Racjonalista - Strona głównaDo treści
Sakrament bierzmowania.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
22-02-2007 23:22Ireth (17 punktów)Sakrament bierzmowania.
Jestem uczennicą 3 klasy gimnazjum (brzmi jak na spowiedzi xD), tak więc od dwóch i pół roku jestem przygotowywana (bo niestety lub stety nie mogę powiedzieć, że się przygotowuję) do sakramentu bierzmowania. Problem leży w tym, że wcale nie chcę go przyjmować, a nie lubię być do niczego zmuszana. W klasie pierwszej nie sprawiałam większych problemów. Moja katechetka - osoba dość słaba psyc hicznie, chyba sama nie była pewna tego, co do nas mówi. W klasie drugiej miałam kilka spięć z diakonem prowadzącym lekcje katechezy. Nie przychodziłam na zebrania, byłam przez niego wypraszana z klasy, bądź przerywał lekcje i wychodził, gdyż twierdził, że "rozchwiał się psychicznie". Młody człowiek, trochę było mi go żal. Nie przyjmował do wiadomości, że ktoś może mieć odmienne zdanie, nie słyszał niewygodnych pytań. Od nowego roku mam do czynienia z siostrą zakonną, którą osobiście uważam za fanatyczkę. Jej słowa nie podlegają dyskusji. Sama nie mogę zrezygnować z lekcji religii, ani tym bardziej z bierzmowania. Potrzebne mi do tego zaświadczenie rodziców, co moim zdaniem jest obłędem. Czy to, że mam 16 lat znaczy, że nie mogę decydować o sobie? Kiedy spytałam rodziców o zaświadczenie oczywiście zostałam wyśmiana. Mama wciąż i wciąż powtarza mi, żebym odpuściła, przeszła przez to i nie robiła problemów. Mam przyjąć ten sakrament i odnowić przysięgę ze chrztu dla świętego spokoju? Nie chcę robić jej przykrości, ale mimo wszystko ta sytuacja sprawia mi pewien dyskomfort psychiczny. Ciekawa jestem co Wy o tym sądzicie? Czy nie uważacie, że religia w szkołach to pomysł dość nieudany? A jeśli naprawdę musi już tak być, to czy to nie ja powinnam decydować o swoim uczestnictwie w tych "lekcjach"?
Pozdrawiam (;
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

movax (630 punktów)
> Czy to, że mam 16 lat znaczy,
>że nie mogę decydować o sobie?
W takiej kwestii jak religia powinnaś mieć prawo decydować o sobie. W szczególności młody człowiek powinien być chroniony przed indoktrynacją i aby miał możliwość wyrobienia sobie własnego zdania. W wielu innych kwestiach należy się zastanawiać nad tym ponieważ młody człowiek nie jest wielu spraw jeszcze świadomy (dlatego dopiero osoba pełnoletnia ma pełnię praw).

Poza tym muszę szczerze powiedzieć, że nawet jeśli jesteś pewna swych racji, to często te racje nie są racjonalne a bazują na emocjach i jako takich argumentach. Dlatego warto trochę podrożyć i usystematyzować i wyklarować swój światopogląd - inaczej wszystko się rozchwieje.

>Kiedy spytałam rodziców o
>zaświadczenie oczywiście zostałam wyśmiana.
> Mama wciąż i
>wciąż powtarza mi, żebym odpuściła, przeszła przez to i nie
>robiła problemów. Mam przyjąć ten sakrament i odnowić
>przysięgę ze chrztu dla świętego spokoju?
To nie najlepiej świadczy o rodzicach. O "problemach" powinno się rozmawiać, a nie stosować manipulację i tego typu wyszydzanie.

> Nie chcę robić
>jej przykrości, ale mimo wszystko ta sytuacja sprawia mi
>pewien dyskomfort psychiczny. Ciekawa jestem co Wy o tym
>sądzicie?
Doskonale to rozumiem. Jeśli weźmiesz bierzmowanie to tylko dla świętego spokoju. Sama nadal będziesz wiedziała że jest to ściema. Może Ci się to przyda, a może nie, wielu problemu to Ci nie przysporzy w dorosłym życiu. Możesz poza tym poznać lepiej religie (nawet jeśli jesteś przeciw niej, to sama zapewne odnajdziesz wiele innych argumentów w samych źródłach), potraktuj to jako ciekawostkę. Choć rozumiem możesz czuć wstręt do samej uroczystości, odpytwania itp.

