 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-09-2016 09:33 | Arminius (25555 punktów) | Rośnie cydrowa potęga
1 na 1 | W 2013 r. - kiedy wprowadzano go na rynek - spożycie cydru w Polsce wyniosło 2 mln. litrów. Rok później już 9 mln., w tym roku szacuje sie, iż osiągnie 15 mln. i dalej bedzie rosło. Polski cydr nie tylko zadomawia się na dobre na rynku krajowym - w perspektywie będzie wychodził na rynki zagraniczne. Sukces polskiego cydru jest konsekwencją nałożenia przez Putina embarga na import jabłek z Polski, będącego odpowiedzią na sankcje zastosowane wobec Rosji po zajeciu przez nią Krymu. Fenomen polskieog cydru dobitnie zaświadcza o tym, iż sankcję antyputinowskie przyniosły nie tylko straty polskiemu rolnictwu ale także bardzo wymierne korzyści - tak w postaci konkretnej gotówki jak i - szczególnie - perspektyw rozwoju i zdobywania nowych rynków zbytu. "Po trzech latach od wprowadzenia cydru na pewno możemy mówić o wielkim sukcesie. Rynek rośnie. W 2015 roku znacznie przekroczył 10 mln litrów, spodziewamy się, że w tym roku wzrost będzie ponownie kilkudziesięcioprocentowy - ocenia w rozmowie z agencją Newseria Biznes Robert Ogór, prezes zarządu Ambra SA, producenta Cydru Lubelskiego. W 2013 roku spożycie wyniosło 2 mln litrów, rok później było to już przeszło 9 mln. W tym roku konsumpcja może wzrosnąć do 15 mln litrów. Tym samym wartość rynku sięgnie 130 mln zł. Jak podkreśla Ogór, to mniej więcej połowa rynku win musujących czy wermutów. Szacuje się, że do 2025 roku rynek cydru będzie wart 1 mld zł rocznie." www.biznes(*)tym_roku_konsumpcja,p292994207 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Mariusz Agnosiewicz (moderator) |
>Ambra SA, producenta Cydru Lubelskiego.
To jest biznes niemiecki. Marny argument na korzyści Polski z sankcji.
|
|
 | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | >>Ambra SA, producenta Cydru Lubelskiego. >To jest biznes niemiecki. Marny argument na korzyści Polski z sankcji. >
Korzyści są bezsprzeczne 1 zbyt na polskie jabłka 2 praca dla polskich robotników 3 podatki państwowe i lokalne
Warto mieć rodzime firmy (najkorzystniej, gdyby wytwórnia była spółdzielnią sadowników) ale skoro ich nie ma, to obcy kapitał jednak przynosi korzyści a nie straty
|
|
|  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >>>Ambra SA, producenta Cydru Lubelskiego. >>To jest biznes niemiecki. Marny argument na korzyści Polski z sankcji. >> >Korzyści są bezsprzeczne >1 zbyt na polskie jabłka
I to jest zysk? Dostawcy surowca rolniczego często działają na granicy opłacalności. Hodowcy jabłek ceny lepsze mieli w okresie przed sankcjami, dziś marnie. Sytuacja w której broni się skolonizowanej struktury gospodarki, bo tworzą miejsca pracy, czyli obozy pracy, to obrona toksycznego układu przez który Polskę opuszcza młode pokolenie. Społeczeństwo na szczęście przestało już wierzyć w te bajki transformacyjne, aczkolwiek nasz salon wciąż nie zamierza się z tym pogodzić.
|
|
| |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | >>1 zbyt na polskie jabłka >I to jest zysk? Dostawcy surowca rolniczego często działają na granicy opłacalności.
Dlatego uważam, że właścicielem wytwórni powinna być spółdzielnia sadowników. Podobnie jak wytwórnia oleju, młyny, mleczarnie. Podobnie jak we Francji czy Szwajcarii
>Hodowcy jabłek ceny lepsze mieli w okresie przed sankcjami, Na sankcjach zawsze obrywają maluczcy.
