 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-03-2007 20:05 | diogenes (42753 punktów) | Aborcja i chrzest | wielu katolików uważa aborcję za zbrodnię, za morderstwo. nie wiem dlaczego tolerują przy tym chrzest i tresurę w ramach katolickiego wychowania, które nie daje człowiekowi wyboru, a zatem - dehumanizuje go i duchowo okalecza. widzę w tym moralny paradoks, który trudno utrzymać. o co tu chodzi?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Totus (1201 punktów) | Czy sugerujesz, że chrzest to rodzaj aborcji?
|
|
 | 1 na 1 | Zyga (1539 punktów) | >Czy sugerujesz, że chrzest to rodzaj aborcji?
Raczej rodzaj odczłowieczenia poprzez mycie czystego. Początek obdzierania człowieka z godności.
|
|
|  | | szukacz | >>Czy sugerujesz, że chrzest to rodzaj aborcji? >Raczej rodzaj odczłowieczenia poprzez mycie czystego. >Początek obdzierania człowieka z godności.
Symboliczny początek prania mózgu?
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Czy sugerujesz, że chrzest to rodzaj aborcji?
sugeruję to, co napisałem: moralny paradoks, w który (obok wielu innych) uwikłani są katolicy, a co odsłania ich mniej lub bardziej świadoma hipokryzję. z jednej strony broni się życie ludzkie, a potem -w wyniku wychowania- pozbawia się go możliwości wyboru, a więc w pewien sposób unicestwia. przypomina to hodowlę drzewek bonzai... a człowiek to przede wszystkim świadoma wolność
|
|
1 na 1 | Reinmar von Hagenau (41 punktów) | Katolicy uważają aborcję za morderstwo, bo w ich rozumieniu człowiek rodzi się z chwilą poczęcia. Co ma aborcja do chrztu? Chrzest to rytuał wejścia w szeregi wyznawców danej religii. Tresura to mocne słowo: Katolicy opierają się na pewnych zasadach moralnych, które w większości są akceptowane także przez innowierców. Katolicyzm nie zabrania ludziom samorozwoju, ba - wręcz do niego namawia - vide przypowieśc o Talentach. Wybór Katolicy też mają: jeżeli nie odpowiadają im zasady funkcjonowania w ich społeczności, mogą się z niej wypisac. Paradoksy pojawiają się w każdej religii, a także w wielu ideach z religiami niezwiązanych. Dobry Katolik może równocześnie przestrzegac narzuconych przez Kościół zasad i dążyc do samorozwoju.
|
|
 | | szukacz | >Katolicy uważają aborcję za morderstwo, bo w ich rozumieniu człowiek rodzi się z chwilą poczęcia. I to już jest bardzo istotne ograniczenie rozumienia świata >Co ma aborcja do chrztu? Chrzest to rytuał wejścia w szeregi wyznawców danej religii. Rytuały, to środki manipulacji. > Tresura to mocne słowo: Katolicy opierają się na pewnych zasadach moralnych, które w większości są akceptowane także przez innowierców. Badania prof. Lorenca i praktyka życia wskazują, że wpojone w dzieciństwie, w większości pozostaje do końca życia, a więc jest to tresura. > które w większości są akceptowane także przez innowierców. Mimo podobieństw dochodzi do ciągłych konfliktów i rzezi.
>Katolicyzm nie zabrania ludziom samorozwoju, ba - wręcz do niego namawia - vide przypowieśc o Talentach. Przypowieśc o talentach jest starsza niż palenie na stosie za rozwój. Nie zabrania lecz wpuszcza w ślepą uliczkę, ktora ten rozwój ogranicza. W religiach, deklaracje rozmijają się z realiami.
>Wybór Katolicy też mają: jeżeli nie odpowiadają im zasady funkcjonowania w ich społeczności, mogą się z niej wypisac. No cóż, tylko teoretyczne. Z alkoholizmu i narkomanii też można się wypisć.
>Paradoksy pojawiają się w każdej religii, a także w wielu ideach z religiami niezwiązanych. Dobry Katolik może równocześnie przestrzegac narzuconych przez Kościół zasad i dążyc do samorozwoju. Dążyć tak, ale osiągać - nie.
|
|
|  | 1 na 1 | Reinmar von Hagenau (41 punktów) | >I to już jest bardzo istotne ograniczenie rozumienia świata
Zgadzam się, jednakże należy uszanowac ich specyficzny pogląd na świat.
>Rytuały, to środki manipulacji.
Uważasz, że facet w czarnej sukience spryskujący niemowlaka wodą, nad którą wcześniej wymachnął rękoma znak dodawania manipuluje nim? Czy uczestnicząc w biesiadzie wigilijnej i pożerając opłatek jestem manipulowany? Czy dzieląc się jajeczkiem w czas nadchodzących świąt Wielkanocnych padnę ofiarą zniewolenia?
>Badania prof. Lorenca i praktyka życia wskazują, że wpojone w dzieciństwie, w większości pozostaje do końca życia, a więc jest to tresura.
Nie mogę się wypowiedziec na ten fragment twojego posta, bo nie znam źródła, na które się powołujesz. Czy byłbyś tak uprzejmy i podał mi nazwę książki lub łącze do artykułu owego profesora?
>Mimo podobieństw dochodzi do ciągłych konfliktów i rzezi.
Jak w każdym aspekcie życia. Do tego sądzę, że jest ich mniej, niż np w średniowieczu.
>Przypowieśc o talentach jest starsza niż palenie na stosie za rozwój.
"Biblia" jest starsza, niż palenie na stosie za rozwój. Co ma piernik do wiatraka? Nie myl zasad religii z ich mylnym egzekwowaniem przez ludzi, którzy się do tego nie nadają.
>Nie zabrania lecz wpuszcza w ślepą uliczkę, ktora ten rozwój ogranicza.
Podaj przykład.
>W religiach, deklaracje rozmijają się z realiami.
W polityce też. Mam nie głosowac?
>No cóż, tylko teoretyczne. Z alkoholizmu i narkomanii też można się wypisć.
"Wypisanie się" z alkoholizmu i narkomanii jest o tyle trudne, że rzadko chory sam chce się wypisac. Jemu ten stan odpowiada, natomiast jego otoczenie w końcu skłania go (jeżeli ma szczęście) do podjęcia leczenia. Natomiast jeżeli ktoś jest pewien, że nie chce byc Katolikiem, wystarczy że załatwi formalności i przeprowadzi jedną rozmowę z księdzem swojej parafii. Porównujesz pralkę z lodówką.
>Dążyć tak, ale osiągać - nie.
Zakładasz, że żaden Katolik nie osiągnie samorozwoju, ergo że wszyscy stoją w miejscu?
|
|
| |  | | placownik (17853 punktów) |
> >Badania prof. Lorenca i praktyka życia wskazują, że wpojone w dzieciństwie, w większości pozostaje do końca życia, a więc jest to tresura.> Nie mogę się wypowiedziec na ten fragment twojego posta, bo nie znam źródła, na które się powołujesz. Czy byłbyś tak uprzejmy i podał mi nazwę książki lub łącze do artykułu owego profesora? szukacz miał zapewne na myśli noblistę Konrada Lorenza. Na początek warto się zapoznać z pojęciami imprintigu i internalizacji . Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Rytuały to środki manipulacji.
myślę, że to nieco bardziej skomplikowana sprawa. rytuał zdaje się być zarówno środkiem jak i celem owej manipulacji: bo przecież chodzi właśnie o bezmyślne (łagodniej - bezkrytyczne) uczestnictwo i to przez całe życie (!) w zrutynizowanych formach obrzędów. ważne jest jednak, aby uświadomić sobie, że chodzi tu o skrywanie (świadome) właściwych intencji wpływu na psychikę, intelekt i zachowanie wiernych. jeśli serio uznamy, że kościół jest wielkim manipulatorem i robi ludziom moher z mózgu ze względu na władzę i korzyści materialne - to mamy juz do czynienia z ofiarami manipulacji, co mogłoby spotkać się nawet z formalnym protestem. początkiem tego mogłoby być stowarzyszenie osób molestowanych przez księży, lub też oszukanych światopoglądowo itp. poruszyłeś ważny problem. może wart osobnego wątku.
>Badania prof. Lorenca i praktyka życia wskazują, że wpojone w dzieciństwie, w większości pozostaje do końca życia, a więc jest to tresura.
zgoda. byłby to jak sądzę jeden z wielu argumentów. ten najprostszy streszcza ludowe porzekadło: czym skorupka za młodu nasiaknie, tym na strość trąci.
>> Dobry Katolik może równocześnie przestrzegac narzuconych przez Kościół zasad i dążyc do samorozwoju. >Dążyć tak, ale osiągać - nie.
dobra riposta. rozwój w klatce dogmatów to tylko pozorny rozwój. ale czy samorozwój ma kres? moja ontologia to ontologia babiego lata...w gruncie rzeczy nie ma gruntu rzeczy...
pozdrawiam
|
|
| |  | 1 na 1 | Reinmar von Hagenau (41 punktów) | >myślę, że to nieco bardziej skomplikowana sprawa. rytuał zdaje się być zarówno środkiem jak i celem owej manipulacji: bo przecież chodzi właśnie o bezmyślne (łagodniej - bezkrytyczne) uczestnictwo i to przez całe życie (!) w zrutynizowanych formach obrzędów. ważne jest jednak, aby uświadomić sobie, że chodzi tu o skrywanie (świadome) właściwych intencji wpływu na psychikę, intelekt i zachowanie wiernych. jeśli serio uznamy, że kościół jest wielkim manipulatorem i robi ludziom moher z mózgu ze względu na władzę i korzyści materialne - to mamy juz do czynienia z ofiarami manipulacji, co mogłoby spotkać się nawet z formalnym protestem. początkiem tego mogłoby być stowarzyszenie osób molestowanych przez księży, lub też oszukanych światopoglądowo itp. poruszyłeś ważny problem. może wart osobnego wątku.
Trzeba by zdefiniowac samo pojęcie manipulacji. Czy jeżeli ktoś jest w pełni świadomym Katolikiem i akceptuje dogmaty, to czy akceptuję dogmaty? Pytam o ludzi, nie o swobodnie się pasące, ludzkie bydło.
>dobra riposta. rozwój w klatce dogmatów to tylko pozorny rozwój. ale czy samorozwój ma kres? moja ontologia to ontologia babiego lata...w gruncie rzeczy nie ma gruntu rzeczy...
