Racjonalista - Strona głównaDo treści
Nowy przedmiot

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
13-09-2016 12:22Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Nowy przedmiot
Ocena 3 na 3
Będzie nowy przedmiot w szkole:

www.se.pl/(*)-beda-uczyc-dzieci_890593.html

Ogólnie nie jestem za państwowym szkolnictwem, ale to uważam za dobry pomysł.
Szachy nie zaszkodzą. Myślę, że to dobry pomysł i wątpię, żeby komuś się nie podobał. Chyba, że betonowi przeciwnicy PiS...

Co o tym myślicie ?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arminius (25555 punktów)ok ale fakultatywnie
"Teraz wszystko ma się zmienić, a szachy nie będą tylko w wybranych szkołach, ale we wszystkich obowiązkowo, i to już od pierwszej klasy szkoły podstawowej".

Pomysł jest generlanie rzecz zbiorąc dobry - ale nie powinien być to oblig tylko zalecane zajęcia fakultatywne. Bo będą dzieci, które z takich czy innych względów nie przekonają się do gry - a takich nie ma sensu nią katować.
Na marginesie - po wprowadzeniu szachów do szkół pojawi się w perspektywie problem z zakresu politycznej poprawności. Bo chłopcy, czy męzczyźni grają lepiej w szachy ( chodzi o zjawisko jako takie nie liczne wyjątki) niż dziewczynki/kobiety.
13-09-2016 12:41 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Odp: ok ale fakultatywnie
>Na marginesie - po wprowadzeniu szachów do szkół pojawi się w perspektywie problem z zakresu politycznej poprawności. Bo chłopcy, czy męzczyźni grają lepiej w szachy ( chodzi o zjawisko jako takie nie liczne wyjątki) niż dziewczynki/kobiety.

To może być problem. Ale to się tyczy też przedmiotów ścisłych, takich jak matematyka. Choć z drugiej strony - dziewczynki dorastają wcześniej, i szybciej osiągają swoje apogeum sprawności intelektualnej, więc rozbieżności mogą nie być tak znaczne. Zajęcia z W-F są rozdzielone, więc z szachami będzie prawdopodobnie tak samo. To sport.
13-09-2016 13:05 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)o szachach i koedukacji
"To może być problem. Ale to się tyczy też przedmiotów ścisłych, takich jak matematyka."

Tak, szachy należy postrzegać w kontekście swoistego przygotowywania odpowiedniego podglebia pod naukę matematyki - przykład Rosji jest tutaj wcale interesujący. Ale nie tylko - przecież to także wyborne zajęcia praktyczne z zakresu agonologii i wogóle sprawnego działania.
Szachy uchodzą za sport. Ale to niepoorozumienie. Wie Pan, na pierwszych olimpiadach po odrodzeniu przez barona Pierra de Coubertina idei olimpizmu, zmagali się ze sobą także poeci, malarze, architekci. A przecież nie uznajemy ich dziasiaj za sportowców. W szachach jest za mało elementu fizycznego - aby klasyfikować je jako pełnoprawny sport.

"Choć z drugiej strony - dziewczynki dorastają wcześniej, i szybciej osiągają swoje apogeum sprawności intelektualnej, więc rozbieżności mogą nie być tak znaczne".

Są. I wcale nie wiem czy niestety. Bo przecież różnice między płciami to rzecz oczywista i nie należy ich oceniać w kategoriach takiej czy innej klasyfikacji.
Czy pan wie, iż istnieje Europejska Olimpiada Matematyczna dla Dziewcząt - konkurs matematyczny, na poziomie szkoły średniej, polegający na rozwiązywaniu zadań matematycznych? W ktorej zreszta Polki radzą sobie wyśmienicie. Tylko dlaczego ona nie jest kooedukacyjna w czasach gdy tak bardzo zwalcza się seksizm? Dlaczego ona nie jest koedukacyjna? Oto jest pytanie, Pan wie?
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Odp: o szachach i koedukacji
Nie jestem zwolennikiem koedukacji. To rodzice powinni wybierać, do jakiej szkoły pójdą ich dzieci. Można się spierać, czy szachy to sport..., ale bez wątpienia są rywalizacją. A każdy sport jest rywalizacją, więc szachy mają tu coś wspólnego. Zgodziłbym się, że zaliczanie szachów do sportu wprowadza niepotrzebny chaos.
Wiadomo, że jest mniej kobiet wybitnych. Ale jest też więcej mężczyzn - kompletnych idiotów.
Różnice są oczywiste, więc po co o nich pisać ? Żyjemy w takich czasach. Obecnie na uczelniach jest więcej kobiet, niż mężczyzn, ale w świecie nauki nadal dominują mężczyźni. To coś nam mówi. Kobiety są dobre do prac rzemieślniczych w badaniach naukowych np. w obserwatorium.
13-09-2016 13:41 
 Ocena 4 na 4
ZaKotem (8733 punktów)
>Kobiety są dobre do prac rzemieślniczych w badaniach naukowych np. w obserwatorium.

