Racjonalista - Strona głównaDo treści
Panteon Ojców Niedpoegłości w komplecie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
22-03-2017 22:48Mariusz Agnosiewicz (moderator)Panteon Ojców Niedpoegłości w komplecie
Ocena 6 na 6
Przedstawiciel patriotycznej lewicy - Ignacy Daszyński - wpisany do okolicznościowej ustawy na 100-lecie polskiej niepodległości. Można zatem powiedzieć, że panteon ojców niepodległości mamy w komplecie. Daszyński został wpisany poprawką senacką na wniosek senatora Jackowskiego.
Wiele środowisk nagle sobie przypomniało o Daszyńskim, w tym nie tylko SLD czy Razem, Wyborcza pisała, że "Daszyński znika z kart historii, Newsweek zarzucał, że "Daszyński został wykreślony z listy ojców niepodległości". Jest to oczywiście skrajna hipokryzja, gdyż wcześniejszy panteon "ojców niepodległości" został wzięty wprost z polityki historycznej III RP - był to dokładnie taki zestaw jaki obowiązywał w marszu prezydenckim "Razem dla Niepodległej" Bronisława Komorowskiego, który składał kolejno kwiaty pod pomnikami Romana Dmowskiego, Ignacego Paderewskiego, Wincentego Witosa, Józefa Piłsudskiego. Zarówno Korfanty, jak i Daszyński nie doczekali się dotąd swoich pomników w Warszawie i obaj od kilku lat mają komitety budowy pomnika; marsz Razem dla Niepodległej objął spotkanie z komitetem pomnika Korfantego w miejscu gdzie ma stanąć ów pomnik, lecz nie objął komitetu Daszyńskiego. Jakoś nikt wtedy nie krzyczał, że fałszuje się polską historię i wykreśla Daszyńskiego z panteonu. W istocie bowiem nie mieliśmy do czynienia z wykreśleniem Daszyńskiego, lecz mamy do czynienia ze zmianą polityki historycznej, w której po raz pierwszy Daszyński zajmuje miejsce obok Piłsudskiego i Dmowskiego. Mamy zatem reprezentowane pełne spektrum polityczne.

Lewicowcom współczesnym warto przypomnieć ważną myśl Daszyńskiego: "Nie można powiedzieć, która masa ludowa ma więcej źródeł piękna. Są wieki całe, że jakiś naród przoduje drugim, są znów wieki, że idzie za drugim. Kto tępi narody, ten jakby zrywał struny z harfy świata. Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości. A rozwijać je może wolność narodów, niepodległość i poszanowanie ich odrębności."


Patrząc natomiast na facjaty naszych Ojców można z przymrużeniem oka rzec, że miernikiem orientacji politycznej jest tutaj długość wąsa. Ludzie lewicy (Daszyński, Piłsudski, Witos) nosili wąs w stylu sarmackim. Ludzie prawicy (Dmowski i Korfanty) nosili wąs krótki - nowoczesny. Z kolei Paderewski jako typowy centrysta nosił wąs średni.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

diogenes (42753 punktów)
>Cóż komu przyjdzie, że będzie miał harfę o jednej tylko strunie? Nie tępić, lecz rozwijać należy narodowości.

Myślenie kierowane resentymentem, utratą niepodległości przez narody Europy w zderzeniu z imperiami Rosji, Niemiec i Austrii. Niestety to właśnie państwa narodowe po I wojnie światowej skoczyły sobie do gardeł. Podążając logiką metafory harfy powiedziałbym za Daszyńskim, że nie chodzi o niszczenie narodów, ale o ich pokojową harmonię w ponadnarodowych strukturach. Taką harfą, taką próbą jest Unia Europejska, a jej korekty (cóż nie potrzebuje korekty?) są cenniejsze, niż antyeuropejskie poczynania narodowo-klerykalnego pisu. Poszanowanie narodowych odrębności nie wyklucza rezygnacji z narodowych dewiacji.

> Lewicowcom współczesnym warto przypomnieć ważną myśl Daszyńskiego:...

A lewicowcom i klerykalnym narodowcom razem wziętych równie aktualną jego myśl:

Cytat:
Używać... religii dla uzasadnienia np. zwolnienia księży od podatków, to w czasach dzisiejszych nikczemność, to największa klęska prawdziwego i religijnego uczucia.


Ignacy Daszyński
Ksiądz w polityce, [1924]

lewicowo.pl/ksiadz-w-polityce/


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
23-03-2017 09:36 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Taką harfą, taką próbą jest Unia Europejska, a jej korekty (cóż nie potrzebuje korekty?) są cenniejsze, niż antyeuropejskie poczynania narodowo-klerykalnego pisu.

W Polsce nie ma znaczących "antyeuropejskich" sił politycznych. Są za to w Niemczech, we Francji oraz w Holandii. PiS nie jest antyunijny lecz właśnie dąży do korekty UE. Polska za wszelka cenę chce pozostać w Unii, zapobiegając wypchnięciu poprzez forsowanie polityki antywęglowej, która może zdewastować polską gospodarkę. To takie trudne do ogarnięcia?
30-03-2017 12:16 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>Polska za wszelka cenę chce pozostać w Unii, zapobiegając wypchnięciu poprzez forsowanie >polityki antywęglowej, która może zdewastować polską gospodarkę. To takie trudne do ogarnięcia?
Bardzo trudne. Trump właśnie utrąca regulacje dotyczące ochrony środowiska. Też w imię interesów narodowych. A wydawało się, że konferencja w Paryżu zamknęła temat. Nam z kolei rozkopią Bug, zetną puszczę. Bardzo trudno zrozumieć jak można kierować się głównie partykularnymi interesami w kwestii ochrony środowiska i nie myśleć holistycznie. I to w sytuacji, gdy np. już teraz jedząc niektóre ryby wcinamy drobny plastik.
Niedawno ukazała się książka "Sekretne życie drzew' autor Peter Wohlleben. Wynika z niej, że sporo osób w ogóle nie potrafi rozpoznać prawdziwego lasu. Sądzą, że jak poszli do miejsca, w którym jest dużo drzew i krzaków, to znaczy, że są w lesie. A to przeważnie nie las tylko plantacja. Las powstaje bardzo długo.
>PiS nie jest antyunijny lecz właśnie dąży do korekty UE.
Ustami poseł Pawłowicz i doborem flag za plecami premier Szydło.


dajmonion
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Bardzo trudne. Trump właśnie utrąca regulacje dotyczące ochrony środowiska.

Dla Polski to bardzo dobra wiadomość. Dość antywęglowej polityki i zielonych pseudohisterii za rosyjskie i jakie tylko popadnie pieniądze. Lepsze interesy narodowe niż interesy koncernów i wielkich spekulantów. Bo taka jest tutaj alternatywa.

