Racjonalista - Strona głównaDo treści
Potencjał duchowy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
16-10-2016 16:53Mariusz Agnosiewicz (moderator)Potencjał duchowy
Ocena 4 na 4
100 tys. protestowało za aborcją.
100 tys. modliło się na Jasnej Górze przeciw aborcji.
W Wielkiej Demonstracji przeciwko umowom zwiększającym w Polsce władzę korporacji, co w werbalnym sprzeciwie łączyło ze sobą środowiska lewicy i prawicy, protestowało w Warszawie 700 osób.
W Europie, do której lewica permanentnie aspiruje a której prawica nigdy nie opuszczała więc nie aspiruje, 100 tys. protestuje przeciwko TTIP/CETA. Polska zajęta jest sporami światopoglądowymi. Tak prawica, jak i lewica. Chyba faktycznie naszym głównym potencjałem jest potencjał duchowy. Bo z tak rozłożonymi priorytetami lewicy i prawicy - z pewnością nie jest to potencjał ekonomiczny.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

16-10-2016 17:22
 Ocena 11 na 11
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
Tylko zapominasz, że Europa już dawno rozstrzygnęła te spory, które w Polsce ciągle są aktualne dzięki kościelnym przydupasom.


Moje wątki nt. PiS nie są wynikiem zdziwienia, powstają w celach kronikarskich.
16-10-2016 18:04 
 Ocena 9 na 9
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Spory światopoglądowe nigdy nie są rozstrzygnięte, zmieniają się. Europa zachodnia jest obecnie na etapie sporów o burki, o to czy można publicznie nosić symbole religijne oraz o to czy klientami biznesu eutanazyjnego mogą być tylko dorośli czy także dzieci. Poza tym jednak kwestie ekonomiczne mają wyższy priorytet, bo zawsze tak było i będzie, że wolność światopoglądową mieli ci, co mają wolność ekonomiczną. To samo dotyczy aborcji: kto ma kasę, dla tego zakaz aborcji jest bez znaczenia.
16-10-2016 18:41 
 Ocena 3 na 3
DyktaFon (9281 punktów)
>Spory światopoglądowe nigdy nie są rozstrzygnięte, zmieniają się. Europa zachodnia jest obecnie na etapie sporów o burki, o to czy można publicznie nosić symbole religijne oraz o to czy klientami biznesu eutanazyjnego mogą być tylko dorośli czy także dzieci. Poza tym jednak kwestie ekonomiczne mają wyższy priorytet, bo zawsze tak było i będzie, że wolność światopoglądową mieli ci, co mają wolność ekonomiczną. To samo dotyczy aborcji: kto ma kasę, dla tego zakaz aborcji jest bez znaczenia.

Całkiem się z tym zgadzam, że prawie wszystkie dyskusje w polskiej przestrzeni publicznej są... pod publiczkę Żaden z twórców represyjnego prawa (na dowolny temat) nie zamierza się do niego stosować. Stać go na załatwienie własnych spraw daleko od naszych granic. A pojedyncze przypadki "wpadek" polityków to "wypadki przy pracy".

Jednak ludzie dają się w to wrabiać i gorliwie dyskutują na bezsensowne tematy... Tymczasem prawdziwe interesy przebiegają w ciszy gabinetów...
16-10-2016 21:16 
 Ocena 3 na 3
romaro (25211 punktów)
>Jednak ludzie dają się w to wrabiać i gorliwie dyskutują na bezsensowne tematy... Tymczasem prawdziwe interesy przebiegają w ciszy gabinetów...

Nie można wskazywać jeden problem i bagatelizować jednocześnie inny. Dziś stop aborcji, stop dewiacji. Jutro stop racjonaliście, stop tvn i w końcu stop wszystkim nieprawomyślnie myślącym. Nie ma bezsensownych tematów, są co najwyżej źle przedstawiane. Co stało na przeszkodzie żeby ludziom uświadomić czym jest CETA? Za mało takich którzy widzieli w tym problem? A może to wina tych którzy już i z UE zrobili i robią złodziei? A może tych co to straszą modyfikowaną żywnością, tak jakby już jej na rynku nie było? A może tych, co pod sejmem już nie raz z ciągnikami stali?
To efekt wzajemnych oszczerstw i kłamstw.
16-10-2016 21:46 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)
>>Jednak ludzie dają się w to wrabiać i gorliwie dyskutują na bezsensowne tematy... Tymczasem prawdziwe interesy przebiegają w ciszy gabinetów...
>Nie można wskazywać jeden problem i bagatelizować jednocześnie inny. Dziś stop aborcji, stop

Można, można Są tematy ogólnospołeczne i prywatne. Prywatnymi powinni zajmować się ludzie indywidualnie, wg własnego uznania. A rozdmuchiwanie prywatnych tematów wzbudza tylko bezsensowne animozje. Zwolennicy aborcji będą wyzywali jej przeciwników (oraz odwrotnie) i nigdy to się nie zakończy. A każdy powinien sam decydować o sobie. Jedni zadecydują tak, inni - inaczej. Tu nic do gadania nie ma żadne państwo ani żadne władze. Władze są od czego innego, niż od zaglądania ludziom w spodnie czy pod sukienki.
Tak to trwało tysiącami lat i jakoś ludzkość nie wyginęła od tego. Tak też jest w niektórych krajach (np. Kanada) i nie zniknęły one z powierzchni ziemi. A więc od dziś: stop bezsensownym dyskusjom! Ludzie nie muszą mieć do życia każdej czynności opisanej w ustawach. Niech trochę sami decydują o sobie.
16-10-2016 21:56 
 Ocena 4 na 4
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
>A każdy powinien sam decydować o sobie.
A jeśli nie może, bo prawo zabrania?

