 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-12-2005 10:36 | Behemot | Czym jest pedofilia? | Niedawno miała miejsce prowokacja dziennikarska w ramach której udawana 14-latka poprzez czat umówiła się z facetem na spotkanie w hotelu. Na miejscu czekała na niego policja. Sprawę okrzyknięto - jednego pedofila mniej. Zastanówmy się czym jest pedofilia? Definicja jest mnie więcej taka: pociąg seksualny do osób niedojrzałych płciowo. Polskie prawo określa granicę wieku na 15 lat. Zatem facet na pewno złamałby prawo (zarzucono mu usiłowanie) ale czy jest pedofilem? Pytanie jest o tyle istotne, że pedofilia traktowana jest jako choroba, którą można (i należy) leczyć. Tymczasem 14-latka z ogromnym prawdopodobieństwem jest dojrzała fizycznie. Z ewolucyjnego punktu widzenia im młodsza dziewczyna (jeśli dojrzała fizycznie) jest obiektem pożądania mężczyzny tym zachowanie to jest bardziej naturalne i zwiększa prawdopodobieństwo sukcesu reprodukcyjnego. Czy zatem doszło do tego, że zachowania naturalne stały się chorobą? |
| Artur Klepacz (20 punktów) | >Zastanówmy się czym jest pedofilia? Definicja jest mnie >więcej taka: pociąg seksualny do osób niedojrzałych >płciowo. Polskie prawo określa granicę wieku na 15 lat. >Zatem facet na pewno złamałby prawo (zarzucono mu >usiłowanie) ale czy jest pedofilem?
Nie, dla mnie osobiście nie jest pedofilem. Popieram pańskie zdanie w tej kwestii - doszło do tego, że zachowania naturalne uważa się za chorobę.
Oczywiście, musi istnieć w prawie zabezpieczenie przed ,,prawdziwymi", że się tak wyrażę, pedofilami, niemniej prawna granica lat 15 - mi osobiście wydaje się o jakieś 2, może 3 lata zawyżona.
,,Ktokolwiek wierzy w sprawiedliwość na świecie, ten jest fałszywie poinformowany" J.F. Keneddy
|
|
 | | matka | >>Zastanówmy się czym jest pedofilia? Definicja jest mnie >>więcej taka: pociąg seksualny do osób niedojrzałych >>płciowo. Polskie prawo określa granicę wieku na 15 lat. >>Zatem facet na pewno złamałby prawo (zarzucono mu >>usiłowanie) ale czy jest pedofilem? >Nie, dla mnie osobiście nie jest pedofilem. Popieram pańskie zdanie w tej kwestii - doszło do tego, że zachowania naturalne uważa się za chorobę. >Oczywiście, musi istnieć w prawie zabezpieczenie przed ,,prawdziwymi", że się tak wyrażę, pedofilami, niemniej prawna granica lat 15 - mi osobiście wydaje się o jakieś 2, może 3 lata zawyżona. > ,,Ktokolwiek wierzy w sprawiedliwość na świecie, ten jest fałszywie poinformowany" >J.F. Keneddy Drogi Panie jestem matką takiej czternastolatki i uwierz ona nie jest świadoma tego co chce jak pan pisze i ta polemika wydaje mi się bzdurą , jak można czuć pociąg fizyczny do dziecka , to jest z całą pewnością pedofilia . Matka
|
|
|  | | Artur Klepacz (20 punktów) | >Drogi Panie jestem matką takiej czternastolatki i uwierz ona nie jest świadoma tego co chce jak pan pisze i ta polemika wydaje mi się bzdurą , jak można czuć pociąg fizyczny do dziecka , to jest z całą pewnością pedofilia . Matka
Szanowna pani, to właśnie Pani, nie zaś ja, zaprzecza oczywistym faktom. Faktem jest, że dziewczyna w wieku lat 14 jest dojrzała fizycznie. Odsyłam do podręczników medycyny i historii ( zachowania kulturowe w dziedzinie wieku zawierania małżeństwa, choćby społeczeństw starożytnych czy nawet niektórych dzisiejszych ). Zresztą większość osób obecnych na forum nie próbuje, w przeciwieństwie do pani, zaprzeczać faktom - proszę zwrócić uwagę, że dyskusja skupiła się na tym, mczy jest to zjawisko pozytywne czy negatywne społecznie i ewolucyjnie, a nie nad przeczeniem oczywistym faktom - co zresztą dobrze świadczy o tym forum.
Co do dojrzałości psychicznej, dziewczyna w tym wieku nie jest już dzieckiem. Oczywiście, nie jest także osobą w pełni dorosłą, ale czy pani nie wyróżnia etapu pośredniego ? Czyżby wszystko było białe lub czarne ?
Odczuwanie pociągu fizycznego do dziecka jest oczywiście nienormalne. Ale dziewczyna w wieku lat 14 dzieckiem nie jest... Ogólnie rzecz biorąc, samo używanie terminu ,,dziecko" w stosunku do młodzieży kojarzy mi się osobiście bardzo negatywnie, ale to już inna sprawa...
,,Ktokolwiek wierzy w sprawiedliwość na świecie, ten jest fałszywie poinformowany" J.F. Keneddy
|
|
| sukulent (2309 punktów) | Widzę tu przynajmniej trzy problemy, biorąc bardzo zgrubnie. Po pierwsze, zawsze, kiedy coś jest prawnie ograniczone wiekiem, budzi to kntrowersje, gdyż wiek, siłą rzeczy, jest umowny. Dlaczego np. dorośli wobec prawa jesteśmy w wieku 18 lat ? Jeżeli w wieku 18 lat i 3 dni wiemy na kogo zagłosować w wyborach parlamentarnych, to, z dużą dozą prawdopodobieństwa, wiedzieliśmy to także dzień przed 18-tymi urodzinami, ale nasz głos liczyć będzie się jedynie po owych "magicznych" urodzinach. Pediatra będzie leczył nas do wieku lat 16-stu, ale w niektórych poradaniach i szpitalach do wieku lat 18-stu - i można tak dalej w nieskończoność. W przypadku jednostki ludzkiej, kwestia, kiedy przestajemy być dzieckiem jest niezwykle płynna (a od greckiego słowa dziecko bierze nazwę pedofilia). Poza kwestią dojrzałości fizycznej jest kwestia dojrzałości emocjonalnej i społecznej, a te, także u dziewcząt, a szczególnie u chłopców, pojawiają się znacznie później niż zakończenie okresu pokwitania. Prawnie dzieckiem jesteśmy do wieku lat 18-stu, kiedy to przejmujemy za siebie odpowiedzialność, a nasze decyzje (także w kwestii, czy przespać się z kimś, czy nie, oraz z kim) zyskują miano "świadomych". Podejrzewam, że z kontakty seksualne z osobą poniżej 15-tego roku życia powodują u tej osoby traumę psychiczną (o fizycznej nie wspominam, bo to ociera się o gwałt i całkiem inny paragraf) i tu właśnie głównie pogrzebany jest pies. Jaka jest u tak młodej osoby gotowość do przyjęcia konsekwencji - ewentualnej ciąży (o tym się najczęściej myśli), ale także zakażenia chorobami przenoszonymi drogą płciową (i ich diagnozowaniem i leczeniem - osobiście nie polecam) w tym AIDS ? I gdzie się te choroby mają leczyć - u pediatry? Co do naturalnego zachowania, to czy są panowie (chyba panowie?) aby pewni, że pociąg do 14-sto latki zapewnia sukces reprodukcyjny ? W reprodukcji mówiąc wprost chodzi o dzieci. U nastolatek występuje wysoki odsetek poronień i porodów niewczesnych, a także porodów przedwczesnych. Dzieci z ciąż donoszonych są zwykle mniejsze i mają większe ryzyko zachorowania na wiele chorób wieku noworodkowego. Sukces wątpliwy. Wychowanie noworodka, potem niemowlęcia przez osobę 15-sto letnią ? Pozwolę sobie pominąć to wszystko, co można tu napisać ... Jeżeli przez sukces rozumiemy ewentualną ilość dzieci urodzoną do wieku przekwitania na zasadzie "co rok prorok" - to faktycznie ! Tylko, czy te dzieci dożyją dorosłości i własnych dzieci ? Kim będą w życiu, aby móć zapewnić dalsze rozprzestrzenianie genów naszego miłośnika nastolatek ? Ten sukces jest w najlepszym razie dyskusyjny. Tyle krótko, tytułem obrony 15-tego roku życia. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
 | | Behemot | Witam!
