Racjonalista - Strona głównaDo treści
Obok Orła znak Pogoni

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
05-12-2016 20:45Arminius (25555 punktów)Obok Orła znak Pogoni
Ocena 1 na 1
Marszałek Senatu RP bawił z wizytą na Białorusi. Jego wizyta jest wyraźnym sygnałem wskazującym na ocieplenie w relacjach polsko - białoruskich. Przebiegała ona w życzliwym klimacie, obydwie strony podkreślały potrzebę rozwijania wzajmenych stosunków gospodarczych i politycznych. Ratyfikowana została przez Białoruską Radę Republiki umowa oświatowa między Polską a Białorusią, podpisano także umowę między Polską Akademią Nauk a Akademią Nauk Republiki Białoruś oraz oświadczenie o współpracy pomiędzy Senatem a Radą Republiki.
To mały ale konkretny krok na bardzo długiej drodze do ziszczenia się koncepcji Międzymorza na kierunku białoruskim.

"Jednym z głównych punktów wizyty marszałka Senatu w Mińsku był udział w poniedziałkowym posiedzeniu Rady Republiki, podczas którego wyższa izba parlamentu jednogłośnie opowiedziała się za ratyfikacją polsko-białoruskiej umowy oświatowej. Reguluje ona kwestie związane z pracą polskich nauczycieli na Białorusi i umożliwia wymianę młodzieży między obu krajami; jej celem jest też zacieśnianie współpracy naukowej i kontaktów uczelni wyższych oraz zwiększenie wymiany studentów."

www.polski(*)hcemy-rozwijac-dialog-z-Polska
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

romaro (25211 punktów)
>To mały ale konkretny krok na bardzo długiej drodze do ziszczenia się koncepcji Międzymorza na kierunku białoruskim.
A kiedy ziści się owa koncepcja? Za panowania obecnego władcy Białorusi? A może gdy przywództwo obejmie jego syn?

"Wstyd mi za Europejczyków składających oficjalne wizyty na Białorusi, bo z ludzi reprezentujących Unię wartości demokratycznych, stali się zwykłymi komiwojażerami, - napisała redaktor naczelna portalu charter97.org Natalia Radzina w adresowanym do polityków europejskich artykule - manifeście."

kresy24.pl(*)e-czuje-oburzenia-czuje-wstyd/
05-12-2016 22:15 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)nie ma potrzeby ostrej konfrontacji
"A kiedy ziści się owa koncepcja? Za panowania obecnego władcy Białorusi? A może gdy przywództwo obejmie jego syn?"

Nie wiadomo czy się wogóle ziści - co nie oznacza, iż nie należy próbować wcielać ją w życie.

"Wstyd mi za Europejczyków składających oficjalne wizyty na Białorusi, bo z ludzi reprezentujących Unię wartości demokratycznych, stali się zwykłymi komiwojażerami, - napisała redaktor naczelna portalu charter97.org Natalia Radzina w adresowanym do polityków europejskich artykule - manifeście."

Znacznie lepszą strategią - niż konfrontacyjna polityka - jest wschodzenie w relacje z Łukaszenką - jeżeli jest tak możliwość i swoiste rozmiękczanie jego miękkiej dyktatury. Politykę robi się nie z wymarzonymi idealnymi bytami lecz z realnymi postaciami. Osiągnąć w ten sposób można znacznie więcej, niz twardym bezkompromisowym bojkotem. Każda taka incjatywa jak w wątku oznacza oddalenie się o ździebko Białorusi od Rosji. Poza tym należy mieć na uwadze, iż - przynajmniej w chwili obecnej - Łukaszenko ma za sobą poparcie większości Białorusinów - aktywne lub milczące.
05-12-2016 22:30 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)Odp: nie ma potrzeby ostrej konfrontacji
>Znacznie lepszą strategią - niż konfrontacyjna polityka - jest wschodzenie w relacje z Łukaszenką - jeżeli jest tak możliwość i swoiste rozmiękczanie jego miękkiej dyktatury.

Wierzy Pan w to co pisze, że chodzi o rozmiękczanie dyktatury? A co do rodzaju dyktatury - W zasadzie czasy Gierka też można byłoby nazwać okresem miękkiej dyktatury.