>Władze są od czego innego, niż od zaglądania ludziom w spodnie czy pod sukienki.
Póki co polskie władze bardzo chętnie to robią. Stoją za plecami biskupów wołając "poka, poka!"

>Ludzie nie muszą mieć do życia każdej czynności opisanej w ustawach.
Nie muszą, ale mają.

>Niech trochę sami decydują o sobie.
I chcą, ale władze często im nie dają. Zatem kieruj swoje uwagi pod adresem władz, a nie społeczeństwa.

Moje wątki nt. PiS nie są wynikiem zdziwienia, powstają w celach kronikarskich.
17-10-2016 07:57 
 Ocena 1 na 1
Pan Leming (674 punktów)
>Zatem kieruj swoje uwagi pod adresem władz, a nie społeczeństwa.
Skąd się wywodzi każda władza i kto ją wybiera w systemie demokratycznym?

www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Skąd się wywodzi każda władza i kto ją wybiera w systemie demokratycznym?
W Polsce jest demokracja, czy partiokracja?

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Pan Leming (674 punktów)
>W Polsce jest demokracja, czy partiokracja?
Partiokracja. Obecnie demokratura. Jedno i drugie w wyniku wolnych, demokratycznych wyborów.

www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
DyktaFon (9281 punktów)

>>Niech trochę sami decydują o sobie.
>I chcą, ale władze często im nie dają. Zatem kieruj swoje uwagi pod adresem władz, a nie społeczeństwa.

Och bidule... To może niech usiądą i się rozpłaczą? Wtedy władza się zlituje i pozwoli im trochę pobawić się życiem na własną odpowiedzialność?
16-10-2016 22:01 
 Ocena 5 na 5
romaro (25211 punktów)
Piszesz jak powinno być, ale tak niestety nie jest. Może dlatego, że władza angażuje się w sprawy co do których powinna być neutralna. Tu jest problem - władza wyznaje jeden słuszny światopogląd i każdy inny ledwo (jeszcze) toleruje.
Winię za ten stan władzę i to nie tylko obecną, ale jak wiadomo zawsze znajdą się grupy które chcą coś ugrać i to jest normalne i dopóki nie jest to ze szkodą dla ogółu winniśmy się solidaryzować, a przynajmniej nie bagatelizować tylko dlatego, że nas nie dotyczy.
16-10-2016 22:49 
 Ocena 1 na 1
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
>nie bagatelizować tylko dlatego, że nas nie dotyczy.
Syty nie rozumie głodnego. Ciągle są ludzie, do których nie dociera prosty przekaz.


Moje wątki nt. PiS nie są wynikiem zdziwienia, powstają w celach kronikarskich.
16-10-2016 19:37 
 Ocena 5 na 5
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
>Spory światopoglądowe nigdy nie są rozstrzygnięte, zmieniają się.
Owszem, ale te, które toczą się u nas w większości krajów europejskich są rozstrzygnięte na sposób, o który tutaj nadal trzeba walczyć na ulicach.

>Europa zachodnia jest obecnie na etapie sporów [...] o to czy klientami biznesu eutanazyjnego mogą być tylko dorośli czy także dzieci.
No właśnie. A u nas? Nawet nie doszło jeszcze do zalegalizowania eutanazji, więc nadal jesteśmy "sto lat za Murzynami".

>Poza tym jednak kwestie ekonomiczne mają wyższy priorytet, bo zawsze tak było i będzie, że wolność światopoglądową mieli ci, co mają wolność ekonomiczną.
Tak, tak, piramida Maslowa itd. O dziwo jakoś w tym kraju bez wolności ekonomicznej da się zorganizować wielotysięczne manifestacje w kwestiach światopoglądowych.

>To samo dotyczy aborcji: kto ma kasę, dla tego zakaz aborcji jest bez znaczenia.
A kto jej nie ma musi walczyć o swoje na ulicach.

PS Zapomniałeś już czasy, gdy zakładałeś PSR i walczyłeś o jego rejestrację?

Moje wątki nt. PiS nie są wynikiem zdziwienia, powstają w celach kronikarskich.
16-10-2016 20:30 
 0 na 2
JarekS (695 punktów)
>Spory światopoglądowe nigdy nie są rozstrzygnięte, zmieniają się. Europa zachodnia jest obecnie na etapie sporów o burki, o to czy można publicznie nosić symbole religijne oraz o to czy klientami biznesu eutanazyjnego mogą być tylko dorośli czy także dzieci.

Z eutanazją przesadzają, ewolucja tego syfu w Szwajcarii powinna dać do myślenia a nie dała jak widzę. W RP nieudane próby samobójcze są karane teraz obecnie (poza sensownymi wyjątkami jak kiedyś)? Chyba co przespałem. Co ma zresztą wspólnego wolność światopoglądowa z eutanazją tak w ogóle?

>Poza tym jednak kwestie ekonomiczne mają wyższy priorytet, bo zawsze tak było i będzie, że wolność światopoglądową mieli ci, co mają wolność ekonomiczną.

