 |
Człowiek przecież jest jak dzik. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-03-2017 08:15 | Arminius (25555 punktów) | Człowiek przecież jest jak dzik.
3 na 3 | Nie tak dawno w wątku zatytułowanym "Łowca wszechmogący, został podniesiony problem nadmiernych praw i przywilejów przysługujących myśliwym ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,717770). Parę dni temu życie zweryfikowało tezy w nim postawione tragedią jaka wydarzyła się w lesie pod Głogowem. Dwóch myśliwych nad ranem zastrzeliło człowieka, mieszkańca małej wsi, który wyszedl po chrust do lasu. Sprawcy tragedii tłumaczyli się iż wzięli ofiarę - pochyloną, zbierającą chrust - za.......dzika!!!!! Karygodność sytuacji jak wyżje woła o prowerbialną pomstę do nieba!!!! Jeżeli myśliwi jak wyżej nie mieli stuprocentowej pewności co do tożsamości ich celu - nie powinni w żadnym wypadku pociągać za spust!!!! Czy ktoś w końcu zrobi porządek z bożej łaski "big hunters" - zakompleksionymi trutniami z rozbuchanym patologicznie Ego - którzy nie odróżniają dzika od homo sapiens? Bo jak się nie zrobi porządku jak wyżej - to nie zdziwmy się, gdy pojawią się ekoterorysci, którzy zapolują na smarkatych......big hunterów. www.gazeta(*)QifQ.eyJpZCI6InNzby02NmQ4ODZiZ> | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | Wypadek ten, opisany bardziej lub mniej sensacyjnie, znany jest w Polsce i ogromnie potępiony. Nie pierwszy zresztą w Polsce. Dla mnie myślistwo to pewne ujawnienie pewnych zboczeń. Nazywać to skandalem tylko, już jest skandalem. Wiecie moi drodzy forumowicze co sobą prezentują tzw. myśliwi? Jaką radość mają prezentując swoje ustrzelone trofea? Jakimi opowieściami otaczają swoje "wyczyny"? Strzelają dla sportu a nie z głodu. Powiedzcie mi jakie szanse ma jakiekolwiek zwierzę w starciu z nagonką (strach i panika zwierzęcia), psy myśliwskie wypędzające ogłupiałe zwierzę z legowiska/leża, ratujące się paniczną ucieczką gdzie? Prosto pod lufy znakomitych nieraz sztucerów angielskich z lunetami. Proszę mi wyjaśnić, bo naprawdę nie rozumiem, gdzie tu bohaterstwo drania, który strzela do bezbronnego, oszalałego ze strachu zwierzęcia dla "zabawy" i wyników. To jest nieludzkie. (to robiono bezkarnie w Ameryce, gdzie wybijało się bizony, w podtekście, wziąć głodem Indian niepokornych, a bizony stanowiły dla Indian podstawę egzystencji). Tak np. robili Niemcy w stosunku do więźniów. Chciał taki trzy dni urlopu, to podchodził do więźnia, zdejmował czapkę więźniowi i rzucał jak najdalej. Kazał więźniowi ją przynieść i wstąpić do szeregu. W czasie gdy więzień próbował ją podnieść strzelał do niego ze skutkiem wiadomym. Łaskawi przełożeni ze zrozumieniem przyjmowali jego wyjaśnienie, że to była próba ucieczki. Koledzy jego szybko taki chwyt przyjęli do powszechnego zastosowania. Nie wiem, ale takie skojarzenie mam natychmiast. Myśliwymi są, z mojej wiedzy (mam szwagra pułkownika), bardzo często byłymi wojskowymi zawodowymi. Bardzo często już mocno mniej sprawni. Takim nie należałoby już dawać broni do ręki a także i odbierać zawodowe prawa jazdy (tak, tak, bo mają prawa jazdy uprawniające do prowadzenia wszelkich pojazdów nie prowadząc nigdy pojazdów innych jak własny samochód). Dolicz do tego niesamowitą zarozumiałość takich