Zupełnie się nie zrozumieliśmy. Nie kwestionuję negatywnych skutków o których napisałeś ale są one nie na temat. Chodzi o to czy facet odczuwający pociąg do 14-latki jest pedofilem czyli osobą chorą wymagającą leczenia i to niezależnie od tego czy to pożądanie będzie chciał zrealizować czy, mając na uwadze negatywne skutki jakie przedstawiłeś powstrzyma się od tego.
Pożądanie jest uwarunkowane ewolucyjnie a zmiany wpływające na zachowania o podłożu ewolucyjnym zachodzą na przestrzeni od kilkunastu tysięcy lat wzwyż. Dlatego pisałem o sukcesie reprodukcyjnym jako o przyczynie a nie o świadomym wyborze. Rozwinięta cywilizacja istnieje zbyt krótko aby problemy z utrzymaniem dzieci, zakupem pieluch czy klocków Lego miały wpływ na uwarunkowany przez dziesiątki tysięcy lat sukces reprodukcyjny polegający na maksymalnej dzietności.
Pozdrawiam
|
|
|  | | Oless (982 punktów) | Co taki koleś dajmy na to 30 letni ma do pogadania z 14 latką ? Niby w jaki sposób mają oni tworzyć jakikolwiek związek? Nie wiem czy prawdziwe jest gdybanie o pozostaniu takich zachowań z przeszłości; to już dawno minęły czasy gdy działaliśmy tylko w wyniku impulsów popędowych. Obecnie myślę że pedofilia jest właśnie niedorozwinięciem emocjonalnym kiedy koleś nie potrafi opanować własnego popędu i ukierunkować go w stronę dojrzałego związku z drugą dorosłą osobą. Taki związek dwóch dorosłych osób jest efektem tysiącletniej już ewolucji i jest normą.
|
|
|  | | sukulent (2309 punktów) | > Witam!> Zupełnie się nie zrozumieliśmy. Nie kwestionuję negatywnych skutków o których napisałeś ale są one nie na temat.> Chodzi o to czy facet odczuwający pociąg do 14-latki jest pedofilem czyli osobą chorą wymagającą leczenia i to niezależnie od tego czy to pożądanie będzie chciał zrealizować czy, mając na uwadze negatywne skutki jakie przedstawiłeś powstrzyma się od tego.Ups, zrozumiałam, że wiek lat 15-stu wydaje Ci sie zbyt "zaawansowany" jako pole działania pedofila w sensie faktycznym i prawnym. Jeżeli mamy się zastanawiać nad tym, co napisałeś, a ja już zrozumiałam, to musimy zastanowić się, co waściwie widzi ów facet w 14-sto latce ? Jeżeli jest to facet na ulicy, to może zauważyć atrakcyjną, wyrośniętą, umalowaną "laskę", która mu się podoba. Nie widzi wszak jej metryki ! Nawet, jeżeli ma świadomość, że owa metryka wygląda tak, a nie inaczej, to w dziewczynie widzi tak naprawdę kobietę i to ta kobieta mu się podoba, a nie ukryte pod sztafarzem dziecko. Ten sam facet na dziewczynkę w podobnym wieku, odzianą inaczej, bez balejażu, w trampkach i z aparatem na zębach nie zwróci uwagi, albo pomyśli "małolata" (bez podtekstów). Tego faceta leczyć nie trzeba, a w każdym razie ja tak to widzę. Pedofilowi podoba się dziecko. Właśnie ta niewinność zaklęta w aparacie na zęby i tornistrze. Facet w przykładzie z pierwszego postu był o tyle przywołany chyba niefortunnie, że jak rozumiem wiedział, ile dziewczyna ma lat, kiedy decydował się na spotkanie. Raczej nie do obrony. > Pożądanie jest uwarunkowane ewolucyjnie a zmiany wpływające na zachowania o podłożu ewolucyjnym zachodzą na przestrzeni od kilkunastu tysięcy lat wzwyż. Dlatego pisałem o sukcesie reprodukcyjnym jako o przyczynie a nie o świadomym wyborze. Rozwinięta cywilizacja istnieje zbyt krótko aby problemy z utrzymaniem dzieci, zakupem pieluch czy klocków Lego miały wpływ na uwarunkowany przez dziesiątki tysięcy lat sukces reprodukcyjny polegający na maksymalnej dzietności.Tutaj będę się upierać, jak przysłowiowa koza w kapuście. Zrobiono mianowicie takie badania w Islandii, jako w populacji zamkniętej, wyspiarskiej, do tego oszczędzonej przez światowe zawieruchy i dysponującej odpowiednimi dokumentami, które geny są bardziej rozprzestrzenione w populacji - matek, które wychodziły za mąż młodo i rodziły dużo dzieci, czy przeciwnie - kobiet wychodzących za mą późno i mających mało dzieci. Sięgnięto 13 pokoleń wstecz. Okazało się, że żaden z modeli przewagi nie odnióśł i ilość genów wyszła fifty-fifty. Widocznie to wszystko, co napisałam o losach ciąż nastolatek było prawdą także 300-400 lat wstecz. W tym świetle trudno chba utrzymać koncepcję, że popęd skierowany ku nastolatce to spuścizna ewolucyjna. Serdecznie pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
 | | Artur Klepacz (20 punktów) | A ja ośmielę się polemizować ze zdaniem większości  Otóż oczywiście również nie pochwalam podobnego zachowania, niemniej nadal uważam, iż prawna granica wieku jest zawyżona. Uzasadnienie ? Obywatele nie owce czy barany, żeby pasterza potrzebować. Państwo powinno skupiać się na tym, co rzeczywiście potrzebne, a umieszczanie w zakładzie karnym człowieka za przespanie się z 14 latką ( czy tym bardziej za ,,usiłowanie" ) jest bardzo delikatnie pisząc - niepotrzebne. A nieco ostrzej ( lecz chyba prawdziwiej ) mówiąc, jest idiotyzmem ( przy założeniu, że wspomniane działanie było zaakceptowane przez obie strony ). Z całą pewnością uważam, że jeśli osoba 14 letnia chce pójść do łózka z (cytat) ,,facetem po 30", nie powinien on podlegać jakiejkolwiek karze. Gwałt to oczywiście już zupełnie inna sprawa... Niemniej taki zakaz nie jest potrzebny, opiera się bardziej na uwarunkowaniu kulturowym niż logice. Podobnie nie jest potrzebny zakaz produkcji i dystrybucji ,,lekkich" narkotyków i inne podobne absurdy. Ale to już rzecz na inny temat...