Zjednoczone Emiraty Arabskie też?
PKB sobie porównaj. Na 3-4 lata kontraktu się piszę, na dożywocie w życiu.
16-10-2016 20:31 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>W RP nieudane próby samobójcze są karane teraz obecnie
Nie szarżuj.
16-10-2016 22:43 
 Ocena 3 na 3
romaro (25211 punktów)
> Co ma zresztą wspólnego wolność światopoglądowa z eutanazją tak w ogóle?
No właśnie. Ale jak nie wiesz to Ci powiem - nie ma, a przynajmniej nie powinno mieć nic wspólnego, bo prawo wyboru powinieneś mieć niezależnie od wyznawanego światopoglądu. I żeby w aż tak zaawansowaną dyskusję nie wjeżdżać zapytam - A co ma wspólnego niesienie przez kk "dobrej nowiny" z zamknięciem sklepów w niedzielę? Dlaczego i tutaj kk próbuje ingerować? A jeżeli przyjąć, że kk ma rację, to dlaczego tylko sprzedawcy. Bóg pomóc na siódmy dzień odpoczywał (pierwotna wersja to była sobota) zmęczony staniem za ladą?
To mój wybór czy chcę i w który dzień pracować i z mojego punktu widzenia nie powinien i nie ma na to wpływ wyznawanie swiatopgladu - jestem ateistą ale czy tylko ateiści tak uważają? Zobacz ile katolików pracuje w niedzielę, ale kk zawzioł się i odmawia prawa pracy handlowcom.
Curtiss Helldiver (966 punktów)
(zablokowany)
>Bóg ponoć na siódmy dzień odpoczywał (pierwotna wersja to była sobota)
Pierwotnie siódmym dniem tygodnia była sobota (szabas, szabat), ale katolicyzm zmienił to na niedzielę zgodnie z legendą, że Jezus zmartwychwstał w niedzielę.


Moje wątki nt. PiS nie są wynikiem zdziwienia, powstają w celach kronikarskich.
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> W RP nieudane próby samobójcze są karane (..) Chyba co przespałem

Zgadza się. Nie są.

krystkon_1976, 28.09.2016: Potrzeby ogromne, zdolności produkcyjne ogromne, zaspokojenie ZERO! Czaisz? Wiesz co to jest? To jest cud w twojej ekonomii, bo w mojej to normalka.
17-10-2016 15:00 
 Ocena 1 na 1
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>> W RP nieudane próby samobójcze są karane (..) Chyba co przespałem
Zgadza się. Nie są.<<

Gdyby były, to by najlepiej od razu dawać karę śmierci.
JarekS (695 punktów)
>>> W RP nieudane próby samobójcze są karane (..) Chyba co przespałem
>Zgadza się. Nie są.<<
>Gdyby były, to by najlepiej od razu dawać karę śmierci.
>
W Anglii była kara, zazwyczaj sąd odstępował od wymierzenia.
Jak dla mnie parodia sprawiedliwości (ale to Anglia, co się dziwić).
17-10-2016 18:37 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Z eutanazją przesadzają, ewolucja tego syfu w Szwajcarii powinna dać do myślenia a nie dała jak widzę.

Że co?

>W RP nieudane próby samobójcze są karane teraz obecnie (poza sensownymi wyjątkami jak kiedyś)? Chyba co przespałem. Co ma zresztą wspólnego wolność światopoglądowa z eutanazją tak w ogóle?

Eutanazja to podstawowe prawo człowieka. Skoro jej nie ma to ludzie są przymuszani do życia, co przeczy jakiejkolwiek moralności. Państwo staje się wtedy tyranem, a każdy kto jest przeciwko eutanazji stawia ukrytą tezę, że życie samo w sobie jest ważniejsze od jego jakości, co powoduje, że w zgodzie z ich moralnością można zadawać im cierpienie do woli i nie robi się nic złego.
JarekS (695 punktów)
>>Z eutanazją przesadzają, ewolucja tego syfu w Szwajcarii powinna dać do myślenia a nie dała jak widzę.
>Że co?

W latach ~80 poprzedniego wieku w Szwajcarii w niektórych kantonach lekarz po diagnozie ze złym rokowaniem mógł dać pacjentowi truciznę i wskazać sposób jej użycia. Nie wolno mu jednak było być obecnym przy popełnianiu samobójstwa ani w żaden inny sposób zabić pacjenta. To jest górna granica mojej tolerancji (w końcu powinniśmy stawiać na świadome społeczeństwo czyli delikwent powinien wiedzieć sam jak coś konkretnego wyprodukować czy inaczej ze sobą skutecznie skończyć jakby co a lekarz nie ma za zadanie dawać trucizny tylko proponować terapie i oceniać szanse). Później to ewoluowało do jakiś klinik eutanazyjnych itp. dewiacji. Oczywiście jednocześnie uważam za absolutną grandę, całkowicie niedopuszczalne i przestępcze praktyki lekarskie (w PRL lata 80 na pewno) ukrywania rzeczywistego stanu pacjenta i rokowań w co wciągana była cała rodzina zresztą itp.

>>W RP nieudane próby samobójcze są karane teraz obecnie (poza sensownymi wyjątkami jak kiedyś)? Chyba co przespałem. Co ma zresztą wspólnego wolność światopoglądowa z eutanazją tak w ogóle?
>Eutanazja to podstawowe prawo człowieka.

Chyba samobójstwo. I taki umbermensch jak Ty to chyba wie jak się do tego zabrać odpowiednio fachowo w razie konieczności. A samodzielność wykonania gwarantuje że to jest decyzja danej jednostki.

Czynna pomoc powinna być karalna (oczywiście w racjonalnym stopniu wymiar kary) ale czynna faktycznie, dostarczenie danych i materiałów pod to nie może podchodzić. Dane (np. o tlenku węgla) są zresztą powszechnie dostępne, sposób produkcji też.

>Skoro jej nie ma to ludzie są przymuszani do życia, co przeczy jakiejkolwiek moralności.

Decyzje o operacji podejmujesz sam (jak jesteś świadomy), wszystkie inne też. Jaki jest procent ludzi którzy faktycznie nie są w stanie z sobą skończyć jak zechcą? Coś mi się wydaje że ekstremalnie mały. Czyli co - stawiamy na życiowe ofermy i otwieramy bardzo niebezpieczna furtkę nadużyć różnego typu?