"16 listopada sąd rejonowy w Mińsku skazał lidera Młodego Frontu Zmiciera Daszkiewicza za to, że 7 listopada usiłował nie dopuścić do odsłonięcia w Mińsku nowego pomnika wodza rewolucji bolszewickiej w Mińsku."

"Lenin się nie podoba? To masz - ssij!" - krzyczał milicjant wpychając mu milicyjną pałkę w zęby, a drugi zaciskał mu nos. Tak samo potraktowano innych "młodofrontowców".

kresy24.pl(*)ieciu-pomnika-lenina-w-minsku/
06-12-2016 00:08 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>"Lenin się nie podoba? To masz - ssij!" - krzyczał milicjant wpychając mu milicyjną pałkę w zęby...

Lenin...czytaj Rosja

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
06-12-2016 08:46 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)lisem tu być nie lwem
"16 listopada sąd rejonowy w Mińsku skazał lidera Młodego Frontu Zmiciera Daszkiewicza za to, że 7 listopada usiłował nie dopuścić do odsłonięcia w Mińsku nowego pomnika wodza rewolucji bolszewickiej w Mińsku."
"Lenin się nie podoba? To masz - ssij!" - krzyczał milicjant wpychając mu milicyjną pałkę w zęby, a drugi zaciskał mu nos. Tak samo potraktowano innych "młodofrontowców".

Ubolewam wielc enad tym faktem ale jaka jest alternatywa? Twarde sekowanie i bojkotowanie Łukaszenki przyniesie skutek taki, iż jeszcze bardziej wepchnie go w orbitę wpływów Rosji a scen jak wyżje będzie więcej i będą bardziej drastyczne. Scena jak wyżej - na szczęście - nie jest jedyną emanacją białoruskiej rzeczywistości. Równolegle do zdarzeń jak przez Pana zacytowanych zachodzi w Białorusi Łukaszenki stopniowy, powolny, mało zauważalny - ale mający bardzo duże znaczenie proces białorutenizacji białoruskiej rzeczywistości - co jest zjawiskiem o ostrzu sensu stricto antyrosyjskim i wielce korzystnym dla Polski i Ukrainy. Pan Agnosiewicz onegdaj o tym pisał. I ze względu na ten fenomen - warto wchodzić w relacje z Łukaszenką i udzielać mu określonego wsparcia - bo polityka owej pełzającej białorutenizacji jak wyżej staje się solą w oku Putina i istnieje - niestety - obawa, iż Łukaszenka skończy jak Wilhelm Kube.
05-12-2016 23:58 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)Odp: nie ma potrzeby ostrej konfrontacji
>Każda taka incjatywa jak w wątku oznacza oddalenie się o ździebko Białorusi od Rosji.

No i mamy sens (no, może czubek góry lodowej) owego Międzymorza. Osaczyć Rosję (oddalić Białoruś, Ukrainę...), wyjść z niemieckiej Unii Europejskiej i w ten sposób realizować na kontynencie amerykańską politykę destabilizacji (Friedman). Z Polską w roli pionka do bicia.

www.youtube.com/watch?v=xi7M_P2ldsQ


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>Każda taka incjatywa jak w wątku oznacza oddalenie się o ździebko Białorusi od Rosji.
>No i mamy sens (no, może czubek góry lodowej) owego Międzymorza. Osaczyć Rosję (oddalić Białoruś, Ukrainę...), wyjść z niemieckiej Unii Europejskiej i w ten sposób realizować na kontynencie amerykańską politykę destabilizacji (Friedman). Z Polską w roli pionka do bicia.

Jaki interes ma USA, by destabilizować Europę, która jest jej strefą wpływów? Raczej ma interes w stabilizacji tego status quo, które jest usilnie torpedowane przez politykę odbudowy rosyjskiej strefy wpływów, w której istnieniu Polska nie ma żadnego interesu.
06-12-2016 01:33 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Jaki interes ma USA, by destabilizować Europę...