,,Ktokolwiek wierzy w sprawiedliwość na świecie, ten jest fałszywie poinformowany" J.F. Keneddy
|
|
|  | | sukulent (2309 punktów) | Na pewno nie jestem większością, ale popolemizuję. "Obywatele to nie owce..." piszesz, a potem dodajesz "jeżeli CHCE" w odniesieniu do 14-sto latki. Obywatele - nie , zgadzam się, ale owa 14-sto latka to "insza inszość". Jeżeli, jak pisałam nie może ona wobec prawa podejmować świadomych decyzji do 18-stego roku życia, to dlaczego nagle jej decyzja, co do przespania się z 30-sto latkiem ma być świadoma i odpowiedzialna. Czy według Ciebie jest ona świadoma ewentualnych konsekwencji, jest w stanie je ocenić w odniesieniu do własnej osoby? Niestety, to ów 30-sto latek jest w tym układzie osobą świadomą i odpowiedzialną i nie powinien dopuścić do zbliżenia, choćby 14-sto latka na rzęsach stawała. Jeżeli przyjąć by Twój postulat i zatwierdzić "samostanowienie" 14-sto latki czy -latka, bo nie dyskryminujmy w końcu płci, to należałoby również pozwolić im decydować o sobie np. w szpitalu. Wyobrażasz sobie podpisywanie przez 14-sto latka zgody na np. amputację nogi ? Tłumaczenie 14-sto latkowi i jego świadomą zgodę ? Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
| |  | | Artur Klepacz (20 punktów) | >Czy według Ciebie jest ona świadoma ewentualnych konsekwencji, jest w stanie je ocenić w odniesieniu do własnej osoby?
W wieku 14 lat jak najbardziej powinna umieć ocenić konsekwencje, a zresztą... Nawet jeśli nie, to państwo nie jest od tego, by zajmować się sprawami o podobnie niskim piorytecie, a w szczególności naruszać wolność kogokolwiek, gdy nie jest to potrzebne. Tutaj natomiast nie jest potrzebne. To nie jest już dziecko. Podobnie prawo karne powinno być znacznie zaostrzone w stosunku do młodzieży w tym wieku - to powinni być już ludzie odpowiedzialni.
>Niestety, to ów 30-sto latek jest w tym układzie osobą świadomą i odpowiedzialną i nie powinien dopuścić do zbliżenia, choćby 14-sto latka na rzęsach stawała. >Jeżeli przyjąć by Twój postulat i zatwierdzić "samostanowienie" 14-sto latki czy -latka, bo nie dyskryminujmy w końcu płci, to należałoby również pozwolić im decydować o sobie np. w szpitalu. Wyobrażasz sobie podpisywanie przez 14-sto latka zgody na np. amputację nogi ? Tłumaczenie 14-sto latkowi i jego świadomą zgodę ?
Mogę sobie wyobrazić. Dla mnie to nie jest już dziecko... Nie za bardzo rozumiem Twój sposób rozumowania, czy my w końcu dyskutujemy o 10 letnich dzieciach czy 14 letniej młodzieży ? Czuję się, jakbyśmy posługiwali się odmiennym systemem logicznym :/
To po pierwsze. Po drugie, nie popadajmy w przesadę, nie chcę, żeby 14-latkom np. przyznano prawa wyborcze ( absurd ), niemniej obecne przepisy powinny być znacznie zliberalizowane.
,,Ktokolwiek wierzy w sprawiedliwość na świecie, ten jest fałszywie poinformowany" J.F. Keneddy
|
|
| | |  | | sukulent (2309 punktów) | > Czuję się, jakbyśmy posługiwali się odmiennym systemem logicznym :/Och, to w końcu dyskusja i każdy ma jakiś punkt widzenia. Mój, klasycznie, zależy od miejsca siedzenia, czyli od tego, co robię w życiu. Nie denerwuj się, jestem reformowalna  Mam do czynienia z 14-sto latkami (także innymi latkami) w sytuacji skrajnej. Ich decyzje i reakcje są różne, ale średnio, podkreślam - średnio - nie koniecznie takie, jakich od nich oczekujesz. Mój ogląd "populacji 14-sto latków" jest oczywiście subiektywny, widzę tylko mały wycinek. Są odpowiedzialni 14-sto latkowie, tak jak są nieodpowiedzialni 17-sto latkowie, to oczywiste. Pytanie, gdzie krzywa Gausa ma tutaj czubek ? Granice wieku ustalono zapewne na podstawie opinii psychologów, raczej nie "spod dużego palca". Chyba nic nie zmieniło się od czasu, kiedy uczono mnie, ze 14-sto latkowie nie są w pełni dojrzali społecznie i emocjonalnie ? Pytanie, czy państwo powinno tutaj ingerować jest oczywiście fragmentem większej całości - jak pojmujemy jego rolę w naszym życiu i naszą w "życiu" państwa. To kostki domina - jedno rozwiązanie pociąga za sobą drugie i kolejne. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
| |  | | Zuzanna | Witam wszystkich bardzo serdecznie! Temat bardzo kontrowersyjny,dlatego też należy wiziąć pod uwagę wszystkie aspekty, zarówno te etyczne, jak i fizyczne. Proponuję odwołać się do ksiązki "Lolita",czy główny bohater był pedofilem? Na pytanie:Co 30-latek widzi w 14-letniej dziewczynie mogę śmiało odpowiedzieć.Otóż zwróćmy uwagę na kanony urody płci pięknej kreaowane w ostanich latach: wąskie biodra,długie nogi, szczupłość(,która według mnie graniczy z anoreksją),dziewczęce rysy twarzy,ogółem mówiać,zniewieściała uroda, a nie kobieca. Ponadto zauważmy, w jakim wieku są początkujące modelki. Dolna granica wieku wynosi 13 lat.Taka to młoda osóbka jako fotomodelka wmęskich czasopismach,stanowi obiekt pożadnia u wielu "samców". Cóż takie są współczesne kanony. Czy zatem jest dewiacją propagowanie dziewczęcej urody nie tylko w gazetach, ale także w rzeczywistości? Według mnie nie. Ponadto takiego 30-latka usprawiedliwia fakt,że te młode kobietki doskonale zdają sobie sprawę z własnej seksualności i całkowicie świadonie wykorzystują ją do kokieterowania mężczyzn.