Porozmawiaj z rodzicami. Jeśli szukasz jakiś argumentów którę mogą przekonać zatwardziałych i opornych ludzi to racjonalista.pl napewno pomoże. No i pomożesz w rozwiewaniu mitów.

Jak jeden z argumentów możesz powiedzieć iż nie jesteś gotowa, a jak będzie trzeba to do bierzmowania będziesz mogła iść kiedy będziesz chciała (o ile będziesz chciała).

> Czy nie uważacie, że religia w szkołach to pomysł
>dość nieudany?
Pomyłka. Religia powinna być w kościele, ewentualnie w szkole (w sensie wynajmowania pomieszczeń) ale tylko dla osób zainteresowanych (teraz jest odwrotnie, osoby niezainteresowane muszą złożyć oświadczenie rodziców)

> A jeśli naprawdę musi już tak być, to czy to
>nie ja powinnam decydować o swoim uczestnictwie w tych
>"lekcjach"?
j/w. Mam nadzieję, że jak będę wychowywać swoje dzieci to pozwolę im samym wybrać własną drogę.

>Pozdrawiam (;
Pozdrawiam, życzę odwagi. Gdybym teraz miał mieć bierzmowanie to zapewne bym nie brał, ale już jest jakieś 7 lat za późno (i tak nie wierzyłem, ale uległem naciskom).
Archi (547 punktów)
Możesz sprawić, że cię ksiądz nie dopuści albo przesunie na następny termin. Tak, że dobrniesz do 18 bez bieżmowania, a potem nikt ci nie podskoczy Za moich czasów trzeba było zdać egz. z katolickiej wiedzy religijnej. Dużo pytań. Można zdać na zero Opuszczać lekcje religii albo spotkania przygotowawcze, ale bez zbędnego szumu i awantur.

Możesz jeszcze złożyć do parafii wniosek o apostazję, czy wypisanie się z kościoła Z pewnością nie uznają jego ważności z powodu wieku, ale jako pewien akt symobliczny uświadomi twoim rodzicom, że jesteś zdeterminowana, a proboszcz uzna że masz jakiś "kryzys" wiary. Tak czy inaczej bieżmowanie zostanie odroczone.

Ze swojej strony żałuję do dziś. Ohydne doświadczenie.

15% przypadków depresji kończy się zgonem.
$kRz@tEi$tK@ (5585 punktów)
Ja też bym z chęcią nie przystępowała do bierzmowania, ale postanowiłam, że na razie nie ma co mówić rodzicom o moich poglądach, bo wiem co oni o tym myślą, a dla świętago spokoju pójdę na bierzmowanie. Wybiorę jakieś śmieszne imie żebym miała przynajmniej z tego jakieś fajne wspomnienie i przeżyje. Zresztą co mi szkodzi? Ze mną było i jest podobnie też jak byłam w pierwszej klasie nie sprawiałam problemów, a teraz jestm w drugiej i zaczynam sprawiać (już kilka razy byłam wypraszana z klasy, a jestem wzorową uczennicą, ale akurat to chyba mogę sobie olać no nie??). Myślę, że przeżyje jekoś to birzmowianie, ale z drugiej strony tak sobie myślę, że jeśli jakimś cudem się nawrócę to nie będę musiała jeszcze raz przyjmować jako dorosła osoba, ale wątpie żebym się 'nawróciła', bo moja niewiara jest zbyt silna. Dasz rade

