 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-06-2006 23:19 | Mariusz Agnosiewicz | Ateistyczny lifestyle | Jakoś niedługo będą komunie, sukienki, kwiatki itd. dla drugoklasistów. Co w tym okresie mogą począć racjonaliści konsekwnentni, czyli wychowujący swoje dzieci w klimacie racjonalnego myślenia? Ciekaw jestem jak to u was jest? Nasz przyjaciel z zarządu PSR, który wraz żoną wychowuje dzieci w klimacie myślenia a nie wierzenia, co zresztą, jak wynika z moich obserwacji zewnętrznych, idzie świetnie, przysłał mi dziś taki liścik, którego sens nie od razu załapałem: Jutro rano wyjezdzamy w góry jak najdalej od komunistów | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Ocykan | >Jakoś niedługo będą komunie, sukienki, kwiatki itd. Jednych "racjonalistów" drażnią chusty muzułmanek, innych sukienki komunijne i procesje. A gdzie racjonalistyczna tolerancja? Tylko dla gejów i lesbijek, ale dla katolików, muzułmanów, ...... (wpisać dowolną religię) to już nie? Faktycznie, wyjazd to dobry pomysł. Ale nie w góry, to za blisko. Tam też można natknąć się na dziwczynkę w białej sukience. Nie wiem jednak co polecić. Koreja Północna niby OK, muzułmańskich chust i sukienek komunijnych nie uświadczysz, ale ten brak parad homoseksualistów...
|
|
 | | Ocykan | > Koreja Północna niby OK, Złośliwców uprzedzam - wiem jak się pisze Korea.
|
|
 | | jarekland (142470 punktów) | >Jednych "racjonalistów" drażnią chusty muzułmanek, innych sukienki komunijne i procesje. Racjonalistów drażnią wszelkie wrogie rozumowi ideologie (faszystowska, komunistyczna, także religijna-bowiem religia także chce odebrać wolność).
|
|
|  | | Ocykan | >Racjonalistów drażnią wszelkie wrogie rozumowi ideologie (faszystowska, komunistyczna, także religijna-bowiem religia także chce odebrać wolność). W związku z czym racjonaliści chcą odebrać wyznawcom "wszelkich wrogich rozumowi ideologii" wolność manifestowania swoich poglądów. A tak na boku: Drażliwi ci racjonaliści. A swoją drogą to ciekawe, że chusty muzułmanek nie przeszkadzają tym nietolerancyjnym katolikom tylko liberalnym racjonalistom.
|
|
| |  | | AstralStorm (558 punktów) | >W związku z czym racjonaliści chcą odebrać wyznawcom "wszelkich wrogich rozumowi ideologii" wolność manifestowania swoich poglądów.
Nie o to chodzi, tylko o ilość. Nie liczyłem, ale w ostatnich paru tygodniach osobiście widziałem z 60 "komunistów". Przechodząc. Nie licząc tych w okolicach kościołów.
Zobaczcie lepiej, jak to się skaluje, i ile dzieci rozumie, co oznacza ten rytuał. Nie, że "wyklepie formułkę".
(najgorsze jest to, że to tak naprawdę czysta abstrakcja. Bo co to znaczy, że "chlep brzemienia siem w ciało")
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz | >Jednych "racjonalistów" drażnią chusty muzułmanek, innych sukienki komunijne i procesje. A gdzie racjonalistyczna tolerancja?
Osoba normalna, czyli nieopanowana zajadłością właściwą tobie, odczytałaby to nie jako wyraz nietolerancji, lecz chęć uchronienia dziecka przed mozliwą przykrością jaka się wiąże z imprezą komunijną. Kiedy dziecko mogłoby czuć się wyobcowane od grupy, czuć żal, że ono nie ma ładnej sukienki itd. Religia nie powinna dzielić zbyt mocno ludzi, zwłaszcza dzieci, które z takkimi podziałami mogą sobię słabiej radzić. Tak więc powyższy wyjazd to chęć ochrony dziecka, zapobieganie jego ewentualnemu poczuciu wyobcowania a nie wyraz nietolerancji, jak to zapaleńczo zinterpretowałeś. To jest modelowy przykłąd prób rozmowy z apologetą katolickim: brak szans na normalną rozmowę, z góry przypisywane najgorsze intencje, myśli itd. Gorliwcom dziękujemy, chcemy rozmawiać z normalnymi katolikami!
