 |
Dyplomacja farmaceutyczna Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-01-2017 22:46 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Dyplomacja farmaceutyczna
1 na 1 | Będziemy mieli próbę suwerenności polskiego parlamentu. Dyplomaci USA, Izraela, Kanady i Litwy usiłują storpedować poselski projekt zmian w Prawie Farmaceutycznym wprowadzający zasadę "apteka dla aptekarza" oraz kryterium geograficznio-demograficzne przy tworzeniu nowych aptek- wszystko po to, by rynek aptek nie podzielił losów rynku spożywczego, czyli podboju przez wielkie sieci. Już wiadomo, że zapowiadana reforma nie będzie tak głęboka jak na Węgrzech, gdzie zderegulowano i odsieciowiono cały rynek. Więcej: www.racjonalista.pl/kk.php/s,9932Poselska komisja ogłosiła, że wycofuje się z takiego zamysłu i pozostawia sieciom dotychczasowe zdobycze, ograniczając jedynie ich przyszłą ekspansję. Teraz gra idzie o to, aby zachowano choć reformę stabilizującą obecne status quo i blokującą dalszą degenerację rynku farmaceutycznego. Ambasadorowie grożą bowiem, że jeśli Polska wprowadzi takie prawo, jakie obowiązuje np. we Francji czy w Niemczech, to koncerny mogą pociągnąć Polskę do odpowiedzialności arbitrażowej w oparciu o neokolonialne umowy BIT z przełomu lat 80/90 (pierwsze BITy jeszcze za komunistów w 1987). Ministerstwo Skarbu przebąkiwało wprawdzie kilka miesięcy temu, że nosi się z zamiarem wypowiedzenia umów BIT, ale wygląda na to, że prędzej zniknie samo ministerstwo niż BITy. Miejmy nadzieję, że posłowie się nie ugną. Nie potrzeba nam rekinów światowego biznesu wśród pigułek. www.ryneka(*)czne-interweniuja,18110_1.html | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | romaro (25211 punktów) | > Miejmy nadzieję, że posłowie się nie ugną.Jak za kolumnami będą głosować to wszystko możliwe. A tak poza tym, jeżeli apteka będzie dla aptekarza, to gdzie pacjenci leki będą mogli kupić? Wiem, że tu nie chodzi o ich dobro, a szkoda. Jeszcze większa szkoda, że pseudo patriotyzm wkracza tam gdzie nie powinien. Osobiście jestem na tyle zdrowy, a przy tym mieszkam w dużym mieście, że nie muszę wieczorem wychodzić po Ibuprom. Zdaję jednak sobie sprawę, że nie wszyscy są w tak komfortowej sytuacji. Mam tu na myśli chociażby ludzi mieszkających na wsi. Jest jeszcze inna sprawa - w aptekach kupisz te wszystkie specyfiki które leżą na półkach sklepowych ale już ani w sklepie, ani w aptece nie kupisz wielu leków, które z różnych względów do Polski nie trafiają. Piszesz o suwerenności? A jakie to ma znaczenie dla kogoś kto szuka leku by uśnieżyć ból głowy? Zwłaszcza gdy jesteśmy na wczasach czy na wycieczce może to się okazać problemem. Nic to nie zmieni, co najwyżej będziemy biegać po aptekach w poszukiwaniu tych samych środków przeciwbólowych, czy antykoncepcyjnych. A w przypadku tych ostatnich i tak nie wiadomo czy dostaniemy jeżeli natrafimy na aptekarza z "sumieniem". Jeszcze raz powtarzam - nie jest problem, że leki można kupić w sklepie. W Polsce problemem jest, że nie można wielu leków kupić w aptece, ale "maść odmładzającą" zobaczysz już w wejściu.