Taki:

www.youtube.com/watch?v=xi7M_P2ldsQ


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
06-12-2016 03:36 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>Jaki interes ma USA, by destabilizować Europę...
>Taki:
>www.youtube.com/watch?v=xi7M_P2ldsQ

Ładna wycinanka Friedmana, przygotowana przez specjalistów zza wschodniej granicy dla niemieckiego odbiorcy. Friedman mówi rzecz banalną z geopolitycznego punktu widzenia: podstawowym celem polityki amerykańskiej w Europie jest zapobieżenie sojuszowi niemieckich technologii i kapitału z rosyjskimi surowcami. Taki sojusz to bowiem jedyna opcja na marginalizację USA. Tak się akurat składa, że główny cel amerykańskiej polityki w Europie jest zarazem celem wręcz egzystencjalnym dla Polski. Sojusz Niemiec i Rosji zawsze stanowił dla nas śmiertelne zagrożenie. Amerykanie tupią na Niemców, by przypominać, że nie odpuszczą tej sprawy, że ma ona znaczenie fundamentalne, więc gdy będzie potrzeba nie cofną się przed interwencją. Ale Friedman dla polityki amerykańskiej pełni rolę swoistej krzyżówki Dugina z Żyrynowskim: jest to forma uprawiania dialogu pozadyplomatycznego.
Międzymorze nie da się łatwo zinstrumentalizować wbrew interesowi Europy Środkowej, gdyż jego rdzeniem jest Grupa Wyszehradzka, gdzie mamy Węgry i Słowację otwarte na Rosję, Czechy otwarte na Niemców i Polskę otwartą na USA - w ten sposób kierunki geopolityczne się równoważą i każdy pilnuje każdego, bo nadrzędnym interesem Międzymorza jest odbudowa dawnej siły i pozycji Europy Środkowej, by nie być to kresami Rosji, to kresami Unii.
06-12-2016 16:04 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Ładna wycinanka Friedmana, przygotowana przez specjalistów zza wschodniej granicy dla niemieckiego odbiorcy.

Tu całość wystąpienia:

www.youtube.com/watch?v=QeLu_yyz3tc

>Friedman mówi rzecz banalną z geopolitycznego punktu widzenia: podstawowym celem polityki amerykańskiej w Europie jest zapobieżenie sojuszowi niemieckich technologii i kapitału z rosyjskimi surowcami.

Banalną owszem, ale i prawdziwą: prawda bywa banalna. Dodajmy (też za F.), że to tylko jeden z elementów polityki osaczania Rosji (pasa bezpieczeństwa).

>Sojusz Niemiec i Rosji zawsze stanowił dla nas śmiertelne zagrożenie.

Nawet jeśli przyjąć takie założenie, to nie może ono wykluczać tzw. dobrosąsiedzkich relacji. Hodowcy trzody, ogrodnicy przekonali się o tym najlepiej. A jak się mają obroty handlowe Niemiec i Rosji? My niedawno skasowaliśmy jakiś pomnik z czasów wojny...Groźniejsza jest chyba nasza wewnętrzna głupota.

>Amerykanie ... gdy będzie potrzeba nie cofną się przed interwencją.

To jest gdybanie.

>Friedman dla polityki amerykańskiej pełni rolę swoistej krzyżówki Dugina z Żyrynowskim: jest to forma uprawiania dialogu pozadyplomatycznego.

Porównanie bez znaczenia. Proszę obalić trafność opisu realnej polityki amerykańskiej wedle Friedmana. Banalność, o której wyżej, jest akurat trafna. Inne, dość cyniczne tezy, wydają się tez mieć swoje egzemplifikacje.

>Węgry i Słowację otwarte na Rosję, Czechy otwarte na Niemców i Polskę otwartą na USA...

No tośmy się otworzyli. Wymienione kraje są otwarte na sąsiadów lub im do kraju partnera niedaleko: to chyba minimalny warunek realistycznego działania. Otwarcie na USA...Już tyle czasu otwieramy się na USA, a tu nawet wiz nie udało się załatwić. Interesy USA w Europie w każdej chwili mogą zostać przedefiniowane. Ostatnio trochę wiatru w żagle historii złapaliśmy przede wszystkim z Unii, nie zza Atlantyku.

>...w ten sposób kierunki geopolityczne się równoważą i każdy pilnuje każdego...

