Racjonalista - Strona głównaDo treści
Seks a racjonalizm

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
05-05-2009 15:21TheNut (81 punktów)Seks a racjonalizm
Ocena 2 na 4
Wybaczcie taki lakoniczny nagłówek.Zauważylem jednak że to "ciężki" temat na tym forum...Więc zapytam krótko czy lekceważenie badź spychanie tej sfery życia kosztem pracy nauki etc. jest racjonalne-Osobiscie uważam, że nie...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Kasia (424 punktów)
>Wybaczcie taki lakoniczny nagłówek.Zauważylem jednak że to "ciężki" temat na tym forum...Więc
>zapytam krótko czy lekceważenie badź spychanie tej sfery życia kosztem pracy nauki etc. jest
>racjonalne-Osobiscie uważam, że nie...

Zrozumiałam z twojej wypowiedzi że racjonaliści "spychają" tę sferę? Lekceważą? A skąd takie wnioski?
TheNut (81 punktów)

>Zrozumiałam z twojej wypowiedzi że racjonaliści "spychają" tę sferę? Lekceważą? A skąd takie wnioski?
>
..W żadnym wypadku nie chciałem powiedzieć że racjonaliści(cokolwiek to dla każdego znaczy z osobna)tak czynią...To było by przecież irracjonalne do bólu-jednak znam z autopsji przypadki kiedy ludzie wychodząc z racjonalnych dla siebie przesłanek zarówno unikaja seksu jak i przeciwnie-utrwalaja chorobliwe uzależnienie od kontaktów intymnych...
stilgar (7322 punktów)
>Wybaczcie taki lakoniczny nagłówek.Zauważylem jednak że to "ciężki" temat na tym forum...Więc
>zapytam krótko czy lekceważenie badź spychanie tej sfery życia kosztem pracy nauki etc. jest
>racjonalne-Osobiscie uważam, że nie...

A masz jakieś uzasadnienia dla swojego uważania?

Zresztą, to zależy od konkretnej jednostki - jedni potrzebują dużo seksu, inni nie potrzebują go wcale i nie oznacza to, że coś w sobie tłumią czy spychają...
TheNut (81 punktów)

nie potrzebują go wcale
"kwaśne winogrono"?
05-05-2009 16:24 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)
>nie potrzebują go wcale
> "kwaśne winogrono"?

Mógłbyś jaśniej?
05-05-2009 16:47 
 Ocena 1 na 1
TheNut (81 punktów)
>>nie potrzebują go wcale
>> "kwaśne winogrono"?
>Mógłbyś jaśniej?
prosze-By ukryć bezradność w zdobyciu "owocu"(niekoniecznie seksu)mowi się że niesmakuje.
05-05-2009 16:57 
 Ocena 5 na 5
stilgar (7322 punktów)
>>>nie potrzebują go wcale
>>> "kwaśne winogrono"?
>>Mógłbyś jaśniej?
>prosze-By ukryć bezradność w zdobyciu "owocu"(niekoniecznie seksu)mowi się że niesmakuje.

Być może są i tacy, co ze wstydu udają takie rzeczy, jednak nie wszyscy są tacy sami i nie można mierzyć innych własną miarą. To, że samemu uważa się seks za coś najlepszego na świecie, nie znaczy, że nie ma ludzi, którym jest on totalnie obojętny.
TheNut (81 punktów)

>Być może są i tacy, co ze wstydu udają takie rzeczy, jednak nie wszyscy są tacy sami i nie można mierzyć innych własną miarą.
ja tylko zapytałem..
nie znaczy, że nie ma ludzi, którym jest on totalnie obojętny.
>po raz enty PYTAM czy to racjonalne-ta obojętność?
05-05-2009 17:17 
 Ocena 2 na 4
Meretseger (61860 punktów)

>po raz enty PYTAM czy to racjonalne-ta obojętność?
>
Tak. Całkowicie racjonalne. Niby dlaczego nie?
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Tak. Całkowicie racjonalne. Niby dlaczego nie?
   A dlaczego tak? Rozwiń proszę, bo i mnie to zainteresowało.
05-05-2009 17:49 
 Ocena 5 na 7
Meretseger (61860 punktów)
>>Tak. Całkowicie racjonalne. Niby dlaczego nie?
>   A dlaczego tak? Rozwiń proszę, bo i mnie to zainteresowało.
>
Racjonalny (łac. rationalis 'racjonalny, rozsądny' od ratio 'obliczenie; sposób myślenia, rozum') 1. oparty na najnowszych metodach naukowych, dających dobre efekty; przemyślany, rozsądny. 2. oparty na rozumie, kierujący się nim, wyrozumowany.
Jeśli ktoś uzna, że seks jest nieopłacalny, niepotrzebny, niedający satysfakcji (bądź dający mniejszą satysfakcję niż jakaś inna aktywność) i z niego zrezygnuje - to jego obojętność jest całkowicie racjonalna.
Rozwinęłam.
Teraz kolej na uzasadnienie, dlaczego nie.
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Jeśli ktoś uzna...
   Nie od razu Kraków zbudowano i nie z każdych składników będzie równie smakowite ciasto, ale żeby tak deprecjonować? Cóż miałoby zastąpić codzienną dawkę szczęścia? Co może stanowić porównywalną okrasę życia?
05-05-2009 19:06 
 Ocena 4 na 6
Meretseger (61860 punktów)
>>Jeśli ktoś uzna...
>   Nie od razu Kraków zbudowano i nie z każdych składników będzie równie smakowite ciasto, ale żeby tak deprecjonować? Cóż miałoby zastąpić codzienną dawkę szczęścia? Co może stanowić porównywalną okrasę życia?
>
Ogień na kominku, dobra książka, kieliszek dobrego wina, mruczący kot i święty spokój Przede wszystkim to ostatnie. Poczekaj, a zobaczysz
05-05-2009 19:15 
 Ocena 2 na 2
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Ogień na kominku, dobra książka, kieliszek dobrego wina, mruczący kot i święty spokój
   To wszystko znam i niezwykle cenię. W moim wydaniu to jest tak: kominek, muzyka lub film, lampka Martini... Jednak w żaden sposób nie wyklucza to seksu, a wprost przeciwnie - buduje nastrój zbliżenia. No dobra, nie drążę już.
finerbijk (17282 punktów)
Nie drąż, bo zaraz dojdziecie do cyber-seksu

05-05-2009 19:21 
 Ocena 1 na 1
michiko (596 punktów)
Święty spokój, czyli brak stresów - jak mi tego potrzeba.
Wtedy to dopiero można skupić się na tym co dla kogo istotne, wymarzona sytuacja!
Vytautas (4394 punktów)
>Święty spokój, czyli brak stresów - jak mi tego potrzeba.
>Wtedy to dopiero można skupić się na tym co dla kogo istotne, wymarzona sytuacja!

   Aha, święty spokój zamiast seksu? Ty tak potrafisz?
michiko (596 punktów)

>   Aha, święty spokój zamiast seksu? Ty tak potrafisz?

A co, wystraszyłeś się?
05-05-2009 20:39 
 Ocena 2 na 2
stilgar (7322 punktów)

>>
>Ogień na kominku, dobra książka, kieliszek dobrego wina, mruczący kot i święty spokój Przede wszystkim to ostatnie. Poczekaj, a zobaczysz

Mi z tego wszystkiego w zupełności wystarcza święty spokój...
06-05-2009 00:41 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Co może stanowić porównywalną okrasę życia?
Porównywalne jest sprawowanie władzy i uprawianie sztuki.
.
06-05-2009 00:50 
 Ocena 4 na 4
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Porównywalne jest sprawowanie władzy i uprawianie sztuki.
   A czy dobry seks nie jest sztuką?
06-05-2009 05:26 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>Porównywalne jest sprawowanie władzy i uprawianie sztuki.
>   A czy dobry seks nie jest sztuką?

   I tu przydałoby się parę fotek... na złość Picassiakowi z innego wątku.
09-05-2009 01:22 
 Ocena 1 na 1
dominika (258 punktów)
>>>Porównywalne jest sprawowanie władzy i uprawianie sztuki.
>>   A czy dobry seks nie jest sztuką?
>   I tu przydałoby się parę fotek... na złość Picassiakowi z innego wątku.
>



Jeff Koons, na zlosc Picassicowi. U like it?
09-05-2009 17:40 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>Jeff Koons, na zlosc Picassicowi. U like it?

   Darowanemu Koonsowi nie będę pod kamieniołom zaglądał.
06-05-2009 05:17 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Co może stanowić porównywalną okrasę życia?
>... uprawianie sztuki.

   Bardzo lubię też sztukamięs.
09-05-2009 01:28 
 Ocena 1 na 1
dominika (258 punktów)
>>>Co może stanowić porównywalną okrasę życia?
>>... uprawianie sztuki.
>   Bardzo lubię też sztukamięs.



No to tobie tez obrazek.
U like it 2?
Adamiak (36436 punktów)
>>   Bardzo lubię też sztukamięs.

>U like it 2?

   Ten malinowy keczap mnie konweniuje... inspirująco organizując, by nie rzec: zaorgaźmia! Mniammmm...
06-05-2009 17:30 
 Ocena 1 na 1
xarion (917 punktów)
>>Co może stanowić porównywalną okrasę życia?
>Porównywalne jest sprawowanie władzy i uprawianie sztuki.

    Wladza - najsilniejszy narkotyk, wiec porownywalnosc chyba nie do konca...
co do sztuki - jak najbardziej..."to" jednak jest sztuka...


"jesli oddasz swoje prawa w rece sedziow..." G.B.Shaw
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>     Wladza - najsilniejszy narkotyk, wiec porownywalnosc chyba nie do konca...
Racja, jeszcze narkotyki są porównywalne z seksem. (Przynajmniej tak wieść gminna niesie.)

>co do sztuki - jak najbardziej..."to" jednak jest sztuka...
Oczywiście chodziło mi o Sztukę ogólnie, a nie arcyseks jako alternatywę dla "seksu w ogóle".

Na mojej liście są teraz władza, sztuka i narkotyki.
.
06-05-2009 07:08 
 0 na 2
Vytautas (4394 punktów)
>Jeśli ktoś uzna, że seks jest nieopłacalny, niepotrzebny, niedający satysfakcji (bądź dający mniejszą satysfakcję niż jakaś inna aktywność) i z niego zrezygnuje - to jego obojętność jest całkowicie racjonalna.
>
   A anoreksja jest według Ciebie racjonalna?
   W 'portalwiedzy.onet.pl' dowiedziałem się, że jeżeli oziębłość płciowa, frigiditas sexualis nie jest uwarunkowana organicznie (na przykład niedorozwojem narządów płciowych), to jest dewiacją seksualną. Jacyś chyba nieracjonalni są ci, którzy ten portal zredagowali!
Meretseger (61860 punktów)
>>Jeśli ktoś uzna, że seks jest nieopłacalny, niepotrzebny, niedający satysfakcji (bądź dający mniejszą satysfakcję niż jakaś inna aktywność) i z niego zrezygnuje - to jego obojętność jest całkowicie racjonalna.
>>
>   A anoreksja jest według Ciebie racjonalna?
>   W 'portalwiedzy.onet.pl' dowiedziałem się, że jeżeli oziębłość płciowa, frigiditas sexualis nie jest uwarunkowana organicznie (na przykład niedorozwojem narządów płciowych), to jest dewiacją seksualną. Jacyś chyba nieracjonalni są ci, którzy ten portal zredagowali!
>
Mówimy o dewiacjach czy o przyjemnościach?
06-05-2009 10:19 
 Ocena 2 na 2
jkl; (5859 punktów)
>Jeśli ktoś uzna, że seks jest nieopłacalny, niepotrzebny, niedający satysfakcji
>i z niego zrezygnuje - to jego obojętność jest całkowicie racjonalna.

