>Więź społeczna i dziedzictwo wiary. Trudno o wątpliwości, że wiarę dziedziczymy.
Może i trudno, ale ja je mam. Dziedziczymy bowiem rzeczywiście, tak jak ryba dziedziczy staw po rodzicach, ale religię a nie wiarę. Indywidualna wiara jest, być może, esencją religii, ale nie dziedziczymy jej, tylko rozwijamy ją (lub nie) we własnym zakresie.
>Wiara jest dziedzictwem kulturowym (ale nie skarbem, zgoła przeciwnie). Wszczepiana w procesie wychowania, >spoczywa na fundamencie więzi rodzinnej, klanowej i plemiennej.
Dziedziczymy tekst Credo, rytuały, spowiedź, przekonanie o tym, że wierzyć jest dobrze, ale wiara w sensie podstawowym to jest coś innego. Tym się da, owszem, zarazić, ale ona jest (lub jej nie ma) wewnątrz nas. Religia natomiast jest na zewnątrz.
Resztę wywodu w tym wątku należy zweryfikować po stwierdzeniu, czy autor chciał mówić o wierze, czy o religii.
>Kochajmy babcię bez nabożnego szacunku dla jej głupstw!
Słusznie! Kto babcię ma, niech ją kocha. -
|