Racjonalista - Strona głównaDo treści
Islamskie wartości

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
07-12-2010 19:47Koraszewski (82900 punktów)Islamskie wartości
Ocena 12 na 12
Dziennik Los Angeles Times opublikował (6 grudnia) artykuł swojej korespondentki z Bejrutu, Meris Lutz ,relacjonujący badania opinii publicznej w siedmiu krajach, w których islam jest religią dominującą. Jak wynika z tych badań większość ludności w Pakistanie, Egipcie, Jordanii i Nigerii opowiada się za zmianą obecnych praw i dopuszczeniem kamienowania jako kary za cudzołóstwo, amputacji ręki za kradzież i kary śmierci za przejście z islamu na inną religię. Około 85 procent respondentów w Pakistanie opowiada się za prawem nakazującym segregację płci w miejscach pracy.
W Indonezji, Egipcie, Nigerii i Jordanii zdecydowana większość (trzy czwarte) pozytywnie ocenia wpływ islamu na politykę w ich krajach. Największe obawy przed radykalnymi ugrupowaniami muzułmańskimi odnotowano w Turcji i w Libanie. Odwrotne tendencje obserwuje się w Egipcie i w Nigerii gdzie jest silniejsze poparcie dla fundamentalistów.
Najbardziej radykalne organizacje takie jak Hamas czy Hezbollh mają silne poparcie w swoich bazach, ale w innych krajach traktowane są podejrzliwie. Al-Kaida traktowana jest z jeszcze większą podejrzliwością we wszystkich badanych krajach z wyjątkiem Nigerii, gdzie popiera ją 49 procent badanych.
Wartości religijne podtrzymują świat.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Wikipedia może nie powie prawdy, ale na pewno zwróci uwagę na to jakie odpowiedzi preferują ludzie.

A ludzie nie lubią komplikować niczego. To nie jest tak tylko dla Islamu. Każdy religijny* człowiek uważa że jego wartości są uniwersalne i najsensowniejsze.

*Ktoś kto jest gorliwym wyznawcom danej religii. Nie mylić z osobą, która wie coś o religii którą wyznaje, przeczytała swoją książkę (Tora, Biblia, Koran, Wedy itd.) i jest tolerancyjna czy temu podobne.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
08-12-2010 11:17 
 Ocena 1 na 1
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Każdy religijny* człowiek uważa że jego wartości są uniwersalne i najsensowniejsze.
- Niestety tak "uważa". Ale co najgorsze jest w stanie zrobić wszystko, nawet rzeczy straszne z zabójstwem włącznie aby tego złudzenia nic mu nie rozwiało.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dobra wypowiedź - KAŻDY RELIGIJNY CZŁOWIEK. Warto to zdanie sobie utrwalić w myślach. Oczywistym jest, iż niektórzy muzułmanie ostro przesadzają z dostosowywaniem rzeczywistości do swoich urojeń. Być może w ostatnich latach idzie im to lepiej niż innym. Ale nie są jakimiś szczególnymi wyjątkami pośród innych wierzących. Nie rozumiem, dlaczego Pan Koraszewski ogranicza się tylko do krytyki islamu, dlaczego nigdy nie mówi o niemiłych pomysłach wyrastających z judaizmu i chrześcijaństwa. Ja czasem dochodzę do wniosku, iż Pan Koraszewski propaguje myśl, iż obok złego islamu wszystkie pozostałe religie są miłe jak pluszowy miś, którego przytula się na dobranoc. Ostatnio obejrzałem cykl programów zrobionych dla BBC o sytuacji w Iraku. W BBC puszczono to tylko raz, w Polsce nigdy. W owych programach to nie muzułmanie są głównymi złoczyńcami. Ciekawy był na przykład filmik przedstawiający amerykańskich żołnierzy dobijających strzałem w głowę paru chłopców, dziadka i kobietę, którzy nie całkiem zginęli po ostrzelaniu podejżanego meczetu. Albo inny filmik, gdzie najemnicy osłaniający amerykańskie pojazdy strzelają do wszystkiego, co podjedzie na kilkanaście metrów do ich podopiecznych. Prawdopodobnie owi najemnicy byli z Izraela.
annamarja (74 punktów)
>Wartości religijne podtrzymują świat.
Powinny podtrzymywać dusze jednostek. A nie ingerować w prawo, decydować o polityce.
Pozostaje nam modlić się o to, by ten stan rzeczy się kiedykolwiek zmienił.
Teresa Przyborska (157 punktów)
> >Wartości religijne podtrzymują świat.
>
>

wartości religijne podtrzymują świat jaki świat???
08-12-2010 10:17 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)

>wartości religijne podtrzymują świat jaki świat???
Ziemię. TĘ Ziemię.
To taka ironia była...


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
08-12-2010 10:25 
 Ocena 3 na 3
lukaszewicz (5674 punktów)

>Ziemię. TĘ Ziemię.

A już myślałem , że TĘ którą całował Siwiec.Marek Siwiec.
Teresa Przyborska (157 punktów)
>>wartości religijne podtrzymują świat jaki świat???
>Ziemię. TĘ Ziemię.
>To taka ironia była...

Wyczulam i tez tak troche ironicznie się wpisałam ale potem cos bylo o duszach... Że religia ratuje nsze dusze....
>
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.

08-12-2010 11:21 
 Ocena 2 na 2
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
> >Wartości religijne podtrzymują świat.
>Powinny podtrzymywać dusze jednostek. A nie ingerować w prawo, decydować o polityce.
>Pozostaje nam modlić się o to, by ten stan rzeczy się kiedykolwiek zmienił.
-Autor użył sarkazmu pisząc to zdanie na koniec wątku. Bardzo dobrego zresztą, który religii zawsze się należy, gdyż nie posiada ona żadnych wartości, a nawet zwalcza te prawdziwe ogólnoludzkie.
Teresa Przyborska (157 punktów)
>> >Wartości religijne podtrzymują świat.
>
dobrego byc może a nawet na pewno ale nikt tutaj nie pisze...
Może rzeczywiście religia ratuje niektóre dusze??
widzę pewne zmiany - zwiększylam sobie ogląd na 150 % moze dlatego ale nie moge obejrzeć swojego profilu publicznego.
Ponieważ od urodzenia bylam wychowana areligijnie to mam taki w sobie chyba duch przekory...
zauważyłam ,ze największymi wrogami religii sa często niegdysiejsi jej gorący wyznawcy.
Mnie najbardziej zadziwia jak mozna sie kilka razy chrzcić ???
Ja zawsze myślalam ,ze jak sie chrzescijanin chrzci w jednym kościele to w innym ten chrzest jest ważny...
Islam chyba nie jest najlepszą z religii??


sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Pani Tereso przecież Pani wie, że chrzest na siłę nie jest ważny.
A "chrzci" się na siłę w dosłownie każdej religii.

Niemożliwe, żeby była pani wychowana areligijnie - gdyby tak było wiedziała by pani o tym.

Pozdrawiam

Kto ogląda niebo w wodzie, widzi ryby na drzewach.
Teresa Przyborska (157 punktów)
>Pani Tereso przecież Pani wie, że chrzest na siłę nie jest ważny.
>A "chrzci" się na siłę w dosłownie każdej religii.
>

Trudno mówic na siłe niemowle nie może sie bronic nawet nie wie o co w tym wszystkim chodzi...
>
Kto ogląda niebo w wodzie, widzi ryby na drzewach.

08-12-2010 16:18 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
>Trudno mówic na siłe niemowle nie może sie bronic nawet nie wie o co w tym wszystkim chodzi...

I właśnie dlatego "na siłę"- bez świadomej zgody.
08-12-2010 12:55 
 Ocena 2 na 2
Meretseger (61860 punktów)

>Może rzeczywiście religia ratuje niektóre dusze??
W jaki sposób? Przed czym?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
08-12-2010 13:02 
 Ocena 2 na 2
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Może rzeczywiście religia ratuje niektóre dusze??
-Trudno ratować coś nieistniejącego.
>Islam chyba nie jest najlepszą z religii??
- Chyba najgorsza, gdyż jest miksem chrześcijaństwa, judaizmu i innych bajań, a wszystko na potrzeby stworzenia religii specjalnej dla Arabów. Wyjątkowa Mieszanina głupoty i agresji.
Teresa Przyborska (157 punktów)
>>Może rzeczywiście religia ratuje niektóre dusze??
>-Trudno ratować coś nieistniejącego.
>>

Co do duszy, to pojecie umowne. A islam mimo, ze jest religia poźna faktycznie jest dosyc prymitywny.. chyba
nie znam..
Praktycznie znany jest w Europie tylko z powodu róznych aktów terroru..
08-12-2010 16:14 
 Ocena 3 na 3
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>- Chyba najgorsza, gdyż jest miksem chrześcijaństwa, judaizmu i innych bajań, a wszystko na potrzeby stworzenia religii specjalnej dla Arabów. Wyjątkowa Mieszanina głupoty i agresji.

obrazkowo to tak ? co trzy głowy to nie jedna!




Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
10-12-2010 21:15 
 Ocena 1 na 1
Teresa Przyborska (157 punktów)
>>-
na Twoim obrazku wszyscy maja semickie rysy?
Teresa Przyborska (157 punktów)
>> posiada ona żadnych wartości, a nawet zwalcza te prawdziwe ogólnoludzkie.
>
Jesteś tego pewien???
08-12-2010 12:58 
 Ocena 2 na 2
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>>> posiada ona żadnych wartości, a nawet zwalcza te prawdziwe ogólnoludzkie.
>>
>Jesteś tego pewien???
-Oczywiście. To jedna z pewniejszych rzeczy na świecie. Ludzkość istniała zanim powstały religie, a te specjalizują się w wyszukiwaniu, przywłaszczaniu sobie i głoszeniu niektórych "wartości", które mogą się przydać w ich (religii) rozpowszechnianiu.
08-12-2010 13:12 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>> posiada ona żadnych wartości, a nawet zwalcza te prawdziwe ogólnoludzkie.
>>
>Jesteś tego pewien???
>

Zacznijmy od podstaw.
Nośnikiem jakich uniwersalnych wartości ogólnoludzkich jest religia?
Nie będę wymagająca, wystarczą mi 3 przykłady.

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
08-12-2010 15:24 
 Ocena 1 na 1
annamarja (74 punktów)

>Nośnikiem jakich uniwersalnych wartości ogólnoludzkich jest religia?
>Nie będę wymagająca, wystarczą mi 3 przykłady.
Miłość do bliźniego, pokora, czynienie dobra. Przynajmniej w chrześcijaństwie (pewnie i tak ktoś poda przykłady, które to podważą - ale chodzi mi o ogólną ideę), buddyzmie pewnie też, inne - nie wiem.
Podałam przykłady, co z nimi zrobisz?
08-12-2010 16:03 
 Ocena 10 na 10
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Nośnikiem jakich uniwersalnych wartości ogólnoludzkich jest religia?
>>Nie będę wymagająca, wystarczą mi 3 przykłady.
>Miłość do bliźniego,

Pod warunkiem że nie jest innowiercą, heretykiem albo co gorsza - ateista. Tych św. Tomasz a Akwinu (bez Tomasz i jego pism nie byłoby chrześcijaństwa jakie znamy) kazał zabijać, bo ateizm jest najgorszą zbrodnią.

> pokora,

A cóż to za ogólnoludzka cnota?
Cywilizacja się rozwija tylko dzięki niepokornym.
Tylko dzięki niepokornym istnieje demokracja i prawa człowieka.
Tylko niepokorni będą walczyć z głodem, rasizmem, będą pracowali na lekami na raka i AIDS.
Pokora nie jest wartościowa poza religią.

> czynienie dobra

Zdefiniuj "dobro".
Chrześcijańskie dobro nie jest tym samym co dobro w ujęciu humanistycznym.
Chrześcijanie tak się często zapalili do czynienia "dobra", że nie zauważali ile krzywdy przy tym wyrządzają innym.

> Przynajmniej w chrześcijaństwie

Tak, chrześcijaństwo naprawdę wyzwalało w ludziach miłość bliźniego,miłosierdzie i chęć czynienia dobra. I pokorę! Pokorę widać na każdym kroku, a już jak się patrzy na katolicki kler, to ona wprost zwala z nóg.