Jeśli ktoś tak uzna, to znaczy, że ma problem.

Począwszy od zwykłego zmęczenia przez nieudany związek lub niemożność znalezienia partnera a na traumatycznych wspomnieniach skończywszy...

Zresztą są i inne możliwości, które na poziomie świadomości przybierają postać "nie chcę" i "nie potrzebuję".
06-05-2009 11:46 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>>Jeśli ktoś uzna, że seks jest nieopłacalny, niepotrzebny, niedający satysfakcji
>>i z niego zrezygnuje - to jego obojętność jest całkowicie racjonalna.
>Jeśli ktoś tak uzna, to znaczy, że ma problem.
Ale wciąż pozostaje to decyzją racjonalną, niezależnie od problemu.
Bo czy racjonalne jest pchanie się szósty raz na konia, jeśli pięć razy się z niego spadło? Może dla niektórych tak, ja uważam inaczej.
06-05-2009 12:01 
 Ocena 3 na 3
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Bo czy racjonalne jest pchanie się szósty raz na konia, jeśli pięć razy się z niego spadło? Może dla niektórych tak, ja uważam inaczej.
   Zdecydowanie zalecałbym zmianę stadniny.
06-05-2009 13:48 
 Ocena 5 na 5
jkl; (5859 punktów)
>Zdecydowanie zalecałbym zmianę stadniny.
Albo techniki ujeżdżania...
jkl; (5859 punktów)
>Ale wciąż pozostaje to decyzją racjonalną, niezależnie od problemu.

Nie mam zamiaru odmawiać racjonalności mechanizmom obronnym. Pełnią ważną funkcję w utrzymywaniu stabilności naszej psychiki.
Ale, jak każda pociecha, jest to oszukiwanie samego siebie. Choćby i nieświadome.

Dlatego lepiej jest rozwiązać problem.
Smith (10069 punktów)
Jeżeli traktujesz sexs w kategorii rozrywki intelektualnej to tak.
Jeżeli w kategorii potrzeby biologicznie uwarunkowanej to nie bardzo
06-05-2009 21:12 
 Ocena 1 na 1
xarion (917 punktów)
>>po raz enty PYTAM czy to racjonalne-ta obojętność?
>>
>Tak. Całkowicie racjonalne. Niby dlaczego nie?
    " Najbardziej dziwacznym ze wszystkich zboczeń seksualnych jest zachowanie wstrzemięźliwości." (Remy de Gourmont)...hmm, i kto tu może mieć racje..?

"jesli oddasz swoje prawa w rece sedziow..." G.B.Shaw
Meretseger (61860 punktów)
>>>po raz enty PYTAM czy to racjonalne-ta obojętność?
>>>
>>Tak. Całkowicie racjonalne. Niby dlaczego nie?
>     " Najbardziej dziwacznym ze wszystkich zboczeń seksualnych jest zachowanie wstrzemięźliwości." (Remy de Gourmont)...hmm, i kto tu może mieć racje..?
>
"jesli oddasz swoje prawa w rece sedziow..." G.B.Shaw

Pan de Gourmont nie jest dla mnie żadnym autorytetem.
Nie przepadam za francuską poezją symboliczną.
xarion (917 punktów)

>Nie przepadam za francuską poezją symboliczną.

    Nie twierdziłem, że ja przepadam...jeśli mam być szczery, to za żadną...
bardziej "szkiełko i oko"...
    Ta sentencja zaś utkwiła mi w pamięci jedynie dlatego, że w pewien sposób
koresponduje ze zjawiskiem "celibatu"...
    Uznałem, że całość pasuje do wątku...
Sorry, jeśli uraziłem...

"jesli oddasz swoje prawa w rece sedziow..." G.B.Shaw
05-05-2009 17:54 
 Ocena 4 na 4
stilgar (7322 punktów)
>po raz enty PYTAM czy to racjonalne-ta obojętność?

Oczywiście - kiedy ktoś nie ma głowy zajętej myślami erotycznymi, może się poświęcić innym celom, o których wspominał Robert Zawecki.

Zresztą - jeśli ktoś robi rzeczy, które sprawiają mu najwięcej przyjemności, to to jest jak najbardziej racjonalna postawa. Jeśli robi rzeczy, do których jest zmuszany - to już nie bardzo. A od jakiegoś czasu jest lansowana postawa, że seks jest najwyższą możliwą przyjemnością a po nim to już nic nie ma...

W tym wypadku, to raczej ludzie się wstydzą przyznać, że znają lepsze przyjemności...
mancziz (1830 punktów)
>Zresztą - jeśli ktoś robi rzeczy, które sprawiają mu najwięcej przyjemności, to to jest jak najbardziej racjonalna postawa. Jeśli robi rzeczy, do których jest zmuszany - to już nie bardzo. A od jakiegoś czasu jest lansowana postawa, że seks jest najwyższą możliwą przyjemnością a po nim to już nic nie ma...
>W tym wypadku, to raczej ludzie się wstydzą przyznać, że znają lepsze przyjemności...

Zgadzam się w pełni, że zmuszanie się (a więc poświęcanie) wbrew własnej woli do np. seksu nie jest racjonalne. Tak jak zmuszanie kogoś innego (np. gwałt). Ale zastanawiam się, czy w kontekście tematu wątku robienie z przyjemności głównego wyznacznika racjonalnego postępowania nie jest właśnie .... nieracjonalne ? Dla mnie to wygląda bardziej na hedonizm.
06-05-2009 22:33 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)
> Dla mnie to wygląda bardziej na hedonizm.

Dążenie do maksymalizacji własnego szczęścia jest IMHO jak najbardziej racjonalnym celem. Chyba wszyscy wolą mieć lepiej niż gorzej, nie ?
mancziz (1830 punktów)
>> Dla mnie to wygląda bardziej na hedonizm.
>Dążenie do maksymalizacji własnego szczęścia jest IMHO jak najbardziej racjonalnym celem. Chyba wszyscy wolą mieć lepiej niż gorzej, nie ?

Właśnie o to mi chodzi, o takie postawienie znaku równości pomiędzy "szczęście" i "przyjemność" (hedonizm). Czy uważasz, że np. uprawianie seksu w obojętnie jakiej sytuacji, kiedy daje Ci to po prostu przyjemność jest racjonalne ? Ale nie jestem pewien czy dokładnie to miałeś na myśli dlatego napisałem, że tak to tylko wygląda.
07-05-2009 21:04 
 Ocena-1 na 1
MichaQ (1056 punktów)
>Zgadzam się w pełni, że zmuszanie się (a więc poświęcanie) wbrew własnej woli do np. seksu nie jest racjonalne.

Mała redukcja do absurdu:
Bardzo chcę kogoś zabić, ale zmuszam się, aby tego nie robić. Wniosek: postępuje nieracjonalnie.
mancziz (1830 punktów)
>>Zgadzam się w pełni, że zmuszanie się (a więc poświęcanie) wbrew własnej woli do np. seksu nie jest racjonalne.
>Mała redukcja do absurdu:
>Bardzo chcę kogoś zabić, ale zmuszam się, aby tego nie robić. Wniosek: postępuje nieracjonalnie.

Jak zmienimy w absurdalny sposób kontekst, to nie ma bata żeby absurd nie wyszedł. Przecież napisałem "zmuszanie się wbrew własnej woli do np. seksu.". Czy zdanie "Np. seks jest fajny" redukujesz do "Zabijanie jest fajne" ?
MichaQ (1056 punktów)
Dla mnie nie, ale pewnie dałoby się znaleźć kilka osób na świecie, które nie podzielałyby mojego poglądu na ten temat.
Istnieje wiele czynów, które są nieprzyjemne, a których dokonanie uważa się za dowód etycznej doskonałości. Widocznie moralność jest nieracjonalna.
TheNut (81 punktów)
>>>>nie potrzebują go wcale
>>>> "kwaśne winogrono"?
>>>Mógłbyś jaśniej?
>>prosze-By ukryć bezradność w zdobyciu "owocu"(niekoniecznie seksu)mowi się że niesmakuje.
>Być może są i tacy, co ze wstydu udają takie rzeczy, jednak nie wszyscy są tacy sami i nie można mierzyć innych własną miarą. To, że samemu uważa się seks za coś najlepszego na świecie, nie znaczy, że nie ma ludzi, którym jest on totalnie obojętny.
>
Kwaśne winogrono to taki skrót myślowy z dziedziny psychologii
Nie najlepszego lecz bardzo bardzo istotnego
05-05-2009 17:29 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)

>Kwaśne winogrono to taki skrót myślowy z dziedziny psychologii

To rozwiń ten skrót myślowy, bym nie kojarzył tego z "kwaśnymi jabłkami".

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
06-05-2009 07:26 
 0 na 2
Vytautas (4394 punktów)
>Kwaśne winogrono to taki skrót myślowy z dziedziny psychologii
>
   Dziękuję za wyjaśnienie. Do tej pory nie wiedziałem, że Lafontaine, autor bajki "Lis i winogrona" był z zawodu psychologiem, ani nawet, że w XVIII w. istniał taki zawód.
06-05-2009 07:33 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>>Kwaśne winogrono to taki skrót myślowy z dziedziny psychologii
>>
>   Dziękuję za wyjaśnienie. Do tej pory nie wiedziałem, że Lafontaine, autor bajki "Lis i winogrona" był z zawodu psychologiem, ani nawet, że w XVIII w. istniał taki zawód.
Racjonalizacja (od łac. ratio, rozum) - w psychologii jeden z mechanizmów obronnych - pozornie racjonalne uzasadnianie po fakcie swoich decyzji i postaw, kiedy prawdziwe motywy pozostają ukryte, często także przed własną świadomością.

Dwie typowe odmiany racjonalizacji zostały nazwane "kwaśnymi winogronami" i "słodkimi cytrynami".

* Kwaśne winogrona to uznawanie za nieważny cel, którego nie osiągnęliśmy.
* Słodkie cytryny to wmawianie sobie, że przykre zdarzenia i sytuacje, będące naszym udziałem są w rzeczywistości przyjemne.

