Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dostępność książek w polskich sklepoksięgarniach

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
10-01-2013 21:32Konrad Kudelski (-2 punktów)Dostępność książek w polskich sklepoksięgarniach
Ocena -3 na 5
Ludzie rzygać mi się chce jak mam robić zakupy w księgarni albo w empikach.Kogo oni tam zatrudniają.Kompletni ignoranci!!!Tak zwani sprzedawcy z tych przybytków NIE WIEDZĄ kim był choćby William S.Borroughs jeden z najwybitniejszych pisarzy XX-wiecznej Ameryki!!!Skandal.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Ludzie rzygać mi się chce jak mam robić zakupy w księgarni albo w empikach.Kogo oni tam
>zatrudniają.Kompletni ignoranci!!!Tak zwani sprzedawcy z tych przybytków NIE WIEDZĄ kim był choćby
>William S.Borroughs jeden z najwybitniejszych pisarzy XX-wiecznej Ameryki!!!Skandal.

Chodzi o tego pl.wikipedia.org/wiki/William_S._Burroughs , co "Praktykował magię. W 1993 został inicjowany do Magicznego Paktu Iluminatów Thanaterosa."?

Być może byłeś w księgarni racjonalistycznej?
Konrad Kudelski (-2 punktów)
>>Ludzie rzygać mi się chce jak mam robić zakupy w księgarni albo w empikach.Kogo oni tam
>>zatrudniają.Kompletni ignoranci!!!Tak zwani sprzedawcy z tych przybytków NIE WIEDZĄ kim był choćby
>>William S.Borroughs jeden z najwybitniejszych pisarzy XX-wiecznej Ameryki!!!Skandal.
>Chodzi o tego pl.wikipedia.org/wiki/William_S._Burroughs , co "Praktykował magię. W 1993 został inicjowany do Magicznego Paktu Iluminatów Thanaterosa."?
>Być może byłeś w księgarni racjonalistycznej?
Czym Burrougs zajmował się po godzinach mnie nie interesuje...wiem,że pisał świetne książki.Ale chyba mi nie powiesz,że taka "Lolita" Nabokova nie jest książką racjonalistyczną a o jej przekładach na język polski też niczego nie mogłem się dowiedzieć.
Paul Figura. (1368 punktów)
>Ludzie rzygać mi się chce jak mam robić zakupy w księgarni albo w empikach.Kogo oni tam
>zatrudniają.Kompletni ignoranci!!!Tak zwani sprzedawcy z tych przybytków NIE WIEDZĄ kim był choćby
>William S.Borroughs jeden z najwybitniejszych pisarzy XX-wiecznej Ameryki!!!Skandal.

Co się pan dziwi teraz młodzież a tacy głównie przecież pracują w empikach wogole nie czyta ksiażek,wiec dlaczego mieli by znac kogoś takiego jak William S.Borroughs.
Selanos (12869 punktów)
A po co sprzedawcy w księgarniach mają to wiedzieć? Poda Pan nazwisko, oni wpiszą w komputer i zobaczą czy mają coś takiego w sklepie albo czy mogą coś takiego zamówić. Tylko czasem trzeba przeliterować, bo te konkretne jest trudne. Pisze się przez "u", nie przez "o".

A po drugie, tych najwybitniejszych pisarzy jest więcej, niż jeden człowiek może zapamiętać. Zresztą, nawet ludzie interesujący się literaturą mogą nie interesować się właśnie amerykańską, wybór jest duży, wszystkiego wiedzieć się nie da.
11-01-2013 15:33
 Ocena 14 na 14
grzmot (741 punktów)
>Ludzie rzygać mi się chce jak mam robić zakupy w księgarni albo w empikach.Kogo oni tam
>zatrudniają.Kompletni ignoranci!!!Tak zwani sprzedawcy z tych przybytków NIE WIEDZĄ kim był choćby
>William S.Borroughs jeden z najwybitniejszych pisarzy XX-wiecznej Ameryki!!!Skandal.
Ludzie rzygać mi się chce, kiedy czytam niektóre wypowiedzi w internecie. Kto tam pisze? Kompletni ignoranci! Niektórzy tak zwani użytkownicy NIE WIEDZĄ jak używać znaków kropek, przecinków czy wykrzykników, mimo udawania znawców literatury. Skandal!
12-01-2013 08:41 
 Ocena-7 na 7
Konrad Kudelski (-2 punktów)
>>Ludzie rzygać mi się chce jak mam robić zakupy w księgarni albo w empikach.Kogo oni tam
>>zatrudniają.Kompletni ignoranci!!!Tak zwani sprzedawcy z tych przybytków NIE WIEDZĄ kim był choćby
>>William S.Borroughs jeden z najwybitniejszych pisarzy XX-wiecznej Ameryki!!!Skandal.
>Ludzie rzygać mi się chce, kiedy czytam niektóre wypowiedzi w internecie. Kto tam pisze? Kompletni ignoranci! Niektórzy tak zwani użytkownicy NIE WIEDZĄ jak używać znaków kropek, przecinków czy wykrzykników, mimo udawania znawców literatury. Skandal!
Jak jesteś taki mądry to zamiast szydzić z mojej błędnej ortografii może napiszesz jaką ostatnio przeczytałeś książkę?Założę się,że twoja przygoda z lekturą skończyła się na etapie przygód "Tytusa,Romka i Atomka".

