Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dziewczyny i (nie)katolik...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
26-02-2007 23:59Niklas (31 punktów)Dziewczyny i (nie)katolik...
Postanowiłem podzielić się moimi przemyśleniami związanymi z 'tolerancją' wyznaniową. Głównie tolerancją Chrześcijan.

Mam przyjemność żyć w otoczeniu i ciągłej styczności z katolicyzmem. Nie mogę narzekać - religia sama w sobie piękna, w najważniejszych kwastiach wszystko przemyślane. Nie zabijaj, nie zdradzaj... itd. Nie żebym panegiryzował ale 'coś' w tym jest. Do głowy przychodzi tylko jedna myśl: jak taka 'ładna' programowo religia może być do tego stopnia nietolerancyjna?

Nie chcę przedstawiać tutaj rozprawy na temat tolerancji dlatego tak wyrywkowo. Już 'nadaję'.

Wszystkie moje bliższe znajomości były determinowane przez doktrynę wiary. Żeńskie znajomości. Z całym szacunkiem: chyba was, Kobiety, długo po mężczyźnie z tego źiobra robili...

Zaczynam się obecnie zastanawiać, czy człowiek niereligijny ma szanse na udany związek. Może to głupio brzmieć ale -niestety- coś w tym jest. Prawdziwą nietolerancyjność widać dopiero w bliższych znajomościach z ludźmi.

Tylko jedna myśl przychodzi do głowy: Czy człowiek nie przysłaniający życia doktryną wiary ma szansę na udany związek.

Oczywiście chodzi mi o relację areligijny - mocnej wiary.

Jestem ciekaw czy jest tutaj chociaż jedna osoba której się taki związek udał...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

LEGION (3161 punktów)
Ha! Dla świętego spokoju założyłem, że będę spotykał się tylko z ateistkami i agnostyczkami(Jak do jasnej to odmieniać? Dobrze jest?).
I okazało się że takie założenie to za mało!
Są jeszcze rodzice!
Słuchacze radia z ryjem w nazwie mi się trafili...
Kiedy dowiedzieli się, ze córka spotyka się z dzieckiem świadków Jehowy... Ale awantura była. Zmusili nas do zerwania.
Nawet nie docierało do nich, że ze świadkami łączy mnie najwyżej "dzień dobry". Związek zdechł...
Kwestia wiary czy niewiary Dziewczyny nie odegrała większej roli.

PS. nie wypominaj im tego Ziobry


NIE KLIKAĆ .
sceptymucha
W koncu trafi Ci sie taka, ktora bedzie miala dosc inteligencji by patrzec na czlowieka jak na czlowieka, a nie jak na wyznawce jakiejs religii, a jednoczesnie majaca dosc charakteru, by rodzice/ ludzie wokol nie kierowali jej zyciem, gdy tylko cos im sie nie spodoba. Znaczy sie taka kobieta to skarb.
Pozdrawiam
Patty Matheson (2087 punktów)
Tu jestem

A tak na serio, jest trochę takich osób. Nawet większość - jeśli jest wiary chrześcijańskiej - nie musi być fanatyczna. Byleby nie obrażać ich uczuć religijnych.
Mieszane związki są jednak zawsze obarczone ryzykiem wystąpienia kataklizmu w kwestii wychowania dziecka.

"Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie"
Dudek (190 punktów)
Nie zabijaj, nie zdradzaj, itp.
Sluchając zalożeń i nauk religii chrzescijańskiej mozna odnieść mile wrażenie. Wszedzie bije dobro i milosc do blizniego.
Podobnie jest z demokracją atenską. Wielki wynalazek pośród otaczającego zawsząd barbarzyństwa. Wśród zalożeń wielkie hasla rządów ludu czyli obywateli.
Jednak najwazniejsze jest to, ze powyższe "idee" odnoszą się tylko do odpowiednio bliżnich (wyznawców tej samej religii) i obywateli (ok 40 tys. mezczyzn na ok 250 tys. wszystkich obywateli Aten).
Zero tolerancji... bląd... troche tolerancji.
To jest jedna z wielu wad "doskonalej" wiary chrzescijanskiej.
Patty Matheson (2087 punktów)
Ot co. Zasady tej wiary są w dużej części piękne i głębokie. Idee mają jednak to do siebie, że gdyby były takie same na ziemi jak w platońskim świecie idei, to nie byłoby czego odróżniać

"Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie"
Brzozowski (115 punktów)
>Jestem ciekaw czy jest tutaj chociaż jedna osoba której się taki związek udał... <

Udalo mi sie. Moja zona (od 7 lat zonaty - a sam 57 lat) jest wierzaca (wedlug mnie - nie po
katolicku) nigdy nie probowala mnie "nawrocic". To ja raczej probowalem ja czasami "nawrocic". Przysiegam w imie tolerancji wiecej tego nie robic. Ale wiecie jak to jest. Noz otwiera mi sie w kieszeni, kiedy slysze , ze dala ksiedzowi na kolende (albo kiedy to sie daje?)
Ona ma bardzo zle zdanie o "przecietnym" ksiedzu, ale mimo tego daje!
Wracajac do tematu. Nasz zwiazek jest bardzo udany.
Pozdrowienia
Patty Matheson (2087 punktów)
>Z całym szacunkiem:
>chyba was, Kobiety, długo po mężczyźnie z tego źiobra
>robili...

Mała dygresja
Również z całym szacunkiem. Jest taki dowcip:
Bozia mówi do Adama:
- Słuchaj, dam ci do towarzystwa istotę idealną! Inteligentną, piękną, seksowną, zaradną, zgodną, będzie zawsze na twoje usługi...
- Wow!
- W zamian chcę Twoją nogę.
- Nogę??!! [chwilę myśli] A co mi dasz za żebro?



"Niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie"
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
@@@

Jestem starym człowiekiem i trochę doświadczeń w życiu nazbierałem. Wynika z nich jednoznacznie, że jeżeli traficie na właściwą dla siebie osobę, to nic poza wami, nie będzie się dla niej liczyło.
Nie znam bezgrzesznych ludzi są tylko źle trafieni. Jeżeli swoją osobą dobrze w ich potrzeby traficie, to wszystkie przeszkody pójdą w kąt. A jeżeli są to osoby "bez potrzeb" - nawet tylko tych dotyczących waszej osoby - to już dobrze trafiliście, nie wchodząc w bliższy kontakt z nimi.

Starajcie się być atrakcyjnymi i pozwólcie się pożądać, a każde z Was trafi na "swego". Czasem trzeba tylko chwilę poczekać.

Najmniej interesował mnie u dziewczyn ich światopogląd. Nie lubię ludzi zaciętych i zamkniętych niezależnie od ich poglądów, a otwarta na świat z rozbudzoną intelektualną ciekawością fideistka może być o wiele bardzo interesującym partnerem od zawziętej ateistki-racjonalistki. (A jak jeszcze niebrzydka, to ho!)


Szkoda, że tylko wspomnienia już mi zostały, ale warto robić wiele, aby było później co wspominać. Mile wspominać.
Życzę całej młodzieży wchodzenie na drogę budowy cudownych wspomnień.

.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Piękne! Plus jak stąd do... bardzo daleko w każdym bądź razie

Pozdrawiam!

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Piękne! Plus jak stąd do... bardzo daleko w każdym bądź razie

Pozdrawiam!

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
Basiunia

>Jestem ciekaw czy jest tutaj chociaż jedna osoba której się
>taki związek udał...

Ja jako ateistka jestem w szczęśliwym związku z wierzącym
nie namawiam go do ateizmu, ani on nie namawia mnie do wiary. Na początku naszej znajomości bał się przyznać, że jest wierzący, myślał, że go wyśmieję etc. jednak rozwiałam jego wątpliwości swoją szeroko pojęta tolerancją, szacunkiem do drugiego człowieka.