Jest to także forma automatycznej obrony przed depresją - kiedy człowiek odczuwa naraz wiele negatywnych bodźców, bądź jest uczestnikiem nieprzyjemnych zdarzeń ma nienaturalnie wyśmienity humor, jest podekscytowany i tryska energią.

pl.wikipedia.org/wiki/Racjonalizacja
Kasia (424 punktów)

>prosze-By ukryć bezradność w zdobyciu "owocu"(niekoniecznie seksu)mowi się że niesmakuje.>

o cholera......to dlatego mówię że pieniądze nie są ważne....

przeczytałam że są jeszcze "słodkie cytryny".....czy uleganie podstawowym mechanizmom psychologicznym jest...nieracjonalne twoim zdaniem?
05-05-2009 19:56 
 Ocena 1 na 1
TheNut (81 punktów)
>>prosze-By ukryć bezradność w zdobyciu "owocu"(niekoniecznie seksu)mowi się że niesmakuje.>o cholera......to dlatego mówię że pieniądze nie są ważne....
>
>przeczytałam że są jeszcze "słodkie cytryny".....czy uleganie podstawowym mechanizmom psychologicznym jest...nieracjonalne twoim zdaniem?
Co znaczy uleganie podstawowym mechanizmom psychologicznym?.To tak jakby były odrazu negatywnie nacechowane! Akt ulegania może być równie dobrze racjonalny jak i irracjonalny
06-05-2009 12:58 
 Ocena 1 na 1
jimmy_88gno (1653 punktów)
>o cholera......to dlatego mówię że pieniądze nie są ważne....

Dokładnie. Ale jak już zdasz sobie sprawę, że są ważne, to będziesz dążyć do tego, żeby je mieć. Działanie to dla mnie antonim obojętności czy też ignorancji. Ignorancja rodzi się z niewiedzy. Działanie jest pozytywne.

"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
05-05-2009 16:36 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)
>nie potrzebują go wcale
> "kwaśne winogrono"?
>
A dlaczego tak Cię to dziwi? Owszem, są tacy.
Też nie rozumiem owocowej aluzji.
06-05-2009 10:13 
 Ocena 3 na 3
dominika (258 punktów)
>nie potrzebują go wcale
> "kwaśne winogrono"?
>
Jest bardzo niewielu ludzi na swiecie, ktorzy nie potrzebuja seksu i najczesciej jest to spowodowane taka czy inna patologia. No i sa tacy ktorzy bardzo lubia kwasne.
Seks powinien byc jak posilki, czasem zdrowy i szybki, czasem wykwintny i niezdrowy, moga byc rozne wariacje na temat, ale zawsze sprawiajacy przyjemnosc i bez przymusu. Co za problem?
Ja osobiscie cialo, cielesnosc a za tym idaca witalnosc bardzo lubie. Jak i z kim jest to prywatny, calkowicie prywatny wybor dwojga ludzi. Jezeli tak sie sklada to nawet jednego i nie ma sie ani czego wstydzic ani czuc winnym. Ah ta prudencja, tez mi powod do dumy.
Jezeli juz potrzeba gdzies skanalizowac wstyd to sa lepsze rodzaje tej niedocenianej w naszej kulturze sily.
05-05-2009 15:35
 Ocena 11 na 11
Robert Zawecki (4718 punktów)
>spychanie tej sfery życia kosztem pracy nauki etc.
   Obojętnie co by to miało znaczyć, to ludzie są na całe szczęście różni. Jedni wprowadzają się w stan ekstazy pieszcząc cały dzień roślinki, inni klikając przy kompie, a jeszcze inni potrzebują do szczęścia seksu. Najważniejsze, aby odpowiednio wcześnie empirycznie stwierdzić, co nas najbardziej kręci i oddawać się tym przyjemnościom przez resztę życia.
TheNut (81 punktów)
>>spychanie tej sfery życia kosztem pracy nauki etc.
>   Obojętnie co by to miało znaczyć, to ludzie są na całe szczęście różni. Jedni wprowadzają się w stan ekstazy pieszcząc cały dzień roślinki, inni klikając przy kompie, a jeszcze inni potrzebują do szczęścia seksu. Najważniejsze, aby odpowiednio wcześnie empirycznie stwierdzić, co nas najbardziej kręci i oddawać się tym przyjemnościom przez resztę życia.
>
Z tym zgadzam sie w 100%...
Tylko jaki procent ludzi jest aseksualny?Pasje botaniczne ..motoryzacyjne..ba
05-05-2009 17:56 
 Ocena 3 na 3
stilgar (7322 punktów)

>Tylko jaki procent ludzi jest aseksualny?Pasje botaniczne ..motoryzacyjne..ba

Nie trzeba być aseksualnym, aby nie dążyć za wszelką cenę do seksu. Kiedy ustaje młodzieńcza burza hormonów z okresu dojrzewania, zaczyna się widzieć, że w tym świecie oprócz seksu jest wiele innych ciekawych rzeczy...
Pasia (367 punktów)
>>>
>Tylko jaki procent ludzi jest aseksualny?Pasje botaniczne ..motoryzacyjne..ba
>
Wikipedia mówi, że ok. 2-3% populacji jest aseksualna, reszta jak najbardziej seks lubi, nawet jeśli się do tego nie przyznaje
06-05-2009 09:02 
 Ocena 1 na 1
Madzikowa (120 punktów)

>>
>Wikipedia mówi, że ok. 2-3% populacji jest aseksualna, reszta jak najbardziej seks lubi, nawet jeśli się do tego nie przyznaje

Wynika to chyba z tego, że nie jest trendy mówić, że się seksu nie lubi. Albo że się ma nie udane życie seksualne....
Myślę, że w rzeczywistości wygląda to zupełnie inaczej i to na korzyść tych, którzy akurat seksu nie lubią lub mogą się spokojnie bez niego obejść
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Wikipedia mówi, że ok. 2-3% populacji jest aseksualna, reszta jak najbardziej seks lubi, nawet jeśli się do tego nie przyznaje

No dobrze, ale gdzie jest sprzeczność?
Można powiedzieć - owszem, seks jest przyjemny, ja go nawet bardzo lubię, ale w zasadzie to nic wielkiego, nie jestem zainteresowany/wana nim jakość szczególnie, mam ciekawsze rzeczy do roboty. Perfekcyjnie racjonalne i zdrowie podejście, jak dla mnie.


and that's it.
michiko (596 punktów)
>Można powiedzieć...

Albo można powiedzieć, lubię seks, dlatego staram się, aby był udany. Nie wartościuję swoich przyjemności, wolę koncentrować się na ich doświadczaniu, dla przykładu kontemplując piękny krajobraz, czy robiąc coś innego. Dla mnie z kolei takie podejście jest się racjonalne.
06-05-2009 18:44 
 Ocena 1 na 1
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Albo można powiedzieć, lubię seks, dlatego staram się, aby był udany. Nie wartościuję swoich przyjemności, wolę koncentrować się na ich doświadczaniu, dla przykładu kontemplując piękny krajobraz, czy robiąc coś innego. Dla mnie z kolei takie podejście jest się racjonalne.

"Lubię seks, ale nie mam na niego ochoty. Nie będę się na niczym koncentrował/a ani o nic starał/a, bo nie ma na czym, skoro nie mam ochoty i go chwilowo nie doświadczam". Tak też można. Proste, prawda?

and that's it.
06-05-2009 19:32 
 Ocena 1 na 1
michiko (596 punktów)
> Tak też można.

Czemu nie?
Nie oceniam takiego lub innego podejścia czy nastawienia.
Wątki traktuję jako dobre okoliczności dla wyrażenia własnych myśli, przekonań itd. Cieszę się, gdy mogę poznać odmienne zdanie, zwłaszcza, gdy można się tak pięknie różnić.
Pozdrawiam
05-05-2009 15:42
 Ocena 11 na 11
Bardzozły (3161 punktów)
Kto lekceważy? Masz numer do Jego żony?

Obij paszczę Bardzozłemu
TheNut (81 punktów)
>Kto lekceważy? Masz numer do Jego żony?
Racjonalizm jaki lubiehehe
05-05-2009 15:49
 Ocena 10 na 10
Vytautas (4394 punktów)
>Wybaczcie taki lakoniczny nagłówek.Zauważylem jednak że to "ciężki" temat na tym forum...Więc
>zapytam krótko czy lekceważenie badź spychanie tej sfery życia kosztem pracy nauki etc. jest
>racjonalne-Osobiscie uważam, że nie...

   Gdybyś zadał był sobie trochę trudu i poszperał w trochę starszych wypowiedziach naszych forumowiczów, to wiedziałbyś, że się mylisz. Zagadnieniu temu poświęcaliśmy wiele uwagi.
   Oto powody, dla których sprawy seksu są ważne dla racjonalistów.
   Pierwszy to ten, że są dwie cechy psychiczne, które różnią człowieka od innych zwierząt, umiejętność myślenia, która pozwoliła naszemu gatunkowi stworzyć naukę, a drugi, to zupełnie inne podejście do spraw seksu. Dla człowieka seks to nie tylko sposób na prokreację, lecz także i przede wszystkim źródło radości.
   Drugi powód to ten, że pewni czarno umundurowani panowie lubią uprzykrzać ludziom życie obrzydzając im seks, straszą i grożą ogniem piekielnym za to, że ludzie starają się być szczęśliwi. My tych panów nie lubimy, tak, jak oni nas.
05-05-2009 15:58 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
>Pierwszy to ten, że są dwie cechy psychiczne, które różnią człowieka od innych zwierząt [...] to zupełnie inne podejście do spraw seksu. Dla człowieka seks to nie tylko sposób na prokreację, lecz także i przede wszystkim źródło radości.

A szympansy bonobo to pies?
TheNut (81 punktów)
Oto powody, dla których sprawy seksu są ważne dla racjonalistów.

>   Pierwszy to ten, że są dwie cechy psychiczne, które różnią człowieka od innych zwierząt, umiejętność myślenia, która pozwoliła naszemu gatunkowi stworzyć naukę, a drugi, to zupełnie inne podejście do spraw seksu. Dla człowieka seks to nie tylko sposób na prokreację, lecz także i przede wszystkim źródło radości.

A jakże...

>   Drugi powód to ten, że pewni czarno umundurowani panowie lubią uprzykrzać ludziom życie obrzydzając im seks, straszą i grożą ogniem piekielnym za to, że ludzie starają się być szczęśliwi. My tych panów nie lubimy, tak, jak oni nas.

To pojęcie "Nas" w pełni rozciągam na swoja osobę!
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
>Wybaczcie taki lakoniczny nagłówek.Zauważylem jednak że to "ciężki" temat na tym forum...Więc zapytam krótko czy lekceważenie badź spychanie tej sfery życia kosztem pracy nauki etc. jest racjonalne-Osobiscie uważam, że nie...
Seks jest jak jedzenie. Należy mieć pewną wiedzę o tym, co się je. Należy wiedzieć, ile się je i kiedy.
Jako, że seks jest związany z emocjami i uczuciami trzeba też wiedzieć, jak jeść, by nie wyjeść, poplamić, narobić chamstwa, czy cierpienia dla współbiesiadnika. Jak ktoś się umie podzielić jedzeniem i towarzystwem może to być na prawdę dobry czas.
Pozdrawiam
05-05-2009 16:44 
 Ocena 6 na 6
finerbijk (17282 punktów)

Wszystko się zgadza. Tylko poplamienia czasem trudno uniknąć.
TheNut (81 punktów)
>Wszystko się zgadza. Tylko poplamienia czasem trudno uniknąć.
>
Sliniaczki chusteczki i higiena-a jeśli pomimo to poplami sie to zawsze można wybrać ups wyprać
05-05-2009 20:03 
 Ocena 4 na 4
jad11 (18783 punktów)

>Sliniaczki chusteczki i higiena-a

Jeden kolega zajada się ananasami i czekoladą by uniknąć plam. Żywo mi tłumaczył, że gdy dużo się ich je to sperma lepiej smakuje. Odpowiednią dietę chyba można dopisać do Twojej listy.

