Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jan Paweł II

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
14-05-2009 21:05Jankowski agnostyk (405 punktów)Jan Paweł II
Ocena 4 na 4
Co pozostało z nauk Jana Pawła II??

www.youtub(*)?v=EFnDJT8v7C8&feature=channel


Właśnie co? Sądząc po wypowiedziach "coś tam na pewno".
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

14-05-2009 21:41
 Ocena 13 na 13
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Co pozostało z nauk Jana Pawła II??
>www.youtub(*)?v=EFnDJT8v7C8&feature=channel
>Właśnie co? Sądząc po wypowiedziach "coś tam na pewno".
A czym jego nauki różniły się np od nauk Dalajlamy albo tego typu ludzi? Większość nawija o tym samym (lub podobnym), więc JP2 nie jest tutaj jakimś super-hiper wyjątkiem, nie różni się niczym od tego typu myślicieli (których teraz nie jestem w stanie wymienić, bo nie pamiętam )
14-05-2009 22:12 
 Ocena 16 na 16
catseye (1381 punktów)
>A czym jego nauki różniły się np od nauk dalajlamy albo tego typu ludzi?
Dalajlama nie nauczał, że aborcja to morderstwo, a prezerwatywa jest be. Nie pozwalał tez swojemu prefektowi
do spraw czystosci doktrynalnej (bo go nie ma!!) twierdzic, ze buddyzm i tylko buddyzm moze nas zbawic.
Aha, i jeszcze nie podpisał dokumentu zakazujacego ujawniac przestepstwa seksualne popelniane przez lamow i mnichow buddyjskich.
obserwator
>>A czym jego nauki różniły się np od nauk dalajlamy albo tego typu ludzi?
>Dalajlama nie nauczał, że aborcja to morderstwo, a prezerwatywa jest be. Nie pozwalał tez swojemu prefektowi
>do spraw czystosci doktrynalnej (bo go nie ma!!) twierdzic, ze buddyzm i tylko buddyzm moze nas zbawic.
>Aha, i jeszcze nie podpisał dokumentu zakazujacego ujawniac przestepstwa seksualne popelniane przez lamow i mnichow buddyjskich.
>
wszystko ok z wyjątkiem tego że aborcja to morderstwo......
15-05-2009 07:40 
 Ocena 1 na 1
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
>>A czym jego nauki różniły się np od nauk dalajlamy albo tego typu ludzi?
>Dalajlama nie nauczał, że aborcja to morderstwo, a prezerwatywa jest be. Nie pozwalał tez swojemu prefektowi
>do spraw czystosci doktrynalnej (bo go nie ma!!) twierdzic, ze buddyzm i tylko buddyzm moze nas zbawic.
>Aha, i jeszcze nie podpisał dokumentu zakazujacego ujawniac przestepstwa seksualne popelniane przez lamow i mnichow buddyjskich.
>

Aborcja w buddyzmie to przerwanie życia żywej istoty, tego nie wolno robić.
Jest też zachęta do wegetarianizmu, z tego samego powodu.

www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=193

Pozdrawiam
Adam
15-05-2009 22:33 
 Ocena 3 na 3
catseye (1381 punktów)
>Aborcja w buddyzmie to przerwanie życia żywej istoty, tego nie wolno robić.

Dalajlama w wywiadzie dla New York Times z 28 listopada 1993:
"When I was in Lithuania a few years ago, I visited a nursery and I was told, 'All these children are unwanted.' So I think it is better that that situation be stopped right from the beginning -- birth control. Of course, abortion, from a Buddhist viewpoint, is an act of killing and is negative, generally speaking. But it depends on the circumstances. If the unborn child will be retarded or if the birth will create serious problems for the parent, these are cases where there can be an exception. I think abortion should be approved or disapproved according to each circumstance."

>Jest też zachęta do wegetarianizmu, z tego samego powodu.