Mod:
Jeśli ktoś (słusznie!) zwraca ci uwagę, to zamiast oburzać się i próbować go obrazić, zmilcz albo podziękuj. Na tym forum poprawna polszczyzna jest wymogiem regulaminowym.
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Kompletni ignoranci!!!Tak zwani sprzedawcy z tych przybytków NIE WIEDZĄ kim był choćby William S.Borroughs

Hmmm... też bym miał problem... Burroughsa, to owszem, kojarzę...

Kiedy się uśmiecham, boli mnie twarz. (dr Frank-N-Furter)
spray (5875 punktów)
>Ludzie rzygać mi się chce jak mam robić zakupy w księgarni albo w empikach.Kogo oni tam
>zatrudniają.Kompletni ignoranci!!!

Iii tam... Z igły widły. Jakby co najmniej sprzedawca zrobił wielkie oczy na pytanie o Szekspira.
To jest nic! To jest błahostka!

Mnie do białej gorączki doprowadzają sprzedawcy zbyt kompetentni!
A, tak...!

No, bo jak nazwać takiego, którego lat temu parę spotkałam w Renomowanej Księgarni w Zielonej Górze?
Już mówię, o co chodzi:

lat temu parę oprowadzałam po Winnym Grodzie kangura, znaczy obywatela Antypodów, ale takiego, co choć dawno z Najjaśniejszej wybył, ludzkiego języka nie zapomniał. Ba! Włada nim ciągle i to udatniej, niż większość Polaków-Patriotów, którzy nosa z Ojczyzny Łona nie wystawili dalej, niż na saksy, albo i wcale!

Wchodzimy do tej Renomowanej Księgarni i pytamy o nowości, wznowienia i w ogóle, co tam panie w literaturze polskiej.
A ten jak nie skoczy! Jak nie zafurczy! Jak nie rzuci tomem bogato ilustrowanym, na papierze kredowym w twardych okładkach (a to waży... huk wystraszył gołębie pokoju, ufnie spacerujące za drzwiami przybytku), z portretem bohatera, jak i autora! A nawet reprodukowanym autografem!

A kangura jak krew nie zaleje!
- Panie! Ja o literaturę pytam! Nie o grafomanów, których w Polsce uważa się za świętych!

Zgłupiał chłopina trochę, ale szybko rezon odzyskał i tonem wyższości oznajmił, że może ... właściwie.... państwo sobie poszukają... sami?

Państwo sobie obejrzało to i owo, i wyszło. Szybko dość, bo nie było na czym oka zawiesić

Ale czy to wina sprzedawcy?


Nikt do tej pory nie określił dokładnie momentu w historii, w którym człowiek został udomowiony przez kota.
rysiek (4593 punktów)
>Kogo oni tam zatrudniają.
Poprawne pytanie powinno brzmieć: Kto tam zatrudnia? I jakie kryteria stosuje? Podam przykładowe: "Duży biust i długie nogi". I broń boże wykształcenie księgarskie.
spray (5875 punktów)
>>Kogo oni tam zatrudniają.
>Poprawne pytanie powinno brzmieć: Kto tam zatrudnia?
>
No, to mamy odpowiedź .
I kolejne pytanie

Nikt do tej pory nie określił dokładnie momentu w historii, w którym człowiek został udomowiony przez kota.
rysiek (4593 punktów)
Ale bardziej sprecyzowany obszar poszukiwań odpowiedzi.
MadameDeVoltaire (1428 punktów)
Co rozumiesz przez wykształcenie księgarskie?

