 |
Czym jest śmierć? Co wiemy o umieraniu? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-01-2006 15:38 | Dominikdano (56 punktów) | Czym jest śmierć? Co wiemy o umieraniu? | Umieranie, śmierć człowieka jest w moim przekonaniu zasadniczą przyczyną powstania wszystkich religii. Gdybyśmy żyli wiecznie, to religie nie miałyby sensu. Strach przed śmiercią, przeświadczenie o jej nieuchronności, to główna podstawa tych idei, w większości będących na poziomie ludowych bajek i legend o utraconym raju, o niebiańskich sferach zamieszkiwanych przez anioły i świętych, i przeznaczonych dla ich wyznawców i przeciwnie o straszliwych piekłach dla innowierców. Czasami pojawia się tych legendarnych miejsc dla zmarłych więcej, np. w kościele jeszcze funkcjonuje mit o czyśćcu. Religie też na swój sposób starają się przygotowywać ludzi na ten moment. W większości religii jest przekonanie, że umierający powinien odchodzić z jasną świadomością , możliwie w pełni władz umysłowych ("Od nagłej i niespodziewanej śmierci niech nas Bóg chroni!"). Dlatego dzisiejsze praktyki medyczne, polegające na otępianiu umierających, szczególnie tych, którzy ciężko fizycznie cierpią, wydają się sprzeczne z tym poglądem. Co o tym postępowaniu sądzić? Jak wygląda to w praktyce, np. w coraz liczniejszych dziś hospicjach?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| zima (560 punktów) | Temat ma być o bólu, czy umieraniu? Do bólu: bolał Cie kiedyś ząb tak mocno, że zwykłe tabletki nie pomagały? Do umierania: to nie ludzi stojących nad progiem śmierci sie przygotowuje; raczej ich bliskich i otoczenie. /--------------------------------------- Ad infernum czy ad infinitum?
|
|
 | | Dominikdano (56 punktów) | Umieranie i ból, strach i cierpienie umierającego, żal, smutek, a nawet rozpacz najbliższych - to wszystko bardzo ściśle się ze sobą łączy. Nie znajduję powodu by te rzeczy oddzielać. Jednak problem zarysowałem trochę szerzej - o marzenia i tęsknoty za nieśmiertelnością - to odwieczne pragnienia ludzi.
Ale spytam, bo niejasne to Twoje twierdzenie, Zimo: Dlaczego nie przygotowuje się do śmierci tych, którzy stoją na jej progu? Nie zasłużyli, nic już po nich, są spisani na straty, co innego?
Jak natomiast przygotowuje się ich bliskich? Żeby szybko o tych zmarłych pozapominali i zajęli się czymś weselszym? Czy oni może są nieśmiertelni?
|
|
|  | | aries | Dominikdano, nie byles jeszcze na stypie ktora sie przerodzila w prywatke ? Jesli nie , to jeszcze troche przed toba. Ludzie wymyslaja rozne rzeczy i jesli mozesz, to przyjrzyj sie ludzkiej obludzie, wlasnie w takich okolicznosciach. Np. wysoka goraczka przed otwarciem testamentu..., podzial majatku...itp. Smierc jest nieuchronna i do tego nalezy sie wczesnie przyzwyczajac. Siebie i najblizszsych. Koniec i juz. Nie nam rozstrzygac co bedzie potem, to gra wyobrazni. I t o daje duzo mozliwosci do zrobienia pieniedzy. Ta zwykla ludzka niepewnosc i niewiedza. Jednak jest to ostatni sen i koniec. Bol cielesny i cierpienie to raczej zwykle elementy drogi. A potem : ajciu....