Zwłaszcza miłość widać było w czasie wojen religijnych w Europie ("zabijajcie wszystkich, bóg rozpozna swoich"), wypraw krzyżowych czy konkwisty (konkwista była w ogóle cacy, bo nieomylny papież uznał, że Indianie nie mają duszy). Nie wspominając o paleniu heretyków (wcześniej ich miłosiernie, za pomocą ognia i żelaza, nawracano na właściwą drogę do zbawienia).

>Podałam przykłady, co z nimi zrobisz?

A voila!

Przypomnę Ci jeszcze, że religia to jest system wierzeń i zasad który jest _praktykowany_ przez jakąś grupę, nie półka z książkami.
Biblia to nie religia. Koran to nie religia.
Religia to ludzi i ich czyny,


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
08-12-2010 16:08 
 Ocena 1 na 1
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)

>Biblia to nie religia. Koran to nie religia.
>Religia to ludzie i ich czyny.

Bardzo duży plus za powyższe.

Pozdrawiam

Kto ogląda niebo w wodzie, widzi ryby na drzewach.
08-12-2010 16:16 
 Ocena 1 na 1
Teresa Przyborska (157 punktów)
>>Biblia to nie religia. Koran to nie religia.
>>Religia to ludzie i ich czyny.
>
no własnie ta sama ksiega moze jednych doprowadzic do aktów terroru innych do najwiekszych aktów milosierdzia..
ciekawe na dłuższe rozmyslanie...

>
Kto ogląda niebo w wodzie, widzi ryby na drzewach.

09-12-2010 01:03 
 Ocena 1 na 1
annamarja (74 punktów)
Ehh, wiedziałam że wywołam wilka z lasu

Jeżeli chodzi o wartości, które niesie ze sobą religia, to trzeba spojrzeć na to szerzej. Przecież ogólnie, w nauczaniu Jezusa, najważniejszą rzeczą, którą próbował przekazać ludziom była miłość do bliźniego - bez względu nawet na wyznanie. Jezus nie tępił innowierców, nie przyciskał nikogo (np Samarytan) żeby w niego wierzyli, ale zachęcał, dawał wybór. Bo bez wyboru nie ma świadomej wiary, ale to już na inną dyskusję.

Pierwotne założenie było proste - głosić miłość. To, jak ta idea była przez wieki zmieniana to już wina jednostek, niezrozumienia/zniekształcania prostych wartości przez "autorytety" takie jak papież, który zostaje potem świętym. Dlatego niesprawiedliwe jest ocenianie całej religii przez pryzmat tego, co pojedynczy ludzie sobie wymyślili - kwintesencją chrześcijaństwa jest to, co zostało przekazane nam wprost od Boga - Jezus i jego nauki = Nowy Testament.

Jezus przecież nie mówił jak ma wyglądać struktura kościoła, dał tylko pieczę nad swoimi wyznawcami św Piotrowi - człowiekowi który wyparł się go 3 razy, a więc popełniającemu błędy. Już to jest kolejną nauką, że nawet przyszli monarchowie kościoła mogą się w wielu kwestiach bardzo mylić, że nie należy ich ślepo (głucho?) słuchać.

>Religia to ludzi i ich czyny
Owszem, religia to nie tylko księga, to również autorytety i przede wszystkim ludzie, którzy jednoczą się wokół wspólnego Boga. Wiadomo, że taka 'masa' nie mogłaby sama dowolnie interpretować Biblii/Koranu/innej św księgi, bo w ten sposób powstają sekty, ale musi być kierowana przez kogoś odpowiedniego. Trudno jest trafić na kogoś takiego, aczkolwiek parę razy zdarzało się to w historii, np. Jan Paweł II (ale to wyjątek). Ogólnie było ciężko. Ale kto powiedział, że wiara będzie prosta?

>A cóż to za ogólnoludzka cnota?
>Cywilizacja się rozwija tylko dzięki niepokornym.
>Tylko dzięki niepokornym istnieje demokracja i prawa człowieka.
>Tylko niepokorni będą walczyć z głodem, rasizmem, będą pracowali na lekami na raka i AIDS.
>Pokora nie jest wartościowa poza religią.
Tu się nie zgodzę. Nie mylmy pokory z pasywnością. Człowiek pokorny pogodzi się z tym, że kiedyś umrze, właściwie wykorzysta swój czas; niepokorny - zmarnuje życie na szukanie eliksiru młodości. Ty podałaś przykłady ludzi "dobrych".

>Zdefiniuj "dobro".
nie chce mi się wklejać linków, ale sama wyżej podałaś przykłady.

>Chrześcijanie tak się często zapalili do czynienia "dobra", że nie zauważali ile krzywdy przy tym wyrządzają innym.
Ale chciałaś przykłady wartości głoszonych przez chrześcijaństwo. DOBRO jest czymś niezaprzeczalnym w chrześcijaństwie, jest jego fundamentem. Proszę, nie próbuj udowadniać, że nawoływano do czynienia zła, wszystkie negatywne skutki były wynikiem błędnych, ludzkich decyzji.

>> Przynajmniej w chrześcijaństwie
>Tak, chrześcijaństwo naprawdę wyzwalało w ludziach miłość bliźniego,miłosierdzie i chęć czynienia dobra. I pokorę! Pokorę widać na każdym kroku, a już jak się patrzy na katolicki kler, to ona wprost zwala z nóg.
Mi wystarczy, jak popatrzę na moich wierzących znajomych, którzy NAPRAWDĘ stosują się do tych wartości. Nawet niektórzy ze znienawidzonej klasy "klerów" są miłosierni, pokorni i chcą czynić dobro. Cały czas podajecie pojedyncze przykłady o których słyszycie w telewizji, a nie widzicie rzeszy PRAWDZIWIE dobrych ludzi, bo dobro nie jest tak medialne i nie zapada tak w pamięć.
09-12-2010 09:40 
 Ocena 4 na 6
AdamGr (3037 punktów)

>Jeżeli chodzi o wartości, które niesie ze sobą religia, to trzeba spojrzeć na to szerzej. Przecież ogólnie, w nauczaniu Jezusa, najważniejszą rzeczą, którą próbował przekazać ludziom była miłość do bliźniego - bez względu nawet na wyznanie. Jezus nie tępił innowierców, nie przyciskał nikogo (np Samarytan) żeby w niego wierzyli, ale zachęcał, dawał wybór.

A SKĄD ty to wiesz niby ? Widziałaś ? Słyszałaś ? Nie, wierzysz że tak było (i chcesz tak wierzyć), choć informacja nie jest nawet z drugiej ale z setnej reki i jest prywatną interpretacja + polityka zaleceń Kościoła co do treści.
Zatem treść jest zmanipulowana.
I jak tam z wiarygodnością ? Dalej bez zastrzeżeń ?

> kwintesencją chrześcijaństwa jest to, co zostało przekazane nam wprost od Boga - Jezus i jego nauki = Nowy Testament.

A CO zostało przekazane nam WPROST od boga? Gdzieś jest jakaś pieczątka, jakiej uwierzytelnienie ?
PONOWNE opierasz się na własnym chceniu wiary w to że ktoś mówi że tak jest i chcesz w to wierzyć.

>Jezus przecież nie mówił jak ma wyglądać struktura kościoła,

Gdybyś zamiast ślepo wierzyć i dosztukować się na siłę pozytywów to w tym dostrzegłabyś taka prawdę : NIE SĄ POTRZEBNE.
Nie mówił o nich bo NIE BYŁO O CZYM mówić.

> Ogólnie było ciężko. Ale kto powiedział, że wiara będzie prosta?

W to "ciężko" wliczasz stosy, więzeinia i krucjaty ?

>>Zdefiniuj "dobro".
>nie chce mi się wklejać linków, ale sama wyżej podałaś przykłady.

Jesteś chrześcijanką (jak wnioskuje) a nie potrafisz zdefiniować dobra ?
Pięknie !

>>Chrześcijanie tak się często zapalili do czynienia "dobra", że nie zauważali ile krzywdy przy tym wyrządzają innym.
>Ale chciałaś przykłady wartości głoszonych przez chrześcijaństwo. DOBRO jest czymś niezaprzeczalnym w chrześcijaństwie, jest jego fundamentem. Proszę, nie próbuj udowadniać, że nawoływano do czynienia zła, wszystkie negatywne skutki były wynikiem błędnych, ludzkich decyzji.

Przez WIEKI całe?

Tak sobie przeczytałem i wnioskuje tak : nie ruszasz się poza swoja miejscowość i nie wiesz co się dzieje w Polsce.
Nie oglądasz programów publicystycznych oraz informacji.
Masz wyidealizowany obraz swojego prywatnego chrześcijaństwa, który ma się kompletnie nijak do rzeczywistości.
I chcesz żeby twoje chrześcijaństwo było światowe, zaręczam że kompletnie nie jest nawet w promilu.
Pływasz w reklamach dobra i "wszystkiego najlepszego", nie widząc co się wokół dzieje.
I tu się sprawdza pewne powiedzenie (marksiści?) że religia to narkotyk.
09-12-2010 16:51 
 Ocena-1 na 1
annamarja (74 punktów)
>A SKĄD ty to wiesz niby ? Widziałaś ? Słyszałaś ?
Nie, nie muszę nawet w to wierzyć, bo zostało to spisane. Z pewnością nie słowo w słowo, ale większość na pewno się zgadza. Częsć treści została zmodyfikowana, wiadomo w jaki sposób wybierano księgi do nowego testamentu, ale nie wydaje mi się, by główny przekaz Biblii - dobro - mógł być przeinaczony.
Bo z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że wg Ciebie 2 tys lat temu żył Jezus, który nawoływał do czynienia zła, mordowania innowierców, ateistów, chciał zrobić z ziemi królestwo piekielne poprzez wpajanie wiernym swoich prawd, i to wszystko zostało przez lata tak zniekształcone, że wyszło dobro i miłość do bliźniego?
Twoim rozumowaniem - skąd wiesz, że Bolesław Chrobry był I królem Polski - widziałeś? słyszałeś? a może w to wierzysz?

>A CO zostało przekazane nam WPROST od boga? Gdzieś jest jakaś pieczątka, jakiej uwierzytelnienie ?
To się nazywa WIARA - nie potrzeba żadnych pieczątek. Dla wierzących wszystko pochodzi od Boga, nie potrzebują na to żadnych dowodów.

>PONOWNE opierasz się na własnym chceniu wiary w to że ktoś mówi że tak jest i chcesz w to wierzyć.
Nie wypowiedziałam nic na temat tego, w co wierzę. Po prostu przedstawiam drugą stronę. W dyskusji przydatne są dwa punkty odniesienia. Inaczej doszlibyście do wniosku, że Biblia każe mordować, a chrześcijaństwo jest religią jawnego zła.

>>Jezus przecież nie mówił jak ma wyglądać struktura kościoła,
>Gdybyś zamiast ślepo wierzyć i dosztukować się na siłę pozytywów to w tym dostrzegłabyś taka prawdę : NIE SĄ POTRZEBNE.
>Nie mówił o nich bo NIE BYŁO O CZYM mówić.
Ponownie. Nie pisałam nic na temat pozytywów hierarchii kościelnej. Mam raczej ambiwalentne odczucia co do konieczności jej istnienia. Ale jednego jestem pewna - jeżeli Jezus faktycznie miał na myśli stworzenie jakiejś władzy nad swiomi wyznawcami, to nie w takiej formie jak wygląda dzisiaj kościół, czy kiedykolwiek wyglądał

>> Ogólnie było ciężko. Ale kto powiedział, że wiara będzie prosta?
>W to "ciężko" wliczasz stosy, więzeinia i krucjaty ?
Wyrwałeś z kontekstu. Chodziło mi o to, że było ciężko z autorytetami w chrześcijaństwie.
>Jesteś chrześcijanką (jak wnioskuje) a nie potrafisz zdefiniować dobra ?
>Pięknie !
Czy wg Ciebie tylko chrześcijanie potrafią zdefiniować dobro? Myślałam, że jest to wartość ponadreligijna i że każdy wie czym jest dobro, więc chyba nie muszę wklejać definicji ze SJP.
>Tak sobie przeczytałem i wnioskuje tak : nie ruszasz się poza swoja miejscowość i nie wiesz co się dzieje w Polsce.
Takie zdanie jest poniżej poziomu godnego odpowiedzi na nie. Nie znasz mnie, więc nie wnioskuj czegoś takiego po 1 poście.