"...cóż szczęście dać może nietrwałe, skoro snem jest całe..."
Kusztelak (126 punktów)
U mnie sprawa sie rozwinęła dosc wesoło
chodzilem na te cale przygotowania do bierzmowania z przymruzeniem oka ;p tzn.
miast na msze niedzielna, na ktorej obecnosc sprawdzana zlozeniem podpisu w tej salce za oltarzem, z kumplem szlismy do sklepu kupowalismy po piwku... przesiedzielismy 30min 200m od kosciola, wypilismy i na koniec mszy szlismy zlozyc podpis.
I wszystko wygladalo pieknie i prosto, raz w miesiacu jedno spotkanie z mowilismy na nią moderatorka (na prawde to ona jest "animatorką" ale mowilismy jak na forum bo sie czepiała ;P ) i z batmanem prowadzacym
Nie bylo by zle i dalo by sie przetrwac z wesolymi wspomnieniami (bywało śmiesznie na spotkaniach) gdyby nie to, ze
czarny na spółe z moderatorka wymyslali rózne genialne prace domowe w stylu
"napisz wypracowanie dlaczego Bóg Cie kocha" albo kartki z niedokonczonymi zdaniami, które trzeba było uzupełnić
- Rozmawiam z Bogiem o...
- Widze Boga w...
itd.
Ja na takie rzeczy nie umiałem odpowiedzieć wiec nie odpowiadałem ;p o dwóch pracach nasciemniałem czarnemu, że oddałem i zaliczył na słowo ;p
Problem był jak zachorowałem w okolicach grudnia, a wtedy wypadło jakies 4 spotkania (2 z modem i 2 z czarnym) a on miał jakiś system punktacji w której maxymalnie karane było nie bycie na mszy w niedziele i na spotkaniu no i tak mi naliczył za dwie msze niedzielne i 4 spotkania. Nie chciał przyjac tlumaczenia, ze bylem chory.
zostały 3 i pół miecha do konca, a mi wyszlo ze przez miesiac musialbym codziiennie na msze isc (dodatkowy punkt za msze w tyg) Nie zdecydowalem sie na to gdyż mógłbym wpaśc przez to w alkoholizm ;p
Powiedziałem sobie kończe tą zabawe, chciałem pójśc wszystkim wokoło na ręke i nie robić problemów zaliczyc te bierzmowanie i mieć z głowy, uniknąć gadania itd, ale skoro nie potrafią tego zrozumieć i pójść na ręke mi nie robiąc problemów... no cóż. xD

Dzwoni do mnie moderatorka bo nie stawiam sie na kolejnym spotkaniu w miedzy czasie nie chodzac na msze, a kumpel miał jej przekazać jakby sie pytala, ze Ja leje na bierzmowanie.
Powiedziałem jej, że jestem niewierzący i nie chce dłużej na siłe zmuszać się do działań niezgodnych z moim światopoglądem, przez telefon było łatwo bo po tych słowach się rozłączyłem.
Świat, a raczej Zielona Góra jest miastem małym i pomimo tego, że telefonu domowego w kosciele nie podałem bo nie posiadamy takowego (kazdy ma komórke), to moderatorka znalazła moją matke na zebraniu szkolnym w podstawówce mojej młodszej siostry xD Zrobiła jej hałas, że opętał mnie szatan, że zawładnęły mną demony i że stałem sie bojownikiem chcącym zniszczyć kościół itd.. xD i że koniecznie moja mama musi podjąć wszelkie środki by zmusić mnie do bierzmowania.
I to było w sumie na moją korzyść, bo po takim widowisku sama zwątpiła w słuszność tej imprezy i przez tydzien mówiła, że dla świetego spokoju powinienem iść i zaliczyć i mieć z głowy.
Ja twardo stałem przy tym, że to moja decyzja i nie ma dyskusji.
Mama zrozumiała, po częśći nawet poparła.
Bierzmowania nie mam.
Pół roku później (partyzantka, krok po kroku ;p hehe) poprosiłem o zwolnienie z religi, kolejny tydzień walki z płaczącą matką, "czy ja Cie źle wychowawałam", tłumaczenia jej, że bycie ateistą nie spowoduje, że zaczne mordować ludzi, podpieranie sie konstytucją,
oraz długie rozmowy (wiele przystepnie sformułowanych argumentów zaczerpnietych z racjonalista.pl wiele pomogło - dziękuje =D )
Podpisała, jestem wolny.
A jako ciekawostka, od września tego roku szkolnego moja eks.moderatorka uczy religii moją 11letnią siostre, która ma teraz z religi pięć 1 i to wszystko. Kilka uwag w dzienniku, a do tego kobiecina na kazdej lekcji z nazwiska wyzywa ją, że to ona jest w tej klasie najgorsza itd.