Za to np. co 100 poważna operacja (przynajmniej nowotwory gardła i kliniki w Poznaniu taką statystykę mają) z powikłaniami może prowadzić do zazwyczaj chwilowych zaburzeń psychicznych u pacjenta objawiających się podejrzeniami o celowe błędy i nieodpowiednie terapie w celu jego uśmiercenia. Wizje są tak spójne że osoby bliskie też zaczynają się przychylać do takiego wrażenia. Ciekawy jestem jak by to wyglądało w środowisku z powszechną eutanazją może jeszcze w tym szpitalu.

>Państwo staje się wtedy tyranem, a każdy kto jest przeciwko eutanazji stawia ukrytą tezę, że życie samo w sobie jest ważniejsze od jego jakości, co powoduje, że w zgodzie z ich moralnością można zadawać im cierpienie do woli i nie robi się nic złego.

Przeciwnicy eutanazji (racjonalni) stawiają raczej tezę że dysponentem mojego życia jestem ja sam a nie osoby trzecie.
17-10-2016 22:24 
 Ocena 4 na 4
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>W latach ~80 poprzedniego wieku w Szwajcarii w niektórych kantonach lekarz po diagnozie ze złym rokowaniem mógł dać pacjentowi truciznę i wskazać sposób jej użycia. Nie wolno mu jednak było być obecnym przy popełnianiu samobójstwa ani w żaden inny sposób zabić pacjenta. To jest górna granica mojej tolerancji (w końcu powinniśmy stawiać na świadome społeczeństwo czyli delikwent powinien wiedzieć sam jak coś konkretnego wyprodukować czy inaczej ze sobą skutecznie skończyć jakby co a lekarz nie ma za zadanie dawać trucizny tylko proponować terapie i oceniać szanse). Później to ewoluowało do jakiś klinik eutanazyjnych itp. dewiacji. Oczywiście jednocześnie uważam za absolutną grandę, całkowicie niedopuszczalne i przestępcze praktyki lekarskie (w PRL lata 80 na pewno) ukrywania rzeczywistego stanu pacjenta i rokowań w co wciągana była cała rodzina zresztą itp.

Wszystko jedno czy pacjent się sam zabija po dostaniu oficjalnie trucizny, czy robi to lekarz za jego zgodą. Patologią jest cierpienie, którego nie można ukrócić, bo eutanazja jest zabroniona. Wiąże się to z nieludzkim dogmatem o świętości życia, który to daje prawo zadawania dowolnego cierpienia (byle nie odbierającego życia) osobie, która wyznaje ten dogmat. Pomijam już to, że dogmat ten wziął się z katolicyzmu i przeczy wartości życia wiecznego.

>>Eutanazja to podstawowe prawo człowieka.
>Chyba samobójstwo. I taki umbermensch jak Ty to chyba wie jak się do tego zabrać odpowiednio fachowo w razie konieczności. A samodzielność wykonania gwarantuje że to jest decyzja danej jednostki.

Samobójstwo wynika z braku legalnej eutanazji. Poza tym nie każdy jest kumaty, a wszyscy powinni mieć do tego równy dostęp. Poza tym gdybym chciał się zabić to musiałbym kminić nielegalne metody: tiopental (nie dostanę na legalu), fentanyl (tak samo), albo pistolet (ta sama sytuacja). I gdybym się zabił to rodzina byłaby w rozpaczy, bo to temat tabu. W dodatku ktoś przerażony znajduje zwłoki i śni mu się to potem po nocach. Gdyby eutanazja była legalna to i rodzina by to inaczej traktowała. Nie ma rozwiązania problemów, to koleś idzie do gabinetu, płaci bułę i dostaje usługę, której chciał. Otoczenie wie wtedy, że tak być musiało.

>Czynna pomoc powinna być karalna (oczywiście w racjonalnym stopniu wymiar kary) ale czynna faktycznie, dostarczenie danych i materiałów pod to nie może podchodzić. Dane (np. o tlenku węgla) są zresztą powszechnie dostępne, sposób produkcji też.

Wyobraź sobie taką sytuację: Twój ojciec/dziadek leży w szpitalu i zwija się z bólu. Płacze i prosi Cię o to żebyś go zabił, bo on już dłużej nie może wytrzymać. Eutanazja jest nielegalna. Robisz to bo nie możesz wytrzymać jego cierpienia, a potem jesteś za to ukarany. To jest niby ok? Zdecydowanie nie.

>Decyzje o operacji podejmujesz sam (jak jesteś świadomy), wszystkie inne też.

I o eutanazji też. A jeśli komisja bada i wychodzi, że chcę się zabić bo brakuje mi jakiegoś składnika w mózgu i można mi go podać, to się nie zgodzą i powiedzą, że ten przypadek się kwalifikuje w pierwszej kolejności do leczenia, a eutanazja to dopiero krok 2 albo 3.

>Jaki jest procent ludzi którzy faktycznie nie są w stanie z sobą skończyć jak zechcą? Coś mi się wydaje że ekstremalnie mały.

To Ci się tylko tak wydaje.

>Czyli co - stawiamy na życiowe ofermy i otwieramy bardzo niebezpieczna furtkę nadużyć różnego typu?

Jak to na życiowe ofermy? Nie rozumiem.

>Za to np. co 100 poważna operacja (przynajmniej nowotwory gardła i kliniki w Poznaniu taką statystykę mają) z powikłaniami może prowadzić do zazwyczaj chwilowych zaburzeń psychicznych u pacjenta objawiających się podejrzeniami o celowe błędy i nieodpowiednie terapie w celu jego uśmiercenia. Wizje są tak spójne że osoby bliskie też zaczynają się przychylać do takiego wrażenia. Ciekawy jestem jak by to wyglądało w środowisku z powszechną eutanazją może jeszcze w tym szpitalu.