bang bang, shot you dead
rysiek (4593 punktów)
>Co rozumiesz przez wykształcenie księgarskie?
W wersji podstawowej, ukończenie technikum księgarskiego. Oczywiście także praktyczna nauka zawodu pod okiem doświadczonego księgarza. Jedni i drudzy w niektórych firmach są czasem wręcz tępieni.
MadameDeVoltaire (1428 punktów)
Wiesz, myślę, że dla ludzi pracujących w Empikach to nie jest po prostu życiowe marzenie i ambicja tam zostać i nie będą szkolić się pod pracę, dzięki której po prostu dorabiają sobie w czasie studiów. Wyobrażam sobie właśnie, że muszę pójść do pracy, więc rzucam prawo żeby móc robić studia "Stanie Na Kasie".


bang bang, shot you dead
18-01-2013 11:41 
 Ocena 1 na 1
rysiek (4593 punktów)
>Wiesz, myślę, że dla ludzi pracujących w Empikach to nie jest po prostu życiowe marzenie i ambicja tam zostać i nie będą szkolić się pod pracę, dzięki której po prostu dorabiają sobie w czasie studiów.
Jasne, ale mnie bardziej interesuje polityka kadrowa szefów firm. Kiedyś istniał zawód księgarz, teraz zrobiono z tego "stanie na kasie".

>Wyobrażam sobie właśnie, że muszę pójść do pracy, więc rzucam prawo żeby móc robić studia "Stanie Na Kasie".
Nie musisz rzucać, w firmie którą znam, większość nowych sprzedawców to ludzie z wyższym wykształceniem.
MadameDeVoltaire (1428 punktów)

Generalnie teraz większość ludzi to ludzie z wyższym wykształceniem, to jest słabe. Tylko wiesz, student po AGH (nie generalizuję, oni też często się interesują literaturą!) ma masę innej przydatnej wiedzy, a i tak może sprzedawać książki. Jak nie będzie kogoś znał to się przeliteruje, przecież to żaden problem. Przynajmniej dla mnie, bo dla autora wątku chyba już tak.

Jest taki kierunek "Informacja naukowa i bibliotekoznawstwo", ale bez urazy dla osoby która ewentualnie się na nim szkoli, nie ma on dla mnie większego sensu istnienia, naprawdę. Tak samo jak wszelkie stosunki międzynarodowe i inne bezpieczeństwa wewnętrzne.

Większą żenadą niż empikarz który nie dosłyszał dobrze nazwiska autora jest laska która u mnie na ćwiczeniach nie potrafi powtórzyć poprawnie "Monteskiusz"

bang bang, shot you dead
rysiek (4593 punktów)
>Generalnie teraz większość ludzi to ludzie z wyższym wykształceniem, to jest słabe. Tylko wiesz, student po AGH (nie generalizuję, oni też często się interesują literaturą!) ma masę innej przydatnej wiedzy, a i tak może sprzedawać książki. Jak nie będzie kogoś znał to się przeliteruje, przecież to żaden problem. Przynajmniej dla mnie, bo dla autora wątku chyba już tak.
Oczywiście przy obecnej liczbie wydawanych autorów i tytułów zapamiętanie wszystkich jest raczej niemożliwe. Chociaż gdyby na miejscu dorabiającego sobie "studenta AGH" znajdował się doświadczony księgarz, błaha skądinąd sytuacja, opisana przez Autora wątku być może wyglądałaby inaczej.

>Jest taki kierunek "Informacja naukowa i bibliotekoznawstwo", ale bez urazy dla osoby która ewentualnie się na nim szkoli, nie ma on dla mnie większego sensu istnienia, naprawdę. Tak samo jak wszelkie stosunki międzynarodowe i inne bezpieczeństwa wewnętrzne.
Też tak przypuszczam.

>Większą żenadą niż empikarz który nie dosłyszał dobrze nazwiska autora jest laska która u mnie na ćwiczeniach nie potrafi powtórzyć poprawnie "Monteskiusz"
I może dorabia sobie w księgarni.
MadameDeVoltaire (1428 punktów)

>Chociaż gdyby na miejscu dorabiającego sobie "studenta AGH" znajdował się doświadczony księgarz, błaha skądinąd sytuacja, opisana przez Autora wątku być może wyglądałaby inaczej.

W sumie to o każdym zawodzie można tak powiedzieć, i w tym momencie studenci już kompletnie nie mają gdzie pracować

>I może dorabia sobie w księgarni.