To ma być sedno tego współdziałania - pilnowanie siebie? W niemieckich analizach tego problemu zwraca się uwagę na problem przywództwa w ramach Międzymorza. Kto będzie liderem? Polska? Ukraina? Blado to widzę. Najważniejsze jest jednak to, jak będą postrzegać ewentualny alians państw Międzymorza Rosja i Niemcy. Być może będzie to równoznaczne z życiem na dwa fronty, czyli powrotu do "śmiertelnego niebezpieczeństwa".

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Banalną owszem, ale i prawdziwą: prawda bywa banalna. Dodajmy (też za F.), że to tylko jeden z elementów polityki osaczania Rosji (pasa bezpieczeństwa).

Lepiej by to USA osaczało Rosję niż by Rosja osaczała nas, jak robi to w Kaliningradzie.

>>Sojusz Niemiec i Rosji zawsze stanowił dla nas śmiertelne zagrożenie.
>Nawet jeśli przyjąć takie założenie, to nie może ono wykluczać tzw. dobrosąsiedzkich relacji.

Mamy dobrosąsiedzkie relacje. Kaczyński powiedział, że Merkel to dla Polski najlepsza opcja. Wiadomo, że jej alternatywa będzie pewnie bardziej prorosyjska. Z drugiej strony brak takiego podejścia, brak choćby uznania, że Orban to jest najlepsza opcja dla Niemiec, bo jego alternatywa to prorosyjski Jobbik. Podobnie jest w Polsce. Alternatywa dla PiS to polityka narodowa, raczej prorosyjska przy której PiS wypada na proniemiecki. Polacy czy Węgrzy szanują demokratyczne wybory społeczeństw zachodnich, czego nie można powiedzieć o władzy niemieckiej.

>A jak się mają obroty handlowe Niemiec i Rosji? My niedawno skasowaliśmy jakiś pomnik z czasów wojny...Groźniejsza jest chyba nasza wewnętrzna głupota.

Dla Europy gorsza jest głupota niemieckiej polityki, która zamiast nawiązywać partnerskie relacje z Europą Środkową usiłuje dyktować jej warunki, nie dostrzegając, że ten czas się już skończył.

>Proszę obalić trafność opisu realnej polityki amerykańskiej wedle Friedmana.

Była ona trafna dla polityki demokratów, tak admirowanych przez naszych liberałów. Pod demokratami USA parło do wojny. Pod rządami Trumpa opis Friedmana jest raczej nietrafny. Gdyby USA wdrożyło model biznesowy wobec Europy, to najbardziej prawdopodobna byłaby taka polityka, by uczynić Europę Środkową strategicznym partnerem, pozwalając jej rozwijać się tak jak Izraelowi, by nie miała pokusy budowania Jedwabnego Szlaku. Jeśli bowiem Europa Środkowa otworzy się na Jedwabny Szlak, to USA mogą stracić wpływy w Europie. Nie wiadomo jednak czy Trump wybierze taki model biznesowy czy też bardziej izolacjonistyczny.

>No tośmy się otworzyli. Wymienione kraje są otwarte na sąsiadów lub im do kraju partnera niedaleko: to chyba minimalny warunek realistycznego działania.

Powiedz to Izraelowi, by budował swoją "realistyczną" politykę z sąsiadami. W oparciu o zaoceaniczny sojusz zbudowali bardzo silne państwo. Jesteśmy w analogicznej do nich pozycji: nasi sąsiedzi Rosja i Niemcy nie są skłonne do traktowania nas partnersko, bo stoimy na głównej drodze ich ekspansji. Jedyny powód dla którego Polska nie była tak faworyzowana jak Izrael był fakt, że sojusz rosyjsko-niemiecki był nierealny. Ale to się zmieniło w ostatnich latach. Rosja jeszcze nigdy nie sprzedawała tak dużo gazu do Europy, wobec której prowadzi ofensywę energetyczną. Obiektywnie patrząc USA mają obecnie żywotny interes, by zacząć traktować Polskę jak Izrael, czyli wzmocnić ją - czy tak się będzie działo - zobaczymy jak będzie grał Trump.