egzemplarzy, to masz pierwszy krok do nieszczęścia. Wśród cywili jest to samo. Myśliwi to przeważnie osoby starsze nie umiejące sobie zorganizować życia na emeryturze w inny sposób. Oczywiście jest to "sport" bardzo drogi i powiedziałbym wręcz elitarny. On nie jest dla przeciętnego polskiego emeryta. Myśliwymi zostają ludzie dobrze uposażeni w dobre synekury emerytalne. To co się stało jest wymownym skutkiem złego doboru/selekcji osób mogących uprawiać takie hobby. Tu żartów już nie ma. To nie tylko "Pojedziemy na łów, na łów towarzyszu mój. Na łów na łów, na łowy, do zielonej dąbrowy, towarzyszu mój"...... Uważam, że myślistwo winno być pod ścisłą kontrolą organów państwa. Pod Głogowem to było morderstwo. Nieumyślne, ale morderstwo. Zresztą jak myśliwy nie rozróżnia dzika od człowieka (gdzie miał oczy stare, kaprawe z wadami wzroku?) winien natychmiast być usunięty z koła łowieckiego i ponieść zgodnie polskim prawem konsekwencje za morderstwo, bezlitośnie. Stanowiłoby to wyraźne ostrzeżenie dla innych zarozumiałych starców, którzy jak nie mogą już bez strzelania żyć, to niech sobie wynajmą strzelnice, nawet wojskowe, by tam trenować strzelanie do ruchomych celów. Będą pod kontrolą (bo tam zawsze jest) i ograniczy się ilość śmiertelnych wypadków w lesie z głupiej sprawy, że ktoś niedowidzi, nie dosłyszy. U tych ludzi brak niestety samooceny i autorefleksji.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Sprawcy tragedii tłumaczyli się iż wzięli ofiarę - pochyloną, zbierającą chrust - >za.......dzika!!!!! >Jeżeli myśliwi jak wyżej nie mieli stuprocentowej pewności co do tożsamości ich celu - nie powinni w żadnym wypadku pociągać za spust!!!!
Jeśli dobrze rozumiem, wzięli ofiarę za dzika, a więc mieli - subiektywnie - 100% pewność, że strzelają do dzika. Jeśli ktoś (np. dobry adwokat) udowodni, że nie mieli tej pewności, a mimo to strzelali, to należy zmienić kwalifikację czynu.
>Czy ktoś w końcu zrobi porządek z bożej łaski "big hunters" ... którzy nie odróżniają dzika od homo sapiens?
Nie, nikt z tym nie zrobi porządku. Tak jak nikt nie zrobi porządku z błędami spostrzeżeń, kiedy to ktoś bierze x za y, np. patyka pomyli z wężem, cień krzaku z człowiekiem, bicie serca ze szczekaniem psa (doświadczyłem kiedyś takiego złudzenia). Ponieważ taki błąd może zdarzyć się każdemu (tak funkcjonuje nasz mózg), więc w przypadku polowań należałoby teren polowań zabezpieczyć, poinformować okolicznych mieszkańców, itp., itd. Ale i tak nigdy nie będzie 100% gwarancji bezpieczeństwa.
PS. Kiedyś pewien mieszkaniec Kocka wziął mnie za starozakonnego i musiałem wyprowadzić go z błędu. Zwiodła go broda i historia Kocka...
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Sprawcy tragedii tłumaczyli się iż wzięli ofiarę - pochyloną, zbierającą chrust - >>za.......dzika!!!!! >>Jeżeli myśliwi jak wyżej nie mieli stuprocentowej pewności co do tożsamości ich celu - nie powinni w żadnym wypadku pociągać za spust!!!! >Jeśli dobrze rozumiem, wzięli ofiarę za dzika, a więc mieli - subiektywnie - 100% procentową pewność, że strzelają do dzika. Jeśli ktoś (np. dobry adwokat) udowodni, że nie mieli tej pewności, a mimo to strzelali, to należy zmienić kwalifikację czynu.
Na jaką? Co byś widział? Ja to widzę jako nieumyślne morderstwo.