>Też w imię interesów narodowych. A wydawało się, że konferencja w Paryżu zamknęła temat. Nam z kolei rozkopią Bug, zetną puszczę.

Co ty bredzisz, nikt nie chce w Polsce wycinać puszczy.

>Bardzo trudno zrozumieć jak można kierować się głównie partykularnymi interesami w kwestii ochrony środowiska i nie myśleć holistycznie.

O holizmie mówią głównie różnej maści szarlatani.

>Las powstaje bardzo długo.

W Polsce liczba lasów rośnie a nie maleje. Młody las to nie to co stary, ale młody lepiej pochłania CO2. I polityka lasowa jest jednym z fundamentów polskiej polityki klimatycznej, właśnie przeforsowanej w Paryżu.

>Ustami poseł Pawłowicz i doborem flag za plecami premier Szydło.

Pawłowicz jest jakimś ministrem?
farmer (22440 punktów)
> Lepsze interesy narodowe niż interesy koncernów i wielkich spekulantów. Bo taka jest tutaj alternatywa.

Tymczasem za Odrą kupisz za minimalną 49 tzw. par spodni
www.newyorker.de/fashion/fsbn/

a u nas za minimalną 11 tych samych
www.newyorker.de/pl/moda/fsbn/

Interes narodowy....

Przypomnę POLIMEX wyłożył się na budowie autostrad u nas. Teraz kupiła go energetyka (3 koncerny) bo roboty po uszy się szykuje...zresztą kiedy w tym kraju po 89 nie było roboty.
Myślisz że jak będziemy mieli swój interes to go nie położą a NARÓD będzie dopłacał bez końca?
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Tymczasem za Odrą kupisz za minimalną 49 tzw. par spodni
>www.newyorker.de/fashion/fsbn/
>a u nas za minimalną 11 tych samych
>www.newyorker.de/pl/moda/fsbn/
>Interes narodowy....

A co wspólnego ma z tym interes narodowy, że niemiecka sieć odzieżowa sprzedaje w takiej samej cenie swoje produkty w Niemczech i w Polsce? Polska ma wciąż 4-krotnie słabszą gospodarkę niż Niemcy, i przekłada się to na naszą siłę nabywczą nie tylko w spodniach.

>Myślisz że jak będziemy mieli swój interes to go nie położą a NARÓD będzie dopłacał bez końca?

Nie bardzo łapię sens tego wpisu. Nasze obecne państwo ma charakter neokolonialny, czyli na poły bandycki. Wiele spraw źle działa. Nie wierzę, by malwersacje i niegospodarność udało się zakończyć bez surowego karania za nie wobec urzędników. A surowego karania nie będzie bez rozbicia kartelu sądowego. Ponieważ już się o tym mówi, więc postęp jest.
farmer (22440 punktów)
>>Tymczasem za Odrą kupisz za minimalną 49 tzw. par spodni
>>www.newyorker.de/fashion/fsbn/
>>a u nas za minimalną 11 tych samych
>>www.newyorker.de/pl/moda/fsbn/
>>Interes narodowy....
>A co wspólnego ma z tym interes narodowy, że niemiecka sieć odzieżowa sprzedaje w takiej samej cenie swoje produkty w Niemczech i w Polsce? Polska ma wciąż 4-krotnie słabszą gospodarkę niż Niemcy, i przekłada się to na naszą siłę nabywczą nie tylko w spodniach.

Może ja tego nie rozumiem. Ale wytłumacz mi jak to jest 1473 euro i 1450 zeta powoduje że tam nikt nie każe komuś za spodnie płacić 130 euro?

Spodnie akurat tak mi się wzięły bo patrzę na metkę 22 waluty na nich widnieje sprawdziłem sobie Szwecje Danię tak na szybko i relacja zarobków do siły nabywczej to jak wyżej.

>>Myślisz że jak będziemy mieli swój interes to go nie położą a NARÓD będzie dopłacał bez końca?
>Nie bardzo łapię sens tego wpisu. Nasze obecne państwo ma charakter neokolonialny, czyli na poły bandycki. Wiele spraw źle działa.
Zgadzam się z wieloma Twoimi wnioskami odnośnie podejścia do gospodarki. Aczkolwiek ten "hurraoptymizm" jakoś mnie nie przekonuje.
Jest takie powiedzenie. Obyś nie robił u polka za granicą. Konia z rzędem temu kto będzie umiał wyważyć charakter państwa tu na miejscu.
"Wiesz" ja wiele spraw widzę lokalnie i ze świecą szukać tu "Niemca do bicia".
Nie będę podawał przykładów lokalnych bo to nie ma sensu.
Ale to własnie lokalnie się dzieje.
Mieszkałem sporo czasu w Warszawie ( a nawet wypożyczałem filmy jeszcze na kasetach video z wypożyczalni która mieściła się na "podwórku prezesa Jarosława" a dziś tam tzw "UOP" ma siedzibe terenową mieszkałem kilka kroków....a naprzeciwko był ponoć "burdel" broń panie boże tzw "60"
i mam obraz warstw społecznych i jest on nie spójny z tym co opisujesz nawet jeśli uznasz że moje obserwacje są anegdotyczne. A "uwierz mi" daleki jestem od głównego nurtu informacyjnego.
Obecnie skupiam się wyłącznie na przekazie branżowym i komunikatach.
"Uczeni w piśmie" przypominają mi lata ~2005/2007 gdy LB padał na pysk.
23-03-2017 12:50 
 Ocena 2 na 2
Burnham (1149 punktów)
>Taką harfą, taką próbą jest Unia Europejska, a jej korekty (cóż nie potrzebuje korekty?) są cenniejsze, niż antyeuropejskie poczynania narodowo-klerykalnego pisu.

nla.eu/new(*)-signed-up-to-a-road-alliance/

Potrafisz wytłumaczyć na czym polega istota "europejskości" tego typu sojuszy czy też porozumień energetycznych między Niemcami, a Rosją z wykluczeniem UK (przecież w dużej mierze właśnie dlatego UK podziękowała UE bowiem mają oni energię z atomu i są operatorem rurociągów znad Morza Kaspijskiego, które Rosja chce przycinać) ? Skoro PiS jest antyeuropejski to wytłumacz dlaczego w tych sojuszach gospodarczych nie ma w ogóle krajów z Europy wsch.