Samorozwój nie ma kresu, bo z każdym pokoleniem człowiek zaczyna dążenie do zdobywania wiedzy coraz wcześniej i każde nowe pokolenie szybciej zdobywa ową wiedzę. Przepraszam za nieformalne wtrącenie, ale pozwolę sobie zacytowac Louisa Armstrona "I see babies crying / I watch them grow / They`ll learn much more / Than I`ll ever know"
|
|
 | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) |
Człowiek powstaje w chwili poczęcia, rodzi się ileś miesięcy później. I akurat tu katolicy mają rację
|
|
|  | 1 na 1 | LEGION (3161 punktów) | > Człowiek powstaje w chwili poczęcia, rodzi się ileś miesięcy później. I akurat tu katolicy mają racjęTo zależy od tego jak zdefiniujemy człowieka. NIE KLIKAĆ
|
|
| |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Definicja jest prosta - człowiek to osobnik gatunku homo sapiens. Inne definicje tu nie powinny być stosowane. Można oczywiście uznać, że zygota, blastocysta, noworodek, dziesięciolatek czy niektóry dorosły (Żyd, Cygan, Słowianin, cy inny "niearyjczyk") nie jest człowiekiem - ale to będzie sztuczna nowomowa, a nie odzwierciedlenie rzeczywistego bytu przez język mówiony czy pisany.
|
|
| | |  | 1 na 1 |
| | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | A czym jest, jak nie osobnikiem? Nowotworową naroślą w d..ie?
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | LEGION (3161 punktów) | > A czym jest, jak nie osobnikiem? Nowotworową naroślą w d..ie?Osobnikiem nie jest. NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | To już autorytatywnie stwierdziłeś poprzednio, nie musisz się powtarzać - lecz nie raczyłeś odpowiedzieć na moją prośbę o wytłumaczenie - dleczego według ciebie zygota nie jest osobnikiem.
Bo według Słownika Języka Polskiego osobnik to "jednostkowy okaz gatunku" - i zygota tę definicje wypełnia.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | LEGION (3161 punktów) | Mój poprzedni post zawiera link do mojej definicji. Nie jest osobnikiem, ponieważ nie potrafi chwili nawet przeżyć poza organizmem matki, nie jest zdolna do samodzielnego życia . NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | 1. Piewszy twój błąd - zygota nie jest wewnątrz organizmu matki. Znajduje się zazwyczaj w drogach rodnych, czyli w pewnym zamarku powierzchni ciała matki - analogią tu będzie np. termomert trzymany pod pachą - jest ze wszystkich stron otoczony przez ciało, ale nie jest wewnątrz organizmu.
2. Drugi błąd - zygota może przeżyć poza organizmem matki. O zapłodnieniu pozaustrojowym nie słyszałeś?
3. Trzeci błąd - do samodzielnego życia nie jest zdolny np. noworodek lub człowiek sparaliżowany. I co, oni według twych wyssanych z palca kryteriów też nie są osobnikami?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | LEGION (3161 punktów) | > 1. Piewszy twój błąd - zygota nie jest wewnątrz organizmu matki. Znajduje się zazwyczaj w drogach rodnych, czyli w pewnym zamarku powierzchni ciała matki - analogią tu będzie np. termomert trzymany pod pachą - jest ze wszystkich stron otoczony przez ciało, ale nie jest wewnątrz organizmu.A o to to musiałbym ginekologa zapytać. > 2. Drugi błąd - zygota może przeżyć poza organizmem matki. O zapłodnieniu pozaustrojowym nie słyszałeś?Jak długo? > 3. Trzeci błąd - do samodzielnego życia nie jest zdolny np. noworodek lub człowiek sparaliżowany. I co, oni według twych wyssanych z palca kryteriów też nie są osobnikami?Miałem na myśli funkcje życiowe jak np oddychanie. Poza tym zygota nie posiada żadnych cech osobniczych ani układu nerwowego. A skoro cech osobniczych nie posiada, to osobnikiem być nie może. NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | 1. To się pytaj.
2. Nie ma znaczenia jak długo - wszak każde ludzkie życie nie trwa wiecznie, jedne dłużej, drugie krócej... A życie od zygoty poza ustrojem może trwać wraz z rozwojem medycyny coraz dłużej.
3. A czemu tylko oddychanie? Funkcją życiową jest tez zdobywanie pożywienia - a tego człowiek sparaliżowany nie zrobi samodzielnie - zatem według twojej nazistowskiej definicji nie jest człowiekiem.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | LEGION (3161 punktów) | > - zatem według twojej nazistowskiej definicji nie jest człowiekiem.Nie mam nic wspólnego z Narodowym Socjalizmem. Definicje też mamy różne. NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | > >- Definicje też mamy różne.> NIE KLIKAĆ O nie - to ja zaprezentowałem definicję, ty jakiś niezborny, niespójny pogląd quasi religijny.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Dopiero teraz dojrzałem największą bzdurę - że zygota nie zawiera cech osobniczych. A co odróżnia jeden osobnik od drugiego? Kiedy porównując różne wyizolowane komórki różnych osobników nie będących klonami czy bliźniakami możemy stwierdzić, że pochodzą od jednego osobnika?
KIEDY MAJĄ TEN SAM KOD GENETYCZNY.
Zygota ma swój własny, w pełni ludzki zestaw chromosomów - czyli najważniejszą z cech osobniczych - i osobnikiem nie jest? Co za bzdura!
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | LEGION (3161 punktów) | > Zygota ma swój własny, w pełni ludzki zestaw chromosomów - czyli najważniejszą z cech osobniczych - i osobnikiem nie jest? Co za bzdura!Zestaw chromosomów warunkuje rozwój niektórych cech osobniczych. Jednak sam w sobie nie jest zaliczany do cech osobniczych. NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Raczysz żartować... To dla ciebie fenotyp jest ważniejszy od genotypu? To co prezentujesz jest mniej mądre nawet od "biologii" Trofima Łysenki, wracasz w średniowiecze...
Czy ja trafiłem na forum "Racjonalista" czy na forum jakiejś sekty religijnej?
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | LEGION (3161 punktów) | > Raczysz żartować...> To dla ciebie fenotyp jest ważniejszy od genotypu?> To co prezentujesz jest mniej mądre nawet od "biologii" Trofima Łysenki, wracasz w średniowiecze...> Czy ja trafiłem na forum "Racjonalista" czy na forum jakiejś sekty religijnej?Czy do Ciebie nie dociera, że DNA jest tylko instrukcją do budowy człowieka? Zygota zawiera DNA, tak samo jak moje włosy i paznokcie, nie są one jednak osobnikami! NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | A do ciebie nie dociera, że zygota to nie tylko DNA, że to jest żyjący organizm? I doucz sie o funkcji DNA - to nie jest tylko instrukcja o budowie człowieka. Zawiera wiele innych instrukcji. Od stadium zygoty powstaje nowy osobnik ludzki (jak nie ludzki, to jaki mędrcze? nie raczyłeś odpowiedzieć), a potem przechodzi kolejne stadia istnienia - blastocysta, zarodek, płód, noworodek, niemowlę, dziecko, młodzieniec, dorosły, starzec. To jest cały czas ten sam organizm - czyli człowiek.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | LEGION (3161 punktów) | > Od stadium zygoty powstaje nowy osobnik ludzki (jak nie ludzki, to jaki mędrcze? nie raczyłeś odpowiedzieć), a potem przechodzi kolejne stadia istnienia - blastocysta, zarodek, płód, noworodek, niemowlę, dziecko, młodzieniec, dorosły, starzec.A cóż to takiego >blastocysta? A co do zarodka...Najpierw poczytaj, potem się wypowiadaj. Najpierw doktorat, potem własne definicje. Bo się ośmieszysz. > To jest cały czas ten sam organizm - czyli człowiek.Tak się składa, że zygota nie jest też organizmem chyba, że definicję organizmu też masz własną... NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Przyjacielu, jak nie wiesz, co to jest blastocysta - wygugluj sobie sam. Wyróżniłem ten etap zycia zarodkowego dlatego, że jest istotny - w tym stadium zarodek implantuje się w ścianie macicy.
Zygota nie jest organizmem? A czym, mędrcze inaczej? Wydaliną, wydzieliną, materią nieożywioną?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | sukulent (2309 punktów) | > 1. Piewszy twój błąd - zygota nie jest wewnątrz organizmu matki. Znajduje się zazwyczaj w drogach rodnych, czyli w pewnym zamarku powierzchni ciała matki - analogią tu będzie np. termomert trzymany pod pachą - jest ze wszystkich stron otoczony przez ciało, ale nie jest wewnątrz organizmu.A to bardzo ciekawe. Zygota znajduje się, dla ścisłości, w jajowodzie, w jamie macicy już kolejne stadia. Niemniej jama macicy czy też wnętrze jajowodu to jak najbardziej wnętrze organizmu matki. Co jest według Ciebie "wnętrzem organizmu" i czyja to definicja, jeśli łaska ? serdecznie pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | >jama macicy czy też wnętrze jajowodu to jak najbardziej wnętrze organizmu matki. Co jest według Ciebie "wnętrzem organizmu" i czyja to definicja, jeśli łaska ?<
Wnętrze organizmu jest wtedy, gdy nie ma bezpośredniego kontaktu ze środowiskiem zewnętrznym. Dlatego zagłębienie skóry pod pachami, jama nosowa, jajowód, macica, przestrzeń w pęcherzyku płucnym, przestrzeń w żoądku lub jelicie czy zawartość pęcherza moczowego nie są we wnętrzu organizmu, bo przestrzenie te są przedłużeniem środowiska zewnętrznego.
We wnętrzu organizmu jest np. mózg, mięśnie, tętnice, komórki środka jajnika, kości, miąższ narządów wewnętrznych i wszystko inne, do czego nie możemy dojść bez naruszania ciągłości tkanek.
