Racjonalista - Strona głównaDo treści
Narkotyki, uzależnienia etc

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
10-07-2017 19:22olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Narkotyki, uzależnienia etc
Ocena 1 na 1
Dziecko rodzi się nie z własnej woli. Rodzice zmuszają je do przyjścia na świat. Słyszy, że to cud i w ogóle super i że wszystkie wujki i ciotki się cieszą. Słodki bobasek, och, ach, pewnie będzie miał lepsze życie niż rodzice, ciotki, wujki, babki itd. Proces edukacji to dowiadywanie się, że pragnienia są złe i trzeba się dostosowywać do jakichś zasad, które są wielce dobre i super. Wręcz pochodzą od jakiegoś Boga, są więc świętością i nie wolno ich negować. Ale w tym wszystkim najbardziej liczy się.... wolna wola Czyli to dziecko jest odpowiedzialne - rodzi się z grzechem pierworodnym. I jednocześnie ma wybór, ale ten wybór nie oznacza wybrania tego co się lubi, tylko tego co jest dobre. To co jest dobre to zazwyczaj odwrotność tego co się lubi i chce. Dlatego zasad uczy asceza i cierpienie. Przyjemność jest zła, albo nieistotna. Gdy dziecko cierpi to rodzic powie, że ma się czymś zająć, najlepiej nauką, albo pracą. Albo niech idzie do kościoła, bo tam ksiądz przegoni z niego szatana. Tłumaczenia i logika na nic się zdają - ważniejsze jest robienie tego co ustalono, że trzeba. Dobro to jakieś słowa wypowiadane z patosem, sztywne zasady... no może chociaż w środowisku kolegów jest lepiej. No pewnie, sztywne zasady, każdy jest dobrym przyjacielem, nikt nie jest kapusiem itd. Każdy zgrywa pozorną kompetencję. No są jeszcze tacy, którzy tego nie robią, czyli szeroko pojmowana patologia, czyli ludzie, którzy wolą być sobą niż się dostosowywać, ale z nimi to się lepiej nie zadawać, bo się szybko umrze i przegra się życie będąc patologią.

Trzeba być zakłamanym i udawać, że jest ok, nawet gdy jest źle. A emocje się i tak nie liczą, choć przecież słychać z każdej strony "posłuchaj własnego serca, rób to czego pragniesz, bądź sobą". Próba zwrócenia się do kogoś o pomoc, choćby w wysłuchaniu, może doradzeniu czegoś mądrego, ale najczęściej po prostu zrozumieniu kończy się zazwyczaj fiaskiem. Od razu uruchamia się bot dający "dobre rady" czyli te wypociny na temat dobra albo robienia tego co się chce. A gdy się wytknie sprzeczność, to jest się chamem. A skoro jest się chamem, to może trzeba nim być, bo to dobra broń na zakłamane społeczeństwo. Można komuś wytknąć sprzeczności i śmiać mu się cynicznie w twarz. Można zabić w sobie emocje i sterować emocjami innych. Można wreszcie... iść się naćpać, bo to przecież wydaje się lepszą opcją niż asceza, albo dostosowanie się na siłę do sprzecznego społeczeństwa, które nie ma nic mądrego do powiedzenia i zapycha sobie głowę cudzymi myślami, myśląc, że to ich własne.

- narkotyki szkodzą! - ktoś powie z przerażeniem popijając łyk piwa i zagryzając frytkami z Mc Donalds.
- typie, ja już nie żyję, więc nic mi nie może zaszkodzić, a lepiej iść się naćpać niż od razu zabić

Hmm, no może lepsza byłaby eutanazja, ale ta jest przecież nielegalna. Trzeba żyć, bo państwo tak każe. Otoczenie też jest przerażone jak im się mówi, że pozostało jedynie się zabić. Toż to lepiej iść do kościoła, albo najlepiej zająć się czymś (no bo co tam jakaś przyjemność, raczej trzeba być ascetą, tzn ja muszę być, bo tak myślą osobniki czerpiące przyjemność z samozakłamania i legalnych narko). Albo najlepiej iść do psychiatry, on zapisze legalne narko, takie które ryje organizm i mózg tak samo jak te nielegalne, ale nie daje przyjemności. A może terapia? Niech jakiś kretyn mi powie, że mam się pogodzić z tym i tamtym i zlekceważyć wartości (a może zlekceważyć przyjemność? sam nie wiem, ale chodzi o to by nie myśleć).