Czy potrafisz powiedzieć cokolwiek o obecnej sytuacji politycznej i gospodarczej w Europie poza sloganami o jakiś kościołach i nacjonalistach ? Przecież twoje myślenie jest zupełnie fałszywe, przekłamane, bez jakiegokolwiek oparcia w faktach. Holandia też się wyłamuje z tego sojuszu "road alliance" jak i Hiszpania nie jest zbyt chętna by w tym uczestniczyć. Mało tego bo istnieją lobby (potężny biznes) wewnątrz samych Niemiec czy Francji, które również nie chcą tych sojuszy. Dlaczego ? Dlaczego powstaje coraz więcej bloków wewnątrz samej UE, a coraz rzadziej widać jakikolwiek wspólny cel unijny ? UE rozwala się na naszych oczach, ale mimo to nadal są ludzie, którzy kupują tandetną propagandę o złych Węgrach i Polakach jako wkładających kij w szprychy. No jak można być tak ślepym by nie widzieć coraz większego pęknięcia wśród krajów unijnych i sugerować, że to Kaczyńskiego robota ?
23-03-2017 13:09 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Czy potrafisz powiedzieć cokolwiek o obecnej sytuacji politycznej i gospodarczej w Europie poza sloganami o jakiś kościołach i nacjonalistach ?

Pewne grupy interesów forsują w Polsce taką retorykę, by wpuścić uwagę społeczną na fałszywy tor pseudodyskusji, a tym samym odwrócić ją od istoty rzeczy, którą jest bezwzględna gra interesów. Dążą do tego, by kreować wrażenie, iż zabiegi ze strony Polski o własne interesy, choć nie są one przecież tak bezwzględne, jak ze strony Niemiec czy Francji, że jest to nacjonalizm, oszołomstwo i główna śpiewka: antyeuropejskość.
Arminius (25555 punktów)Wilson jako siódmy wspaniały
Często krytykuję na łamach "Racjonalisty" politykę i polityków USA - ale w tym wypadku prezydentowi USA Wilsonowi należy się bezsprzecznie miejsce w panteonie jak wyżej. Za jego stosunek do niepodległości Polski, wyrażony w dwóch orędziach, z 1917 i 1918 r.

W orędziu ze stycznia 1917 (jeszcze przed przystąpieniem USA do wojny) Wilson oświadczył: "mężowie stanu wszędzie są zgodni, że powinna powstać zjednoczona, niepodległa i sama stanowiąca swe prawa Polska" (should be a united, independent, and autonomous Poland).

W orędziu rok później rozwinał tezę jak wyżej w słowach: "13.Stworzenie niepodległego państwa polskiego na terytoriach zamieszkanych przez ludność bezsprzecznie polską, z wolnym dostępem do morza, niepodległością polityczną, gospodarczą, integralność terytoriów tego państwa ma być zagwarantowana przez konwencję międzynarodową."

Znaczenie tych słów trudno przecenić. Miały one swoją kolosalną wagę na arenie dyplomatycznej.
Sylwetkę Wilsona należy wiązać z Paderewskim, który poprzez płk. Housa (przyjaciel i doradca Wilsona) miał na niego bardzo duży wpływ. Postać tak Wilsona jak i płk. Housa były w II RP ogromnie popularne - co znajdowało swoje odzwierciedlenie w nazwach polskich ulic i placów. W Parku Sakryszewskim w Warszawie erygowano pomnik Housa.
Wilson jest w chwili obecnej przedmiotem kontrowersji i krytyki w USA - ze względu na jego związki z Ku Klux Klanem ( był wielkim fanem "Narodzin Narodu" Griffitha). Tym niemniej jednak okoliczności jak wyżej nie powinny wpływać na ocenę jego wkładu w odrodzenie Polski po I wojnie światowej.
23-03-2017 11:17 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)Odp: Wilson jako siódmy wspaniały
Żaden poważny polski historyk nie będzie forsował Wilsona na ojca niepodległości Polski. To dzięki Paderewskiemu Wilson umieścił ten punkt. Na tym właśnie polegała rola ojców niepodległości, że działali na odcinkach różnych krajów, by pozyskać ich elity dla polskiej sprawy, lecz forsowanie owych elit na ojców niepodległości to jest próba kreowania odzyskania niepodległości Polski na coś stworzonego przez Amerykanów.
Arminius (25555 punktów)"Prowincjonalność" Korfantego?
>Zarówno Korfanty, jak i Daszyński nie doczekali się dotąd swoich pomników...

Korfanty jednakże - przy całej wybitności tej postaci - odstaje trochę od pozostałych, ze względu na swoją śląsko - wielkopolską partykularność. Pozostali zagrali w reprezentacji narodowej, Korfanty w I lidze ale prowincjonalnej. Nie sądzi Pan?
finerbijk (17282 punktów)Odp: Panteon Ojców Niedpoegłości w komplecie
Rzeczywiści ojcowie naszej niepodległości to 3 wiadomych cesarzy, a matką ich ciągota do autodestrukcji.
Jeśli idzie o sprawy narodowe - jasne, że piękno tkwi w różnorodności, choć konserwa wszystkiego za wszelką cenę też nie wydaje się specjalnie sensowna i warta zachodu, ale pojęcie narodu jako podmiotu bytu politycznego się korumpuje.
Mnie tam się wydaje, że praktyczniej byłoby opierać się na patriotyzmie regionów, w sensie jednostek mniejszych niż dzisiejsze państwa, które to regiony tworzyłyby jakieś twory uniopodobne czy inne. co by poradzić sobie w dzisiejszym świecie. Ew. korzyści widzę następujące:
- kiedy wszyscy są mali, ryzyko dominacji większych jest mniejsze
- odpadają problemy związane z dążeniami do autonomizmu 'naturalnie' odrębnych historycznie, etnicznie, itd. krain, vide Szkocja w UK, Belgia, Hiszpania...
- rząd takiej unii regionów pozbawiony podejrzeń o faworyzowanie jednych kosztem innych o innym pochodzeniu narodowościowym - to byłoby najtrudniejsze, ale moim zdaniem łatwiejsze niż przy istniejących układach
- możliwy wzrost świadomości, że wszyscy zależą od wszystkich i na dłuższą metę nie opłaca się doić mniej zasobnych
- koniec rejonów stołecznych i prowincji - wszyscy są prowincją

Oczywiście to czyste political fiction, ale pofantazjować póki co jeszcze można.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Mnie tam się wydaje, że praktyczniej byłoby opierać się na patriotyzmie regionów, w sensie jednostek mniejszych niż dzisiejsze państwa