Nadają się również do rodzenia dzieci i gotowania, przyznajmy łaskawie.
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
>>Kobiety są dobre do prac rzemieślniczych w badaniach naukowych np. w obserwatorium.
>Nadają się również do rodzenia dzieci i gotowania, przyznajmy łaskawie.
>
i do wielu innych rzeczy, przyznajmy niełaskawie
13-09-2016 14:07 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)pia, pudens, pudica
"Obecnie na uczelniach jest więcej kobiet, niż mężczyzn, ale w świecie nauki nadal dominują mężczyźni."

Kobiety są zdecydowanie bardziej zapobiegliwe, zdyscyplinowane, lojalistyczmne i roztropne (pia pudens pudica lanam fecit) więc zdobywają licencjaty w lepszym stylu niż mężczyźni - tylko i jest to TYLKO przez duże T, nie ma to nic wspólnego ze zdobywaniem wiedzy, bo zważywszy na niski poziom obecnych studiów bycie licencjatem nic nie znaczy - szczególnie jeżeli owa bumaga została wychodzona czy kupiona na prywatnych uczelniach. Więc nie należy mylić kwesti wykształcenia z posiadaniem bumagi - a często niestety to się robi.
13-09-2016 13:30 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)Odp: ok ale fakultatywnie

>Na marginesie - po wprowadzeniu szachów do szkół pojawi się w perspektywie problem z zakresu politycznej poprawności. Bo chłopcy, czy męzczyźni grają lepiej w szachy ( chodzi o zjawisko jako takie nie liczne wyjątki) niż dziewczynki/kobiety.

Wśród chłopców jest więcej szachowych geniuszy, ale na poziomie amatorskim praktycznie nie ma żadnej różnicy. Różnica jest raczej w motywacji - chłopcy częściej interesują się grami, w których wyraźnie pokonuje się przeciwnika, więc są bardziej zmotywowani do grania, a wiadomo, że lepiej gra ten, kto po prostu gra chętnie i dużo.
ZaKotem (8733 punktów)Odp: Nowy przedmiot

>Szachy nie zaszkodzą. Myślę, że to dobry pomysł i wątpię, żeby komuś się nie podobał. Chyba, że
>betonowi przeciwnicy PiS...
>Co o tym myślicie ?

No, wiadomo, programy szkolne są tak niedociążone, dzieci się nudzą z totalnego braku zajęć... Niech obowiązkowo grają w grę, którą akurat lubi autor tego pomysłu. Pewnie, że gra w szachy nikomu nie szkodzi, natomiast warto może zapytać: ZAMIAST CZEGO?
Arminius (25555 punktów)zamiast czego
"No, wiadomo, programy szkolne są tak niedociążone, dzieci się nudzą z totalnego braku zajęć... Niech obowiązkowo grają w grę, którą akurat lubi autor tego pomysłu. Pewnie, że gra w szachy nikomu nie szkodzi, natomiast warto może zapytać: ZAMIAST CZEGO?"

Zamiast siedzenia w świetlicy i gapienia się w telewizor, bądź też wykonywania innych tego typu nie przynoszących żadnego dobra czynności.
13-09-2016 13:18 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)Odp: zamiast czego
No, oczywiście, jeśli to mają być zajęcia swietlicowe, to nie mam zastrzeżeń.
13-09-2016 14:23 
 Ocena 4 na 4
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
>>No, wiadomo, programy szkolne są tak niedociążone, dzieci się nudzą z totalnego braku zajęć... Niech obowiązkowo grają w grę, którą akurat lubi autor tego pomysłu. Pewnie, że gra w szachy nikomu nie szkodzi, natomiast warto może zapytać: ZAMIAST CZEGO? (ZK)
>Zamiast siedzenia w świetlicy i gapienia się w telewizor, bądź też wykonywania innych tego typu nie przynoszących żadnego dobra czynności. (A)
>No, oczywiście, jeśli to mają być zajęcia swietlicowe, to nie mam zastrzeżeń.
Twoje pytanie
>ZAMIAST CZEGO?
było jak najbardziej zasadne, a Arminius wprowadził Cię w błąd! Nie ma być "zamiast", lecz "dodatkowo", i nie "dobrowolnie" (w świetlicy), lecz "obowiązkowo" (w klasie).

Cytat:
"Celem projektu jest zwiększenie umiejętności matematycznych polskich uczniów. [...]

Cel będzie realizowany poprzez uruchomienie pilotażowego wprowadzenia nauczania gry w szachy jako zajęć obowiązkowych w edukacji wczesnoszkolnej w wybranych szkołach podstawowych na terenie całego kraju przez dwa lata, przeszkolenie nauczycieli tych szkół z metodyki nauczania gry w szachy oraz przeprowadzenie wystandaryzowanych badań naukowych na temat ich wpływu na osiągnięcia edukacyjne i rozwój ogólny dzieci.