Może, nie mogę jej tego zabronić, jest piśmienna najprawdopodobniej (tak mi się wydaje) i pewnie umie wpisać nazwisko do komputera.

bang bang, shot you dead
rysiek (4593 punktów)
>W sumie to o każdym zawodzie można tak powiedzieć, i w tym momencie studenci już kompletnie nie mają gdzie pracować
Jeśli unikano by skrajnych rozwiązań, pracować mogliby i fachowcy i dorabiający studenci.
MadameDeVoltaire (1428 punktów)
Ale i tak zawsze byłby jakiś klient, który akurat trafiłby na studenta a później bluzgał na niego na internetowych forach

bang bang, shot you dead
MadameDeVoltaire (1428 punktów)
Ten wątek wiele wniósł do mojego życia chciałam oznajmić. Nie wiem kto chciał się wyładować, ale naprawdę nie musiał na forum.

bang bang, shot you dead
Grimar (1210 punktów)
Krew mnie zalewa jak czytam takie wypowiedzi, moja dziewczyna pracuje w jednej z największych - oczywiście renomowanych - sieciówek księgarskich. W Matrasie.

Wydaje Ci się, że księgarz będzie wszystkie tytuły i autorów znać? Że będzie jako księgarz się dokształcać? Sorry, zarabia się tam najmniejszą krajową, stoisz 8 godzin non stop albo i więcej, pracujesz w takich godzinach i dniach, że nic nie możesz zaplanować i cały dzień masz rozwalony, wszystko Cie boli, klienci to w dużej części roszczeniowe, niewychowane buraki, i jeszcze wszechogarniające próby prania mózgu w korporacyjnym duchu, który w pierwszej kolejności oszczędza na pracownikach jak coś. Cele sprzedażowe tak ustawione, że praktycznie nigdy ich nie wyrobisz, więc zapomnij o premii (która i tak wynosi około 300zł/3 miesiące, co i tak wydaje się olbrzymią sumą przy wypłacie na rękę 1100 zł.)

Zdecydowanie odradzam prace w księgarni. Polecam także postawić się w miejscu pracownika i nie pisać głupot.
orchidea78 (47 punktów)biblioteki
Chyba trzeba korzystać z czytelni-bardzo przykry jest fakt,
iż dzięki komputerom zanikła(chyba) pasja poszukiwań pośród opasłych tomów,
poszukiwanych od jakiegoś czasu tytułów.
Mnie osobiście trochę przeraża wizja zdobywania wiedzy z nowoczesnych laptopów.

Choć wiem, że korzystanie z nowych nośników danych
na pewno przyspieszy ciągły rozwój nauki,
to jednak z nostalgią wspominam czasy, gdy zdobywanie wiedzy było trudniejsze...

I zdobywanie jej okupione było większym wysiłkiem...

Takie czasy - dziś wszystko jest "jednorazowe".
Nessy (3864 punktów)Odp: Dostępność książek w polskich sklepoksięgarniach
Za to jakie mają poczucie humoru!

meercat (934 punktów)
(zablokowany)
>Ludzie rzygać mi się chce jak mam robić zakupy w księgarni albo w empikach.

Ja kupuję książki wyłącznie przez internet. I szczerze mówiąc nie rozumiem katowania się wizytami w księgarni, gdzie przecież nie ma rzeczy, które się nie sprzedadzą, więc wybór jest ograniczony.
12-02-2013 19:19 
 Ocena 1 na 1
Marius Apostata (292 punktów)
Cytat:
>>Ludzie rzygać mi się chce jak mam robić zakupy w księgarni albo w empikach.
>Ja kupuję książki wyłącznie przez internet. I szczerze mówiąc nie rozumiem katowania się wizytami w księgarni, gdzie przecież nie ma rzeczy, które się nie sprzedadzą, więc wybór jest ograniczony.
>

Czasami trzeba obejrzeć książkę na żywo, zanim podejmie się decyzję o zakupie. O tym, czy kupię książkę w tradycyjnej księgarni, czy w internetowej, decyduje najczęściej łączny koszt (sama książka+przesyłka).
meercat (934 punktów)
(zablokowany)

>[/cytat]
>Czasami trzeba obejrzeć książkę na żywo, zanim podejmie się decyzję o zakupie. O tym, czy kupię książkę w tradycyjnej księgarni, czy w internetowej, decyduje najczęściej łączny koszt (sama książka+przesyłka).

Ja przeważnie szukam konkretnych tytułów i raczej niedostępnych
w księgarniach.

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365