 |
Filozofia to nauka spekulatywna. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-01-2006 18:33 | Dorota | Filozofia to nauka spekulatywna. | Filozofia stawia pytania (o sens życia, czym jest prawda, jak żyć itd.). Jednak wszystkie jej odpowiedzi są oparte na dociekaniach teoretycznych. Jeśli założyć, że prawdziwa wiedza o rzeczywistości jest wynikiem poznania naukowego, to filozofia w tym sensie nie może poszczycić się jakąkolwiek wiedzą a jedynie spekulacjami, czy domysłami. Interesuje mnie filozofia jednak poszukuję wiedzy pewnej a takiej filozofia (chyba) nie posiada. Miałam zamiar studiować filozofię, ale usłyszałam, że z takim nastawieniem nie mam, czego szukać w tej dziedzinie. Zastanawia mnie czy rzeczywiście tak jest, że filozofia nie ma nic do zaoferowania komuś, kto najwyżej stawia poznanie naukowe i uznaje je za jedyne źródło prawdziwej wiedzy? P.S: Z góry przepraszam za chaotyczność mojej wypowiedzi i pozdrawiam. |
| Oless (982 punktów) | Traktowanie poznania naukowego jako jedynego prawdziwego źródła wiedzy to scjentyzm. A nauka też ma swoje granice. Tam zaczyna się filozofia.
|
|
 | | Itachi-san (468 punktów) | >Traktowanie poznania naukowego jako jedynego prawdziwego źródła wiedzy to scjentyzm. >A nauka też ma swoje granice. >Tam zaczyna się filozofia. >
Teologia, parapsychologia, NEW AGE również się tam zaczyna...
|
|
|  | | Oless (982 punktów) | >>Teologia, parapsychologia, NEW AGE również się tam zaczyna...
Stawianie filozofii obok parapsychologii ( celem jej zdeklasowania?) jest niepoważne. Filozofia to nie światopogląd jak new age. To umiłowanie mądrości i umiejętność rozmyślania o wyższych ideach. Nie każdy musi się w tym lubować ale nie przyjmowanie filozofii bo mało wspólnego ma z nauką jest jak unikanie sztuki bo brak w niej poznania naukowego.
|
|
 | | Celecrin (11895 punktów) | Cześć >Traktowanie poznania naukowego jako jedynego prawdziwego źródła wiedzy to >scjentyzm. Niestety, nauka jako jedyna, zbiera prawdziwie rzetelną wiedzę. Czy to Ci się podoba czy nie, metoda naukowa jest najdoskonalszym narzędziem poznania. Jest intersubiektywna, dostępna dla każdego. Znasz coś lepszego?
Lacho calad, drego morn
|
|
|  | | Oless (982 punktów) | > >Traktowanie poznania naukowego jako jedynego prawdziwego źródła wiedzy to >scjentyzm.> Niestety, nauka jako jedyna, zbiera prawdziwie rzetelną wiedzę.Ale czemu niestety. To szczęście że świat jest na tyle poukładany że prawa w nim rządzące można badać i racjonalnie opisywać. Nauka to jeden z czynników umożliwiających ludzkości postęp. > Czy to Ci się podoba czy nie, metoda naukowa jest najdoskonalszym narzędziem poznania.Zabrzmiało jak wyznanie wiary.  Metodologia nauk nie jest używana np. w etyce czy prawie. Czy te obszary wiedzy są mniej prawdziwe od biologii czy chemii? > "Jest intersubiektywna, dostępna dla każdego. Znasz coś lepszego?"Natomiast wnioski jakie z niej niektórzy wyciągają są już subiektywne i w dodatku często robią to nieświadomie.