To są podstawy anatomii.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sukulent (2309 punktów) | Rozumiem więc, że rak wewnątrzprzewodowy piersi u kobiety nie znajduje się we wnętrzu jej organizmu ? A jak rzecz się ma z rakiem oskrzela ? Jak usunąć go bez naruszania ciągłości tkanek ? To podstawy anatomii, więc proszę podaj mi, czyją definicję "wnętrza organizmu" przytaczasz ? Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | >Rozumiem więc, że rak wewnątrzprzewodowy piersi u kobiety nie znajduje się we wnętrzu jej organizmu ? A jak rzecz się ma z rakiem oskrzela ? Jak usunąć go bez naruszania ciągłości tkanek?<
Raki te nie znajdują się poza wnętrzem organizmu. Tylko te komórki raka, które mają kontakt ze światłem np. oskrzela znajdują się na granicy świata zewnętrznego a wnętrza organizmu, komórki głębiej leżące są już wewnątrz organizmu. Tylko wtedy, gdy komórka rakowa oderwie się i znajdzie w całości światła oskrzela będzie na zewnątrz organizmu.
>To podstawy anatomii, więc proszę podaj mi, czyją definicję "wnętrza organizmu" przytaczasz?<
A co za różnica, czyja? Może Virchoff, a może ktoś inny, nie pamiętam - w każdym bądź razie studentów medycyny uczula się, że narządy rozrodcze kobiety mają bezpośredni kontakt ze światem zewnętrznym (nie zamyka ich szczelnie otrzewna) - stąd bakteryjne zapalenia przydatków (np. jajników) są tak częste, gdy np. bakteryjne zapalenia mięśni bez przerwania ciągłości tkanek są niezmiernie rzadkie.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sukulent (2309 punktów) | > A co za różnica, czyja? Może Virchoff, a może ktoś inny, nie pamiętam - w każdym bądź razie studentów medycyny uczula się, że narządy rozrodcze kobiety mają bezpośredni kontakt ze światem zewnętrznym (nie zamyka ich szczelnie otrzewna) - stąd bakteryjne zapalenia przydatków (np. jajników) są tak częste, gdy np. bakteryjne zapalenia mięśni bez przerwania ciągłości tkanek są niezmiernie rzadkie.Czyżby więc jajniki były narządami zewnątrzotrzewnowymi ? Co do autora definicji, którą przytoczyłeś i nad którą tak smacznie sobie dyskutujemy, dottore, to jednak mi go podaj. Doktorowi nie przystoi powoływanie się na definicję bez autora. To nie jest evidence based medicine. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | LEGION (3161 punktów) | Odpuść sobie, Ork na ugorze(a właściwie Troll).  Nerwów szkoda, można się zająć czymś pożyteczniejszym... Liczeniem diabłów na łebku szpilki, albo przelewaniem z pustego w próżne... NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | sukulent (2309 punktów) | Spoko wodza  Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
| | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52274 punktów) | @@@
>Mój poprzedni post zawiera link do mojej definicji. >Nie jest osobnikiem, ponieważ nie potrafi chwili nawet przeżyć poza organizmem matki, nie jest zdolna do samodzielnego życia.
Tu nie ma lekko. Tu są tacy, którzy nie czytają, nie myślą samodzielnie, a i tak wiedzą wszystko lepiej od innych. Jak tu ktoś Panu mówi ze zygota jest osobnikiem ludzkim, to mówi dlatego, że wie napewno. On Posiadł Prawdę, a Panu coś się piepszy. Definicja, do której Pan odesłał, a którą poniżej zamieszczam, jest po prostu głupia, gdyż niezgodna jest z "jedynie słuszną" ideologią LPR, a oni opierają się na autorytecie Naszego Papieża. "I z czym Pan do gościa?!".
Zygota jest osobą ludzką, a więc i dzieckiem i osobnikiem i wogóle kimś ważniejszym od już narodzonych i nic tu Panu nie pomogą żadne słowniki i encyklopedie wyjaśniające te terminy, a nawet wybitni uczeni opisujący cudowny proces tworzenia się człowieka. Proces a nie moment!
Jak ktoś na przykład wie, że dinozaury żyły wspólnie z ludźmi, to jak Pan przypadkiem twierdzisz inaczej, to jesteś Pan głupcem, komuchem, albo narodowym socjalistą, któremu się eutanazja marzy.
"Zygotyzm, to prawda absolutna nie podlegająca dyskusji!" A jak się komuś to z idiotyzmen kojarzy, to już nie moja wina.
Osobnik - organizm, pojedyncza niezależna jednostka zdolna do zdobywania pożywienia. Osobnik zazwyczaj wchodzi w interakcje z innymi organizmami i środowiskiem, stając się tym samym niejako najbardziej podstawowym elementem biosfery.
Źródło: "http://pl.wikipedia.org/wiki/Osobnik"
Miłego dnia.
.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | LEGION (3161 punktów) | > Zygota jest osobą ludzką, a więc i dzieckiem i osobnikiem"Kontakt osoby z obiektywnym światem, z rzeczywistością, nie tylko jest "przyrodniczy", fizyczny, jak to ma miejsce u wszystkich innych tworów przyrody, ani też zmysłowy, tak jak u zwierząt. Osoba ludzka jako wyraźnie określony podmiot nawiązuje kontakt z resztą bytów właśnie przez swoje wnętrze, a cały kontakt "przyrodniczy", który przysługuje jej również - posiada bowiem ciało i nawet poniekąd "jest ciałem" - oraz kontakt zmysłowy, na podobieństwo zwierząt, nie stanowią charakterystycznych dla niej dróg łączności ze światem. Łączność osoby ludzkiej ze światem zaczyna się wprawdzie na gruncie "przyrodniczym" i zmysłowym, ale kształtuje się w sposób człowiekowi właściwy dopiero w orbicie życia wewnętrznego. Tutaj też zarysowuje się moment znamienny dla osoby: człowiek nie tylko przejmuje treści docierające doń z zewnętrznego świata i reaguje na nie w sposób spontaniczny czy nawet wręcz mechaniczny, ale w całym swoim stosunku do tego świata, do rzeczywistości, usiłuje zaznaczyć siebie, swoje "ja" - i musi tak postępować, gdyż natura jego bytu tego się domaga. Człowiek ma z gruntu inną naturę niż zwierzęta. Zawiera się w niej władza samostanowienia opartego na refleksji i przejawiającego się w tym, że człowiek działając wybiera, co chce uczynić. Władza ta nazywa się wolną wolą." Ks. Biskup Karol Wojtyła - "Miłość i odpowiedzialność" Studium etyczne. Wydawnictwo "Znak" Kraków. s. 11-15. Czyli twierdząc, że z powyższych słów Pana papieża wynika, że zygota osobą nie jest ponieważ: 1. nie posiada wolnej woli(ośrodka decyzyjnego); 2. nie usiłuje zaznaczyć własnego ja; 3. nie nawiązuje kontaktu z otoczeniem przez "swoje wnętrze"; jestem tylko konsekwentny w swej głupocie, i nic więcej... NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52274 punktów) | @@@
Odwołuje się Pan do: >Ks. Biskup Karol Wojtyła - "Miłość i odpowiedzialność" Studium etyczne. Wydawnictwo "Znak" Kraków. s. 11-15. [/URL] >Czyli twierdząc, że z powyższych słów Pana papieża wynika, że zygota osobą nie jest ponieważ: >1. nie posiada wolnej woli(ośrodka decyzyjnego); >2. nie usiłuje zaznaczyć własnego ja; >3. nie nawiązuje kontaktu z otoczeniem przez "swoje wnętrze";
>jestem tylko konsekwentny w swej głupocie, i nic więcej...
Jak pisałem poprzedni post właśnie usłyszałem w radio wypowiedź Pana ministra Giertycha, który powiedział, że osobą ludzką, a więc i dzieckiem i osobnikiem jesteśmy od momentu poczęcia. Ponieważ Giertych wie najlepiej (choć na naszym forum jest parę osób, które wiedzą jeszcze lepiej np. Pan Kazimierz), to musiał się mylić K. Wojtyła. Może Karol zmądrzał jak został "Naszym Papieżem", ale jak pamiętam o "osobie ludzkiej" jako papież mówił to samo. No, cóż cała spójność myśli katolickiej jest oparta na logice wyższego rzędu, której racjonaliści pojąć nie mogą.
Miłego dnia.
.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | LEGION (3161 punktów) | Taaa... Najlepiej całe prawodawstwo oprzeć na wypowiedziach poprzedniego papieża. Należy natychmiast zakazać sprzedaży szamponów przeciwłupieżowych, przecież papa wyraźnie powiedział: "niech żyje łupież!" NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >... z powyższych słów Pana papieża wynika, że zygota osobą nie jest ponieważ: >1. nie posiada wolnej woli(ośrodka decyzyjnego); >2. nie usiłuje zaznaczyć własnego ja; >3. nie nawiązuje kontaktu z otoczeniem przez "swoje wnętrze";
nie jestem pewien twej interpretacji tego fragmentu. wojtyła zdaje się wyraźnie przeciwstawiać istniejącą (jak?) osobę z resztą świata. zwróć uwagę na jego słowa: "łączność osoby ludzkiej ze światem zaczyna się...". a więc jest sobie jakaś osoba, która w jakiś dziwny sposób zaczyna łączyć się ze światem. trzeba podkreślić, że to nie osoba kształtuje się, ale tylko owa łączność. pachnie to niemalże jakimś wcielaniem się osoby w materialną rzeczywistość (ciało). wojtyła wyraża się zresztą bardzo nieprecyzyjnie. pisze, że osoba posiada a ciało (tak ja można posiadać np. pióro w ręce lub serce?), aby zaraz stwierdzić, że "poniekąd jest ciałem". taka ontologiczna nonszalancja właściwie uniemożliwia jednoznaczną interpretację i stanowi dobrą pożywkę do różnego rodzaju przekrętów. nie wiem, czy jest to zamierzony chwyt, czy po prostu kłopoty z przedstawieniem archaicznej (tomistycznej w gruncie rzeczy) koncepcji osoby w jakiejś strawnej postaci. drugim mętnym punktem jego koncepcji jest jej ahistoryczność, typowa dla substancjalnego widzenia świata, w tym i człowieka. człowiek usiłuje wprawdzie zaznaczyć swoje ja, ale skąd sie owo ja bierze, o tym znowu cisza. bardziej konsekwentne w swej metafizycznej fantastyce są np. księgi tybetańskiego buddyzmu, które po prostu nie widzą ani problemu śmierci (po trzech dniach od śmierci dojdziesz do siebie itd.), ani poczęcia (duszyczka zjawia się w gotowej postaci podczas zapłodnienia). tak czy owak wszystkie te i podobne koncepcje zakładają pozazmysłowy, a w każdym razie poza-normalny dostęp do tego rodzaju prawd. niewtajemniczonym (laikom) pozostaje wiara i oczekiwanie na bieg wydarzeń, no i - tak na wszelki wypadek - posłuszeństwo kapłanom. a co do samego pojęcia osoby to warto zaznaczyć, że jej rodowód jest ściśle religijny i związany z dywagacjami na temat natury trójcy świętej (trzy osoby, jedna istota). myślę, że empiryzm dał im wystarczającą odprawę i nie warto do tego poważnie wracać. co nie znaczy, że echa sporu nie mogą trafić nawet na transparenty dewotek i ultrakatolickich oszołomów.
pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | LEGION (3161 punktów) | Za dwa lata będę (mam nadzieję) kończył magisterkę z filozofii. Może będę umiał tak mądrze pisać. Za kolejnych 5-7 będę może doktorat robił, mam nadzieję, że będę już w stanie zrozumieć to co napisałem po magisterce...  > nie jestem pewien twej interpretacji tego fragmentu. wojtyła zdaje się wyraźnie przeciwstawiać istniejącą (jak?) osobę z resztą świata. zwróć uwagę na jego słowa: "łączność osoby ludzkiej ze światem zaczyna się...".Pisząc łączność zapewne miał na myśli łączność - komunikację. > a więc jest sobie jakaś osoba, która w jakiś dziwny sposób zaczyna łączyć się ze światem. trzeba podkreślić, że to nie osoba kształtuje się, ale tylko owa łączność. pachnie to niemalże jakimś wcielaniem się osoby w materialnąTo chyba byłoby kształtowanie sposobu postrzegania. > rzeczywistość (ciało). wojtyła wyraża się zresztą bardzo nieprecyzyjnie. pisze, że osoba posiada a ciało (tak ja można posiadać np. pióro w ręce lub serce?), aby zaraz stwierdzić, że "poniekąd jest ciałem". taka ontologiczna nonszalancja właściwie uniemożliwia jednoznaczną interpretację i stanowi dobrą pożywkę do różnego rodzaju przekrętów. nie wiem, czy jest to zamierzony chwyt, czy po prostu kłopoty z przedstawieniem archaicznej (tomistycznej w gruncie rzeczy) koncepcji osoby w jakiejś strawnej postaci.No, tak, tutaj trudniej się połapać choć na mój nos to "bycie poniekąd ciałem" bliższe jest tomizmowi niż "posiadanie", ale mogę się mylić. > drugim mętnym punktem jego koncepcji jest jej ahistoryczność, typowa dla substancjalnego widzenia świata, w tym i człowieka. człowiek usiłuje wprawdzie zaznaczyć swoje ja, ale skąd sie owo ja bierze, o tym znowu cisza.A tam, czepiasz się szczegółów.  > bardziej konsekwentne w swej metafizycznej fantastyce są np. księgi tybetańskiego buddyzmu, które po prostu nie widzą ani problemu śmierci (po trzech dniach od śmierci dojdziesz do siebie itd.), ani poczęcia (duszyczka zjawia się w gotowej postaci podczas zapłodnienia).Jak dla mnie buddyzm tybetański jest kompletnie nie-zro-zu-mia-ły. Za dużo mistycyzmu. > tak czy owak wszystkie te i podobne koncepcje zakładają pozazmysłowy, a w każdym razie poza-normalny dostęp do tego rodzaju prawd. niewtajemniczonym (laikom) pozostaje wiara i oczekiwanie na bieg wydarzeń, no i - tak na wszelki wypadek - posłuszeństwo kapłanom.O tak, tak. Przede wszystkim posłuszeństwo! > a co do samego pojęcia osoby to warto zaznaczyć, że jej rodowód jest ściśle religijny i związany z dywagacjami na temat natury trójcy świętej (trzy osoby, jedna istota). myślę, że empiryzm dał im wystarczającą odprawę i nie warto do tego poważnie wracać. co nie znaczy, że echa sporu nie mogą trafić nawet na transparenty dewotek i ultrakatolickich oszołomów.Serio? Nie przyglądałem się temu rodowodowi, zazwyczaj używam tego określenia w znaczeniu potocznym. > pozdrawiamMiłej nocy życzę. NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | stilb (1323 punktów) | >A czym jest, jak nie osobnikiem? Nowotworową naroślą w d..ie? Dosłownie jest pasożytem, to nosiciel powinien decydować o jego usunięciu!!!
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) |
> Dosłownie jest pasożytem, to nosiciel powinien decydować o jego usunięciu!!!<
"Pasożytem" - zgoda. Ale teraz nie dyskutujemy o dopuszczalności aborcji - to kwestia legislacji, która może być dowolna - w różnych kulturach dopuszczano zabijanie płodów, starców, przestępców, innowierców czy ateistów, parających sie czarami, Kurdów, Żydów, Ormian, Indian, Słowian, Cyganów i innych ludzi.
Teraz tylko ustalamy, czy zarodek czy płod gatunku homo sapiens jest człowiekiem, czy nie. Czy jest osobnikiem, czy nie. No to jak - jest czy nie? Jak nie - proszę o uzasdnienie.
|
|
| | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Definicja jest prosta - człowiek to osobnik gatunku homo sapiens. Inne definicje tu nie powinny być stosowane.
widzę, że masz skłonność do kategorycznych oświadczeń, a nie do rozważań. pewnie, można zagadnienie uprościć przyjmując jakąś definicję człowieka, ale to pachnie jednak zawsze jakimś uproszczeniem. definicja linneusza, którą nam tu serwujesz jako punkt wyjścia, opiera się akurat na scholastycznej ontologii (rodzaje, gatunki) i nic dziwnego, że często podkreślano, że jest za ciasna (dlatego odwoływano sie do innych różnic gatunkowych typu homo faber, oeconomicus itd.) a ponadto: nie wiem, czy tu w ogóle chodzi o jakąkolwiek definicję człowieka. jasne, lekarz, polityk czy prawnik musi przyjąć z praktycznych względów jakieś określenie, ale zawsze będzie ono uwikłane w konteksty np. polityczne. jeden parlament przyjmie więc takie, a inny parlament siakie określenie. wyjaśnienia wymaga właśnie ta nieokreśloność, płynność w próbie definiowania człowieka. i tu być może (co ja robię) należy zdecydowanie odrzucić opartą na arystotelesowskiej metafizyce ontologię (w antropologii byłoby to: człowiek nie jest żadną substancją, w szczególności nie ma tzw. duszy). to zresztą nic nowego: nauka robi to konsekwentnie. (nie bardzo orientuje się w aktualnych koncepcjach taksonomii organizmów, w tym człowieka; podejrzewam jednak, że logika współczesna ma na tyle silną aparaturę, aby skutecznie ominąć substancjalizm. jeśli gdzieś on się jeszcze telepie, to w seminariach, uczelniach katolickich w postaci tzw. filozofii chrześcijańskiej, której podręczniki nie ukazują się jednak bez zezwolenia biskupów, co nie wymaga komentarza.)
|
|
|  | | szukacz | >Człowiek powstaje w chwili poczęcia, rodzi się ileś miesięcy później. I akurat tu katolicy >mają rację Człowiek nie powstaje w chwili poczęcia. To bzdura wierutna. Ulegasz automanipulacji semantycznej. Niestety na dłuższy wykład tu nie ma miejsca. Już kiedyś pisałem o tym.
Większość jajek pochodzęcych ze wsi,( z tradycyjnych gospodarstw) to jajka zapłodnione. Tak więc to już nie jest jajko, tylko kura. Kupujesz kurę, płacisz za jajko. Jesteś nieuczciwy. Smażąc takie jajko smażysz żywcem kurę. Ech ty sadysto, morderco. Ciekawe, co by było gdybym złożył doniesienie do prokuratury o znęcaniu nad zwierzętami
Ta powiastka nie wyczerpuje problemu powstawania człowieka. Jeszcze czeka Cię zjedzenie beczki soli dla zrozumienia problemu.
|
|
| |  | 2 na 2 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Protekcjonalne wstawki - jak twoje ostatnie zdanie - możesz sobie darować. Żałosne to próby samodowartościowania, co gorsze - nietrafione. "Dłuższy wykład" to sobie chłopczyku mów przedszkolakom, ja proszę o logiczne i prawdziwe dowody. Nie potrafisz ich podać?
Teraz co do jajka i kury - całe jajko nie jest kurą, kurą jest w jajku zapłodniony zarodek, reszta jajka to pożywienie i ochrona dla małej kury. Ta mała kura (zarodek) jest martwa, gdy nie jest wysiadywana przez kurę dorosłą czy inkubator. Kupując jajko od wiejskiej baby nie kupuję zawartej w niej żywej kury, lecz kurę martwą - i smażę w jajecznicy nie żywą istotę, lecz martwą - tak samo jak piekę zabitego kurczaka na rożnie. Zatem twoje doniesienia do prokuratury mądrzy ludzie zbędą perlistym śmiechem.
Widzisz teraz, jaki jesteś malutki? Chcesz mi robić "wykład" a tyle błędów podałeś, hehehe
|
|
| | |  | | szukacz | >. Ta mała kura (zarodek) jest martwa, To wyżej , to dowcip?
To cud, z martwego jajka powstaje żywe kurczę. Prawie jak teoria samorództwa. Posiedż trochę na kamieniu, może coś wysiedzisz.
Ciąg dalszy: Są techniki malarskie i są techniki manipulacji. Malarz patrząc na obraz, powie jaką techiką został namalowany, niezależnie czy obraz przedstawia człowieka, czy samochód. Znawca technik manipulacji łatwo rozpozna, przy pomocy jakiej techniki manipulacji dany pogląd został utworzony, także niezależnie, czy dotyczy wolności, praw człowieka, czy aborcji. Rozpozna dany pogląd jako wynik konkretnej techniki manipulacji. Najbardziej powszechną techniką manipulacji jest manipulacja na poziomie semantycznym. W ten sposób manipuluje się milionami ludzi jednocześnie.Wynika z tego, że mózg człowieka nie bardzo sobie radzi z pojęciami abstrakcyjnymi.Działanie na poziomie abstrakcji, to ewolucyjnie młoda i "niedopracowana"(ewolucyjnie niedojrzała) technika pracy mózgu. Dlatego może być wykorzystywana do manipulacji, a także jest podatna na "wirusy umysłu" Twój pogląd dotyczący powstawania człowieka w momencie poczęcia jest wynikiem manipulacji semantycznej. Ludzie zmanipulowani dają się zabić za swoje poglądy i zabijają innych, co macie okazję oglądać w Dzienniku TV.
|
|
| | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Stuknij się w główkę - kto ci naopowiadał, że kury wylęgają się z martwych jajek? Ja ci tylko napisałem czarno na białym, że te jajka które smażę są już w całości martwe (a nie te, z których wylegają się pisklaki) - jak nadal nie rozumiesz, to kończę dyskusję, nie będę tracił czasu na osobników o IQ poniżej szympansa.