Tak, ale
"A vegetarian diet is not obligatory for Buddhists. Still, for those of us who follow the teachings of the Great Vehicle, it is important. But the teachings of the Buddha were open and flexible on this subject, and each practitioner has the choice to be vegetarian or not." (His Holiness the 14th Dalai Lama); www.kmspks.org/articles/vege.htm
Great Vehicle (Mahayana) - najliczniej dziś reprezentowana szkoła (odłam? gałąź?) buddyzmu.
Sylwek (15472 punktów)

>Aborcja w buddyzmie to przerwanie życia żywej istoty, tego nie wolno robić.
>Jest też zachęta do wegetarianizmu, z tego samego powodu.
>www.buddyzm.edu.pl/cybersangha/page.php?id=193

Nie należy robić - bo takie czyny moralnie naganne koniec końców obrócą się w nasze własne cierpienie. Trudno mi sobie jednak wyobrazić by jakikolwiek trzeźwo myślący buddysta porównywał zabicie zygoty do zabicia dorosłego człowieka, tak jak nie utożsamiałby zabicia mrówki z zabiciem dorosłego człowieka. Jakkolwiek sam buddyzm, jako religia pewnie nie stoi wyżej od katolicyzmu (jednym z podobieństw jest właśnie kwestia nadużyć seksualnych w klasztorach) to jednak nazwijmy to doktrynalne i filozoficzne podstawy usadawiają go na znacząco innej płaszczyźnie.
sawe (19 punktów)
1. aborcja to jest morderstwo

2. temat prezerwatyw wybuchnął po ostatniej wizycie papieża w afryce. otóż Afryka cierpi z powodu rozprzestrzeniającego się AIDS. Papież powiedział że prezerwatywy nie są tu rozwiązaniem. rozwiazaniem jest spojrzenie na drugiego człowieka z godnością i poszanowanie tej godności. gdyby ludzie wkońcu zrozumieli że to nie stek bzdur to problem AIDS nigdy by się nie pojawił. Ludzie sami rozlewają na siebie potop. To nie ograniczanie czyjejś wolności, to dobra rada nic więcej.
21-05-2009 18:18 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>1. aborcja to jest morderstwo

Według niektórych.

>2. temat prezerwatyw wybuchnął po ostatniej wizycie papieża w afryce. (...) To nie ograniczanie czyjejś wolności, to dobra rada nic więcej.

W rzeczy samej- to nie jest ograniczanie wolności. To tylko zła rada, nic więcej. Tyle, że osoby publiczne winny się dwa razy zastanowić nim takowe rady zaczną rozpowszechniać.
21-05-2009 21:16 
 Ocena 3 na 3
catseye (1381 punktów)
>1. aborcja to jest morderstwo
Aż tak zdecydowany pogląd wymaga żelaznej konsekwencji. Zarzucę Ci jej brak, jeśli nie będziesz się domagał takiej nowelizacji Art. 152 Kodeksu Karnego, by lekarz i kobieta (są przecież wspólnikami) dostawali po co najmniej 25 lat. Tyle się należy za morderstwo "w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie" (Art. 148 par. 3 Kodeksu Karnego), a niewątpliwie z takim mamy tu do czynienia, w dodatku popełnionym z premedytacją.
Aa tak w ogóle, to czarno-białe widzenie świata zupełnie mi nie odpowiada i sądzę o nim to samo, co stary Żyd z Podkarpacia: "Jeżeli dwóch kłóci się, a jeden ma rzetelny procent racji, to bardzo dobrze i nie ma się co szarpać. A kto ma 60 procent racji? To ślicznie, to wielkie szczęście i niech Panu Bogu dziękuje! A co by powiedzieć o 75 procent racji? Mądrzy ludzie powiadają, że to bardzo podejrzane. No, a co o 100 procent? Taki, co mówi, że ma 100 procent racji, to paskudny gwałtownik, straszny rabuśnik, największy łajdak" (Czesław Miłosz; motto "Zniewolonego umysłu").
>2. temat prezerwatyw wybuchnął po ostatniej wizycie papieża w afryce. otóż Afryka cierpi z powodu rozprzestrzeniającego się AIDS. Papież powiedział że prezerwatywy nie są tu rozwiązaniem. rozwiazaniem jest spojrzenie na drugiego człowieka z godnością i poszanowanie tej godności. gdyby ludzie wkońcu zrozumieli że to nie stek bzdur to problem AIDS nigdy by się nie pojawił. Ludzie sami rozlewają na siebie potop. To nie ograniczanie czyjejś wolności, to dobra rada nic więcej.
Nie "wybuchnął po ostatniej wizycie", tylko ciągnie sie od kiedy istnieją prezerwatywy. Stanowisko KRK w tej sprawie można bardzo łagodnie okreslić jako niekonsekwentne. Jeżeli kopulowanie ma prowadzić do prokreacji, to doprawdy wszystko jedno, jak jej zapobiegam: KAŻDY sposób jest grzeszny. Wywody, że prezewatywą grzeszę, a kalendarzykiem już nie, są jakoś mało przekonujące. Nb. obecny papież nie jest dla mnie żadnym autorytetem co najmniej od czasu, kiedy podpisał dokument "Crimen sollicitationis"
(www.bishop(*)churchdocs/EpistulaEnglish.htm).
22-05-2009 09:38 
 Ocena-2 na 2
sawe (19 punktów)
1. tak w rzeczy samej ludzie wymyślili sobie że za morderstwo przysługuje kara 25 lat. operowanie cyframi zawsze było naszym ulubionym zajęciem. tym sposobem człowiekowi po studiach prawniczych dano możliwość decydowania o życiu innych ludzi a po 25 latach człowiek jest czysty jak baranek w myśl rozumowania ludzkiego oczywiście. otóż powiem ci prawo zostało wymyślone i siłą egzekwowane tylko dlatego że ludzie wymyślili sobie nie stosować się do prawa religijnego. gdyby takowe było respektowane przez wszystkich nie był by potrzebny ludzki kodeks prawny, sprawa aborcji nie miała by miejsca i prezerwatywy nigdy by nie powstały. na każdym kroku odkrywa się ludzka głupota która próbuje w imię wolności zastąpić 10 prostych zdań milionem artykółów prawnych itd. co do aborcji nie będę polemizował bo nie ma to sensu, dla ciebie człowiek jest tylko kolonią molekularnej materii. być może w imię racjonalizmu i ateizu eksperymenty chemiczno - biologiczne na nim są w imię rozwoju nauki bardzo wskazane.

