 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-12-2005 22:38 | DarkSide | Przyszłość religii. | Jak ówczesne czynniki społeczne wpłyną na ogół zjawisk i administrację instytucji wyznań w kontekście gwałtownych zmian i tendecji ateistycznych i agnostycznych wpłyną na obecne religie?Gwałtowne reformy za tacą lub ??? Pamiętajmy o decyzyjności tego wątku w społeczeństwie 2006 roku. |
| Itachi-san (468 punktów) | >Jak ówczesne czynniki społeczne wpłyną na ogół zjawisk i >administrację instytucji wyznań w kontekście gwałtownych >zmian i tendecji ateistycznych i agnostycznych wpłyną na >obecne religie?Gwałtowne reformy za tacą lub ??? Pamiętajmy >o decyzyjności tego wątku w społeczeństwie 2006 roku.
Ciekawe pytanie. Sądzę, że religia jest do wyeliminowania tylko w przypadku informowania co już wiemy o świecie, a czego nie. Wraz z większą znajomością nauk przyrodniczych, nauk o kondycji ludzkiego psyche (kognitywistyka, neuro-psychologia), religioznawstwa w tym teologii krytycznej, a przede wszystkim filozofii i logiki filozoficznej, religia oraz parapsychologia, szeroko pojmowane gusła zaczną zanikać. Ważne są także przemiany ekonomiczne, jakoś zachodzi korelacja pomiędzy warunkami życia a religijnością, przykładów można znaleźć mnóstwo w Europie. Nie sądzę jednak, że jest to na dzień dzisiejszy wykonalne w Polsce i szeroko pojmowane gusła będą wyznawane przez większość obywateli jeszcze długo.
Oprócz edukacji i ekonomii, ważne jest przywrócenie wartości demokratycznych- jedne słuszne wyznanie jest faworyzowane. Racjonaliści nadal muszą atakować zinstytucjonalizowaną religię i informować czym jest religia i komu służy, na efekty trzeba czekać...
|
|
 | | Haribu | Wizja świata bez religii to utopia | Skłonność do wiary religijnej jest zapisana w naszych genach. Walcząc więc z wiarą walczy się z naturą, a jak wiadomo, natury się nie da oszukać. Nauka chyba nigdy nie da odpowiedzi co się dzieje z człowiekiem po śmierci lub przed urodzeniem. Nie odpowie też chyba nigdy jaki jest sens życia. Niezależnie więc od tego, jak daleko nauki przyrodnicze zajdą i jak wiele zjawisk wyjaśnią, zawsze będą ogromne białe plamy i natualny ludzki strach przed nimi. I tylko bogowie lub jeszcze dziwniejsze idee będą mogły je wypełnić i strach ukoić. Uważam więc walkę z wszelką religią za irracjonalną. O wiele rozsądniej jest wybrać sposób myslenia demokraty przed wyborami - analizować i wspierać partię/religię, która wydaje się najmniej szkodliwa. Pozdr Haribu
|
|
|  | | Janusz | Odp: Wizja świata bez religii to utopia | >Skłonność do wiary religijnej jest zapisana w naszych genach. Walcząc więc z wiarą walczy się z naturą, a jak wiadomo, natury się nie da oszukać. Nauka chyba nigdy nie da odpowiedzi co się dzieje z człowiekiem po śmierci lub przed urodzeniem. Nie odpowie też chyba nigdy jaki jest sens życia. Niezależnie więc od tego, jak daleko nauki przyrodnicze zajdą i jak wiele zjawisk wyjaśnią, zawsze będą ogromne białe plamy i natualny ludzki strach przed nimi. I tylko bogowie lub jeszcze dziwniejsze idee będą mogły je wypełnić i strach ukoić. >Uważam więc walkę z wszelką religią za irracjonalną. O wiele rozsądniej jest wybrać sposób myslenia demokraty przed wyborami - analizować i wspierać partię/religię, która wydaje się najmniej szkodliwa. >Pozdr >Haribu
Swietna analiza, Haribu. Sklonnosc religijna zapisana w genach, dzielo natury...
