Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religia niezwykle przydatna?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
06-12-2005 16:23Olejnik (37 punktów)Religia niezwykle przydatna?
Nie jestem pewna czy taki wątek pojawił się już na tym forum, ale zaryzykuje.
Co wy racjonaliści, osoby sceptyczne uważają na temat przydatności wiary?
Preczytałam już wiele opini głoszących, iż wiara w Boga nie jest potrzebna tam gdzie istnieje kombinacja rozumu, moralności i zdrowego rozsądku.
Ale przecież większość ludzkiej populacji nie jest raczej samodzielnie myśląca. W swoim życiu kierują się pewnymi utartymi schematami, bardzo często w komunikacji stosują banalne stwierdzenia. Są to osoby po prostu z natury pozbawione skomplikowanej osobowośći, inteligencjii, czy też chęci poszukiwania.
Dla tych wszystkich ludzi moim zdaniem potrzebna jest religia, która w procesie wychowania w domu czy w szkole wpaja im pewne zasady postępowania. Przecież oprócz religi tak naprawdę w polskiej szkole nie ma lekcji etyki (nawet dla tych którzy z religi są zwolnieni i powinni je pobierać słynne sformuołowanie na cenzurce religia/etyka) ani filozofii(poza kilkoma lekcjami na j. polskim). W takim przypadku to kościół pozostaje najważniejszym źrodłem zasad i wartości.
Dzięki religi te soby mają jasno postawione reguły jakimi powinni się w życiu kierować a także pewność, iż mimo popełnionych błędów zawsze będą mogli dostać drugą szansę.
A wszyscy ludzie samotni i chorzy? Dla nich to religia jest jedynym ukojeniem i nadzieją, iż ich cierpienie nie jest tylko bezsensowną i okrutną ironią losu.
Zapraszam do dyskusji może widzicie jeszcze jakieś inne pozytywne cechy koscioła i religii , a może uważacie że się mylę? Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Volrath (3440 punktów)
Ale po co religia - po co bajki - czy nie lepiej by było, gdyby tacy ludzie wynosili jakieś racjonalne, konstruktywne i rzeczywiste przekonania zamiast bajek, które oprócz zawierania pewnych pozytywnych zasad, mają też wiele niezbyt potrzebnych, a mogących prowadzić do prześladowania jakiejś grupy ludzi, a także służą zwykle nierzadko podporządkowaniu swoich członków jakiejś idei/hierarchii/grupi osobób?
aries (252 punktów)
Sporo watkow, ale wartosciowa rozterka. Zalozmy ze nasz kraj jest w tych 95% islamski, lub zydowski albo innej ciekawej religii.
Czy twoim zdaniem mniej byloby wtedy samotnych, chorych, cierpiacych?
Wyznawanie religii to nie wiara np. w odzyskanie wolnosci naszego kraju po komunie. To wymagalo dzialania a nie zdrowasiek.
Volrath (3440 punktów)
>Sporo watkow, ale wartosciowa rozterka. Zalozmy ze nasz kraj jest w tych 95% islamski, lub zydowski albo innej ciekawej religii.
>Czy twoim zdaniem mniej byloby wtedy samotnych, chorych, cierpiacych?

Nie wiem. Nie jest - więc to jest tylko gdybanie kiedy nie ma możliwości porównania z rzeczywistością.