2. co do prezerwatyw, (heh jaki rażąco płytki temat) wiem przecie że jest stary jak świat ale po ostatniej wizycie papieża w afryce nasilił sie lekko. powiem może tak wg. prawa religijnego każdy stosunek nie mający na celu spłodzenia dziecka jest grzechem i upodla w swej godności człowieka. no więc po co prezerwatywy, kalendarzyki (no i ostatnio modny środek antykoncepcyjny - aborcja, zaspokój swoje rządze - zapłodnij - spłukaj do kanału ściekowego), przecież dziecko to tylko kolonia molekularnej materii, w przyrodzie nic nie ginie. ludzka głupota jest niestety postępująca a ja już przejdę może do puenty. Próby uniezależniania się od prawa religijnego w imię wolności człowieka i wymyślanie w naszych prymitywnych mózgach ludzkiego pseudoprawa i pseudozwyczajów prowadzi tylko to upodlenia i postępującej samozagłady.
22-05-2009 10:22 
 Ocena 1 na 1
liliac (147340 punktów)
>otóż powiem ci prawo zostało wymyślone i siłą egzekwowane tylko dlatego że ludzie >wymyślili sobie nie stosować się do prawa religijnego.

A do którego prawa religijnego chcesz byśmy się stosowali i dlaczego masz na myśli akurat to biblijne? Różni bogowie wprowadzali różne prawa. Czyż kapłani Thora nie nawoływali do zabijania chrześcijan?

>prezerwatywy nigdy by nie powstały.

A którzy bogowie zabraniają prezerwatyw? To chyba tylko ten żydowski miał coś przeciwko rozlewaniu nasienia

>wg. prawa religijnego każdy stosunek nie mający na celu spłodzenia dziecka jest grzechem i upodla w swej godności człowieka.

Dlaczego spośród tylu religii świata wybierasz akurat tę, która promuje tak absurdalne prawa?
A tak przy okazji- po wg nie stawiamy kropki. Interpunkcja, kolego!

>no więc po co prezerwatywy, kalendarzyki (no i ostatnio modny środek antykoncepcyjny - aborcja, zaspokój swoje rządze - zapłodnij - spłukaj do kanału ściekowego), przecież dziecko to tylko kolonia molekularnej materii, w przyrodzie nic nie ginie.

Widzę, że rozmowa z tobą o antykoncepcji (choć w kwestii bezsensowności kalendarzyka jako metody antykoncepcyjnej mogę się zgodzić) jest raczej bezprzedmiotowa. Ograniczę się do podkreślenia istotności stosowania zasad polskiej ortografii- wg regulaminu jest to obowiązek uczestnika forum.