|
|
| |  | | Celecrin (11895 punktów) | Cześć > Ale czemu niestety.Sprawę uważam za pewnik po prostu  > >Czy to Ci się podoba czy nie, metoda naukowa jest najdoskonalszym narzędziem poznania.> Zabrzmiało jak wyznanie wiary.  Wszystko do tego sprowadzasz? Mówiąc poważnie, ZNASZ LEPSZĄ? ZNASZ??  > Metodologia nauk nie jest używana np. w etyce czy prawie.Dlatego, że są to sprawy subiektywne. Filozofia nie jest nauką, w moim rozumieniu. > Czy te obszary wiedzy są mniej prawdziwe od biologii czy chemii?Dotyczą spraw subiektywnych. Etykę trudno nazwać wiedzą, istnieją setki systemów etycznych i mnóstwo systemów prawnych co z tego wynika? Nie potrafisz jednoznacznie okreslić, który jest najlepszy (najprawdziwszy) > Natomiast wnioski jakie z niej niektórzy wyciągają są już subiektywne i w dodatku często >robią to nieświadomie.Chodzi, w zasadzie, o co innego. Problem polega na relatywizmie poznawczym i umniejszaniu roli metody naukowej w poznawaniu rzeczywistości. Ludzie stosujący tę metodę (RP) w istocie otwierają droge różnym "mędrcom" w rodzaju Sathyi Sai Baby. Temat rzeka, nie prowokuj.
Lacho calad, drego morn
|
|
| | |  | | Oless (982 punktów) | > Filozofia nie jest nauką, w moim rozumieniu.No co ty? Serio?  > >Czy te obszary wiedzy są mniej prawdziwe od biologii czy chemii?> Dotyczą spraw subiektywnych. Etykę trudno nazwać wiedzą, istnieją setki systemów etycznych i mnóstwo systemów prawnych co z tego wynika?Że nauka ma swoje granice? > >Natomiast wnioski jakie z niej niektórzy wyciągają są już subiektywne i w dodatku często >robią to nieświadomie.> Chodzi, w zasadzie, o co innego. Problem polega na relatywizmie poznawczym i umniejszaniu roli metody naukowej w poznawaniu rzeczywistości. Ludzie stosujący tę metodę (RP) w istocie otwierają droge różnym "mędrcom" w rodzaju Sathyi Sai Baby. Temat rzeka, nie prowokuj.Relatywizm poznawczy to jedno a przyczepianie sobie naukowości w sądach wybiegających poza naukę to też coś innego. Sai Baby jeśli jest taki mocny to niech swoje moce udowodni. Obaj się zgadzamy że mu po prostu dobrze rządzić owieczkami. Cały mój pierwszy post był silnie prowokujący , no ale dobra już nie będę.
|
|
| | | |  | | Celecrin (11895 punktów) | > > Filozofia nie jest nauką, w moim rozumieniu.> No co ty? Serio?  Wiesz, niektórzy byliby pewnie oburzeni...(czuliby się umniejszeni)? > >>Czy te obszary wiedzy są mniej prawdziwe od biologii czy chemii?> >Dotyczą spraw subiektywnych. Etykę trudno nazwać wiedzą, istnieją setki systemów etycznych i mnóstwo systemów prawnych co z tego wynika?> Że nauka ma swoje granice?Zależy co masz na myśli. Granice poznania rzeczywistości?  > Relatywizm poznawczy to jedno a przyczepianie sobie naukowości w sądach wybiegających poza naukę to też coś innego.Sai Baba twierdzi, że ma wiedzę. Astrologowie twierdzą, że mają wiedzę. Homeopaci twierdzą to samo i wielu innych. Ja nazwałbym to wiedzą za darmo, doczy to również religii. Nie wiem o jakie sądy chodzi, myślę, że dany przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie. Wiem natomiast, że można oprzeć zbieranie wiedzy o świecie jedynie na nauce, a resztę traktować jak metafizykę. No cóż, nie powie Ci nauka czy lepiej zabić wroga czy go kochać, ale takiej odpowiedzi (precyzyjnej) nie udzieli żaden system etyczny  > Cały mój pierwszy post był silnie prowokujący , no ale dobra już nie będę.Daj spokój, nic się nie dzieje. Temat jest po prostu szeroki jak Amazonka.
