Racjonalista - Strona głównaDo treści
Koreański Rasputin w spódnicy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
04-11-2016 09:33Arminius (25555 punktów)Koreański Rasputin w spódnicy
Południową Korea wstrząsa jeden z największych w jej historii skandali - którego główną bohaterką jest prezydent tego kraju Park Geun-hye oraz jej najblizsza od kilkudziesięciu lat przyjaciółka. Wiele wskazuje na to, iż jako sui generis koreańska szeptunka - szamanka o prowienencji newagowskiej, przyjaciółka owa uzyskała przemożny wplyw na osobowosć Pani prezydent, a tym samym na najważniejsze w państwie decyzje natury politycznje i ekonomicznej - nie wspominając o patologii nepotyzmu i defraudowania środków publicznych - do których miało dojść z ajej przyczyną. Słowem, jawi się ona niczym koreański Rasputin w spódnicy. Poniżej podaję link do stosownego materiału na temat, obfitujacego w szczegóły, zastrzegając jednakże, iz sprawa ma charakter rozwojowy i nie można wykluczyć iż z jednej strony sporo z owych medialnych doniesień nie zostanie pozytywnie zweryfikowanych, z drugiej zaś , ż epojawią się nowe fakty w sprawie. Tymczasem pozwolę sobie skoncentrować się na pozornie pobocznym wątku. Otóż w mediach koreańskich pada często pytanie jak to jest możliwe iż żyjąca obecnie osoba z wykształceniem technicznym ( Pani Prezydent jest elektrotechnikiem z wykształcenia) dała się uwieść osobie prezentującej zestaw infantylnych postaw i poglądów new agowskich? W moim odczuciu być może nie jest przypadkiem to, iż wykształcenie Pani prezydent jest właśnie takie a nie inne czyli techniczne. Z moich bowiem doświadczeń i obserwacji wynika, iż osoby ( przy czym uwaga ta dotyczy w zdecydowanej większości mężczyzn) z wykształceniem technicznym bardzo często prezentują typ religijności zasadniczej, fundamentalnej i niekiedy bardzo naiwnej i w przeciwieństwie do osób z wykształceniem humanistycznym są mniej krytyczne i zniuansowane w swoim podejściu do religii. Teza powyższa jest tylko poglądem subiektywnym i rzecz jasna odnosi się tylko do zauważalnego trendu. Innym - równie intrygujacym problemem - jest podatność społeczeństwa południowokoreańskiego na wszelakiego rodzaju oddziaływania egzotycznych - z ich punktu widzenia - religii. Stąd mnogość tam wyznań wszelakich i sekt różnorakiej maści.


"THIS SCANDAL HAS EVERYTHING:

— Anger over shadowy ties between corporations and the state
— Rampant misogyny
— Millions of dollars’ worth of nepotism
— Dancing horses
— Painful memories of a former dictator whose daughter is currently in office
— And a religious cult leader known as “South Korea’s Rasputin”



www.buzzfe(*)ts-to-the-seoul-of-south-korea
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>prezydent jest właśnie takie a nie inne czyli techniczne. Z moich bowiem doświadczeń i obserwacji wynika, iż osoby ( przy czym uwaga ta dotyczy w zdecydowanej większości mężczyzn) z wykształceniem technicznym bardzo często prezentują typ religijności zasadniczej, fundamentalnej i niekiedy bardzo naiwnej i w przeciwieństwie do osób z wykształceniem humanistycznym są mniej krytyczne i zniuansowane w swoim podejściu do religii.

Z moich obserwacji wynika coś przeciwnego, to właśnie osoby lepiej wykształcone są bardziej skłonne do "poszukiwania czegoś więcej" w dziedzinie duchowości, co łatwiej kieruje je do sekt newageowych. Znam sekciarza z takiej piorącej mózgi sekty, który jest magistrem historii.

Sam przypadek prezydent Korei niezwykle charakterystyczny. Samotna, po tragedii życiowej omotana przez córkę lidera sekty, która trzepie na tym profity. W Polsce też są takie zjawiska, choć może nie sięgały dotąd tak wysoko, lecz do wysokich urzędników państwowych na pewno.
Jan Rylew (3965 punktów)
>Z moich bowiem doświadczeń i obserwacji wynika, iż osoby ( przy czym uwaga ta dotyczy w zdecydowanej większości mężczyzn) z wykształceniem technicznym bardzo często prezentują typ religijności zasadniczej, fundamentalnej i niekiedy bardzo naiwnej i w przeciwieństwie do osób z wykształceniem humanistycznym są mniej krytyczne i zniuansowane w swoim podejściu do religii.
Nie zauważyłem takiego trendu chociaż interesuję się tym zjawiskiem od dawna. Kiedyś bardzo się dziwiłem, że ludzie po studiach wyższych, a tym bardziej technicznych, jeszcze są wierzący, ale znam takich, którzy chodzą do kościoła w niedzielę. Czy naprawdę wierzą, albo jak wierzą trudno powiedzieć. Szczególnie ciekawym kwiatkiem z tej łączki jest wiara ludzi z wykształceniem medycznym. Nie znam zbyt wielu osób wierzących z wykształceniem humanistycznym, ale intuicja podpowiada, że i tutaj znalazłoby się sporo wyznawców religii.
Ciekawe jest także zjawisko ateizmu lub panteizmu (chyba wcale nie tak rzadkie) wśród ludzi z wykształceniem podstawowym.

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365