Przy czym ja bym wolał by kraj był nawet wcale nie religijny, ale by więcej osób przykładało wagę do zasad moralnych (a nie do tego, jak by tu prześladować innych - inaczej wyglądających, robiących, wierzących lub nie wierzących). Czyli więcej tolerancji, edukacji i rozsądku.
Manganelli (183 punktów)
>Nie jestem pewna czy taki wątek pojawił się już na tym
>forum, ale zaryzykuje.
>Co wy racjonaliści, osoby sceptyczne uważają na temat
>przydatności wiary?
>Preczytałam już wiele opini głoszących, iż wiara w Boga nie
>jest potrzebna tam gdzie istnieje kombinacja rozumu,
>moralności i zdrowego rozsądku.
>Ale przecież większość ludzkiej populacji nie jest raczej
>samodzielnie myśląca. W swoim życiu kierują się pewnymi
>utartymi schematami, bardzo często w komunikacji stosują
>banalne stwierdzenia. Są to osoby po prostu z natury
>pozbawione skomplikowanej osobowośći, inteligencjii, czy
>też chęci poszukiwania.
>Dla tych wszystkich ludzi moim zdaniem potrzebna jest
>religia, która w procesie wychowania w domu czy w szkole
>wpaja im pewne zasady postępowania.(...) W takim
>przypadku to kościół pozostaje najważniejszym źrodłem zasad
>i wartości.
Nie wydaje mi się, żeby tak było. Nie zauważyłem, żeby katolicy wykazywali jakąś szczególną moralność. W więzieniach w Stanach niewierzących jest wielokrotnie mniej niż w całej populacji. Przeciętny katolik nie łamie zasad, dlatego że boi się kary, być może ma wpojone część zasad, ale jeżeli poczuje się bezpiecznie w jakiejś sytuacji (np. będzie miał okazje wynosić z pracy jakieś rzeczy) to złamie te zasady. Oczywiście pisze w ogólności.

>A wszyscy ludzie samotni i chorzy? Dla nich to religia jest
>jedynym ukojeniem i nadzieją, iż ich cierpienie nie jest
>tylko bezsensowną i okrutną ironią losu.
Troche żal tak tych ludzi okłamywać.
aries (252 punktów)
Przydatnosc religii to interes tych ktorzy ja narzucaja i realizuja.Gdziekolwiek i jakkolwiek by sie ona nazywala.
Generacje powielaja i wykorzystuja schematy. Nie ludzmy sie . To tu, w przekazach i tradycji tkwi sila. Nie zlamala tego komuna bo niewiele dawala w zamian.
Zalatwi to wolny rynek i przeplyw kapitalu oraz pracownikow. Jest to kwestia czasu. Tego boi sie kosciol w Polsce.
C\y religia sie przyda ? Moze jako rytualy. Wierzmy wiec w sile naszych Racjonalnych umyslow oraz strzezmy wolnosc.
Stosur (12 punktów)
> (...)Dzięki religi te soby mają jasno postawione reguły jakimi
>powinni się w życiu kierować

Kwestia, czy pownni...

>a także pewność, iż mimo
>popełnionych błędów zawsze będą mogli dostać drugą szansę.

Co komu z pewności, skoro nie wie, czy pewny jest prawdy czy fałszu?

>A wszyscy ludzie samotni i chorzy? Dla nich to religia jest
>jedynym ukojeniem i nadzieją, iż ich cierpienie nie jest
>tylko bezsensowną i okrutną ironią losu.

Być może ich cierpienie jest tylko bezsensowną ironią losu.
Smutne to, lecz prawdziwe...

"Religia stworzona została po to, by ujarzmiać ludy i oddawać je w niepodzielne władanie możnych tego świata. Religia to opium dla ludu." P.Holbach
lipschitz (1674 punktów)
Nie jesteśmy samodzielni, a więc musimy... Dlaczego tak szybko pojawia się wniosek i dlaczego jest on akurat taki? Fakt, że jesteśmy niesamodzielni raczej powinien reflektować w stronę tego, czy to dobrze, czy źle - jeśli dobrze, to niech będzie np. religia pod znaną nam postacią, jeśli niedobrze to zajmujmy się tym, aby ten stan rzeczy zmienić. Dlaczego w tym drugim wypadku mielibyśmy zajmować podstawę jaką zajęlibyśmy uważając, że niesamodzielność jest ok ?