Lacho calad, drego morn
|
|
| | | | |  | | Oless (982 punktów) | > >Że nauka ma swoje granice?> Zależy co masz na myśli. Granice poznania rzeczywistości? [..] Nie wiem o jakie sądy chodzi Nauka bada zestaw fizycznych zależności w świecie (niezależnie jak udana jest ta definicja) Jestem przekonany że np. Twój wniosek że Bóg nie istnieje a świat powstał sam z siebie jest nie tyle nauką co interpretacją wyników naukowych(niezależnie jak dobrą). Światopogląd to najlepszy przykład tego gdzie kończy się nauka. Bo przecież nieistnienie boga nie wyjdzie nikomu z wzoru  > Wiem natomiast, że można oprzeć zbieranie wiedzy o świecie jedynie na nauce, a resztę traktować jak metafizykę.Zgadzam się. Niemniej szkoda że czasami jesteśmy skazani na ową metafizykę. Przykład -> Kara śmierci za czy przeciw? itd..
|
|
| | | | | |  | | Celecrin (11895 punktów) |
> Jestem przekonany że np. Twój wniosek że Bóg nie istnieje a świat powstał sam z siebie >jest nie tyle nauką co interpretacją wyników naukowych(niezależnie jak dobrą).Doszliśmy do sedna. Jestem agnostykiem Oless, nie ateistą. Jedyne, na co naprawdę mówię NIE, to religie. W Boga nie wierzę, ale nie zaprzeczam, bo nie mogę tego udowodnić. Rozważania te jednak śmiało pomijam, tym bardziej, że żadna religia nie wymyśliła bóstwa, które by mi odpowiadało, ani systemu, w którym czułbym się dobrze. Wszędzie po pewnym czasie daje się wyczuć, przede wszystkim, chęć władzy. > Światopogląd to najlepszy przykład tego gdzie kończy się nauka.Zgadzam się z Tobą w pełni nawet w 110%. Światopogląd to nic racjonalnego  . Nie należy utożsamiać "bycia racjonalistą" z "byciem ateistą". Ateizm to światopogląd. Racjonalizm w takim rozumieniu jaki chce propagować PSR nie jest światopoglądem, lecz raczej sposobem myślenia. Myślenie racjonalne (ponieważ jest najlepsze), kontra myślenie magiczne (jest gorsze) lub irracjonalizm (brak myślenia).
Lacho calad, drego morn
|
|
|  | | Grzegorz | >Cześć >>Traktowanie poznania naukowego jako jedynego prawdziwego źródła wiedzy to >scjentyzm. >Niestety, nauka jako jedyna, zbiera prawdziwie rzetelną wiedzę. Czy to Ci się podoba czy nie, metoda naukowa jest najdoskonalszym narzędziem poznania. Jest intersubiektywna, dostępna dla każdego. Znasz coś lepszego? > Lacho calad, drego morn
NAUKA JEST OBIEKTYWNA (abstrahuje od konkretnego punktu widzenia)! Intersubiektywne mogą być np. doznania wzrokowe czy fenomeny.
Filozof
|
|
| |  | | Celecrin (11895 punktów) | Cześć >NAUKA JEST OBIEKTYWNA (abstrahuje od konkretnego punktu widzenia)! >Intersubiektywne mogą być np. doznania wzrokowe czy fenomeny. Nauka jest intersubiektywna w sensie dostępności poznania, w sensie, że wykracza poza doznania jednej osoby.
Lacho calad, drego morn
|
|
| zima (560 punktów) | Każda nauka potrzebuje pewnych aksjomatów, by ruszyć z miejsca. Jeśli dalsze kroki są stawiane przy pomocy logiki to otrzymany subiektywizm jest odzwierciedleniem tego, który przyjęło się przy założeniu, co jest aksjomatem. Filozofia obejmuje zbyt duży obszar tematów, by określić ją jednym epitetem, na przykład jako naukę subiektywną. Tym niemniej są zagadnienia, na których subiektywizm odciska wyraźne piętno. /----------------------------------- Ad infinitum czy ad infernum?
|
|
jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | Z takim rozumieniem filozofii jako rozmyślań w 100% oderwanych od rzeczywistości rzeczywiście nie ma sensu, abyś ją studiowała.
|
|
| Andrzej Bonifacy | > A nauka też ma swoje granice. > Tam zaczyna się filozofia.
Filozofia ma jescze ciaśniejsze granice. Tam zaczyna się nauka.
Co mówi filozofia o mechanice kwantowej? Tu np.: - o zasadzie nieoznaczoności, - o kreatywności próżni.
Co mówi filozofia o matemace? Tu np.: - o nieskończej liczbie nieporównywalnych liczb nieskończonych (liczb kardynalnych), - o dowodzie na brak dowodu na istnienie bądź nieistnienie liczby kardynalnej pomięzy dowolnymi sąsiednimi znanymi.
