"Szkoły nie będą już zmuszane do prowadzenia edukacji <<antydyskryminacyjnej>>" - informuje z satysfakcją organ rządowy "Nasz Dziennik". "W ogłoszonym przez MEN projekcie wymagań wobec szkół i placówek nie ma już mowy o przeciwdziałaniu dyskryminacji, które - wbrew szczytnej nazwie - otwierało furtkę do deprawacji". (...) " To zmiana długo wyczekiwana. Resort edukacji pozostawał bierny wobec faktu, że do polskich szkół swobodnie wchodzą różnego rodzaju radykalne organizacje promujące tzw. politykę równościową, organizując w tym duchu warsztaty dla dzieci i młodzieży" (...) "-Programy równościowe i antydyskryminacyjne są wymierzone przeciwko interesom Polski. Mają kształtować dzieci i młodzież w duchu akceptacji tego, co szkodliwe dla bezpieczeństwa i kultury naszego kraju, obywateli bezkrytycznych i moralnie upośledzonych, niezdolnych do obrony swoich przekonań". Zupełnie nie takich:  W nowej, lepszej Polsce szkoły będą kształtować postawę patriotyzmu. A jak można pogodzić patriotyzm z brakiem dyskryminacji? No jak? |