|
|
|  | | zima (560 punktów) | >Umieranie i ból, strach i cierpienie umierającego, żal, smutek, a nawet rozpacz najbliższych - to wszystko bardzo ściśle się ze sobą łączy. Nie znajduję powodu by te rzeczy oddzielać. Nie zgadzam się. Są i tacy, którzy umierają szczęśliwi. >Jednak problem zarysowałem trochę szerzej - o marzenia i tęsknoty za nieśmiertelnością - to odwieczne pragnienia ludzi. Kiedyś będziemy długowieczni na tyle, na ile nam ładowność (informacyjna) naszego mózgu pozwoli. Albo jak twierdzi autor "Czekając na Godota" w swoich innych sztukach, jesteśmy ciągłą przemianą, a więc umieramy co chwilę. >Ale spytam, bo niejasne to Twoje twierdzenie, Zimo: >Dlaczego nie przygotowuje się do śmierci tych, którzy stoją na jej progu? Nie zasłużyli, nic już po nich, są spisani na straty, co innego? Do śmierci nie można się przygotować. Można robić rachunek spraw na tym świecie, lub wierząc w inne światy istniejące po śmierci, przygotowywać się do przejścia nich (ale wszystko to nie dotyczy śmierci lecz życia). Ale sama śmierć jest jak zdmuchnięcie płomienia- płomień nie może się na to przygotować. >Jak natomiast przygotowuje się ich bliskich? Żeby szybko o tych zmarłych pozapominali i zajęli się czymś weselszym? Czy oni może są nieśmiertelni? Żeby nauczyli się żyć bez tych, którzy odejdą. /--------------------------------------------- Ad infinitum ad infinitum...
|
|
| Alfa F1 | Odpowiem cytatami:
"...Nikt nie jest tak stary, aby niesłusznie spodziewał się jeszcze jednego dnia. A jeden dzień jest krokiem życia."
"Najlepsza śmierć to umrzeć tak, aby płakli najbliżsi"
"Gorszy od śmierci jest strach przed śmiercią"
|
|
 | | exeqtor (359 punktów) | Matka natura jest bezwzględna, uczucia moralność nie odgrywaja tutaj zadnej roli . Śmierć hmm to pojęcie ludzkie wymyślone przez nas gdyż posiadamy rozum , dzieki obserwacjom widzimy zmiany. Jednak kiedy obserwator, my, punkt wszelkiego odniesienia zmienia swoja postać wszystko działa z innej perspektywy .Więc kiedy widze śmierć drzewa , gatunku , bliskiej osoby to tak jakby cześć mojego świata przestała istnieć. Człowiek bez świata jest niczym gdyz jest jedynie marnym obserwatorem który nic nie zaobserwuje i zaden bodziec nieskłoni go do myślenia. Zaobserowałeś smierć swoich bliskich dla ciebie byli czescia zycia ich smierc pozbawiła ich wszystkiego . Namąciłem troszke ale nieszkodzi  Śmierć to odwrotność narodzin, wystarczy zastanowić sie czym byłeś przed swoimi narodzinami a juz wiesz jak bedzie to wygladało kiedy umrzesz. POZDRAWIAM
|
|
|  | | Myflowers (2721 punktów) | Matka natura jest bezwzględna. Jest jaka jest i nie da się tego ukryć, niczym zmienić lub na nic zamienić. Może najwięcej rozmyślamy o smierci, my, chcreścijanie i najbardziej się jej boimy. Chociaz to nam w pierwszej kolejności obiecano zmartwychwstanie. Śmierci, chociaż jest nieunikniona , raczej lękiem przed nią zatruwamy sobie całkiem ładną część życia. I gdyby to jeszcze bylo warto bo na przykład co dziesiąty byłby z urzędu osoba nieśmiertelną. I wtedy można by się zastanawiać dlaczego akurat on czy ona a nie ja? A co wiemy o śmierci? Chyba nic. O sposobach umierania tak, ale o samej śmierci - nic. I do czego niby te rozważania mają prowadzić? Do stwierdzenia , ze wszystkie cmentarze pełne są ludzi niezastąpionych?
|
|
| |  | | steppenwolf (5 punktów) | Czytałam ostatnio artykuł w najnowszym "Przekroju" na temat umieralni właśnie czyli miejsc, gdzie pomaga się ludziom umierać. Nie tylko ludziom śmiertelnie chorym, ale również tym "zmęczonym życiem". Właściciel takiej umieralni dostarcza truciznę, zapewnia miejsce, gdzie można umrzeć i spełnia ostatnie życzenie. Truciznę trzeba wypić samodzielnie. Dwa takie ośrodki działają w Szwajcarii. I mimo, że popieram eutanazję, to jakoś do tej formy pomocy nie mogę się przekonać. Niby każdy ma prawo decydować o sobie, ale to jakieś... obrzydliwe mi się wydaje.