Hę ???
im więcej poznaję tym więcej widzę niepoznanego
|
|
 | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | >Co mówi filozofia o matemace? Tu np.: >- o nieskończej liczbie nieporównywalnych liczb nieskończonych (liczb kardynalnych), >- o dowodzie na brak dowodu na istnienie bądź nieistnienie liczby kardynalnej pomięzy dowolnymi sąsiednimi znanymi.
Filozofia nie daje odpowiedzi, tylko pytania. Czym jest liczba, której (nie)istnienie chcesz udowodnić?
Common sense is the collection of prejudices acquired by age eighteen. -- Albert Einstein
|
|
| Itachi-san (468 punktów) | > Filozofia stawia pytania (o sens życia, czym jest> prawda, jak żyć itd.).Nie tylko. > Jednak wszystkie jej odpowiedzi są> oparte na dociekaniach teoretycznych.Jak i wielu nauk. > Jeśli założyć, że prawdziwa wiedza o rzeczywistości jest> wynikiem poznania naukowego, to filozofia w tym sensie nie> może poszczycić się jakąkolwiek wiedzą a jedynie> spekulacjami, czy domysłami.Tak, ale trzeba mieć na uwadze, że dzięki filozofii, 'matce nauk' rozwinęła się nauka (wyłoniły się różne nauki). Dała logikę, metodologię, filozofię nauki, reszta jest obecnie raczej bezpłodna i są to spekulacje... Filozofowie tworzyli poglądy fizyczne, przyrodnicze, często błędne ... > Interesuje mnie filozofia jednak poszukuję wiedzy pewnej a> takiej filozofia (chyba) nie posiada.Tam wiedzy pewnej nie znajdziesz. Filozofować można bez studiów filozoficznych, każdy z nas jest filozofem. Kończąc inne studia i tak zdobędziesz podstawy filozofii i logiki. > Miałam zamiar studiować filozofię, ale usłyszałam, że z> takim nastawieniem nie mam, czego szukać w tej dziedzinie.Więc wybierz nauki matematyczno-przyrodnicze jak fizyka, chemia, biologia, może być neurobiologia (cognitive neuroscience/neurobiology, ale to lepiej za granicą niż u nas w instytucie kognitywistyki, inny poziom  ) lub medyczne (jeśli rodzice mają forsę na sporo lat studiów i lubisz dużo kuć). Ewentualnie ekonomia, zarządzanie, nie sądzę natomiast, że spodoba ci się pedagogika, socjologia, politologia, psychologia, chociać może jesteś głównie humanistką i się mylę. Masz zacięcie naukowo-badawcze, więc chyba to będzie najlepsze, nie znaczy to, że w innych naukach określanych mianem humanistycznych nie prowadzi się badań np. w pedagogice, ale z takim podejściem jakie masz możesz się zawieść; praca fizyka, biologa ze specjalnością w np. genetyce, neurobiologa krojącego mózg szczurka lub skanującego mózg jest bardziej pasjonująca i pewnie bardziej owocna. > Zastanawia mnie czy rzeczywiście tak jest, że filozofia nie> ma nic do zaoferowania komuś, kto najwyżej stawia poznanie> naukowe i uznaje je za jedyne źródło prawdziwej wiedzy?> P.S: Z góry przepraszam za chaotyczność mojej wypowiedzi i> pozdrawiam.Na dzień dzisiejszy tobie nie ma (chociaż może znajomość/poznanie jej w czymś ci się przyda, chociażby w poszerzeniu słownictwa), ale warto coś z filozofii znać, więc kup/wypożycz "Historie filozofii" Władysława Tatarkiewicza w III tomach, ponad 1200 stron. Jak skończysz lekturę zdecyduj co wolisz czy filozofię czy raczej te nauki co wymieniłem (chociaż pewnie poznanie filozofii z jednego podręcznika to mało, wtedy może znajdź inny). Przydać się może też Słownik filozoficzny PWN, bo może opornie iść czytanie, tylko czasami, co parę stron...  Pozdrawiam
|
|
 | | Itachi-san (468 punktów) | Aha. Ekonomie, zarządzanie polecam ze względu, że zawsze tacy specjaliści będą potrzebni w Polsce (w sumie trochę za dużo kończy, więc za parę lat może być przesyt) czy za granicą, ale są to też (pamiętaj) nauki humanistyczne wg 1 z podziałów (wg drugiego ekonomiczne, ale i tak ściśle się wiążą z humanistyką). W każdym razie warto zrobić jakiekolwiek studia, żeby mieć jakąkolwiek pracę- wariant Polska, tak to u nas...  lub rób to co cię interesuje i szukaj pracy za granicą np. studiuj coś związanego z produkcją pasz dla zwierząt (zapomniałem nazwę specjalności)  Co do medycyny to u nas gdy ją skończysz będziesz raczej tylko wypisywać recepty, badań jakoś mało się prowadzi... W każdym wypadku lepiej spieprzać na zachód  Pozdrawiam PS. Ucz się jezyków.