>Otwarcie na USA...Już tyle czasu otwieramy się na USA, a tu nawet wiz nie udało się załatwić.

Trump umieścił to wśród swoich priorytetów, ale ja nie mam wcale przekonania, że to jest szczególnie istotne, raczej symboliczne. Już wystarczająco nam zachód Europy wydrenował społeczeństwo z energicznych jednostek, jeszcze nam brakuje amerykańskiego drenażu. Poza tym w tym tekście autor dowodzi, że uroki amerykańskiego programu bezwizowego są dość iluzoryczne: www.uwazam(*)95316/ameryko-nie-znos-nam-wiz

>Ostatnio trochę wiatru w żagle historii złapaliśmy przede wszystkim z Unii, nie zza Atlantyku.

Widze na forum silna frakcja fascynatów unijnymi mirażami. Polska bez Unii też się rozwijała. Po 10 latach w Unii siła nabywcza Polaków na podstawowe dobra zmalała a nie wzrosła. Nie jestem zwolennikiem występowania z Unii, chyba żeby Niemcy zaczęły nas poważnie cisnąć, choć wierzę, że raczej wygra pragmatyzm, ale jestem też przeciwko prounijnej propagandzie. Unia nic nam darmo nie dała.

>To ma być sedno tego współdziałania - pilnowanie siebie?

W zakresie zewnętrznych partnerów - tak, by nie doszło do instrumentalizacji. Współdziałanie to zawsze wzajemne pilnowanie się a nie spijanie z dziubków.

>W niemieckich analizach tego problemu zwraca się uwagę na problem przywództwa w ramach Międzymorza. Kto będzie liderem? Polska? Ukraina? Blado to widzę.

Właśnie piszę o tym tekst.

>Najważniejsze jest jednak to, jak będą postrzegać ewentualny alians państw Międzymorza Rosja i Niemcy. Być może będzie to równoznaczne z życiem na dwa fronty, czyli powrotu do "śmiertelnego niebezpieczeństwa".

Niemcy mają dość zmartwień wewnętrznych z tabunami imigrantów, by otwierać poważny front z Polską.
06-12-2016 21:00 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Zdjęcie z ubiegłorocznego szczytu G7. Rok 2016 wymiótł 5 z 7 najbardziej wpływowych przywódców świata zachodniego. W wyniku tych zmian już wkrótce większość w tym gronie będą mieli ludzie kontestujący dotychczasowy model rozwoju, dotychczasowy globalizm. To także rosnące tarapaty dla strefy euro. Merkel ma dziś znacznie większe problemy i liczyć się dla niej będzie każdy sojusz. To także pole dla Polski i Europy Środkowej, by negocjować swą pozycję w Unii.

07-12-2016 21:35 
 Ocena 2 na 2
Celecrin (6386 punktów)Fakty!
> To także pole dla Polski i Europy Środkowej, by negocjować swą pozycję w Unii.
Co mamy Europie zaoferowac? Platnych zolnierzy?
Ludnosciowo jestesmy slabi. Francja, Niemcy, Wlochy maja po ponad 60 mln ludzi i kazdy z tych krajow ma ich wiecej niz cala ES razem.
Ekonomicznie jestr jeszcze gorzej bije nas mala Belgia, Holandia, Norwegia, Szwecja...
Nie mamy nowoczesnych technologii, nie mamy zasobow naturalnych. Znow Wielka Brytania, Hiszpania posiadaja olbrzymie zasoby ropy naftowej i gazu, Niemcy wegla natomiast Francja ma ... uran w Masywie Centralnym i troche wegla i ropy.

Popatrzmy na PKB krajow malych 17 mln Holandii: 762,521 mld USD
11 mln Belgii : 454,6 mld USD
10 mln Szwecji 492,6 mld USD

wielkich 81 mln Niemiec 3357,6 mld USD
66,3 mln Francji 2646,8 mld USD
61 mln Wloch 2170,9 mld USD

naszych 38,5 mln Polski 474,7 mld USD
10,5 mln Czech 185,1 mld USD
9,8 mln Wegier 258,4 mld USD

Siadasz z kims do stolu i chcesz negocjowac i masz wyzej podane liczby do dyspozycji...

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365