>ludzka głupota jest niestety postępująca

Niestety, stanowisz żywy dowód na prawdziwość tej tezy

>w naszych prymitywnych mózgach

Proszę, ogranicz się do krytykowania swojego mózgu, ewentualnie możliwości umysłowych typowych dla ewentualnej wspólnoty, którą reprezentujesz.
sawe (19 punktów)
nie odbieraj mojego postu jako aktu napastliwości i próby usilego wciskania komuś swoich poglądów. ja tylko chciałem bronić prawa życia człowieka, jeśli tym stwierdzeniem o prymitywie mózgu obraziłem czyjąś wszechwiedzę to bardzo przepraszam. podobnie odnośnie prezerwatyw to moje subiektywne odczucie więc nikomu nic nie narzucam. każdy ma prawo do żąglowania nasieniem a do czego to prowadzi niech też każdy sam osobiście ocenia według swoich kryteriów oceny wartości

jeszcze raz przepraszam
catseye (1381 punktów)
>>ludzka głupota jest niestety postępująca
>Niestety, stanowisz żywy dowód na prawdziwość tej tezy
liliac, w moim pojęciu niebezpiecznie zbliżasz się do granicy, za którą zaczyna się zwykła pyskówka. W naszym wspólnym interesie proszę - nie rób tego więcej.
>>w naszych prymitywnych mózgach
>Proszę, ogranicz się do krytykowania swojego mózgu, ewentualnie możliwości umysłowych typowych dla ewentualnej wspólnoty, którą reprezentujesz.
j.w.
liliac (147340 punktów)
>liliac, w moim pojęciu niebezpiecznie zbliżasz się do granicy, za którą zaczyna się >zwykła pyskówka.

Taniec na krawędzi Ale nic to- staram się

>>>w naszych prymitywnych mózgach
>>Proszę, ogranicz się do krytykowania swojego mózgu, ewentualnie możliwości >umysłowych typowych dla ewentualnej wspólnoty, którą reprezentujesz.

Ale zauważ, starając się o zachowanie w miarę uprzejmej formy, poprosiłam jedynie pana trolla, by ograniczył swoje odczucia i oceny do tych spośród dyskutowanych grup społecznych/populacyjnych/towarzyskich, które rzeczywiście ma prawo reprezentować. To ryzyko nieodłącznie związane z nadużywaniem niektórych zaimków osobowych i dzierżawczych. Może następnym razem pomyśli, nim beztrosko powie "my" bądź "nasz".
Adam Gliniany (398 punktów)
>tl;dr

A po co się tak denerwujesz? Skoro nie interesuje Cię rzeczowa dyskusja tylko promowanie swoich poglądów, dlaczego nie zajrzysz tam, gdzie ludzie mają podobne poglądy? Na Forum Frondy na przykład? Tam nie będziesz musiał nikomu ubliżać, tam wszyscy są przeciw "spłukiwaniu do ścieku" itp.

Pozdrawiam.
sawe (19 punktów)
ale jakimi słowami komuś ubliżyłem. jedni są przeciw, inni są za więc ja się posługuję tylko prawdą, dlaczego uważasz że określanie aborcji mianem spłukiwania ludzi do scieków jest w stosunku do kogoś obrazą. boli Cię poprostu dosadność opisu obrazującego poglądy w tym wypadku wywądząca sie z prawdy a nie z obłudy i zakłamania. jedną z metod uświadamiania jest stosowanie odpowiednich zwrotów. tam nie ma kłamstw a jedynie nasilona ekpresja prawdy
22-05-2009 12:38 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>określanie aborcji mianem spłukiwania ludzi do scieków jest w stosunku do kogoś obrazą....jedynie nasilona ekpresja prawdy
>
W tym nie ma ani grama prawdy. W szpitalu niczego się do ścieków nie spłukuje, bo to zakazane z uwagi na zagrożenie epidemiologiczne. Po to istnieją spalarnie. Możesz wyrażać ekspresję w sposób bardziej zbliżony do rzeczywistości?
22-05-2009 13:15 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>>określanie aborcji mianem spłukiwania ludzi do scieków jest w stosunku do kogoś obrazą....jedynie nasilona ekpresja prawdy
>>
>W tym nie ma ani grama prawdy. W szpitalu niczego się do ścieków nie spłukuje, bo to zakazane z uwagi na zagrożenie epidemiologiczne. Po to istnieją spalarnie. Możesz wyrażać ekspresję w sposób bardziej zbliżony do rzeczywistości?