Chyba, bo pytałem czy bez ananasów i czekolady już mu nie smakuje ale ten, nie wiedzieć czemu, nie odpowiedział. Widocznie jeszcze nie sprawdzał.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
05-05-2009 20:19 
 Ocena 4 na 4
Aleksandra Stolc (550 punktów)
>Żywo mi tłumaczył, że gdy dużo się ich je to sperma lepiej smakuje.

To nie mit Tylko trzeba zjeść jakieś 2, 3 puszki ananasów. Nie pytaj skąd to wiem
05-05-2009 20:25 
 Ocena 4 na 4
jad11 (18783 punktów)

>To nie mit Tylko trzeba zjeść jakieś 2, 3 puszki ananasów. Nie pytaj skąd to wiem

Nie pytam
Zapytam o co innego- 2,3 puszki w przeciągu jakiego czasu, ile przed? Nie pytaj po co pytam
Pozdrawiam.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
05-05-2009 21:29 
 Ocena 14 na 14
Aleksandra Stolc (550 punktów)
>Zapytam o co innego- 2,3 puszki w przeciągu jakiego czasu, ile przed? Nie pytaj po co pytam

Zatem nie pytam po co pytasz Dietę ananasową zaleca się stosować przez dobę- najlepiej, jakby facet odżywiał się przez ten czas li i wyłącznie ananasami, ale kto by to robił? Tak więc, jeśli pytasz o siebie (pewnie się nie przyznasz, ale ja to wiem ), to zjedz sobie ze dwie, trzy puszki (nawet cztery, co tam), a efekty są już następnego dnia Dodatkowo polecam jeszcze miód i sok z czarnej porzeczki. Sprawdzają się jeszcze wszelakie koktajle owocowe, czyli głównie bomby witaminowe Zalecam unikania tytoniu, bo wtedy nasienie jest w smaku okropnie gorzkie (nie pytaj skąd wiem ). Ogólnie jeśli mężczyzna pije dziennie dużo soków owocowych, je sałatki z owoców, to poprawia się jakość i smak spermy- to nie mit.
Poza tym, dla ciekawostki- przeczytałam raz w internecie, że kobieta po intensywnym, że tak powiem, praktykowaniu fellatio z połykaniem, zauważyła, że lepiej rosły jej włosy, paznokcie się wzmocniły i pozbyła się trądziku. Nasienie to źródło białka i składników odżywczych (nie pytaj skąd wiem).

Do moderatorów: proszę o "zblurowanie" bądź "zapikselowanie" mojego imienia i nazwiska przy tym poście, coby się nikt nie obruszył
05-05-2009 22:01 
 Ocena 1 na 1
xarion (917 punktów)
>Zalecam unikania tytoniu, bo wtedy nasienie jest w smaku okropnie gorzkie (nie pytaj skąd wiem ). Ogólnie jeśli mężczyzna pije dziennie dużo soków owocowych, je sałatki z owoców, to
   Hmmm...na nauke nigdy za pozno


"jesli oddasz swoje prawa w rece sedziow..." G.B.Shaw
dominika (258 punktów)
> >Zalecam unikania tytoniu, bo wtedy nasienie jest w smaku okropnie gorzkie (nie pytaj skąd wiem ). Ogólnie jeśli mężczyzna pije dziennie dużo soków owocowych, je sałatki z owoców, to
>    Hmmm...na nauke nigdy za pozno
>
"jesli oddasz swoje prawa w rece sedziow..." G.B.Shaw


Nie zauważyłam wypowiedzi panów na temat ich preferencji w stosunku do ewentualnych przypraw i smaków naszego, damskiego frutti di mare. Po wielu szczerych rozmowach rozumiem, ze i tutaj bywają rożne niedopowiedzenia z obu zainteresowanych stron. Kobiety często "wstydza" sie, bo nie wiedza jak ich smak i zapach jest odbierany. Stad może warto usłyszeć opinie panów? I pan w doświadczeniem.
Bardzo prosimy.
D.
PS. Do korekty polskich znaków użyłam firefox, hm. lepsze niz nic. oceńcie sami.
06-05-2009 10:41 
 Ocena 9 na 9
jkl; (5859 punktów)
>Poza tym, dla ciekawostki- przeczytałam raz w internecie, że kobieta po intensywnym, że tak powiem, praktykowaniu fellatio z połykaniem, zauważyła, że lepiej rosły jej włosy, paznokcie się wzmocniły i pozbyła się trądziku.

Mam mocne włosy, długie paznokcie i ani śladu trądziku.
O Boże, jak ja się na ulicy pokażę...

P.S. Poznam pana o smaku truskawkowym z dużymi kawałkami owoców
06-05-2009 13:08 
 Ocena 4 na 4
jimmy_88gno (1653 punktów)
>Zatem nie pytam po co pytasz Dietę ananasową zaleca się stosować przez dobę- najlepiej, jakby facet odżywiał się przez ten czas li i wyłącznie ananasami, ale kto by to robił? Tak więc, jeśli pytasz o siebie (pewnie się nie przyznasz, ale ja to wiem ), to zjedz sobie ze dwie, trzy puszki (nawet cztery, co tam), a efekty są już następnego dnia Dodatkowo polecam jeszcze miód i sok z czarnej porzeczki. Sprawdzają się jeszcze wszelakie koktajle owocowe, czyli głównie bomby witaminowe Zalecam unikania tytoniu, bo wtedy nasienie jest w smaku okropnie gorzkie (nie pytaj skąd wiem ). Ogólnie jeśli mężczyzna pije dziennie dużo soków owocowych, je sałatki z owoców, to poprawia się jakość i smak spermy- to nie mit.

Ja tylko sobie odpisuję tutaj, żeby mieć Twoją wypowiedź zawsze w zanadrzu, jakbym zapomniał, że chodziło o ananasy


"Niech Twoja cnota będzie zbyt wysoka dla powszechnie znanych nazw" - Friedrich Nietzsche.
Aleksandra Stolc (550 punktów)
>Ja tylko sobie odpisuję tutaj, żeby mieć Twoją wypowiedź zawsze w zanadrzu, jakbym zapomniał, że chodziło o ananasy

To bardzo miło, że zechciałeś skorzystać z mojej porady lekarskiej
jad11 (18783 punktów)

>Do moderatorów: proszę o "zblurowanie" bądź "zapikselowanie" mojego imienia i nazwiska przy tym poście, coby się nikt nie obruszył

No, no- 13 plusów. Nie ma co się wstydzić nazwiska. To trzeba w jakimś męskim magazynie zamieścić a na pewno przyniesie Ci sławę

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
06-05-2009 10:23 
 Ocena 4 na 4
dominika (258 punktów)
>>Żywo mi tłumaczył, że gdy dużo się ich je to sperma lepiej smakuje.
>To nie mit Tylko trzeba zjeść jakieś 2, 3 puszki ananasów. Nie pytaj skąd to wiem
Dla zainteresowanych: na internecie mozna kupic tabletki (mozna i bez internetu ale nie wiem czy akurat gdzies przy kosciele ), ktore znakomicie zastapia 2,3 puszki ananasow. Sperma smakuje slodko i do wyboru w smakach zblizonych do truskawek i jeszcze czegos. Biarac pod uwage zawartosc bialka moim zainteresowaniem ciesza sie truskawki, stad nie zapamietalam reszty. Dziala po ok godzinie. Naprawde!
Moge wyslac, wiem gdzie kupic bez internetu.
D.
TheNut (81 punktów)
Nikt póki co nie zauważył(z grzeczności?)na infatylnie sformułowany tytuł wątka. Zaczepiłem temat dość swawolnie i sporo po waszych odp. zrozumiałem.Narazie widzę więc że tyle w tym temacie-dowiedziałem się póki co że seks daje radośc, że jest intymna sfera, że jest jak jedzenie..a czasem jak plamy na odzieży(różnorakiego pochodzenia)no i oczywiście że nie którzy nie potrzebują go wcale...Zamknę wątek bez pytan ale pozwole sobie wrócić do tematu w przyszłości.
05-05-2009 18:06 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
>Nikt póki co nie zauważył(z grzeczności?)na infatylnie sformułowany tytuł wątka. Zaczepiłem temat dość swawolnie i sporo po waszych odp. zrozumiałem.Narazie widzę więc że tyle w tym temacie-dowiedziałem się póki co że seks daje radośc, że jest intymna sfera, że jest jak jedzenie..a czasem jak plamy na odzieży(różnorakiego pochodzenia)no i oczywiście że nie którzy nie potrzebują go wcale...Zamknę wątek bez pytan ale pozwole sobie wrócić do tematu w przyszłości.
Mnie najbardziej dał do myślenia fragment "...lekceważenie badź spychanie tej sfery życia kosztem pracy nauki...", ale złożyłam to karb Twojej młodości i nieumiejętności poprawnego formułowania myśli - z nadzieją, że pobyt na forum Racjonalisty dobrze Ci w tym zakresie zrobi
MichaQ (1056 punktów)
A co rozumiesz przez słowo "racjonalne"? Najpierw zdefiniuj. Zauważyłem, że ludzie na tym forum bardzo często posługują się predykatem "racjonalny" w odniesieniu do działań. Potem, w trakcie dyskusji, każdy rozumie racjonalność na swój sposób, co nie dość, że doprowadza to do istnego pomieszania z poplątaniem, to z samego słowa "racjonalny" robi się tani chwyt retoryczny.
TheNut (81 punktów)
>A co rozumiesz przez słowo "racjonalne"? Najpierw zdefiniuj. Zauważyłem, że ludzie na tym forum bardzo często posługują się predykatem "racjonalny" w odniesieniu do działań. Potem, w trakcie dyskusji, każdy rozumie racjonalność na swój sposób, co nie dość, że doprowadza to do istnego pomieszania z poplątaniem, to z samego słowa "racjonalny" robi się tani chwyt retoryczny

Za racjonalne uważam np. radzenie sobie z lękami i fobiami...Zapytam więc gdyz NIE WIEM-czy racjonalista może mieć swoje TABU?
05-05-2009 21:11 
 Ocena 1 na 1
MichaQ (1056 punktów)
Nie, racjonalista nie może mieć tabu. Tabu, z tego co pamiętam, jest zakazem kulturowym. Z tabu się nie dyskutuje. To jest niezgodne z racjonalizmem. Racjonalista poddaje pod wątpliwość wszystko. Jedynym jego autorytetem jest Rozum i to właśnie on rozsądza, co jest prawdziwe, a co nie, co jest słuszne, a co nie i jaka jest najlepsza droga do osiągnięcia wyznaczonego przez siebie celu lub celu, który w wyniku losowej kolei rzeczy został nam narzucony. Jednak to nie implikuje żadnej konkretnej postawy etycznej w stosunku do ludzkiej seksualności. Można drogą opartą na rozmowych wnioskach dojść do przekonania, że seks jest niemoralny lub że przyjemność z niego płynąca jest czymś znacznie mniejsza (i tym samym mniej wartościowa) niż przyjemność płynąca z nauki, pracy czy, dajmy na to, z czytania Platona.