Kolejny argument: Zauważmy jak ten dylemat był postrzegany w przeszłości. Otóż w średniowieczu 11-letnią dziewczynkę uważano za kobietę. Właśnie tyle to wiosen liczyła nasza królowa Jadwiga,kiedy wyszła za mąż za 27-letniego Władka Jagiełłę. Czy wydaje się Wam,że nie spełniała wówczas swych małżeńskich obowizków? Zatem w dziejach ludzkości granica dorosłości od niedawna wzrosła. NIe oznacza to jednak mojej aprobaty dla tego typu zachowań seksualnych,bowiem 14-latka nie jest w stanie społecznie ponieść konsekwencji swego zachowania.Mam tu na myśli głównie rodziów,nauczycieli,rodzinę,sąsiadów, a także równieśników,którzy niezaakceptują jej współżycia w wielu lat 14. Jeżeli już chcemy dokonać rebelii na tym gruncie,to może zacznijmy zmieniać nastroje i oreintacje społeczne, aby współżycie 30-latka i 14-latki było normą.
|
|
| | |  | | Patuszkin (2279 punktów) | >Proponuję odwołać się do ksiązki "Lolita",czy główny bohater był pedofilem? >Na pytanie:Co 30-latek widzi w 14-letniej dziewczynie mogę śmiało odpowiedzieć.Otóż zwróćmy uwagę na kanony urody płci pięknej kreaowane w ostanich latach: wąskie biodra,długie nogi, szczupłość(,która według mnie graniczy z anoreksją),dziewczęce rysy twarzy,ogółem mówiać,zniewieściała uroda, a nie kobieca. Ponadto zauważmy, w jakim wieku są początkujące modelki. Dolna granica wieku wynosi 13 lat.Taka to młoda osóbka jako fotomodelka wmęskich czasopismach,stanowi obiekt pożadnia u wielu "samców". Cóż takie są współczesne kanony. >Czy zatem jest dewiacją propagowanie dziewczęcej urody nie tylko w gazetach, ale także w rzeczywistości? >Według mnie nie. Ponadto takiego 30-latka usprawiedliwia fakt,że te młode kobietki doskonale zdają sobie sprawę z własnej seksualności i całkowicie świadonie wykorzystują ją do kokieterowania mężczyzn.
Podejrzewam, że one kokietują nieświadomie. Tzn. tak osóbka nie jest świadoma tego czym mogłaby być: matką, żoną itp.
>Zatem w dziejach ludzkości granica dorosłości od niedawna wzrosła. >NIe oznacza to jednak mojej aprobaty dla tego typu zachowań seksualnych,bowiem 14-latka nie jest w stanie społecznie ponieść konsekwencji swego zachowania.Mam tu na myśli głównie rodziów,nauczycieli,rodzinę,sąsiadów, a także równieśników,którzy niezaakceptują jej współżycia w wielu lat 14.
Problem w tym, że nie każda dziewczyna ma możliowość dojrzewania emocjonlnego. W niektórych okolicznościach osóbki dojrzewają szybko. Współczesne dziewczyny są chowane w cieplarnianych warunkach. Kończą edukację bardzo póxno , ok, 25 roku życia. Dopiero wtedy staje się samodzielna i zdolna przejąć pałeczkę w korowodzie ludzkości.
>Jeżeli już chcemy dokonać rebelii na tym gruncie,to może zacznijmy zmieniać nastroje i oreintacje społeczne, aby współżycie 30-latka i 14-latki było normą.
Otóż to. Ktoś ma jakąś propozycję, aby poprowadzić to dalej, tj, zająć się tą kwestią w sensie praktycznym?
Piotrek Patucha
|
|
| sabishi (246 punktów) | wystarczy się przyjrzeć historii znanego muzyka Tymona Tymańskiego i jego dziewczyny którą poznał kiedy była w wieku chyba właśnie 14lat, jego nie okrzyknięto chorym zboczeńscem, bo przecież jest artystą i ma prawo do ekstrawagancji, inna sprawa, ze w tej chwili ta dziewczyna skończyła 18 lat i dalej są razem, więc czy ten związek był naganny z punktu widzenia moralności?
"Kobiety są najsilniejsze, ale przede wszystkim zwycięża prawda" Ks. Ezdry
|
|
 | | Patuszkin (2279 punktów) | > wystarczy się przyjrzeć historii znanego muzyka Tymona Tymańskiego i jego dziewczyny którą poznał kiedy była w wieku chyba właśnie 14lat, jego nie okrzyknięto chorym zboczeńscem, bo przecież jest artystą i ma prawo do ekstrawagancji, inna sprawa, ze w tej chwili ta dziewczyna skończyła 18 lat i dalej są razem, więc czy ten związek był naganny z punktu widzenia moralności?> "Kobiety są najsilniejsze, ale przede wszystkim zwycięża prawda" Ks. EzdryZwróć uwagę, że taka młoda matka, będzie miała kłopoty w społeczeństwie, które nie troszczy się o takie istotki. Kto ją i dziecko nakarmi, jeśli ojciec odejdzie? Dlatego mówię, że trzeba praktycznych rozwiązań, bo fakt, że 14stki mają rozwinięte organy płciowe jest oczywisty. Seks wcale szokiem być nie musi, szokiem jest zderzenie się z samotnością w obliczu społęczego ostracyzmu. Bzdurą jest gadanie, że "wszystkie dzieci nasze są" choć na pewno są osoby, które troszczą się lub mogłyby zatroszczyć. Racjonalnie rzecz biorąc, w takim trójkącie, ojciec, matka, cókeczka, kiedy nawet gdy są jeszcze nieletni, można stworzyć pełną miłości atmosferę. Problem z w tym, że inne soby patrzą i oceniają. Bóg jest miłością - powiadają w kościele, ale to tylko cześć prawdy. Sfera aksjologiczna zawiera jeszcze antywartości. Kiedy opinia publiczna oceni młodą matkę negatywnie, nie wesprze jej emocjonalnie pokazując normalną, codzienną miłość, wtedy ona umrze smiercią towarzyską, lub będzie sie błąkać na osobności, co będzie dla dziecka niebezpieczne. Ludzie są zwierzętami stadnymi i tą zwierzęcość okazują także w sferze sacrum. To jest normalne. Dlatego religia taką uwagę, pomijając hipokryzję odnośnie seksu, przywiazuje do miłości, jako takiej relacji, która polepsza współpracę, umożliwia sensowną mowę. Racjonalizm nakazuje miłość, tylko w innej szacie pojęciowej, którą są w stanie ubrać ludzxie zafascynowani naukami. 