>Sytuacja w której broni się skolonizowanej struktury gospodarki, bo tworzą miejsca pracy, czyli obozy pracy, 1 To jest spore pole do działania dla państwa, ale stosunki pracy cywilizować 2 Niestety w rodzimych firmach bywa... gorzej
>to obrona toksycznego układu przez który Polskę opuszcza młode pokolenie. To nie jest ani jedyna, ani główna przyczyna. Popatrz na mapę polskich migracji. Zazwyczaj młodzi (i nie tylko) wyjeżdżają z miejsc gdzie po prostu nie ma godziwej pracy. Duże nawet zachodnie fabryki zatrzymują ich na miejscu a jeśli wysyłają za granicę to dla podszkolenia lub kariery Oczywiście lepiej byłoby gdyby w Londynie była sieć sklepów Kowalskiego niż w Lublinie Tesco, ale przyczyny tego są nie tylko w ostatnim 25-leciu
>Społeczeństwo na szczęście przestało już wierzyć w te bajki transformacyjne, aczkolwiek nasz salon wciąż nie zamierza się z tym pogodzić. Społeczeństwo wierzy w propagandę. Partia, która zaproponuje program dla proletariatu przegra w przyfabrycznych osiedlach >
|
|
| | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) |
>Oczywiście lepiej byłoby gdyby w Londynie była sieć sklepów Kowalskiego niż w Lublinie Tesco, ale przyczyny tego są nie tylko w ostatnim 25-leciu
Ale to w tym 25-leciu pojawiła się wolność, która dawała szansę na naprawę tego, co zepsuła wojna i komuna. To że się tak nie stało, to wina tego 25-lecia. Częścią problemu jest to, że wciąż są w Polsce silne środowiska, które bronią tego status quo, które dało wygodne życie małej części Polaków i zmarginalizowało większość. Wychwalanie Ambry jako interesu Polski to element tego zjawiska.
|
|
| |  | 5 na 5 | Grzegorz (5685 punktów) | >Sytuacja w której broni się skolonizowanej struktury gospodarki, bo tworzą miejsca pracy, czyli obozy pracy, to obrona toksycznego układu przez który Polskę opuszcza młode pokolenie.
Generalnie jak popatrzysz na rynek pracy to najczęściej właśnie nasze rodzime albo i rodzinne firmy dużo częściej rąbią pracowników na głodowe stawki typu 5PLN/h (ochrona), przy okazji oferując kolejną śmieciową "umowę o dzieło" za coś co dawno powinno być uregulowane stosunkiem pracy.
Powiedziałbym że najpoważniej do polskiego prawa pracy i w ogóle prawa (oprócz budżetówki) podchodzą właśnie zagraniczne korporacje. Tzn. generalnie, żebyś mi nie wyciągał np. przykładu polskiego Amazona (który zresztą nawet dając skromne 12-14 brutto PLN/h i darmowy dojazd deklasował sporą część naszych pracodawców typu "janusze biznesu").
Pewnie zaraz coś powiesz o transferze $$$ za granicę, ale w sytuacji kiedy typowy polski szef jedzie sobie latem z rodziną przeputać 50k na Karaibach, a potem sprowadza sobie prawie nowe Audi S8 z Niemiec jest to dość słaby argument.
|
|
| | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Generalnie jak popatrzysz na rynek pracy to najczęściej właśnie nasze rodzime albo i rodzinne firmy dużo częściej rąbią pracowników na głodowe stawki typu 5PLN/h (ochrona)Ochronę chyba w całości kontroluje była esbecja, więc trudno się dziwić, że mają oni takie a nie inne podejście do człowieka. I niestety ochrona jest tylko soczewką tego ogólnego problemu, że w istocie ogromna część polskiego biznesu to jest właśnie tego rodzaju towarzystwo. Wiemy generalnie jak to się odbyło i jak kończyły firmy niezwiązane z tym towarzystwem. Pozostała część polskich firm, które można uznać za toksyczne, ma takie a nie inne warunki dlatego, że polskie transformacyjne prawo nie było pisane pod nich, pod małych i średnich, lecz pod koncerny. Stąd nie dziwi najlepsza zbieżność koncernów z tym polskim prawem. Dlatego właśnie nie jestem zbyt gorliwym obrońcą rozwiązań rynkowych, lecz na obecnym etapie bliżej mi do optyki socjalistycznej (tzn. państwo jako lider gospodarczej przebudowy kraju), tym niemniej docelowo opowiadam