Kiedy jednak odkrywamy, że brak samodzielności jest przyczyną wielu problemów, to według mnie traci znaczenie jaką formę wyręczania stosujemy, religia czy nauka - bez znaczenia, rzecz raczej w tym, by nie wyręczać, by ktoś poczuł się zmuszony do wysiłku - nie trzeba go nawet wtedy gonić do tej pracy, nie będzie miał wyboru. Oczywiście, że musi być inny stosunek względem osób np. chorych umysłowo, ale pozostali nie są chorzy - mogą się posługiwać własnym, a nie cudzym rozumem.

Liczy się fakt - nie jesteśmy samodzielni, jeżeli istnieje także inny fakt, że część ludzi musi być zawsze niesamodzielna, to niech będzie to czy tamto, ale trzeba też dowieść, że nie tylko popadnie w niesamodzielność, ale i że faktem jest, iż jakiekolwiek starania lub okoliczności nigdy nie zmienią tego stanu rzeczy.
Według mnie usamodzielniamy się bardzo szybko w obszarze pewnych praw fizycznych i żadne argumenty nie przekonają nas potem, że można np. wyskoczyć bezkarnie z okna. Nie wiem dlaczego nie mielibyśmy być samodzielni w innych obszarach życia, choć rozumiem, dlaczego nie jesteśmy - między innymi dlatego, że podrzuca się nam różne formy wyręczania.
motyl
Religia jest przydatna.
Problemy wynikają, gdy nie można jej kontrolować (na przykład chrześcijaństwo pokazało w trakcie swego istnienia bardzo wiele twarzy w zależności od sytuacji, w jakiej się znajdowało).
Gdy sekta urośnie do odpowiedniej wielkości okazuje się znaczącą siłą na wielu polach: polityki, ekonomii, życia społecznego. Jako, że pola te pokrywają się z zakresem zainteresowania innych instytucji (na przykład państwa) dochodzi do polaryzacji stanowisk (o ile wiem najczęściej uzgadnia się te same/podobne poglądy w sprawach spornych).
Siłą religii jest nośnik zachowań społecznych, postaw. Niestety nie istnieje uniwersalny zbiór takich (powartościowanych) postaw, decyduje więc pragmatyzm i siła nacisku jaką religia może wywrzeć.
Na marginesie musze zauważyć, że zwykle religii używa się do stabilizowania jakiegoś porządku.
Pozdrawiam
Olszówka (2 punktów)

Ale przecież większość ludzkiej populacji nie jest raczej
>samodzielnie myśląca. W swoim życiu kierują się pewnymi
>utartymi schematami, bardzo często w komunikacji stosują
>banalne stwierdzenia. Są to osoby po prostu z natury
>pozbawione skomplikowanej osobowośći, inteligencjii, czy
>też chęci poszukiwania.


Tak są tacy ludzie i prawdopodobnie w wyniku dalszej - dłuugoterminowej ewolucji będą stopniowo zastępowani ludźmi myślącymi (tak jak to sie dzieje od zarania ery paleozoicznej - istoty lepiej rozwinięte wypierają te mniej) - mam przynajmniej nadzieję ze tak będzie się działo

>Dla tych wszystkich ludzi moim zdaniem potrzebna jest
>religia, która w procesie wychowania w domu czy w szkole
>wpaja im pewne zasady postępowania. Przecież oprócz religi
>tak naprawdę w polskiej szkole nie ma lekcji etyki (nawet
>dla tych którzy z religi są zwolnieni i powinni je pobierać
>słynne sformuołowanie na cenzurce religia/etyka) ani
>filozofii(poza kilkoma lekcjami na j. polskim). W takim
>przypadku to kościół pozostaje najważniejszym źrodłem zasad
>i wartości.


A czy po prostu rodzice nie mogą wpajać zasad moralnych swoim dzieciom? przecież religia nie zrodziła moralności, tylko sobie ją przywłaszczyła.

> Dzięki religi te soby mają jasno postawione reguły jakimi
>powinni się w życiu kierować a także pewność, iż mimo
>popełnionych błędów zawsze będą mogli dostać drugą szansę.