Taki postulat można formułować jedynie wobec państw sztucznych, typu afrykańskiego czy wobec wykwitów imperialnych, typu Rosja. Większość państw starego kontynentu ukształtowała się w sposób naturalny, geopolityczny. Naturalne jest, że Włochy są jednością apenińską, a ich regionalizacja prowadzi do niestabilności. Państwa regionu Europy Środkowej to właśnie generalnie typowe naturalne regiony o jakich piszesz, może poza Bałkanami Zachodnimi, gdzie jest za duża regionalizacja etniczna - więc jeśli tam będzie panował spokój to będą dążyć do integracji.
Polska to jest też naturalny region elementarny. Można by ewentualnie podzielić Polskę na dwa naturalne regiony: dorzecze Wisły i Odry, ale to są rzeki siostrzane, mające swoje źródła na Śląsku, więc naturalnym jest, że Polska to jest jeden geopolityczny region. Tzw. historyczne regiony nie są naturalne lecz sztuczne, można je wydzielać dla efektywniejszego zarządu, ale one muszą być częścią jednego regionu. O naturalności polskich granic najlepiej świadczy jej dziejowa żywotność. Już najstarsza polodowcowa kultura panująca na tych ziemiach - świderska, to sa de facto granice polskie, które pierwszy raz pojawiły się już 12 tys. lat temu.
24-03-2017 19:06 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Już najstarsza polodowcowa kultura panująca na tych ziemiach - świderska, to sa de facto granice polskie, które pierwszy raz pojawiły się już 12 tys. lat temu.
To są w świetle obecnego stanu wiedzy, pobożne życzenia. Genetyka nie pokrywa się z kulturą, tzw. etnosem i innymi czynnikami, wpływającymi na to czym, kim jesteśmy. Są wpływy gockie, wandalskie, które ciężko przyporządkować. Żeby nie było, szanuję słowiańskie dziedzictwo, ale powstrzymuję się od daleko idących wniosków w kwestii jego 'natywności' na tych terenach. To w sumie ma znaczenie drugorzędne. Każdy skądś przyszedł kiedyś.
24-03-2017 19:21 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>To są w świetle obecnego stanu wiedzy, pobożne życzenia. Genetyka nie pokrywa się z kulturą, tzw. etnosem i innymi czynnikami, wpływającymi na to czym, kim jesteśmy. Są wpływy gockie, wandalskie, które ciężko przyporządkować. Żeby nie było, szanuję słowiańskie dziedzictwo, ale powstrzymuję się od daleko idących wniosków w kwestii jego 'natywności' na tych terenach. To w sumie ma znaczenie drugorzędne. Każdy skądś przyszedł kiedyś.

Ale ten temat nie ma nic do Słowian czy genetyki, tylko do granic. Mogli to być zupełnie inni ludzie, inna kultura, ale granice Rzeczypospolitej, co właśnie świadczy za tym, że nie są one czysto kulturowe, ale naturalne, geopolityczne. Po prostu nie ma sensownych argumentów, by demontować państwa, które są naturalnymi jednostkami.
finerbijk (17282 punktów)
>Ale ten temat nie ma nic do Słowian czy genetyki, tylko do granic. Mogli to być zupełnie inni ludzie, inna kultura, ale granice Rzeczypospolitej, co właśnie świadczy za tym, że nie są one czysto kulturowe, ale naturalne, geopolityczne.
Granice naturalne mogą mieć co najwyżej jakieś wysepki. W geopolityce wszystkie granice były zawsze płynne i wyznaczane na rozmaite sposoby, z uwagi na rozmaite czynniki. Najczęściej siłą.

Co ma Polak na ten przykład z samego faktu istnienia państwa polskiego? (O ile przypadkiem nie należy do władzy.) Wartościami mogą być tradycja, kultura, język, poczucie odrębności, dobrobyt, bezpieczeństwo, samostanowienie - o to warto się troszczyć i chronić, państwo samo w sobie nie jest żadną wartością. Polityka powinna być prowadzona globalnie - by zapewnić ochronę tych wspomnianych wartości podstawowych w oparciu o struktury ponadpaństwowe, ponadnarodowe, oraz lokalnie - na skalę do ogarnięcia przez konkretnych ludzi w konkretnych miejscach.
Państwa bywają po prostu za duże do tego, za drogie w utrzymaniu i mało elastyczne. Ich byt uzasadnia tylko historia i nie ma w tym nic naturalnego. Naturalne są małe wspólnoty, które ciągle podlegają odwiecznej, odgórnie narzucanej czkawce to konsolidującej, to dezintegrującej.
25-03-2017 19:54 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Granice naturalne mogą mieć co najwyżej jakieś wysepki. W geopolityce wszystkie granice były zawsze płynne

Nie rozumiesz geopolityki a z tego co piszesz, to mylisz ją ze zwykłą polityką. Nie rozumiesz geopolityki, bo na mechanizmy rządzące powstawaniem granic patrzysz przez pryzmat obronny (ograniczenie do wysp), a nie ekonomiczny czy komunikacyjny.

>Co ma Polak na ten przykład z samego faktu istnienia państwa polskiego?

To samo co miałby np. Wielkopolanin z istnienia Wielkopolski, tylko w większej skali.

>Polityka powinna być prowadzona globalnie

Obecna polityka jest prowadzona globalnie. I jak widzimy, jednym z jej instrumentów są wojny lokalne.

>Państwa bywają po prostu za duże do tego, za drogie w utrzymaniu i mało elastyczne.

Jak nie rządzą drogie państwa, to rządzą ponadnarodowe korporacje czyli filozofia buszu.

>Ich byt uzasadnia tylko historia i nie ma w tym nic naturalnego. Naturalne są małe wspólnoty

Małe wspólnoty są naturalne dla czasów pierwotnych oraz spokojnych. Gdy świat się komplikuje i robi niebezpieczny, lepsze są wielopoziomowe wspólnoty.
Mała wspólnota nie podbije kosmosu ani dna oceanu.
finerbijk (17282 punktów)
>Nie rozumiesz geopolityki a z tego co piszesz, to mylisz ją ze zwykłą polityką. Nie rozumiesz geopolityki, bo na mechanizmy rządzące powstawaniem granic patrzysz przez pryzmat obronny (ograniczenie do wysp), a nie ekonomiczny czy komunikacyjny.
Każda polityka, geo czy nie geo, sprowadza się przede wszystkim do rozdziału pieniędzy, korzyści z istnienia tego czy innego tworu. Reszta to dekoracje, które się mogą mniej lub bardziej podobać, jakieś sprawy obyczajowe czy podobne.

>To samo co miałby np. Wielkopolanin z istnienia Wielkopolski, tylko w większej skali.
Na przykład, możliwość wchodzenia w koalicje z odpowiednimi regionami w innych częściach Europy, odpowiednimi pod względem gospodarczym i kulturowym, ale niekoniecznie leżącymi w granicach dzisiejszych państw. Taki stojący na węglu Śląsk, mógłby wchodzić w koalicję z podobnymi obszarami przy szkockim Inverness, czy innymi, nie będąc zobowiązanym do podporządkowania interesom krajowym, czy wymuszonym na słabszych krajach przez silniejsze.

