Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religia w szkole

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
06-03-2007 16:37Archi (547 punktów)Religia w szkole
Skoro religii naucza się w szkole państwowej za państwowe, nasze, pieniądze, to czy nie powinno być tak, że państwo ustala odpowiedni program nauczania i wymaga jego przestrzegania? Ingerencja w treść religijnego nauczania w szkole wydaje się oczywista. W końcu jest to sprawa publiczna, a nie kościelna.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sceptymucha
Wiekszosc nauczania religii w szkolach sprowadza sie do odbebniania tej godziny i nicnierobienia na niej. Jest to wygodne i dla 'uczacych' sie religii i dla tych, ktorzy ucza. Jakbys chcial usunac religie ze szkoly, to dla mnie by to bylo ok, ale wprowadzanie dodatkowych komplikacji nie wydaje mi sie najlepszym pomyslem.
Pozdrawiam
Archi (547 punktów)
>Wiekszosc nauczania religii w szkolach sprowadza sie do odbebniania tej godziny i nicnierobienia na niej. Jest to wygodne i dla 'uczacych' sie religii i dla tych, ktorzy ucza. Jakbys chcial usunac religie ze szkoly, to dla mnie by to bylo ok, ale wprowadzanie dodatkowych komplikacji nie wydaje mi sie najlepszym pomyslem.
>Pozdrawiam
Klesza materia sama ją wycofa jak się tak postawi sprawę

15% przypadków depresji kończy się zgonem.
sceptymucha
Oni wiedza, ale nic z tym nie robia.
Pozdrawiam
Archi (547 punktów)
>Oni wiedza, ale nic z tym nie robia.
>Pozdrawiam
Ale jakby pomieszać im coś w programie, w końcu za to płacimy i dzieje się to w szkole, a nie w kościele... to by odskoczyli jak oparzeni.

15% przypadków depresji kończy się zgonem.
Zyga (1539 punktów)
>Ale jakby pomieszać im coś w programie, w końcu za to płacimy i dzieje się to w szkole, a nie w kościele... to by odskoczyli jak oparzeni.

Wystarczy przestać za to płacić i pewnie się okaże, że o wiele lepiej nauczać religii w salkach.
Archi (547 punktów)
>>Ale jakby pomieszać im coś w programie, w końcu za to płacimy i dzieje się to w szkole, a nie w kościele... to by odskoczyli jak oparzeni.
>Wystarczy przestać za to płacić i pewnie się okaże, że o wiele lepiej nauczać religii w salkach.
Jak to zrobić? Lewica rządziła i nic nie zrobiła Teraz prawica u władzy i udało jej się rozpętać lustrację episkopatu i wykopać z najważniejszego urzędu już mianowanego arcybiskupa na przekór świętemu ojcu Ratzingerowi. Wstyd i obciach dla lewicy.
Choć zdaję sobie sprawę, że narodowy socjalizm to doktryna solidarnego państwa, autorytarnej władzy z wątkami antyklerykalnymi.

15% przypadków depresji kończy się zgonem.
Zyga (1539 punktów)
>Jak to zrobić? Lewica rządziła i nic nie zrobiła Teraz prawica u władzy i udało jej się rozpętać lustrację episkopatu i wykopać z najważniejszego urzędu już mianowanego arcybiskupa na przekór świętemu ojcu Ratzingerowi. Wstyd i obciach dla lewicy.

Już kilkakrotnie przyszło mi do głowy że bracia Kaczyńscy są Wallenrodem niosącym zarazę w szeregi wroga.
placownik (17853 punktów)

   Temat nauczania religii w szkole powraca na forum jak bumerang. Szkoda tylko, że za każdym razem jakby na nieco niższym merytorycznie poziomie.