|
|
| Andrzej Bonifacy | Są tacy, którzy uważają, że filozofia jest już nauką martwą. Przyznam szczerze, że trochę tak to wygląda. Inne dziedziny nauki na trwałe zabrały jej bardzo dużo tematów. Np. matematyka logikę i geometrię, fizyka astronomię itd. Jednak, mimo wszystko jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia. Pozostałe nauki dostarczały i ciągle dostarczają nowych zagadnień jeszcze nie "okiełznanych" przez filozofów. Skutkuje to tym, że chcąc nie chcąc, za filozofowanie biorą się naukowcy odnośnych dziedzin gdyż tematów ciągle przybywa a armia filozofów mocno się wykrusza. Obecnie aby być dobrym filozofem studiowanie tylko tej dziedziny to za mało. Trzeba jeszcze poznać jakąś inną naukę. Polecam, jako szczególnie obfitujące w nowe, wręcz filozoficzne, idee: matematykę a w niej informatykę, fizykę (obecnie zalicza się do niej także chemię) a w niej kosmologię, biologię a w niej genetykę lub neurobiologię. Tu wymieniłem dziedziny, moim zdaniem, najbardziej pokrewne filozofii i dynamicznie rozwijane. Niestety, ukończenie wspomnianych kierunków nie zapewni automatycznie znalezienia pracy. Jeszcze gorzej jest z samą filozofią. Pozdrawiam.
im więcej poznaję tym więcej widzę niepoznanego
|
|
 | | waruna | Całkowicie zgadzam się z wypowiedzią zimy i pójdę jeszcze dalej: Na jakiej podstawie zakładacie nieomylność nauki i skąd wiecie, że informacje przez nią nam dostarczane mają cokolwiek wspólnego z prawdą (Co to w ogóle jest prawda) ? Czy naprawdę myślicie, że te "naukowe dowody" są godne tego miana? Ja uważam, że tak na prawdę nic nie możemy wiedzieć nawet na 1% i stawianie filozofii na niższym miejscu niż nauka jest nieporozumieniem. Czy to, że coś widzimy i czujemy znaczy, że to bezprzecznie istnieje?
|
|
|  | | King Al Bundy (2 punktów) | > Całkowicie zgadzam się z wypowiedzią zimy i pójdę jeszcze dalej: ....... >Jeżeli mogę wtrącić swoje parę słów, przede wszystkim nauka nie daje odpowiedzi ostatecznych. Czyli raz przeprowadzony dowód naukowy "istnieje" tak długo aż pojawi się pierwszy wyjątek. To tak w uproszczeniu. Filozofia poszukuje odpowiedzi ostatecznych. Religie podają te odpowiedzi na przysłowiowym talerzu. No to by było jakoś tak.