>Nie oglądasz programów publicystycznych oraz informacji.
Oglądam programy publicystyczne, ale nie ulegam ślepo "modnym" poglądom, wiadomości (i tu Cię zaskoczę) też oglądam, lecz mam do nich dystans ; na koniec konfrontuję te wszystkie informacje i opinie z TV i internetu z moim małym światem i - voila! tak powstaje mój swiatopogląd.

>Masz wyidealizowany obraz swojego prywatnego chrześcijaństwa, który ma się kompletnie nijak do rzeczywistości.
Małe przypomnienie. Nie pisałam nic o swojej wierze. Podawałam kontrargumenty. Znam ludzi, którzy wierzą (zazdroszczę im tego) i nie mogłam się zgodzić na tak jednostronne ocenianie religii, którą wyznaje większość polaków.

>I chcesz żeby twoje chrześcijaństwo było światowe, zaręczam że kompletnie nie jest nawet w promilu.
Światowe chrześcijaństwo? Jak kiedyś dostąpie łaski wiary, to wolałabym bardziej prywatną wersję.

>Pływasz w reklamach dobra i "wszystkiego najlepszego", nie widząc co się wokół dzieje.
>I tu się sprawdza pewne powiedzenie (marksiści?) że religia to narkotyk.
Widzę, co się dzieje, ale nigdy nie zgodzę się z opinią, ze ABSOLUTNIE wszyscy księża to pedofile, kościół to mafia, która odkąd istnieje morduje i kradnie. Są też pozytywne aspekty, które są tu celowo pomijane (bo w końcu to forum jest zdominowane przez ateistów). Wyznaję zasadę, że na świecie dobro istnieje w równowadze ze złem. Tobie też radzę spojrzeć na to z tej szerszej perspektywy.
Wiem, że większość użytkowników tego forum ma taką samą opinię, dlatego by duskusja miała doprowadzić do właściwych wniosków, musi pojawić się ktoś, wyrazi inne zdanie i wysunie kontrargumenty. Czyż nie?
09-12-2010 23:25 
 Ocena 1 na 1
AdamGr (3037 punktów)

>Nie, nie muszę nawet w to wierzyć, bo zostało to spisane. Z pewnością nie słowo w słowo, ale większość na pewno się zgadza.

Ponieważ? Bo tak i już ?
>Częsć treści została zmodyfikowana, wiadomo w jaki sposób wybierano księgi do nowego testamentu, ale nie wydaje mi się, by główny przekaz Biblii - dobro - mógł być przeinaczony.

A kwestia tekstów odrzuconych, apokryfów ?
I który był głowny ? Czort wie.

> Bo z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że ...

Zły wniosek, Biblia w 80% to opowieści, legendy.
Co tu jest prawdą a co bajdurzeniem , nadinterpretacją, wyolbrzymeiniem lub bezpośrednio zmyśleniem dobarwiającym ? Czort wie.

>Twoim rozumowaniem - skąd wiesz, że Bolesław Chrobry był I królem Polski - widziałeś? słyszałeś? a może w to wierzysz?

No tak się skłąda że ja akurat miałem historię, ale są i źródła dodatkowe.
Ty byłaś chora ?

>To się nazywa WIARA - nie potrzeba żadnych pieczątek. Dla wierzących wszystko pochodzi od Boga, nie potrzebują na to żadnych dowodów.

I to jest sedno całości.
Podobnie jest z islamem, chociaż tam dopiero roi się od "dziwów", ale podobnie zero zastrzeżeń na tej samej zasadzie.
Uniwersalizm podejścia.

>>PONOWNE opierasz się na własnym chceniu wiary w to że ktoś mówi że tak jest i chcesz w to wierzyć.
>Nie wypowiedziałam nic na temat tego, w co wierzę. Po prostu przedstawiam drugą stronę. W dyskusji przydatne są dwa punkty odniesienia.

O jakimże to punkcie odniesienia mówisz skoro "Dla wierzących wszystko pochodzi od Boga, nie potrzebują na to żadnych dowodów" ?

>Ale jednego jestem pewna - jeżeli Jezus faktycznie miał na myśli stworzenie jakiejś władzy nad swiomi wyznawcami, to nie w takiej formie jak wygląda dzisiaj kościół, czy kiedykolwiek wyglądał

W ŻADNEJ formie.
I to jest meritum kwestii "kościoła".
A jeśli chodzi o władze to jest zdaje się Bóg, że przypomnę pierwsze przykazanie, które w obliczu władzy Kościoła jest groteską.

>Chodziło mi o to, że było ciężko z autorytetami w chrześcijaństwie.

A kiedyż to było ciężko ? Kościół podawał na tacy autorytety.
Niewygodni byli dyscyplinowani w różny sposób, lub tez nieuznawani.
To Kościół wie najlepiej kto może być autorytetem,a jeśli chodzi o wiernych to są stosowne przykazania kościelne, nieprawdaż ?

Właśnie problemem w Polsce jest to że wierzący w znaczącej przewadze nie chcą tej "szerokiej perspektywy", nie interesuje ich to.
I dlatego tak są odporni na sandale i szfindle, "semper fidelity".
Co to jest co się dzieje ? WYJĄTKI.I już.
A gdyby jednak "coś" i pod dywan się nie mieści to też jest stosowne zdanie "ksiądz to też człowiek". I już.
10-12-2010 20:36 
 Ocena-2 na 2
annamarja (74 punktów)
>A kwestia tekstów odrzuconych, apokryfów ?
>I który był głowny ? Czort wie.
I po co powtarzasz co to napisałam? Czort wie

>Zły wniosek, Biblia w 80% to opowieści, legendy.
>Co tu jest prawdą a co bajdurzeniem , nadinterpretacją, wyolbrzymeiniem lub bezpośrednio zmyśleniem dobarwiającym ? Czort wie.
>>Twoim rozumowaniem - skąd wiesz, że Bolesław Chrobry był I królem Polski - widziałeś? słyszałeś? a może w to wierzysz?
>No tak się skłąda że ja akurat miałem historię, ale są i źródła dodatkowe.
Acha, czyli to co Ci wmawiano na historii przyjmujesz jako prawdę absolutną, nawet jeżeli opiera się na kronice Galla Anonima, która w 70% opiera się na legendach, bajdurzeniach i wyolbrzymieniach? I to co jest tam napisane jest dla Ciebie faktem. Ale nie możesz już uznać za chociażby WIARYGODNE to, Biblia głosi i zawsze głosiła dobro. Bo na religii tego nauczano, a słuchanie tego jest passe? Trochę konsekwencji.

>Ty byłaś chora ?
Nie zrozumiałeś kontekstu. Słabiutko. Zalecam duże ilości gorzkiej czekolady, która jest bezcennym źródłem magnezu oraz więcej snu!

>>nie potrzebują na to żadnych dowodów.
>I to jest sedno całości.
>Podobnie jest z islamem, chociaż tam dopiero roi się od "dziwów", ale podobnie zero zastrzeżeń na tej samej zasadzie.
>Uniwersalizm podejścia.
Tak. Tu się zgadzamy. Nawet wikipedia się z nami zgadza: "Wiara - Stanowisko, pogląd, w danym momencie (przy obecnym stanie wiedzy naukowej) nie znajdujące jednoznacznego potwierdzenia w rzeczywistości". Niech sobie każdy wierzy w co chce. Jest pewna granica, którą osoba wierząca nie może przekraczać (np. nawracanie niewiernych) oraz za którą osoby postronne nie mogą ingerować w moje prywatne przekonania (np. forumowe próby udowodnienia że moja wiara jest głupia, nie podając żadnych argumentów. Zresztą, żadne argumenty nie pomogą - to tak jakby nakłaniać geja żeby stał się hetero. Zapytam - po ch*j?)

>>Nie wypowiedziałam nic na temat tego, w co wierzę. Po prostu przedstawiam drugą stronę. W dyskusji przydatne są dwa punkty odniesienia.
>O jakimże to punkcie odniesienia mówisz skoro "Dla wierzących wszystko pochodzi od Boga, nie potrzebują na to żadnych dowodów" ?
Mówiłam o swoim punkcie odniesienia. Osoby, która nie jest pławiącą się w swoim pseudo inteligentnym ateizmie bezwzględną przeciwniczką wiary w cokolwiek, jednocześnie tępiącą, wyśmiewającą ludzi wierzących i nie mającą nawet krzty chęci na wysłuchanie zdania drugiej strony. Nic nie jest dla mnie prawdą absolutną, dopuszczam wszystkie możliwości.

Nasunął mi się tu ciekawy wniosek. Tak naprawdę chyba jestem większą ateistką niż wy, ponieważ dla was PEWNE jest to, że Boga nie ma, chociaż nie ma na to, jak i zarówno na Jego istnienie dowodów. Czyli musicie opierać się na wierze. Wy w coś wierzycie!
Zazdroszczę x2

>W ŻADNEJ formie.
>I to jest meritum kwestii "kościoła".
A św Piotr który miał być skałą, fundamentem, na którym mieli się opierać chrześcijanie po smierci Jezusa? To już jakaś forma, zaczątki hierarchii.

>A kiedyż to było ciężko ? Kościół podawał na tacy autorytety.
Myślałam że "autorytet" krystalizuje się po latach dokonań i zdobycia powszechnego uznania w społeczeństwie. Nikt nie może postawić takiego Kononowicza i kazać go słuchać i naśladować. Każdy ma własne autorytety, dla mnie może być to matka, dla kogo innego LadyGaGa.

>To Kościół wie najlepiej kto może być autorytetem,a jeśli chodzi o wiernych to są stosowne przykazania kościelne, nieprawdaż ?
Niestety tu pojawia się główne zadanie kościoła kierowania masami. Przepraszam za to banalne stwierdzenie - ludzie kiedyś nie mieli tak szerokiego dostępu do informacji jak dziś. Dlatego nie mogli kształtować tak obiektywnych poglądów jak my teraz. Stąd kościół musiał narzucać swój subiektywny światopogląd tym masom - po to, żeby je czegokolwiek nauczyć, takich podstaw jak odróżnianie dobra od zła. Teraz też to robi, ale na innych płaszczyznach życia społecznego. Robi to niepotrzebnie, bo ludzi przez tyle lat zdążyli już sie tego nauczyć. To takie ostatnie próby sterowania społeczeństwem, które wydaje się na tyle dojrzałe, ze tego nie potrzebuje.

>Właśnie problemem w Polsce jest to że wierzący w znaczącej przewadze nie chcą tej "szerokiej perspektywy", nie interesuje ich to.
>Co to jest co się dzieje ? WYJĄTKI.I już.
Wszyscy chyba mają świadomość tego co się dzieje i działo w kościele. Ale sam kościół to nie wiara. Ma nas przybliżyć do Boga. Świadomość tego, że ksiadz molestował dzieci nie odwróci całkowicie osoby wierzącej od Boga, choć z pewnością nadszarpnie jej wiarę. Podobnie jak wiadomość, że jakaś osoba duchowna wybudowała szpital, uratowała komuś życie nie sprawi że ateista zacznie wierzyć. To wszystko niestety WYJĄTKI. Jakkolwiek makabrycznie to brzmi.

Ja słyszałam o dziennikarzu pedofilu. Czy wszyscy dziennikarze to pedofile?
10-12-2010 21:41 
 Ocena 5 na 5
lukaszewicz (5674 punktów)

>Ja słyszałam o dziennikarzu pedofilu. Czy wszyscy dziennikarze to pedofile?

Nie wszyscy.Ale ci o których wiemy odpowiadają przed wymiarem sprawiedliwości.
Żaden szef nie próbuje ich ukrywać.
A gdyby próbował inni by go zadziobali.
Na pewno nie dostałby w nagrodę bogatej synekury jak ten arcybiskup:

www.nowiny(*)D=/20101210/IMPREZY01/48282836

Nie zostałby capo di tutti capi jak ten:

pl.wikipedia.org/wiki/Benedykt_XVI

I nie nazywano by jego pseudonimem ulic,szkół,czy szpitali jak tego:

pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Paweł_II

Po prostu wśród dziennikarzy jest sporo ludzi przyzwoitych.
12-12-2010 10:17 
 Ocena 3 na 3
lukaszewicz (5674 punktów)

Jeszcze jeden link jako podsumowanie:

www.tvn24.(*)zkich-sledczych,wiadomosc.html
12-12-2010 15:22 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>Jeszcze jeden link jako podsumowanie:
>www.tvn24.(*)zkich-sledczych,wiadomosc.html
Z tego samego linku:
Cytat:
Z ujawnionych depesz amerykańskiej dyplomacji wynika też, że Benedykt XVI jest odpowiedzialny za narastający sprzeciw Watykanu wobec akcesji Turcji do UE.