|
|
| | |  | | Myflowers (2721 punktów) | Eutanazją to na pewno nie jest, taka forma "pomocy".Wyrafinowana pomoc w samobójstwie? Faktycznie, dosyć obrzydliwa. Człowiek, który moze dojść o własnych siłach do takiego ośrodka - prawdopodobnie liczy na pomoc ale w innym sensie niż otrzymanie jej w rodzaju trucizny. Gdyby byl naprawdę na śmierć zdecydowany - nie uciekał by się do zastosowania takiej metody. Dla mnie jest to rozpaczliwy krzyk o pomoc - nie o śmierć. W moim rozumieniu - eutanazja to pomoc człowiekowi bez szansy w powstrzymaniu cierpienia, bez żadnej szansy na życie. Taką szansę mają zwierzęta - nie człowiek, który w myśl jakiejś pokrętnej moralności musi umierać bez godności, prosic o śmierc gdy jest jednym ogniskiem bólu, gdy widzi obrzydzenie na twarzach najbliższych, którzy muszą grzebac sie w jego nieczystościach, bo on już nie jest w stanie panowac nad własnymi potrzebami fizjologicznymi. A sam sięgnąć po truciznę nie może. A co do rozważań o śmierci - czym jest, jaka jest? Jak pisał Fallada "Człowiek umiera w samotności" i śmierć jest tylko jego przezyciem, jedynym w swoim rodzaju. I jaka jest? nigdy sie nie dowiemy, za życia przynajmniej. Dlatego rozważania na temat śmierci są , jaka jest i czym jest - nie mają najmniejszego sensu.
|
|
| | | |  | | steppenwolf (5 punktów) |
>W moim rozumieniu - eutanazja to pomoc człowiekowi bez szansy w powstrzymaniu cierpienia, bez żadnej szansy na życie.
Bo owszem tak jest. Trzeba to rozgraniczyć, bo prawnie to są dwie różne rzeczy. Dlatego eutanazja jest ok, bo pomaga innym by nie cierpieli, ale pomoc w samobójstwie to już inna sprawa. Odsyłam do tego artykułu. I zwróćcie uwagę na chorą fascynację swoją pracą jednego z właścicieli tych umieralni.
|
|
| | | |  | | placownik (17853 punktów) | >Jak pisał Fallada "Człowiek umiera w samotności"
Wybacz, jestem obrzydliwym pedantem.
"Każdy umiera w samotności". To tytuł jego powieści.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | |  | | Myflowers (2721 punktów) | > >Jak pisał Fallada "Człowiek umiera w samotności" > Wybacz, jestem obrzydliwym pedantem. > "Każdy umiera w samotności". To tytuł jego powieści. > Pozdrawiam > Niech strój słów podkreśla urodę myśli Wybacz, luźny cytat. Tytuł jest taki jak podałeś. Znaczenia kontekstu wypowiedzi nie zmienia. Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | | Dominikdano (56 punktów) | Utworzyłem ten wątek, bo dla mnie temat jest ważny. Może nawet i jeden z najważniejszych dla większości ludzi. Nie podejmę wątku eutanazji, bo to w tym wypadku jakby podtemat.
Wracając do sprawy, która zajmuje umysły wszystkich inteligentnych i świadomych tego problemu ludzi, to z punktu widzenia np. buddyzmu ostatnia myśl przed śmiercią będzie przyczyną inicjującą kolejną formę bytu zmarłej osoby, czyli następną inkarnację. W tym momencie, wg tego poglądu, umierający ma jeszcze wpływ na swój pośmiertny los. Dlatego wszystkie obrzędy i rytuały związane z umieraniem są szczególnie poważnym zagadnieniem dla umierającego buddysty i równie poważnym obowiązkiem dla tych, którzy przy nim w takich chwilach są.