|
|
 | | romaro (25211 punktów) | > Dyplomaci USA, Izraela, Kanady i Litwy usiłują storpedować poselski projekt zmian w PrawieJak się okazuje nie tylko. Ten poroniony pomysł skrytykował również Morawiecki. W długiej liście uwag resort Mateusza Morawieckiego punktuje, że ustawa nie uwzględnia opinii pacjentów, nie jest poprzedzona konsultacjami i nie zawiera oceny skutków regulacji. Generalnie będzie mniej aptek ale i będziemy też płacić więcej za leki. Wola polityczna zwykle nijak się przekłada na pożądane wyniki ekonomiczne. I ta ustawa byłaby tego przykładem. Całe szczęście, że są jeszcze osoby powiazane z PiS, które mają odwagę mieć odmienne zdanie. Nie bez przyczyny pisze, że całe szczęście, bo nieszczęściem byłoby gdybyśmy musieli się zgodzić, że ziemia jest płaska bo PiS tak orzekł. wyborcza.p(*)tm_campaign=FB_Gazeta_Wyborcza
|
|
2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Nie potrzeba nam rekinów światowego biznesu wśród pigułek. Po trosze potrzeba, bo to właśnie wielkie koncerny zliberalizowały dostępność wielu, wcześniej tylko na receptę dostępnych preparatów. W ogóle przeciętnemu Kowalskiemu wygodniej lek kupić i zażyć, niż liczyć na łaskawość lekarzy o coraz bardziej radykalnych poglądach.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
 | handzlik (491 punktów) (zablokowany) | >>Nie potrzeba nam rekinów światowego biznesu wśród pigułek. >Po trosze potrzeba, bo to właśnie wielkie koncerny zliberalizowały dostępność wielu, wcześniej tylko na receptę dostępnych preparatów. W ogóle przeciętnemu Kowalskiemu wygodniej lek kupić i zażyć, niż liczyć na łaskawość lekarzy o coraz bardziej radykalnych poglądach.
dzięki temu wpisowi wiem mniej więcej o czym jest ten temat. kto ma decydować czy broń powinna być wydawana obywatelom? obywatele? gdyby tak było już żylibyśmy w państwie z miliardowym długiem publicznym za 500+ albo w państwie gdzie politycy przekonują nas że trzeba oszczędzać żyjąc za te pieniądze.
właściwie fora dyskusyjne są bez sensu.
|
|
|  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>Nie potrzeba nam rekinów światowego biznesu wśród pigułek. >>Po trosze potrzeba, bo to właśnie wielkie koncerny zliberalizowały dostępność wielu, wcześniej tylko na receptę dostępnych preparatów. W ogóle przeciętnemu Kowalskiemu wygodniej lek kupić i zażyć, niż liczyć na łaskawość lekarzy o coraz bardziej radykalnych poglądach. >dzięki temu wpisowi wiem mniej więcej o czym jest ten temat. Chyba to sarkazm, więc wyjaśniam, że wobec rynku farmacji użyte przez Autora wątku wskazanie "my", choć może oznaczać państwo, to już niekoniecznie ogół obywateli.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
|  | | -jad- (18783 punktów) | > właściwie fora dyskusyjne są bez sensu.Właściwie niekoniecznie. Bywają bardzo przydatne jeśli zachować do nich odpowiedni dystans. lp.2o@1daj
|
|
2 na 2 | GrzeTor (1279 punktów) | > wprowadzający zasadę "apteka dla aptekarza"
Zasada niezgodna z "biznes dla biznesmena", czy "kapitał dla kapitalisty".
Sam sens istnienia aptek w 21 wieku, wieku zakupów internetowych, też jest wątpliwy - gdyby nie lobby aptekarskie to spokojnie kupowalibyśmy leki przez internet bezpośrednio od producenta.
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Sam sens istnienia aptek w 21 wieku, wieku zakupów internetowych, też jest wątpliwy - gdyby nie lobby aptekarskie to spokojnie kupowalibyśmy leki przez internet bezpośrednio od producenta.
Wobec nadmiernej konsumpcji farmaceutyków nie widzę w tym problemu. Gdyby reforma miała spowodować jej zmniejszenie to też atut.
|
|
|  | | romaro (25211 punktów) | >>Sam sens istnienia aptek w 21 wieku, wieku zakupów internetowych, też jest wątpliwy gdyby nie lobby aptekarskie to spokojnie kupowalibyśmy leki przez internet bezpośrednio od producenta. >Wobec nadmiernej konsumpcji farmaceutyków nie widzę w tym problemu. Gdyby reforma miała spowodować jej zmniejszenie to też atut. Najlepiej od razu taką wprowadzić, która by ukryciła wszelką działalność usług internetowych albo w ogóle zablokować Internet. Nie bardzo wierzę tym którzy nie znając mnie martwią się o moje zdrowie, zwłaszcza, gdy pokazali, że w dupie mieli zdrowie swojego kolegi. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że w interesie państwa leży by społeczeństwo było zdrowe, ale to nie dotyczy tego rządu. A, że tak jest, mogliśmy się przekonać z wypowiedzi ministra zdrowia, który nie widzi złego wpływu smogu na nasze zdrowie.