Niepotrzebnie wiec sie martwisz ze nie uda sie z nia rozprawic i na stale wyrugowac z ludzkosci ten szkodliwy wybryk Matki Przyrody. Jesli srodkami farmakologicznymi mozna dzisiaj latwo zniwelowac tak silny zapis genetyczny jak poped seksualny, twoje odkrycie z pewnoscia zdopinguje naszych naukowcow do zwalczenia tego pasozyta, wiare religijna, za pomoca cudownej pigulki.
|
|
| |  | | outsider (2469 punktów) | Odpowiedź mniej świetna - jak zawsze, gdy ktoś tworzy pewną wizję tylko po to, aby samemu z niej szydzić. Bo innych to nie obchodzi ani troche; mógłbyś po prostu przeczytać, co napisał przedmówca - albo i o czym jest w ogóle dyskusja.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
| | |  | | Haribu | >Odpowiedź mniej świetna - jak zawsze, gdy ktoś tworzy pewną wizję tylko po to, aby samemu z niej szydzić. Bo innych to nie obchodzi ani troche; mógłbyś po prostu przeczytać, co napisał przedmówca - albo i o czym jest w ogóle dyskusja. > Jestem niewierzący tak jak Panowie, ale daleko mi do zwalczania wiary religijnej między innymi dlatego, że chrześcijanie przynajmniej próbują unikać takiego pretensjonalnego tonu czy otwartego szyderstwa jakie często widzę u ludzi obnoszących się ze swoim "wyzwoleniem" jakby brak wiary był oznaką wyższości intelektualnej (chętnie zobaczę dowód mojego szyderstwa w moim poście)
Być może źle zrozumiałem pytanie autora, a może źle coś przeczytałem o tych genach. Chętnie bym się dowiedział gdzie popełniłem bład, gdyby mi go ktoś spokojnie i kulturalnie wskazał. Widzę jednak, że Panowie nie panują nad emocjami i wroga widzą w każdym, kto nie żywi wobec wiary religjnej równie zaprzysiężonej nienawiści, co oni.
Jeśli chodzi o pigułki, to jakoś nie widzę by środki zwalczające w człowieku popęd seksualny cieszyły się popularnością. Nawet jakby znaleźć tabletkę na wiarę, to skąd pewność, że ludzie chcieliby ją stosować?
pozdrawiam uprzejmie Haribu
|
|
| | | |  | | outsider (2469 punktów) | Odpowiadasz na mój post - ale nie do Ciebie skierowany. Czemu zatem miałbym wskazywać szyderstwo w Twoim akurat poście?
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
| | | | |  | | Haribu | >Odpowiadasz na mój post - ale nie do Ciebie skierowany. Czemu zatem miałbym wskazywać szyderstwo w Twoim akurat poście? > Najmocniej przepraszam. Pozdrawiam serdecznie Haribu
|
|
| | | |  | | DarkSide | Nigdy nie myślałem w domyśle o chrześcijaństwie jak o wrogu ,o czymś co nie odpowie na wezwanie potrzeby wiary ,co więcej fascynuje mnie jako filozofia głoszona przez Jezusa Chrystusa i krytycyzm postaw człowieka apatycznego ,kłamliwego.Jestem za ideą kongragracji i zgromadzeń ,do których nigdy wątpliwości niemiałem ,Chociaż religia pozostaje również zależna zmianom długofalowym i ruchom szukającym korzeni rónowagi (np.element astrologiczny w ruchu New Age).Co wiecęj zwracam uwagę na podobne reformy w historii Kościoła (congragratio Cluny ,Constitiutiones Societas Jesu).Również zwracam uwagę na przemianę pojęcia sacrum i zamachu na granice w wieloaspektowym charakterze.Dzisiejszy świat pełen jest sprzeczności jednak religia z kanonem wartości powinna je utrzymywać przy żywotności.