No to masz taki przypadek, komisja lekarzy stwierdza, że to możliwa opcja więc odkładają decyzję i kwalifikują przypadek do leczenia. O co Ci chodzi?

>Przeciwnicy eutanazji (racjonalni) stawiają raczej tezę że dysponentem mojego życia jestem ja sam a nie osoby trzecie.

Przeciwnicy eutanazji są z definicji irracjonalni. Nie twórz takich oksymoronów Skoro ja sam jestem dysponentem mojego życia to państwo nie może zabronić mi skorzystania z takiej usługi. To kwestia moralności i stosunku państwa do obywateli.
JarekS (695 punktów)
>Wszystko jedno czy pacjent się sam zabija po dostaniu oficjalnie trucizny, czy robi to lekarz za jego zgodą.

No nie wszystko jedno bo trudniej o nadużycia.
Wykazujesz się odpowiednim zmotywowaniem gwarantującym jednak w dużym stopniu że to jest Twoja wola.

>Samobójstwo wynika z braku legalnej eutanazji.

Ok, niech wynika. Jest legalne.

>Poza tym nie każdy jest kumaty, a wszyscy powinni mieć do tego równy dostęp.

Unbermensh a nie stawia na kumatość? Słabniesz ...
A poważniej to ja na serio uważam że jak ktoś już sobie skonstruuje/skompletuje odpowiednią aparaturę to jest jednak jakaś tam gwarancja że ma do imprezy motywację. Dodać do tego odpowiednie oświadczenie itp. i masz kulturalne podejście do tematu.

> Poza tym gdybym chciał się zabić to musiałbym kminić nielegalne metody: tiopental (nie dostanę na legalu), fentanyl (tak samo), albo pistolet (ta sama sytuacja).

Tlenek węgla (produkcja dostepna powszechnie). Przykładowo w książce drewno zamiast bęznyny dane CIA o zatruciach tym i czasie zejścia, szybko to idzie przy odpowiednim stężeniu. Albo argon w masce do oddychania, dusisz się przez brak tlenu bez odruchu obronnego bo nie ma CO2 we wdychanym powietrzu. Coś w tym jest bo spróbowałem chwile oddychać z ciekawości, faktycznie mnie przyćmiło bez żadnych objawów dyskomfortu (ponoć bardzo niebezpieczny gaz przy dużym wycieku w zamkniętym pomieszczeniu z tego powodu, dodatkowo zazwyczaj nie ma na to detektorów bo normalnie nie ma żadnego wpływu na żywe organizmy). Co to za świństwa co wymieniasz, same nazwy już o dreszcze przyprawiają? Trzeba było jeszcze chlorek rtęci jednym ciągiem, ponoć zgon jest bardzo malowniczy (rzekomo najbardziej z takich typowych).

Co do broni to nie można nazwać normalnym państwa gdzie są z nią trudności.
I tyle.

>I gdybym się zabił to rodzina byłaby w rozpaczy, bo to temat tabu. W dodatku ktoś przerażony znajduje zwłoki i śni mu się to potem po nocach.

Ale argument.

> Gdyby eutanazja była legalna to i rodzina by to inaczej traktowała. Nie ma rozwiązania problemów, to koleś idzie do gabinetu, płaci bułę i dostaje usługę, której chciał. Otoczenie wie wtedy, że tak być musiało.

Może jeszcze miałbym starego odwieść do tej kliniki?

>Wyobraź sobie taką sytuację: Twój ojciec/dziadek leży w szpitalu i zwija się z bólu. Płacze i prosi Cię o to żebyś go zabił, bo on już dłużej nie może wytrzymać.

Wypisuje się ze szpitala i robi to sam.

>Eutanazja jest nielegalna. Robisz to bo nie możesz wytrzymać jego cierpienia, a potem jesteś za to ukarany. To jest niby ok? Zdecydowanie nie.

Ale takie kary powinny byc w zawieszeniu /etc. przecież nie twierdze że to morderstwo z premedytacja.

>>Decyzje o operacji podejmujesz sam (jak jesteś świadomy), wszystkie inne też.
>I o eutanazji też. A jeśli komisja bada i wychodzi, że chcę się zabić bo brakuje mi jakiegoś składnika w mózgu i można mi go podać, to się nie zgodzą i powiedzą, że ten przypadek się kwalifikuje w pierwszej kolejności do leczenia, a eutanazja to dopiero krok 2 albo 3.

A niby jak to stwierdzą ?
I skąd takie zaawansowane komisje?
I zauważ że Twój pogląd ewoluował z beznadziejnych przypadków medycznych (to przy zastrzeżeniach powiedzmy że akceptuje - mam na myśli stare wydanie Szwajcarskie rzecz jasna) do kaprysu. Który ma odsiewać jakaś tam komisja. Jak jej się zechce.

>>Jaki jest procent ludzi którzy faktycznie nie są w stanie z sobą skończyć jak zechcą? Coś mi się wydaje że ekstremalnie mały.
>To Ci się tylko tak wydaje.

No to proszę o jakieś rozwinięcie.

>>Czyli co - stawiamy na życiowe ofermy i otwieramy bardzo niebezpieczna furtkę nadużyć różnego typu?
>Jak to na życiowe ofermy? Nie rozumiem.

Jak można mieć problem ze skończeniem ze sobą w razie konieczności czy wyboru? Ja tego nie ogarniam.