Tak sformułowana innowacja edukacyjna ma akceptację Ministra Edukacji Narodowej (spotkanie grupy roboczej pod przewodnictwem wiceministra Mirosława Sielatyckiego odbyło się w MEN 09.10.2012)."

Ogólnopolski projekt Polskiego Związku Szachowego "EDUKACJA PRZEZ SZACHY W SZKOLE"

Osobiście lubię grę w szachy, ale wątpię w sens wprowadzania jej jako obowiązkowego przedmiotu w nauczaniu wczesnoszkolnym, bo sprowadzi się to do tego, że władze oświatowe dorzucą kolejny przedmiot do tradycyjnie już przeciążonych programów nauczania. Aż żal patrzeć, jak stosunek najmłodszego pokolenia do tej szlachetnej gry zostanie naznaczony przez szkolną rutynę i monotonię, bo przy takim rozwiązaniu szachy czeka najprawdopodobniej los szkolnych lektur, o których często zapomina się po opuszczeniu szkolnych murów.
Arminius (25555 punktów)zamiast marnowania czasu w świetlicy
"Teraz wszystko ma się zmienić, a szachy nie będą tylko w wybranych szkołach, ale we wszystkich obowiązkowo, i to już od pierwszej klasy szkoły podstawowej".
Pomysł jest generlanie rzecz zbiorąc dobry - ale nie powinien być to oblig tylko zalecane zajęcia fakultatywne. Bo będą dzieci, które z takich czy innych względów nie przekonają się do gry - a takich nie ma sensu nią katować."


"Twoje pytanie
>ZAMIAST CZEGO?
było jak najbardziej zasadne, a Arminius wprowadził Cię w błąd!"

Arminius nie wprowadził nikogo w błąd. Napisał przecież tłustymi literami, iż opowiada się za fakultatywnością zajęć. A w polskich świetlicach marnuje się ogrom czasu ( zatykany oglądaniem tV itp) więc jest okazja do jego zagospodarowania w FORMULE FAKULTATYWNEJ. Pogląd mój wynika także z doświadczenia osobistego. Bo jako dziecko grywałem w szkole w szachy na przerwach i w świetlicy, niestety raczej ukradkiem - i były to ekscytujące pojedynki, angażujące bardzo tak graczy jak i wielu widzów.
15-09-2016 14:29 
 Ocena 1 na 1
Quetzalcoatl (2779 punktów)
(zablokowany)
Odp: zamiast marnowania czasu w świetlicy
>>Twoje pytanie (Q)
>>>ZAMIAST CZEGO? (ZK)
>>było jak najbardziej zasadne, a Arminius wprowadził Cię w błąd!
>Arminius nie wprowadził nikogo w błąd. Napisał przecież tłustymi literami, iż opowiada się za fakultatywnością zajęć.
(Pozostańmy w tej zabawnej stylistyce trzeciej osoby liczby pojedynczej.)
Biedny Arminius, od ciągłego przebywania w oparach rasizmu i antysemityzmu przestał rozumieć, co czyta, a nawet - co pisze.

W odpowiedzi na cytat z tekstu przywołanego przez założyciela wątku:
Cytat:
"Teraz wszystko ma się zmienić, a szachy nie będą tylko w wybranych szkołach, ale we wszystkich obowiązkowo, i to już od pierwszej klasy szkoły podstawowej"

"Będzie nowy przedmiot w szkole! Zdziwisz się, czego będą uczyć dzieci"
(Wytłuszczenie moje - Q)

Arminius napisał:
>Pomysł jest generlanie rzecz zbiorąc dobry - ale nie powinien być to oblig tylko zalecane zajęcia fakultatywne.
czym wyraził swój pogląd, że nie powinny to być zajęcia obligatoryjne, lecz fakultatywne.
Następnie w odpowiedzi na wpis ZaKotem:
>Niech obowiązkowo grają w grę, którą akurat lubi autor tego pomysłu. Pewnie, że gra w szachy nikomu nie szkodzi, natomiast warto może zapytać: ZAMIAST CZEGO?
w którym padło pytanie o stan faktyczny, czyli zamiast czego (to znaczy: zamiast jakiego przedmiotu) dzieci mają grać obowiązkowo w szachy, Arminius odpowiedział:
>Zamiast siedzenia w świetlicy i gapienia się w telewizor
tak jakby siedzenie w świetlicy było częścią zajęć obligatoryjnych.