|
|
|  | | Ocykan | >Osoba normalna, czyli nieopanowana zajadłością właściwą tobie, odczytałaby to nie jako wyraz nietolerancji, lecz chęć uchronienia dziecka przed mozliwą przykrością jaka się wiąże z imprezą komunijną. Kiedy dziecko mogłoby czuć się wyobcowane od grupy, czuć żal, że ono nie ma ładnej sukienki itd. Religia nie powinna dzielić zbyt mocno ludzi, zwłaszcza dzieci, które z takkimi podziałami mogą sobię słabiej radzić. Tak więc powyższy wyjazd to chęć ochrony dziecka, zapobieganie jego ewentualnemu poczuciu wyobcowania a nie wyraz nietolerancji, Osobie normalnej, czyli nieopanowana zajadłością właściwą Agnosiewiczowi, nawet by nie przyszło do głowy aby mieć za złe katolikom, że na "imprezę komunijną" ubierają dziecko w ładną sukienkę (bo dziecko racjonalisty może czuć żal). Przecież to tak, jakbym ja żądał, żeby ktoś, kogo na to stać, nie jeździł mercedesem bo będę się czuł wyobcowany (mam tylko poloneza).
|
|
| |  | | Mariusz Agnosiewicz | >nawet by nie przyszło do głowy aby mieć za złe katolikom, że na "imprezę komunijną" ubierają dziecko w ładną sukienkę
Niestety, ale masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem tekstu. Nikt nie ma oczywiście za złe ładnych sukienek. Przeczytaj jeszcze raz i pomyśl nim znów zaczniesz coś pisać.
|
|
| | |  | | Ocykan | >>nawet by nie przyszło do głowy aby mieć za złe katolikom, że na "imprezę komunijną" ubierają dziecko w ładną sukienkę >Niestety, ale masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem tekstu. Nikt nie ma oczywiście za złe ładnych sukienek. Przeczytaj jeszcze raz i pomyśl nim znów zaczniesz coś pisać. > Oczywiście sukienka to tylko przykład. Chodzi ci o to, ze jedni urzadzają jakieś obrzędy w których drudzy nie mogą lub nie chcą uczestniczyć. I czują się z tego powodu wyobcowani. Bez przesady. Nie każdy musi we wszystkim uczestniczyć. Ja np. nie uczestniczę w paradach równości, a nie czuję się z tego powodu wyobcowany gdy oprzechodzą pod moimi oknami. Tak samo nie czułem się wyobcowany przy okazji pochodów pierwszomajowych. Zawsze ktoś jest z czegoś wykluczony z wyboru lub wbrew woli. Rozumiem nawet, że może mu być z tego powodu trochę przykro, ale cóż... C'est la vie.
|
|
| | | |  | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >>Oczywiście sukienka to tylko przykład. Chodzi ci o to, ze jedni urzadzają jakieś obrzędy w których drudzy nie mogą lub nie chcą uczestniczyć.
I ok, tylko pytanie dlaczego w mojej wypowiedzi doszukałeś się niechęci do sukienek? To jest jakieś urojenie. Nie mam oczywiście żadnego ale do sukienek i całej tej oprawy, ale katolicy nie powinni mieć nic przeciwko temu, że ktoś chce od tego uciec z dzieckiem w góry. Tymczasem ty przypisujesz mi/nam najpierw nietolerancję, a teraz niechęć do sukienek. Absurd. Ty NIE DYSKUTUJESZ. Ty doszukujesz się tylko złych intencji. Dokładnie tak jak ty zachowywał się tutaj cały legion podobnych apologetów czy może raczej krytykantów Racjonalisty. Nie lubicie serwisu, mojej osoby, i kiedy przyjdzie rozmawiać ze mną tracisz panowanie.
|
|
| | | | |  | | Ocykan | >I ok, tylko pytanie dlaczego w mojej wypowiedzi doszukałeś się niechęci do sukienek? To jest jakieś urojenie.