Jeszcze jedna uwaga. Stwierdzenie, że racjonalne jest radzenie sobie z lękami i fobiami, nie jest definicją racjonalizmu. To w ogóle nie jest definicja, a o nią właśnie prosiłem.
06-05-2009 10:45 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Nie, racjonalista nie może mieć tabu. Tabu, z tego co pamiętam, jest zakazem kulturowym. Z tabu się nie dyskutuje. To jest niezgodne z racjonalizmem.
Wprost przeciwnie - to jest zadanie racjonalizmu - przełamywanie tego, co do tej pory było tabu/dogmatem.

>Racjonalista poddaje pod wątpliwość wszystko.
Sam sobie przeczysz - najpierw piszesz, że
Cytat:
Z tabu się nie dyskutuje. To jest niezgodne z racjonalizmem.

a później, że
Cytat:
Racjonalista poddaje pod wątpliwość wszystko.

Przecież poddawać pod wątpliwość wszystko, oznacza również poddawanie pod wątpliwość tego, co dotąd było tabu.

>Jedynym jego autorytetem jest Rozum i to właśnie on rozsądza, co jest prawdziwe, a co nie, co jest słuszne, a co nie i jaka jest najlepsza droga do osiągnięcia wyznaczonego przez siebie celu lub celu, który w wyniku losowej kolei rzeczy został nam narzucony.
Rozum to za mało - rozum to metafizyka. Należy przede wszystkim twardo stąpać po ziemi. Rozum "buja w obłokach".
Dlatego Miłujący prawdę, elbrus8, nabuko, atre, gonzo i inni przedstawiciele kreacjonizmu tak często powołują się na rozum.

>Jednak to nie implikuje żadnej konkretnej postawy etycznej w stosunku do ludzkiej seksualności. Można drogą opartą na rozmowych wnioskach dojść do przekonania, że seks jest niemoralny lub że przyjemność z niego płynąca jest czymś znacznie mniejsza (i tym samym mniej wartościowa) niż przyjemność płynąca z nauki, pracy czy, dajmy na to, z czytania Platona.
Tak, jak do tej pory katolicy. To będzie się jednak zmieniało/już się zmienia, nastąpi dostosowanie do realiów.
analogicznie - można również drogą opartą na rozumowych wnioskach dojść do wniosku, że poprzez seks potrafisz pełniej korzystać ze swego rozumu, że seks jest "dopalaczem", który rozjaśnia umysł, poszerza horyzonty i dopinguje do działania. Bądźmy ludźmi w pełni.
Seks "zapładnia" umysł - pozwala mu na sprawniejsze funkcjonowanie.

>Jeszcze jedna uwaga. Stwierdzenie, że racjonalne jest radzenie sobie z lękami i fobiami, nie jest definicją racjonalizmu. To w ogóle nie jest definicja, a o nią właśnie prosiłem.
Nie jest definicją, ale jest jednym z przejawów racjonalnego działania.

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
07-05-2009 21:00 
 Ocena 2 na 2
MichaQ (1056 punktów)

Z tabu się nie dyskutuje. To jest niezgodne z racjonalizmem.
Po usunięciu negacji: Z tabu się dyskutuje. To jest zgodne z racjonalizmem.
Wniosek: Racjonalista powinien podważać tabu. (Oczywiście jeśli uzna to za słuszne).

Gdzie tutaj jest sprzeczność? Sprzeczność byłaby wtedy, gdybym napisał: "Z tabu się nie dyskutuje, ponieważ jest to zgodne z racjonalizmem".

>>Jedynym jego autorytetem jest Rozum i to właśnie on rozsądza, co jest prawdziwe, a co nie, co jest słuszne, a co nie i jaka jest najlepsza droga do osiągnięcia wyznaczonego przez siebie celu lub celu, który w wyniku losowej kolei rzeczy został nam narzucony.
>Rozum to za mało - rozum to metafizyka. Należy przede wszystkim twardo stąpać po ziemi. Rozum "buja w obłokach".

Rozum i racjonalizm to nie jest metafizyka, ale epistemologia. Pisząc rozum, mam na myśli poprawne logicznie wnioskowanie na podstawie zebranego materiału empirycznego. Co to ma znaczyć, że "rozum buja w obłokach"?

>Dlatego Miłujący prawdę, elbrus8, nabuko, atre, gonzo i inni przedstawiciele kreacjonizmu tak często powołują się na rozum.

Nie jest racjonalistą ten, kto zaczyna gadać, że jego perspektywa jest bogatsza i w związku z tym formalna poprawność wypowiedzi go nie obowiązuje, jak to czynił "Miłujący prawdę". Powoływać się na rozum, to oni mogą. Nie oznacza to jeszcze, że czynią to zasadnie.

>>Jednak to nie implikuje żadnej konkretnej postawy etycznej w stosunku do ludzkiej seksualności. Można drogą opartą na rozmowych wnioskach dojść do przekonania, że seks jest niemoralny lub że przyjemność z niego płynąca jest czymś znacznie mniejsza (i tym samym mniej wartościowa) niż przyjemność płynąca z nauki, pracy czy, dajmy na to, z czytania Platona.

>Tak, jak do tej pory katolicy. To będzie się jednak zmieniało/już się zmienia, nastąpi dostosowanie do realiów.
>analogicznie - można również drogą opartą na rozumowych wnioskach dojść do wniosku, że poprzez seks potrafisz pełniej korzystać ze swego rozumu, że seks jest "dopalaczem", który rozjaśnia umysł, poszerza horyzonty i dopinguje do działania. Bądźmy ludźmi w pełni.Seks "zapładnia" umysł - pozwala mu na sprawniejsze funkcjonowanie.

Co to znaczy, że nauka Kościoła katolickiego dostosuje się do realiów? To, że ludzie chcą uprawiać seks przedmałżeński i stosować prezerwatywy, nie oznacza, że jest to moralnie dopuszczalne.

Co do tego, że na drodze rozumowej, można dojśc do odmiennego stanowiska. Tak, można. Jeśli jednak ktoś, kto również jest racjonalistą doszedł do sprzecznego wniosku drogą rozumową, to albo któryś z nich się pomylił albo czegoś nie wiedział na dany temat albo czynniki pozarozumowe, tj. wychowanie, normy społeczne lub emocje miały wpływ na jego stanowisko.

>>Jeszcze jedna uwaga. Stwierdzenie, że racjonalne jest radzenie sobie z lękami i fobiami, nie jest definicją racjonalizmu. To w ogóle nie jest definicja, a o nią właśnie prosiłem.
>Nie jest definicją, ale jest jednym z przejawów racjonalnego działania.

Nieuleganie emocjom jest rzeczywiście przejawem racjonalnego działania.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

Zapytam więc gdyz NIE WIEM-czy racjonalista może mieć swoje TABU?
Piszesz o konkretnym racjonaliście czy ogólnie?
Jeśli ogólnie, to nie uważam by istniał jakiś wzorzec racjonalisty, jakiś idealny racjonalista. Racjonaliści są różni - tak, jak ludzie są różni.
Kwestia wychowania? -psychiki?

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
MichaQ (1056 punktów)
Wiele różnych osób uważa się za racjonalistów. To prawda. Jednak rację może mieć tylko jedna osoba. Racjonalizm zakłada, że wszyscy jesteśmy obdarzeni w równym stopniu zdolnościami odróżniania prawdy od fałszu. Kartezjusz, który był twórcą tego, co obecnie nazywa sie racjonalizmem, nie byłby w stanie przyjąć takiej możliwości, że dwie osoby, które dysponują pełną wiedzą na dany temat, mogłyby - będąc rzecz jasna racjonalistami - dojść do odmiennych wniosków. Jeśli racjonalista jest w błędzie, to po prostu musi zostać jeszcze bardziej szczerym racjonalistą. Co to znaczy? To znaczy, że jeszcze bardziej musi polegać na własnym rozumie i jeszcze bardziej odrzucić dotychczasowe świadectwo zmysłów i doświadczenia. Pomyłka racjonalisty, jeśli takowa zajdzie, wynika z tego, że to doświadczenie zaciemniło mu obraz. Podsumowując, racjonalizm nie zakłada żadnej różnorodności. Wręcz przeciwnie, jest równie apodyktyczny jak sama prawda, do której to prawdy racjonalizm ma być drogą. Tutaj nie ma pluralizmu. To nie jest postmodernizm.
05-05-2009 23:19 
 Ocena 2 na 2
Bardzozły (3161 punktów)
Cytat:
Racjonalizm zakłada, że wszyscy jesteśmy obdarzeni w równym stopniu zdolnościami odróżniania prawdy od fałszu.

Jakiś mało racjonalny racjonalizm...
Cytat:
Kartezjusz, który był twórcą tego, co obecnie nazywa sie racjonalizmem, nie byłby w stanie przyjąć takiej możliwości, że dwie osoby, które dysponują pełną wiedzą na dany temat, mogłyby - będąc rzecz jasna racjonalistami - dojść do odmiennych wniosków.

Kartezjusz to stanowisko historyczne, dziś słówko "racjonalizm" oznacza zupełnie co innego niż w czasach Descartesa. Zrobił On kawał dobrej roboty, podobnie jak Darwin -zaczął coś ważnego. Ale współczesny racjonalizm i ewolucjonizm to nie to samo co twierdzili Descartes i Darwin - ich poglądy w większości mają już tylko wartość historyczno - sentymentalną, a Ci którzy próbują je "na żywca" przenieść w XXI wiek nie mają szans na poważne traktowanie.


Obij paszczę Bardzozłemu
MichaQ (1056 punktów)
> Cytat:
Racjonalizm zakłada, że wszyscy jesteśmy obdarzeni w równym stopniu zdolnościami odróżniania prawdy od fałszu.

>Jakiś mało racjonalny racjonalizm...

Z "Rozprawy o metodzie":
"Rozsądek jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej rozdzielona, każdy bowiem sądzi, że jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej, niźli posiadają. Nie jest prawdopodobne, aby się wszyscy mylili co do tego; raczej świadczy to, iż zdolność dobrego sądzenia i rozróżniania prawdy od fałszu, co nazywamy właśnie rozsądkiem lub rozumem, jest z natury równa u wszystkich ludzi."

> Cytat:
Kartezjusz, który był twórcą tego, co obecnie nazywa sie racjonalizmem, nie byłby w stanie przyjąć takiej możliwości, że dwie osoby, które dysponują pełną wiedzą na dany temat, mogłyby - będąc rzecz jasna racjonalistami - dojść do odmiennych wniosków.

>Kartezjusz to stanowisko historyczne, dziś słówko "racjonalizm" oznacza zupełnie co innego niż w czasach Descartesa. Zrobił On kawał dobrej roboty, podobnie jak Darwin -zaczął coś ważnego. Ale współczesny racjonalizm i ewolucjonizm to nie to samo co twierdzili Descartes i Darwin - ich poglądy w większości mają już tylko wartość historyczno - sentymentalną, a Ci którzy próbują je "na żywca" przenieść w XXI wiek nie mają szans na poważne traktowanie.