Tak to bywa, gdy bierze się własne wyobrażenia o jakiejś rzeczy ("nie powinien być to oblig") za jej faktyczny opis (a ten, niestety dla Arminiusa, brzmi: "szachy nie będą tylko w wybranych szkołach, ale we wszystkich obowiązkowo").
Z powyższego wynika, że to właśnie Arminius wprowadził ZaKotem w błąd, bo swoje wyobrażenia o tym, jaki status szachy powinny mieć w szkole jego (Arminiusa) zdaniem, przedstawił jako stan faktyczny, a ten był odmienny od wyobrażeń Arminiusa, co wynika dodatkowo także z przywołanego przeze mnie cytatu:
>"Cel będzie realizowany poprzez uruchomienie pilotażowego wprowadzenia nauczania gry w szachy jako zajęć obowiązkowych w edukacji wczesnoszkolnej w wybranych szkołach podstawowych na terenie całego kraju przez dwa lata..."

>Napisał przecież tłustymi literami, iż opowiada się za fakultatywnością zajęć.
A gdzież te tłuste litery? W wypowiedzi Arminiusa ich nie było, więc pewnie znów wyobraźnia zlała się nieborakowi z rzeczywistością.

Żegnam Arminiusa, bo rozmowa z kimś, komu własne urojenia przykrywają rzeczywistość, zdecydowanie mnie nie pociąga (właśnie z tego powodu zwróciłem się do ZaKotem, a nie bezpośrednio do Arminiusa). Niezależnie od powyższego życzę Arminiusowi dużo, dużo zdrowia.
Rafał Poniecki (7132 punktów)Odp: zamiast czego
>>Pewnie, że gra w szachy nikomu nie szkodzi, natomiast warto może zapytać: ZAMIAST CZEGO?"<<

Jak to, zamiast czego? ZAMIAST RELIGII !
Grimar (1210 punktów)Odp: Nowy przedmiot
Wprowadziliby lepiej logikę do szkół, żeby realnie nauczyć ludzi poprawnego rozumowania.
Arminius (25555 punktów)szachy logiczne
"Wprowadziliby lepiej logikę do szkół, żeby realnie nauczyć ludzi poprawnego rozumowania."

Szachy przecież uczą także logiki - i to w jak atrakcyjnej formule!
Nie sądzi Pan chyba, iż wykłady z logiki są atrakcyjniejsze niż gra w szachy?
13-09-2016 19:48 
 Ocena 1 na 1
Grimar (1210 punktów)Odp: szachy logiczne
>Szachy przecież uczą także logiki - i to w jak atrakcyjnej formule!
>Nie sądzi Pan chyba, iż wykłady z logiki są atrakcyjniejsze niż gra w szachy?

Spoko, dzieci w podstawówce niech grają w szachy, ale od liceum wymagałbym porządnej nauki logiki z naciskiem na praktyczną propedeutykę poprawnego myślenia i argumentowania. Ile byś "obron sycylijskich" i "gambitów" nie wykonał, to nie nauczy Cię to poprawnego myślenia i unikania błędów logicznych, a jedynie da Ci lekcję lepszego kombinowania i sprawności umysłowej. Szachy mają wiele wspólnego z prowadzeniem dyskusji, ponieważ wysuwając jakiś argument (a na szachownicy: ruch figurą) powinieneś mieć już przygotowany plan kolejnej argumentacji na kontrargument Twojego adwersarza, który jeszcze nie padł, ale który powinieneś przewidzieć. Ale jak wiadomo, możesz pokonać przeciwnika erystycznie albo merytorycznie. Logika powinna uczyć tego drugiego.
Arminius (25555 punktów)szachy merytoryczne
"Spoko, dzieci w podstawówce niech grają w szachy, ale od liceum wymagałbym porządnej nauki logiki z naciskiem na praktyczną propedeutykę poprawnego myślenia i argumentowania. Ile byś "obron sycylijskich" i "gambitów" nie wykonał, to nie nauczy Cię to poprawnego myślenia i unikania błędów logicznych, a jedynie da Ci lekcję lepszego kombinowania i sprawności umysłowej.

Czy to mało?

"Szachy mają wiele wspólnego z prowadzeniem dyskusji, ponieważ wysuwając jakiś argument (a na szachownicy: ruch figurą) powinieneś mieć już przygotowany plan kolejnej argumentacji na kontrargument Twojego adwersarza, który jeszcze nie padł, ale który powinieneś przewidzieć. Ale jak wiadomo, możesz pokonać przeciwnika erystycznie albo merytorycznie. Logika powinna uczyć tego drugiego".

Otóż to. I w szachach nie ma zwycięstw "erystycznych, są tylko merytoryczne zakończenia pojedynków.
Grimar (1210 punktów)Odp: szachy merytoryczne
>I w szachach nie ma zwycięstw "erystycznych, są tylko merytoryczne zakończenia pojedynków.