Nie wkładaj mi w usta, czego nie powiedziałem. To nieładnie. Ja nie twierdziłem, że odczuwasz niechęć do sukienek, tylko że one drażnią racjonalistów. To odczucie rozciągnąłem w domyśle i na ciebie. Oczywiście nie sukienek jako takich, tylko do sukienek komunijnych, które u dziecka racjonalisty powodują uczucie wyobcowania. Napisałem przecież wyraźnie: >Osobie normalnej [...] nawet by nie przyszło do głowy aby mieć za złe katolikom, że na "imprezę komunijną" ubierają dziecko w ładną sukienkę (bo dziecko racjonalisty może czuć żal)". Uważam, że miałem prawo tak cię zrozumieć. Napisałeś przecież: >dziecko mogłoby się czuć wyobcowane od grupy, czuć żal, że ono nie ma ładnej sukienki, itd.". Albo ja jestem zbyt tępy aby pojąć "lot wysoki twoich myśli" albo ty wykręcasz kota ogonem. Forumowicze to rozsądzą. Ja kończę dyskusję z tobą "w tym temacie".
|
|
 | | DawidKarolkiewicz (984 punktów) | >>Jakoś niedługo będą komunie, sukienki, kwiatki itd. >Jednych "racjonalistów" drażnią chusty muzułmanek, innych sukienki komunijne i procesje. A gdzie racjonalistyczna tolerancja? Tylko dla gejów i lesbijek, ale dla katolików, muzułmanów, ...... (wpisać dowolną religię) to już nie? Faktycznie, wyjazd to dobry pomysł. Ale nie w góry, to za blisko. Tam też można natknąć się na dziwczynkę w białej sukience. Nie wiem jednak co polecić. Koreja Północna niby OK, muzułmańskich chust i sukienek komunijnych nie uświadczysz, ale ten brak parad homoseksualistów... >
Kolegja za nerwowo podszedł do tematu. Chodzi o dzieci, o dzieci tu chodzi
|
|
 | | waldmarc | > A gdzie racjonalistyczna tolerancja? Tylko dla gejów i lesbijek, ale dla katolików, muzułmanów...
Katolicy i muzułmanie odrzucają programowo tolerancję, więc jak się mogą jej domagać. To tak jakby wrogowie wolności domagali się wolności dla siebie.
|
|
 | | placownik (17853 punktów) |
W okresie komunijnym rodzice dzieci nie uczestniczących w tym wiosennym obrzędzie muszą sobie radzić z wieloma problemami wychowawczymi. Szkoła, rzekomo neutralna światopoglądowo, nie tylko ignoruje te problemy, ale nawet je wzmacnia. Z tego co piszesz wynika jasno, że również dla Ciebie problemy te są obojętne. Snujesz co prawda żenujące analogie do Twoich przeżyć towarzyszących kroczącym pod Twoimi oknami paradom równości, w sumie jednak problem kwitujesz krótkim C'est la vie. Z Twoich żalów w wątku Żale Ocykana wnioskuję, że wysuniętą przez Ciebie propozycję wyjazdu do Korei Północnej niewierzący powinni potraktować jako wyraz życzliwej obojętności. Z takich wypowiedzi jak Twoja bije charakterystyczna dla większości polskich katolików obojętność dla odczuć niewierzących współobywateli. Powiedziałbym nawet niewiara w to, że niewierzący mogą posiadać jakiekolwiek odczucia. Zwłaszcza dzieci. Bo w gruncie rzeczy, jak to słusznie zauważył DawidKarolkiewicz, sprawa dotyczy odczuć 9-10 letnich dzieci. Gratuluję dobrego samopoczucia. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | Ocykan | > Z takich wypowiedzi jak Twoja bije charakterystyczna dla większości polskich katolików obojętność dla odczuć niewierzących współobywateli. Powiedziałbym nawet niewiara w to, że niewierzący mogą posiadać jakiekolwiek odczucia. Zwłaszcza dzieci. Bo w gruncie rzeczy, jak to słusznie zauważył DawidKarolkiewicz, sprawa dotyczy odczuć 9-10 letnich dzieci. No dobrze, to co proponujesz? Bo chyba nie rezygnację przez katolickich rodziców z posyłania dzieci do pierwszej komunii ani z ubierania ich na tę okazję odświętnie?
|
|
| |  | | placownik (17853 punktów) |
>No dobrze, to co proponujesz? Bo chyba nie rezygnację przez katolickich rodziców z posyłania dzieci do pierwszej komunii ani z ubierania ich na tę okazję odświętnie?