Przez przypadek grzebiąc po moim komputerku wpadł na Racjonalistę i z tego co mi wiadomo czytuje sobie.

A z jego wierzącymi rodzicami nie miałam problemów. nawet sobie przy rodzinnym obiedzie pogadamy o ateizmie. Na szczęście są bardzo liberalni jeżeli chodzi o sprawy światopoglądu, wiary.

Przesyłam uśmiechów sto
LEGION (3161 punktów)
Jejku. Zazdroszczę tej tolerancji.

NIE KLIKAĆ
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Do głowy przychodzi tylko jedna myśl:
>jak taka 'ładna' programowo religia może być do tego stopnia
>nietolerancyjna?

Przerost formy nad treścią spowodował u "przywódców" tejże religii zatracenie dawnych wartości, co rzutuje na im podopiecznych (czyt. zwykłych wierzących, chadzających do kościółka, słuchających kazania i rzucającym na tacę napiwek dla księdza).

>Wszystkie moje bliższe znajomości były determinowane przez
>doktrynę wiary. Żeńskie znajomości. Z całym szacunkiem:
>chyba was, Kobiety, długo po mężczyźnie z tego źiobra
>robili...

Szykuj się człowieku na atak Teresy! Zmiesza cię z błotem, wdepta w ziemię... Po prostu ZNISZCZY!! (jeśli jeszcze tego nie zrobiła, nie przeczytałem odpowiedzi...).

>Zaczynam się obecnie zastanawiać, czy człowiek niereligijny
>ma szanse na udany związek.

Wbrew opinii wielu osób, miłość może istnieć bez wiary w Boga. Wymaga wtedy tylko więcej samozaparcia i cierpliwości.

>Może to głupio brzmieć ale
>-niestety- coś w tym jest. Prawdziwą nietolerancyjność
>widać dopiero w bliższych znajomościach z ludźmi.

Zawsze tak było i tak będzie.

>Tylko jedna myśl przychodzi do głowy: Czy człowiek nie
>przysłaniający życia doktryną wiary ma szansę na udany
>związek.

Owszem, jeżeli ma dobrze poukładane w głowie, wie czego chce i potrafi poświęcić się praktycznie całkowicie drugiej osobie. Życzę Ci tego z całego serca!

>Oczywiście chodzi mi o relację areligijny - mocnej wiary.

Siur, Of Kors

>Jestem ciekaw czy jest tutaj chociaż jedna osoba której się
>taki związek udał...

Ta daaaamm. Oto jestem Wymagania, aby taki związek przetrwał to przymioty przytoczone prze ze mnie powyżej.

Pozdrawiam i życzę powodzenia


Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
skandaluzja (16 punktów)
Witam. Nie ma reguły, każdy czlowiek jest inny, więc i związki sa różne. U mnie sytuacja wygląda tak, że mój facet mnie kocha ponad wszystko i nieistotne jest dla niego to, że jestem agnostyczką. I sama z niego zrobię agnostyka, on już jest na dobrej drodze ku temu A rodzicom nic do tego. Pozdrawiam.
Darth Valkyrie
Tvoim problemem jest to, że nie wiesz gdzie takiej dzievczyny szukać. A znaleźć można - TA-DA! Oto JA na ten przykład Wzorowa ateistka, córka swojego ojca ateisty, ślubem kościelnym w życiu sie nie splamię i nigdy nie będę odprawiać żadnych religijnych szopek, zwłaszcza związanych z katolicyzmem. ^^ Lat 21, szanująca się studentka fizyki, niestety już zajęta...

Dodam, że miałam podobny problem i osobiście nie znam żadnego ateisty poza tatusiem, co mi bardzo doskwiera, bo nie mam grona osób z którymi możnaby sobie beztrosko ponarzekać na religię przy piwku i paczce krakersów Nawet mojego chłopaka można zaliczyć do zaledwie "poważnie wątpiących" i "krytyków kościoła" - ale NIE ateistów

Życzę Ci słoneczko INTELIGENTNEJ dziewczyny

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365