Przez to, że zamiast konformistycznej postawy postanowiłem sie postawić wszystkim pomimo strachu jak to będzie, to jeszcze na dodatek 2 osiągnięcia:
- siostra, która jest wrogo nastawiona do nauki religi ( z czasem jak podrosnie wrogosc powinna przejawic sie w szukanie jakieś odpowiedzi/alternatywy)
- matka, która teraz czyta o różnych religiach, o buddyzmie i jak to ona mówi "szukam dla siebie miesca gdzie jest mniej arogancji i zakłamania"
tylko ojciec sie w tym temacie nie udziela, jakby dusił cos w sobie (w mlodosci byl bardzo religijny, byl ministrantem itd.) ale czasem komentarz, np. jak ta afera cala z tym Wielgusem czy jak mu tam, komentarz ojca "Nie dziwie się, że ludzie odchodzą od koscioła - kompletny brak autorytetów"

Jeśli nie chcesz bierzmowania - zrezygnuj, po co okłamywać siebie i innnych.
Pozdrawiam

P.S
Troche sie rozpisałem ;p hehh...
Niklas (31 punktów)
Rozumiem doskonale jak się czujesz będąc przymuszana. Z własnego doświadczenia wiem, że chyba najłatwiejszym wyjściem z takiej sytuacji jest 'wiara na pokaz'. Przynajmniej na razie. Każdy człowiek zdobywa w pewnym momencie zupełną niezależność. Nadejdzie czas gdy zaczniesz kreować siebie, wybierać własną drogę.

A teraz?

Powinnaś zdać sobie sprawę, że możesz być tylko ciałem na sali... (w kościele). Żaden człowiek nie zmusza Cię, byś mowiła razem z 'tłumem': będziemy. Gdy już przyjdzie ci coś mówić, to możesz też tylko tyle ile protół dyplomatyczny wymaga.

Z tego co wiem, jeżeli będziesz atłumnie działała i podawała treści nie z własnej woli sakrament będzie nie ważny. Nie tylko umysł na to wskazuje ale i KKK (chyba mowa o KK?).
Najlepiej omów jeszcze tą kwestię z zaufanym kapłanem/znawcą pisma. Nie jestem biegły w tych paragrafach. Mam nadzieję że kogoś takiego znasz. Jeśli nie, spróbuj porozmawiać delikatnie z xiędzem. Powinno nie zaszkodzić...

Epilog:

'Wątpliwość jest matką tolerancji.' - 'Łuk Triumfalny' Remarque.
Archi (547 punktów)
>Rozumiem doskonale jak się czujesz będąc przymuszana. Z własnego doświadczenia wiem, że chyba najłatwiejszym wyjściem z takiej sytuacji jest 'wiara na pokaz'. Przynajmniej na razie. Każdy człowiek zdobywa w pewnym momencie zupełną niezależność. Nadejdzie czas gdy zaczniesz kreować siebie, wybierać własną drogę.
Polacam artykuł Barbary Stanosz "Ateizm katolicki" na stronie: www.iwkip.org/bezdogmatu/

15% przypadków depresji kończy się zgonem.
Krzysztof Imielski (20 punktów)
>Jestem uczennicą 3 klasy gimnazjum (brzmi jak na
>spowiedzi xD), tak więc od dwóch i pół roku jestem
>przygotowywana (bo niestety lub stety nie mogę powiedzieć,
>że się przygotowuję) do sakramentu bierzmowania. Problem
>leży w tym, że wcale nie chcę go przyjmować