Mamy do czynienia z sytuacją będącą wynikiem niczym nie uzasadnionego przekonania władz oświatowych, że jedynym miejscem nadającym się do nauczania religii jest klasa szkolna. Mogę się jedynie domyślać, że przekonanie to, to dzieło jakiejś siły wyższej. Nie czuję się na siłach z nią polemizować. Mam jednak prawo oczekiwać od wyżej wymienionych władz, że spowodują aby jednym z zadań wychowawczych realizowanych przez szkołę było przekonanie przystępującej do komunii Małgosi, że jej koleżanka Zosia do komunii nie przystępująca nie jest od niej ani gorsza ani lepsza. Szczerze powiedziawszy jest to zadanie niewykonalne. A jego niewykonalność jest jednym z powodów dla których, moim zdaniem, w szkole podstawowej nie powinno być miejsca dla religii jako przedmiotu nauczania i katechety jako członka grona pedagogicznego. Tylko tyle i aż tyle.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | |  | | Ocykan (3528 punktów) | >Mam jednak prawo oczekiwać od wyżej wymienionych władz, że spowodują aby jednym z zadań wychowawczych realizowanych przez szkołę było przekonanie przystępującej do komunii Małgosi, że jej koleżanka Zosia do komunii nie przystępująca nie jest od niej ani gorsza ani lepsza. A to, że nie jest ani gorsza ani lepsza nie jest zrozumiałe samo przez się? Trzeba o tym przekonywać? A jeżeli już, to dlaczego tylko Małgosię, a Zosię nie? Ja, bynajmniej nie racjonalista, nie czuję się ani lepszy ani gorszy od racjonalistów. Natomiast mam nieodparte wrażenie, że wielu racjonalistów uważa się za lepszych (a przynajmniej mądrzejszych - poczytaj sobie posty). To może Racjonalista przeprowadzi jakąś akcję wychowawczą, aby uświadomić im, że nie są ani lepsi ani gorsi? Pzdr
|
|
| | | |  | | AstralStorm (558 punktów) | > A to, że nie jest ani gorsza ani lepsza nie jest zrozumiałe samo przez się? Trzeba o tym przekonywać? A jeżeli już, to dlaczego tylko Małgosię, a Zosię nie?Ależ trzeba. Dlatego usunąć religię ze szkół by nie pogarszać podziałów, a wprowadzić na jej miejsce prawdziwą etykę, nie jakiś jej wariant poprawny politycznie. > Ja, bynajmniej nie racjonalista, nie czuję się ani lepszy ani gorszy od racjonalistów.I dobrze. [Edycja: nie będę powtarzał czegoś, co już jest podane.] > To może Racjonalista przeprowadzi jakąś akcję wychowawczą, aby uświadomić im, że nie są ani lepsi ani gorsi?Ludzi nakłaniających do tolerancji wyrzucają ze szkół... Każde działanie może się okazać niepoprawne politycznie. Zwyzywają PSR od "gejów, lezbijek, ateistów y demoralizatorów". Ale przyznam, gra warta świeczki.
|
|
| | | | |  | | Ocykan | >>To może Racjonalista przeprowadzi jakąś akcję wychowawczą, aby uświadomić im, że nie są ani lepsi ani gorsi? >Ludzi nakłaniających do tolerancji wyrzucają ze szkół... A w Ameryce Murzynów biją... Co ma proponowana przeze mnie akcja uświadamiania racjonalistów przez Racjonalistę do wyrzucania ze szkół?
|
|
| | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>A to, że nie jest ani gorsza ani lepsza nie jest zrozumiałe samo przez się? Trzeba o tym przekonywać?
Dla Ciebie i dla mnie to oczywiste. Ale dla 10-latka niekoniecznie. Muszę skorygować nieco moją wcześniejszą opinię o Twoim stosunku do problemu. Nie jest prawdą, że jesteś wobec niego obojętny. Ty go po prostu nie dostrzegasz. A to nie jest już kwestią przekonań lecz wiedzy, której Ci najwyraźniej brakuje. Oczywiście nie każdy musi być pedagogiem. Ale osoby zawiadujące oświatą tę wiedzę winny posiadać. I czynić z niej użytek.