|
|
| |  | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Leki działają generalnie tak jak dragi, stąd ich angielska nazwa jest jak najbardziej akuratna. Powinny być aplikowane jedynie w ciężkich sytuacjach w których organizm sam sobie nie jest w stanie pomóc. Jeśli aplikowane są w sytuacjach lekkich, by np. coś łagodzić, to później i w takich sytuacjach organizm zatraca zdolność do radzenia sobie z problemem. Kiedy zaczynamy brać leki w sytuacjach lekkich, to z czasem już musimy je brać w sytuacjach lekkich. Mówią o tym także lekarze z dużym doświadczeniem, nie kupieni przez koncerny. Ta sytuacja jest może nie tyle dla zdrowia szkodliwa, choć często niewątpliwie, ale gospodarczo już jest szkodliwa, bo ludzie coraz bardziej uzależniają się od medykamentów koncernów. Zmniejszenie konsumpcji tych dóbr może mieć pozytywny skutek społeczny.
Generalnie jednak nie chodzi tutaj o te kwestie. Działalność apteczną traktuję jako jeden z działów gospodarki, bardzo mocny ekonomicznie. Dobrze, by na tym rynku panowała klasa średnia, a nie koncerny.
|
|
| | |  | 2 na 2 | romaro (25211 punktów) | > Generalnie jednak nie chodzi tutaj o te kwestie. Działalność apteczną traktuję jako jeden z działów gospodarki, bardzo mocny ekonomicznie. Dobrze, by na tym rynku panowała klasa średnia, a nie koncerny.Dla klasy średniej już przewidziano miejsce. Ma wypełnić obietnice wyborczą tak aby do kasy wpływało 500+. Morawiecki każe jej płacić 20 tys. złotych za interpretacje podatkowe, które wcześniej kosztowały 40 zł. I unieważnia poprzednie. Podwyżka o 50 tysięcy procent! Ale ja wrócę do kwestii zdrowia. Nie będę już przypominał słowa ministra od zdrowia na temat szkodliwości smogu. Ale to jest równie znamienne - Restauracje oferują potrawy z żubra. Niby nic aż tak szczególnego gdyby nie fakt, że serwują mięso z odstrzelonych niedawno zwierząt. Jak to możliwe, skoro jak słyszeliśmy, te zwierzęta (żubry) miały być chore? www.rp.pl/(*)e-oferuja-potrawy-z-zubra.html
|
|
| | |  | | Maciej Motuk (415 punktów) | >[...]ludzie coraz bardziej uzależniają się od medykamentów koncernów. Zmniejszenie konsumpcji tych dóbr może mieć pozytywny skutek społeczny.
Panie Mariuszu! Proszę się nie ośmieszać! Leki które pacjent może kupić sobie bez recepty są w przytłaczającej większości lekami generycznymi, których sprzedaż jest podstawą istnienia krajowych firm farmaceutycznych, bo nie stać je na badania nad nowymi lekami. Koncerny zarabiają głównie na opatentowanych produktach, które często nie są dostępne w otwartych aptekach, a jedynie zarezerwowane dla lecznictwa zamkniętego w programach lekowych ze względu na kosmiczne ceny tych preparatów. Nie zmienia to faktu, że każda konsumpcja leków bez potrzeby jest niezdrowa i należy jej unikać.
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>[...]ludzie coraz bardziej uzależniają się od medykamentów koncernów. Zmniejszenie konsumpcji tych dóbr może mieć pozytywny skutek społeczny. >Panie Mariuszu! Proszę się nie ośmieszać! Leki które pacjent może kupić sobie bez recepty są w przytłaczającej większości lekami generycznymi, których sprzedaż jest podstawą istnienia krajowych firm farmaceutycznych, bo nie stać je na badania nad nowymi lekami. Koncerny zarabiają głównie na opatentowanych produktach... No ale przecież wskazanego w cytacie skutku społecznego ta okoliczność nie zmienia, ograniczenie nadmiernego spożywania leków jest pozytywne bez względu na to kto na owym ograniczeniu straci.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | |  | | Maciej Motuk (415 punktów) | >No ale przecież wskazanego w cytacie skutku społecznego ta okoliczność nie zmienia, ograniczenie nadmiernego spożywania leków jest pozytywne bez względu na to kto na owym ograniczeniu straci.