No i przez to poczucie drugiej szansy często odnoszą życiowe porażki i degenerują się. A te reguły jak juz wspomniałem nie są dziełem religii, ale moralności.

>A wszyscy ludzie samotni i chorzy? Dla nich to religia jest
>jedynym ukojeniem i nadzieją, iż ich cierpienie nie jest
>tylko bezsensowną i okrutną ironią losu.


A czymże innym jest? Wspomnijmy dzieje Hioba, którego cierpienie było dziełem zakładu - to nie jest ironia?
Olejnik (37 punktów)

>>Dla tych wszystkich ludzi moim zdaniem potrzebna jest
>>religia, która w procesie wychowania w domu czy w szkole
>>wpaja im pewne zasady postępowania. Przecież oprócz religi
>>tak naprawdę w polskiej szkole nie ma lekcji etyki (nawet
>>dla tych którzy z religi są zwolnieni i powinni je pobierać
>>słynne sformuołowanie na cenzurce religia/etyka) ani
>>filozofii(poza kilkoma lekcjami na j. polskim). W takim
>>przypadku to kościół pozostaje najważniejszym źrodłem zasad
>>i wartości.

>A czy po prostu rodzice nie mogą wpajać zasad moralnych swoim dzieciom? przecież religia nie zrodziła moralności, tylko sobie ją przywłaszczyła.

Zgoda. Ale ty zakładasz sytuację w której rodzice przekazują zasady moralne swoim dzieciom, ale uwierz mi jest wiele domów nie tylko patologicznych gdzie dzieci się hoduje, a nie wychowuje! W szkole też raczej nikt nie wpaja dzieciakom zasad moralnych. Tylko na religii są poruszane tego typu tematy. Nie uważam żeby to było korzystne. Bo wiadomo że wiedza pochodzi z wewnątrz.Bardziej korzystne jest gdy ktoś z własnego wewnętrznego przekonania będzie przestegać moralności, anie z zakazu czy strachu przed piekłem! Ale to jest ideał nie osiągalny przynajmniej na razie. Nie myślmy ciągle O TYM CO BĘDZIE ZA TYSIĄC LAT! Teraz i tu żyją ludzie którym łatwiej wytłumaczyć żeby byli dobrzy bo istnieje jakiś Bóg niż próbować im tłumaczyć że ta moralność powinna wynikać z ich wewnętrznej potrzeby.(jak kali ukradnie dobrze a jak kalego okradną źle) Nie każdy to zrozumie. Ludzie są prości, i wytłumaczenie że kraść to grzech do niektórych trafi szybciej niż wywody o poszanowaniu ludzkiej godnośći i własnośći.
podrowionka
Celecrin (11895 punktów)
Cześć
>Ale ty zakładasz sytuację w której rodzice przekazują zasady >moralne swoim dzieciom, ale uwierz mi jest wiele domów nie tylko >patologicznych gdzie dzieci się choduje, a nie wychowuje! W >szkole też raczej nikt nie wpaja dzieciakom zasad moralnych. >Tylko na religii są poruszane tego typu tematy.
Zgoda. Przyznasz jednak, że lekcje religii, to wpajanie PRZEDE WSZYSTKIM katalogu zasad i obowiązków jakie obowiązują w danej religii i uczenie dzieci MITOLOGII danej religii. Jest to robione na koszt państwa.


Lacho calad, drego morn
clamanus
Masz zupełną rację. Albo ktoś żyje etycznie szukając uprawomocnienia swych zasad postępowania w rozumie, albo - i to jest częstsze, bo łatwiejsze - potrzebuje instytucji, by żyć religijnie, inaczej popadnie w niepewność, roztrzęsienie, bo nie ma oparcia, a intelektualne poszukiwania są mu czymś obcym, odnosi się zresztą do nich z nieufnością.
Olejnik (37 punktów)
>Masz zupełną rację. Albo ktoś żyje etycznie szukając uprawomocnienia swych zasad postępowania w rozumie, albo - i to jest częstsze, bo łatwiejsze - potrzebuje instytucji, by żyć religijnie, inaczej popadnie w niepewność, roztrzęsienie, bo nie ma oparcia, a intelektualne poszukiwania są mu czymś obcym, odnosi się zresztą do nich z nieufnością.