W chrześcijaństwie, a szczególnie w katolicyzmie, chorym terminalnie zaleca się w miarę gruntowną spowiedź i odpowiednie obrzędy, które przygotowują do przejścia w zaświaty.
Kiedyś dochodziło nawet do swoistej paranoi, że zwlekano z chrztem do ostatniego niemal tchnienia. Taki dobrodziej kościoła, cesarz Konstantyn był do końca życia poganinem. Chrzest przyjął na łożu śmierci w 337 roku, co zgodnie z dogmatem kasowało jego wcześniejsze, niewątpliwie ciężkie, może nawet śmiertelne grzechy.
Jak widać zagadnienie nie jest i nigdy nie było błahe, dlatego razi trochę cyniczny styl odpowiedzi (może to rodzaj nieświadomego wyparcia czegoś, co nieuchronne i napawa lekiem ?).
|
|
| | | | | | |  | | Myflowers (2721 punktów) |
>Jak widać zagadnienie nie jest i nigdy nie było błahe, dlatego razi trochę cyniczny styl odpowiedzi (może to rodzaj nieświadomego wyparcia czegoś, co nieuchronne i napawa lekiem ?). > Cyniczny? Nie cyniczny,ani nie wypierający świadomie czy nie lęku przed śmiercią, (rozważania pseudopsychologiczne i w dodatku niesmaczne). Natomiast, może to dla ciebie niezrozumiałe, ale nigdy nie radowała mnie swoista nekromania polegająca na analizie śmierci i zastanawianiu sie nad sensem umierania. Owszem, w historycznych obyczajach, obrzędach tak. Nigdy natomiast rozpatrywanie samej istoty śmierci w kategoriach średniowiecznej filozofii, z łacińskim "memento mori". A "dance macabre" rownież interesowało mnie w aspekcie sztuki, wierzeń sredniowiecznych, tak samo jak i słynny "Sąd ostateczny". Życie natomiast jest tak niezwykłym darem, niepowtarzalnym, że należy cieszyc się kazdym dniem, a nie zatruwaniem go sobie rozważaniami na temat tego co i tak jest nieuniknione. A do Twojej fascynacji śmiercią, pozwolę sobie zacytować wiersz Ks.Twardowskiego. Jeżeli możesz, doszukaj się w nim cynizmu lub nieświadomego wyparcia. Powodzenia życzę i współczuję...
Do kaznodziei Na rekolekcjach nie strasz śmiercią - bo po co Za oknami bór pachnie żywicą, pszczoły z pasiek się złocą w abecadłach dzieci oczy mrużą
Nie dręcz babek, dziadków czcigodnych, oblubieniec w kapeluszach modnych rozmodlonych przed poślubną podróżą
Mów o częstej komunii z Chrystusem - złotych sercach bijących w ukryciu, z katechizmu o cnotach najprościej, i że grzechy przeciwko nadziei są tak ciężkie jak przeciw miłości
Nie o śmierci mów z ambony - o życiu - O żonie szukającej z lampą w ręku igły zagubionej w ciemny wieczór, żeby mąż nie miał skarpet podartych - wczesnej wiosny na piętach nie czuł
Jak najwięcej o dobrych uczynkach, o gościnnych domach, poświęceniu, o Jezusie na naszych ołtarzach tak samotnym w każdym Podniesieniu
I błogosław kaznodziejską dłonią babciom, starcom, młodzieńcom i pannom - wszystkim dzieciom, co się w berka gonią, zimą tęskniąc za łyżwami i sanną
(*)
|
|
| | | | | | | |  | | Dominikdano (56 punktów) | Jestem daleki od fascynacji czymkolwiek, nie tylko śmiercią. Mniejsza o to.
Napisałeś: >Życie natomiast jest tak niezwykłym darem, niepowtarzalnym, że należy cieszyc się kazdym dniem, a nie zatruwaniem go sobie rozważaniami na temat tego co i tak jest nieuniknione.