>>Czy ktoś w końcu zrobi porządek z bożej łaski "big hunters" ... którzy nie odróżniają dzika od homo sapiens? >Nie, nikt z tym nie zrobi porządku. Tak jak nikt nie zrobi porządku z błędami spostrzeżeń, kiedy to ktoś bierze x za y, np. patyka pomyli z wężem, cień krzaku z człowiekiem, bicie serca ze szczekaniem psa (doświadczyłem kiedyś takiego złudzenia). Ponieważ taki błąd może zdarzyć się każdemu (tak funkcjonuje nasz mózg), więc w przypadku polowań należałoby teren polowań zabezpieczyć,....
W jaki sposób? Czy Ty to czujesz i widzisz, czy tylko palnąłeś ot tak sobie bo tak sztampowo i ładnie wygląda? JAK ZABEZPIECZYĆ TAK ROZLEGŁY TEREN? No dobra. Zabezpieczasz i masz pewność, że nikt nie wejdzie, ale czy masz pewność , że tam nikogo już nie ma?
>.. poinformować okolicznych mieszkańców, itp., itd. Ale i tak nigdy nie będzie 100% gwarancji bezpieczeństwa.
Jak poinformujesz mieszkańców wioski? Prasą, telewizją, syreną strażacką, czy jak? Obłędny pomysł. Wybacz, bo krytykuję pomysły nierealne.
>PS. Kiedyś pewien mieszkaniec Kocka wziął mnie za starozakonnego i musiałem wyprowadzić go z błędu. Zwiodła go broda i historia Kocka... > Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Digenes! Nie mnóż bytów. Mieć broń w ręce niepełnie zupełnie, sprawnego starszego człowieka, oznacza tylko OGROMNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ, z której starszy człowiek już nie zdaje sobie do końca sprawy. Nie ma że mu się wydawało! Ponosi odpowiedzialność za zabicie człowieka! Jak idzie na łowy, to musi wiedzieć przede wszystkim jak różni się człowiek od dzika! Wybacz, ale Twoje tłumaczenie sprawy mnie nie interesuje, bo jest beznadziejne. Nie masz żadnych racji. Sprawa jest prosta i nie próbuj jej komplikować. TAM ZGINĄŁ NIEWINNY CZŁOWIEK Z RĄK IDIOTY NIE ROZRÓŻNIAJĄCEGO DZIKA OD CZŁOWIEKA! Życia mu nie dał, ale odebrał. Jak myślisz, czy jest usprawiedliwiony bo "mu się tak wydawało"?
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | 4 na 4 | Jan Rylew (3965 punktów) | > Digenes! Nie mnóż bytów. Mieć broń w ręce niepełnie zupełnie, sprawnego starszego człowieka, oznacza tylko OGROMNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ, z której starszy człowiek już nie zdaje sobie do końca sprawy. Nie ma że mu się wydawało! Ponosi odpowiedzialność za zabicie człowieka! Jak idzie na łowy, to musi wiedzieć przede wszystkim jak różni się człowiek od dzika!Hej, Wenancjuszu! Proszę zdjąć celownik z osób starszych  ! To osoba starsza jest ofiarą tego wypadku. W tym nieszczęsnym polowaniu brało udział dwóch z bożej łaski myśliwych: "Na polowaniu było dwóch łowczych - 37 i 29-latek." - cytat z Gazety Wrocławskiej. Zatem byli to ludzie relatywnie młodzi. Poszukaj sobie, jeśli nie wiesz, w necie statystyk wypadków drogowych, z których wynika, że znakomitą większość wypadków drogowych czynią młodzi sprawcy. Znajduje to odbicie w wysokości opłat ubezpieczeniowych. Wygląda na to, że młody się podpalił, zobaczył i usłyszał, że coś się rusza w chaszczach i oczyma wyobraźni zobaczył odyńca. Nacisnął więc spust, żeby mu nie uciekł, zapomniawszy o myśliwskich zasadach, które słyszał na szkoleniu myśliwych od starszych kolegów. Mnie myślistwo nie pociągało chociaż mogłem, ale to dawne dzieje. Ot wypadek i tyle, chciałoby się rzec, ale ten wypadek powinien ludziom związanym z myślistwem uświadomić rolę czynnika odpowiedzialności myśliwego (podobnie jak i kierowcy samochodu). Mając w ręku sprzęt który zabija trzeba obchodzić się z nim szczególnie ostrożnie. W tym wątku jest jeszcze jeden ciekawy aspekt. Kierowcy samochodów są ubezpieczeni od wypadków dogowych, a ciekawe jak wyglądają ubezpieczenia myśliwych od nieszczęśliwych wypadków.