>Obecna polityka jest prowadzona globalnie. I jak widzimy, jednym z jej instrumentów są wojny lokalne.
Nie ma takiej polityki.

>Jak nie rządzą drogie państwa, to rządzą ponadnarodowe korporacje czyli filozofia buszu.
To jest problem niezależny od istnienia czy nieistnienia państw w dzisiejszej formie. Ale jak widać, istnienie państw nie gwarantuje eliminacji tego buszu.

>Mała wspólnota nie podbije kosmosu ani dna oceanu.
Ale wiele małych wspólnot naprawdę zjednoczonych, już może.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Na przykład, możliwość wchodzenia w koalicje z odpowiednimi regionami w innych częściach Europy, odpowiednimi pod względem gospodarczym i kulturowym, ale niekoniecznie leżącymi w granicach dzisiejszych państw. Taki stojący na węglu Śląsk, mógłby wchodzić w koalicję z podobnymi obszarami przy szkockim Inverness

Nie wiem co cię skierowało do łączenia Inverness ze Śląskiem, skoro nigdy takich postulatów ani tendencji nie ujawniano, tzn. wiem, chodzi zapewne o to, by nie powiedzieć tego co niewygodne, a co wychodzi za każdym prawie razem, gdy ktoś zaczyna majaczyć o autonomizacji regionów - chodzi o to, aby Niemcy mogli przejąć jeden z najcenniejszych surowcowo regionów Europy, który tak się złożyło leży w sercu Polski, a nie w Niemczech. Wiadomo, że przy takim poziomie upośledzenia śląskiej gospodarki przez transformację oraz z przewagą kapitałową Niemiec związaną z nierozliczeniem zbrodni nazistowskich, Niemcy dysponują instrumentem kapitałowym do tego, by "przekonać" elity ślązakowców, by zechciały związać się mocniej z kapitałami niemieckimi, nie zwracając uwagi na interesy polskie. I właśnie dlatego całe te pseudodyskusje wymierzone w państwo to w istocie jest w ogromnej większości jedynie niemieckie jątrzenie.
Polska musi się odbudować. I do tego celu musi mieć państwo na tyle silne, by tego rodzaju próby destabilizacji kraju neutralizować.
26-03-2017 07:46 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Wiadomo, że przy takim poziomie upośledzenia śląskiej gospodarki przez transformację oraz z przewagą kapitałową Niemiec związaną z nierozliczeniem zbrodni nazistowskich, Niemcy dysponują instrumentem kapitałowym do tego, by "przekonać" elity ślązakowców, by zechciały związać się mocniej z kapitałami niemieckimi, nie zwracając uwagi na interesy polskie.

Najlepszym sposobem na to jest przekonanie Ślązaków, że we własnym domu (ale też w pozostałej części polskiego państwa) są obywatelami pierwszej kategorii

Pogarda, jest na tu najmniej skuteczna. Równie mało skuteczne jest patrzenie na Śląsk jako jedynie magazyn surowców
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Najlepszym sposobem na to jest przekonanie Ślązaków, że we własnym domu (ale też w pozostałej części polskiego państwa) są obywatelami pierwszej kategorii
>Pogarda, jest na tu najmniej skuteczna. Równie mało skuteczne jest patrzenie na Śląsk jako jedynie magazyn surowców

Naturalnie, zgadzam się, też o tym piszę.
27-03-2017 09:28 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>>Pogarda, jest na tu najmniej skuteczna. Równie mało skuteczne jest patrzenie na Śląsk jako jedynie magazyn surowców
>Naturalnie, zgadzam się, też o tym piszę.

Piszesz coś wprost przeciwnego:
Cytat:
gdy ktoś zaczyna majaczyć o autonomizacji regionów - chodzi o to, aby Niemcy mogli przejąć jeden z najcenniejszych surowcowo regionów Europy,

Najpierw należy przemyśleć dlaczego tak wielu Ślązaków chce autonomii
No i niestety, także widzę Twoje spojrzenie na Śląsk jako na magazyn surowców....

>który tak się złożyło leży w sercu Polski, a nie w Niemczech.
Nikt nie podważa obecnych granic, nikt nie podważa obecnie istniejącego PODZIAŁU Śląska

>Wiadomo, że przy takim poziomie upośledzenia śląskiej gospodarki przez transformację
Upośledzanie śląskiej gospodarki nie zaczęło się wraz z transformacją. Bytom, Ruda, Ostrawa były skazane na zagładę już wcześniej, teraz tylko wykonano wyrok.

>Niemcy dysponują instrumentem kapitałowym do tego, by "przekonać" elity ślązakowców, by zechciały związać się mocniej z kapitałami niemieckimi,
Mieli też ten argument za czasów Korfantego. Jakoś nie pomogło utrzymać całego Śląska w granicach Niemiec. Zawsze część śląskich elit będzie ciążyć ku Niemcom, to naturalne na pograniczu. Jeśli chcecie, żeby ta część była jak najmniejsza, zadbajcie o to. Wy, nikt inny
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Najpierw należy przemyśleć dlaczego tak wielu Ślązaków chce autonomii

To oczywiste. Bo wbrew propagandzie sukcesu, transformacja dołuje Śląsk. Mają powody do niezadowolenia. Ale i cała Polska je ma. To że dodatkowo polityka niemiecko-unijna wobec Śląska pobudza tutaj separatyzmy i niechęć do Polski, więc pewna grupa która określam Ślązakowcami gada o autonomii.

> Zawsze część śląskich elit będzie ciążyć ku Niemcom, to naturalne na pograniczu.

Nie zawsze. Dopóki trwać będzie kolonializm i jego pochodne w Polsce. Gdy Polska zostanie odbudowana tego rodzaju tendencje zanikną naturalnie. Poza tym na pograniczu polsko-niemieckim to leżą Łużyce. Ślask leży w samym sercu geopolitycznym Polski, które łaczy Wielkopolskę z Małopolską.
27-03-2017 17:21 
 0 na 4
szarley (54913 punktów)
>To że dodatkowo polityka niemiecko-unijna wobec Śląska pobudza tutaj separatyzmy i niechęć do Polski,
I tu się mylisz. To polska polityka od 1926 pobudza separatyzm. Niemiecka polityka sprowokowała powstania 1919 - 21.

>więc pewna grupa która określam Ślązakowcami gada o autonomii.
Tylko paternalizm czy już pogarda. Czytałeś Statut organiczny? A jakie są RACJONALNE argumenta przeciwko autonomii? (także autonomii Podlasia)
Ci, jak ich nazywasz "Ślązakowcy" postulują np nauczanie w szkołach historii Śląska oprócz historii polskiego państwa. W jakim zakresie ta historia się pokrywa?