|
|
|  | | salek (4701 punktów) | > Na jakiej podstawie zakładacie nieomylność nauki i skąd wiecie, że informacje przez nią nam dostarczane mają cokolwiek wspólnego z prawdą (Co to w ogóle jest prawda) ?To chyba odwracanie kota ogonem.. Nauka zakłada, że jest omylna, że każdy jej wniosek może okazać się błędny. Każda teza jest wciąż weryfikowana, każdy wniosek jest w kółko korygowany. To właśnie ta wspomniana wyżej 'słabość' nauki, gdzie każdy - przeprowadzeniem i interpretacją doświadczenia - moze wstrząsnąć jej podstawami. Paradoksalnie jest to jej największa siła. Siła która przysuwa naukę zawsze jak najbliżej obiektywnej obserwacji, a więc i jakiejś prawdy (nie prawdy absolutnej!!). Prawdy, która mierzalna jest doświadczeniem. Dzięki temu można łatwo wskazać granice nauki. Kłopot zaczyna się w momencie, gdy mówimy o rzeczach, które z definicji są niemożliwe doświadczeniem. Istnienia Boga nie sposób zaobserwować. Słuszności kary śmierci nie sposób sprawdzić. Zapewne dałoby się zaproponować jeszcze wiele zdań, o których nauka wypowiedzieć się nie zdoła, bo brakuje możliwości weryfikacji. Tam znajduje sie pole do popisu dla religii, etyki.. Filozofii. One podadzą odpowiedzi ostateczne na tacy - ale bez żadnych dowodów. Można wierzyć lub nie. O ile jednak łatwo rozgraniczyć pomiędzy nauką a pozostałymi i względnie łatwo wskazać te miejsca gdzie jedna wchodzi w kompetencje drugiej (mniejsza o to z jakim skutkiem) - o tyle filozofia uzurpuje sobie prawo do wypowiadania wiążących opinii na tematy leżące właściwie wszędzie. Często - zwłaszcza na poletku nauki - z opłakanym skutkiem. > Czy naprawdę myślicie, że te "naukowe dowody" są godne tego miana? Ja uważam, że tak na prawdę nic nie możemy wiedzieć nawet na 1% i stawianie filozofii na niższym miejscu niż nauka jest nieporozumieniem.Oczywiście że nic nie możemy wiedzieć na 100%. Wyniki doświadczeń obserwujemy, możemy mierzyć, porównywać.. Na podstawie obserwacji nauka przygotowuje modele. Modele, które z definicji są przybliżeniami, a nie prawdami ostatecznymi. Raz wyprowadzony model pozostaje ważny tak długo, aż ktoś wskaże coś co zachwieje jego podstawami, ale nie oznacza to iż wcześniejszy model zostanie całkowicie porzucony. Zazwyczaj oznacza to wskazanie jedynie pewnych granic stosowalności starszego modelu. Tu znowu wychodzi różnica pomiędzy nauką, a filozofią. Nauka nigdy nie porzuca swoich dzieci - czasem odsuwa je w cień, ale nigdy o nich nie zapomina. Dlatego naukowa teoria, taki 'naukowy dowód' przeprowadzony w zgodzie ze sztuką pozostanie ważny zawsze, choć - w wielu przypadkach - jego zakres stosowalności ulegnie znacznej redukcji. Filozofia w szczególności, a nauki humanistyczne w ogólności, nie stawiające wysoko dowodu często zapominają o swoich tworach zupełnie, proponując w zamian kolejne. Często są one równie oderwane od rzeczywistości jak poprzedne i mają równie mało wspólnego z rzeczywistością, co ze swoimi poprzednikami. Dlatego stawianie filozofii wyżej niż nauki, czy też na równi z nauką jest nieporozumieniem, zwłaszcza na 'naukowym' poletku. Filozofia uważa za 'swoją' działkę znacznie szerszą niż nauka. Można nawet przyznać jej rację. Jednak stosowana metoda badawcza stawia filozofię znacznie niżej niż naukę. Nie porównywałbym ich jednak, absolutnie. Powiedziałbym raczej że filozofia stoi zupełnie obok, ani powyżej, ani poniżej. Nie można ich porównywać. Porównywanie obu na siłe da raczej taki wniosek, że filozofia jest TYLKO, a moze AŻ - metodą badawczą. Umiejętnoscią stawiania pytań i szukania odpowiedzi na nie ponad, i poza swoją dziedziną, ale jednocześnie przy zachowaniu metodyki nauki i zasad, jakie obowiązują na naukowym i 'swoim' podwórku. Filozof jawi sie