Nie zrozumiałeś mojej intencji. Sama gra w szachy może poprawić psychiczne zdolności intelektualne, ale już nie rozumowe. Dzięki grze w szachy nie nauczysz się unikać błędu petitio principii, błędu kategorialnego, oraz innych błędów materialnych i formalnych w procedurze dowodowej. Nie dowiesz się również na kim spoczywa onus probandi w w dyskusji. Gra w szachy jest super, uwielbiam ją, ale nie przesadzajmy, że może sama z siebie nauczyć poprawnego myślenia.
15-09-2016 04:58 
 Ocena 1 na 1
PerverserPerser (579 punktów)
>Otóż to. I w szachach nie ma zwycięstw "erystycznych, są tylko merytoryczne zakończenia pojedynków.<
Szachy mają tyle wspólnego z logiką co piasek z babką. Szachy nie uczą logiki, w szachach obowiązują jedynie pewne reguły, podobnie jak w ruchu drogowym. Uczy ruch drogowy logiki?
Szachy uczą taktyki, strategii, ćwiczą pamięć, wyostrzają wyobraźnię, ćwiczą wolę zwycięstwa, zdolność podejmowania ryzyka i uczą smaku przegranej. Nie są żadnym merytorycznym zwycięstwem. Zwycięstwo na skutek podkładki figury przez przeciwnika, z niedoczasu lub przypadek pata nie jest merytoryczne.
To mówię ci ja, aktywny szachista na poziomie 1800 ELO lub DWZ.
P.S. W szachach nie ma antynomii.

Wierzyć jest łatwiej niż wiedzieć.
15-09-2016 12:07 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)merytoryczność zwycięstwa
"Nie są żadnym merytorycznym zwycięstwem. Zwycięstwo na skutek podkładki figury przez przeciwnika, z niedoczasu lub przypadek pata nie jest merytoryczne.
To mówię ci ja, aktywny szachista na poziomie 1800 ELO lub DWZ".

Nawet te przypadki jak powyżej mają znamiona zwycięstw "meytorycznych". Natomiast są one - sytuacjami wyjątkowymi. Większość pojedynków w szachach rozstrzyga jednak mat czy poddanie partii przez przeciwnika - skutek lepszej taktyki, strategi, pamięci, wyobraźni, woli zwycięstwa, zdolności podejmowania ryzyka. Więc jak tu nie mówić o zwycięstwie merytorycznym, merytorycznym ( w opozycji do erystycznego), czyli nie pozostawiającym wątpliwości co do tego, kto jest rzeczywiście zwycięzcą
PerverserPerser (579 punktów)Odp: merytoryczność zwycięstwa
>Więc jak tu nie mówić o zwycięstwie merytorycznym, merytorycznym ( w opozycji do erystycznego), czyli nie pozostawiającym wątpliwości co do tego, kto jest rzeczywiście zwycięzcą<
Nooo, jeżeli zwycięstwo merytoryczne polega na tym że wiemy kto jest zwycięzcą, to każde zwycięstwo jest merytoryczne.
Nie wiem po co zatrudniasz logikę do swojej argumentacji, skoro masz z nią tak wielkie problemy.


Wierzyć jest łatwiej niż wiedzieć.
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Odp: Nowy przedmiot
>Wprowadziliby lepiej logikę do szkół, żeby realnie nauczyć ludzi poprawnego rozumowania.

Najlepiej by było, gdyby był wybór... Na razie rynek szkolnictwa zmonopolizowany jest przez państwo. Niestety.
13-09-2016 13:43 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)

>Najlepiej by było, gdyby był wybór... Na razie rynek szkolnictwa zmonopolizowany jest przez państwo. Niestety.
>
Jest mnóstwo szkół prywatnych i niepublicznych, bardzo zdeterminowani mogą uczyć dzieci sami w domu, gdzie ty widzisz ten monopol?
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
>Jest mnóstwo szkół prywatnych i niepublicznych, bardzo zdeterminowani mogą uczyć dzieci sami w domu, gdzie ty widzisz ten monopol?

Tak, ale każdy musi płacić na te publiczne. Niepubliczne często są dofinansowywane przez państwo.
Nie wiem, ja jakoś nie widzę tych prywatnych... chyba, że w dużych miastach (jak Warszawa, czy Kraków).
dajmonion (3663 punktów)
>Wprowadziliby lepiej logikę do szkół, żeby realnie nauczyć ludzi poprawnego rozumowania.
Rzecz nie w tym, aby wprowadzać nowy przedmiot, ile w tym, aby nauczać w odpowiedni sposób. Rozumowania można uczyć nawet przy pomocy biologii czy historii. Z kolei np. matematyka nie sprowadza się automatycznie do nauki logicznego myślenia. Na przykład wtedy, gdy redukuje się ją do zapamiętania kilku algorytmów i zastosowania ich w kilku typowych zadaniach. Skoro taki los potrafi spotkać matematykę, to równie dobrze i logikę.

dajmonion
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Ja uważam ten pomysł za populistyczny i bezsensowny. Może najwyżej zniechęcić dzieci do gry w szachy. Dużo lepszym pomysłem byłoby zastąpienie religii podstawami filozofii, logicznego myślenia, budowy mózgu, wpływu różnych substancji itd.