Ano właśnie. A poza tym zanim trafią do spalarni/na cmentarz/tymczasowo do szafy (zależnie od szpitala) szczątki po poronieniach czy to naturalnych, czy sztucznych trafiają do badania histopatologicznego. Materiał biologiczny jest badany, a nie wylewany do ścieków.
22-05-2009 22:17 
 Ocena 2 na 2
catseye (1381 punktów)
>tak w rzeczy samej ludzie wymyślili sobie że za morderstwo przysługuje kara 25 lat. ... prawo zostało wymyślone i siłą egzekwowane tylko dlatego że ludzie wymyślili sobie nie stosować się do prawa religijnego.
A cóż to jest "prawo religijne"? Czy masz może na myśli szczegółowe zapisy z Księgi Powtórzonego Prawa? Na przykład, że nowo poślubioną żonę, która okazała się nie być dziewicą, należy ukamienować pod drzwiami domu jej ojca (Pwt 22, 20-21)? A może oryginalną formę jednego z pierwszych przykazań "Nie uczynisz sobie posągu ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko albo na ziemi nisko, lub w wodzie poniżej ziemi. Nie będziesz oddawał im pokłonu ani służył", które KRK uznał w 787 r. za niebyłe, "opierając się na misterium Słowa Wcielonego", albowiem "Syn Boży, przyjmując ciało, zapoczątkował nową "ekonomię" obrazów" (cytaty z Katechizmu Kościoła Katolickiego)? A może jesteś za szariatem?
>na każdym kroku odkrywa się ludzka głupota która próbuje w imię wolności zastąpić 10 prostych zdań milionem artykółów prawnych
Dziesięć przykazań to tylko drobna część praw (nakazów, zakazów i zaleceń), które można znaleźć w Biblii. Na jakiej podstawie odrzucasz te inne, na przykład "Wytępisz wszystkie narody, które ci daje Pan, Bóg twój. Nie zlituje się twoje oko nad nimi ..." (Pwt 7,16)? Że niemoralne? Jeśli tak - to skąd Twoim zdaniem można wiedzieć, co jest w Biblii moralne, a co nie? Czyżbyś jednak dopuszczał jakąś inną, "ponadbiblijną" moralność?
> dla ciebie człowiek jest tylko kolonią molekularnej materii.
O, to ciekawe. Zdaje się, że wiesz lepiej, czym jest dla mnie człowiek, niż ja sam. Na przyszłość prosiłbym jednak, żebyś nie wkładał nikomu w usta tego, co o nim myślisz. To naprawdę nienajlepszy sposób prowadzenia dyskusji.
>być może w imię racjonalizmu i ateizu eksperymenty chemiczno - biologiczne na nim są w imię rozwoju nauki bardzo wskazane.
Czy mam rozumieć, że nie dopuszczasz np. testowania nowych leków na ochotnikach?
>co do prezerwatyw, (heh jaki rażąco płytki temat)
Cierpliwie wyjaśniam: chodzi o stosunek KRK do kontroli urodzin, prezerwatywa to "w tym temacie" tylko hasło (ale "w temacie" AIDS to już dosłownie sprawa śmierci i życia).
>powiem może tak wg. prawa religijnego każdy stosunek nie mający na celu spłodzenia dziecka jest grzechem i >upodla w swej godności człowieka.
Hmmm ... biblijna Pieśń nad Pieśniami jakoś inaczej to widzi:
" O jak piękna jesteś, jakże wdzięczna,
umiłowana, pełna rozkoszy!
Postać twoja wysmukła jak palma,
a piersi twe jak grona winne.
Rzekłem: wespnę się na palmę,
pochwycę gałązki jej owocem brzemienne.
Tak! Piersi twe niech mi będą jako grona winne,
a tchnienie twe jak zapach jabłek.
Usta twoje jak wino wyborne,
które spływa mi po podniebieniu,
zwilżając wargi i zęby
." (PnP 7, 7-10).
Jeżeli to nie jest po prostu piękny erotyk, to ja jestem przysłowiowy tłusty Chińczyk. I nie dlatego tych dwoje z Pieśni ma się ku sobie, żeby "prokreować", lecz dlatego, że
"... jak śmierć potężna jest miłość,
... żar jej to żar ognia,
płomień Pański
" (PnP 8,6).
No właśnie: nie żadni liberałowie czy ateiści, lecz sam Pan ten płomień rozpalił. I nie miał nic przeciwko temu, że jego wyznawcy biorą liczne nałożnice. Obsesje na punkcie płciowości przyszły znacznie później - wolno się domyślać, że razem z wprowadzeniem celibatu.
> ostatnio modny środek antykoncepcyjny - aborcja, zaspokój swoje rządze - zapłodnij - spłukaj do kanału ściekowego
Kto mówi, że aborcja to środek antykoncepcyjny? To ostateczność, do której dochodzi z braku oświaty seksualnej, za który z kolei winić trzeba przede wszystkim KRK.
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>>A czym jego nauki różniły się np od nauk dalajlamy albo tego typu ludzi?
>Dalajlama nie nauczał, że aborcja to morderstwo, a prezerwatywa jest be. Nie pozwalał tez swojemu prefektowi
>do spraw czystosci doktrynalnej (bo go nie ma!!) twierdzic, ze buddyzm i tylko buddyzm moze nas zbawic.
>Aha, i jeszcze nie podpisał dokumentu zakazujacego ujawniac przestepstwa seksualne popelniane przez lamow i mnichow buddyjskich.
>
Czyli wychodzi na to,że Dalajlama jest lepszy Więc czemu nigdy nie słyszałam, by ktoś pytał o niego?
catseye (1381 punktów)
> Czyli wychodzi na to,że Dalajlama jest lepszy