No właśnie! Jeżeli wszyscy ludzie szukaliby uprawomocnienia zasad moralności w głębi własnego umysłu świat niewątpliwie by na tym zyskał. Zgadzam się że to byłoby korzystne Jednak religia daje już gotowy i w miare atrakcyjny przepis na moralność, który wystarczy wcielić życie. Mówi co złe, co dobre i musicie przyznać że generalnie jest to łatwiejsze rozwiązanie niż prowadzenia poszukiwań "na własną rękę". i dlatego stoję przy tym że lepiej jest gdy prości ludzie są katolikami niż ateistami. Lepiej dla nich i dla społeczeństwa.

A propos we francuskich szkołach od podstawówki prowadzone są osobno lekcje filozofii Zagadnienia etyki są znane dzieciakom od małego. I co ważniejsze od małego zachęcane są do poszukiwań własnej drogi. U nas czegoś takiego nie ma, niestety

Pozdrawiam
Stosur (12 punktów)
>>Masz zupełną rację. Albo ktoś żyje etycznie szukając uprawomocnienia swych zasad postępowania w rozumie, albo - i to jest częstsze, bo łatwiejsze - potrzebuje instytucji, by żyć religijnie, inaczej popadnie w niepewność, roztrzęsienie, bo nie ma oparcia, a intelektualne poszukiwania są mu czymś obcym, odnosi się zresztą do nich z nieufnością.
>No właśnie! Jeżeli wszyscy ludzie szukaliby uprawomocnienia zasad moralności w głębi własnego umysłu świat niewątpliwie by na tym zyskał.

A co, jeśli z rozważań wyszło mi, że etyka i moralność są zbędne, gdyż i tak nic nie ma sensu? Bo wielu z Was z góry zakłada, że ta moralmość jest "prawdą" i należy szukać jej uzasadnienia, a ja postawiłem najpierw pytanie: "Czy moralność jest potrzebna/konieczna?"
To tak jak z pytaniem "Dlaczego istnieje raczej coś niż nic". Wielu filozofów się nad tym zastanawiało, mało kto jednak doszedł do wniosku, że należy najpierw zapytać "Czy Coś miało swoją przyczynę?".

"Religia stworzona została po to, by ujarzmiać ludy i oddawać je w niepodzielne władanie możnych tego świata. Religia to opium dla ludu." P.Holbach
sanko

>wpaja im pewne zasady postępowania. Przecież oprócz religi
>tak naprawdę w polskiej szkole nie ma lekcji etyki (nawet
>dla tych którzy z religi są zwolnieni i powinni je pobierać
>słynne sformuołowanie na cenzurce religia/etyka) ani
>filozofii(poza kilkoma lekcjami na j. polskim). W takim
>przypadku to kościół pozostaje najważniejszym źrodłem zasad
>i wartości.
nie wiem.. chyba jest odwrotnie- kosciol jest o d b i o r c a wartosci ($, euro, zlotowki, papiery wartosciowe, grunty, nieruchomosci, mamooonaaa ) dlatego wlasnie nie ma lekcji filozofii. to sprzeczne z interesem krk. to ,,zrodelko'' nas wiele kosztuje. czy slyszalas juz jakie to ,,wartosci'' sa wpajane naszym dzieciom na tych ,,lekcjach''? do tego jakis biedny pan w szmatce poprzybijany do drewna. widoczek dla dzieci.... a dgyby go wbito na pal? co musialyby ogladac? ,,wartosci''...

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365