Cytat:
"Lepsze" były chyba już tylko dawne francuskie podręczniki do historii, z których pilne dzieciaczki w Senegalu, Gabonie, Kambodży etc. wkuwały pracowicie: Nos ancetres les Gaulois... (Nasi przodkowie Galowie...).

(Big_żyd)

>> Zawsze część śląskich elit będzie ciążyć ku Niemcom, to naturalne na pograniczu.
>Nie zawsze. Dopóki trwać będzie kolonializm i jego pochodne w Polsce.
A może to Wy, Polacy traktujecie tę ziemię jak kolonię? Tak jak wcześniej Niemcy, Czesi...
Carl Ulitzka siedział w niemieckim Dachau
Wojciech Korfanty w polskim Pawiaku

>Poza tym na pograniczu polsko-niemieckim to leżą Łużyce. Ślask leży w samym sercu geopolitycznym Polski,
Śląsk jest krajem pogranicza kultur, narodów, języków. Ślązacy są ludem pogranicza. Fakt odsunięcia granicy niewiele zmienia w naszej historii, za to sam fakt, że cały Śląsk umieszczasz w Polsce świadczy już o tym, że nie znasz tej ziemi, że także dla Ciebie jest tylko magazynem surowców.
Burnham (1149 punktów)
Przypominasz mi tych, którzy bredzą o zwrocie Lwowa, Krymu i oderwaniu Katalonii bo czemu by nie i generalnie ten sort ludzi co to odkopuje upiory wojny domagając się jakiegoś resetu w nadziei, że po tym ich położenie życiowe się poprawi. Podobne jest to trochę do zachowania murzynów w Detroit przez całe pokolenia obwiniających białą rasę za swoją nędzę materialną. No można i tak ... W wojnach różnie może być. Polscy podatnicy dopłacają ogromne pieniądze do polskiego węgla z korzyścią dla całego kraju, a Śląsk jest zagłębiem logistycznym dzięki swojemu położeniu i dzięki temu, że jest częścią Polski więc przestań bredzić o tym, że Polska traktuje Śląsk jak magazyn surowców. Pisanie o Śląsku jako odrębnej od Polski jednostce i zarzucanie innym, że nie znają historii świadczy o tym, że niektórzy od czasu do czasu tracą piątą klepkę. Gdyby iść dalej tropem tak obłąkanego umysłu to dzisiaj Śląsk, jako "odrębny naród i autonomiczny region", musiałby płacić myto i cła za tranzyt po ziemiach polskich koleją po szlaku jedwabnym czy w każdym innym transporcie, a kopalnie węgla padły by tam na mordę bo Polska nie miałaby wówczas już żadnego interesu w dotowaniu tamtejszego przemysłu górniczego. Niemcy zawarli przymierze energetyczne na wiele lat do przodu z Rosją więc tyle co Polska by na Śląsk nie rzucali bo to Rosja ich będzie zaopatrywać w energię. Natomiast Czechy zawsze były zbyt małe.

Mówiąc krótko, rozpowszechniasz jakieś kocopoły powtarzane przez lokalnych mącicieli, których zawsze dość się znajdzie.
28-03-2017 16:19 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Przypominasz mi tych, którzy bredzą o zwrocie Lwowa, Krymu
Masz bujną wyobraźnię

>Polscy podatnicy dopłacają ogromne pieniądze do polskiego węgla z korzyścią dla całego kraju, a Śląsk jest zagłębiem logistycznym dzięki swojemu położeniu i dzięki temu, że jest częścią Polski
Śląsk to węgiel?
Jest częścią Polski? Urodziłem się na Śląsku, a nie urodziłem się w Polsce.
Mam dom na Śląsku a gruntowy podatek płacę poza Polską. Szarada?

>więc przestań bredzić o tym, że Polska traktuje Śląsk jak magazyn surowców.
Nawet Ty piszesz tylko o dopłacaniu do węgla.

>Pisanie o Śląsku jako odrębnej od Polski jednostce i zarzucanie innym, że nie znają historii świadczy o tym, że niektórzy od czasu do czasu tracą piątą klepkę.
800 000 luda zadeklarowało śląską narodowość w spisie. Tego chyba nie powinno się tak sobie lekceważyć

>Gdyby iść dalej tropem tak obłąkanego umysłu to dzisiaj Śląsk, jako "odrębny naród i autonomiczny region", musiałby płacić myto i cła za tranzyt po ziemiach polskich
>koleją po szlaku jedwabnym czy w każdym innym transporcie,
Nie płacisz ceł od Finlandii po Portugalię, nie pipc

>a kopalnie węgla padły by tam na mordę
... a magazyn surowców....
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>800 000 luda zadeklarowało śląską narodowość w spisie. Tego chyba nie powinno się tak sobie lekceważyć

Zupełne bzdety, jak napisał Burnham "rozpowszechniasz jakieś kocopoły powtarzane przez lokalnych mącicieli, których zawsze dość się znajdzie".
W 2002 narodowość śląską deklarowało 150 tys. a dekadę później nastąpiło cudowne rozmnożenie do 800 tys. Powiedzmy do 430 tys., bo tyle zadeklarowało jako pierwszą narodowość. Co się w międzyczasie stanęło? Otóż popłynęły niemieckie pieniążki na liczne projekty ożywiające śląski separatyzm, i popłynęła też propaganda przez niemieckie media typu Dziennik Zachodni. I się nagle okazało, że wytworzono narodowość śląską wielkości jednego dużego miasta.
Zamiast więc siać zamęt z generowaniem sztucznych podziałów w narodzie polskim skup się na tym jak to działa w Czechach, gdzie tzw. narodowość śląska sukcesywnie się zmniejsza. Przy poprawnej polityce społecznej, coraz więcej tych, co deklarowało się Ślazakami, deklaruje się Czechami. Taki sam proces zajdzie i w Polsce, o ile do władzy nie dojdaą ci, którzy będą w Polsce realizowac niemiecką politykę społeczną. W Polsce można by wytworzyć niejedną sztuczną narodowość.
28-03-2017 21:29 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)analogia do kwestii ruskiej
>Co się w międzyczasie stanęło? Otóż popłynęły niemieckie pieniążki na liczne projekty ożywiające śląski separatyzm, i popłynęła też propaganda przez niemieckie media typu Dziennik Zachodni. I się nagle okazało, że wytworzono narodowość śląską wielkości jednego dużego miasta.
>Zamiast więc siać zamęt z generowaniem sztucznych podziałów w narodzie polskim skup się na tym jak to działa w Czechach, gdzie tzw. narodowość śląska sukcesywnie się zmniejsza. Przy poprawnej polityce społecznej, coraz więcej tych, co deklarowało się Ślazakami, deklaruje się Czechami. Taki sam proces zajdzie i w Polsce, o ile do władzy nie dojdaą ci, którzy będą w Polsce realizowac niemiecką politykę społeczną. W Polsce można by wytworzyć niejedną sztuczną narodowość.