   Pomysł mieszania im w programie jest nie tylko głupi, ale także w świetle obowiązującego prawa, niewykonalny.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,56492#w56640

   Chyba nie tędy droga. Zamiast koncentrować się na narzekaniach, że oni nauczają za nasze pieniądze, lepiej chyba spróbować wykorzystać możliwości nauczania etyki. Za nasze pieniądze oczywiście. I nie piszcie, że to trudne. Wiem, że narzekania są łatwiejsze. Tylko, że nic, albo niewiele z nich wynika.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Archi (547 punktów)
>   Temat nauczania religii w szkole powraca na forum jak bumerang. Szkoda tylko, że za każdym razem jakby na nieco niższym merytorycznie poziomie.
>   Pomysł mieszania im w programie jest nie tylko głupi, ale także w świetle obowiązującego prawa, niewykonalny.
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,56492#w56640
>   Chyba nie tędy droga. Zamiast koncentrować się na narzekaniach, że oni nauczają za nasze pieniądze, lepiej chyba spróbować wykorzystać możliwości nauczania etyki. Za nasze pieniądze oczywiście. I nie piszcie, że to trudne. Wiem, że narzekania są łatwiejsze. Tylko, że nic, albo niewiele z nich wynika.
>   Pozdrawiam
Co w tym takiego niemerytorycznego? To kwestia polityczna, a polityka ma być skuteczna.

Jestem za zerwaniem umowy z Panem Ratzingerem. Nie wiem czemu ma zarządzać swoim dominium w naszym państwem. Mamy choć bez takich możliwości, ale zdublowaną administrację kraju i konflikt lojalności (przynajmniej z punktu widzenia prawie-już-niekatolika), wobec szefa tej całej siatki.

Dopóki Ratzinger wypompowuje z naszego państwa gotówkę za pomocą swojej administracji, dopóki ma swoich ludzi w naszych szkołach dopóty będzie to kwestia polityczna. Jak ludzie sobie tego nie uświadomią zmiana status quo będzie niemożliwa. Pozostaje lizać rany kulejącą etyką itp akcjami.


15% przypadków depresji kończy się zgonem.
placownik (17853 punktów)

>Co w tym takiego niemerytorycznego?

   Czy rzeczywiście postulat wypowiedzenia Konkordatu uważasz za merytoryczny głos w dyskusji na temat problemu religii w szkole?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Archi (547 punktów)
>>Co w tym takiego niemerytorycznego?
>   Czy rzeczywiście postulat wypowiedzenia Konkordatu uważasz za merytoryczny głos w dyskusji na temat problemu religii w szkole?
>   Pozdrawiam
Aleksander Kwaśniewski podpisał konkordat, który zobowiązuje polskie państwo do prowadzenia zajęć religii w szkołach publicznych. Konstytucja mówi tylko o takiej możliwości. Jeśli można wyprowadzić religię ze szkoły bez zmiany konkordatu, to przedstaw jak.

15% przypadków depresji kończy się zgonem.
placownik (17853 punktów)

>Jeśli można wyprowadzić religię ze szkoły bez zmiany konkordatu, to przedstaw jak

   Religia może być nauczana w szkołach publicznych tylko na życzenie rodziców. Czy mam dalej rozwijać ten wątek?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Archi (547 punktów)
>>Jeśli można wyprowadzić religię ze szkoły bez zmiany konkordatu, to przedstaw jak
>   Religia może być nauczana w szkołach publicznych tylko na życzenie rodziców. Czy mam dalej rozwijać ten wątek?
>   Pozdrawiam
Dawaj, może się czegoś dowiem. W konkordacie jest napisane, że państwo "gwarantuje" oraz "zgodnie z wolą zainteresowanych" co rozumiem, że nie wbrew woli. Nie ma tu nigdzie, że na życzenie, czy z inicjatywy zainteresowanych. Tak też się dzieje. To nie rodzice występują do szkoły o zorganizowanie lekcji religii i jest ona nieobowiązkowa.

15% przypadków depresji kończy się zgonem.
placownik (17853 punktów)

>Dawaj, może się czegoś dowiem.