>A jeżeli już, to dlaczego tylko Małgosię, a Zosię nie?
Tak. Masz oczywiście rację. Zosię również, a może nawet przede wszystkim.
>Ja, bynajmniej nie racjonalista, nie czuję się ani lepszy ani gorszy od racjonalistów. Natomiast mam nieodparte wrażenie, że wielu racjonalistów uważa się za lepszych (a przynajmniej mądrzejszych - poczytaj sobie posty).
Uznawanie się za lepszego i publiczne głoszenie tego subiektywnego poglądu uważam, podobnie jak Ty, za naganne. Co do opinii o mądrości uczestników forum, to gorąco Cię zachęcam do wpisania w wyszukiwarkę forum słowa "głupi" i przyjrzeniu się treści wyszukanych postów. Autorstwo ilu spośród nich skłonny byłbyś przypisać racjonalistom? Ponadto będąc na Twoim miejscu nie wykluczałbym możliwości, że rzeczywiście niektórzy racjonaliści piszący na tym forum są, przynajmniej w pewnym zakresie, mądrzejsi od Ciebie. Poczytaj sobie posty.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | | Ocykan | >Ponadto będąc na Twoim miejscu nie wykluczałbym możliwości, że rzeczywiście niektórzy racjonaliści piszący na tym forum są, przynajmniej w pewnym zakresie, mądrzejsi od Ciebie. Poczytaj sobie posty. Ależ oczywiście. Mam na tyle trzeźwe spojrzenie na swoją osobę, że nie tylko nie wykluczam ale wręcz przeciwnie, przypuszczam, że niektórzy racjonaliści piszący na tym forum są mądrzejsi ode mnie. Gdyby było inaczej - nie zadawałbym na tym forum pytań, za które zresztą bywam rugany przez "racjonalistów", którzy widać uważają, że forum Racjonalisty powinno służyć wyłącznie do przekonywania do racjonalistycznej ideologii. A potem poniektórzy mają śmiałość pisać: "My nie przekonujemy, my poszukujemy". Znam natomiast co najmniej jednego racjonalistę (a może tylko "racjonalistę"), który najwidoczniej absolutnie wyklucza możliwość, że niektórzy przedstawiciele inych opcji mogą być mądrzejsi od niego. Ba, nawet że w ogóle mogą niekiedy mieć rację w jakiejkolwiek sprawie.
|
|
| | | | |  | | Ocykan | >>A to, że nie jest ani gorsza ani lepsza nie jest zrozumiałe samo przez się? Trzeba o tym przekonywać? > Dla Ciebie i dla mnie to oczywiste. Ale dla 10-latka niekoniecznie.
I sądzisz, że praca pedagogów to zmieni? Masz chyba zbyt wysokie mniemanie o ich możliwościach. Byłeś chyba 10-latkiem i pamiętasz, że dla takiego osobnika największym autorytetem są koledzy, potem rodzice, potem (albo przedtem) jakaś gwiazda sportu, muzyki lub filmu, potem długo długo nic, a potem (jeżeli w ogóle) nauczyciel.
A w szkole jakaś dyskryminacja zawsze była i będzie. Dyskyminowane są grubasy, jąkały, garbusy, kulasy, brzydule, itd., itp. Nad wyrobieniem tolerancji dla nich pedagodzy pracują od lat. I co, jest jakiś widoczny rezultat? Jeżeli, to tylko w tzw. szkołach integracyjnych. Jeżeli do tej listy powodów dyskryminacji można dodać ateizm, to na baaaardzo odległym miejscu. Po prostu przedmiotem dyskryminacji jest to, co bardziej rzuca się w oczy. Ale powiedzmy, że jest problem i pedagodzy zaczną nad nim pracować jak mrówki, to i tak rezultat będzie jak wyżej.
Wiesz, co by załatwiło sprawę i to radykalnie? Gdyby jakiś ateista (ale to naprawdę zdeklarowany, żeby cały świat wiedział o jego ateizmie) stał się idolem dzieci i młodzieży.
|
|
| | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>I sądzisz, że praca pedagogów to zmieni?
Nie nie sądzę. I dałem temu wyraz pisząc, że jest to zadanie niewykonalne.
>Wiesz, co by załatwiło sprawę i to radykalnie?
