no to mamy coś na kształt polsko-niemieckiej wojny na obrazki. były już kartofle odmiany kaczyńskiej, była riposta w postaci eriki steinbach w uniformie ss, a nawet kanclerz merkel z wąsikiem adolfa. teraz mamy die welt z fotografiami jana pawła drugiego i komentarzami, które mają wyśmiać (tak redaktor odpowiedzialny die welt) absurdalną polską wiarę w cuda i procedury kanonizacji, a które polacy traktują jako profanację narodowej świętości. takie wojenki przerabialiśmy. dość przypomnieć niemiecki satyryczne pismo kladderadatsch, które przed II wojną i w jej trakcie naigrywało się ze wszystkiego co polskie. teraz przyszła kolej na polski katolicyzm. dostało sie (i słusznie) polskiej wierze w cuda. niemcy wybrali uniwersalny, prosty język krytyki - fotografię i komentarz. na tyle skutecznie, że aż ambasador zaprotestował. dobrze sie dzieje, że ktoś przedstawia absurdy katolików z innej perspektywy. nie łączyłbym tej krytyki z narodowością, akurat niemiecką. protestując należy wszak zastanowić się, czy przypadkiem ktoś będący innego zdania - nie ma racji. forma jest już sprawą drugorzędną. i jeszcze jedna uwaga. dziennik, który relacjonował całe to wydarzenie, źle przetłumaczył decydujący fragment niemieckiego tekstu. z tłumaczenia wynika, że papieża określa sie mianem niesympatycznego starca. a to akurat chodziło o fikcyjnego ojca aceto balsamico (tzn. ocet balsamiczny, trafne określenie), który jako członek kolegium beatyfikacyjnego głosi wszystkie te brednie o cudach. |