>>Za to np. co 100 poważna operacja (przynajmniej nowotwory gardła i kliniki w Poznaniu taką statystykę mają) z powikłaniami może prowadzić do zazwyczaj chwilowych zaburzeń psychicznych u pacjenta objawiających się podejrzeniami o celowe błędy i nieodpowiednie terapie w celu jego uśmiercenia. Wizje są tak spójne że osoby bliskie też zaczynają się przychylać do takiego wrażenia. Ciekawy jestem jak by to wyglądało w środowisku z powszechną eutanazją może jeszcze w tym szpitalu.
>No to masz taki przypadek, komisja lekarzy stwierdza, że to możliwa opcja więc odkładają decyzję i kwalifikują przypadek do leczenia. O co Ci chodzi?

Jaką decyzję, przecież chory ani nie myśli o eutanazji tylko nie wierzy lekarzom i podejrzewa ich właśnie o jakieś knowania mające na celu uśmiercenie. Bo coś tam. Przeżyłeś coś takiego w ogóle? Wiesz co będzie jak zalegalizują uśmiercanie dla kaprysu w takiej sytuacji?

>>Przeciwnicy eutanazji (racjonalni) stawiają raczej tezę że dysponentem mojego życia jestem ja sam a nie osoby trzecie.
>Przeciwnicy eutanazji są z definicji irracjonalni.

Ale argument

>Nie twórz takich oksymoronów Skoro ja sam jestem dysponentem mojego życia to państwo nie może zabronić mi skorzystania z takiej usługi. To kwestia moralności i stosunku państwa do obywateli.

Ale przecież nikt Tobie nie zabrania skończenia ze sobą. To nie Anglia z lat chyba 60.
19-10-2016 02:25 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Wszystko jedno czy pacjent się sam zabija po dostaniu oficjalnie trucizny, czy robi to lekarz za jego zgodą.
>No nie wszystko jedno bo trudniej o nadużycia.

Nie możesz użyć tego argumentu, bo dokładnie taki sam uniemożliwiałby Ci jazdę samochodem, która ułatwia wypadki. Nie sądzę jednak żebyś był przeciwnikiem samochodów.

>Wykazujesz się odpowiednim zmotywowaniem gwarantującym jednak w dużym stopniu że to jest Twoja wola.

Kolejny tego typu argument. Nie możesz go użyć, bo wtedy musiałbyś popierać utrudnienie ludziom zarobku, bowiem powinni wykazać się zmotywowaniem gwarantującym, że zarabianie to ich wola.

Ale argumenty

>>Samobójstwo wynika z braku legalnej eutanazji.
>Ok, niech wynika. Jest legalne.

Pewnie tylko dlatego, że samobójcy nie da się już ukarać. Eutanazja też powinna być legalna.

>>Poza tym nie każdy jest kumaty, a wszyscy powinni mieć do tego równy dostęp.
>Unbermensh a nie stawia na kumatość? Słabniesz ...

No coś Ty. Chcę umożliwić śmierć niekumatym, czyli zachowuję tu spójność. Obecnie zabijają się pewnie w dużej mierze (poza psycholami, którzy i tak się zabiją) kumaci i silni emocjonalnie ludzie (bo słabi się boją zabić). Sam jestem w jakimś stopniu niekumaty skoro się nie zabiłem

>Co to za świństwa co wymieniasz, same nazwy już o dreszcze przyprawiają?

Dużo lepsze metody niż zaproponowane przez Ciebie. Duszenie się to jedna z najgorszych śmierci.

>Co do broni to nie można nazwać normalnym państwa gdzie są z nią trudności.

Ok, niech będzie, ale środki pierwszego wyboru to dla mnie zapodanie w żyłę czegoś co najpierw mnie znarkotyzuje i uśpi i dopiero wtedy nastąpi spokojny, nieświadomy, planowany wcześniej zgon.

>>I gdybym się zabił to rodzina byłaby w rozpaczy, bo to temat tabu. W dodatku ktoś przerażony znajduje zwłoki i śni mu się to potem po nocach.
>Ale argument.

Dobry, a Ty widzę jakoś nie masz pomysłu żeby go obalić.

>> Gdyby eutanazja była legalna to i rodzina by to inaczej traktowała. Nie ma rozwiązania problemów, to koleś idzie do gabinetu, płaci bułę i dostaje usługę, której chciał. Otoczenie wie wtedy, że tak być musiało.
>Może jeszcze miałbym starego odwieść do tej kliniki?

Tak. Twoje pytanie jest wg mnie nienormalne.

>>Wyobraź sobie taką sytuację: Twój ojciec/dziadek leży w szpitalu i zwija się z bólu. Płacze i prosi Cię o to żebyś go zabił, bo on już dłużej nie może wytrzymać.
>Wypisuje się ze szpitala i robi to sam.

Nie zawsze może. To co piszesz jest oderwane od rzeczywistości. Sam leżałem w szpitalu i zwyczajnie nie miałem siły nawet wstać z łóżka. Chcąc się zabić nie mógłbym tego zrobić.

>Ale takie kary powinny byc w zawieszeniu /etc. przecież nie twierdze że to morderstwo z premedytacja.

Nie powinno być za to żadnych kar. Nagrody jak już za ukrócenie cierpienia.

>>I o eutanazji też. A jeśli komisja bada i wychodzi, że chcę się zabić bo brakuje mi jakiegoś składnika w mózgu i można mi go podać, to się nie zgodzą i powiedzą, że ten przypadek się kwalifikuje w pierwszej kolejności do leczenia, a eutanazja to dopiero krok 2 albo 3.
>A niby jak to stwierdzą ?

Normalnie.

>I skąd takie zaawansowane komisje?

Dziwne pytanie. Na siłę chyba.