Zapomniał Pan, że tym, co różni filozofię od nauki jest to, że w tej pierwszej nie ma stałego postępu. Pomysły, koncepcje i systemu nie starzeją się, chyba że rzeczywiście zostaną po drodze całkowicie obalone. W związku z tym Pana analogia między Darwinem a Kartezjuszem jest niekompatybilna. Dalej, jeśli nie wierzy Pan w to, że paradygmat racjonalności, który wytworzył Kartezjusz jest wciąż obowiązujący, to prosze sobie poczytać coś bardziej współczesnego, np. "Racjonalizm w polityce". Jest to esej Michaela Oakeshott'a. Ów filozof polityki nie pisze na temat racjonalności nic, co jakoś szczególnie różniło się od poglądów Kartezjusza.
06-05-2009 00:07 
 Ocena 2 na 2
lukaszewicz (5674 punktów)
> Jednak rację może mieć tylko jedna osoba.

Ciekawe.
> Racjonalizm zakłada, że wszyscy jesteśmy obdarzeni w równym stopniu zdolnościami odróżniania prawdy od fałszu.

Jeszcze ciekawsze.
A może jeszcze to , że wszyscy są wysokimi brunetami(brunetkami).

> Kartezjusz, który był twórcą tego, co obecnie nazywa sie racjonalizmem,

Kartezjusz był twórcą tego, co za jego czasów uchodziło za racjonalizm.

> nie byłby w stanie przyjąć takiej możliwości, że dwie osoby, które dysponują pełną wiedzą na dany temat, mogłyby - będąc rzecz jasna racjonalistami - dojść do odmiennych wniosków.

Nikt racjonalnie myślący nie przyjmuje, że dysponuje pełną wiedzą.

> Jeśli racjonalista jest w błędzie, to po prostu musi zostać jeszcze bardziej szczerym racjonalistą. Co to znaczy? To znaczy, że jeszcze bardziej musi polegać na własnym rozumie i jeszcze bardziej odrzucić dotychczasowe świadectwo zmysłów i doświadczenia.

Ależ właśnie oparcie się na doświadczeniach (faktach) czyni z człowieka racjonalistę.

> Pomyłka racjonalisty, jeśli takowa zajdzie, wynika z tego, że to doświadczenie zaciemniło mu obraz.

Pomyłka racjonalisty wynika z tego, że doświadczenie zostało źle przeprowadzone.

> Podsumowując, racjonalizm nie zakłada żadnej różnorodności.

Racjonalizm niczego nie zakłada.Zakładać może racjonalista.

>Wręcz przeciwnie, jest równie apodyktyczny jak sama prawda, do której to prawdy racjonalizm ma być drogą. Tutaj nie ma pluralizmu.

Jeżeli racjonalizm jest drogą (z czym się zgadzam), to można sobie wyobrazić różne drogi do tego samego celu.

> To nie jest postmodernizm.

To racjonalizm.
MichaQ (1056 punktów)
>> Jednak rację może mieć tylko jedna osoba.
>Ciekawe.

Gdy dwie osoby spierają się na jakiś temat i mają sprzeczne lub nawet wykluczające się wzajemnie opinie, to nie może być tak, aby obie miały racje. Mogą co najwyżej obie się mylić. Jest to naturalna kosekwecja prawa sprzeczności.

>> Racjonalizm zakłada, że wszyscy jesteśmy obdarzeni w równym stopniu zdolnościami odróżniania prawdy od fałszu.
>Jeszcze ciekawsze.

"Rozsądek jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej rozdzielona, każdy bowiem sądzi, że jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej, niźli posiadają. Nie jest prawdopodobne, aby się wszyscy mylili co do tego; raczej świadczy to, iż zdolność dobrego sądzenia i rozróżniania prawdy od fałszu, co nazywamy właśnie rozsądkiem lub rozumem, jest z natury równa u wszystkich ludzi."

>A może jeszcze to , że wszyscy są wysokimi brunetami(brunetkami).

To jest inwektywa, a nie argument. Co to ma wspólnego z tym, że wszyscy mają mieć równo rozdzielony dar rozróżniania prawdy od fałszu.

>> Kartezjusz, który był twórcą tego, co obecnie nazywa sie racjonalizmem,
>Kartezjusz był twórcą tego, co za jego czasów uchodziło za racjonalizm.

I jego paradygmat obowiązuje wciaż, jeśli nie w całości, to przynajmniej w dużej części. W filozofii systemy i pomysły nie przedawniają się (chyba że zostały obalone). To, że coś zostało wymyślone przez Platona czy Arystotelesa 2350 lat temu, nie oznacza, że te teorie są fałszywe. Najlepszym tego przykładem jest fakt, że stanowisko Platona w sprawie poszechników, którym jest skrajny realizm pojęciowy, jest wciąż dyskutowane i podpisuje się pod nim wielu współczesnych filozofów.

>> nie byłby w stanie przyjąć takiej możliwości, że dwie osoby, które dysponują pełną wiedzą na dany temat, mogłyby - będąc rzecz jasna racjonalistami - dojść do odmiennych wniosków.
>Nikt racjonalnie myślący nie przyjmuje, że dysponuje pełną wiedzą.

Zauważył Pan w tym fragmencie słowo "możliwość"? To zabieg myślowy, który jest często w filozofii stosowany. Mówiac innymi słowy, Kartezjusz nie był w stanie wyobrazić sobie takiego świata możliwego, w którym są dwie osoby, posiadające pełną wiedzę w danym temacie i stosując poprawne logicznie rozumowanie, doszły do innych wniosków. To, że nigdy nie działamy w warunkach pełnej informacji, jest oczywiste.

>Ależ właśnie oparcie się na doświadczeniach (faktach) czyni z człowieka racjonalistę.

Źle się wyraziłem. Nie mówię o tym, żeby odrzucać całkowicie empirie, jako źrodło wiedzy. Jeśli racjonalista - zgodnie z kartezjańskim paradygmatem - natrafia na jakieś braki lub uchybienia, których nie przewidziała jego teoria, powinien on prześledzić poprawność swoich wywodów, dokładniej sprawdzić fakty i skorygować swoją teorie. Jeśli teoria znów ma błędy lub znów czegoś nie przewidziała, to precedurę powinno się powtórzyć. Może w nauce to jest dobre, ale na przykład w polityce już nie zawsze (patrz. esej Michael Oakeshotta "Racjonalizm w polityce")

>> Pomyłka racjonalisty, jeśli takowa zajdzie, wynika z tego, że to doświadczenie zaciemniło mu obraz.
>Pomyłka racjonalisty wynika z tego, że doświadczenie zostało źle przeprowadzone.
>> Podsumowując, racjonalizm nie zakłada żadnej różnorodności.
>Racjonalizm niczego nie zakłada.Zakładać może racjonalista.

"Racjonalizm zakłada" znaczy to samo co wyrażenie "zgodnie z poglądem, jakim jest racjonalizm".

Pisząc, że racjonalizm nie dopuszcza pluralizmu mialem na myśli to, że nie może być tak, że w kilkunastoosobowej grupie wszyscy głoszą niezgodne ze sobą poglądy jednocześnie nazywając się racjonalistami. Albo ktoś popełnił błąd we wnioskowaniu albo czegoś w temacie nie wiedział albo czynniki pozarozumowe (np. emocje, wychowanie) miały wpływ na jego stanowisko.
06-05-2009 10:16 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Wiele różnych osób uważa się za racjonalistów. To prawda. Jednak rację może mieć tylko jedna osoba.
Skoro zakładasz, że rację może mieć tylko jedna osoba(racjonalista?), to reszta tej racji nie ma. Czy w związku z tym nie są to racjonaliści?
A jak w innym przypadku okaże się, że rację mają właśnie ci, którzy tej racji nie mieli poprzednio - czy oznacza to z kolei, że wcześniejszy racjonalista racjonalistą być przestaje?
Do racji/prawdy każdy ma prawo dochodzić własną drogą. Nikt nie jest alfą i omegą. W konkretnym przypadku rację możesz mieć Ty, w innym - ja.
Można to sprawdzić wyłącznie doświadczalnie - wcześniej nie mamy zielonego pojęcia, kto tę rację posiada.

>Racjonalizm zakłada, że wszyscy jesteśmy obdarzeni w równym stopniu zdolnościami odróżniania prawdy od fałszu.
To jakaś bzdura - każdy ma swoje uwarunkowania, percepcję, inteligencję. ludzie nie są maszynami wychodzącymi z taśmy produkcyjnej.

>Kartezjusz, który był twórcą tego, co obecnie nazywa sie racjonalizmem, nie byłby w stanie przyjąć takiej możliwości, że dwie osoby, które dysponują pełną wiedzą na dany temat, mogłyby - będąc rzecz jasna racjonalistami - dojść do odmiennych wniosków.
Właśnie - ta pełna wiedza...
Co jest tańsze - energia jądrowa czy wiatrowa?

>Jeśli racjonalista jest w błędzie, to po prostu musi zostać jeszcze bardziej szczerym racjonalistą.
Czy oznacza to(kiedy jest w błędzie), że wówczas jest racjonalistą tylko w połowie lub w jednej czwartej?
Czy racjonalista ma zawsze rację?

>Co to znaczy? To znaczy, że jeszcze bardziej musi polegać na własnym rozumie i jeszcze bardziej odrzucić dotychczasowe świadectwo zmysłów i doświadczenia. Pomyłka racjonalisty, jeśli takowa zajdzie, wynika z tego, że to doświadczenie zaciemniło mu obraz.
Co to znaczy "odrzuucić świadectwo zmysłów i doświadczenia"? Przecież właśnie na tym powinien opierać się racjonalista. Poprzez przeanalizowanie świadectwa zmysłów i wyniku doświadczenia za pomocą rozumu, dochodzi się do racji. Sugerujesz, by oparł się na intuicji???

Czy "doświadczenie" w Twoim poście oznacza doświadczenie życiowe czy konkretne doświadczenie weryfikujące tezę?

>Podsumowując, racjonalizm nie zakłada żadnej różnorodności.
Czy palenie papierosów jest racjonalne? Pewnie nie. Czy ktoś kto pali, nie jest więc racjonalistą?

>Wręcz przeciwnie, jest równie apodyktyczny jak sama prawda, do której to prawdy racjonalizm ma być drogą. Tutaj nie ma pluralizmu.
Czy to oznacza, że do tej prawdy nie można dochodzić różnymi drogami?
Uważam, że prawda jest jedna - często jednak jej nie znamy, próbujemy do niej dojść. Każdy na swój sposób.

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
06-05-2009 10:42 
 Ocena 1 na 1
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Co jest tańsze - energia jądrowa czy wiatrowa?
   To zależy czy wiatr wieje. Jak mówi prawo M. - sprawność najlepszego urządzenia, które nie działa, wynosi... 0%!
MichaQ (1056 punktów)
Po pierwsze, ja niczego nie zakładam. Ja referuje cudze poglądy. Jednak wyjątkowo musi mi to komplenie nie wychodzić.