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | big hunter | >Jeśli dobrze rozumiem, wzięli ofiarę za dzika, a więc mieli - subiektywnie - 100% pewność, że strzelają do dzika. Jeśli ktoś (np. dobry adwokat) udowodni, że nie mieli tej pewności, a mimo to strzelali, to należy zmienić kwalifikację czynu.
Jeżeli ktoś nie odróżnił człowieka od dzika - to znaczy, iż nie widział tego" dzika" dobrze - eufemistycznie rzecz ujmując. A mimo to jak wyżej zdecydował się pociągnąć za cyngiel. Więc jest kwalifikowane nieumyślne zabójstwo - do dywagacji czy w formie niedbalstwa czy lekkomyślności. Zakładam, iż "hunter" nie dokonał zabójstwa umyślnego.
>Ponieważ taki błąd może zdarzyć się każdemu (tak funkcjonuje nasz mózg), więc w przypadku polowań należałoby teren polowań zabezpieczyć, poinformować okolicznych mieszkańców, itp., itd. Ale i tak nigdy nie będzie 100% gwarancji bezpieczeństwa.
I właśnie tak nalezy robić jak wyżej. A dlaczegóżby nie? Przecież przykład opisany potwierdza tezę, iż polowania są bardzo groźne dla postronnych osób. 100% nigdy nie będzie - ale będzie znacznie bezpieczniej niż obecnie.
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | Odp: big hunter | >A mimo to jak wyżej zdecydował się pociągnąć za cyngiel.
Zakładamy, że nie było żadnego mimo to. Zobaczył dzika, pociągnął za spust. Gdyby śledztwo wykazało, że widział człowieka, a mimo to pociągnął za spust, sprawa nabrałaby innego obrotu.Wyobraźmy sobie, że dochodzenie pokazałoby, że strzelający miał dzień wcześniej kłótnię i bójkę z przyszłym denatem...
>Więc jest kwalifikowane nieumyślne zabójstwo - do dywagacji czy w formie niedbalstwa czy lekkomyślności.
Zginął człowiek, więc nic już nie jest w tej sprawie proste. Analiza zdarzenia może skończyć się zmianą przepisów dotyczących otrzymywania pozwolenie na broń, szkolenia strzeleckiego, zabezpieczenia terenu łowiec kiego, itp. Wziął człowieka za dzika...Czyli jego mechanizm wizualny nie poradził sobie z czymś, co w psychologii percepcji opisuje się jako podatność spostrzeżeń na róznego rodzaju indukcje, a więc należałoby to sprawdzać, itp. Tego rodzaju zdarzenia na polowaniu są w porównaniu np. do wypadków na drodze czymś sporadycznym (chociaż budzą krótką wrzawę medialną). Marni kierowcy też biorą 50 m za 200 m, a zdarza się to codziennie z równie tragicznymi skutkami. I co? A no niewiele...A przecież kilka niezaliczonych symulacji typowych zdarzeń mogłoby skutkować nieotrzymaniem prawa jazdy ze względu na defekt analizatora wzroku.
>Zakładam, iż "hunter" nie dokonał zabójstwa umyślnego.
Skąd to założenie? Z religijnej wiary w dobro człowieka?
>polowania są bardzo groźne dla postronnych osób. 100% nigdy nie będzie - ale będzie znacznie bezpieczniej niż obecnie.
Zgoda.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|