się za tworzeniem zdrowego, przebudowanego polskiego sektora prywatnego. Docelowo można dążyć nawet do jakiejś formy anarchii, czyli bezpaństwowości: jeśli zbuduje się zdrowe struktury społeczne, kulturalne (!) i gospodarcze państwo centralne staje się coraz mniej potrzebne, coraz bardziej zawadzające. Obecnie państwo centralne jest bardzo potrzebne. To że aktualny sektor prywatny w Polsce jest spatologizowany ani nie jest immanentną cechą polskiego społeczeństwa, ani nie jest naszym fatum. Cały system jest do ewolucyjno-rewolucyjnej przebudowy. Jestem poza tym przekonany, że wielu działa toksycznie bo się już do tego przyzwyczaiło, i mogą zmienić swoje praktyki, jeśli zobaczą, że to się lepiej im opłaci. Dlatego nie wszystko jest do zaorania  Tym niemniej wykorzystywanie tego status quo do nieuczciwych wniosków strukturalnych, przekonujących, że chora gospodarka zdominowana przez obce interesy, jest ok, że nie należy z nią walczyć, to co najmniej błąd.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | farmer (22440 punktów) |
> Dlatego właśnie nie jestem zbyt gorliwym obrońcą rozwiązań rynkowych, lecz na obecnym etapie bliżej mi do optyki socjalistycznej (tzn. państwo jako lider gospodarczej przebudowy kraju), tym niemniej docelowo opowiadam się za tworzeniem zdrowego, przebudowanego polskiego sektora prywatnego.Oglądałem ostatnio na youtube film z budowy linii LHS Linia Hutniczo-Siarkowa lata 1976-79. W cztery lata położyli tory od Sławkowa do Hrubieszowa na gołej ziemi od podstaw ~400km lini z budynkami infrastrukturą. www.youtube.com/watch?v=Uc7_GAbSy9o Jak poinformował dziś (6 lat temu) w Sławkowie minister infrastruktury, Cezary Grabarczyk, zapadła już decyzja o zwiększeniu przepustowości Linii Hutniczej Szerokotorowej poprzez dobudowę drugiego toru. - Mam nowe zadanie dla wiceministra Engelhardta i prezesa Wacha - powiedział Grabarczyk. - Trzeba zbudować drugi szeroki tor - oświadczył.
Może za socjalizmu dało się pokazać na mapie gdzie walnąć kombinat ale w tych czasach takie inwestycje robi się przez znajomych królika a że są to gigantyczne prace a władza zanim obsadzi swoich to już idą nowe wybory...
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | jabłka na cydr | "Ambra SA, producenta Cydru Lubelskiego. To jest biznes niemiecki. Marny argument na korzyści Polski z sankcji."
Nie chodzi akurat o taką czy inną firme. Chodzi o trend i perspektywy. W branży dziala wiele firm polskich często małych i rodzinnych - trochę takich jak browary restauracyjne, wytwarzających nowy markowy produkt lokalny. Poza tym jeżeli z powodu embarga rosyjskiego jakaś ilość polskich jabłek miałaby zgnić - a nie zgniła tylko została przejęta przez firmę niemiecką i przerobiona na cydr ( z określoną korzyścią dla strony polskiej - zakup jabłek, zatrudnienie polskich pracowników) - to chyba nie jest to rozwiązanie najgorsze z możliwych? Nie ma potrzeby tworzenia atmosfery wojny handlowej z Niemcami. Szcególnie zważywszy na skalę obrotów Polski z tym państwem i jego - ewentualne - retorsyjne możliwości.
|
|
2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) | Odp: Rośnie cydrowa potęga | Bardzo mnie to cieszy, bo sam cydr polubiłem i szkoda tylko, że na skutek akcyzy jest dwukrotnie droższy od piwa. Mam nadzieję, że ktoś w końcu skończy z tą jawną dyskryminacją. I tak nie będziemy robić piwa tak dobrego, jak czeskie, więc równie dobrze można by promować napój niskoalkoholowy kojarzacy się z Polską.
Gdyby tylko jeszcze knajpiarze nauczyli się, że cydr podaje się w kubku, najlepiej drewnianym, ale od biedy ceramiczny lub szklany też ujdzie. Cydr w wysokiej szklance to jak piwo w kieliszku lub wino w filiżance.
|
|
Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | |
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|