Wydaje mi się że USA nie upadną. Powodem jest panujący tam ustrój - demokracja. Większość mocarstw upadła przez błędy jednego człowieka. Demokracja eliminuje takie niebezpieczeństwo. W Stanach większość polityków kieruje się racją stanu. Wszelkie przejawy łapówkarstwa, partyjniactwa i innych patologii są natychmiast wychwytywane i neutralizowane przez szereg agencji federalnych. Jednak zaczynając ten wątek miałeś na myśli pewnie militarny upadek USA. Wietnam, ostatni atak na Irak - przykłady z ostatniego półwiecza, przytaczane jako efekty zmniejszenia potęgi militarnej USA. Nie wydaje Wam się jednak, że Amerykanie mają zdolność uczenia się na błędach. Nie powielają ich. Np. po zamachach z 11.09. wyszły na jaw trudności w koordynacji służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo narodowe. Dzisiaj istnieje system koordynujący FBI, CIA, NSA i inne agencje. Odwieczna rywalizacja między policją stanową, biurem szeryfa i FBI, będąca chętnie pokazywana w filamch, też została ograniczona...
|