Na takiej lekcji dzieci zajmowałyby się głównie przekonaniami i filtracją informacji. Musiałby to być mocny cios w personalistyczne wychowanie oparte na wierze w wolny wybór.
13-09-2016 14:02 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)
"Na takiej lekcji dzieci zajmowałyby się głównie przekonaniami i filtracją informacji. Musiałby to być mocny cios w personalistyczne wychowanie oparte na wierze w wolny wybór".

Cios byłby także w owe dzieci - bo z deszczu najpewniej wpadłyby pod rynnę. Przy takiej alternatywie szachy prezentują się znacznie lepiej.
13-09-2016 14:15 
 Ocena 2 na 2
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
A niby czemu pod rynnę? Bo nie byłyby wychowywane na debili? A co dadzą szachy, skoro ktoś nauczy się podstaw logicznego myślenia, a nie zastosuje tego do swoich przekonań, bo tam nadal będą dominować emocje wzmacniane u niektórych dodatkowo lekcjami religii?
Arminius (25555 punktów)
"A niby czemu pod rynnę? "

Bo na owych zajeciach mogloby być równie nudno i sztampowo jak na lekcjach religii. I przy tej nudzie i sztampie - szachy są zdecydowanie bardziej atrakcyjniejsze.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Nie sądzę, że nudno. Myślę, że to byłaby najciekawsza lekcja, a także najbardziej przydatna w praktycznym życiu. Po dzisiejszych szkołach ludzie wyrastają na debili i to nie dlatego, że są nieukami, bądź mają za mało logiki na matematyce.

Problemem dzisiejszych czasów jest natłok informacji i bodźców, wiara w wolną wolę i wolność słowa i przekonań. W efekcie bardzo łatwo prać ludziom mózg i korzystać z tego, że nie mają czasu na przemyślenia. Większość woli bronić dawnych przekonań (losowo nabytych) bo tak jest łatwiej. Głupota to nie wynik braku umiejętności logicznego myślenia. To brak korzystania z tej umiejętności w praktyce, a szachy tego nie nauczą.
Arminius (25555 punktów)szachy jako remedium na natłok i sposób na wyciszenie
"Problemem dzisiejszych czasów jest natłok informacji i bodźców, wiara w wolną wolę i wolność słowa i przekonań. W efekcie bardzo łatwo prać ludziom mózg i korzystać z tego, że nie mają czasu na przemyślenia.

I Pan proponuje dodatkowy strumień info i bodźców - w warunkach jak wyżej. Powtarzam - gra w szachy jest zdecydowanie bardziej atrakcyjną opcją.
13-09-2016 14:52 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Odp: szachy jako remedium na natłok i sposób na wyciszenie
>I Pan proponuje dodatkowy strumień info i bodźców - w warunkach jak wyżej.

Proponuję coś odwrotnego, proszę doczytać, ale tym razem ze zrozumieniem.

>Powtarzam - gra w szachy jest zdecydowanie bardziej atrakcyjną opcją.

Dla jednych tak, a dla innych nie. W lekcjach szkolnych nie chodzi o atrakcyjność (bo ta zostanie i tak zabita, gdyż będzie to obowiązek), tylko o naukę.
Wenancjusz (16441 punktów)
>>I Pan proponuje dodatkowy strumień info i bodźców - w warunkach jak wyżej.
>Proponuję coś odwrotnego, proszę doczytać, ale tym razem ze zrozumieniem.
>>Powtarzam - gra w szachy jest zdecydowanie bardziej atrakcyjną opcją.
>Dla jednych tak, a dla innych nie. W lekcjach szkolnych nie chodzi o atrakcyjność (bo ta zostanie i tak zabita, gdyż będzie to obowiązek), tylko o naukę.

I w sensie zasadniczym o to chodzi.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
darzec (676 punktów)
(zablokowany)
Odp: Nowy przedmiot

>Co o tym myślicie ?
Zalecenia Unii, no I szachy mają nauczyć myślenia.
Nauczą się myśłenia podczas gry w szachy, a potem pójdą na religię i całe myślenie w łeb weźmie.
Arminius (25555 punktów)teza niepotwierdzona
"Nauczą się myśłenia podczas gry w szachy, a potem pójdą na religię i całe myślenie w łeb weźmie".