Ja bym tylko chciała wiedzieć, co ma Watykan do UE. Nawet jej członkiem nie jest, żeby pyskować.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
12-12-2010 21:53 
 Ocena 2 na 2
lukaszewicz (5674 punktów)

>Ja bym tylko chciała wiedzieć, co ma Watykan do UE. Nawet jej członkiem nie jest, żeby pyskować.

Podzielam Twoje oburzenie ale nie umiem znaleźć argumentu aby zabronić komuś możliwości pyskowania.
13-12-2010 07:19 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>nie umiem znaleźć argumentu aby zabronić komuś możliwości pyskowania.
Ja w gruncie rzeczy też. Pyskować może każdy. Ale nie wyobrażam sobie sytuacji, by np. Boliwia podjęła kroki w celu zablokowania przyjęcia do UE np. Chorwacji. Albo i Turcji nawet. Bo co komu do domu, gdy chałupa nie jego?
Pozdrawiam

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
AdamGr (3037 punktów)
Przecież w UE choć są katolicy w różnych partiach i wszelakich władzach to zdanie mają niezależne.
To oczywiste.
Więc Watykan "se może".
Również pozdrawiam
Teresa Przyborska (157 punktów)
>Przecież w UE choć są katolicy w różnych partiach i wszelakich władzach to zdanie mają niezależne.
>To oczywiste.
>Więc Watykan "se może".
>Również pozdrawiam

Nasze zapatrzenie sie na stolicę piotrowa może wynika z tego,ze przez wiele lat urzędował tam nasz rodak i w pewnym sensie nawet ludzie niewierzący postrzegali go inaczej.
Trochę pomieszałm w odpowiedzi do p.łukaszewicza przepraszam.
Teresa Przyborska (157 punktów)
>>Ja słyszałam o dziennikarzu pedofilu. Czy wszyscy dziennikarze to pedofile?
>Nie wszyscy.Ale ci o których wiemy odpowiadają przed wymiarem sprawiedliwości.
>Żaden szef nie próbuje ich ukrywać.
>A gdyby próbował inni by go zadziobali.
>
>"Miłość jest w nas" Tygodnik Powszechny 5 grudnia Piotr Sikora i "Renesans humanizmu"
Joseph Ratzinger uprawa nową teologię,ktora jest zainteresowana Bogiem i człowiekiem.
Coś tam jest o relatywiźmie. Oczywiście mozna przeczytać w necie.
Prenumerata tygodnika jest dosyc droga ok 200 zl rocznie czy stać na to kobiecinę w chustce z przedmieścia???
a zwłaszcza ich wzajemna relacją...
ciekaway artykuł Ks r. J. Wozniaka (?)
11-12-2010 00:18 
 Ocena 4 na 4
AdamGr (3037 punktów)

>Acha, czyli to co Ci wmawiano na historii przyjmujesz jako prawdę absolutną, nawet jeżeli opiera się na kronice Galla Anonima, która w 70% opiera się na legendach, bajdurzeniach i wyolbrzymieniach? I to co jest tam napisane jest dla Ciebie faktem. Ale nie możesz już uznać za chociażby WIARYGODNE to, Biblia głosi i zawsze głosiła dobro. Bo na religii tego nauczano, a słuchanie tego jest passe? Trochę konsekwencji.

Między nauką a religią istnieje różnica taka iż w nauce nie ma prawd absolutnych, w religii są PODSTAWĄ.
Jeśli chodzi o wmawialność historii to nawet władza ludowa zdawała sobie sprawę że niemożliwe jest zakłamanie wszystkiego, a zatem tego nie robiono i ograniczano się do pewnego fragmentu.
III Rzesza próbowała zmienić wszystko i się nie udało, gdyż bardzo szybko dotarli do groteski i zdawali sobie sprawę że po jej przekroczeniu z symbolu propagandy zrobią śmieszność i kabaret.
Wówczas zdawano sobie z tego sprawę, natomiast religia jest absolutnie wolna od takich zastanowień i refleksji, historia w katolicyzmie to ile? Ano 6 000 lat i ani godziny dłużej.
I pomimo postępu i dostępu do nauki dalej wtłaczają ludziom ta brednie do głów, a wiec świadomie dokonują manipulacji na historii i to dzisiaj jeszcze.
Przy tym projekcie światopoglądowej manipulacji te drobne i śmieszne kłamstwa systemowe to mały pikuś, nawet ich nie trzeba korygować, same zdechły.
Jest jeszcze jedna zasadnicza różnica między nauką (historią w tym przypadku ) a religią (głownie katolicyzmem) : nauka nie generuje artefaktów.
Religia owszem, że wspomnę tylko (choć jest tego cała masa) choćby o jezusowym krzyżu i ilości wygenerowanych jego fragmentów które w swojej ilości umożliwiają postawienie całego kościoła.
Ale ani hierarchom ani fanatycznym wiernym ta ilość w ogóle nie przeszkadza, bo wygenerowanie artefaktu ma wygenerować potencjalnego wiernego na sztuki, po to są tworzone.
A wygenerowanie wiernego generuje pieniądze i podległość, dwa zasadnicze czynniki sprawowania przez kościół władzy.

Historia jest weryfikowalna z bardzo wielu źródeł łącznie z archeologią.
Chrześcijaństwo w osobie nawet samego Jezusa jest wyjątkowo skąpe w materiałach i niejednoznaczne. W zasadzie nic nie wiadomo i w żaden sposób nie udąło się tego potwierdzić.
Ale skoro ma się w pogardzie historię i naukę to nie ma żadnego problemu przedstawić Biblię jako podręcznik również do historii, ale nie tylko.
Ponieważ brak materialnych i weryfikowalnych dowodów na zapis wygenerowano je.
Zatem wykreowano własną historię na własne potrzeby.
Oczywiście biblia zawiera w sobie weryfikowalną cześć historyczną ,ale dotyczy to wyłącznie tła (Piłat, plemiona, obszar itd),a nie meritum nie tylko postaci ale i zdarzeń.

Resztę pozostawię bez polemiki, myślę że jest w pewnym sensie dość charakterystyczna i nie che mi się powtórnie "mielić" tego samego w różnych kontekstach z tym samym skutkiem, nie ma sensu.
Mieli się to od lat wszędzie a ludzie dalej są ślepi i głusi.
Co ciekawe im dalej od roku 1989 tym bardziej, taki paradoks.
Teresa Przyborska (157 punktów)
>> ciekawe im dalej od roku 1989 tym bardziej, taki paradoks.
>
Ciekawy jest tez artykuł o gehennie nauczycieli religii w szkole.Polityka
znam to z autopsji.
Polska jest dziwnym krajem a wszystko to zobaczylismy jak na dłoni przy okazji "walki o krzyż"
Wydaje mi się ,ze młodzi ludzie moga czuć się wnij coraz bardziej zagubini.
a starsi zreszta też.....
13-12-2010 11:09 
 Ocena 1 na 1
AdamGr (3037 punktów)

>Wydaje mi się ,ze młodzi ludzie moga czuć się wnij coraz bardziej zagubini.

Ale wręcz przeciwnie.
To jakie radykalne poglądy głoszą młodzi ludzie (w tym studenci) przechodzi ludzkie pojęcie.
To jest dokładnie poziom starszego człowieka z ugruntowanymi twardymi poglądami bez dopuszczenia marginesu.
Ja bym właśnie oczekiwał jakiegoś zagubienia , poszukiwań, pytań, racjonalnych i merytorycznych sporów (szczególnie jeśli chodzi o studentów...)...to jest normalne, ale tak nie jest, choć było.
11-12-2010 09:28 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)

>Acha, czyli to co Ci wmawiano na historii przyjmujesz jako prawdę absolutną, nawet jeżeli opiera się na kronice Galla Anonima, która w 70% opiera się na legendach, bajdurzeniach i wyolbrzymieniach? I to co jest tam napisane jest dla Ciebie faktem.
Przepraszam, ale czy koleżanka chodziła kiedykolwiek do szkoły? Bo wie koleżanka, opieramy się na różnych źródłach. Jedne są bardziej wiarygodne, inne mniej, ale jak się je ze sobą skonfrontuje, to wyłania się z tego całkiem spójny obraz dziejów. Wyobrażenie o tym, jakoby dzieje Polski opierały się wyłącznie na kronice Galla Anonima dawno odeszło do lamusa i niepotrzebnie je stamtąd wyciągasz i odkurzasz.
>Ale nie możesz już uznać za chociażby WIARYGODNE to, Biblia głosi i zawsze głosiła dobro. Bo na religii tego nauczano, a słuchanie tego jest passe? Trochę konsekwencji.
Nie, to nie dlatego, że jest passe. Dlatego, że Biblia nie jest żadnym źródłem. Przynajmniej w odniesieniu do wydarzeń historycznych, bo tło obyczajowe to nawet całkiem ładne posiada. Traktować Biblię jak opis prawdziwych wydarzeń to mniej więcej tak samo, jak potraktować w ten sposób jakąś książkę... Grocholi na przykład w stosunku do XXI wieku. Tło jak najbardziej pasuje, ale wydarzenia fikcyjne.
>Niech sobie każdy wierzy w co chce.
Jasne. Nie mam nic przeciwko osobom wierzącym w krasnoludki, UFO, Boga czy innego Latającego Potwora Spaghetti. Problem zaczyna się w momencie, gdy religijne urojenia wpierają osobom trzeźwo myślącym jako fakt niepodważalny. Reakcją najpierw jest zaskoczenie, zdziwienie, potem rozbawienie lub irytacja.
>Nasunął mi się tu ciekawy wniosek.
Dodam, że całkowicie nieupoważniony. Na drugi raz bądź łaskawa nie traktować racjonalistów jako jednolitą, szarą masę.
>Ale sam kościół to nie wiara. Ma nas przybliżyć do Boga.
Nas, czyli kogo? Gdy chodzi o wyznawców, to nie mam nic przeciwko. W momencie, gdy Kościół usiłuje "przybliżać do Boga" (cokolwiek to znaczy) całe społeczeństwo bez wyjątku (na przykład wpływając na kształt stanowionego prawa), to ja zgłaszam sprzeciw, który może przybrać ostrą formę aż do "księża do kruchty" włącznie - w zależności od stopnia nasilenia kościelnych prób wpływania.
>Ja słyszałam o dziennikarzu pedofilu. Czy wszyscy dziennikarze to pedofile?
Czy ktokolwiek powiedział, że wszyscy księża to pedofile? Może nie przesadzaj, dobrze?


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
11-12-2010 09:52 
 Ocena 3 na 3
Grzegorz Staniak (2145 punktów)
>Nie, to nie dlatego, że jest passe. Dlatego, że Biblia nie jest żadnym źródłem.

Tak zupełnie na marginesie, no i wiem że już to pisałem, ale czy tylko ja mam wrażenie, że w ostatnim roku przybyło "nawracających" i innych misjonarzy? Chyba przed tą zapowiedzią ofensywy przez Ratzingera i potem nasz episkopat nie było ich aż tylu.
11-12-2010 14:01 
 Ocena 2 na 2
AdamGr (3037 punktów)
A to prosto wytłumaczyć : czują się silni i bezkarni, mogą pokazać na co ich stać, nie trzeba się już krygować i przebierać w "dobro". Gaz do dechy.
Jeśli chodzi o ilość to jest tego draństwa sporo, ale teraz powyłaziło toto z nor i ruszyło w świat "szerzyć".
"Alleluja i do przodu !" jak nawołuje ociec dyrektor grzyb uchylając szybę w swoim maybachu.
11-12-2010 12:08 
 Ocena 6 na 6
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
Bzdury straszne - ale bzdury pisać wolno. Minus za błędy gramatyczne. Chodzi o zaimki.
Ten minus to - w założeniu - minus motywacyjny jest .


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
11-12-2010 17:48 
 Ocena 5 na 5
spray (5875 punktów)
>Minus za błędy gramatyczne.

