Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wieczność bez najbliższych ?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
16-12-2005 22:51sukulent (2309 punktów)Wieczność bez najbliższych ?
Może "wiedzący" odpowiedzą - jak to ma być ? Powiedzmy, że jest sąd ostateczny i na tym sądzie ostatecznym my jesteśmy uznani za "sprawiedliwych", ale nasza matka/ojciec/dziecko/mąż/żona lub inna najbliższa i ukochana osoba - nie. Nie kochamy wszak samych "aniołków", że nie wspomnę o możliwości kochania ateisty. I co - wieczne szczęście bez ukochanej osoby, więcej - ze świadomością jej potępienia i cierpienia ? To ma być szczęście ? A jeśli nasze "ziemskie" uczucia mają nam być zabrane (także abyśmy nie żałowali grzeszników), to czy chcę, aby zabrano mi to, co było najważniejsze przez całe moje "ziemskie" życie ? Czy raczej nie pokażę pleców takiej wizji szczęścia wiecznego ?
Dla ateistów to moje pytanie jest z cyklu "czy gdyby pani miała brata, to ten brat lubiłby raki", ale kiedy miałam w sobie dziecięcy katolicyzm, to ten problem od czasu do czasu opóźniał moje zaśnięcie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

inhet (1073 punktów)
Trzeba było pytać na forum katolickim, tam sami wiedzący... ttuaj to rzeczywiście tylko gdybanie.

Gdzie brak pojęcia o przedmiocie, tam właśnie słowa sa w robocie
data
Z tym pytaniem to rzeczywiscie do znawcow zwrocic sie nalezy , toz to oni ustalaja reguly tej mentalnej gry . Jesli sie przystaje na ten sad to nalezy zaakceptowac kazydy wyrok , nieprawdaz ?
Luk F
Nie wiem jak jest z tymi bliskimi naprawdę
ale jakiś czas temu oglądałem film "Kingdom of Heaven". Film jest dosyć kiepski ale jest jedna dobra scena. A mianowicie scenka rozmowy zakonnika z mężem samobójczyni. Mąż nie widział celu w walce o wyzwolenie ziemi świętej bo nie zależało mu na pójściu do nieba. Wiadomo że samobójcy idą do piekła. Na co zakonnik odpowiedział że taka ładna kobieta raczej odbywa swoją karę w niebie "usługując" rycerzom , którzy trafili tam w czasie wypraw krzyżowych.

Myślę że ten krótki fragment filmu doskonale ukazuje przedmiotowośc z jaką kapłani wszyskich religii wykorzystują idee życia po śmierci. nie wahaja się ni chwili by użyć ją do realizacja swoich celów. Gdybym był religijny to mógłbym ci odpowiedzieć w podobnym duchu co mnich z filmu. Chcesz się spotkać z najbliższymi w niebie to zadbaj by byli dobrymi katolikami/muzułmanami* jeszcze za ich życia.

Luk

*Niepotrzebne skreślić.
abiatar
>Myślę że ten krótki fragment filmu doskonale ukazuje przedmiotowośc z jaką kapłani wszyskich religii wykorzystują idee życia po śmierci. nie wachaja się ni chwili by użyć ją do realizacja swoich celów.
A ja myślę, że to dobra ilustracja tego, jak naszą uwagę przykuwają te fragmenty, które potwierdzają nasze uprzednie poglądy.

Jednakowoż zrobić z tego dialogu symbol stosunku "kapłanów wszystkich religii" do idei życia po śmierci, to już naprawdę ciężka przesada.

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365