Najpierw od cytatu:

"Rozsądek jest to rzecz ze wszystkich na świecie najlepiej rozdzielona, każdy bowiem sądzi, że jest w nią tak dobrze zaopatrzony, iż nawet ci, których we wszystkim innym najtrudniej jest zadowolić, nie zwykli pragnąć go więcej, niźli posiadają. Nie jest prawdopodobne, aby się wszyscy mylili co do tego; raczej świadczy to, iż zdolność dobrego sądzenia i rozróżniania prawdy od fałszu, co nazywamy właśnie rozsądkiem lub rozumem, jest z natury równa u wszystkich ludzi."
Kartezjusz, Rozprawda o Metodzie, Rozdział I.

Chodzi tutaj o to, że jeśli wyposaży się człowieka w pełną wiedzę na jakiś temat, a on rozumując nie popełni błędu logicznego, to nie ma siły, aby doszedł do innych wniosków niż inny człowiek, z którym zrobi się to samo. Inaczej: jeśli mamy dwie różne osoby, które posiadają pełny zasób wiadomości na dany temat i wnioskują logicznie poprawnie, to nie ma, wg Kartezjusz, takiej możliwości, aby doszły do odmiennych wniosków. Jeśli tak się stało, to widocznie na ich rozumowanie miały wpływ czynniki inne niż rozum, np. emocje.
Jest oczywiste, że nigdy nie działamy w warunkacyh pełnej informacji. Jednak wyżej opisana sytuacja wyznacza po prostu pewien ideał. Podobnie ideałem są cechy rozumowania, które postulował Kartezjusz:

"Pierwszym było nie przyjmować nigdy żadnej rzeczy za prawdziwą, zanim jej nie poznam z całą oczywistością jako takiej: to znaczy unikać starannie pośpiechu i uprzedzeń i nie obejmować swoim sądem niczego poza tym, co się przedstawi memu umysłowi tak jasno i wyraźnie, iż nie miałbym żadnego powodu podania tego w wątpliwość.

Drugim - podzielić każde z rozpatrywanych zagadnień na tyle cząstek, na ile się da i ile będzie tego wymagać lepsze rozwiązanie.

Trzecim - prowadzić myśli po porządku, zaczynając od przedmiotów najprostszych i najłatwiejszych do poznania, aby następnie wznosić się pomału, jak gdyby po stopniach, aż do poznania bardziej złożonych; należy się przy tym domniemywać prawidłowych związków nawet między tymi, które nie tworzą naturalnego szeregu.

Ostatnim - czynić wszędzie wyszczególnienia tak dokładne i przeglądy tak ogólne, abym był pewny, iż nic nie opuściłem."

Pytał Pan o definicje doświadczenia:
Doświadczenie - zbiór informacji, których dostarczają nas zmysły. Empiria.

Palenie papierosów.
Jeśli palenie papierosów jest nieracjonalne, to palacz nie jest racjonalistą.



diogenes (42753 punktów)
>Więc zapytam krótko czy lekceważenie badź spychanie tej sfery życia kosztem pracy nauki etc. jest racjonalne...

Słyszałem o poznawaniu samego siebie, co jest zajęciem racjonalnym.
Ale żeby spychać samego siebie?
Canon (433 punktów)
A czy racjonalnym jest odcinanie się od przyjemności utrwalającej więzy między kochankami? Budujesz związek i nie czarujmy się, seks w nim jest ważny, a jeśli go nie ma.... trzeba zaspokajać się w inny sposób, a jednocześnie niszczymy coś co wybudowaliśmy, więc czy takie burzenie jest racjonalne?
TheNut (81 punktów)
>i nie czarujmy się, seks w nim jest ważny

Celowo wycięte z kontekstu-a więc wdziera się gdzieś czar który pozwala to trzeźwo stwierdzić-że jest ważny
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
>Wybaczcie taki lakoniczny nagłówek.Zauważylem jednak że to "ciężki" temat na tym forum...Więc
>zapytam krótko czy lekceważenie badź spychanie tej sfery życia kosztem pracy nauki etc. jest
>racjonalne-Osobiscie uważam, że nie...
A ja uważam, że seks/popęd płciowy to podstawa. Dopiero później można zająć się pracą, nauką etc...
Bez tego nie ma mowy o normalnym funkcjonowaniu. I nie pomoże tu żadne wmawianie sobie, że coś jest racjonalne czy nie. Dla mnie to jakieś brednie. Instynkt jest na pierwszym miejscu. Znaczy to ni mniej ni więcej, że racjonalne jest zaspokojenie naturalnej potrzeby(na ten przykład w "maluchu" ), a dopiero później zajęcie się "nadbudową".

Gdyby go nie było świat by się skończył/nie miałby sensu. Przynajmniej dla mnie.

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Może tak by odczarować ten "ciężki" temat dla racjonalistów napiszecie coś o miejscach, gdzie TO robiliście?
Na początek niech będzie ten nasz fiat126p,rocznik 1986.


Prawda jest jedna.
05-05-2009 21:35 
 Ocena 3 na 3
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Na początek niech będzie ten nasz fiat126p,rocznik 1986
   Zbyszku, moje gratulacje. W maluchu raz próbowałem, ale mimo wykręcenia dźwigni biegów, było strasznie niewygodnie.

   Mój chyba największy hardcore, to WC w pociągu Świnoujście - Szczecin. Byliśmy tak nagrzani, że nie dało rady doczekać do Szczecina.

   Standardem były wyścigi biurowe - wysyłało się sekretarkę po drożdżówki do sklepu i... szybki numer na szafie biurowej. To były szalone czasy.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Zbyszku, moje gratulacje.
Dziękuję - pozwolę sobie przekazać również żonie...

>   Mój chyba największy hardcore, to WC w pociągu Świnoujście - Szczecin. Byliśmy tak nagrzani, że nie dało rady doczekać do Szczecina.
Faktycznie, nieźle Was przypiliło - przecież ta trasa nie jest zbyt długa. No, ale jak już się powiedziało A...

>   Standardem były wyścigi biurowe - wysyłało się sekretarkę po drożdżówki do sklepu i... szybki numer na szafie biurowej. To były szalone czasy.
Niezła jazda. Tylko ta szafa wydaje mi się dziwna - wchodziliście na szafę?
Nie dało się po prostu na biurku?
Pewnie było zawalone dokumentami/papierzyskami...

Pozdrawiam - Zbyszek


Prawda jest jedna.
Robert Zawecki (4718 punktów)
>Niezła jazda. Tylko ta szafa wydaje mi się dziwna - wchodziliście na szafę?
>Nie dało się po prostu na biurku?
>Pewnie było zawalone dokumentami/papierzyskami...
   Biurka wymagały straty drogocennego czasu na ponowne ustawianie i porządkowanie. A przy szafie zawsze było miejsce. No i jaka kreatywność w wymyślaniu pozycji przy tej szafie.
05-05-2009 22:11 
 Ocena 2 na 2
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>napiszecie coś o miejscach, gdzie TO robiliście?
Domyślam się, że chodzi o niestandardowe miejsca, a więc:
- w przedziale pociągu Warszawa-Zakopane podczas postoju w Krakowie
- w warszawskim tramwaju
- w angielskim parku: na ławeczce, przy drzewie
- na wydmach w Łebie


06-05-2009 10:57 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

Zainteresował mnie ten tramwaj. Czy było to w godzinach szczytu?

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
   
Oczywiście, że w godzinach szczytu. W prawie pustym tramwaju za bardzo zwracałoby uwagę pasażerów.
   
06-05-2009 13:29 
 Ocena 1 na 1
Jurek (430 punktów)

>P.S: Może tak by odczarować ten "ciężki" temat dla racjonalistów napiszecie coś o miejscach, gdzie TO robiliście?
Latarnia morska (prawie najwyższa w Polsce).
08-05-2009 15:48 
 Ocena 1 na 1
dominika (258 punktów)
>>P.S: Może tak by odczarować ten "ciężki" temat dla racjonalistów napiszecie coś o miejscach, gdzie TO robiliście?
> Latarnia morska (prawie najwyższa w Polsce).
>
Rozumiem, ze tam gdzie było najlepiej? Czy tam gdzie najbardziej nieoczekiwanie, bo "to" chyba było robione mniej więcej wszędzie. Dla mnie osobiście niezapomniane w pociągu, w przedziale z facetem, którego nigdy przedtem ani nigdy potem nie widziałam. jak tak sobie dobrze przypominam to w trakcie tez nie. No ale to było dawno, zanim ktoś słyszał o aids albo świńskiej grypie.

A tak w ogolę to jak taki jeden mawial, cytuje "jezeli nawet wynaleziono by cos przyjemniejszego niz seks to ja i tak dalej bym to robil".
R. Grochala (970 punktów)
>Wybaczcie taki lakoniczny nagłówek.Zauważylem jednak że to "ciężki" temat na tym forum...Więc zapytam krótko czy lekceważenie badź spychanie tej sfery życia kosztem pracy nauki etc. jest racjonalne-Osobiscie uważam, że nie...

Jeśli odrzucanie seksu jest nieracjonalne to równie dobrze mógłbym powiedzieć, że loty w kosmos są nieracjonalne. Na szczęście nie jestem racjonalistą i nie muszę się kierować jakimkolwiek racjonalizmem.

"Nie robi różnicy, czy O'Brien jest przyjacielem czy wrogiem. Z O'Brienem można rozmawiać. Może to, czego człowiek pragnie najbardziej, to nie tyle być kochanym, ile rozumianym." G. Orwell, "Rok 1984"
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>czy lekceważenie badź spychanie tej sfery życia kosztem pracy nauki etc. jest
>racjonalne-Osobiscie uważam, że nie...

Moim zdaniem seks jest przereklamowany. Fakt, że jest ważny. Jednak zbyt wiele osób szpanuje swoim uzależnieniem od seksu, popisują się liczbą partnerów, z emfazą mówią o swoich seksualnych przeżyciach, podczas gdy w rzeczywistości nie każdy seks jest udany, nie każdy partner pożądany i nie w każdych warunkach jest przyjemnie to robić.

Na tym tle problem lekceważenia bądź spychania seksu na drugi plan jest problemem nieistotnym, niemal sztucznym - pytanie otwierające wątek odbieram więc jako element tego wszechobecnego seksualnego szpanu, a nie jako prowokację do dyskusji.

doku
07-05-2009 01:13 
 Ocena 1 na 1
TheNut (81 punktów)
doku element tego wszechobecnego seksualnego szpanu

kto mi to przetłumaczy?-dla mnie to jest co najwyżej humbug

a może chodzi o jakiś wszechobecny spisek.Być może jutro światło dzienne ujrzą kolejne porażające fakty...