No dobra, więc zaczyna się od legalnych narko. Buch z kiepa gdzieś w szkolnym kiblu zamiast pójścia na wagary na piłkę. W końcu piłka też zła, bo człowiek przez nią olewa naukę, a potem idzie na mecz i spotyka tam kiboli, a jeszcze gorzej gdy zostanie poczęstowany blantem. Piwerko po szkole, potem zioło, a potem to już wszystko, aż dochodzi się do heroiny. No bo zawsze zaczyna się przecież od jednego blanta (co tam kiepy i piwo, lepiej to zignorować i powiedzieć, że od blanta, niech dziecko widzi tę sprzeczność i jeśli pomyśli samodzielnie to wiadomo, że zrobi na przekór). No i co potem? Trzeba jakoś ogarnąć nałóg, by żyć. Tak jakby to życie było wartością samą w sobie i zostało wybrane na starcie. A jeśli się coś nie uda? No to moja bardzo wielka wina, bo przecież społeczeństwo znakomicie mnie przygotowało do bycia dobrym obywatelem, tylko nie powiedziało po co. Brak szans na miłość, godzenie się z samotnością? A co tam, przecież trzeba żyć, liczy się ciężka praca itd. No i trzeba tolerować tych, którym się np nie chce, albo którzy są bezmyślni. No taaaa.

Narkotyki niby zabijają, ale ludzie sięgający po to i uzależniający się umarli już wcześniej. Niektórzy nawet zanim się urodzili, a inni zaraz po tym wydarzeniu.

Legalne narkotyki są lepsze od nielegalnych? Np cukry i tłuszcze - uzależniają, powodują wiele chorób, sprawiają że uzależniony dba głównie o to by zażyć następną działkę. Zaniedbuje wartości, związki i wygląd, choć... oficjalnie może mówić, że wszystko jest ok i tylko trzeba tą osobę tolerować. Alkohol - większość alkoholików to przecież nie uzależnieni, tylko osobniki lubiący się napić. A często są tacy honorowi, liczą się dla nich wartości, miłość. Szkoda, że nie idą za tym czyny. Kiepy - zero fazy, nikła przyjemność, otępienie na bani, ale twardo trzeba palić i śmierdzieć. A inni to mają tolerować. No ale wg tych grup to raczej marihuana jest zła. A inne narko? Jak ktoś próbował np kokainy to już jest przegrany. Ok, to idę wygrywać życie jak ci alkoholicy i grubasy, a nie co to ci przegrani pozostali
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

DEMONICON (4893 punktów)
>Dziecko rodzi się nie z własnej woli. Rodzice zmuszają je do przyjścia na świat.

Po co pisać wątek, jeśli się go zaczyna od ewidentnej bzdury? Mi ten początek wystarczy, aby stracić chęć czytania go dalej ...

Panie olson? Czy Pana Rodzice zmusili do przyjścia na świat?

Pozdrawiam
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Panie olson? Czy Pana Rodzice zmusili do przyjścia na świat?

Nie, zapytali mnie czy chcę przyjść na świat, dałem zgodę i dopiero wtedy mnie spłodzili Też pytanie

Pozdrawiam i czekam na wskazanie gdzie w tym zdaniu jest jakaś bzdura, a tym bardziej ewidentna.
ZaKotem (8733 punktów)

>Trzeba być zakłamanym i udawać, że jest ok, nawet gdy jest źle. A emocje się i tak nie liczą, choć
>przecież słychać z każdej strony "posłuchaj własnego serca, rób to czego pragniesz, bądź sobą".
>Próba zwrócenia się do kogoś o pomoc, choćby w wysłuchaniu, może doradzeniu czegoś mądrego, ale
>najczęściej po prostu zrozumieniu kończy się zazwyczaj fiaskiem. Od razu uruchamia się bot dający
>"dobre rady" czyli te wypociny na temat dobra albo robienia tego co się chce. A gdy się wytknie
>sprzeczność, to jest się chamem. A skoro jest się chamem, to może trzeba nim być, bo to dobra broń
>na zakłamane społeczeństwo. Można komuś wytknąć sprzeczności i śmiać mu się cynicznie w twarz. Można
>zabić w sobie emocje i sterować emocjami innych. Można wreszcie... iść się naćpać, bo to przecież
>wydaje się lepszą opcją niż asceza, albo dostosowanie się na siłę do sprzecznego społeczeństwa
,
>które nie ma nic mądrego do powiedzenia i zapycha sobie głowę cudzymi myślami, myśląc, że to ich
>własne.

Jest mądrość w tych słowach. Są ludzie, którzy najwyraźniej nie potrafią uznać się za część realnie istniejącego społeczeństwa (co innego jakiegoś wyfantazjowanego, w takim by żyć mogli). Tacy ludzie mogą stać się fanatykami jakiejś idei, wojownikami tyranii, i trzeba będzie mnóstwa broni i trupów, żeby ich unieszkodliwić - albo można wcześniej podsunąć im jakąś substancję robiącą dziury w mózgu mówiąc: "nie należy tego używać" w nadziei, że sami się unieszkodliwią. Potem humanitarne leczenie tych biedaków (żeby nie zniechęcać naśladowców) jest znacznie tańsze, niż alternatywa. Może nie jest przypadkiem, że w narodach muzułmańskich, które odrzucają alkohol, więcej jest fanatyków. Całe szczęście, że mają chociaż kawę i papierosy. Dzięki olsonowi widzimy, jaka jest korzyść z substancji, pozwalających na oderwanie się od rzeczywistości.


www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Jest mądrość w tych słowach. Są ludzie, którzy najwyraźniej nie potrafią uznać się za część realnie istniejącego społeczeństwa (co innego jakiegoś wyfantazjowanego, w takim by żyć mogli).