Podziwiam Twoją wyrozumiałość, Big...
Ale też rozumiem, że czasem minusy są za mało "pojemne"

Taki przykład: Nie, nie muszę nawet w to wierzyć, bo zostało to spisane. Z pewnością nie słowo w słowo, ale większość na pewno się zgadza. Częsć treści została zmodyfikowana, wiadomo w jaki sposób wybierano księgi do nowego testamentu, ale nie wydaje mi się, by główny przekaz Biblii - dobro - mógł być przeinaczony.
Bo z Twojej wypowiedzi wnioskuję, że wg Ciebie 2 tys lat temu żył Jezus, który nawoływał do czynienia zła, mordowania innowierców, ateistów, chciał zrobić z ziemi królestwo piekielne poprzez wpajanie wiernym swoich prawd, i to wszystko zostało przez lata tak zniekształcone, że wyszło dobro i miłość do bliźniego?


Niewielki fragment jednej wypowiedzi, a minusów uzbierałoby się wiecej, niż zdań...
25-12-2010 17:52 
 Ocena 5 na 5
Almentyna (417 punktów)
>Nie wypowiedziałam nic na temat tego, w co wierzę. Po prostu przedstawiam drugą stronę. W dyskusji przydatne są dwa punkty odniesienia. Inaczej doszlibyście do wniosku, że Biblia każe mordować, a chrześcijaństwo jest religią jawnego zła.

Nigdy nie słyszałaś, że ateiści są przeważnie bardziej "obkuci" w sprawach religijnych niż sami wyznawcy?
Ateiści muszą samodzielnie dojść do własnego światopoglądu i dlatego dobrze się przyglądają ofercie religijnej. Nie można odrzucać czegoś, czego się nie zna.
Natomiast wiara w dobrego Bozię jest najczęściej dziedziczona nieświadomie, tak jak mycie (lub niemycie) zębów - na zasadzie przyzwyczajenia.

>Czy wg Ciebie tylko chrześcijanie potrafią zdefiniować dobro? Myślałam, że jest to wartość ponad religijna i że każdy wie czym jest dobro, więc chyba nie muszę wklejać definicji ze SJP.

Jednak Twoje definicja jest może bardziej osobista? Tak rozumiem to pytanie. SJP jest oszczędny w definiowaniu, na jego podstawie można "dobro" rozumieć dowolnie. Nawet jako słodką papkę do klajstrowania niegodziwości t e g o świata.

>Małe przypomnienie. Nie pisałam nic o swojej wierze. Podawałam kontrargumenty. Znam ludzi, którzy wierzą (zazdroszczę im tego) i nie mogłam się zgodzić na tak jednostronne ocenianie religii, którą wyznaje większość polaków.

Skoro zazdrościsz, to pewnie uda Ci się dołączyć do prawdziwych chrześcijan. Bywanie na tym forum może nie być wskazane: "Przed użyciem tego forum zapoznaj się z działem Światopogląd". (A tam m.in. takie słowa: "celem naszym jest propagowanie wolnomyślicielskiej postawy światopoglądowej, w opozycji do postawy religijnej").

>Widzę, co się dzieje, ale nigdy nie zgodzę się z opinią, ze ABSOLUTNIE wszyscy księża to pedofile, kościół to mafia, która odkąd istnieje morduje i kradnie.

Nikt nie twierdzi, że "ABSOLUTNIE wszyscy". Jaki odsetek uważasz za dopuszczalny?

>Są też pozytywne aspekty, które są tu celowo pomijane (bo w końcu to forum jest zdominowane przez ateistów).

No cóż, dziwnym trafem ateiści też muszą gdzieś czuć się u siebie. Na tym forum może być każdy, nawet aspirant do chrześcijaństwa, ale propagowanie religii ma tu mało szans na sukces.

>Wyznaję zasadę, że na świecie dobro istnieje w równowadze ze złem. Tobie też radzę spojrzeć na to z tej szerszej perspektywy.

Koncepcja równowagi brzmi odważnie. Czy możesz ewentualnie ją opisać szerzej?

>Wiem, że większość użytkowników tego forum ma taką samą opinię, dlatego by duskusja miała doprowadzić do właściwych wniosków, musi pojawić się ktoś, wyrazi inne zdanie i wysunie kontrargumenty. Czyż nie?

Co to są właściwe wnioski?

PS. Pomijam niejasną wypowiedź "że większość użytkowników tego forum ma taką samą opinię" - taką samą jak jaka? Jak czyja?


Jest na świecie wiele cudownych rzeczy, ale cudów nie ma.
28-12-2010 01:16 
 Ocena 1 na 1
annamarja (74 punktów)
>Nigdy nie słyszałaś, że ateiści są przeważnie bardziej "obkuci" w sprawach religijnych niż sami wyznawcy?
>Ateiści muszą samodzielnie dojść do własnego światopoglądu i dlatego dobrze się przyglądają ofercie religijnej. Nie można odrzucać czegoś, czego się nie zna.
>Natomiast wiara w dobrego Bozię jest najczęściej dziedziczona nieświadomie, tak jak mycie (lub niemycie) zębów - na zasadzie przyzwyczajenia
Są ateiści znający Biblię, Koran jak i nieznający żadnej księgi, którzy zwyczajnie odrzucają koncepcję istnienia jakiegoś Boga. Podobnie z wierzącymi - są ludzie, którzy ślepo przyjmują zasady narzucone im przez konkretną religię, jak i Ci, którzy świadomie akceptują i szczerze wierzą w te treści.

>Jednak Twoje definicja jest może bardziej osobista? Tak rozumiem to pytanie. SJP jest oszczędny w definiowaniu, na jego podstawie można "dobro" rozumieć dowolnie. Nawet jako słodką papkę do klajstrowania niegodziwości t e g o świata.
Namiastkę swojej osobistej definicji dobra zawarłam w którejś wypowiedzi powyżej. Zrobiłam to z niechęcią, gdyż wiedziałam że nie uda mi się określić tego w sposób w jaki bym chciała; to pojęcie jest zbyt szerokie.

>Skoro zazdrościsz, to pewnie uda Ci się dołączyć do prawdziwych chrześcijan. Bywanie na tym forum może nie być wskazane: "Przed użyciem tego forum zapoznaj się z działem Światopogląd". (A tam m.in. takie słowa: "celem naszym jest propagowanie wolnomyślicielskiej postawy światopoglądowej, w opozycji do postawy religijnej").
Żeby dołączyc do grona prawdziwych chrześcijan trzeba najpierw szczerze wierzyć w istnienie ich Boga. Być może źle określiłam, że zazdroszczę im wiary, bo rzeczywiście zazdroszczę im tego, że potrafili siebie określić jako osoby wierzące. A Tobie (?), że określasz siebie jako ateistka. Znasz ewangelie, dogmaty, więc wiesz co odrzucasz. Podobnie powinno być z chrześcijaninem - powinien poznawać opinie takie jak TE, KTÓRE NA TYM FORUM PRZEWAŻAJĄ, nauczyć się odpierać ataki, wiedzieć czego broni, by móc siebie nazwać świadomym. Ja nie potrafię tego o sobie powiedzieć, nie mam wypracowanej konkretnej postawy. Mam własne poglądy na różne sprawy, jednak to nie to samo, co coś o wiele obszerniejszego - wiara w istnienie jakiegoś Bytu, który jest ponad nami, lub zawierzenie nauce - temu, że może nam wszystko wytłumaczyć. Przychodzę tu, by z czasem móc się uczciwie określić jako ateistka, zaś czytam Biblię i chodzę do Kościoła, by odnaleźć dawno temu utraconą wiarę. Co z tego będzie? Mam nadzieję, że kiedyś będę już pewna.

>Nikt nie twierdzi, że "ABSOLUTNIE wszyscy". Jaki odsetek uważasz za dopuszczalny?
Dopuszczalny do czego? Żeby móc uznać Kościół za mrowisko pedofili? Mi do tego wystarczy argument, że jest ich więcej niż w pozostałych grupach zawodowych. Ale każdy ma własne zakresy tolerancji.

>No cóż, dziwnym trafem ateiści też muszą gdzieś czuć się u siebie. Na tym forum może być każdy, nawet aspirant do chrześcijaństwa, ale propagowanie religii ma tu mało szans na sukces.
Niczego nie propagowałam, radzę dokładniej czytać wypowiedzi użytkownika, zanim przystąpisz do jego osądu.

>Koncepcja równowagi brzmi odważnie. Czy możesz ewentualnie ją opisać szerzej?
To ironia? Literatura bardzo często opisywała koncepcję równowagi - dosłownie, w postaci metafor, charakterystyki bohaterów (do głowy przychodzi mi np. Don Kichot i Sancho Pansa). Kultury - jing i jang. Religie - anioły i demony. Fizyka - materia i antymateria. Kinematografia - "Gruby i chudszy". Temat rzeka, jego prąd chyba aż nadto mnie poniósł

>Co to są właściwe wnioski?
Odpowiednie konkluzje.

>PS. Pomijam niejasną wypowiedź "że większość użytkowników tego forum ma taką samą opinię" - taką samą jak jaka? Jak czyja?
Jak większości. Przyjmujecie tą samą postawę, co wiąże się ze zbliżonymi poglądami. Na ile są one osobiste, a na ile napisane tylko po to, by zebrać plusy, nie potrafię powiedzieć. Stąd niejasność, moje obrzydliwe uogólnienie.
Almentyna (417 punktów)
Na wstępie przepraszam, jeśli moja poprzednia wypowiedź była nieco uszczypliwa.
Teraz sądzę, że starasz się odnaleźć własną drogę, co jest trudnym zadaniem i życzę Ci powodzenia.

A teraz kilka odpowiedzi:

>Są ateiści znający Biblię, Koran jak i nieznający żadnej księgi, którzy zwyczajnie odrzucają koncepcję istnienia jakiegoś Boga.

Tak "zwyczajnie" się nie da. Jest pewna ilość osób indyferentnych, które odrzucają wiarę z lenistwa, ale wtedy nie chce im się nawet pisywać na ten temat. Czyli tu ich raczej nie ma.

>Żeby dołączyc do grona prawdziwych chrześcijan trzeba najpierw szczerze wierzyć w istnienie ich Boga. (...) Znasz ewangelie, dogmaty, więc wiesz co odrzucasz. Podobnie powinno być z chrześcijaninem - powinien poznawać opinie takie jak TE, KTÓRE NA TYM FORUM PRZEWAŻAJĄ, nauczyć się odpierać ataki, wiedzieć czego broni, by móc siebie nazwać świadomym.

To brzmi bardzo ładnie. Z mojego doświadczenia wynika, że osoby głęboko wierzące nie uważają za słuszne bronić swojej prawdy, bo jest ona oczywista i że litują się nad tymi "którzy nie doznali łaski wiary". (Niektórzy nawet się za mnie modlą ;- )) To postawa zamknięta i wyższościowa.

>Przychodzę tu, by z czasem móc się uczciwie określić jako ateistka, zaś czytam Biblię i chodzę do Kościoła, by odnaleźć dawno temu utraconą wiarę. Co z tego będzie? Mam nadzieję, że kiedyś będę już pewna.

Oby się udało. To tak zupełnie różne sposoby myślenia, że mogą wywołać dysonans poznawczy, niebezpieczne zjawisko.