Ja zerwałem z Kościołem w wieku 18 lat, bo nie chciałem już dłużej żyć w niezgodzie z samym sobą. To jest trudna decyzja, zwłaszcza dziś - za moich czasów nie było religii w szkołach, na uroczyste otwarcie nowego boiska w Psiej Wólce przychodził nie ksiądz, ale partyjny sekretarz (jakiś folklor zawsze musi być...).
Idź przez życie drogą prostą, z podniesionym czołem. Nie upieraj się przy jakichś doktrynach, wolno Ci wątpić. Nie myśl jednak, że, skoro nie ma Boga, to wszystko jest dozwolone, byle tylko nikt nie widział. Zagłuszanie głosu własnego sumienia tak samo rujnuje psychikę, jak uczestnictwo, wbrew sobie, w praktykach religijnych. Chyba trudniej jest być niewierzącym.
Ale nie bój się być sobą. Najtrudniejszy jest początek. Pamiętaj, nie walczysz przeciwko komuś. Walczysz o siebie. Masz wspaniałych 16 lat i siły, których ja mogę Ci już tylko pozazdrościć.

--wierzę w normalność--
Zuzanna666
Ja z moimi rodzicami, a glownie mama miałam straszną wojne od 6 klasy szkoły podstawoej. W pierwszej klasie gimnazjum zadawalam kłopotliwe pytania typu "Czy przyjmowanie tabletek antykoncepcyjych w celu zahamowania zman tradzikowych jest grzechem?", a potem to juz nie chodzilam na religię. Wymiksowalam sie tak:powiedziałam mamie, ze pjde do skzolnego pyschologa i zacznę plakac że rodzice nie respektuja mojego prawa do wolności wyznia, ze bardzo źle sie czuje, że oszukuje, bo ja wcale nie potrafię znależć Boga w sobie... etc. Mama skapitlowała, bo niestety jest zupełnie jak pani Dulska: pod dywan, udeptac, zapomniec. A problemy trzeba rozwiazywać. Nie czulabym sie dobrze idąc do biermowania w omeie kiedy Bóg jest dla mnie rwnoznaczny z Latajacym Spaghetti. Rozwaz to w swoi smieniu. Im wczesniej powiesz "nie" i zamanifestujesz odrebność swoich pogladów, tym mniej tlumaczeń bedzie potem. Według mnie (i to jest moja opinia, cokolwiek zrobisz-nie atakuje Cie) przyjmowanie sakramentow, chrzczenie dzieci itp. to hipokryzja. Nie chcę się w tym upodabniac do 'katoli".
A jezeli chcesz wybrac rozwiazanie posrednie-zrób ta,żeby Cie nie dopuscili. nie jest tak trudno. Zamiast do kosciola idź do ksiagar, mpiku poczytaj sobie cos, odrób lekcje, apotem jak nie bedziesz miała tych wszystkich podpisw inie zdasz tego klepanego egzaminu to i tak dadza Ci spokój. Pozdrawiam, i zycze powodzenia. W walce, niestety.
aristojos (16 punktów)
trzeba zadać sobie jedno zaje@#$cie ważne pytanie : czy Jezus w ewangeliach mówił o czymś takim jak komunia, bierzmowanie czy spowiedź?
Zuzanna666
>trzeba zadać sobie jedno zaje@#$cie ważne pytanie : czy Jezus w ewangeliach mówił o czymś takim jak komunia, bierzmowanie czy spowiedź?
>
Pojecia nie mam. Nie znam sie na Pismie zupelnie. Ale smiem twierdzić, ze wiara powinna być swiadoma.
Ireth (17 punktów)
Dzięki wszystkim za rady (;. Ostatecznie stanęło na tym, że cała moja klasa poszła do bierzmowania, a ja i koleżanka według siostry nie zasłużyłyśmy i całe szczęście, chociaż chcą wcisnąć nas w drugi termin. Obaczymy.
Pozdrawiam (;
Zyga (1539 punktów)
>...a ja i koleżanka według siostry nie zasłużyłyśmy i całe szczęście, chociaż chcą wcisnąć nas w drugi termin. Obaczymy.

Bierzmowani czy nie i tak po chrzcie w papierach są jako katolicy

Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365