Piotrek Patucha
|
|
| placownik (17853 punktów) |
Proponuję rozważyć dwie sprawy. Pierwsza to ustalenie kogo uważać będziemy za peofila. Druga to zasadność karania za stosunki seksualne z osobami poniżej pewnej, ustalonej arbitralnie, granicy wieku. Ponieważ jestem fanem wszelkich definicji, przytaczam coś na kształt definicji pedofilii Kazimierza Imielińskiego : "Pedofilia prawdziwa charakteryzuje się przymusowym, natrętnym pożądaniem kontaktów seksualnych z dziećmi. Pedofilia zastępcza objawia się podejmowaniem kontaktów seksualnych z dziećmi na skutek braku możliwości utrzymywania ich z osobami dorosłymi (zaburzenia sprawności seksualnej, brak własnej atrakcyjności erotycznej związany z podeszłym wiekiem itp.)." Powyższe określenie nazywam "czymś na kształt definicji" choćby z powodu użycia w nim nieostrego pojęcia "dzieci". W istocie chodzi tu (w przypadku pedofilii prawdziwej) nie tyle o dzieci, ile o osoby wchodzące w okres pokwitania. Zgodnie z tym określeniem za pedofila proponuję uznać osobę charakteryzującą się przymusowym, natrętnym pożądaniem kontaktów seksualnych z osobami wchodzącymi w okres pokwitania. Wyklucza to uznanie za pedofila zarówno osobę odbywającą okazjonalnie stosunki seksualne z dojrzewającymi dziećmi, która jednocześnie prowadzi "normalne" życie seksualne, jak i osobę która czyni to z dziećmi paroletnimi. Najczęściej można to uznać za przejaw pedofilii zastępczej. To tyle, jeśli chodzi o pierwszą sprawę. Zgadzam się z tymi, którzy poddają w wątpliwość zasadność ustalania sztywnej granicy wieku poniżej której stosunki seksualne byłyby karalne. Nie podlega chyba dyskusji karalność za stosunki z paroletnimi dziećmi. Problemy zaczynają się, kiedy zaczynamy mieć do czynienia z osobami w przedziale wiekowym sprawiającym, że stają się one przedmiotem pożądania pedofilii. W takich wypadkach jestem zdania, że każdorazowo należałby brać pod uwagę stopień dojrzałości płciowej domniemanej "ofiary". Wysoki stopień dojrzałości płciowej w powiązaniu z aktywną postawą "ofiary" traktowałbym co najmniej jako okoliczność łagodzącą. Warto jednak przy tej okazji zważyć, że skoro karalne jest molestowanie seksualne osób pełnoletnich, czyli działanie niekoniecznie skutkujące stosunkiem seksualnym, to tym bardziej pod tę kategorię czynów można by podciągnąć większość stosunków seksualnych z osobami co prawda dojrzałymi płciowo, ale niedojrzałymi społecznie. Osoby takie właśnie z racji owej niedojrzałości społecznej łatwo podają się wpływom i sugestiom. Nietrudno wmówić im, że tego właśnie chcą. Czyli mówiąc krótko uwieść je. Z drugiej strony karałbym zdecydowanie w przypadku prawdziwych pedofili, za stosunki seksualne z osobami wchodzącymi dopiero w okres dojrzewania. Powody widzę dwa. Pierwszy, to zasada prewencji szczególnej, czyli mówiąc po ludzku dążenie do zapobieżenia popełniania takich czynów w przyszłości. Drugi, niskie prawdopodobieństwo możliwości, że stosunek seksualny w takich wypadkach mógł mieć miejsca z inicjatywy, czy choćby nawet za świadomym przyzwoleniem ofiary. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| mohawk (2936 punktów) | >Niedawno miała miejsce prowokacja dziennikarska w ramach której udawana 14-latka poprzez czat umówiła się z facetem na spotkanie w hotelu. Na miejscu czekała na niego policja. Ciekawe. A cóż można takiemu kolesiowi zrobić, skoro łapie się go przed podjęciem jakichkolwiek realnych działań o charakterze przestępczym? Bo chyba czatowanie z czternastką nie jest jeszcze przestępstwem...
|
|
 | | Patuszkin (2279 punktów) | >Ciekawe. A cóż można takiemu kolesiowi zrobić, skoro łapie się go przed podjęciem jakichkolwiek realnych działań o charakterze przestępczym? Bo chyba czatowanie z czternastką nie jest jeszcze przestępstwem...
Czatowanie nie, ale uwiedzenie nieletniej tak. Jak na mój gust taka laska jest w sam raz, zresztą natura podpowiada takie rozwiązanie. Jednak jest to klasyczny problem kultura vs natura. A takie sprawy choć wydaja się proste, są niezwykle skomplikowane i wielu ludzi od wieków strzępi sobie język, żeby to wyjaśnić. W prawie polskim tą cezurą jest 16 rok życia. Od tej granicy wiekowej uwiedzenie jest legalne. Trzymajmy się prawa, to najbardziej bezpieczne rozwiązanie.
Pozdrawiam
Piotrek Patucha
|
|
|  | | mohawk (2936 punktów) | > W prawie polskim tą cezurą jest 16 rok życia. Od tej granicy wiekowej uwiedzenie jest legalne. Trzymajmy się prawa, to najbardziej bezpieczne rozwiązanie.Naprawdę jest w prawie taka kategoria jak 'uwiedzenie'? Ja piórkuję, co za bełkot.
|
|
| |  | | Patuszkin (2279 punktów) | > >W prawie polskim tą cezurą jest 16 rok życia. Od tej granicy wiekowej uwiedzenie jest legalne. Trzymajmy się prawa, to najbardziej bezpieczne rozwiązanie.> Naprawdę jest w prawie taka kategoria jak 'uwiedzenie'? Ja piórkuję, co za bełkot. Taka kategoria występuje w prawie amerykańskim, o ile mi wiadomo. W Polsce, jest to kategoria używna w psychologii. Np. badając sprawców przestępstw seksualnych można czesto w ich dzieciństwie natrafić na motyw uwiedzenia. Natomiast w kanonie przestępstw seksualnych ujętych w kodeksie karnym możemy znaleźć: - wykorzystywanie seksualne dzieci, - kazirodztwo, - zgwałcenie, - prostytucję, - molestowanie seksualne, - zabójstwa. Czatowanie może podpadać pod kategorię molestowania. A jeśli nie, to widocznie policja otrzymała dodatkowe uprawnienia w walce prewencyjnej i dlatego mogą takiego mężczyznę lub kobietę wziąć na dołek. Przeglądają twardziela, robią wywiad itp. Pozdr.
Piotrek Patucha
|
|
| | |  | | mohawk (2936 punktów) | > A jeśli nie, to widocznie policja otrzymała dodatkowe uprawnienia w walce prewencyjnejSzczerze mówiąc, wolałbym, żeby policja w swoich działaniach nie uciekała się do żadnych 'dodatkowych' pozaprawnych uprawnień...
|
|
| Zdzisław Grabowski | Z ewolucyjnego punktu widzenia im młodsza >dziewczyna (jeśli dojrzała fizycznie) jest obiektem >pożądania mężczyzny tym zachowanie to jest bardziej >naturalne i zwiększa prawdopodobieństwo sukcesu >reprodukcyjnego. >Czy zatem doszło do tego, że zachowania naturalne stały się >chorobą?