Nie wartościowałem. Podałem tylko informację. Wartościuje każdy we własnym zakresie

> Więc czemu nigdy nie słyszałam, by ktoś pytał o niego?

No właśnie: dlaczego? Może warto popytac?
Climber (3006 punktów)
Ciekawe stwierdzenie: Papież był/jest maskotką

"Jeżeli jedna osoba ma jakieś urojenia, nazywamy to szaleństwem. Jeżeli wiele osób cierpi na to samo urojenie, nazywamy to religią." (Robert Pirsig)
Marta T. (436 punktów)
>Co pozostało z nauk Jana Pawła II??
Uwstecznienie Kościoła, które Benedykt kontynuuje? Kremówki?
15-05-2009 00:11 
 Ocena 3 na 3
jad11 (18783 punktów)
>>Co pozostało z nauk Jana Pawła II??
>Uwstecznienie Kościoła, które Benedykt kontynuuje? Kremówki?

Jakoś nie wyobrażam sobie nieuwsteczniającego się kościoła. Może kościół tkwi ciągle w tym samym punkcie albo nawet próbuje się w jakiś, niezrozumiały dla mnie sposób, rozwijać w żółwim tempie ale świat wokół niego pędzi do przodu i kościół nie ma szans go dogonić, jest więc coraz bardziej w tyle, ergo- cofa się.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
15-05-2009 01:38 
 Ocena 1 na 1
Marta T. (436 punktów)
>Jakoś nie wyobrażam sobie nieuwsteczniającego się kościoła.
Możw gdyby Jan Paweł I był papieżem tyle, co Jan Paweł II, to sytuacja wyglądałaby inaczej... Ale cóż, gdybanie pozostaje jeno...
lukaszewicz (5674 punktów)
>Co pozostało z nauk Jana Pawła II??
>www.youtub(*)?v=EFnDJT8v7C8&feature=channel
>Właśnie co? Sądząc po wypowiedziach "coś tam na pewno".

Trochę mogił w Afryce.(i nie tylko tam).
Smith (10069 punktów)
>Co pozostało z nauk Jana Pawła II??

>Właśnie co? Sądząc po wypowiedziach "coś tam na pewno".

Na pewno nie pokój między kibicami Wisły i Krakowii tak wzruszająco zdeklarowany w chwili bólu po stracie Ojca w dodatku Świętego?

Magia Świętego Autorytetu wykorzystywana gdzie się tylko da do potwierdzania przekonań, osądów, opinii
Co gorsze ta magia działa, tak że treść staje się drugoplanowa
Meretseger (61860 punktów)
>Co pozostało z nauk Jana Pawła II??
Pomniki, obrazki wtykane ludziom na ulicy. Trochę histerii w każdą rocznicę śmierci.
Ulice, place, szkoły, szpitale - wszystkie "im."
I jeszcze to, że dawny KUL teraz nazywa się "Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II" (bez "im.").
Nauki zaś nie były niczym szczególnym. Trochę komunałów międlonych przez kościół od stuleci, tylko słowo "niewiasta" zastąpiono słowem "kobieta", a "czarną śmierć" przez "AIDS". Jakoś nie widać na co dzień, żeby ludzie stali się lepsi en masse, a chyba mieli?
liliac (147340 punktów)
>>Co pozostało z nauk Jana Pawła II??
>Pomniki, obrazki wtykane ludziom na ulicy. Trochę histerii w każdą rocznicę śmierci.
>Ulice, place, szkoły, szpitale - wszystkie "im."

