>Nie sprzeciwiam się religii jako takiej (przynajmiej nie >zawsze) ALE OBURZAJĄ MNIE: irracjonalne zachowania, jakieś >zabobony i przesądy, które są zawsze kosztowne i zdarzają >się we wszystkich ( lub prawie wszystkich) religiach.
Przepraszam ale co zatem rozumiesz pod pojęciem religii? Religia jak dla mnie składa się prawie wyłącznie z takich obrzędów i przekonań jakie nazywamy zabobonami: - oddawanie czci wielkim i świętym (papież, Elvis, Lenin) - leżenie plackiem, biczowanie, krzyżowanie - i masę innych, przykład podałeś sam.
|