NIe jestem radykałem. Natomiast budzą mój sprzeciw działania wywołujące problemy, których nawet nie zamierza się łagodzić. Usunięcie religii ze szkół podstawowych sprawy nie załatwia, ale przynajmniej doprowadza do stanu, w którym szkoła przestaje być stroną w sporze światopoglądowym.
Światli ludzie od początku twierdzili, że wpowadzenie religii do szkół przyniesie Kościołowi więcej szkody niż pożytku. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby okazało się, że wszyscy oni od lat byli tajnymi współpracownikami.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | | Ocykan | >gorąco Cię zachęcam do wpisania w wyszukiwarkę forum słowa "głupi" i przyjrzeniu się treści wyszukanych postów. Autorstwo ilu spośród nich skłonny byłbyś przypisać racjonalistom?
Nie chce mi się, za dużo stron musiałbym przeglądać. Ale już w sąsiednim wątku rozbiory, M.A. i Wolter trafiłem na taki pasus: >"Niestety, przykro mi to mówić, ale chroniczną przypadłością twoich wypowiedzi jest ich brak elementarnej logiki". A wiesz kto to napisał? Czołowy racjonalita, Mariusz Agnosiewicz.
|
|
| | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
Mam niedparte wrażenie, że Mariusz Agnosiewicz staje się Twoją obsesją.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | |  | | Ocykan (3528 punktów) | > Mam niedparte wrażenie, że Mariusz Agnosiewicz staje się Twoją obsesją. A ja jego już chyba jestem...
|
|
| placownik (17853 punktów) |
O czym myśli struś racjonalista, chowając głowę w piasek?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| Anna Słota (6553 punktów) | >Jutro rano wyjezdzamy w góry jak najdalej od >komunistów
Przed samą imprezą można uciec, ale potem cały "biały tydzień" nic nie zadają w szkole - jakby się dzieci bardzo w szkołach przepracowywały (przynajmniej w drugiej klasie), przed komunią też były "luzy" - bo dzieci musiały wykuć modlitwy. Po imprezie dzieci chwalą się prezentami (podobno do 4 tys. zł + komputer, tak z ciekawości, rzeczywiście tyle dzieci dostają w prezencie? - ktoś jest zorientowany?) i faktycznie ateistycznemu dziecku ciężko przeżyć ten czas, dzieci kochają dostawać prezenty, mały ateista w niczym się tu nie różni. Na lekcjach dzieci, zachęcane przez nauczycieli, opowiadają "jak było". Wszystko sie kręci wokół tego. Oczywiście te, które prezenty otrzymały, śmieją się z tego, który prezentów nie dostał. Ateistyczni rodzice w związku z tym też mają ciężko. Gdy w rozmowie okazuje się, że dziecko chodzi do drugiej klasy, pojawiają się pytania - to on ma/miał w tym roku komunię? Trzeba się przyzwyczaić.
Na szczęście koniec roku szkolnego już wkrótce. Chwila wytchnienia. A potem dalej.
|
|
| waldmarc | Póki co, uciec się chyba za bardzo nie da, dopóki katonarodowa ideologia się nie wypali. Za poprzedniego systemu też ciężko było uciec przed obchodami urodzin Lenina czy rocznicą Rewolucji Październikowej. W Polsce już 3-latek idący do przedszkola musi określić się światopoglądowo. PZPR bynajmniej nie zmuszała dzieci do wstępowania do swoich szeregów, kler jest jednak bardziej czujny i werbuje członków Kościoła w wieku niemowlęcym, gdy delikwent nie ma nic do gadania (bo nie umie jeszcze mówić).
|
|
 | | Gowfrog (113 punktów) | >Jednych "racjonalistów" drażnią chusty muzułmanek, innych sukienki komunijne i procesje. A gdzie racjonalistyczna tolerancja? Tylko dla gejów i lesbijek, ale dla katolików, muzułmanów, ...... (wpisać dowolną religię) to już nie?