Z tą częścią stwierdzenia się zgadzam i właściwie powinienem całkowicie wyrwać cytowany fragment z kontekstu. Proszę jednak przeczytać całość mojej wypowiedzi. Powtórzę jednak - niekontrolowana konsumpcja leków przez społeczeństwo to podstawa utrzymania wielu polskich firm i firemek z branży farmaceutycznej, które żyją wyłącznie ze sprzedaży generyków. Podobnie można stwierdzić, że powrót do zniesionego w 2004r. zakazu sprzedaży mułu węglowego jest pozytywny, chociaż straci na tym polskie górnictwo.
|
|
 | 2 na 2 | Paolo Monstro (6146 punktów) | >> wprowadzający zasadę "apteka dla aptekarza" >Zasada niezgodna z "biznes dla biznesmena", czy "kapitał dla kapitalisty". >Sam sens istnienia aptek w 21 wieku, wieku zakupów internetowych, też jest wątpliwy - gdyby nie lobby aptekarskie to spokojnie kupowalibyśmy leki przez internet bezpośrednio od producenta. Apteka nie tylko sprzedaje leki ale też: 1. Produkuje je 2. Dostarcza usługi doradztwa Dlatego w aptece może pracować jedynie farmaceuta i to minimalizuje ryzyko, że popijesz jeden syropek drugim i skończysz na cmentarzu. Kwestia własności apteki i prowadzenia biznesu jest, wg mnie, idiotycznym pomysłem: firma IT tylko dla mgr informatyki, mechaniczna tylko dla mgr mechaniki itd ... Bill Gates Microsoftu by nie założył.
P.S. Zamiast manipulować przy aptekach niech wprowadzą ograniczenia do rad nadzorczych i zarzädöw by ludzie tam zasiadający mieli wykształcenie ekonomiczne a nie historyczne, politologię itd.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| Pan Leming (674 punktów) | Dlaczego tutajjest napisane "Zagraniczne sieci aptek, nie mają łącznie więcej niż 8 procent udziału w rynku", a tutaj"Obecnie sieci posiadają 30% udziału w rynku, który w 2014 warty był 27 mld zł. Jak szacuje obecne trendy Boston Consulting, za 3-5 lat sieci przejmą większość rynku - 60%."? Jak wygląda rzeczywistość? www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
|
|
 | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | > Dlaczego tutajjest napisane "Zagraniczne sieci aptek, nie mają łącznie więcej niż 8 procent udziału w rynku", a tutaj"Obecnie sieci posiadają 30% udziału w rynku, który w 2014 warty był 27 mld zł. Jak szacuje obecne trendy Boston Consulting, za 3-5 lat sieci przejmą większość rynku - 60%."? Jak wygląda rzeczywistość?Te zdania nie są sprzeczne. Istnieją także polskie sieci. Problem polega nie tylko na tym, że mamy coraz większą ekspansję zagranicznych sieci (20-01-2016: Walgreens Boots Alliance, globalny koncern, działający w 25 krajach, głównie w USA, Wielkiej Brytanii i Szwajcarii, chce przejmować polskie apteki. www.zdrowi(*)owac-polskie-apteki,15182.html - jeśli utrzymana zostanie logika sieciowa, to sukcesywnie zagraniczne sieci będą pochłaniać te słabsze polskie), ale przede wszystkim na koncentracji. To samo pisałem przy temacie hipermarketów. Kiedy walczę z nowotworem pt. Biedronka, to fakt, że jest to sieć portugalska jest arcyszkodliwy, ale także szkodliwy jest fakt, że jest to koncentracja rynku. Nie zabiegam o polską Biedronkę. Zabiegam o taką strukturę gospodarki, w której jest dużo małych i średnich podmiotów a dużych jak najmniej (optymalnie: jedynym dużym jest państwo). Mali i średni to budowa polskiej klasy średniej, która najlepiej rozwija kraj.
|
|
|  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | załamią się domowe budżety emerytów? | "Te zdania nie są sprzeczne. Istnieją także polskie sieci. Problem polega nie tylko na tym, że mamy coraz większą ekspansję zagranicznych sieci".