>To ironia? Literatura bardzo często opisywała koncepcję równowagi - dosłownie, w postaci metafor, charakterystyki bohaterów (do głowy przychodzi mi np. Don Kichot i Sancho Pansa). Kultury - jing i jang. Religie - anioły i demony. Fizyka - materia i antymateria. Kinematografia - "Gruby i chudszy". Temat rzeka, jego prąd chyba aż nadto mnie poniósł

Wcale nie. Zwróć uwagę na inne podejście:

Równowaga dwóch sił dobra i zła leżała u podstaw wszystkich najgroźniejszych herezji - z manicheizmem na czele. Równowadze podlegali wszyscy bogowie we wszystkich systemach religijnych (politeizm, szamanizm, animizm). Rozwinięciem równowagi jest tolerancja i asertywność. Równowaga jest odpowiednikiem nirwany. Wszystkie systemy religijne (oprócz judaizmu z czasów Mojżesza, oraz chrześcijaństwa w nurcie katolickim) wiele systemów filozoficznych i politycznych jest zbudowanych na równowadze. Na równowadze jest zbudowana logika. Równowaga znana była od pradziejów. Systemy moralne, społeczne i religijne, jeśli oparte były na samej równowadze przez proroków Starego Testamentu, Apostołów, Ojców Kościoła, świętych, Jana Pawła II była nazywane pogaństwem, a święty Jan nadał jej imię 666. Wiele osób jest wewnętrznie przekonanych że równowaga jest sprawiedliwa - a więc słuszna. Ale równowaga jest zimna, bez-duszna. Dobra w fizyce, skrajnie zła jako sposób na życie. (zob. Religie naturalistyczne).
miłość - Jest to z założenia brak równowagi. Dobro jest silniejsze niż zło. Światło rozświetla ciemność. Pozorna nielogiczność. Pokój pokonujący wojnę. Słabość zwyciężająca potęgę. Śmierć jako zwycięstwo nad oprawcą. Miłość zawsze daje więcej niż otrzymała. W zamian otrzymuje więcej niż dała. Miłość stwarza nowe życie. Miłość nadaje sens działaniom ziemskim opartym na równowadze. Świat taki nie ogranicza się tylko do materii i natury. Poza światem istnieje nieskończony "naddatek", Osoba nieskończona, rzeczywistość dużo większa niż cała materia, niż świat fizycznie podlegający prawu równowagi. Zapłacić za towar z miłością nie oznacza oszukać. Zapłacić z miłością to dać więcej niż ktoś oczekiwał, to wybaczyć więcej niż wynika ze sprawiedliwości. Miłość nie sprzeciwia się równowadze, oddaje co cesarskie cesarzowi, ale słabemu pomaga, chorego odwiedza, oprawcy wybacza, niedołężnemu pozwala funkcjonować w społeczeństwie. Bóg jest nie tylko sprawiedliwy ale i miłosierny. (zob. Religie teocentryczne)

Trochę to bełkotliwe, ale tak uproszczona wizja świata trafia do ludzi szukających autorytetów a nie myślenia. Najlepszy przykład, jak programowy antyracjonalizm prowadzi do bzdury ("Encyklopedia OKIEM, Encyklopedia NIE ograniczona racjonalizmem").

>Przyjmujecie tą samą postawę, co wiąże się ze zbliżonymi poglądami. Na ile są one osobiste, a na ile napisane tylko po to, by zebrać plusy, nie potrafię powiedzieć. Stąd niejasność, moje obrzydliwe uogólnienie.

To uogólnienie nie jest obrzydliwe. Sama mam wątpliwości, czy te plusy/minusy są dobre. Ale skoro ja je dostaję, to też staram się zaznaczyć mój punt widzenia. Nie wiem na ile to jest pomocne dla autorów wypowiedzi.

Jest na świecie wiele cudownych rzeczy, ale cudów nie ma.
09-12-2010 11:37 
 0 na 2
Teresa Przyborska (157 punktów)
>
>>Chrześcijanie tak się często zapalili do czynienia "dobra", że nie zauważali ile krzywdy przy tym wyrządzają innym.
>Ale chciałaś przykłady wartości głoszonych przez chrześcijaństwo.>

Mówisz o miłości a sprawiasz mi ból...
Religia ma niestety funkcje integrującą. W naturze ludzi tkwi potrzeba jednoczenia się.Mahomet zjednoczył wokół religii wiele plemion.
Tutaj sa moje niegdysiejsze przemyslenia na ten temat.

pl.netlog.com/doteresa/blog/blogid=107186
09-12-2010 11:57 
 Ocena-1 na 1
Teresa Przyborska (157 punktów)
>

Właściwie ten fragment miałam na myśli często zastnawiałam się dlaczego ludzie wierzący w boga tak boją się humanistów zarzucając im coś co nie jest prawdą.
chociaż spotkałam się z pojeciem tzw transhumanizmu....
własciwie mogłabym zadać nowe pytanie na forum ale wydaje mi się, ze jest zawsze jakas opozycja miedzy wierzącymi a niewierzącymi.
Ci pierwsi zarzucaja tym drugim nadmierną wiarę w człowieka i stawianie go na piedestle- a nie o to chodzi.
Wiara w boga i słuchanie bezwrunkowo przykazań ma zabezpieczać człowieka przed nim samym...
Przed złem jakie w nim tkwi...

pl.netlog.com/doteresa/blog/blogid=101544
09-12-2010 16:09 
 Ocena 1 na 1
AdamGr (3037 punktów)
Te przykazania oprócz pierwszego nie są wymysłem jakiejkolwiek religii, to niemalże prawo naturalne każdej społeczności ludzkiej zatem ma dziesiątki tysięcy lat.
I absolutnie nikt nie ma prawa rościć sobie co do tego jakichkolwiek osiągnięć, szczególnie chrześcijaństwo i islam oparte na wymuszeniu i mordach "dla dobra duszyczek".

Co do opozycji to jest owszem ale wierzących do niewierzących i nagminne próby nawracania lub przypinania "łatek" jeśli oporni.
I to bardzo wyraźnie widać. Wierzący są w 90% agresywni nie wiem czy to ogólna norma wszystkich większych religii, ale w Polsce wyraźnie to widać: czynienie "dobra" na siłę i za wszelką cenę , oraz absolutna pogarda dla innych "niewyznawców" przeplatana jadem.
Parę dni temu widziałem w tv (fragment wrzucony na "tubę" z jakiejś stacji lokalnej) jak ksiądz przed kamerą stwierdził że pedałów (homoseksualistów) należałoby spalić na stosie.
Włala ! Średniowiecze roku 2010.
Teresa Przyborska (157 punktów)
>Te przykazania oprócz pierwszego nie są wymysłem jakiejkolwiek religii, to niemalże prawo naturalne każdej społeczności ludzkiej zatem ma dziesiątki tysięcy lat.
>
tak to jest najbardziej wątpliwy aspekt kazdej religii uważa ona swe doktryny i przykazania za jedynie prawdziwe.
W istocie podobne zapisy mozna spotkać w kazdej świetej księdze np:
Pobozny jest ten , kto ze swojego mienia daję bidnym, podróżujacym oraz proszącym go, jesli ich jeszcze miłuje, ten kto wykupuje niewolnikow, modli sie i daje jałmużny; ten kto jest wytrwaly w znoszeniu cierpień, nieszczęść , przeciwności i niedostatków. sura 2,172
a z drugiej strony dżihad....
Oczywiście dla mnie religia jest przejawem ludzkiego życia a ludzkie zycie jest pełne dziwnych zdarzeń, darzeń...
Mahomet moze byc uwazany za twórce islamskiej potęgi a jak dzisiaj wyglada ta religia..
ciekawe ,że Polacy niektórzy nawracaja sie na islam?

10-12-2010 10:27 
 Ocena 2 na 2
AdamGr (3037 punktów)

>ciekawe ,że Polacy niektórzy nawracaja sie na islam?

Nie ma tu ciekawostki, powód ? Partner.Tak jest w 99% przypadków i dotyczy kobiet.
Ciekawostką może być jedynie to że swoje zachowania fanatyczne kopiują do nowego wyznania stając się bardziej muzułmańskie niż Islam.
Przy czym tak jak w przypadku katolicyzmu niewiele wiedzą o religii i przyjmują wszystko jak leci jako święte i niedyskutowalne.
Widziałem jedną konwertytkę w TV (Białystok) która wykładała w "szkółce" dzieciom Koran, ale na ile można z nią "normalnie" porozmawiać nie wiem.
Z Muzułmanami wychowanymi w kulturze tej religii da się dyskutować i spierać i można zauważyć że im wyższe wykształcenie tym lepsza znajomość księgi i pewien dystans, dostrzeganie sprzeczności, ubarwień itp itd. pewna autorefleksja.
Z polskimi konwertytkami w zasadzie rozmowa na tematy "koraniczne" nie jest możliwa, albo z powodu kompletnej nieznajomości "przedmiotu" albo z powodu narzucenia tabu i ścisłych granic rozmowy (tylko powierzchowność informacyjna, czyli postrzeganie adwersarza jako niewiernego, niegodnego).

Katolicyzm i islam są ścisłe powiązane z kultura i regionem w którym się narodziły i kształtowały i moim zdaniem nie można się konwertować (to bzdura), żeby rozumieć trzeba tam wzrastać.
Jedyny uniwersalizm to buddyzm (porownując).
Konwersja to taki hierarchiczny wymysł "techniczny".
Teresa Przyborska (157 punktów)Odp: Islamskie wartości http://www.conservativepunk.net/forum/printvie
>www.conser(*)m/printview.php?t=2941&start=0
Okazuje się ,ze nie tylko kobiety. Ale faktycznie kobiety częściej przechodzą na wyznanie swojego męża i możo tu jest jakiś przyczynek do dyskusji - dlaczego??
A nawet oczekuje sie od nich tego bardziej niż od mężczyzn.
Dla mnie pewny uniwersalizm ma natomiast taoizm- zdaje mi sie,że jeszcze nie opisano tej religii na Racjonaliście- chociaż się nie dziwię bo jest chyba raczej marginalna..
Co do religijności i to właśnie jestem na stronie 200 książki Domosławskiego o Kapuścińskim jest tam ciekawy kawałek o Nyerere.
AdamGr (3037 punktów)
>Okazuje się ,ze nie tylko kobiety. Ale faktycznie kobiety częściej przechodzą na wyznanie swojego męża i możo tu jest jakiś przyczynek do dyskusji - dlaczego??

Jeśli chodzi o Islam przyczyna jest w jego prawie : za porzucenie religii jest kara śmierci.
Podobnie jak było w Europie w średniowieczu.

Trzeba by zrobić jakieś badania czy ta kwestia przechodzenia kobiet w takiej ilości dotyczy tylko islamu czy jest jakąś normą i na ile na to ma wpływ to czy się pozostaje w Europie czy emigruje do kraju męża.
Z moich rozmów wynika że kobiety nie chcą generować problemów w kraju, środowisku czy w rodzinie, więc się dostosowują do sytuacji i "przebierają".

Jest jeszcze jedna kwestia o której zapominałem poprzednio napisać, dość istotna : otóż zdecydowanie większy szacunek uzyskuje się w krajach islamskich pozostając przy swojej religii jednocześnie szanując wartości islamskie.
To bardzo pozytywnie wyróżnia i jest dostrzegane, tak więc zbytnia gorliwość nie popłaca i jest zauważane pewne zakłamanie.
Teresa Przyborska (157 punktów)
>>
>Z moich rozmów wynika że kobiety nie chcą generować problemów w kraju, środowisku czy w rodzinie, więc się dostosowują do sytuacji i "przebierają".
>Jest jeszcze jedna kwestia o której zapominałem poprzednio napisać, dość istotna : otóż zdecydowanie większy szacunek uzyskuje się w krajach islamskich pozostając przy swojej religii jednocześnie szanując wartości islamskie.
>To bardzo pozytywnie wyróżnia i jest dostrzegane, tak więc zbytnia gorliwość nie popłaca i jest zauważane pewne zakłamanie.
>
Trudne sa małżeństwa ludzi o różnych światopoglądach- mozna przytoczyć cos o róznych wiarach pod jedną kołdrą
i dotyczy to ludzi wydawałoby sie bardzo nawet wyksztalconych i swiadomych gdzieś pod powłoka drzemie coś co zostało wyssane z mlekiem matki. Szczególnie właśnie w takich religiach gdzie podmiot nie sam decyduje o swojej wierze.
Ale nawet gdy decyduje okazuje sie ,ze silny wplyw na te decyzje ma rodzina, środowisko w którym sie wychował.
Teresa Przyborska (157 punktów)
>>Okazuje się ,ze nie tylko kobiety. Ale faktycznie kobiety częściej przechodzą na wyznanie swojego męża i możo tu jest jakiś przyczynek do dyskusji - dlaczego??
>Jeśli chodzi o Islam przyczyna jest w jego prawie : za porzucenie religii jest kara śmierci.
>Podobnie jak było w Europie w średniowieczu.
>
i myślisz ,ze oni to wykonują????
Myślę,że każdy normalny człowiek znajdzie droge aby obejść restrykcje..
Im bardziej restrykcyjna religia tym więcej obchodzenia stąd moze te wszystkei pedofilie gwalty i rózne głupoty z którymi potem musza sie borykac tzw psychiatrzy
Myślę,ze ten numer z 5 grudnia Tygodnika próbuje się z tym wszystkim uporac jest artykuł "Jakość"
Mogę patrzeć na to wszystko z boku jestem ochrzczona ale nie wiedziałm o tym a swoich rodziców chrzestych serdecznie pozdrawim bo to dobrzy ludzie.
Myślę ,że w Polsce katolicyzm to głównie obyczaj.
chociaz gdyby tam były głębsze przemyślenia i doznania to fajne byloby!!
13-12-2010 14:24 
 Ocena 1 na 1
AdamGr (3037 punktów)
Nie czytasz gazet, nie oglądasz TV, nie masz żadnych informacji ze świata?
Pytam bo twoje zdziwienie to sugeruje.