Z ewolucyjnego punktu widzenia to nawet najprymitywniejsze społeczności wyznaczaly rodzaj tabu - granicę wiekową dojrzałości do rozpoczęcia życia płciowego. Przede wszystkim dla rozrodu. Dla takiej grupy społecznej przedwczesne rozpoczęcie rozrodu przez osobnika niedojrzałego, byłoby ciężarem, pogorszeniem warunków życia wszystkich. Niemal wszystkie wytworzyły rodzaj uroczystej i publicznej inicjacji - przyjęcia do grona doroslych.
Czasy się zmieniły, społeczności tak zagęściły i skomplikowały swoje życie i upodobania, że faktycznie granice mogą być tylko umowne.
W Polsce granicą (jakaś być musi) dla dziewcząt i chłopców jest wiek lat 15. Ale czy jest przestępstwem gdy obcuje ze sobą dwoje trzynastolatków...Polscy Cyganie ( i chyba nie tylko polscy) w swej tradycji mają poślubianie nawet 12-13 letnich dziwczynek. I nikt z nich nie ponosi żadnej prawnej konsekwencji. A są przecież obywatelami Polski i wszystko dzieje się na polskim terytorium.
Są to sprawy bardzo trudne i skomplikowane, zważywszy iż pedofilia jest hetero i homoseksualna.
Pedofilia rozszerza swój zakres, obszar i siłę społecznego oddziaływania. Jak na razie tworzą się tylko lokalne (choć także międzynarodowe), utajnione lobby pedofilskie. Tworzą je także osoby bardzo inteligentne, nawet erudycji, artyści, biznesmeni. Na razie są to próby nieśmiałe, ale słychać głosy żądające zalegalizowania pewnego rodzaju pedofilii. Toruje im drogę i zwiększa szanse na społeczne przyzwolenie, bardzo silne lobby gejowskie, ktore już stworzyło własną (swoistą) choć niereprodukowalną cywilizację. Nie wiemy wszystkiego, ale gdy tworzą się kawiarnie, kluby, teatry, wielkie mitingi gejowskie, rozwija się kultura i sztuka gejowska i uzyskują coraz większe prawa - to czy nie można mówić o swoistej cywilizacji...To już nie warstwa, grupa, klasy, sfera - ale własnie cywilizacja równoległa do heteroseksualnej i z niej pasożytniczo czerpiąca swą biologiczną siłe.
Nie jest to na pewno zgodne z naturą, gdyż mechanizmy przyrody zawsze eliminowały osobniki niezdolne do przekazywania swoich genów.Tylko w wyalienowanej z natury społeczności ludzkiej tego typu skłonności mogą zostać uznawane za "normę". Pomijając kwestie estetyczne (choć dla mnie wyjątkowo ważne i odrażające) społecznośc światowa, zwłaszcza o tzw. kulturze zachodniej (ale nie tylko) akceptuje publiczną i faktycznie niczym już nie skrępowaną obecność i aktywność gejów w środowisku społeczności heteroseksualnej.
Czy nie wskazuje to na postępujące przyzwolenie także dla pedofii, tzw. " niekrzywdzącej", to znaczy, takiej, ktora dziecka nie uszkadza fizycznie (choć każda dewastuje psychikę) - wzamian za opiekę, wyksztacenie, polepszenie warunków życia, pokrycie kosztów leczenia. Przed jakim wyborem może stanąć wkrótce społeczność światowa ( zwłaszcza zachodnia), gdy na szali znajdzie się ciężko chore dziecko, ktore można uratować kosztownym leczeniem i pedofil - gotów jje ufundować. Wystarczy jeden upubliczniony przypadek, a rozpocznie się lawina... I będą oczywiście przypadki oszukańcze. Ale pedofila nic nie powstrzyma, gdyż potrzeba rozładowania napięcia seksualnego jest tak silna, że zaćmiewa wszelkie refleksje i likwiduje wszelkie moralne hamulce.
Co oczywiście nie zwalnia od odpowiedzialności, która winna być najsurowsza i skuteczna ostatecznie. Inaczej wynaturzenie społeczności ludzkiej prakroczy granice samounicestwienia. Co pewnie już się stało.
Bardzo trudny i przykry temat.
Zdzisław
|
|
 | | Behemot | >Z ewolucyjnego punktu widzenia to nawet najprymitywniejsze społeczności wyznaczaly rodzaj tabu - granicę wiekową dojrzałości do rozpoczęcia życia płciowego. Przede wszystkim dla rozrodu. Dla takiej grupy społecznej przedwczesne rozpoczęcie rozrodu przez osobnika niedojrzałego, byłoby ciężarem, pogorszeniem warunków życia wszystkich.
Społeczności nie można rozpatrywać w perspektywie ewolucji. Najwcześniejsze powstały ok. 10 000 lat temu a i wówczas były raczej wyjątkiem niż regułą. Przez zdecydowaną większość czasu swojej historii (na pewno ponad 90 %) przedstawiciele naszego gatunku żyli w stadach a nie w społecznościach. Wtedy również uwarunkowane zostały podstawowe zachowania co stanowi sedno problemu. Dla stada przyrost naturalny był jedyną szansą na przetrwanie i to przyrost jak największy. Jedynym problemem była żywność, gdy jej brakowało następowała eliminacja osobników nasłabszych w stadzie. Jeśli stado przetwało stawało się silniejsze (również pod względem genetycznym). Dzisiaj nie do pomyślenia ale wówczas konieczność.
>Co oczywiście nie zwalnia od odpowiedzialności, która winna być najsurowsza i skuteczna ostatecznie. Inaczej wynaturzenie społeczności ludzkiej prakroczy granice samounicestwienia. Co pewnie już się stało.
Cóż za pesymizm.
Mamy dwie kwestie: czy karać oraz czy uznać za chorego których to kwestii nie należy mylić. Zająłem się wyłącznie kwestią drugą i stanowczo uważam, że pociąg fizyczny do 14-latki to nie choroba! Nie znaczy to iż pogląd taki jest na korzyść (bądź niekorzyść) sprawcy kontaktów seksualnych z 14-latką. Widzę w tym po prostu szerszy kontekst polegający na manii wymyślania chorób, która często prowadzi wręcz do uniknięcia kary przez przestępcę. Przykłady: morderca który miał trudne dzieciństwo - chory, nastolatek bijący kolegów w szkole - pewnie nadpobudliwy więc chory! Niedługo przejście na czerwonym świetle będzie powodem do zastosowania leczenia. Stąd już niedaleko do świata George'a Orwella.
Pozdrawiam
|
|
 | | Patuszkin (2279 punktów) | > W Polsce granicą (jakaś być musi) dla dziewcząt i chłopców jest wiek lat 15. Ale czy jest przestępstwem gdy obcuje ze sobą dwoje trzynastolatków...Polscy Cyganie ( i chyba nie tylko polscy) w swej tradycji mają poślubianie nawet 12-13 letnich dziwczynek. I nikt z nich nie ponosi żadnej prawnej konsekwencji. A są przecież obywatelami Polski i wszystko dzieje się na polskim terytorium.Rozbawił mnie Pan tym przykładem z Cyganami. 