W tych słowach chodzi o to, że skoro społeczeństwo powtarza na zasadzie kopiuj-wklej sprzeczne słowa "bądź sobą" i jednocześnie zmusza do zakłamania i nie chce prawdy, a w dodatku narzuca pseudomoralność i chce by każdy udawał, że się do niej dostosuje bez przemyślenia, to lepiej być chamem i wytykać te sprzeczności, by logicznie mieć rację i zaorać te punkty widzenia. I wtedy właśnie człowiek w oderwaniu od własnych emocji może manipulować emocjami innych i nie potrzebuje do tego żadnych specjalnych narzędzi, bo opanowanie własnych emocji i bycie sobą wtedy wystarczy. Cyniczne wyśmiewanie cudzych poglądów to po prostu w takich sytuacjach logiczny punkt widzenia. Nie ma tu mowy o żadnym wyfantazjowanym społeczeństwie, tylko skoro istnieje jedynie społeczeństwo degeneratów, to nie każdy może się do niego dostosować - jedyne dostosowanie to degeneracja, tylko inna. Tworzy się wtedy schemat: zakłamany degenerat udający, że nie jest degeneratem spiera się z degeneratem, który wprost przyznaje się do tego. Ten drugi wygrywa na starcie, bo jest szczery.

>Tacy ludzie mogą stać się fanatykami jakiejś idei, wojownikami tyranii, i trzeba będzie mnóstwa broni i trupów, żeby ich unieszkodliwić

Fanatycy idei i wojownicy tyranii to zakłamane społeczeństwo, a ja opisałem ludzi, którzy się temu sprzeciwiają. Oczywiście mogą też wpaść w takie idee, ale wtedy już pasują do grupy większości i są tak samo szkodliwi jak większość, ale ta większość nie ma swojej woli ani odpowiedzialności, więc odpowiada zbiorowo.

>albo można wcześniej podsunąć im jakąś substancję robiącą dziury w mózgu mówiąc: "nie należy tego używać" w nadziei, że sami się unieszkodliwią.

Alkohol? Żywność z Mc Donalda i Biedry? A co jak weźmie zakazane substancje, które poprawiają jakość myślenia (tymczasowo, ale jednak) i nie zrobi sobie dziur w mózgu, bo używa tego zgodnie z wiedzą i zasadami? Prędzej po stymulantach można być groźnym, więc Twoje przeramowania nie wyszły

>Dzięki olsonowi widzimy, jaka jest korzyść z substancji, pozwalających na oderwanie się od rzeczywistości.

Pisałem o czymś przeciwnym - o substancjach, które przybliżają do rzeczywistości i nie odrywają od niej. Tzn można i się oderwać, ale nie o to chodzi. To akurat domena alkoholików czy osób uzależnionych od jedzenia.
11-07-2017 13:21Nie na temat 
 Ocena 1 na 1
John Doe (782 punktów)

>Alkohol? Żywność z Mc Donalda i Biedry? A co jak weźmie zakazane substancje, które poprawiają jakość myślenia (tymczasowo, ale jednak) i nie zrobi sobie dziur w mózgu, bo używa tego zgodnie z wiedzą i zasadami?

Ci od giełdy tacy konkretni wiszą non stop na kroplówce?

ps
Coś mojego skasowałeś, panie bileter
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Ci od giełdy tacy konkretni wiszą non stop na kroplówce?

Od jakiej giełdy?

>ps
>Coś mojego skasowałeś, panie bileter

Tak, bo post nie odnosił się w ogóle do tematu.
12-07-2017 07:36Nie na temat 
John Doe (782 punktów)
>>Ci od giełdy tacy konkretni wiszą non stop na kroplówce?
>Od jakiej giełdy?

Dowolnej, im konkretniejsza tym lepsza.
Piszesz że są prochy takie konkretne (domyślnie zakazane, rozumiem że w RP ) co poprawiają działanie. Poza jakimiś amfopodobnymi itp. dla armii (znaczy się mięsa armatniego - komandosi, te klimaty przejściowe przed automatami) to ja nic nie wiem żeby goście coś brali w pracy. A na logikę powinni wciągać i to ostro. Kupią sobie wyspę, satelita itp. albo Hiszpania. Wiesz ile w tym forsy jest?

Wyjątkiem co biorą są artyści od 8 boleści i może jacyś matematycy /etc (wyobraźnia przestrzenna). A to margines.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365