Co do semantyki - możesz posługiwać się dowolnym slangiem - ja jednak wolę biologiczne określenia naukowe, według których człowiek to jest KAŻDA istota żywa należąca do gatunku Homo sapiens. Od zygoty po wiek starczy spełnione są warunki definicji.
Ale oczywiscie nie zabraniam ci tworzenia własnych światów w główce i możesz w swoim domciu mianem "człowiek" okreslać nawet szczury wędrowne, szczeżuje i Trichomonas vaginalis.
|
|
| | | | |  | | swzukacz | Stuknij się w główkę - kto ci naopowiadał, że kury wylęgają się z martwych jajek? >Ja ci tylko napisałem czarno na białym, że te jajka które smażę są już w całości martwe Te śmierdzące tak. Jajko "wiejskie" jest zapłodnione, zawiera żywy zarodek,,który rozwija się w odpowiedniej temperaturze. Według Twojej definicji (od chwili poczęcia) jest to juz kura. (Widziałem nawet chwilę poczęcia dokonaną razem przez koguta i kurę.) W momencie wbijania na patelnię, aż do momentu zabicia przez wysoką temperaturę jest "żywą kurą"(według Twojej definicji) Zapytaj kogo chcesz. Wiem, ponieważ hodowałem także kury i wylęgałem kurczęta i inne ptaki.
Co do stukania się w główkę - nie polecam. Lepiej się trochę pouczyć.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Jajko śmiedzi nie wtedy, gdy umrze przebywająca w nim kura (w stadium zarodka), lecz wtedy, gdy rozpoczną sie procesy gnilne w białku i żółtku, które nie są tkanka kury. Sama kura stanowi znikomy odsetek masy jaja. Kura obumiera w niskiej temperaturze, która nie sprzyja gniciu białko i żółtka.
Żywą kurę mógłbym usmażyc w jajecznicy tylko wtedy, gdybym zapłodnione jajko zabrał wysiadującej kurze i od razu usmażył, czego nigdy nie robię.
|
|
| | | | | | |  | | szukacz | >Żywą kurę mógłbym usmażyc w jajecznicy tylko wtedy, gdybym zapłodnione jajko zabrał >wysiadującej kurze i od razu usmażył, czego nigdy nie robię. Zapłodnienie jajka następuje w organizmie kury jeszcze przed zniesieniem jajka. Zniesione jajko zawiera zarodek, (a więc poczętą kurę).Ten zarodek chwilowo nie rośnie, dopiero w odpowiedniej temperaturze zaczyna przyrastać. Zapłodnienie nie odbywa się w momencie wysiadywania.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Znów nie rozumiesz... Przeciez to oczywiste, że świeżo zniesione jajko zawiera żywą kurę. Lecz ta kura umiera, kiedy jest niska temperatura - dlatego gdy usmażę jajecznicę z zapłodnionych jaj, które wyjąłem z lodówki - to nie zamorduję kur, bo je już zabiła wcześniej niska temperatura..
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
> Ta mała kura (zarodek) jest martwa, gdy nie jest wysiadywana przez kurę dorosłą czy inkubator. Na kurzych jajach to się raczej nie znasz. Ci co się znają chickscope(*)bryology/day01/incubation.htmltwierdzą, że rozwój kurzego zarodka może zostać wznowiony nawet po kilku dniach przebywania zapłodnionego jaja w niesprzyjającej (niskiej) temperaturze. Tak więc >Kupując jajko od wiejskiej baby nigdy nie wiesz co kupujesz. > Widzisz teraz, jaki jesteś malutki? Sam nigdy czegoś takiego jak Ty powyżej bym nie napisał, ale zacytować chyba mogę? Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Mam dla ciebie mędrcze propozycję - wyjmij teraz ze swojej lodówki wszystkie jajka, włóż je inkubatora lub pod lampę z odpowiednią temperaturą i zobacz, ile ci się kurczątek wykluje. Jeśli choć jedno, to będziesz Wielki, jak po piciu mleka. A jak żadne - to chyba nie muszę kończyć...
Powyższą próbę proponuję wszystkim, którzy te słowa czytają. Powodzenia w biznesie drobiarskim, hehehe W każdym bądź razie ja jestem pewien, że małe kury znajdujące się w jajkach były zawsze martwe w chwili gdy smażyłem jejecznicę.
|
|
| | | | |  | | szukacz | >Mam dla ciebie mędrcze propozycję - wyjmij teraz ze swojej lodówki wszystkie jajka, >włóż je inkubatora lub pod lampę z odpowiednią temperaturą i zobacz, ile ci się kurczątek >wykluje. Te z lodówki pochodzą z ferm, gdzie nie ma kogutów - mędrcze. Produkcja "przemysłowa "jajek istnieje od niedawna Miliony ludzi na świecie smaży jajka zapłodnione, czyli według Twojej definicji żywe kury.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Wyjmij zatem z lodówki jaja kupione od baby, daj je do inkubatora - i wielu sukcesów w hodowli piskalaków życzę, mędrcze...
|
|
| | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>W każdym bądź razie ja jestem pewien, że małe kury znajdujące się w jajkach były zawsze martwe w chwili gdy smażyłem jejecznicę.
Przyznaję, że przechowywanie jaj w lodówce to skuteczna metoda mordowania kurzych zarodków zakupionych od wiejskiej baby.
Smacznego
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Zgadza się - przechowując w lodówce morduje się kury. Ale nie tylko te produkty żywnościowe zwierzęce zamordowano - szyneczka czy boczek pochodzą z zamordowanej świni, befsztyk z zamordowanej krowy, rolmops z zamordowanej ryby, a pieczone udko z zamordowanego brojlera. Świadomość ta w niczym nie psuje mi apetytu. A tobie?
|
|
| | | | | | |  | | szukacz | >Zgadza się - przechowując w lodówce morduje się kury. Ale nie tylko te produkty >żywnościowe zwierzęce zamordowano . Teraz się zgadza, a przed chwilą- poziom szympansa? Tu nie chodzi o zabicie, tylko o zabijanie ze szczególnym okrucieństwem przez smażenie na patelni. Zabijanie ze szczególnym okrucieństwem podlega pod prokuratora. A właściwie chodzi o manipulowanie pojęciami takimi jak człowiek, kura, morderstwo, zbijanie ze szczególnym okrucieństwem. Nie bierz przykładu z szympansa.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | W waścinym przypadku - dalej ten poziom naszego najbliższego zwierzęcego krewnego  Ale nie bedę brał z ciebie przykładu, obiecuję. Jeszcze raz - nie zabija się żywych kur na patelni podczas smazenia jajecznicy. te kury zostały zabite wcześniej przez niską temperaturę. Nie jest to "szczególne okrucieństwo", gdyż nie wylęganie się pisklaków z niewysiadywanych jaj jest w naturalne w przyrodzie. I bądź uprzejmy nie manipulowac pojęciem "człowiek". Ale może nie manipulujesz, tylko po prostu stosujesz jakąś nie znaną mi defincję człowieka? Dość już o kurach, wracajmy do ludzi - podaj zatem swą definicję człowieka, z której wynika, że zarodek czy płód nie są ludźmi, dobrze?
|
|
| | | | | | | | |  | | szukacz | >Dość już o kurach, wracajmy do ludzi - podaj zatem swą definicję człowieka, z której wynika, że zarodek czy płód nie są ludźmi, dobrze? Skoro nie rozumiesz prostego, nie zrozumiesz złożonego. Szkoda czasu.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Szkoda to było mojego czasu na osobnika, który dyskutujei wymądrza się na temat, którego nawet nie potrafi zdefiniować. Choć właściwie nie wiadomo do końca, czy mogę ciebie "osobnikiem" nazwać, skoro tu według co poniektórych i zygota osobnikiem nie jest
|
|
| | | | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Dość już o kurach
Może jednak spróbujmy podsumować ten kurzy wątek. Wydaje się, że pomimo zachęt do pukania się w główkę zgadzasz się z szukaczem, że kupując jajo, kupujesz w istocie kurę, którą następnie mordujesz umieszczając w lodówce. Czy tak?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Tak. Ale spór był nie o zabijanie, tylko o to, czy jako jest kurą lub czy jajko zawiera małą kurę.
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Człowiek powstaje w chwili poczęcia, rodzi się ileś miesięcy później. I akurat tu katolicy mają rację
człowiek to jego świadomość. w nią , o ile pamiętam, wprowadza nas socjalizacja i praca nad sobą...
|
|
| | |  | | szukacz | > Skoro człowiek to jego świadomość (w domyśle - zygota nie jest człowiekiem, bo nie ma >świadomosci) - to mam nadzieję, że będę mógł cię bezkarnie zamordować siekierą >podczas snu? Przeciez jak śpisz, to nie jesteś świadomy - czyli według twej definicji nie j>esteś wtedy człowiekiem  Wróćmy do początku dyskusji. Proponuję beczkę soli i dużo książek. W tym miejscu nie nadrobimy zaległości z biologii, etyki i innych dziedzin.
|
|
| | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Skoro brak ci wiedzy z "biologii, etyki i innych dziedzin" i zanim podasz definicję człowieka, która wyklucza zygotę z naszego gatunku musisz zjeśc beczke soli i przeczytać dużo książek - to po co już teraz zaśmiecasz forum swoimi intuicyjnymi wypowiedziami?