Pański komentarz co do kwesti śląskiej tożsamości narodowej żywcem przypomina stosunek polskich elit politycznych do kwestii...ruskiej w 19 wieku. Rusini - Ukraińcy to był sztuczny naród kreowany przeciwko Polsce za pieniadze austriackie. I nawet jeżeli w takiej konstatacji było ziarno prawdy - to przecież już dzisiaj z całą pewnością wiemy, iż problem wyglądał zgoła inaczej niż chciały widzieć polskie elity polityczne.
Jeżeli chodzi o śląską tożsamość narodową - to przecież nie jest nowy problem wykreowany ostatnio przez złych Niemców i ich polskich pomagierów. Przypomnę chociażby, iż w II RP Śląsk miał autonomię - i miał ją nie bez kozery. Zresztą pod koniec II RP była ona tylko na papierze, a Grażyński uprawiał na Śląsku wcale ostry zamordyzm - co tylko zniechęciło wielu Ślązaków do Polski i sprawy polskiej.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)Odp: analogia do kwestii ruskiej
>Pański komentarz co do kwesti śląskiej tożsamości narodowej żywcem przypomina stosunek polskich elit politycznych do kwestii...ruskiej w 19 wieku.

Nie ma tutaj żadnej analogii. Rzeczpospolita stworzyła lub umożliwiła odbudowę narodu kozackiego po zniszczeniu narodu rusińskiego przez Tatarów. Także w odbudowie narodu białoruskiego i ukraińskiego Polacy brali czynny udział. I to dziś Rosja wykorzystuje, by podnosić sztuczność tych narodów. Naród śląski to nowy twór będący efektem niemieckiego zaboru śląska. Śląsk gdyby nie był sercem Polski nie obudziłby w sobie polskości po niemal 700 latach pozostawania poza Polską. Śląsk to kolebka słowiańszczyzny oraz dynastii Piastów, czyli fundacyjnej dynastii polskiej. Mieszkańcy Śląska to Słowianie i sukcesywnie będą wtapiać się w polską tkankę. Dziś z tym problem mają nie tylko mieszkańcy Ślaska ale i prawie każdej innej części kraju - to jeszcze efekt zaborów, kolonializmu i neokolonializmu rosyjskiego i germańskiego.

Polska powinna natomiast zainteresować się losem Serbołużyczan, którzy coraz częściej padają ofiarami przemocy ze strony niemieckich nacjonalistów.
29-03-2017 07:07 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)Odp: Panteon Ojców Niedpoegłości w komplecie
>>800 000 luda zadeklarowało śląską narodowość w spisie. Tego chyba nie powinno się tak sobie lekceważyć
>W 2002 narodowość śląską deklarowało 150 tys. a dekadę później nastąpiło cudowne rozmnożenie do 800 tys. Powiedzmy do 430 tys., bo tyle zadeklarowało jako pierwszą narodowość. Co się w międzyczasie stanęło?
1 Stało się to, że rachmistrze zaczęli z mniejszymi oporami tę narodowość przyjmować
2 Stało się to, że wielu ludzi w taką możliwość uwierzyło
3 Stało się, że media zaczęły coraz głośniej utożsamiać Śląsk z deficytowym magazynem surowców. Zawsze pisały o tym jako o magazynie, ale w latach 20-tych, 40-tych, 60-tych, 80-tych przynosił zyski, więc go aby uważano.
4 Stało się, że wbrew polskiej oficjalnej wersji patriotyzmu, udaje się coraz bardziej pisać o własnej historii bez cenzury
5 Stało się, że premier rządu RP(!!!) ogłosił nas zakamuflowaną opcją, a wielu polskich "patriotów" odmawia prawa do szanowania własnej historii, własnej pamięci.

Następnego spisu już nie będzie.

Narody nie istnieją "od zawsze" To co dzieje się na Górnym Śląsku jest właśnie procesem narodotwórczym, (odwracalnym!!!) stąd ten przyrost. 100 lat temu w Wiedniu mieszkali Niemcy.
(Sporo Ślązaków zadeklarowało jedynie narodowość polską lub niemiecką)

>Otóż popłynęły niemieckie pieniążki na liczne projekty ożywiające śląski separatyzm, i popłynęła też propaganda przez niemieckie media typu Dziennik Zachodni.
Dlaczego w takim razie przy tych "niemieckie pieniążkach" i "niemieckich mediach" tak znacząco spadła liczebność Niemców na Śląsku?
Dlaczego "niemieckie pieniążki" moc więcej warte niż dziś nie zapobiegły temu co działo się na Śląsku 100 lat temu?
Dlaczego wzrost liczebności niepolskiej ludności był najwyższy wtedy kiedy "niemieckie pieniążki" ograniczani (po 1926) lub pompowano "polskie pieniążki" (1972 - 78) ?
Twoja wizja przyczyn - skutków się nie broni.

>I się nagle okazało, że wytworzono narodowość śląską wielkości jednego dużego miasta.
To dużo czy mało?

>Zamiast więc siać zamęt z generowaniem sztucznych podziałów w narodzie polskim
Wedle Konstytucji są Polakami:
"my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej"
Ja tego zamętu nie sieję, on jest posiany przez Grażyńskiego, Zawadzkiego, Grudnia, Kaczyńskiego...

>skup się na tym jak to działa w Czechach, gdzie tzw. narodowość śląska sukcesywnie się zmniejsza.
Owszem, podobnie jak ilość Polaków w Czeskiej republice, ale niektórzy proponują dbać o Serbów łużyckich.

>Taki sam proces zajdzie i w Polsce, o ile do władzy nie dojdaą ci, którzy będą w >Polsce realizowac niemiecką politykę społeczną.
Jeśli chcesz, żeby Ślązacy czuli się Polakami, powinieneś zapewnić im takie warunki, aby czuli się w polskim państwie obywatelami pierwszej kategorii. To jest warunek. Wiele narodów powstało bo nie tolerował ich oficjalny patriotyzm. To wymaganie odnosi się zajedno do rządzących w Warszawie, lokalnej administracji, dziennkarzy, jak i wielu zwykłych obywateli, którzy mieszkając lub niemieszkając na Śląsku wypowiadają się na nasz temat bez znajomości rzeczy.
Burnham (1149 punktów)
>Jeśli chcesz, żeby Ślązacy czuli się Polakami, powinieneś zapewnić im takie warunki, aby czuli się w polskim państwie obywatelami pierwszej kategorii.

