Racjonalista - Strona głównaDo treści
Rozmyślania

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
06-09-2007 01:23Czmochowski (451 punktów)Rozmyślania
Codziennie stajemy przed prostymi, wręcz banalnymi wyborami. Zastanawiamy się czy określone działania powinny być przez nas podjęte czy też lepiej ich nie realizować. Czy wtedy zastanawiamy się nad tym w jaki sposób Bóg nas postrzega? Czy wierzymy na co dzień, że określony przez religię i opisany Bóg, wszechwiedzący i wszechmocny nam się przygląda? Współczesny człowiek nie analizuje rzeczywistości w taki sposób. Raczej decyzje podejmuje spontanicznie, z uwzględnieniem ich konsekwencji dla niego samego, ewentualnie dla osób, które znajdują się w kręgu jego zainteresowania. Ale czy to jest zgodne z nauką Kościoła, który przecież jest personifikacją, swego rodzaju łącznikiem pomiędzy nami a Bogiem. Odpowiedź jest oczywista - nie jest. Ale przecież powinniśmy rozważać Boga w każdej chwili naszego istnienia, każda sekunda i każda myśl jest przez Niego kontrolowana zatem niezbędnym dla wypełnienia jego woli jest rozważanie jego obecności w każdej sekundzie naszego istnienia, włącznie z naszymi codziennymi wyborami. Jednak czy Bóg ma wpływ na to czy kupimy książkę czy piwo? Czy Bóg rozstrzyga nasze wahania czy skorzystać z promocji czy też może pojechać do innego marketu, bo tam podobno jest taniej? Skoro jest On wszystkowiedzący, nieśmiertelny, i posiada wiele innych przymiotów, których nie sposób wymienić, to znaczyłoby, że również w decyzjach dotyczących naszych codziennych wyborów "supermarketowych" bierze On udział. A jeśli stwierdzimy, że taka koncepcja jest uproszczeniem, że jest śmieszna, to czy nie zaprzeczamy idei Boga, której nas nauczono, lub lepiej, którą nam wtłoczono poprzez nieustanną indoktrynację rozpoczętą już w dzieciństwie?
Rozsądne postrzeganie rzeczywistości wyklucza Boga. W tym miejscu słyszę już argumenty przeciwników. Przecież nie ma możliwości by człowiek istniał bez Boga. To on ustanowił prawa moralne, zasady postępowania obowiązujące w społeczeństwie oraz wszelkie inne podstawy istnienia społeczeństwa oraz samego człowieczeństwa jako takiego.
Takie rozumowanie obarczone jest podstawowym błędem, z którego większość osób nie zdaje sobie sprawy. Czy w starożytnym Rzymie, Grecji, Persji czy Indiach, czy w jakiejkolwiek innej cywilizacji istniejącej przed nami istniał Bóg zgodny z naszym postrzeganiem? Czy te cywilizacje istniały, funkcjonowały, kwitły, panowały? Jeśli na drugie pytanie odpowiemy twierdząco, to dlaczego Bóg dopuścił do tego by ci, którzy w niego nie wierzą, a nawet nie zdaja sobie sprawy z jego istnienia (mimo wszechmocy Boga, który mógłby sprawić by Jego poznali i zrozumieli) istnieli, ich społeczeństw kwitły, rozwijały się?
Wiara większości z nas nie ma nic wspólnego z tym, o czym naucza Kościół. Podchodzimy do niej czysto użytkowo. Wybieramy z kanonu te fragmenty, które są dla nas wygodne. Wierzymy w teorię ewolucji ale jednocześnie wierzymy w Boga. To są sprzeczności, które rozstrzygamy naszym umysłem w sposób bardzo prosty - pewne koncepcje są użyteczne a inne nie. Użyteczne to te, które pomagają nam prowadzić wygodne życie pozbawione daleko idących i problemowych wyborów.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

świecka_religia
widzi Pan Panie Czmochowski- i po co ten słowotok?
racjonaliści wywalają takie rzeczy do tematu BAZGROŁY.
nazwijmy ten temat GHETTO DLA NIEWYGODNYCH.
APawłowski (1150 punktów)
Bo to jest tak jak mi wyłuszczał swego czasu znajomy będący z wyboru aktywistą Kościoła Wolnych Chrześcijan, że jak uwierzysz, ale tak mocno i prawdziwie, to Duch Święty tak cię uświęci że poprowadzi cie przez życie prostą droga do Boga i ułatwi ci to w każdym twoim wyborze życiowym. Aż mi się wierzyć nie chce że to takie proste. A w przypadku niepowodzenia z wyborem konkretnym, zawsze można usłyszeć: dlaczego zwątpiłeś? Tworząc z gliny Adama, Bóg dmuchając w to co ulepił aby życie tchnąć, dał mu jeszcze wolną wolę. To jeden z największych wybiegów w stylu nieoznaczoności jaki sie Piśmie znalazł. Wolna wola, ale pod warunkiem że będziesz mi wierny i moim przykazaniom. Pod to można podciągnąć wszystko. Z tego paragrafu można potraktować każdego na dowolny sposób, od zbawienia, do potępienia wiecznego i to za te same czyny, no może za podobne. Stary Testament kodyfikował wszystkie niemal dziedziny życia i było jakoś łatwiej, bo choć napisane, ale w Nowym się pokręciło wszystko. Wolna wola jakby była bardziej w cenie i wybory stały sie trudniejsze, chyba że faktycznie Duch Święty prowadzi za rączkę i też jest łatwo. Ale ilu wierzących dostąpiło takiego uświęcenia, skoro nawet kardynałowie nie potrafią w pierwszym głosowaniu papieża wybrać jednogłośnie pomimo modłów wznoszonych o zesłanie Ducha Świętego.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365