Czy możesz rozwinąć tę myśl? : 1/Czyim darem jest życie i jakiego rodzaju? 2/Kim jest obdarowany? 3/Skąd wiadomo, że jest niepowtarzalnym? 4/Na czym opierasz pogląd, że należy się nim cieszyć?
|
|
| | | | | | | | |  | | Myflowers (2721 punktów) | >Jestem daleki od fascynacji czymkolwiek, nie tylko śmiercią. Mniejsza o to. >Napisałeś: >>Życie natomiast jest tak niezwykłym darem, niepowtarzalnym, że należy cieszyc się kazdym dniem, a nie zatruwaniem go sobie rozważaniami na temat tego co i tak jest nieuniknione. >Czy możesz rozwinąć tę myśl? : >1/Czyim darem jest życie i jakiego rodzaju? >2/Kim jest obdarowany? >3/Skąd wiadomo, że jest niepowtarzalnym? >4/Na czym opierasz pogląd, że należy się nim cieszyć?
Ile masz lat, że zadajesz takie, delikatnie mówiąc śmieszne pytania? Naprawdę, szkoda mi czasu na bicie piany. Radzę, zajrzyj do pierwszego hospicjum, moze wtedy zrozumiesz jakiego typu są twoje pytania. Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | | Dominikdano (56 punktów) | >>Jestem daleki od fascynacji czymkolwiek, nie tylko śmiercią. Mniejsza o to. >>Napisałeś: >>>Życie natomiast jest tak niezwykłym darem, niepowtarzalnym, że należy cieszyc się kazdym dniem, a nie zatruwaniem go sobie rozważaniami na temat tego co i tak jest nieuniknione. >>Czy możesz rozwinąć tę myśl? : >>1/Czyim darem jest życie i jakiego rodzaju? >>2/Kim jest obdarowany? >>3/Skąd wiadomo, że jest niepowtarzalnym? >>4/Na czym opierasz pogląd, że należy się nim cieszyć? >Ile masz lat, że zadajesz takie, delikatnie mówiąc śmieszne pytania? >Naprawdę, szkoda mi czasu na bicie piany. Radzę, zajrzyj do pierwszego hospicjum, moze wtedy zrozumiesz jakiego typu są twoje pytania. >Pozdrawiam
Co śmiesznego jest w tych pytaniach? Jaki wpływ ma wiek dyskutantów na poziom humoru zawarty w ich pytaniach? Kto lub co w hospicjum odpowie na te pytania, jesli nie zrozumiem jakiego są one typu?
Po co wogóle się wypowiadasz w tym temacie, jesli masz problem z odpowiedzią na proste pytania? Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Myflowers (2721 punktów) | >Jaki wpływ ma wiek dyskutantów na poziom humoru zawarty w ich pytaniach? >Kto lub co w hospicjum odpowie na te pytania, jesli nie zrozumiem jakiego są one typu? >Po co wogóle się wypowiadasz w tym temacie, jesli masz problem z odpowiedzią na proste pytania? >Pozdrawiam Jak będę miała ochotę, to będę się wypowiadała w każdym temacie jaki tylko mi się będzie podobał.Powiedzmy sobie, pytania są śmieszne i przelewające z pustego w próżne. Typowe dla trolla . Pytaj dalej - może Ci ktoś odpowie.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | |
| | | | | | | | | | | | |  | | zima (560 punktów) | > Bliźniacze tematy są tu:> www.rajama(*)&action=display&num=1137276631> i tu:> www.rajama(*)&action=display&num=1137582662> jednak wypowiedzi nieco inne, więcej powagi i zaangażowania wiedzy, i intelektu.Zabawne rozmowy o niczym. Bez argumentów i bez wniosków. Przerzucanie się hasłami i cytatami, co kto powiedział. Najzabawniejsze, że sprzeczności są pomijane np. każdy boi się śmierci, a gdzie indziej, że są Oświeceni, których to nie dotyczy. lol lol hurra
|
|
| | |  | | Nihilia (115 punktów) | >Czytałam ostatnio artykuł w najnowszym "Przekroju" na temat umieralni właśnie czyli miejsc, gdzie pomaga się ludziom umierać...
Mnie najbardziej dziwi to, że ich rodziny (o ile je mieli) dopuściły do takiego stanu.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|