A nie przyszło Panu do głowy, że może nie o zszarpane nerwy chodzi, lecz o zwykłe znalezienie rozwiązania w kwestii komunii? Że udzielający się na forum użytkownicy, w przeciwieństwie do Panu podobnych, mają bardziej wartościowe zajęcia, niż nieustanne mieszanie z błotem katolików? Wielokrotnie pojawiały się pytania podobne, związek między ateistą i osobą wierzącą, chrzest dziecka, gdy jedno z rodziców jest ateistą etc. A to dlatego, że ateiści często zmuszeni są ustępować katolikom dla świętego spokoju. Osobiście uważam, że wyjazd to świetny pomysł - mały ateista też będzie miał o czym opowiadać i będzie miał miłe wspomnienia z komunijnego okresu, z którego został wyłączony; zrekompensuje mu to brak prezentów i pozwoli łatwiej wytrzymać uwagi rówieśników [wiadomo, że dzieci potrafią być bardzo okrutne].
>W związku z czym racjonaliści chcą odebrać wyznawcom "wszelkich wrogich rozumowi ideologii" wolność manifestowania swoich poglądów.
Skądże znowu. Manifestujcie sobie ile chcecie, ale zachowajcie przy tym jakiś poziom.
>Nie każdy musi we wszystkim uczestniczyć. Ja np. nie uczestniczę w paradach równości, a nie czuję się z tego powodu wyobcowany gdy oprzechodzą pod moimi oknami. Tak samo nie czułem się wyobcowany przy okazji pochodów pierwszomajowych. Zawsze ktoś jest z czegoś wykluczony z wyboru lub wbrew woli. Rozumiem nawet, że może mu być z tego powodu trochę przykro, ale cóż... C'est la vie.
Ty nie masz dziewięciu lat. Nie jesteś drugoklasistą, któremu koleżanki opowiadają o krojach sukieneczek, któremu machają przed nosami złotymi medalikami i przed którym licytują się kto dostał lepszy komputer. Bo w całej tej szkolnej paplaninie słowa nie ma o Waszym Bogu, a jedynie o kosztownych podarunkach. Przypomnij sobie swoją mentalność w tym wieku. Parady równości są dla homoseksualistów, a obchody pierwszomajowe dla patriotów - zakładam, że nie jesteś ani jednym, ani drugim; choć kto wie, gdyby coś za udział dawano, to może byś się przyłączył. Niekiedy to ja jako osoba niewierząca czuję się szykanowana przez wypowiedzi podobne do tych - gdzie katolicka tolerancja wobec osób innego światopoglądu? Wątki typu "mędrcy świata tego", czy "tolerancja świadectwem oświeconego umysłu" dowodzą jedynie frustracji ich autorów, którzy nie mają najwyraźniej nic lepszego do roboty, jak przeinaczanie wypowiedzi piszących tu osób i wyciąganie z nich powierzchownych, wygodnych dla siebie, a więc nadających się do czepialstwa wniosków. Idźcie do kościoła, pomódlcie się - dajcie przykład swego wyznania i przestrzegajcie swoich przykazań. Racjonaliści wielokrotnie dali dowód swojej tolerancji, a zwłaszcza cierpliwości i taktu wobec ataków ze strony bogobojnych, pobożnych moralistów, przepełnionych wiarą i dobrą wolą. Zakładam, że istnieją jakieś wyznaniowe forum w sieci - może tam spróbujecie Panowie szczęścia? Pozdrawiam
|
|
|  | | Ocykan (3528 punktów) | >Parady równości są dla homoseksualistów, a obchody pierwszomajowe dla patriotów - A pierwsze komunie dla drugoklasistów-katolików.
>kto wie, gdyby coś za udział dawano, to może byś się przyłączył. Oj "racjonalistko", "racjonalistko"... Aby dopasować się do twojego poziomu prowadzenia dyskusji, odpowiem (choć to nie jest mój styl): A ty, kto wie, gdyby coś za to dawano, to może byś poszła "za jednym zamachem" nie tylko do chrztu, pierwszej komunii i bierzmowania, ale i ostatnie namaszczenia byś przyjęła.
|
|
| bogdanR | >Jakoś niedługo będą komunie, sukienki, kwiatki itd. dla >drugoklasistów. Co w tym okresie mogą począć racjonaliści A z tymi racjonalistami którzy jednak posyłaja swoje dzieci do komuni czy to według was są tchórze, czy po prostu nie chca narażać swoich dzieci.