Nie potwierdzają tego światopoglądy arcymistrzów szachowych. A Bob Fisher to nawet pod koniec życia grywał z Bogiem - dając mu przewagę jednego żołnierza
13-09-2016 14:48 
 Ocena 3 na 3
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Odp: teza niepotwierdzona
>A Bob Fisher to nawet pod koniec życia grywał z Bogiem - dając mu przewagę jednego żołnierza

I wszędzie widział wystające żydowskie nosy... Trochę mu się poprzewracało w głowie.
Burnham (1149 punktów)Odp: Nowy przedmiot
Bardzo fajny pomysł. W USA jest taki biznesmen, który zajmuje się szachami zupełnie amatorsko i finansuje szkołę szachową, gdzie co roku odbywają się prestiżowe zawody obsadzone najściślejszą czołówką rankingu FIDE. Bardzo często można tam zobaczyć Kasparova, który jak się okazuje mimo tylu lat przerwy nadal potrafi napsuć krwi w partiach błyskawicznych nawet najlepszym obecnie graczom. W ogóle szkoła prowadzona bardzo profesjonalnie, a lekcje prowadzone przez arcymistrzów (przeważnie bardzo ciekawe gdzie przy okazji można posłuchać interesujących anegdot z historii) można obejrzeć na youtube. Patrząc na to wszystko można się przekonać w jaki sposób za wielką wodą milionerzy łączą biznes z marketingiem i rozwojem najmłodszych (pieniądze, zabawa i edukacja w jednym). U nas cały czas publicznie, niestety, ale lepsze to niż nic. Jakiś to krok naprzód jest.
Jacholek (5699 punktów)
>Co o tym myślicie ?
W szkole powinno się kształcić w zakresie logiki i algorytmiki w bardziej ogólny sposób a szachy zostawić hobbystom. Proponowałbym np. naukę programowania, którą można zaczynać na bardzo elementarnym poziomie a radości dużo nie mówiąc już o potencjalnych zastosowaniach w dalszej edukacji. AI to przyszłość -
qz.com/502(*)t-anyone-at-chess-in-72-hours/
DyktaFon (9281 punktów)

>Co o tym myślicie ?
Moim zdaniem zmuszanie wszystkich do gry w szachy, to przesada. A dlaczego nie w grę go? O wiele rozsądniejsze byłoby wprowadzenie gier jako ogólnej nazwy przedmiotu. Wtedy można by grać i w szachy i w inne gry (gdyby tylko nauczyciele umieli, w co wątpię...). A także wprowadzać inne wątki związane z grami szeroko pojętymi.
dajmonion (3663 punktów)
>ale to uważam za dobry pomysł.
>Szachy nie zaszkodzą.
Szachy nie są dobrym pomysłem tylko dlatego, że nie szkodzą.


dajmonion
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Co o tym myślicie ?
Powinni wprowadzić szachy i brydża.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
14-09-2016 20:47 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Co o tym myślicie ?
>Powinni wprowadzić szachy i brydża.
>Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
>
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

>
Obstaję przy brydżu. Polska jest potęgą światową brydża sportowego/porównawczego bez żadnych wynaturzeń, o czym się w ogóle nie pisze, jakby go w Polsce nie było. Głupi błąd. Polski system licytacyjny zdobył całą praktycznie wschodnią Europę. Grają nim Rosjanie, Bułgarzy, Litwini i zdobywają poczesne miejsca w rankingu światowym. Brydż uczy nie tylko kombinacyjnego myślenia ale także eleganckich zachowań i wyrozumiałości dla błędów (zwłaszcza partnera). Uczy gry ryzykanckiej nieraz z kalkulacją na spektakularny sukces, uczy spokojnej i wyważonej sztuki wymiany uwag między partnerami (bo zdenerwowany partner to pół partnera w dalszej grze), czyli kultury osobistej w kontaktach, zupełnie jak nauka tańca towarzyskiego. Brydż nie jest nauką gry w karty. Brydż jest grą intelektu przy pomocy kart. Tak widzę zalety brydża sportowego. Jego czynny miłośnik zresztą. Brydż ma tylko jedną wadę. Wciąga jak narkotyk. Poza tym jest to pole bitwy, gdzie krew co prawda się nie leje ale trupy padają gęsto.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
15-09-2016 08:44 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)
> Brydż nie jest nauką gry w karty. Brydż jest grą intelektu przy pomocy kart. Tak widzę zalety brydża sportowego. Jego czynny miłośnik zresztą. Brydż ma tylko jedną wadę. Wciąga jak narkotyk. Poza tym jest to pole bitwy, gdzie krew co prawda się nie leje ale trupy padają gęsto.