|
|
| | | | |  | | szukacz | > to po co już teraz zaśmiecasz forum swoimi intuicyjnymi wypowiedziami? Piszę do ludzi o odpowiednim poziomie, wyższym od szympansa. ( Twoje zdanie, dlatego powtarzam, może przynajmniej to Cię czegoś nauczy) Zdefiniowanie człowieka nie jest takie proste, aby to zrobic jednym zdaniem, także zdefinioowanie zabijania może nastręczać pewne problemy. Do tego potrzebna jest wiedza z różnych dziedzin. Nawet zdefiniowanie "stołu" może nastręczac problemy(spróbuj), dlatego w tym miejscu ( w momencie definiowania)najłatwiej manipulowac ludźmi.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Drogi szukaczu, definiowanie pojęć często jest koniecznością. Gdy powstają różnice rozumienia pojęć, wśród osobników z gatunku homo sapiens występuje zjawisko ustalania, jakie pojęcie pod danym słowem dany człowiek rozumie. Ja definicję człowieka podałem, a ty iskasz się, wiercisz, skaczesz z konaru na konar, ale definicji człowieka podać nie potrafisz, bo to dla ciebie "nie jest takie proste" Z kim ja gadam? Chyba naprawdę z szympansem, bo można nie potrafić zdefiniować stołu, ale samego siebie? Ja jestem człowiekiem, wiec samego siebie potrafiłem zdefiniować... No dobrze, nie potrafisz człowieka, to zdefiniuj szympansa
|
|
| | | | | | |  | | szukacz | > ...> No dobrze, nie potrafisz człowieka, to zdefiniuj szympansa No więc Ty zdefiniuj stół. Patrząc na schemat komputera powiemy- to jest komputer. Jednak to komputer nie jest. Patrząc na pudło modułów powiemy, to jest komputer- ale to komputer nie jest. Patrząc na nieboszczyka powiemy, to jest człowiek- ile w tym prawdy? Zarodek jako zbiór genów jest raczej planem człowieka, a nie człowiekiem, podobnie jak plan domu nie jest domem. Definiowanie człowieka mogłoby mi niestety zająć kilka godzin więc rezygnuję. Ty zdefiniuj stół, to znacznie prostsze.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Zygota "planem człowieka"? Doucz się biologii przyjacielu. Ten rzekomy "plan" wykazuje wszystkie cechy istoty żywej - przebiegaja w nim te same procesy biochemiczne, co w innych komórkach postaci dorosłej naszego gatunku. Planem jest DNA, ale zygota nie jest równoznaczna z DNA.
Chcesz definicji stołu? prosze bardzo:
Stół - mebel składający się z blatu opartego na nogach, służący głównie do spożywania na nim posiłków, lub zaopatrzony w różne przyrządy, używane w zakładach mechanicznych, laboratoriach, warsztatach itp.
A teraz ty podaj WRESZCIE definicję człowieka. Nie wymiguj się, że "to zajęło by ci kilka godzin". Nie mam najwyższego zdania o twojej inteligencji, ale chyba aż tak wolno nie myślisz?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | LEGION (3161 punktów) | > Stół - mebel składający się z blatu opartego na nogach, służący głównie do spożywania na nim posiłków, lub zaopatrzony w różne przyrządy, używane w zakładach mechanicznych, laboratoriach, warsztatach itp.A ja mam coś na jednej nodze. Nigdy przy tym nie jadłem. Czasem szklankę postawię. Zazwyczaj na tym gazety leżą. Co to jest? Bo dzięki kolejnej prostej definicji wiem, że nie jest to stół. NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Zgadza sie, to nie jest stół, lecz stolik. Ale co ja jestem Midek czy Bralczyk, by pouczać polonistycznych dyletantów o różnicy między stołem a stolikiem? Gadaj mi o człowieku, człowieku, jeśli jesteś mądrzejszy od stołowej nogi
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | LEGION (3161 punktów) | > Zgadza sie, to nie jest stół, lecz stolik.Stolik? Nie pytałem o zdrobnienia. To ma metr wysokości i dobrze ponad metr średnicy. > Ale co ja jestem Midek czy Bralczyk, by pouczać polonistycznych dyletantów o różnicy między stołem a stolikiem?> Gadaj mi o człowieku, człowieku, jeśli jesteś mądrzejszy od stołowej nogi Usiłujemy Ci pokazać, że tworzenie definicji, to nie jest tak Hop Siup i już, tu trzeba naprawdę pomyśleć, żeby uwzględnić wszystkie cechy wspólne i żadnych jednostkowych. NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Definicja jest prosta - człowiek to osobnik gatunku homo sapiens. >Ja definicję człowieka podałem
Prostota tej "definicji" powala na kolana.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Dziękuję za mimowolny komplement. Ludzie mądrzy potrafią posługiwać się prostym i lapidarnym językiem, komplikują i udziwniają głupcy, których łbów żadna sensowna myśl nie kala.
|
|
| | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52274 punktów) | @@@
>>Definicja jest prosta - człowiek to osobnik gatunku homo sapiens. >>Ja definicję człowieka podałem > Prostota tej "definicji" powala na kolana.
> Niech strój słów podkreśla urodę myśli
******************************
Dupa - to jest to, co osobnik gatunku homo sapiens ma z tyłu!
A ta definicja też jest prostą, tak jak holenderskie jajca.
*******************************
Czytam te posty i do cholery nie mogę pojąć, czy człowiekiem to zostałem jak plemnik "dotknął" maminego jaja, czy jak tam wlazł, czy dopiero jak jajo się podwoiło? Chyba dotyk jest najpierwotniejszym - dalej to już tylko konsekwecje. Chyba Edytka "coś" wiedziała jak nam tak śpiewała.
Urodzi się taki "odratowaniec" nawet poteżnie mu się wyrośnie, a pomimo tego przez całe życie mu się pieprzy.
Słucham teraz debaty poselskiej. Boże - Ty jak chcesz kogoś pokarać, to najpierw mu rozum odbierasz, ale dlaczego musiałeś pokarać nasz kraj takimi mędrcami. Panie Romanie - jest Pan wielki! 2 metry i ponad 120 wagi!
Pozdrawiam i miłego dnia życzę.
|
|
| | |  | 1 na 1 | stilb (1323 punktów) | >Skoro człowiek to jego świadomość (w domyśle - zygota nie jest człowiekiem, bo nie ma świadomosci) Czy będąc zygotą coś zapamiętałeś? Bronisz czegoś o czym nie masz zielonego pojęcia. Moim zdaniem szkoda było kasy na twoje wykształcenie!!!
|
|
| | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) |
1. To, czy coś zapamietałem w stadium zygoty nie ma żadnego znaczenia w tej dyskusji. Ty nic nie pamiętasz z tego, co robiłeś jako roczne dziecko - czy wtedy nie byłeś człowiekiem?
2. Udowodnij, że nie mam pojęcia - obelga bez uzasadnienia obraża nie zaatakowanego, ale atakujacego.
3. kasy szkoda było na twoje wykształcenie - bo nauczyłes sie pisać, ale nie potrafisz pisać do rzeczy.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | stilb (1323 punktów) | Piewszy twój błąd - zygota nie jest wewnątrz organizmu matki. Znajduje się zazwyczaj w drogach rodnych, czyli w pewnym zamarku powierzchni ciała matki - analogią tu będzie np. termomert trzymany pod pachą - jest ze wszystkich stron otoczony przez ciało, ale nie jest wewnątrz organizmu. No wybacz!Ale to pachnie średnioweczem.  Nie będę ci nic udowadniał bo dyskusja z tobą nie ma sensu.
|
|
| | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Na pewno hałas nie obudzi cię w czasie pełnej narkozy - czyli na stole operacyjnym to mister Legiona według jego własnej definicji można bezkarnie zabić, bo wtedy nie jest człowiekiem, hehehe
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | LEGION (3161 punktów) | > Na pewno hałas nie obudzi cię w czasie pełnej narkozy - czyli na stole operacyjnym to mister Legiona według jego własnej definicji można bezkarnie zabić, bo wtedy nie jest człowiekiem, heheheJeżeli walczysz tak jak myślisz, to i przy pełnej narkozie bym się przed Twoim zamachem obronił... Jaźń wciąż jest. Impulsy elektryczne wciąż sobie latają po mózgu. Narkoza jest tylko pauzą. NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Jaka "jaźń"? Impulsy hasają również między twymi włosami a naelektryzowanym beretem z akrylu udajacego moher  Nie ważne czy cos hasa, ważne czy hasa z sensem. A teraz napisałeś o "pazuzie" - czyli uznajesz za człowieka stwór z ludzkim DNA, który w tej chwili nie myśli, ale będzie myślał później? W ten oto prosty sposób uznałeś człowieczeństwo zygoty nwet według twoich poronionych kryteriów - bo człowiek w stadium zygoty nie myśli, ale za pewien czas będzie myśleć.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | LEGION (3161 punktów) | > A teraz napisałeś o "pazuzie" - czyli uznajesz za człowieka stwór z ludzkim DNA, który w tej chwili nie myśli, ale będzie myślał później?Który myślał wcześniej, teraz nie, i znów będzie myślał kiedy się wybudzi. > W ten oto prosty sposób uznałeś człowieczeństwo zygoty nwet według twoich poronionych kryteriów - bo człowiek w stadium zygoty nie myśli, ale za pewien czas będzie myśleć.Nie uznałem, to Ty dokonałeś nadinterpretacji. NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | A co za różnica, czy myślał wcześniej? To twoje kryterium wymagalności wcześniejszego myślenia jest naciągane - ma na celu nie dojście do obiektywnej prawdy, lecz dopasowanie i nagięcie warunków granicznych do założonego przez ciebie pożądanego wniosku.