|
|
 | | Myślący (1 punktów) | Jako, że jest to moje pierwsze wystąpienie na forum, chciałbym wszystkich serdecznie powitać. Według mnie, w panujących teraz realiach, nie ma możliwości, aby jakieś dziecko nie przystąpiło do komunii i nie było z tego powodu choć w małym stopniu, świadomie bądź nieświadomie, przez innych napiętnowane. Choć w Polsce panuje swoboda wyznaniowa, to wszyscy doskonale wiemy, że religią, która jest de facto religią państwową, jest katolicyzm. Nawet gdy w Polsce u władz był SLD sytuacja w szkołach wyglądała podobnie. Kościół ma w Polsce ugruntowaną pozycję, przez co dla zdecydowanej większości ludzi, chrzest, komunia, bierzmowanie, ślub są często jedynie formalnością, ale ważną, i niewielu ma chęć sprzeciwiać się zastanej "tradycji". Spełniają swój "społeczyny obowiązek". Przeciez, jeżeli wszyscy z mojego otoczenia posyłają dzieci do komunii to dlaczego ja miałbym się wyłamać? Wielu ludzi nie przywiązuje dużej wagi do wspomnianych obrzędów. Kompletnie pomijana jest istota, dzieci rozumieją jedynie tyle, że są elegancko ubrane oraz dostają pieniądze i prezenty. Reasumując, religia katolicka(a właściwie jej powłoka, do tego w krzywym zwierciadle, bo jakze inaczej mozna nazwac to w jaki sposob wiekszosc ludzi traktuje wspomniane: chrzest, komunię..) jest tak mocno zakorzeniona w mentalności Polaków, że potrzeba by naprawdę wielkiego przewrotu, który doprowadziłby do jakichś konkretnych zmian, a na taki się nie zanosi i według mnie w najbliższym czasie nie będzie się zanosić.
|
|
 | | Tomek | >A z tymi racjonalistami którzy jednak posyłaja swoje dzieci do komuni W wątku rozpoczynającym dyskusję wspmniano o racjonalistach "konsekwentnych"... >czy to według was są tchórze, czy po prostu nie chca narażać swoich dzieci. Warto zauważyć, że taki radykalny podział na tchórzy i chroniących dzieci może nie pasować do złożonej zazwyczaj rzeczywistości. Czy byłby to podział racjonalny?
Odpowiem za siebie i na swoim przykładzie. Usiłuję w życiu kierować się racjonalizmem. Inna sprawa, jak mi to wychodzi... Jak wielu ludzi żyję ze świadomością ograniczeń i dlatego trudno byłoby mi określać się mianem racjonalisty. W każdym razie jestem ateistą, który usiłuje postępować racjonalnie. Moja żona uprawia katolicyzm. (Mieszkamy u rodziców żony, babcia uprawia katolicyzm niemal codziennie i ma wpływ na dzieci). Ja, nie uprawiam. Od kilku lat nie udaję kogoś innego - przestałem, bo uznałem, że to nieuczciwe wobec siebie samego i nieetyczne, a przede wszystkim to bolesne - każdy kto pozna jakiś fakt, i obserwuje powszechność działań, które go nie respektują, albo mu przeczą, wie co w tym miejscu oznacza "bolesne". Niedługo moje dziecko przystąpi do komunii. Gdyby wychowanie dziecka zależało tylko ode mnie, to prawdopodobnie by nie przystąpiło. Prowdopodobnie... Bo uważam, że w pewnym momencie, bliżyszm lub dalszym, samo podjęłoby decyzję, gdyby zechciało. Ale nie zależy to tylko ode mnie... Nie jest mi obojętne, to co się dzieje z moim dzieckiem, ale uważam, że w naszej sytuacji nieuniknione są kompromisy, nawet takie, które dotyczą wychowania dzieci... Czy jestem tchórzem, czy nie chcę narażać dziecka? Przede wszystkim, tak uważam, moją rzeczywistość można opisać jako wypadkową braku pewnej dawki szczęścia (chodzi o pułap, z którego wystartowałem) i może mojej niezaradności (chodzi o niewykorzystane możliwści, zaniechane szanse)... A dalej, w tych okolicznościach, kiedy pozostaje podejmować decyzje, gdy jest tak, jak jest, mieszają się często te dwie sprawy, o które pytano: czasem chęć nienarażania dziecka, czasem strach (tchórzostwo)... Przed czym? Przed konfliktami, przed bezsilnością...
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|