No widzisz, ty tak to postrzegasz, a dla mnie gra w brydża to jakiś mroczny obrzęd sekciarzy, posługujących się tajemniczym językiem symboli religijnych. Chyba już bym wolał do kościoła chodzić, ksiądz przynajmniej po naszemu gada. Problem polega na tym, że to, co dla jednych jest radością, dla innych jest mordęgą i nie ma co wciskać swojej przyjemności na siłę innym.
Wenancjusz (16441 punktów)
>No widzisz, ty tak to postrzegasz, a dla mnie gra w brydża to jakiś mroczny obrzęd sekciarzy, posługujących się tajemniczym językiem symboli religijnych. Chyba już bym wolał do kościoła chodzić, ksiądz przynajmniej po naszemu gada. Problem polega na tym, że to, co dla jednych jest radością, dla innych jest mordęgą i nie ma co wciskać swojej przyjemności na siłę innym.

Nie będę się spierał w temacie rzuconym niejako przy okazji, gdzie odbiegliśmy od tematu zasadniczego. Przeginasz z tym kwiecistym porównaniem. Wszystko jest dla ludzi. A w brydżu mówi się wyraźnie po polsku, chyba że grając już na wysokim szczeblu z przegrodami dzielącymi partnerów, w obsadzie międzynarodowej (czytaj różnojęzycznej), licytację określa się przez okazywanie odpowiednich żetonów (bez słowa). A dlatego brydż porównawczy/sportowy, jest bodajże grą najbardziej "sprawiedliwą", co zauważył prof. Hugo Steinhaus w swym traktacie o grach (tyle że pisał raczej o grach loteryjnych i prawdopobieństwie trafień). Ale ogólnie, to nie traktuję tematu nauki gier w szkołach poważnie jako nowy przedmiot, bo do tego nie dojdzie. Może nauka tańca towarzyskiego prędzej. Co dziwniejsze, "nauki" nie poparte dowodami i doświadczeniami, bliższe mitom, bardzo szybko opanowały sferę oświaty w szkołach publicznych i są praktycznie nie do wyrugowania. Chyba się domyślacie o czym piszę.

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Wenancjusz (16441 punktów)
>No widzisz, ty tak to postrzegasz, a dla mnie gra w brydża to jakiś mroczny obrzęd sekciarzy, posługujących się tajemniczym językiem symboli religijnych. Chyba już bym wolał do kościoła chodzić, ksiądz przynajmniej po naszemu gada. Problem polega na tym, że to, co dla jednych jest radością, dla innych jest mordęgą i nie ma co wciskać swojej przyjemności na siłę innym.

Bez przesady! Przeginasz z tym kwiecistym porównaniem. Poza tym temat brydża, poruszony przeze mnie, nie jest poważną odpowiedzią stąd, że odpływa od zasadniczego tematu wątku. Zauważyłem tylko możliwość alternatywną. Brydż, jak każda gra, podlega pewnym regułom i surowym zasadom, co uczy w ramach tych zasad, ciekawych sposobów prowadzenia licytacji przed grą właściwą, pozwalających na dokładniejsze porozumiewanie się partnerów. Nadto brydż porównawczy/sportowy jest bodajże grą najbardziej "sprawiedliwą", co zauważył prof. Hugo Steinhaus w swym traktacie o grach (pisał raczej a grach loteryjnych i prawdopodobieństwie trafień). Tak że nie traktuj mojego pomysłu tak poważnie, bo nigdy nie przejdzie. Ot, jak pewnie już zauważyłeś rzuciłem ten pomysł alternatywnie do gry w szachy. Prędzej już przejść może nauka tańca towarzyskiego.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Brydż - jak najbardziej. Ja nie jestem za przymusem, więc dobrze by było, gdyby w jednych szkołach był brydż, w innych szachy, a w jeszcze innych - remik (lub kanasta, warcaby). Cały problem polega na tym, że nie będzie dowolności. Ktoś wcześniej zaproponował filozofię i logikę. Jestem za. Państwowe szkolnictwo nie sprzyja takim różnorodnościom, bo wiadomo - jest ustalony odgórnie program nauczania.
Wenancjusz (16441 punktów)
>Brydż - jak najbardziej. Ja nie jestem za przymusem, więc dobrze by było, gdyby w jednych szkołach był brydż, w innych szachy, a w jeszcze innych - remik (lub kanasta, warcaby). Cały problem polega na tym, że nie będzie dowolności. Ktoś wcześniej zaproponował filozofię i logikę. Jestem za. Państwowe szkolnictwo nie sprzyja takim różnorodnościom, bo wiadomo - jest ustalony odgórnie program nauczania.

Jak odpowiedziałem ZaKotem, brydż nie musi być koniecznie przymusowy. Wiadomo że z niewolnika przymusu, nie ma nigdy dobrego robotnika. Nauka brydża, choć uczy logicznego kojarzenia nie musi się odbywać na terenie placówek oświatowych. Trzeba to zauważyć. Bo i nawet władze oświatowe na to by nie pozwoliły. Już prędzej nauka tańca towarzyskiego, bo ma same plusy. Sprawność ruchowa, wdzięk w poruszaniu się, zasady zachowania towarzyskiego, maniery i umiejętność grzecznej interlokucji.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365