Heh, pracuję właśnie przy takiej ulicy.
Liss (2003 punktów)
>Co pozostało z nauk Jana Pawła II??
>www.youtub(*)?v=EFnDJT8v7C8&feature=channel
>Właśnie co? Sądząc po wypowiedziach "coś tam na pewno".
To już zależ od spadkobierców .
metsys (1088 punktów)
>Co pozostało z nauk Jana Pawła II??
>www.youtub(*)?v=EFnDJT8v7C8&feature=channel
>Właśnie co? Sądząc po wypowiedziach "coś tam na pewno".

O jakie nauki chodzi?
Pytanie raczej powinno brzmieć: Co zostało z tego, co Jan Paweł II chciał nam powiedzieć?
W encyklikach nie ma nauki, w książkach też. To dogmatyczne przedstawianie zasadności religijnej przeplatane wskazaniami moralności po katolicku.
JPII nie był idiotą. Mówił, co musiał, a musiał mówić tak, by nie przewrócić świata do góry nogami. Widział dokładnie upadek wiary. Myślę, że uznawał niedojrzałość społeczną naszej cywilizacji do zaakceptowania świata bez Boga. Stąd chyba pielgrzymki i próba godzenia wielkich miedzy sobą (religii). Końcówka życia, to niestety, nadwyrężone chorobą ciało i umysł. Upadkiem swojego ciała pokazał, że jednak nie jest boski. Nie wiem, czy dotarło to do katolików. Swoją drogą warto prześledzić jego dzieje i poglądy.
Tak, czy inaczej, zrobią z niego świętego. Będą się modlić i prosić o łaski, a śmiem twierdzić, że swoją ważnością przeskoczy nawet Najjaśniejszą Panienkę we Wszystkich Wcieleniach. Przynajmniej w Polsce.
Najwięcej Polaków zapamiętało fakt zamknięcia się Biblii pod koniec uroczystości pogrzebowych (nie wiem, czy pamietacie, był silny wiatr i obrócił okładkę zamykając książkę). Ten fakt dla niektórych wystarcza by już iść do jego grobu na kolanach i to bez ochraniaczy!
Sonda uliczna na temat nauk Jana Pawła II, to takie samo cudo, jak sonda o księdze Genesis, albo o 10 przykazaniach. Mało kto cokolwiek ma do powiedzenia, bo ludzie w ogóle nie mają pojęcia o tym, w co wierzą. Chyba, że trafi ankieter na kleryka, albo uczestnika forum racjonalista.pl, tudzież innego, równie światopoglądowego tworu społecznościowego . Wtedy może odejść z zaplutym mikrofonem, bo gadać, to my lubimy

jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
xarion (917 punktów)
>(nie wiem, czy pamietacie, był silny wiatr i obrócił okładkę zamykając książkę).

    Spotkałem się z hipotezą "podmuchu kontrolowanego"....


"jeśli oddasz swoje prawa w ręce sędziów..." G.B.Shaw
Jankowski agnostyk (405 punktów)
>
>Tak, czy inaczej, zrobią z niego świętego. Będą się modlić i prosić o łaski, a śmiem twierdzić, że swoją ważnością przeskoczy nawet Najjaśniejszą Panienkę we Wszystkich Wcieleniach. Przynajmniej w Polsce.

U mnie siostra na lekcji powiedziała, że już można się modlić do niego. Zamiast zastanowić się, to dalej te same idiotyzmy.
16-05-2009 18:13 
 Ocena 3 na 3
Gosia (9452 punktów)

>U mnie siostra na lekcji powiedziała, że już można się modlić do niego.
Nie można. Siostrzyczka grzeszy, o łamaniu prawa kanonicznego nie wspominając.

W kościele św. Trójcy w Gdyni-Dąbrowie usunięto z ołtarza w nawie bocznej portret Jana Pawła II. Stało się tak na polecenie Kurii Metropolitalnej w Gdańsku, która z kolei otrzymała taki nakaz z samego Watykanu
(...)Interwencję zwierzchników potwierdza ksiądz prałat dr Stanisław Zięba, kanclerz Kurii Metropolitalnej w Gdańsku, choć nie chce rozmawiać o tym, skąd kuria otrzymała informację. - Kuria słusznie zareagowała - mówi ksiądz Zięba. - I nawet nie chodzi o to, że wizerunek papieża wisiał przy ołtarzu, a głównie o to, że zgodnie z przepisami prawa kanonicznego nie można pod wizerunkiem Ojca Świętego umieszczać słów "módl się za nami", dopóki nie zostanie beatyfikowany lub kanonizowany. Kultu nie można oddawać żadnemu zmarłemu człowiekowi przed jego beatyfikacją lub kanonizacją*
.