Ten sposób argumentowania niczym nie różni się od manipulacji teologicznych - zatem z ciebie lewacki quasi religijny dogmatyk, a nie racjonalista.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | LEGION (3161 punktów) | > A co za różnica, czy myślał wcześniej?Dla kogoś, kto nie myśli pewnie żadna. > To twoje kryterium wymagalności wcześniejszego myślenia jest naciągane - ma na celu nie dojście do obiektywnej prawdy, lecz dopasowanie i nagięcie warunków granicznych do założonego przez ciebie pożądanego wniosku.Nie tylko moje. śmierć mózgu = śmierć człowieka, skoro zygota nie ma mózgu... > Ten sposób argumentowania niczym nie różni się od manipulacji teologicznych - zatem z ciebie lewacki quasi religijny dogmatyk, a nie racjonalista.Nie "przychodzę" tu po to, żeby obrzucać kogoś inwektywami, ani tym bardziej dla wy...czytywania podobnych głupot. A, że nie da się z Tobą inaczej porozumiewać... PA PA Trollu. NIE KLIKAĆ
|
|
| | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Skoro człowiek to jego świadomość (w domyśle - zygota nie jest człowiekiem, bo nie ma świadomosci) - to mam nadzieję, że będę mógł cię bezkarnie zamordować siekierą podczas snu?
nie przyszło ci do głowy, że sen jest tylko stanem świadomości? a ponadto śpiąc nie jesteś martwy: mózg funkcjonuje itd...
juz jako ćwiczenie z logiki możesz rozważyć, co pociągnęłoby za sobą odrzucenie człowieczeństwa śpiącego człowieka. nawet ludowe wierzenia zawierają pogląd o wędrówce duszy śpiącego człowieka. (nawiasem mówiąc: w hinduizmie przyjmuje się, że w głębokim śnie człowiek bezpośrednio jednoczy się z bóstwem...)
czy zygota jest człowiekiem? zamotasz się w odpowiedzi na takie pytanie. od jakiego momentu zapłodnienia miałby pojawić się tu cżłowiek? czy masz na myśli jego duszę? skąd ona się bierze? to co, zapłodnienie jest tchnieniem boga? itd, itd...rodzą się pytania, które możliwe są do postawienia w ramach baśniowej ontologii świata a la rydzyk@giertych@co...
moje stanowisko jest jasne: człowiek s t a j e się w wyniku socjalizacji, a przypisywanie zapłodnionemu jaju cech człowieczeństwa jest nieporozumieniem. nawet klasyczna (arystotelesowska) metafizyka rozróżnia(ła) akt od możności. o konsekwencjach tego rozróżnienia poczytaj u stagiryty. z tego, co piszesz widać, że nie rozróżniasz gotowej rzeźby od bloku marmuru, a zapłodnionego jaja od siebie...
|
|
| | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Rozmawiamy na dwóch różnych płaszczyznach - ja, jako RACJONALISTA, przyjmuję przy definiowaniu człowieka kryteria naukowe - biologiczne, a ty mi bajasz teistyczne dyrdymały o duszach, tchnieniach Boga, metafizyce itp religijne bzdety dla półgłówków.
Twoja "socjalizacyjna" pseudo definicja jest tylko marksistowskim wyznaniem wiary. Według nauki nowy osobnik gatunku homo sapiens powstaje z chwilą zlania się dwóch komórek rodzicielskich - plemnika i jaja i utworzenia z dwóch haploidalnych garniturów chromosomów rodzicielskich jednego diploidalnego, który będzie zawiadywał nowo powstałym ludzkim oraganizmem od tej chwili przez wszystkie stadia rozwoju człowieka aż do śmierci osobniczej. Koniec kropka, nie ma o czym wiecej gadać.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Twoja "socjalizacyjna" pseudo definicja jest tylko marksistowskim wyznaniem wiary.
przeczytaj jeszcze raz, to co piszę...ani nie chodzi mi o definicję, ani o marksizm. być może tak reagujesz na słowo "socjalizacja", które nie ma nic wspólnego z socjalizmem...
>Według nauki ...
niby według jakiej nauki? nie ma czegoś takiego, jak nauka. (czy uwzględniasz np. konstruktywistyczną koncepcję biologii maturany?) zerknij do jakiejś filozofii nauki i lekko zrelatywizuj swoje stanowisko, które z racjonalizmem nie ma nic wspólnego: racjonalizm nie jest dogmatyzmem, którym zalatuje twój sposób argumentowania. widzisz świat w dwóch kolorach, albo w jednym: przez swoje siermiężne, różowe definicje.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | LEGION (3161 punktów) | > Rozmawiamy na dwóch różnych płaszczyznach - ja, jako RACJONALISTA, przyjmuję przy definiowaniu człowieka kryteria naukowe - biologiczne, a ty mi bajasz teistyczne dyrdymały o duszach, tchnieniach Boga, metafizyce itp religijne bzdety dla półgłówków.Biologiczne? Przecież Ty nawet nie wiesz co to jest organizm. > Koniec kropka, nie ma o czym wiecej gadać.Rzeczywiście nie ma o czym gadać. NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Chłopcze - niewiedzę bym ci wybaczył, lecz tupetu już nie. Gdybyś był egzaminowanym studentem, to bym twój indeks wywalił przez okno. Na szczęście nie jesteś, bo ludzie, którzy nie wiedzą, że zygota jest autonomicznym organizmem nie dostają z reguły matury - no, chyba, że na zasadzie Giertychowej abolicji.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | LEGION (3161 punktów) | > Chłopcze - niewiedzę bym ci wybaczył, lecz tupetu już nie.> Gdybyś był egzaminowanym studentem, to bym twój indeks wywalił przez okno.I zaraz poleciałbyś go przynieść. "Poleciał" traktuj proszę jak najbardziej dosłownie. Chamstwu w życiu należy sie przeciwstawiać siłom i godnościom osobistom.> Na szczęście nie jesteś, bo ludzie, którzy nie wiedzą, że zygota jest autonomicznym organizmem nie dostają z reguły matury - no, chyba, że na zasadzie Giertychowej abolicji." organizm:układ biologiczny o uporządkowanej i określonej strukturze. Jest to układ otwartym, tzn. między nim a środowiskiem zachodzi wymiana materii, energii i informacji. Jest to system zdolny do samoreprodukcji (rozmnażania) i samoregulacji (utrzymania homeostazy). Istotami żywymi są samodzielne organizmy jedno- i wielokomórkowe." Słownik biologicznyZygota ani zarodek nie mieszczą się w definicji. NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | > I zaraz poleciałbyś go przynieść. "Poleciał" traktuj proszę jak najbardziej dosłownie.<Nie wiedziałem, że mam zaszczyt rozmawiac z samym panem Pudzianowskim - no bo chyba tylko on byłby w stanie mnie, wysportowanego, ponad dwumetrowego faceta ważącego ponad 130 kg wyrzucić przez okno  > "organizm:> układ biologiczny o uporządkowanej i określonej strukturze. Jest to układ otwartym, tzn. między nim a środowiskiem zachodzi wymiana materii, energii i informacji. Jest to system zdolny do samoreprodukcji (rozmnażania) i samoregulacji (utrzymania homeostazy). Istotami żywymi są samodzielne organizmy jedno- i wielokomórkowe." Słownik biologiczny<Pragnę pana Pudzianowskiego poinformować, że zygota jest układem o uporządkowanej i określonej strukturze, między zygotą a środowiskiem zewnętrznym zachodzi wymiana materii, energii i informacji. Jest zdolna do samoregulacji, oraz rozmnażania (i to nie tylko za kilkanaście lat, ale również natychmiast - tak powstają bliźnięta jednojajowe). Tylko co do samodzielności mogą byc rozbieżności - ale wszystkie wersje powoduja uznanie zygoty za organizm - gdyż organizmami niewątpliwie są również pasożyty, które nie są samodzielne. Ale jak potraktujemy pasożyta jako organizm samodzielny, a żywiciela jako jego środowisko - to zygota jest właśnie takim samodzielnym organizmem, pasozytujacym na organizmie matki. > Zygota ani zarodek nie mieszczą się w definicji.<Myślę, po dzisiejszym wykładzie pan student zrozumiał - bo jak nie, to indeks naprawdę wyfrunie...
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | LEGION (3161 punktów) | > Pragnę pana Pudzianowskiego poinformować, że zygota jest układem o uporządkowanej i określonej strukturze, między zygotą a środowiskiem zewnętrznym zachodzi wymiana materii, energii i informacji. Jest zdolna do samoregulacji, oraz rozmnażania (i to nie tylko za kilkanaście lat, ale również natychmiast - tak powstają bliźnięta jednojajowe).26-03-2007 18:32 *.internetdsl.tpnet.pl Do góry Michał Stanislawkiewicz (160 punktów) Pokaż wypowiedzi autora (188) Odp: wieczny powrót > >A więc kiedy powstaje nowy osobnik ludzki?!> W tym samym momencie, kiedy powstaje nowa sosna, dżdżownica, pchła, jaszczurka, tołpyga, mewa, surikatka czy każdy inny rozmnażający się płciowo organizm wielokomórkowy.> Kiedy to następuje - doczytaj z podręcznika biologii dla gimnazjum, skoro te podstawy biologii jeszcze nie są ci znane.(podkreślenia moje L.) No to ja mam pytanie(tradycyjnie głupie): Skoro zygota jest człowiekiem, a człowiek to organizm rozmnażający się płciowo, to jak zygota się rozmnaża? NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | mefta (480 punktów) | > No to ja mam pytanie(tradycyjnie głupie):> Skoro zygota jest człowiekiem, a człowiek to organizm rozmnażający się płciowo, to jak zygota się rozmnaża?Ty sie zawsze musisz czepiać  nie "rozumisz" cudów więc cicho siedź  pozdrawiam
Niezgłębione są pokłady ludzkiej niekumacji...
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | LEGION (3161 punktów) | Tak pszePani. Jusz bende gzecny... Abo nie  Miłego wieczoru życzę. NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Pójdź dziecię, ja cię uczyć każę:
Zygota oczywiście rozmnaża się. Nie każda - u człowieka średnio co osiemdziesiąta. W wyniku tego rozmnażania powstają bliźnięta jednojajowe.
A większość zygot rozmnaża się później, gdy stadium zygoty mają już za sobą - ale to jest ciągle ten sam organizm.