Jeśli chodzi o pewną nazwijmy to "bezmyślność" i automatyzm w doborze treści przez najpopularniejsze media,to wynika on wyłącznie z rachunku ekonomicznego. Banalne jest przywoływanie i piętnowanie ich jarmarczności-tego narkotyku "nowości" podszytego tandetą i wtórnością,a więc w istocie pustka,którą mogą zapełnić tylko zwiększone porcje.
Spodobało mi się porównanie seksu do jedzenia-lecz nie pasywnej konsumpcji "masówki"-cukru(ten "wszechobecny szpan")ale świadomym dostosowanym do ind.metabol odżywianiu się(a to między innymi eliminuje lub bardzo ogranicza ryzyko poplamienia).

ps.Zaznaczyłem wcześniej ,że świadomie wątek jest nieco infantylnie sformułowany-Sex to domena młodości i wieku dojrzałego przede wszystkim więc to też określa grupę ludzi którym jest to obojętne z racji wieku. Póki co nikt tu niczym nie szpanował raczej-chyba ze rażące są opowieści o wyczynach w małym fiacie lub skokach ciśnienia w czasie jazdy pociągiem-jesli to Twoim zdaniem też wynika z tej propagandy-seksualnego szpanu...
TheNut (81 punktów)
>element tego wszechobecnego seksualnego szpanu
kto mi to przetłumaczy?-dla mnie to jest co najwyżej humbug

a może chodzi o jakiś wszechobecny spisek.Być może jutro światło dzienne ujrzą kolejne porażające fakty...

Jeśli chodzi o pewną nazwijmy to "bezmyślność" i automatyzm w doborze treści przez najpopularniejsze media,to wynika on wyłącznie z rachunku ekonomicznego. Banalne jest przywoływanie i piętnowanie ich jarmarczności-tego narkotyku "nowości" podszytego tandetą i wtórnością,a więc w istocie pustka,którą mogą zapełnić tylko zwiększone porcje.
Spodobało mi się porównanie seksu do jedzenia-lecz nie pasywnej konsumpcji "masówki"-cukru(ten "wszechobecny szpan")ale świadomym dostosowanym do ind.metabol odżywianiu się(a to między innymi eliminuje lub bardzo ogranicza ryzyko poplamienia).

ps.Zaznaczyłem wcześniej ,że świadomie wątek jest nieco infantylnie sformułowany-Sex to domena młodości i wieku dojrzałego przede wszystkim więc to też określa grupę ludzi którym jest to obojętne z racji wieku. Póki co nikt tu niczym nie szpanował raczej-chyba ze rażące są opowieści o wyczynach w małym fiacie lub skokach ciśnienia w czasie jazdy pociągiem-jesli to Twoim zdaniem też wynika z tej propagandy-seksualnego szpanu...
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Moim zdaniem seks jest przereklamowany.
No tak - ewolucja też jest przereklamowana...

Instynkt płciowy/rozrodczy jest najpotężniejszy ze wszystkich. Myślisz, że przez przypadek? Gdyby nie on, nie byłoby nas teraz i nie mógłbyś napisać tej herezji, że "seks jest przereklamowany". Natura/ewolucja/Bóg? nie wymyślili niczego, co mogłoby się równać w najmniejszym stopniu w poziomie odczuwanej przyjemności.

>Fakt, że jest ważny.
Dobrze, że chociaż to przyznałeś. Mógłbyś przecież zasugerować ograniczenie seksu do minimum i poświęcenie tej energii na rozmyślania...

>Jednak zbyt wiele osób szpanuje swoim uzależnieniem od seksu, popisują się liczbą partnerów, z emfazą mówią o swoich seksualnych przeżyciach, podczas gdy w rzeczywistości nie każdy seks jest udany, nie każdy partner pożądany i nie w każdych warunkach jest przyjemnie to robić.
To są zupełnie inne sprawy nie związane z tematem wątku.

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>>Moim zdaniem seks jest przereklamowany.
>No tak - ewolucja też jest przereklamowana...

Przeciwnie, o ewolucji mówi się i uczy zbyt mało. Nawet w PSR jest wielkie zaangażowanie w edukację seksualną, a mało widzę zaangażowania w edukację biologiczną. Moim zdaniem przeczytanie "Wojen plemników" jest o wiele pożyteczniejsze niż kurs edukacji seksualnej. Gdyby to zależało ode mnie, to "Wojny plemników" wprowadziłbym jako lekturę obowiązkową do programu biologii i wyrzuciłbym do śmieci wszystko, co powstało na temat edukacji seksualnej.

>Instynkt płciowy/rozrodczy jest najpotężniejszy ze wszystkich.

Ale to nie znaczy, że każdy seks jest dobry i przyjemny. Instynt samozachowawczy też jest dość silny, ale nie każde działania ratujące zdrowie odbieramy jako przyjemne. Znam np. wielu grubasów, którzy nie mają przyjemności z biegania czy innych form treningu odchudzającego

>To są zupełnie inne sprawy nie związane z tematem wątku.

Nie rozumiem, co masz na myśli. Wątek jest o odsuwaniu seksu na drugi plan. Gdyby młodzież tego nie praktykowała, wiele dziewcząt w wieku 15 lat zostawałoby matkami, co nie jest korzystne dla ich genów. Istnieje wiele sytuacji, w których korzystnie jest powściągnąć popęd płciowy - uczy tego zarówno ewolucja, jak też kultura. W wielu jednak kręgach seks jest przereklamowany - ludzie kłamią na temat rzekomej przyjemności, aby wydać się trendy.

Co tu jest nie na temat?

doku
Przychylny
>Wybaczcie taki lakoniczny nagłówek.Zauważylem jednak że to "ciężki" temat na tym forum...Więc
>zapytam krótko czy lekceważenie badź spychanie tej sfery życia kosztem pracy nauki etc. jest
>racjonalne-Osobiscie uważam, że nie...

Pewnie chodzi Ci o koszty obsesyjnego pracoholizmu, w którym nie ma miejsca już na godzinkę figlowania? To rzeczywiście problem u osoby, którą masz na myśli i przydałaby się jej pomoc psychiatryczna. Ale stawiam, że to pozory bo częściej ucieczka od seksu ma podłoże w:

- braku akceptacji swojego ciała, w wewnętrznym poczuciu brzydoty i nieatrakcyjności, do której raczej kolega czy koleżanka się nie przyzna.

- braku funduszy na zorganizowanie sobie atrakcji seksualnych

- braku doświadczenia i wyobraźni jak to zrobić.

- strach przed odtrąceniem, wyśmianiem propozycji, pomówieniami itp.

- strach przed zajściem w ciążę, niechęć do ojcostwa u mężczyzn, trauma alimentacyjna u nieszczęśników już pokrzywdzonych, uszkodzona kobieca psychika po nieudanym związku, gwałcie, wykorzystywaniu seksualnym np. w dzieciństwie.

- brak miejsca i warunków do anonimowego współżycia dwojga osób nie będących w związku małżeńskim w katolickim kraju, a więc zapory społeczne i kulturowe.

- brak osób chętnych do współżycia,

- skrywany homoseksualizm,

Myślę że pracoholizm jest zjawiskiem, które jako przyczyna jest rzadsze od strachu przed chorobami przenoszonymi drogą płciową.

Reasumując:

Pracoholizm (z nauką rozumianą jako praca) w skrajnej formie, która neguje seks jest nie tyle nieracjonalny ile jest chorobą wymagającą leczenia o ile jest uleczalny. Nie jest bowiem racjonalne leczenie chorób nieuleczalnych. Niestety piszę o czymś z czym nie spotkałem się w swojej praktyce zawodowej nawet ze słyszenia w moim, znanym mi środowisku lekarskim ale może przez to, że jestem ortopedą.

Pozdrawiam
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Pracoholizm (z nauką rozumianą jako praca) w skrajnej formie, która neguje seks jest nie tyle nieracjonalny ile jest chorobą wymagającą leczenia o ile jest uleczalny. Nie jest bowiem racjonalne leczenie chorób nieuleczalnych.

Dałbym plusa(proszę się zalogować).

W konsekwencji może to doprowadzić do zniknięcia gatunku ludzkiego z powierzchni Ziemi.
Kariera zawodowa, dorabianie się, podróże i konsumpcja. Odkładanie w czasie decyzji o urodzeniu dziecka. Jedynaki.

Pozdrawiam - Zbyszek

Prawda jest jedna.
10-05-2009 22:56 
 Ocena 1 na 1
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)

>W konsekwencji może to doprowadzić do zniknięcia gatunku ludzkiego z powierzchni Ziemi.

Nie widzę nic złego w zniknięciu gatunku ludzkiego. Jedne gatunki przychodzą inne odchodzą. Ostatecznie i tak nawet śladu we wszechświecie po nas nie będzie, więc po co się spinać .

Po dinozaurach ciężko jest znaleźć jakiekolwiek ślady i z nami będzie to samo. Podejrzewam nawet, że długością panowania na Ziemi to dinozaurom nie dorównamy. Za bardzo kreatywni jesteśmy .
kanik (3636 punktów)
(zablokowany)
No cóż w życiu istotnych jest kilka spraw. Nażreć się, napić się i pobzykać. Cała reszta ludzkiej działalności służy osiąganiu tych trzech elementów. Bzykanko jest jak najbardziej racjonalne, bo sprawia radość. A nie ma nic bardziej racjonalnego niż sprawianie sobie radości biorąc pod uwagę krótkość żywota. Jak to mawiają mądrzy ludzie, lepszy brzuch od piwa niż garb od pracy
Patty Matheson (2087 punktów)
Lekceważenie? Tyle się nagadamy o potępieniu antykoncepcji przez Kościół, o pedofilii księży, o niemożebności dzieworództwa... Niektórym to wiecznie mało ;P

A tak na serio to myślę, że od tego są inne fora, aczkolwiek nie zaszkodzi ugryźć temat z racjonalnej strony

Pozdrawiam
TheNut (81 punktów)
...Zauważylem jednak że to "ciężki" temat na tym forum...
Myśle że każde forum jest dobre do tego by rozmawiać o seksie-oczywiście rodzaj forum determinuje zawsze w jakis sposób forme dyskusji. Zdecydowałem się na założenie takiego watku z dość blahego powodu-otóż obserwując przebieg jednej z rozmow natknałem sie na wypowiedz, a własciwie pretensję pewnej forumowiczki, która po "kielichu" stwierdziła że niewiele tu można poczytać o seksie.Jakkolwiek to się mijało z prawdą-faktem jest że nikt z jej rozmówców nie próbował utrącić tego zarzutu lub choćby nawiązać do niego. Co do konotacji słów seks i racjonalizm to kryło sie za tym spostrzeżenie wpływu racjonalizmu na uwalnianie seksualności(tabu)wraz z uwalnianiem rozumu-i tyle...
Jako, że goszczę TU od niedawna zadałem sobie pytanie czy COŚ aby nie do końca jest tu wporządku..
Jestem zadowolony z rezultatu zamieszczenia wątku gdyż przebieg rozmowy rozwiał moje obawy co do jednorodności mentalnej użytkowników. Wręcz zaskoczyła mnie ich różnorodnośc! Nie widzę szansy by ten temat jakos związać w całość.
Załuje iz niektórzy potraktowali go jako kolejny przejaw wszechobecnego szpanu(dokowski).Trudno doszukiwać się pozytywów w tym że 12-15 latki zachodzą w ciążę-ciągły spadek wieku inicjacji seks. też nie nastraja optymistycznie. Jest masa innych przykładów na to że sprawy "źle się maja" -rzekomo związane z jakąś bliżej nieokreśloną propagandą-(na jej pseudoikone proponuje wokal Tokio Hotel-ucieleśnienie androgenicznych podniet dojrzewających małolat-)..chlip ide się pociąć...

Zaraz jeszcze...Wniosek-tzn. oczywiście mój wniosek-"Seks" to niedokladnie to samo co stosunek seksualny.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365