Katolicyzm w Polsce to ani obyczaj ani sposób życia, to maniera usankcjonowana społecznie , importowana w całości z obcej kultury i środowiska.
Obyczaj ma ukorzenienie w kulturze, tradycje, a katolicyzm to jakie ma korzenie ? Rzyzmo-Żydowskie.
Import z Prowincji Judei do Rzymu, z Rzymu po upaństwowieniu dalej.
A kultura to jaka ? Słowiańska? Łacińska.
Ta religia ma tyle wspólnego ze Słowianami, naszą kultura, społecznościami, zasięgiem kulturowym co świnia z pomarańczami.
I jeszcze wykazuje się wyjątkowa arogancją nazywając inne wyznania poganami.
"Nie dość że obcy to jeszcze bezczelny".
Teresa Przyborska (157 punktów)
>Nie czytasz gazet, nie oglądasz TV, nie masz żadnych informacji ze świata?
>Pytam bo twoje zdziwienie to sugeruje.
>Katolicyzm w Polsce to ani obyczaj ani sposób życia, to maniera usankcjonowana społecznie , importowana w całości z obcej kultury i środowiska.
>Obyczaj ma ukorzenienie w kulturze, tradycje, a katolicyzm to jakie ma korzenie ? Rzyzmo-Żydowskie.
>Import z Prowincji Judei do Rzymu, z Rzymu po upaństwowieniu dalej.
>A kultura to jaka ? Słowiańska? Łacińska.
>Ta religia ma tyle wspólnego ze Słowianami, naszą kultura, społecznościami, zasięgiem kulturowym co świnia z pomarańczami.
>I jeszcze wykazuje się wyjątkowa arogancją nazywając inne wyznania poganami.
>"Nie dość że obcy to jeszcze bezczelny".
>
aLE NIE TYLKO KATOLICY TAK NAZYWAJA OBCE WYZNANIA LUB BRAK WYZAN.
YAK SAMO MYSLA SWIADKOWIE jEHOWY PROTESTANCI TEZ UWAZAJA ZE JAK WIERZA W BOGA TO SA LEPSI OD INNYCH A MI NIE O TO CHODZI.nie chce sie przezucac argumentami szukam milości!!!
Teresa Przyborska (157 punktów)
Myśle,ze nieźle zneutralizowalismy tę religię.
Mój mąż zawsze mi mówi, że obchodzę pogańskie swięta- jajka, choinki, znicze i takie tam rózne sianka nie sianka....
Jemioły i rozne takie.
Czeka nas wielka unifikacja a moze juz się przydarzyła??
15-12-2010 12:15 
 Ocena 2 na 2
AdamGr (3037 punktów)
Tu nie chodzi o neutralizacje religii, a specyficznych działań i zachowań , które z religią nie mają nic wspólnego, a są obecne na zasadzie zarówno przyznania jak i uzurpowania sobie prawa do takich działań i specjalnego immunitetu społecznego w przypadku błędów lub naruszeń prawa.

Święta i tradycje o jakich wspominasz nie są pogańskie tylko RODZIME wynikające z dawnych wierzeń słowiańskich, szczęście że w ogóle cokolwiek z kultury przetrwało po katolickiej eksterminacji "pogan" i "pogaństwa".
15-12-2010 13:37 
 Ocena 1 na 1
Chlodwig (10939 punktów)
>Tu nie chodzi o neutralizacje religii, a specyficznych działań i zachowań , które z religią nie mają nic wspólnego, a są obecne na zasadzie zarówno przyznania jak i uzurpowania sobie prawa do takich działań i specjalnego immunitetu społecznego w przypadku błędów lub naruszeń prawa.

które to zachowania wynikają z religii
AdamGr (3037 punktów)

>które to zachowania wynikają z religii

A to twoim zdaniem, moim zdaniem absolutnie nie.
Teresa Przyborska (157 punktów)
>>które to zachowania wynikają z religii
>A to twoim zdaniem, moim zdaniem absolutnie nie.>
Z dogmatyzmu1

a tak naprawdę swiat jest wielką tajemnicą..
zagadką. Jest otwarty nie zamknięty...
www.youtube.com/watch?v=05X6g_QnBtM
Teresa Przyborska (157 punktów)
>>które to zachowania wynikają z religii
>A to twoim zdaniem, moim zdaniem absolutnie nie.
Warto poczytac koment do tego utworu
Myślę, ze my w polsce mamy w ogole jakąs obsesje na temat religii naszej glownie i to lepiej moze niz we Francji, ktora jest tzw krajem wielu kultur.
My sie nurzamy w swojej wlasnej a jakże róznorodna
Teresa Przyborska (157 punktów)
>Tu nie chodzi o neutralizacje religii, a specyficznych działań i zachowań , które z religią nie mają nic wspólnego, a są obecne na zasadzie zarówno przyznania jak i uzurpowania sobie prawa do takich działań i specjalnego immunitetu społecznego w przypadku błędów lub naruszeń prawa.
>Święta i tradycje o jakich wspominasz nie są pogańskie tylko RODZIME wynikające z dawnych wierzeń słowiańskich, szczęście że w ogóle cokolwiek z kultury przetrwało po katolickiej eksterminacji "pogan" i "pogaństwa".
>
Ja jestem słowianką i poganką. Myśle, ze dużo zostało w naszych duszach tego co naturalne i prawdziwe.

wiem dlaczego przyrodnicy sa bardziej religijni niż humaniści bardziej związani sa z tym co pierwotne..
Nie skażone cywilizacją..
ale dlaczego religijni sa sudenci nauk techniczych chetnie zapoznam sie zich opinią
09-12-2010 20:20 
 Ocena 1 na 1
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)Odp: Islamskie wartości
>Ehh, wiedziałam, że wywołam wilka z lasu
Gajowy nas obroni. Bronek. Rusza właśnie na polowanie z Obamą!

A teraz poważnie:

>Jeżeli chodzi o wartości, które niesie ze sobą religia, to trzeba spojrzeć na to szerzej. Przecież ogólnie, w nauczaniu Jezusa, najważniejszą rzeczą, którą próbował przekazać ludziom była miłość do bliźniego - bez względu nawet na wyznanie.

Tak. Ale... Pytanie pierwsze, ile "Jezusa w Jezusie". Mam nadzieje, że się zrozumiemy. Bardzo ładnie to napisałaś, i może nawet tak myślisz i wierzysz w to. Rozumiem.
Ale zobacz jak Kościół daleko odchodzi od nauk Jezusa. I twardo twierdzi, że jest jednością. Tu jest sprzeczność, nie uważasz.

>Jezus nie tępił innowierców, nie przyciskał nikogo (np. Samarytan) żeby w niego wierzyli, ale zachęcał, dawał wybór. Bo bez wyboru nie ma świadomej wiary, ale to już na inną dyskusję.

(ale w jak wywalał kupców to troszkę poszalał...)
Powtórzę - nie wiem ile "Jezusa w Jezusie" - na ile to prawda na ile mit. Na ile tak było, a na ile obrosło to piękną legendą. Dlaczego - Jezus, Rydzyk, Jan Paweł II, Pius XII - wywodzą sie z tej samej "miłości" a są tak inni?
Bo są ludźmi? Ale wymagają od innych bycia Jezusami... Sami kim będąc? A przykład?

>Pierwotne założenie było proste - głosić miłość.

Pierwotne. Tak. I dlaczego tak nie jest. Teraz. Nie wchodzę w relacje Twojej wiary, tylko tego co dzieje sie na świecie i w Kościele.

>To, jak ta idea była przez wieki zmieniana to już wina jednostek, niezrozumienia/zniekształcania prostych wartości przez "autorytety" takie jak papież, który zostaje potem świętym. Dlatego niesprawiedliwe jest ocenianie całej religii przez pryzmat tego, co pojedynczy ludzie sobie wymyślili - kwintesencją chrześcijaństwa jest to, co zostało przekazane nam wprost od Boga - Jezus i jego nauki = Nowy Testament.

A kto mówi, że "jesteśmy jednością"? Szatan? Czy Kościół.
Dlaczego jest jednością gdy głosi miłość - ale zbiorem jednostek, gdy współuczestniczy w rzeczach złych? Skąd ta schizofreniczność? Nie zastanawiałaś sie nigdy?

>Jezus przecież nie mówił jak ma wyglądać struktura kościoła, dał tylko pieczę nad swoimi wyznawcami św. Piotrowi - człowiekowi który wyparł się go 3 razy, a więc popełniającemu błędy.
A kto ustanowił sakrament kapłaństwa? "Wielki Czwartek". Kto wyznaczył swego następcę, apostołów? Czy to nie strukturyzowanie czegoś co powstaje?

>Już to jest kolejną nauką, że nawet przyszli monarchowie kościoła mogą się w wielu kwestiach bardzo mylić, że nie należy ich ślepo (głucho?) słuchać.

Nauka czy wymówka, usprawiedliwienie dla bledów. Ale - to wszystko jest gdybaniem i interpretacją.

>Owszem, religia to nie tylko księga, to również autorytety i przede wszystkim ludzie, którzy jednoczą się wokół wspólnego Boga. Wiadomo, że taka 'masa' nie mogłaby sama dowolnie interpretować Biblii/Koranu/innej św. księgi, bo w ten sposób powstają sekty, ale musi być kierowana przez kogoś odpowiedniego. Trudno jest trafić na kogoś takiego, aczkolwiek parę razy zdarzało się to w historii, np. Jan Paweł II (ale to wyjątek). Ogólnie było ciężko. Ale kto powiedział, że wiara będzie prosta?

Rozmawiajmy poważnie. Parę razy i jeden przykład... I "ogólnie było ciężko". Więc na plus czy na minus?

>Tu się nie zgodzę. Nie mylmy pokory z pasywnością. Człowiek pokorny pogodzi się z tym, że kiedyś umrze, właściwie wykorzysta swój czas; niepokorny - zmarnuje życie na szukanie eliksiru młodości. Ty podałaś przykłady ludzi "dobrych".
>>Zdefiniuj "dobro".
>nie chce mi się wklejać linków, ale sama wyżej podałaś przykłady.

Wiec nie wklejaj linków, tyko napisz coś od siebie. Było by to miłe, poznawać jakie masz zdanie, a nie jak myślisz nauczonymi/zapożyczonymi definicjami. W rozmowie, ciekawe jest jak człowiek widzi świat. Może pokażesz mi coś ciekawego, czegoś mnie to nauczy? Mieni mój punkt widzenia? Wartość w rozmowie ma to, co sama zaprezentujesz. Linków można znaleźć sobie masę, ale czy to nie pójście nalatwiznę podpierać sie tylko linkami w życiu? A coś od siebie?

>>Chrześcijanie tak się często zapalili do czynienia "dobra", że nie zauważali ile krzywdy przy tym wyrządzają innym.
>Ale chciałaś przykłady wartości głoszonych przez chrześcijaństwo. DOBRO jest czymś niezaprzeczalnym w chrześcijaństwie, jest jego fundamentem. Proszę, nie próbuj udowadniać, że nawoływano do czynienia zła, wszystkie negatywne skutki były wynikiem błędnych, ludzkich decyzji.

Dobro tak, ale ile jest dobra a ile zła. Czy wytworzenie jednej jednostki dobra może tłumaczyć/usprawiedliwić wytworzenie choć jednej jednostki zła?

>Mi wystarczy, jak popatrzę na moich wierzących znajomych, którzy NAPRAWDĘ stosują się do tych wartości. Nawet niektórzy ze znienawidzonej klasy "klerów" są miłosierni, pokorni i chcą czynić dobro. Cały czas podajecie pojedyncze przykłady o których słyszycie w telewizji, a nie widzicie rzeszy PRAWDZIWIE dobrych ludzi, bo dobro nie jest tak medialne i nie zapada tak w pamięć.

Jeżeli "ciągle", to taki "ciąg" pojedynczych przykładów przestaje być pojedynczym przykładem. Znaczy się: jest masa przykładów - skoro są podawane. A to już coś zaczyna znaczyć. Warto by się nad tym zastanowić.
Nie neguje rzeczy prawdziwie dobrych. Zauważam tylko, że są coraz częściej przykrywane przez rzeczy złe.