Obawiam się skutków - być może ubocznych - takich działń, to znaczy uderzenia w sieci aptek. Konkretny przykład. Regularnie kupuję moim rodzicom lekarstwa w aptece sieci "Niezapominajka" Znana jest ona z tego, iz jest tam duży wybór leków i sa one tanie lub bardzo tanie. Nie wiem - prawdę powiedziawszy - co to jest za sieć i do kogo należy. Wiem natomiast, iż po drugiej stronie ulicy, naprzeciwko "Niezapominajki" jest apteka prowadzona przez polskiego aptekarza - gdzie lekarstwa są od 30 do 100 % droższe od tych samych kupowanych w "Niezapominajce". Moi rodzice są w wieku 85 - 90 lat i - niestety - muszą zażywać całe multum leków - to nie jest kwestia ich lekomanii. Obawiam się, iż ewentualna likwidacja "Niezapominajki" dorowadzi do tego konkretnego efektu, iż będą oni musieli wydać o kilkadziesiąt % wiecej na lekarstwa - co zważywszy na wielkie sumy jakie muszą wydawać na lekarstwa - ma bardzo istotne znaczenie dla ich budżetu. A bezpłatnych leków - zapowiedzianych przez rząd nadal nie ma, podobnie jak nie będzie żadnego 500 plus dla emerytów.
|
|
1 na 1 | Jan Rylew (3965 punktów) | Odp: Dyplomacja farmaceutyczna | > Teraz gra idzie o to, aby zachowano choć reformę stabilizującą obecne status quo i blokującą dalszą degenerację rynku farmaceutycznego.Wydaje się, że proporcja 30% sieci (w tym 8% zagraniczne ?) i 70% apteki indywidualne to nie jest zła proporcja. Żeby tylko dało się te proporcje utrzymać. Ważne jest żeby mieć kontrolę i nie dopuszczać do zbyt dużej koncentracji kapitału, żeby było dużo konkurencyjnych sieci. Nie jestem w tym temacie dość biegły, ale z tego co przeczytałem obawiam się, że proceduje się ustawę, gniota, który może utrudnić życie wielu ludziom jak widać tutaj: www.ryneka(*)ne-staly-sie-trefne,17567.htmlBrak także refleksji co czynić żeby ceny leków były niższe, bo mogą. Ja z żoną zużywamy wiele leków, większość z powodów dolegliwości chronicznych. Większość jest darmowa lub z niewielką dopłatą, ale leki czy inne środki lecznicze, które można kupić bez recepty, są już często paskarsko drogie. Wtedy kupuję w internecie nawet kilkakrotnie taniej. Poza tym nasuwa mi się pewna refleksja ogólna na temat zmian rynkowych. Narzekamy na zniszczenie, drobnego handlu pojedyńczych małych sklepów, które nie wytrzymały konkurencji z wielkimi, ale czy to nie jest naturalny trend gdzie supermarkety oferują wszystko w godziwej ofercie i cenie, a małe mogą egzystować albo w niszowych warunkach (duża odległość od supermarketu), albo oferując coś istotnie lepszego od dużych np. wyjątkowo szeroki wybór jakiegoś towaru. Czasy się zmieniają i pewnych trendów chyba nie da się zatrzymać. W rolnictwie np. pogodziliśmy się z koniecznością odejścia do historii małorolnych gospodarstw (co nie wyklucza egzystencji lub nawet sukcesu w przypadku wąskiej specjalizacji) po prostu produktywność i wydajność pracy jest nieporównywalnie większa u dużych wyspecjalizowanych gospodarstw. Na rynku aptek jeszcze toczy się bój. Jeśli chodzi o łatwiejszą ściągalność podatków to nasuwa się pytanie dlaczego tak długo trwają bóle porodowe przy wprowadzeniu powszechnego podatku obrotowego w handlu. Może trzeba rzeczywiście odsunąć od posłów wszelkiego rodzaju lobbystów ? Albo zatrudnić odpowiednią liczbę antypicowników  ?
