>Nie przeczę, są ludzie na których religia ma wpływ >pozytywny. Jednak stanowią oni kroplę w oceanie rzekomo >mocno wierzącego społeczeństwa. Niewiara i ateizm nie >zrobią z człowieka drania i bycie wierzący od tego też nie >uchroni. Rzecz w tym, że religia jest rozwiązaniem systemowym, a niewiara czy ateizm nie. Rozwiazania systemowe mają to do siebie, że są mniej wymagajace dla jednostki. Niestety wadą jest to, że trudniej sobie poradzić z błędami powielanymi na skalę masową. Rozwiazania indywidualne wymagają więcej pracy od jednostki- to na niej spoczywa ciężar ich tworzenia lub weryfikacji. Co w domyśle świadczy, że jeśli wypracowała ona 'porządny' system (swój własny), świadczy to o jej dojrzałości.
System religijny wprowadza zasady. Jest odpowiedzia na pewne potrzeby intelektualne i emocjonalne. Stanowi pewien ład. Religia pozwala kierować ludźmi bedącymi pod jej wpływem (argument makiaveliczny, w którym przydatność zależy od punktu siedzenia). Pozdrawiam
|