Według ostatnich ujawnionych danych przez Federalną Komisję Wyborczą w USA - Żydzi amerykańscy przekazali 90 mln USD na kampanię wyborczą Hillary Clinton i Donalda Trumpa. W przypadku Clintonowej, pięciu największych sponsorów to Żydzi, w przypadku Trumpa - dwóch. Fakt ów został podany przez Times of Israel, z którego przeklejam stosowny passus i do którego artykułu na temat podaję na końcu link. W zasadzie na tej krótkiej notce można skończyć całą wypowiedź - bo reszta jest notoryjną oczywistością. Podniosę więc - bez zagłębiania się w ową oczywistość - dwie kwestie. Primo, to pytanie czy w jej obliczu znajdzie się śmiałek, który będzie twierdził, iż teza o lobby żydowsko - syjonistycznym i zakresu jego kontroli na polityką USA - to przykład tak jadowitego jak i idiotycznego antysemityzmu? Secundo, to ponowne przypomnienie, iż wiadomo jakie protokoły, to fałszywka głupkowata, raczej niewinna w swej wymowie przy "rzeczywistej rzeczywistości". Pisząc ten krótki wątek, słucham jednym uchem na "dwójce" "Kupca Weneckiego". Shylocka gra Jerzy Stuhr - ale myślę sobie, iż "aparycyjnie" Sheldon Adelson - którego foto "krasi" podlinkownay tekst w Times of Israel - zdecydowanie bardziej nadawałby się do tej roli. Zresztą czy tylko "aparycyjnie"? "According to the latest Federal Election Commission disclosure, American Jewish donors funneled more than $90 million into the presidential campaigns of Democratic nominee Clinton and her Republican opponent Trump. The controversial real estate mogul, however, has failed to gain the support of several typical GOP donors to whom a more conventional candidate might have appealed. Making their contributions through campaign committees, joint fundraising entities and allied super-PACs, Clinton’s five biggest financial backers are Jewish, and so are Trump’s top two." www.timeso(*)ar-chests-especially-clintons/ |