>I zauważ że Twój pogląd ewoluował z beznadziejnych przypadków medycznych (to przy zastrzeżeniach powiedzmy że akceptuje - mam na myśli stare wydanie Szwajcarskie rzecz jasna) do kaprysu. Który ma odsiewać jakaś tam komisja. Jak jej się zechce.

Komisja wykluczałaby jedynie przypadki chorób, które da się spokojnie wyleczyć. Tak to każdy powinien móc sobie na życzenie pójść, zapłacić i dokonać eutanazji, bo nikt się nas nie pyta przy porodzie o to czy chcemy żyć.

>>>Jaki jest procent ludzi którzy faktycznie nie są w stanie z sobą skończyć jak zechcą? Coś mi się wydaje że ekstremalnie mały.
>>To Ci się tylko tak wydaje.
>No to proszę o jakieś rozwinięcie.

To Tobie się wydaje, to Ty udowadniaj A poza tym nawet gdyby to był mały procent (nie wiem niby dlaczego pomijasz prymitywny instynkt przetrwania, który wygrywa często z beznadziejnymi przypadkami wypełnionymi cierpieniem) to i tak ci ludzie żyją i ich cierpienie jest realne. Czemu chcesz im to uniemożliwiać i zmuszać ich do cierpienia? W imię czego?

>>Jak to na życiowe ofermy? Nie rozumiem.
>Jak można mieć problem ze skończeniem ze sobą w razie konieczności czy wyboru? Ja tego nie ogarniam.

No to w takim razie jak stawiam na "życiowe ofermy", skoro chcę im pomóc w zabiciu się? A poza tym to nie ofermy, tylko taki jest człowiek i prymitywny instynkt przetrwania. Spróbuj wstrzymać oddech na 5 minut - "samo się zacznie" oddychać jakoś po minucie.

>>No to masz taki przypadek, komisja lekarzy stwierdza, że to możliwa opcja więc odkładają decyzję i kwalifikują przypadek do leczenia. O co Ci chodzi?
>Jaką decyzję, przecież chory ani nie myśli o eutanazji tylko nie wierzy lekarzom i podejrzewa ich właśnie o jakieś knowania mające na celu uśmiercenie. Bo coś tam. Przeżyłeś coś takiego w ogóle? Wiesz co będzie jak zalegalizują uśmiercanie dla kaprysu w takiej sytuacji?

Nie wiem w takim razie co to ma do rzeczy. Paranoicy też przecież nie przeczą istnieniu psychiatrów.

>>Przeciwnicy eutanazji są z definicji irracjonalni.
>Ale argument

Stwierdzenie, które uargumentowałem w wielu punktach, a jakoś nie doczekałem się żadnego racjonalnego argumentu przeciw.

>>Nie twórz takich oksymoronów Skoro ja sam jestem dysponentem mojego życia to państwo nie może zabronić mi skorzystania z takiej usługi. To kwestia moralności i stosunku państwa do obywateli.
>Ale przecież nikt Tobie nie zabrania skończenia ze sobą. To nie Anglia z lat chyba 60.

To czemu nie mogę tego zrobić legalnie na życzenie w godny sposób? Czemu ktoś ma mi tego zabraniać? Aż się prosi żeby przeciwników eutanazji zapakować do klatki i fundować im tortury, pamiętając o zapewnieniu im długiego życia. I nie mogliby odejść. Ciekawe po jakim czasie staliby
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Ciekawe po jakim czasie staliby się zwolennikami eutanazji i przestaliby wierzyć w najgłupszy z istniejących dogmatów, czyli ten o wartości życia samej w sobie i urojenia o świętości życia.
JarekS (695 punktów)
>Ciekawe po jakim czasie staliby się zwolennikami eutanazji i przestaliby wierzyć w najgłupszy z istniejących dogmatów, czyli ten o wartości życia samej w sobie i urojenia o świętości życia.

Ja bym czekał wieczność a w żadne urojenia nie wierze i co?
Mam się zabijać bo ktoś jest świrem i mnie torturuje, ale argumenty masz ...
JarekS (695 punktów)
>>No nie wszystko jedno bo trudniej o nadużycia.
>Nie możesz użyć tego argumentu, bo dokładnie taki sam uniemożliwiałby Ci jazdę samochodem, która ułatwia wypadki. Nie sądzę jednak żebyś był przeciwnikiem samochodów.

Prawo Jazdy, zakazu jazdy po pijanemu itp. mechanizmy ograniczające wypadki.

>Kolejny tego typu argument. Nie możesz go użyć, bo wtedy musiałbyś popierać utrudnienie ludziom zarobku, bowiem powinni wykazać się zmotywowaniem gwarantującym, że zarabianie to ich wola.

W podanym przez Ciebie przypadku jest osoba druga (zatrudniający) a o swoim żuciu decyduje ja sam. Przynajmniej powinienem i mogę, o pracy nie zawsze. To jest zresztą mój podstawowy zarzut do Europy w większości (struktura organizacyjna, zabezpiecznia ) ale to inny temat zupełnie.

>Pewnie tylko dlatego, że samobójcy nie da się już ukarać. Eutanazja też powinna być legalna.

Czytaj trochę uważniej - nieudane próbny samobójcze były karane np. w UK. Obecnie nie są. To naturalnie granda z tą karą (ale czego się po UK spodziewać).

>No coś Ty. Chcę umożliwić śmierć niekumatym, czyli zachowuję tu spójność.

Ale ja to napisałem prowokacyjnie, przecież to jest w sensie "nie za proste więc trzeba trochę się pomęczyć i nie tworzy się rytuału typu chrzciny czy co to tam jeszcze jest".

>>Co to za świństwa co wymieniasz, same nazwy już o dreszcze przyprawiają?
> Dużo lepsze metody niż zaproponowane przez Ciebie. Duszenie się to jedna z najgorszych śmierci.