Piotrek Patucha
|
|
|  | | Myflowers | > > W Polsce granicą (jakaś być musi) dla dziewcząt i chłopców jest wiek lat 15. Ale czy jest przestępstwem gdy obcuje ze sobą dwoje trzynastolatków...Polscy Cyganie ( i chyba nie tylko polscy) w swej tradycji mają poślubianie nawet 12-13 letnich dziwczynek. I nikt z nich nie ponosi żadnej prawnej konsekwencji. A są przecież obywatelami Polski i wszystko dzieje się na polskim terytorium.> Rozbawił mnie Pan tym przykładem z Cyganami.  > Piotrek PatuchaA mnie rozbawił i przyznaję, zniesmaczył cały ten wątek.Ktoś, kto uważa, że 15 latka umawiająca sie na randke w hotelu z osobnikiem duzo starszym od siebie powinien tego doznac na własnej skórze - ale zapewne nie ma dzieci w tym wieku, albo też jeszcze mlodociana narzeczona nie zdążyła mu ich urodzić. Owszem, różnice wiekowe zacierają się po pewnym czasie, ale to zupełnie inna sprawa, gdy zarówno jedna jak i druga strona jest w pełni rozwinięta zarówno fizycznie jak i emocjonalnie.W tym momencie chodzi tu juz tylko o inklinacje, sklonności do osób starszych lub młodszych od siebie. Dla mnie zbyt duża różnica wieku zarówno w jedną jak i w drugą stronę jest po prostu kazirodztwem, a obcowanie starej baby z młodym chlopcem czy starego dziadygi z dziewczynką - dewiacją.I do tego obrzydliwą. Tak, że uważajcie panowie, amatorzy kwaśnych jabłek, aby żaden z Was nie trafil na moją córke, a starsza pani na mojego nieletniego syna - potem będę zastanawiała sie nad kara sądową.
|
|
| |  | | Zdzisław Grabowski |
>>Rozbawił mnie Pan tym przykładem z Cyganami.
Co było zabawnego w mojej wypowiedzi dot. wieku Cyganów rozpoczynających życie płciowe? Ich obyczaj i wielowiekowa tradycja to jedno, a konkretny przepis prawny, powszechnie obowiązujący w Polsce to drugie.
>Dla mnie zbyt duża różnica wieku zarówno w jedną jak i w drugą stronę jest po prostu kazirodztwem,
Byłoby dobrze, aby Pan dokładnie sprawdził, co to jest " kazirodztwo". Użył Pan tego terminu bardzo niefortunnie. Proponuję mniej się emocjonować, a bardziej porządkować swoje wypowiedzi.
Świętą racją i obowiązkiem każdego rodzica jest strzec swoje dzieci przed wszelkimi pedofilami, wynaturzeniami, deprawacją i krzywdami. W tym całkowicie Pana popieram.
Pozdrawiam. Zdzisław
|
|
| JATO (2644 punktów) | Jako przewrotny Behemot nie rozważasz istoty sprawy czyli elementu dojrzałości (ni epłciowej oczywiście). Seksualizm budzo się u ludzi wcześnie. Nie oznacza to pełnej gotowości do podjecia czynności kopulacyjnych ku zadowoleniu obu stron. To coś jak ostatnio. "Czy można zgwałcić prostytutkę?" Owszem można. To samo tyczy małolaty, która w 13 roku życia odkryła swoja seksualność i zaczyna uwodzić samców nie dla kopulacjki ale dla stysfakcji. jednej nawet gwałt nie zaszkodzi innej przestwi psychike "mizianie" po ręce. Ostrożnie zatem z tego typu enuncjacjami. Wszystko zalezy od dojrzałości emocjonalnej i społecznej. W interesie społecznym leży ochrona osób aktualnie niedojrzałych a w przyszłosci dojrzałych do macierzyństwa i ojcostwa. Nic do tego nie ma moralność, jest to czysta pragmatyka (to samo dotyczy w pewnej mierze homoseksualizmu). W interesie społecznym jest wuhodowanie (lub jk wolisz wukształcenie) takich osobników, którzy (które) bez emocjonalnych wstrząsów i wybuchów wychowają potomstwo zdolne bez tych samych wsztrząsów i wybuchów począć i wychować kolejne pokolenie. Pokolenie zdolne do rozwoju osobistego i popychające naprzód swoje społeczństwo. Jeśli wolisz, zamiast społeczęństwo, użyj pojęcia stado. Ponieważ nie można określić jednoznacznie kiedy osobnik jest zdolny do normalnej bezstresowej kopulacji, ustalono granicę na 15 lat. To tak jak z granicą "łysego". Kiedyś o tym pisałem. (Ergo. Kiedy człowiek jest łysy? Kiedy ma 1, 2 , 3... włosy na głowie?). Tak czy inaczej. Siłowwe rozwiazanie w sprawach seksualnych może zaszkodzic emocjonalnie nawet w wieku matuzalemowyum. Jest to intymna sprawa i nie ma co dzielic włosa na czworo!!! Pozdrawiam JATO.
Prawo Wylera: Nie ma rzeczy niemożliwych dla kogoś, kto nie musi ich zrobić sam.
|
|
 | | Twoj tato | No ciekawe a co powie prawo na stosunki seksualne nastolatkow ? Gdy 14-15 latkowie wspolzyja ze soba , czesto jest tak ze otoczenie o tym wie... jednak dzieciaczki nie chwala sie doroslym , czy sa kary dla nastoletnich uwodzicielek ktore traktuja to jak "sport" , "zabawe" czy "zaliczanie" ? Pedofilia kojarzy mi sie z pociagiem do dzieci-takich malutkich - a to jest naprawde chore bo takie dziecko nie moze byc atrakcyjne ani w jakikolwiek sposob pociagajace. Mnie sie wydaje ze ta granica 15 jest umowna po to by ladnie wszystko pasowalo , ukonczenie szkoly,rozpoczecie pracy itd. musi byc jakis lad a nie jak w buszu. Jedna wypowiedz mnie oburzyla - porownanie pedofilii do narkotykow , czlowieku jestes chory czy glupi ? Czlowiek rodzi sie z popedem seksualnym ale bez lufy do jarania czy innego dostarczyciela narkotycznych wrazen w rece ! Jak mozesz porownywac obie te rzeczy ? Jedna jest naturalna (poped "dostaje" chyba kazdy czlowiek i odczuwa go) a ta druga to wymysl dennych ludzi ktorym nie chce sie zyc na "szarej brzydkiej planecie ziemii..." Przemysl to sobie.