*podkreślenie moje.
16-05-2009 18:16 
 Ocena 3 na 3
Adam Wojtkiewicz (3958 punktów)
Hahahaha.

A przecież jednym z cudów mających dowodzić świętości JP2 było uzdrowienie zakonnicy która się do niego o to modliła.
Czyli zgrzeszyła aby udowodnić że jest świętym?

Adam

Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
16-05-2009 20:12 
 Ocena 3 na 3
Gosia (9452 punktów)
>Hahahaha.
>A przecież jednym z cudów mających dowodzić świętości JP2 było uzdrowienie zakonnicy która się do niego o to modliła.
Nie osobiście, a niejako za pośrednictwem swych towarzyszek:
Według agencji I-Media zakonnica została uzdrowiona, gdy czuwające przy jej łożu siostry poprosiły w modlitwach o wstawiennictwo Jana Pawła II.
I JPII jej nie uzdrowił, a jedynie wstawił się za bidulą u siły wyższej.
Cóś chrześcijaństwo nijak nie może się obejść bez pośredników.
>Czyli zgrzeszyła aby udowodnić że jest świętym?
Nie takie cuda znajdziesz w żywotach świętych.Nie pamiętam już która to z nich, odczuwając nieprzepartą potrzebę ujrzenia Ziemi Świętej, a nie posiadając funduszy na transport morski, mając w chwalebnej pogardzie swą cielesną powłokę, oddała ją na pastwę żądzy marynarzy weneckiej galery.
Głąbiński (3538 punktów)
>Co pozostało z nauk Jana Pawła II??
Najbardziej do przekonania trafiają mi te posty, które wyrażają wątpliwość w to, czy w ogóle można mówić o jakiś naukach autorstwa JPII? Doprowadził on do doskonałości praktykowaną m. in. przez jego poprzedników umiejętność wzbudzania zbiorowego entuzjazmu w bardzo licznych zgromadzeniach i ślady tego pewnie długo będą widoczne. Zabierał on często głos nt. wskazań dla indywidualnej moralności, lecz używane przez niego sformułowania były tak wieloznaczne, że - jak zresztą wskazuje doświadczenie (np. częste wśród najpobożniejszych ostre sądy nt. "komunistów", przeciwników restrykcyjnego prawa antyaborcyjnego itp.) - dadzą się pogodzić z każdym postępowaniem. Uderza to zwłaszcza w porównaniu z nauczaniem Jezusa zanotowanym przez ewangelistów. Np. gdzie w przemówieniach JPII można znaleźć podobną precyzję jak w słowach: "kto powie bratu «jesteś bezbożniekiem», zasłuży na piekło", czy "jeśli uderzą cię w policzek, nadstaw drugi"? Jeśli więc mówimy, że nakazy Jezusa nie są stosowane, jest to wynik tego, że wymagają one autentycznego opanowania swoich popędów, to "nauczanie" JPII nie jest widoczne w życiu, ponieważ było ono pozbawione konkretu.
Równie wieloznaczne była większość opinii papieża dotyczące zjawisk społecznych i politycznych, dostosowywanych zresztą do okoliczności. Tak więc JPII nie miał żadnych oporów, by w czasie swojej pierwszej "pielgrzymki" do Polski uprzejmie publicznie komplementować "pana 1-go sekretarza", a kilka lat później w Sosnowcu mówić o zniewalającym reżimie. Z kolei ganiąc "niesprawiedliwe postępowanie pracodawców" dbał o to, by nikt z odbierających "nauczanie" nie miał podstaw, by odnosić je do siebie. Znowu tu uderza różnica w porównaniu z Jezusem, który do obecnych faryzeuszów, uczonych w piśmie i in. mówił wprost i bez dwuznaczności.
Podsumowując należy stwierdzić, że "nauczanie" JPII-go był to zbiór frazesów, które poza wzrostem obrzędowej pobożności żadnych realnych śladów zostawić nie mogły ze względu na brak treści.

Stach M. G.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365