= nowa linia
|
|
|  | | Ce... | > Skłonność do wiary religijnej jest zapisana w naszych genach. Walcząc więc z wiarą walczy się z naturą, a jak wiadomo, natury się nie da oszukać. Nauka chyba nigdy nie da odpowiedzi co się dzieje z człowiekiem po śmierci lub przed urodzeniem. Nie odpowie też chyba nigdy jaki jest sens życia. Niezależnie więc od tego, jak daleko nauki przyrodnicze zajdą i jak wiele zjawisk wyjaśnią, zawsze będą ogromne białe plamy i natualny ludzki strach przed nimi. I tylko bogowie lub jeszcze dziwniejsze idee będą mogły je wypełnić i strach ukoić.> Uważam więc walkę z wszelką religią za irracjonalną. O wiele rozsądniej jest wybrać sposób myslenia demokraty przed wyborami - analizować i wspierać partię/religię, która wydaje się najmniej szkodliwa.> Pozdr> HaribuPO przeglądzie wypowiedzi,ten jest najbardziej prawdziwy tzn.zgodny z listem do Rzym.8/1,2.nie ma żadnego potępienia dla tych,którzy są w Jezusie Mesjaszu posłuchajcie! bo zapis Ducha,który żyja w Jeszua Mesjaszu UWOLNIŁ!!! mnie od zapisu grzechu i śmierci!!! Oraz 1Ptr.1/18 zostaliście wykupieni z marnego postępowania waszego,przez ojców wam Jak więc można zauważyć choć jesteś jak mówisz niewierzący całkiem trafnie określieś to co ma być.Z natury jesteśmy żli ,ale jest natura ,która nas ratuje , 2Ptr.1/4 jest Jego Natura,zapisana w tych,którzy sa Jego Dorkas  ja jestem wierząca 
dorkas
|
|
| Mirosław (58 punktów) | Odp: Przyszłość religii. |
Witam, Zaznacze od razu, że niestety nie czytałem wypowiedzi innych osób z braku czasu. Powiem co myślę:
>Jak ówczesne czynniki społeczne wpłyną na ogół zjawisk i >administrację instytucji wyznań w kontekście gwałtownych >zmian i tendecji ateistycznych i agnostycznych wpłyną na >obecne religie?<
No więc po pierwsze to zaznacze, ze tego typu uogólnienia niosą ze sobą duże ryzyko błędu jeśłi chodzi o prognozę. Moje zdanie jest jednak takie, że w Polsce ludzie wierzący i przez wiarę ograniczani będą się nadal dobrze trzymać toteż instytucje będą przez nich utżymywane. Co do gwałtownych zmian...powiedziałbym raczej, że są to zmiany występujące w sposób umiarkowany ale też przedstawiają się rosnąco (na niekożyść kośćioła, kościołów). Trzeba by raczej pytać czym zastępowana jest religia, bo większość osób współcześnie od niej odchodzi bo jest niewygodna, bo nie mają czasu, bo ich ogranicza. Tak się składa, że każdy z nas ma swoją religię, swoją prywatną religię, która jest często antagonistyczna do formalnie przyjętej lub wyznawanej.(np. wspólczesny teraz hedonizm)Jest to religia determinująca ich zachowanie, mimo to, że np. mogą chodzić w niedziele do kościoła, brać ślub kościelny, chrzcić dziecko itd. Jest to z drugiej strony obawa przed wykluczeniem ze swojej społeczności, toteż wszystko robi się tak jak "SIĘ" robi. Jest to niewątpliwie płytkie i niegodne człowieka XXI, ale takie tendencje dają się zauważyć. Toteż pomimo tej dychotomii - ludzie będą instytucje religijne podtrzymywać, bronić wręcz- choćby po to by móc mieć co konsumować, na chwilę oderwać się od monotonii, otoczyć mgięłką nostalgii ( Boże narodzenie, wielkanoc) No i przede wszystkim móc o sobie powiedzieć że są wierzący. oraz mieć choćby jakiś punkt zaczepienia w rozumieniu świata i swego życia, dobra i zła. Niepewnosć bowiem jest stanem przez nas nie lubianym. Podsumowując powiem jedynie, że TAK XXI wiek to kryzys religii, autorytetów, ale religie te są zamieniane na tak samo nieracjonalne sposoby egzystencji. Tak samo prymitywne, jednocześnie często wolgarne i trywialne. Osobiście mam nadzieję, ze nastąpi w końcu zmierzch religii, ale, ze zostaną zastąpione filozofiami jak najbardziej racjonalnymi, i podejściem poznawczym, kreatywnym, a nie opartym na wierze ( najczęsciej na nie myśleniu). POZDRAWIAM