Pa.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | LEGION (3161 punktów) | > Pójdź dziecię, ja cię uczyć każę:> Zygota oczywiście rozmnaża się. Nie każda - u człowieka średnio co osiemdziesiąta.Pomijając fakt, że człowiek jest zwierzakiem rozmnażającym się płciowo, brak samodzielności(i tę homeostazę nieszczęsną), jedna na 80 zygot spełniałaby warunek bycia organizmem... Zygota nie jest organizmem... NIE KLIKAĆ
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Pragnę ... poinformować, że zygota jest układem o uporządkowanej i określonej strukturze, między zygotą a środowiskiem zewnętrznym zachodzi wymiana materii, energii i informacji. Jest zdolna do samoregulacji, oraz rozmnażania (i to nie tylko za kilkanaście lat, ale również natychmiast - tak powstają bliźnięta jednojajowe).
ma tylko jedna słabość: nie chce nam powiedzieć, czy jest człowiekiem, czy nie.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) |
> ma tylko jedna słabość: nie chce nam powiedzieć, czy jest człowiekiem, czy nie.<Tę samą słabość ma noworodek - on też, złośliwiec, nie chce powiedzieć, czy jest człowiekiem, czy nie. Teraz czekam wpisy na mędrków, krórzy zaczną bajać, że i noworodek nie jest człowiekiem
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | > Tę samą słabość ma noworodek - on też, złośliwiec, nie chce powiedzieć, czy jest człowiekiem, czy nie.> Teraz czekam wpisy na mędrków, krórzy zaczną bajać, że i noworodek nie jest człowiekiem  nic takiego nie powiedziałem. sugeruję tylko, że to my, a nie zygoty czy niemowlaki, wedle naszych własnych interpretacji (i interesów) zakreślamy granicę ludzkiego bytu. matka, która dokonuje aborcji lub zabija noworodka, zaznacza tę granicę na swój sposób. jesli myślisz, że prawodawca, który zdefiniuje człowieka inaczej, np. od momentu poczęcia, jest w posiadaniu absolutnej prawdy - to zgłaszam tu swoje wątpliwości. odpowiedzią jest aborycjne podziemie, wyroki, obłęd itd. pakowanie ludzi do mamra wcale nie dowodzi posiadania prawdy, ale co najwyżej władzy z możliwością takich lub innych sankcji. ja wychodziłbym raczej od tego, że nie wiem, kim jest człowiek, a nie uzurpował sobie proste (partyjne) dogmaty o człowieku.
|
|
| | | | | | | |  | | Andrzej Bogusławski (52274 punktów) | @@@
>>>>Chłopcze - niewiedzę bym ci wybaczył, lecz tupetu już nie.
>>>>Gdybyś był egzaminowanym studentem, >>>>to bym twój indeks wywalił przez okno. >>>>Na szczęście nie jesteś, bo ludzie, którzy nie wiedzą, >>>>że zygota jest autonomicznym organizmem nie dostają z reguły matury >>>>- no, chyba, że na zasadzie Giertychowej abolicji.
Ładne!
**************************
Odpowiedź Legiona:
>"organizm: >układ biologiczny o uporządkowanej i określonej strukturze. >Jest to układ otwarty, tzn. między nim a środowiskiem zachodzi wymiana materii, energii i informacji. >Jest to system zdolny do samoreprodukcji (rozmnażania) i samoregulacji (utrzymania homeostazy). >Istotami żywymi są samodzielne organizmy jedno- i wielokomórkowe." >Zygota ani zarodek nie mieszczą się w definicji.
Czy Pan się zastanowił co Pan teraz narobił? Udowodnił Pan temu Panu, który mówi, że egzaminuje, a więc i naucza (bo uczyć, to już na pewno nie), iż ideologiczne bdury tu opowiada. Oj nieładnie Panie Legion! Wykształciuch z Pana! Niech się Pan nie martwi abo da się skręcić definicję, albo jej rozumienie. Tu są wybitni specjaliści od kuglowania!
Miłego dnia.
|
|
|  | 1 na 1 | Reinmar von Hagenau (41 punktów) | >Człowiek powstaje w chwili poczęcia, rodzi się ileś miesięcy później. I akurat tu katolicy mają rację
Kiedy zaczyna się bycie człowiekiem to sprawa relatywna. Ja uważam, że człowiek "staje się" wtedy, gdy może życ w oderwaniu od łona matki, ale nie będę się spierał o słusznośc moich poglądów, bo gdy w to wszystko wejdzie pojęcie np duszy, to dyskusja stanie się bezsensownym odbijaniem piłeczki "tak nie tak nie"
|
|
 | | diogenes (42753 punktów) | > Dobry Katolik może równocześnie przestrzegac narzuconych przez Kościół zasad i dążyc do samorozwoju.
co rozumiesz przez samorozwój? lekturę biblii czy encykliki jpII? w określeniu s a m o_rozwój tkwi ukryta przesłanka, że jest to rozwój czegoś (kogoś) niezależnego, czystej subiektywności wolnej od wszelkich uwarunkowań. w tej mierze, w jakiej dokonuje sie samorozwój jesteś - niejako z definicji - wolny od wszelkich religii, od - jak to pięknie powiedział celan - od wszechmodłów. po prostu mijasz boga idąc w swoja stronę...
|
|
1 na 1 | stilb (1323 punktów) | Mi osobiście nie podoba się to co robi kościół. Nie mogę jednak za swoje przekonania skazywać swoje dzieci na dyskryminację. Wiem że to od nas zależy na kogo nasze pociechy wyrosną! Możemy więc powoli i systematycznie wpajać młodym ludziom (naszym dzieciom), prawdę o ich religii. To jest dość długi i pracochłonny proces, ale będzie się opłacał, bo będzie przebiegał bez zbędnych ofiar wojen religijnych.
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Wiem że to od nas zależy na kogo nasze pociechy wyrosną! Możemy więc powoli i systematycznie wpajać młodym ludziom (naszym dzieciom), prawdę o ich religii.
no, nie tylko od nas. przeszłość zawarta w genach (i może jeszcze gdzieś indziej) też ma tu coś do powiedzenia. w kazdym razie wydaje mi się, że trzeba robić wszystko, aby uświadamiać dzieciom, że ich los powinien jak najszybciej zależeć przede wszystkim od nich, od ich mądrej wolności. to, co piszesz o powolnym i systematycznym wpajaniu (indoktynowaniu?) prawdy o ICH religii - napawa mnie po prostu obrzydzeniem. jaką to religię mają dzieci przychodzące na świat? może katolicyzm? albo buddyzm? to po prostu wierutna bzdura. rodzice nie powinni dzieciom wpajać żadnych przekonań, ale uczyć, jak je samemu zdobywać, chociaż to czasem jest bolesne. to, o czym piszesz określam po prostu molestowaniem religijnym. dzieci nie sa naszą własnością. można i trzeba pokazać im różne tradycje, ale żadnej nie można im - jak piszesz - powoli i systematycznie wpajać, żadną nie należy ich infekować. takie spojrzenie na wychowanie otwiera drogę organicznej wręcz nietolerancji. żadne dziecko nie jest twoje. nie wpajaj mu autorytetów, lecz autonomię.
|
|
|  | 1 na 1 | stilb (1323 punktów) | >no, nie tylko od nas. przeszłość zawarta w genach (i może jeszcze gdzieś indziej) też ma tu coś do powiedzenia. w kazdym razie wydaje mi się, że trzeba robić wszystko, aby uświadamiać dzieciom, że ich los powinien jak najszybciej zależeć przede wszystkim od nich, od ich mądrej wolności. to, co piszesz o powolnym i systematycznym wpajaniu (indoktynowaniu?) prawdy o ICH religii - napawa mnie po prostu obrzydzeniem. jaką to religię mają dzieci przychodzące na świat? może katolicyzm? albo buddyzm? to po prostu wierutna bzdura. rodzice nie powinni dzieciom wpajać żadnych przekonań, ale uczyć, jak je samemu zdobywać, chociaż to czasem jest bolesne. to, o czym piszesz określam po prostu molestowaniem religijnym. dzieci nie sa naszą własnością. można i trzeba pokazać im różne tradycje, ale żadnej nie można im - jak piszesz - powoli i systematycznie wpajać, żadną nie należy ich infekować. takie spojrzenie na wychowanie otwiera drogę organicznej wręcz nietolerancji. żadne dziecko nie jest twoje. nie wpajaj mu autorytetów, lecz autonomię. Zgadzam się z tobą! Tylko że w Polsce jest na takie wychowanie za wcześnie. Co do indoktrynacji, kościół robi to z moim dzieckiem na każdym kroku w wielu przypadkach bez mojej wiedzy.W jaki więc sposób chcesz nauczyć zainfekowane dziecko, tolerancji? Twój sposób może to dziecko odizolować od innych, dla wielu stanie się dziwakiem, który rodzic sobie na to pozwoli?
Lepiej głosno nie krzycz że dzieci nie są naszą własnością, dzisiejszy rząd to zbieranina wielu oszołomów jeszcze im się to może spodobać.
|
|
1 na 1 | Ocykan (3528 punktów) | >wielu katolików uważa aborcję za zbrodnię, za >morderstwo. nie wiem dlaczego tolerują przy tym chrzest i >tresurę w ramach katolickiego wychowania, które nie daje >człowiekowi wyboru, a zatem - dehumanizuje go i duchowo >okalecza. O kurczę! Dziękuję Ci diogenesie, że uświadomiłeś mi, iż zostałem zdehumanizowany i duchowo akaleczony. Składam pozew do Trybunału Praw Człowieka! Liczę na więcej niż zasądzono dla Alicji Tysiąc. Czymże bowiem jest kalectwo fizyczne wobec kalectwa duchowego?
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >uświadomiłeś mi, iż zostałem zdehumanizowany i duchowo akaleczony.
nie sądzę, aby to komuś kiedykolwiek się udało...tego rodzaju świadomość zdobywa się samemu. a dla ścisłości: katolicyzmu nie uważam za humanizm (o jakim myślał np. sartre, a więc antropologia obywająca się bez absolutu czy boga)
>Czymże bowiem jest kalectwo fizyczne wobec kalectwa duchowego?
to jeden z tych wątpliwych podziałów, które plączą się jeszcze za sprawą przede wszystkim filozofii chrześcijańskiej (nie prawi sie kazań z ambony na temat kartezjusza...).
|
|
1 na 1 | Jan B (383 punktów) | Ja tu widzę jeszcze inny problem: jeżeli płody są ludźmi, to katolicy muszą je chrzcić zaraz po poczęciu. Tyle jest poronień i ludzie umierają nieochrzczeni, a kościół jeszcze się nie zorientował.
|
|
| Kazquo@aol.com | >wielu katolików uważa aborcję za zbrodnię, za >morderstwo. nie wiem dlaczego tolerują przy tym chrzest i >tresurę w ramach katolickiego wychowania, które nie daje >człowiekowi wyboru, a zatem - dehumanizuje go i duchowo >okalecza. widzę w tym moralny paradoks, który trudno >utrzymać. o co tu chodzi? > Drogi przyjacielu-polaku,Prosze zobaczyc zdjecia 1,2,3,4,5,6,7,8,9,10, 11,12,... miesiecznego ...dziecka i pan zacznie myslec samodzielnie . Niech wreszcie pan zacznie uzywac swego rozumu,ktory otrzymal pan w darze od wlasnie katolickiego Boga. Kazimierz
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|