|
|
 | 1 na 1 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Czasy się zmieniają i pewnych trendów chyba nie da się zatrzymać. W rolnictwie np. pogodziliśmy się z koniecznością odejścia do historii małorolnych gospodarstw
A w jakim sensie pogodziliśmy sie z tym? Oznaczałoby to, że konstytucja już nie obowiązuje. Według niej podstawą ustroju rolnego w Polsce jest gospodarstwo rodzinne, czyli generalnie małe. Wprawdzie one w minionych latach kurczyły się, ale nadal gospdarstwa do 5 ha stanowią w Polsce 70%. Średnio gospodarstwo polskie ma 10 ha, czyli 10 razy mniej niż we Francji. Najwieksze gospodarstwa w Polsce mają 10 tys. ha i takich jest kilka, wszystkie prowadzone przez obcy kapitał. Na takiej Ukrainie takich powyżej 10 tys. są setki. Moim zdaniem Polska w żadnym razie nie pogodziła się z przekreśleniem małorolności i organizuje konferencje typu "Gospodarstwo rodzinne szansą rozwoju gospodarczego Polski". Zamiast koncentracji gospodarstw lepiej organizować tzw. grupy producenckie.
|
|
|  | 4 na 4 | Jan Rylew (3965 punktów) | > A w jakim sensie pogodziliśmy sie z tym?W tym sensie, że wszyscy którzy znają rolnictwo w Polsce i trendy światowe wiedzą, że polskie jest mocno przestarzałe, właściwie większość to skansen, a to głównie przez swoją rozdrobnioną strukturę agrarną, ale nie tylko. > Oznaczałoby to, że konstytucja już nie obowiązuje. Według niej podstawą ustroju rolnego w Polsce jest gospodarstwo rodzinne, czyli generalnie małe.Nawet jeśli trzymać się tej nomenklatury to gospodarstwo rodzinne nie musi znaczyć małorolne. Już wiele lat temu IBMER wyliczył, że rentowne gospodarstwa rolne muszą być kilka razy większe niż średnia wielkość, a pożądany model to gospodarstwo rodzinne o wielkości ok 100ha. > Wprawdzie one w minionych latach kurczyły się, ale nadal gospodarstwa do 5 ha stanowią w Polsce 70%.> Średnio gospodarstwo polskie ma 10 ha, czyli 10 razy mniej niż we Francji.To tylko mówi jak bardzo rozdrobniona jest struktura agrarna użytków rolnych w Polsce. Gdy 70% gospodarstw rolnych zajmuje niecałe 30% areału wszystkich gospodarstw rolnych. Ta struktura nieco się poprawia, statystyki też nie oddają wprost stanu faktycznego, ale ten proces przebiega zbyt wolno. Byłoby szybciej, ale istniały poważne przeszkody takie jak niskie ceny płodów rolnych, rosnące ceny gruntów rolnych, brak sensownej metody finansowania gospodarstw rozwojowych, rozwój pośrednictwa i oszukańczych metod w postępowaniu z bezpośrednim producentem, zahamowanie odpływu siły roboczej ze wsi do miast w związku z upadkiem przemysłu i bezrobociem w kraju. Dzisiaj istnieje setki tysięcy maleńkich gospodarstw nieproduktywnych służących właścicielom tylko jako sposób na utrzymanie się przy życiu. Odnoszę nieodparte wrażenie, że po transformacji ustrojowej pozostawiono rolnictwo własnemu losowi, żeby nie powiedzieć zarżnięto, ale na to w końcu wychodzi. Ten problem opisywał nieźle Wacław Wilczyński w Tygodniku Wprost już w 1999, stąd cytat: "System ekonomiczny rozwijany na wsi polskiej w latach 70. i 80. przekształcił polskich rolników w chałupników pracujących na roli pod dyktando nakładcy - państwa. Tylko nieliczni potrafili w tych warunkach stawać się autentycznymi przedsiębiorcami. Czasy te jednak bezpowrotnie minęły. Nie ma już rynku producenta-sprzedawcy i nie do utrzymania jest obecna struktura własnościowa na wsi polskiej. Tradycyjne, zwłaszcza małorolne gospodarstwo, nieuchronnie odchodzi do przeszłości. Nie jest ono w stanie zapewnić