Co znaczy, że Ślązak jest obywatelem drugiej kategorii ? Wytłumacz bo nie rozumiem.

Dla mnie jest to zwykłe mącenie i przytaczanie narracji propagowanej na Śląsku przez awanturników, którzy dążą do podziałów. Przykładowo, Singapur też w przeszłości miał takie problemy, że pewne lobby z Chin i Indonezji chciały ten kraj zwyczajnie rozwalić od środka siejąc podziały w tonie narodowym - właśnie dokładnie coś w stylu, że Malezyjczycy czują się obywatelami drugiej kategorii. Singapur sobie z tym poradził bo premier tego kraju zawsze rozumiał w czym rzecz i czyja to robota. Dlaczego o tym piszę ? Bo Singapur to nie historia Singapurczyków, a Chińczyków, Indonezyjczyków czy Malezyjczyków, a separatystyczne lobby nie mają już tam siły przebicia z tego typu narracją. Dzisiaj, po wielu latach od wydarzeń związanych z obaleniem komunizmu w tym kraju i regularnym wzroście gospodarczym większość uważa się za Singapurczyków. To już nie jest kraj Chińczyków i Malezyjczyków (choć mniejszość nadal tak deklaruje), a Singapurczyków. Awanturników uspokojono/spacyfikowano tam wiele lat temu i teraz mają fajny wzrost i bogactwo.

Polska również ma swoją historię i doskonale rozumiemy komu może na sianiu takich podziałów zależeć. Nie mam zielonego pojęcia co to znaczy Ślązak, obywatel drugiej kategorii. Na Śląsku jest cała masa firm produkujących towary, zajmujących się przemysłem ciężkim, świadczących usługi transportowe, a młodzież jedzie tam studiować i uczyć się zawodu. Natomiast ściana wschodnia Polski to obraz odwrócony skąd ludzie uciekają bo tam tego typu firm jak na lekarstwo. Nie słyszę o separatyzmach na ścianie wschodnie. Mimo to bredzisz coś o tym, że Ślązacy to druga kategoria. Druga kategoria w czym ? Parlament Ślązaków chcesz mieć czy jak ? Kompletnie nie rozumiem tej narracji.
29-03-2017 10:36 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>Jeśli chcesz, żeby Ślązacy czuli się Polakami, powinieneś zapewnić im takie warunki, aby czuli się w polskim państwie obywatelami pierwszej kategorii.
>Co znaczy, że Ślązak jest obywatelem drugiej kategorii ? Wytłumacz bo nie rozumiem.
Widzę.

Czy w Polsce ateiści mają prawo czuć się dyskryminowani?
Oczywiście że nie! Przecież mają takie samo prawo chodzenia do kościoła jak katolicy.

>Singapur też w przeszłości miał takie problemy, że pewne lobby z Chin i Indonezji ...
Nie znam historii Singapuru i średnio mnie interesuje. O wiele bardziej interesuje mnie sposób postrzegania Śląska i Ślązaków przez Polaków

>Polska również ma swoją historię i doskonale rozumiemy komu może na sianiu takich podziałów zależeć. Nie mam zielonego pojęcia co to znaczy Ślązak, obywatel drugiej kategorii.
Na przykład taki, który chcąc uczcić pamięć swoich dziadków, zyskuje w mediach opinię awanturnika. Na przykład taki, który optując za wprowadzeniem do szkolnego programu historii swojego regionu zyskuje opinię separatysty. Na przykład taki, który z ust wysoko postawionego polskiego polityka słyszy, że jest zakamuflowaną opcją, na przykład taki, który organizując wykład o Zgodzie, słyszy, że robi to za niemieckie pieniądze i na korzyść Niemców...

>Na Śląsku jest cała masa firm produkujących towary, zajmujących się przemysłem ciężkim, świadczących usługi transportowe, a młodzież jedzie tam studiować i uczyć się zawodu.
Cóż stąd wynika?

>Natomiast ściana wschodnia Polski to obraz odwrócony skąd ludzie uciekają bo tam tego typu firm jak na lekarstwo. Nie słyszę o separatyzmach na ścianie wschodnie.

1 To nie jest separatyzm!
2 Dążenie do autonomii nie bierze się z przyczyn gospodarczych ale historycznych i kulturowych. Z poczucia odrębności.
3 Autonomia (samorządność) każdego regionu wyszłaby mu na dobre. Gdyby nadal obowiązywał Statut organiczny, Lex Szyszko nie znalazłby zastosowania w autonomicznym województwie

>Mimo to bredzisz coś o tym, że Ślązacy to druga kategoria. Druga kategoria w czym ?
Np w prawie do własnej historycznej narracji. Do poszanowania historii Śląska tak samo jak szanuje się historię Krakowa czy Poznania

Weź pod uwagę, że w tej narracji jest też o niemal stuletnich zaległościach, Skoro Polacy do dziś mogą pamiętać o wydarzeniach z czasów ich dziadków i pradziadków.... Nie zaleczysz tego stwierdzeniem, że dziś na Śląsku jest "masa firm produkujących towary" bo tu nie o koryto chodzi.

>Parlament Ślązaków chcesz mieć czy jak?
Kiedyś był. Mocą prawa ustanowionego przez Sejm RP.
Nigdy nie został legalnie zniesiony....
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Następnego spisu już nie będzie.

stat.gov.p(*)osci-i-mieszkan-2021,56,1.html

Tyle samo warta jest reszta tych wywodów.
27-03-2017 13:47 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Zawsze część śląskich elit będzie ciążyć ku Niemcom, to naturalne na pograniczu.

Logika pogranicza jest zwykle rozmyta. Spotykam się z tym problemem bywając w Przemyślu:

jak nie spór o nazwę ulicy:

www.nowiny(*)owskiego-w-przemyslu,id,t.html

to zakłócenie procesji grecko-katolickiej:

www.newswe(*)zemyslu,artykuly,388222,1.html

lub odwieczne spory o kościoły:

www.przemy(*)h-dziejow-dwoch-biskupstw.html

W Przemyślu energii tym sporom nie dają "surowce", ale kwestie narodowe i religijne.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
olek76 (101 punktów)
(zablokowany)
>Każda polityka, geo czy nie geo, sprowadza się przede wszystkim do rozdziału pieniędzy, korzyści z istnienia tego czy innego tworu. Reszta to dekoracje,

Ja ująłbym to nieco inaczej. W polityce chodzi przede wszystkim o podział własności. Nie ograniczyłbym się tylko do pieniędzy. Reszta to dekoracje.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365