Rosja sprowadziła do Królewca rakiety, które mogą cisnąć atomówkę w każdy region Polski. USA nieco wcześniej niż planowano wyślą do Polski brygadę pancerną. Rosja sprzeciwia się budowie tarcz antyrakietowych w Europie Środkowej, by nie została zaburzona równowaga atomowa dzięki której jest pokój. Jest to jednak pokój w którym państwa takie jak Polska nie mogą rozwijać się niezależnie i we własnym interesie, lecz muszą zostać klientem USA lub Rosji. Trump chce, by więcej państw miało broń jądrową, by USA nie musiało ponosić kosztów funkcji policjanta świata. Rosja obawia się dominacji USA w potencjale atomowym, lecz aktualnie to USA są w tym zakresie za Rosją. Obama to laureat pokojowego Nobla, Putin był nominowany do pokojowego Nobla, lecz ostatecznie został jedynie laureatem Nagrody Pokoju i Suwerenności Hugo Chaveza. Wygląda więc na to, że giganci światowego pokoju niosą dziś największe zagrożenie wojenne.
Media straszą wybuchem 3 wojny i typują Polskę jako jej epicentrum.
Dziennik: Międzynarodowy konflikt na globalną skalę jest realny - twierdzą eksperci od wojskowości. I już dyskutują o incydentach, które doprowadzą do jego wybuchu. Inwazja zielonych ludzików na Łotwę, zatopienie brytyjskiego lotniskowca na Bałtyku albo zderzenie samolotów amerykańskiego i rosyjskiego - to tylko część z możliwych scenariuszy. Przewidują one również, że Polska znajdzie się w centrum tej światowej konfrontacji.
wiadomosci(*)najdzie-sie-w-jej-centrum.html Podobnie brytyjska prasa wskazuje 3 potencjalne zapalniki 3 wojny światowej: Polska, Syria, Morze Południowochińskie.
Wojny jednak nie wybuchają ot tak, lecz są odpalane. 2 wojna światowa powinna nas dostatecznie uczulać na rolę prowokacji i fałszywych flag prowadzących do głębokiego konfliktu.
Amerykańskie media piszą o roli obecnej administracji amerykańskiej w rozniecaniu konfliktu syryjskiego.
Clinton będąc sekretarzem stanu w rządzie Obamy, zaaprobowała dostarczenie broni chemicznej "rebeliantom" syryjskim, do zainscenizowania rzekomego ataku chemicznego przez "reżim assada na cywilów", o którym tak głośno było w 2013. Ten incydent (operacja pod fałszywą flagą), miał pozwolić USA na zbrojną "interwencję" w Syrii. Wtedy zostało to jednak zatrzymane.
www.strate(*)libya-sarin-syrian-rebels.htmlthefreetho(*)-sarin-gas-attack-syria-assad/Dziś sytuacja wokół Syrii znów jest na ostrzu noża. Media podkręcają spekulacje o casus belli związanym z Polską. Tymczasem rząd raczej deeskaluje (rezygnacja z Caracali, a więc opóźnienie dozbrojenia; dość gruntowne przekierowanie retoryki konfliktu ze wschodu na zachód Europy, skąd nie grozi nam żadna interwencja, której byśmy nie odparli).
Mając w pamięci prowokacje nie można zbyt radykalnie i pospiesznie reagować na tzw. incydenty, które powinny być przedmiotem drobiazgowego śledztwa. Korpomedia uprawiają swoją politykę wojenną, która niekoniecznie jest w interesie państw w których działają.
Polska nie zgadza się na to, co dzieje się na Ukrainie, ale do rozpętywania po raz trzeci głównego teatru konfliktu światowego w naszym kraju zdecydowanie nam nie śpieszno.