tu jako ktoś posiadajacy bardzo szeroka wiedzę wykraczającą (możliwe iż bardzo daleko) poza swą specjalizację i potrafiącą z niej zrobić skuteczny użytek. Ewentualne wnioski nie mają jednak większej wartości, jeżeli filozof błądzi we mgle swej niewiedzy. Przypadki zbłądzeń można nawet wskazać. Filozofia jako samodzielna nauka miała rację bytu, gdy WIEDZĘ ludzkości można było spisać w kilku opasłych tomiszczach. Wtedy filozofem zostawał ktoś, kto przeczytał wszystkie, zrozumiał i próbował dociekać. Dziś często dogłębne opanowanie jednej drobnej gałązki nauki przekracza możliwości jednego człowieka. Ludzi, którzy na wizytówce mają napisane 'X Y. Filozof' nie ma chyba zbyt wielu... > Czy to, że coś widzimy i czujemy znaczy, że to bezprzecznie istnieje?Można oczywiście wyjść od stwierdzenia że niczemu nie można ufać. Prowadzi od razu na manowce. Strona 'Racjonalisty' może być wszak tylko wytworem mojego umysłu, który i tak przecież nie istnieje...  Od czegoś trzeba zawsze zacząć. Na przykład od przyjęcia, że to co odczuwam - w jakiś sposób (niekoniecznie tak jak to odczuwam!!) istnieje. Resztę można dowieść. To oczywiście skrót myślowy
|
|
| Grzegorz | >Filozofia stawia pytania (o sens życia, czym jest >prawda, jak żyć itd.). Jednak wszystkie jej odpowiedzi są >oparte na dociekaniach teoretycznych. >Jeśli założyć, że prawdziwa wiedza o rzeczywistości jest >wynikiem poznania naukowego, to filozofia w tym sensie nie >może poszczycić się jakąkolwiek wiedzą a jedynie >spekulacjami, czy domysłami.
Polecam Ci książkę Thomasa Nagela "Pytania ostateczne". Jest to książka filozoficzna i jako taka właśnie jest propozycją wyjaśnienia, na czym polega NIEPEŁNOŚĆ naukowego podejścia do różnych spraw (w tym przypadku - do sprawy subiektywnych przeżyć, z którymi nauka poradzić sobie nie może, co świadczy o tym, że nie daje wiedzy pełnej o rzeczywistości)
>interesuje mnie filozofia jednak poszukuję wiedzy pewnej a >takiej filozofia (chyba) nie posiada. Filozofia STARA SIĘ uzupełnić wiedzę, którą daje nauka. Również wiedzę o samej nauce. To chyba interesujące, nieprawdaż?
>Miałam zamiar studiować filozofię, ale usłyszałam, że z >takim nastawieniem nie mam, czego szukać w tej dziedzinie. Nieprawda. Wielu filozofów to naukowcy - szczególnie współcześni filozofowie nie powinni czuć się zupełnie obco w takich dziedzinach, jak fizyka, matematyka, teoria ewolucji, czy neuronauka, a nawet cybernetyka. Znam człowieka, który zajmuje się Filozofią Sztucznej Inteligencji.
>Zastanawia mnie czy rzeczywiście tak jest, że filozofia nie >ma nic do zaoferowania komuś, kto najwyżej stawia poznanie >naukowe i uznaje je za jedyne źródło prawdziwej wiedzy? Opisana przez Ciebie postawa reprezentuje obecnie w filozofii nurt fizykalistyczny. Możesz być filozofem-fizykalistą - jest ich współcześnie baaardzo wielu. Dobrze jest studiowac filozofię z JAKIMŚ nastawieniem, a Ty je masz. Na pewno wiele by Ci się na wykładach nie spodobało, a to bardzo dobrze! Jeśli miałabyś ochotę dyskutować, to własnie o to chodzi! Tak sie powinno studiować filozofię. Jestem pewien, że z czasem Twoje poglądy na temat prawdy i nauki nabrałyby powagi, a może uległyby zmianie. To najwspanialsze uczucie, gdy nagle okazuje się, że możesz na swoje poglądy spoglądać z zupełnie innej, niż dotychczas, perspektywy. Za to własnie kocham Filozofię.
UWAŻAJ tylko! Solidnie wybierz uczelnię - trzymaj się z dala od religijnej szkoły filozoficznej, bo będziesz się czuła, jak w seminarium duchownym! Szukaj w tematyce wykładów i seminarów magisterskich słowa "RACJONALIZM"!
>P.S: Z góry przepraszam za chaotyczność mojej wypowiedzi i >pozdrawiam.
Pozdrowienia!
Filozof
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|