Odczucie duszności występuje w momencie nadmiaru CO2 we krwi a nie w wyniku braku tlenu. Inaczej goście co pierwsi latali balonami powyżej 4000 m nie zaliczali by zgonów tylko odpowiednio wcześnie wkładali maski tlenowe. Przy czym samo rozrzedzenie powietrza już jest nieprzyjemne. Jeżeli jest normalna atmosfera beztlenowa (np. argon) to w ogóle nic się nie czuje. Dlatego właśnie wyciek argonu jest niebezpieczny.

>>>I gdybym się zabił to rodzina byłaby w rozpaczy, bo to temat tabu. W dodatku ktoś przerażony znajduje zwłoki i śni mu się to potem po nocach.
>>Ale argument.
>Dobry, a Ty widzę jakoś nie masz pomysłu żeby go obalić

Przecież i tak wydadzą ciało, pogrzeb itp.
Samobójstwo dokonane własnoręcznie mnie nie przeraża, klinika eutanazyjna tak. Nie mam przekonania do czystości inetencji itp.

>>Może jeszcze miałbym starego odwieść do tej kliniki?
>Tak. Twoje pytanie jest wg mnie nienormalne.

Przecież ja nie zgadzam się z eutanazją i całym otoczeniem (za wyjątkiem podanym wcześniej który zanegowałeś) to co w tym nienormalnego?

>Nie zawsze może. To co piszesz jest oderwane od rzeczywistości. Sam leżałem w szpitalu i zwyczajnie nie miałem siły nawet wstać z łóżka. Chcąc się zabić nie mógłbym tego zrobić.

Szpital jest od leczenia, nie od zabijania.

>>A niby jak to stwierdzą ?
>Normalnie.

Normalnie to masz umieralnie w Szwajcarii, obsadzoną ignorantami, czekająca na wpłatę i na dokładkę nacisk bo pojechał i się spietrał i koszty i może jeszcze jakieś jaja (w UK) będą jak wróci żywy itp.

>>I skąd takie zaawansowane komisje?
>Dziwne pytanie. Na siłę chyba.

Zastanów się. Normalnie są jaja w szpitalach, w niektórych błędy na poziomie przedszkola a co dopiero w takich placówkach. Wiesz jak wygląda wykluczenie nowotworu mózgu w realu w RP?

>To Tobie się wydaje, to Ty udowadniaj A poza tym nawet gdyby to był mały procent (nie wiem niby dlaczego pomijasz prymitywny instynkt przetrwania, który wygrywa często z beznadziejnymi przypadkami wypełnionymi cierpieniem) to i tak ci ludzie

Zaraz zaraz, to znaczy że dany delikwent zabić się nie chce. To ma być jego decyzja a nie jakaś średnia matematyczna czy filozoficzne rozważania teoretyczne. Mamy klienta na 10 tysiaków do skrojenia to pracujemy nad tematem (to zresztą realny zarzut z umieralni w Szwajcarii).

O właśnie, to refundowana przez ZUS impreza ma być?
Czy jak?

>No to w takim razie jak stawiam na "życiowe ofermy", skoro chcę im pomóc w zabiciu się? A poza tym to nie ofermy, tylko taki jest człowiek i prymitywny instynkt przetrwania. Spróbuj wstrzymać oddech na 5 minut - "samo się zacznie" oddychać jakoś po minucie.

Wytrzymałem więcej (2 minuty) i nie mam syndromu Odyna Czy jak to się nazywa fachowo. Mogę pisać spokojnie dalej.

>Nie wiem w takim razie co to ma do rzeczy. Paranoicy też przecież nie przeczą istnieniu psychiatrów.

Ale to jest częstsze niż takie typowe i trudne do usunięcia przypadki zaburzeń psychicznych i zazwyczaj samo przechodzi. Pod warunkiem że szpital to szpital a nie umieralnia przy okazji. Poza tym zupełnie normalnemu gościowi może się nie podobać takie rozszerzenie pakietu usług medycznych o wykańczalnie. Jak się jakiś program pomyli na MS$ win i zamiast na przepuklinę zawiozą mnie na ostateczne piętro?

>Stwierdzenie, które uargumentowałem w wielu punktach, a jakoś nie doczekałem się żadnego racjonalnego argumentu przeciw.

Na razie kumpel który strasznie był za eutanazją i mnie wyśmiewał, coś jak Ty dostał nowotwór płuca i świruje z terapiami. Zobaczymy (jak da się pogadać bo teraz to koszmar) czy dalej za tymi bzdurami tak jest. Przy czym miał fuksa i bardzo długo i bardzo wcześnie był na dobrej rencie - nie wiem na co narzeka w ogóle.

>>Ale przecież nikt Tobie nie zabrania skończenia ze sobą. To nie Anglia z lat chyba 60.

>To czemu nie mogę tego zrobić legalnie na życzenie w godny sposób?

No przecież możesz legalnie. Nie wolno robić w sposób zagrażający innym i żołnierz na służbie z jakimiś tam warunkami (uznaje wyłącznie armię zawodową więc nie mój problem).

>Czemu ktoś ma mi tego zabraniać? Aż się prosi żeby przeciwników eutanazji zapakować do klatki i fundować im tortury, pamiętając o zapewnieniu im długiego życia. I nie mogliby odejść.

Ja bym czekał, puki żyjesz jest nadzieja. Po śmierci nie ma nic. No chyba że się wierzy w jakieś bzdury. Albo liczy na Alvareza (ten mit to mi się akurat podoba, samiec z respektem jest, przytulić się by można i futro fajne i jeszcze do życia wróci

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365