ani standardów jakościowych, ani rentowności, ani poprawy bytu. Podstawą gospodarki żywnościowej nie może być gospodarstwo stagnacyjne, niezdolne do ekspansji, wegetujące." www.wprost(*)stwo-czy-przedsiebiorstwo.html> Moim zdaniem Polska w żadnym razie nie pogodziła się z przekreśleniem małorolności i organizuje konferencje typu "Gospodarstwo rodzinne szansą rozwoju gospodarczego Polski". Zamiast koncentracji gospodarstw lepiej organizować tzw. grupy producenckie.Małe gospodarstwa mogą być oczywiście także i produktywne i rentowne, ale to wymaga wysokiej specjalizacji, a zatem odpowiedniej wiedzy i najczęściej sporych inwestycji co w sytuacji niepewnego finansowania, zbytu i cen nie jest zachęcające dla rolników. Droga chyba prowadzi poprzez silne gospodarstwa rodzinne do łączenia się w spółki kapitałowe i dalej do opanowania przetwórstwa i handlu. A jeśli "Nie pogodziła się z przekreśleniem małorolności" to tylko dlatego, że jest to dla wielu sposób na proste przeżycie przy rosnących kosztach społecznych.
|
|
1 na 1 | Paolo Monstro (6146 punktów) | Odniosę się tylko do "apteki dla aptekarzy". Aptekarze od lat o to walczą. Wiara, że chodzi o interes klientów jest jednak, wg mnie, naiwnością. Mając monopol na posiadanie apteki nie musieli dbać o jakość co odbijało się na jakości usług - np godziny otwarcia. Zmiana prawa poprawiła sytuacje klientów ale pogorszyła sytuację aptek, na których wymusiła konkurencję. Wbrew temu co piszesz, prawo wcześniej nie broniło przed łączeniem się kapitału, poza jednym ograniczeniem, że właścicielem sieci aptek mógł być jedynie mgr farmacji.Zaznaczam, że pracować w aptece mogą jedynie farmaceuci to się nigdy nie zmieniło. Wg mnie powrót do "aptek dla aptekarzy" jest równie sensowny jak: 1. Właścicielem firmy informatycznej może być tylko mgr infomatyki 2. ... budowlanej mgr budownictwa 3. ... mechanicznej mgr mechaniki 4. ...szpitala tylko lekarz 5....dopisz sobie sam
Ta logika opiera się na założeniu,że aby zarządzać biznesem trzeba być dobrym fachowcem w produkcie, na którym się biznes opiera. To założenie jest nieprawdziwe. Bill Gates w Polsce nie założyłby Microsoftu a Jobs Apple'a.
P.S. Jeśli celem Polski jest uniemożliwienie koncentracji kapitału, to celem Polski jest niekonkurencyjność na rynku globalnym a więc albo izolacja albo plajta. Nie wypowiadam się, czy to jest dobre, czy złe ale warto zakomunikować Polakom konsekwencje zanim się do nich dotrze. Inaczej, kolejny raz walka przesłoni nam cele i walką o lepsze wywalczymy honorową porażkę.
Pozdrawiam Paolo Monstro
|
|
| lekkoduch (425 punktów) | Chyba suwerenność się chwieje polskieradio.pl:Komisja nadzwyczajna do spraw deregulacji opowiedziała się w środę za odrzuceniem w całości projektu nowelizacji Prawa farmaceutycznego (...) polskieradio.pl:Krytycznie o rozwiązaniu "apteka dla aptekarza" wypowiedział się w poniedziałek wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki. - Rozmawialiśmy o tym na Komitecie Ekonomicznym Rady Ministrów i uzgodniliśmy, że apteka nie powinna być tylko dla farmaceuty, że owszem, farmaceuta powinien być w każdej aptece i to jest bardzo ważne, żeby tę fachowość utrzymać, bo apteka to jest coś więcej niż tylko sklep - mówił w TVN 24.
|
|
 | | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | No jeśli to pociągną w tym kierunku to będzie to ich pierwsza złamana obietnica, bo przed wyborami wyraźnie obiecywali wsparcie dla aptek rodzinnych.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|