|
|
|  | | april (7 punktów) | Proszę Państwa, zastanówmy się, że cała ta rozmowa to tyle co utyskiwanie kulturze, w której przyszło nam żyć. Akurat nasza kultura, nasze normy społeczne uznają że pedofilia jest moralnie zła i należy ją karać i potępiać. Ale przecież jeszczce nie tak dawno temu - pedofilia, chociaż nie tak to nazywano - po prostu związek dorosłego mężczyzny z dziewczynką np. dwunastoletnią był czymś normalnym, na porządku dziennym, nikogo nie szokował, odbywał sie za przyzwoleniem rodziców owego "dziecka". Wystarczy przytoczy przykład angielskiego pisarza Lewisa Carrolla, autora "Alicji krainie czarów", który to był w "związku" z taką własnie dwunastolatką, przy pełnym pozwoleniu, aprobacie jej rodziców. Kultura uznawała za normalne, czy nawet preferowane by w życie seksualne wprowadzł dziewczynę dorosły mężczyzna. Możnaby się też posilic na lekki cynizm i powiedzieć - zapytać- czy seks komuś szkodzi, czy seks szkodzi Pani, Panu? Wszystko to tylko sprawa konwenansu społecznego, kultury wypracowanej przez pokolenia, i przez pokolenia zmienianej!!!! Raz jest tak raz tak, nie ważne że ktoś teraz bedzie uważał, że pedofilia - seks z nieletnią/nieletnim jest OK, i tak nie może sobie na to pozwolić, bo naraża się na sankcję społeczne, musi przyjąć przynajmniej publicznie normy akceptowane przez ogół, ogół - większość rządzi - tylko na jakiej podstawie to większosci przyznaje sie wyższość, racje????
|
|
| |  | | Konrad Malinowski | Według mnie pod względem prawnym - nie powinno ustalać się żadnej sztywnej granicy wieku przyzwolenia seksualnego, bo zgodnie z konstytucją i kartą praw dziecka, każde dziecko ma prawo dorastać we własnym tempie i określić własną moralność. Więc także dojrzeć seksualnie (erotycznie).
W przypadku czynów pedofilskich, o karze lub jej braku powinna mieć głos decydujący "ofiara" czyli osoba nieletnia. W ten sposób prokuratura i policja nie zajmowałyby się sprawami, w których dochodziło do dobrowolnych praktyk seksualnych (za zgodą lub inicjatywą osób nieletnich). Prokuratura nie powinna interesować się tym, czy popełniono konkretny czyn seksualny, tylko czy doszło do niego wbrew woli i zgody "ofiary". problem rodzi się tylko w przypadku bardzo małych dzieci, które nie potrafią określić własnego zdania. O tym, że nawet dziecko w wieku 6 lat może przejawiać zainteresowania seksualne (do świńtuszenia i ekshibicjonizmu) wiedzą seksuolodzy i rodzice takich dzieci. Osobiście byłem świadkiem sytuacji, gdy 6-letni chłopiec włożył matce rękę do majtek. Matka (nota bene katoliczka-dewotka) sprawiła mu potem niezłe lanie. Pytanie, co zrobiłby inny dorosły w podobnej sytuacji, gdyby dziecko miało silny charakter a dorosły słaby i we wszystkim ulegałby dziecku?
W Holandii rozwiązano ten problem na dwa sposoby: 1. Ustalono granicę przyzwolenia seksualnego na poziomie 12 lat. 2. Od opinii dziecka (a nie jego opiekuna czy publicznego oskarżyciela) zależy, czy pedofil zostanie ukarany, czy też nie. Dotyczy to także dzieci poniżej 12 lat.
Holenderski prawodawca po lekturze wnikliwych raportów specjalistów zrozumiał, w odróżnieniu od prawodawcy amerykańskiego czy polskiego, że w przypadku dobrowolnych praktyk seksualnych dzieci w żadnym stopniu nie cierpią psychicznie. Za to ingerencja prawa w ich intymne życie i uczucie (przywiązanie) do pedofila może wyrządzić w psychice dziecka ogromnych szkód wynikających z poczucia winy (jeśli to ono wykazywało seksaulną inicjatywę) i krzywdy nie ze strony pedofila, lecz policji. Także przesłuchania sądowe i zmuszanie go do zeznań obciążających lubianą (bo dostarczającą seksualnych pieszczot) osobę dorosłą, wyrządzają w psychice dziecka większych szkód, niż sama czynność seksualna.
Skutek tego jest taki, że do holenderskich sądów trafiają tylko te sprawy, które związane są z rzeczywistym wykorzystaniem seksualnym (przymus, przemoc, szantaż, itp.). Sądy w Holandii w ogóle nie zajmują się sprawami kontaktów seksualnych dzieci z pedofilami, na które się zgadzały. Dzieci nie są istotami aseksualnymi i potrafią doskonale odróżnić dotyk, który sprawia im przyjemność (pieszczoty, także o charakterze seksualnym) od tych, które sprawiają im ból fizyczny lub psychiczny (gwałt, pobicie, użycie siły, itp.)
Bardzo dużo na ten temat można przeczytać na stronie "Mały Książę", poświęconej seksualności dzieci i pedofilii. (strona istnieje pod trzema adresami: misiaczek.t35.com, maly-ksiaze.h15.ru i klub-przygod.275mb.com). Adres podaję z czystym sumieniem, bo nie ma tam żadnej pornografii a autor strony stara się racjonalnie podchodzić do tematu pedofilii, a nie histerycznie, jak większość społeczeństwa.
Osobiście popierałbym wprowadzenie w Polsce modelu holenderskiego pod warunkiem, że dodano by jeszcze jeden punkt, związany z profilaktyką zdrowotną dla osób nieletnich, które uprawiają seks (zapobieganie ciąży, chorobom wenerycznym, itp.). Bo przecież zdrowie dziecka ważniejsze jest od naszej obyczajowości. Lepiej, by ty kontakty seksualne były pod kontrolą lekarza, niż ukrywane do chwili katastrofy.
|
|
| | |  | | Konrad Malinowski | I byłbym zapomniał o jeszcze jednej kwestii...
Wyczytałem gdzieś, że istnieje związek między surowością prawa wobec pedofili, a brutalizacją ich przestępstw. W Wielkiej Brytanii np. za czyny pedofilskie grozi kara dożywocia i w Wielkiej Brytanii dochodzi do największej w Europie liczby morderstw i brutalnych gwałtów na dzieciach. Natomiast we wspomnienej Holandii, przestępstwa takie stanowią ułamek procenta spraw.
Być może wynika to ze strachu pedofili przed trafieniem za kratki. Gdy za stosunek seksualny z dzieckiem grozi dożywocie, lub długoletnie więzienie, pedofil by chronić samego siebie może świadomie zabić takie dziecko, aby pozbyć się jedynego świadka. A gdy od dziecka zależy, czy zostanie ukarany, stara się być dla niego milszy. Wydaje mi się, że ta druga reakcja bardziej leży w interesie dziecka niż pierwsza. Choć obie są naganne moralnie (zgodnie z chrześcijańską moralnością, a nie np. moralnością antyczną).
Nie ustosunkowuję sie tu do samej aseksualnej moralności i obyczajowości panujacej w naszym kraju (a wynikającej z nauk Kościoła), bo hołduję zasadzie, że każdy człowiek powinien mieć prawo robić co chce (czyli także spędzać czas tak jak lubi), pod warunkiem że nie narusza takich samych praw drugiego człowieka. Dotyczy to także dzieci.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|