|
|
 | | bogdan | >. Podsumowując powiem jedynie, że TAK XXI wiek to kryzys religii, autorytetów, ale religie te są zamieniane na tak samo nieracjonalne sposoby egzystencji. Tak samo prymitywne, jednocześnie często wolgarne i trywialne. Osobiście mam nadzieję, ze nastąpi w końcu zmierzch religii, ale, ze zostaną zastąpione filozofiami jak najbardziej racjonalnymi, i podejściem poznawczym, kreatywnym, a nie opartym na wierze ( najczęsciej na nie myśleniu). POZDRAWIAM > Fenomenu religii nie chcą uznać materialiści , co być może wynika z ich radykalizmu i (lub) osobistych negatywnych doświadczeń religijnych . A przecież jest dostrzegalnym od paru tysięcy lat faktem , zapotrzebowanie człowieka na uprawianie jakiejś religii , choćby pokręconej i sprzecznej z udokumentowaną Nauką (często dlatego , że nie wykształciły się dotąd religie spójne z Nauką , albo przynajmniej z nią nie sprzeczne ). Uproszczeniem , które ogranicza dyskusję jest pojmowanie religii jedynie jako wiary w boga ( zwykle osobowego) i życie pozagrobowe . Tymczasem SACRUM to świętość , która w innych religiach rozumiana jest szerzej . Religia to suma wierzeń i praktyk zawierających pierwiastek mistyczny będący odwołaniem do IDEAŁU ,WZORCA i pozwalająca wesprzeć nasze poczucie słabości i potrzebę oparcia życia wewnętrznego na jakimś FUNDAMENCIE ODNIESIENIA . Każdy z nas uprawia jakieś życie wewnętrzne (duchowe) , które inspiruje nasze czyny i jest matecznikiem EGO , które wyróżnia nas osobniczo w środowisku ludzi myślących . Paradoksalnie pojęcie mistycznego Ducha , mimo , że towarzyszy naszej cywilizacji od zarania , ma ciągle żenujące skojarzenia głównie za sprawą Religii (właśnie!), które na tej podstawie zbudowały swe doktryny , utrzymując jakby w następnym szeregu rzeczywisty motor napędzający wiernych . Z moich doświadczeń wynika , że wielu uprawia religię której nie zna , a jeśli próbowali wbić się w zawiłości i historię swej religii , szybko odkrywali niedorzeczności , matactwa i manipulacje jej ojców przy formułowaniu doktryny . Nie mając innej spójnej propozycji , uprawiają dotychczasową , ale po swojemu , często niezgodnie z jej kanonem formalnym . I dobrze , bo religijność jest czymś na wskroś osobistym , właściwie intymnym . Tylko tak rozumiana może opierać się praniu mózgów i wykorzystywaniu przez zawsze brudną politykę jako narzędzie władzy . Czy jednak możliwa jest racjonalna wiara w SACRUM ? Religia , która będzie wewnętrznie spójna i uczciwa , wolna od hierarchii , wolna Wolnością i bogactwem mistycznych przeżyć osobistych w zgodzie z nauką , wiedzą i osobistymi doświadczeniami . Wiem , że tak . Można sobie wyobrazić jej zręby na w/w przesłankach . Taka religia musi powstać , bo istniejące, uwikłane w swe dogmaty, nie są zdolne do transformacji na miarę obecnej wiedzy i zapotrzebowania . Zachęcam do dyskusji n/t NOWEJ RELIGII . P.S Przyznaję , że mam wątpliwość co do swych uprawnień zabierania głosu na tych łamach , bo autor Wstępu do zeszytu "Światopogląd" , chce zawęzić pojęcie postawy racjonalistycznej i stawia zaporę dla ludzi posiadających szersze niż materialistyczne widzenie świata , choć wolnomyślicielstwo mi na to zezwala ( wcale nie jestem wyznawcą którejś z istniejących religii). Z tego samego zdania można wyczytać "kto za rubieżom" Pozdrawiam noworocznie Redakcję i czytelników.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|