   Tekst jednolity Rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach
www.katech(*)pl/rozporzadzenie_14041992.htm

   Do czasu wprowadzenia zmiany do tego rozporządzenia, co miało miejsce w czerwcu 1999 r. nauka religii w przedszkolach odbywała się prawem kaduka.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Robert
To jest sprawa szkoły - a szkoła robi tak zeby było mniej pism, ja bym sie raczej zajął tym żeby te lekcje były na końcu normalnych zajęć (tak jak było powiedziane na początku), następnie należy pomyśleć czy przypadkiem "zainteresowani" nie oznaczało uczniów, a nie rodziców czy opiekunów. Myślę, że to jest możliwe we współczesnej Polsce (w przeciwieństwie do wyprowadzenia katechizacji ze szkół).
jarekland (142470 punktów)
>Zamiast koncentrować się na narzekaniach, że oni nauczają za nasze pieniądze, lepiej chyba spróbować wykorzystać możliwości nauczania etyki. Za nasze pieniądze oczywiście. I nie piszcie, że to trudne. Wiem, że narzekania są łatwiejsze. Tylko, że nic, albo niewiele z nich wynika.

Tak jest. Gorąco do tego zachęcam. Tak jak pisze palcownik jeżeli zażąda tego grupa 7-miorga uczniów (w przypadku niepełnoletnich wymagany jest podpis rodziców) to nie ma zmiłuj się. Gmina ma obowiązek zorganizować nauczanie etyki. Wiem że w środowiskach wiejskich i małomiasteczkowych może to być nie tylko pewien ale nawet duży problem. Ale etyka jest nauczana w niespełna 1% szkół. Czy wielkie miasta gromadzą 1% ludzi?
Żeby było łatwiej takie zajęcia mogą być łączone w przypadku braku qworum (pomiędzy klasami danej szkoły a nawet pomiędzy szołami.
Nie powinno być tej bariery 7-miu osób ale w końcu to nie tak wiele.
Podaję program zajęć etyki:
eduseek.in(*)tykuly/artykul/ida/1946/idc/3/
Pozdrawiam
gajowy (1 punktów)
>Skoro religii naucza się w szkole państwowej za
>państwowe, nasze, pieniądze, to czy nie powinno być tak, że
>państwo ustala odpowiedni program nauczania i wymaga jego
>przestrzegania? Ingerencja w treść religijnego nauczania w
>szkole wydaje się oczywista. W końcu jest to sprawa
>publiczna, a nie kościelna.
Ponadto państwowe władze szkolne nie mają wpływu na obsadę kadrową nauczycieli religii. Dyrektorzy placówek oświatowych nie mają prawa hospitować lekcji religii. Katecheci często-gęsto nie posiadają wykształcenia pedagogicznego otrzymują takie same pobory jak nauczyciele posiadający odpowiednie przygotwanie do pracy w szkolnictwie.Ba, księża katecheci bardzo często wpływają na dyrektorów szkół w zakresie obsady kadrowej. Sądzę, że taka sytuacja potwa jeszcze jakiś czas, i raczej dłużej niż krócej.
Mesetchina (119 punktów)
Decyzja o ponownym wprowadzeniu religii do szkół w ramach konkordaru była ukłonem w stronę kościoła, podziękowaniem za walkę z komunizmem blablabla i kolejnym wyrazem lizusowstwa i dwulicowości polskiej lewicy(?). O ile doskonale rozumiem polityków, którzy przystali na to rozwiązanie, to zupełnie niejasna jest dla mnie postawa dążących do tego porozumienia hierarchów kościelnych. Co bardziej oświecone warstwy kleru apelowały na początku lat 90., że powrot religii do szkół spowoduje faktyczny regres katechizacji. Ale to była kwestia polityczna i prestiżowa - kościół chciał pokazać swoją siłę. Wszelkie merytoryczne argumenty przemawiają przeciw temu kuriozum, ale gdy chodzi o politykę i ambicję nie ma miejsca na takowe.

Żeby religia powróciła tam gdzie jej miejsce, czyli do parafii, pozycja kościoła musi na tyle osłabnąć, żeby politycy przestali się go bać. Ten proces już się rozpoczął, ale jeszcze dużo wody w Wiśle upłynie zanim doczekamy się prawdziwie świeckiego państwa.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365