Więc zapytam jeszcze raz:

Czy wytworzenie jednej jednostki DOBRA może tłumaczyć/usprawiedliwić wytworzenie choć jednej jednostki ZŁA?

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
Teresa Przyborska (157 punktów)
>>Ehh, wiedziałam, że wywołam wilka z lasu
>Gajowy nas obroni. Bronek. Rusza właśnie na polowanie z Obamą!

>>Jezus nie tępił innowierców, nie przyciskał nikogo (np. Samarytan) żeby w niego wierzyli, ale zachęcał, dawał wybór. Bo bez wyboru nie ma świadomej wiary, ale to już na inną dyskusję.>
Przypowieśc o drzewie figowym??/
Chrzescijaństwo to obecnie wielka mozaika .
jestem ciekawa czy te konwersje sa tak samo powierzchowne jak konwersje na islam czy inne religie nawet na buddyzm...
>ZŁA
pl.wikipedia.org/wiki/Włodi- konweryta??


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
Teresa Przyborska (157 punktów)
>
Tak sobie kiedys rozmyślalam na te tematy..

Zastanawiam sie czesto nad tym dlaczego ludzie poszukują, dlaczego przechodza na inne wyznania religie.
W jakim stopniu ten nowy wybor jest gleboko przemyslany?
A nie podyktowany 'potrzebami " chwili.
Z drugiej strony te poszukiwania często świadcza, jak bardzo jestesmy samotni w naszym otoczeniu społecznym.
Jak bardzo czujemy sie czesto wyobcowani, zagubieni...

pl.netlog.com/doteresa/blog/blogid=112789#blog
AdamGr (3037 punktów)
Piszesz tak jakby było to zjawisko powszechne a nie jest.
A jeszcze rzadsze jest świadome i niezależne wybranie zupełnie innego wyznania.
I nie sądzę aby w tym przypadku podstawą było zagubienie, samotność, wyobcowanie.
Raczej to charakteryzuje katolików, jako cześć "stada owiec" prowadzonych przez hierarchów, sterroryzowanych przez społeczności w których żyją i narzucony światopogląd/rytuał.
Niektórzy w formie buntu wybierają inną religie ,ale to tez jest rzadkość.
Kultura katolicka to prawdziwy beton i trudno gdziekolwiek uciec, życie społeczne to nie są 4 domowe ściany.
Czy jesteś taki czy owaki tkwisz tak samo jak inni w tym bagienku rzekomych "wartości chrześcijańskich" i "patriotycznego katolicyzmu" (nie w odniesieniu do ojczyzny ale religii).
Teresa Przyborska (157 punktów)
>Piszesz tak jakby było to zjawisko powszechne a nie jest.
>
Ja cos tam wkleilam nie za bardzo sensownie o wykonawcy jednego z kierunkow muzycznych , ktory przeszedł na islam jesli to prawda- ciagle zastanawiam sie nad jego motywacją- patrze na blokowiska wśród których śpiewa.
zawsze katolicy wydawali mi sie bardzo zwarta i gotowa grupa dzisiaj mam coraz więcej wątpliwości ..
Co nie umniejsza jednak uczucia pewnego wyobcownia , które mam w niektórych sytuacjach życiowych na przyklad przy okazji styp szczególnie w rejonach wschodnich i centralnych naszego kraju.
AdamGr (3037 punktów)
Polscy katolicy sa zwarci tylko w obrębie kwestii religijnych , a dokładnie w bezkompromisowej i często fanatycznej ich obronie, byle duperela wystarczy żeby albo chwycili za kosy albo zaczęli odgrywać Rejtana.
Poza tą kwestią integracja na innych płaszczyznach kompletnie nie istnieje.
Nie bez przyczyny mówi sie o powierzchowności i "działaniu" na pokaz, a przykładów jest sporo , z tych spektakularnych to deklaracje przyświeczkowe po śmierci Papieża czy niedawny "Smoleńsk".
Już w momencie "Smoleńska" nie dawano wiary deklaracjom i podniosłym tonom "od serca" i nikt się nie pomylił w tej niewierze i dystansie.
Było jak zawsze.

A co masz na myśli mówiąc o tych stypach ?
Teresa Przyborska (157 punktów)
>A co masz na myśli mówiąc o tych stypach ?
wiedzą ,ze na tych stypach sa często ludzie róznych wyznan co jest naturalne., odmawiaja różańce.
Na szczęscie ze ja żyje na tzw ziemiach odzyskanych i u nas klócimy sie na trochę inne tematy tez często związane z religią ale nie tak dosłownie może z obyczajem..
I W naszym obszarze ludzie często bardziej są otwarci na połaczenie tych różnych kultur sposobów postrzegania swiata. Mój przyjaciel widząc jak bardzo jestem zakłopotana tymi rożańcami coś mi tam podsunąl: to takie mantry które odmawiane sa nie tylko u nas..faktycznie modlitwa spełnia taką role terapeutyczna ale jeśli jest odmawiana z głebi serca

Myślę że najważniejsza jest potrzeba miłosci i dania innym syganalu ,ze sie rozumie albo przynajmniej chce sie zrozumieć.
10-12-2010 23:30 
 Ocena-1 na 1
annamarja (74 punktów)
>>Ehh, wiedziałam, że wywołam wilka z lasu
>Gajowy nas obroni. Bronek. Rusza właśnie na polowanie z Obamą!
A Hillary Clinton oczekuje na nich z ciepłym obiadkiem, jak na kobietę przystało

>Tak. Ale... Pytanie pierwsze, ile "Jezusa w Jezusie". Kościół daleko odchodzi od nauk Jezusa. I twardo twierdzi, że jest jednością. Tu jest sprzeczność, nie uważasz.
Ile było Jezusa w Jezusie tak naprawdę mogli wiedzieć tylko ludzie żyjący 2tys lat temu. Nam pozostała Biblia. I kościół - czyli przeszkoleni do poprawnego tłumaczenia i interpretowania tej księgi ludzie. Jak daleko są od tych nauk - nigdy się nie dowiemy. Pozostaje nam zaufać swojej intuicji, nie wierzyć we wszystko co mówią.
Kościół bardzo błądzi. Dlatego głupcami są ci, którzy ufają mu we wszystkim.

>>Pierwotne założenie było proste - głosić miłość.
>Pierwotne. Tak. I dlaczego tak nie jest. Teraz. Nie wchodzę w relacje Twojej wiary, tylko tego co dzieje sie na świecie i w Kościele.
To nie ma już nic wspólnego z wiarą; niespodziewanie występuję jako obrończyni kościoła. Dlaczego tak jest, że kościół oraz wszyscy ludzie nie nie stosują się do zasad miłości? Jakby ktoś znał odpowiedź na to pytanie, zmieniłby świat. Miłość zawsze była, jest i będzie. Podobnie jak nienawiść, mądrość, głupota. Zmieniają się proporcje między nimi. Od czego one zależą - od czasów? od grupy społecznej? od ludzi czy od ich autorytetów? Nie wiem, ale myślę że ich rozkład jest podobny, i że dzisiaj nie różni się tak bardzo jak stan sprzed czasów Jezusa. Przykład pedofilii - dzisiaj jest o niej głośno, wtedy nie, przyzwalano na nią. Ale była. Coś się jednak zmienia na dobre.

>A kto mówi, że "jesteśmy jednością"? Szatan? Czy Kościół.
>Dlaczego jest jednością gdy głosi miłość - ale zbiorem jednostek, gdy współuczestniczy w rzeczach złych? Skąd ta schizofreniczność? Nie zastanawiałaś sie nigdy?
Tak. Głoszenie dobra jest celem - wspólnym, stąd jedność. Rzeczy złe są wynikiem ludzkich błędów = grzechów sprowokowanych przez szatana. Kościół nie może brać na siebie odpowiedzialności jako całość za coś, czego dokonał szatan, wróg Boga. Może najwyżej tłumaczyć się, że w pewnym momencie ktoś był za słaby, ktoś popełnił błąd.

> Więc na plus czy na minus?
To już tylko historia może rozliczyć - czy przez cały czas trwania kościoła w jego strukturze przeważali ludzie godni naśladowania, czy ci niegodni? Jak sie zsumuje, powinien wyjść plus, minus lub zero (przyp.aut.)

>>>Zdefiniuj "dobro".
>>nie chce mi się wklejać linków, ale sama wyżej podałaś przykłady.
>Wiec nie wklejaj linków, tyko napisz coś od siebie.
Cały czas piszę. Chyba rozumiesz, że jest to męczące. Równie dobrze mogłabym ominąć ten tekst i odp na cos innego. Ale ok. Dobro jest wrodzone. Piję mleko matki - jest dobre. Ktoś mnie przytula, bawię się - jest mi dobrze. Kocham kogoś, chcę się odwdzięczyć za wszystko - czynię dobro. Sprawia mi to przyjemność, więc przenoszę to na osoby które lubię. Następnie na ludzi mi obojętnych, dochodząc do wrogów. To jest dobro. Jego cechą jest rozprzestrzenianie się jak epidemii.
Jednak jest jeszcze zło, które dlatego że jest przyjemne może być mylone z dobrem. Roznosi się tak samo. Religia uczy odróżniać je od siebie.

>Czy wytworzenie jednej jednostki DOBRA może tłumaczyć/usprawiedliwić wytworzenie choć jednej jednostki ZŁA?
Zależy czym jest sprawiedliwość. Czy sprawiedliwe jest danie komuś szansy doświadczenia czegoś dobrego, kosztem zasmakowania później czegoś złego; czy pozwolenie na nieprzeżywanie niczego?
11-12-2010 13:49 
 Ocena 3 na 3
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>A Hillary Clinton oczekuje na nich z ciepłym obiadkiem, jak na kobietę przystało
Obiadek ciepły, bo służba dobrze ustawiona!

>>Tak. Ale... Pytanie pierwsze, ile "Jezusa w Jezusie". Kościół daleko odchodzi od nauk Jezusa. I twardo twierdzi, że jest jednością. Tu jest sprzeczność, nie uważasz.
>Ile było Jezusa w Jezusie tak naprawdę mogli wiedzieć tylko ludzie żyjący 2tys lat temu. Nam pozostała Biblia. I kościół - czyli przeszkoleni do poprawnego tłumaczenia i interpretowania tej księgi ludzie.

Ma wiec sens taka zabawa? Nie szkoda czasu? Nie można być dobrym bez ideologii? Bez sponsorowania marzeń kościelników?
Może pomagać ludziom bez pośredników? Widzisz, że komuś źle - pomóż mu. A nie - poleć pomagać innym. Strach przed pobrudzeniem? Brak czasu?

>Kościół bardzo błądzi. Dlatego głupcami są ci, którzy ufają mu we wszystkim.
Jako punkt wyjścia niezłe, ale może tak krok dalej?

>Dlaczego tak jest, że kościół oraz wszyscy ludzie nie nie stosują się do zasad miłości?
podpowiem: oplacalność?
>Jakby ktoś znał odpowiedź na to pytanie, zmieniłby świat.
w celu? komu taki świat odpowiada, komu nie?

>Miłość zawsze była, jest i będzie. Podobnie jak nienawiść, mądrość, głupota. Zmieniają się proporcje między nimi.Od czego one zależą - od czasów? od grupy społecznej? od ludzi czy od ich autorytetów?

"Suma mądrości na ziemi jest wartością stałą, rośnie tylko liczba populacji." 20 lat temu mnie to śmieszyło. Teraz wręcz przeciwnie.

>Tak. Głoszenie dobra jest celem - wspólnym, stąd jedność. Rzeczy złe są wynikiem ludzkich błędów = grzechów sprowokowanych przez szatana.

hm? to tak na poważnie?

>Kościół nie może brać na siebie odpowiedzialności jako całość za coś, czego dokonał szatan, wróg Boga. Może najwyżej tłumaczyć się, że w pewnym momencie ktoś był za słaby, ktoś popełnił błąd.

no jak na poważnie to kto "wymyślił" szatana? (pominę "po co"?)

>Cały czas piszę. Chyba rozumiesz, że jest to męczące. Równie dobrze mogłabym ominąć ten tekst i odp na cos innego. Ale ok. Dobro jest wrodzone.

oj, chyba za dużo literatury pięknej. Kto ma to wrodzone dobro?

>Piję mleko matki - jest dobre. Ktoś mnie przytula, bawię się - jest mi dobrze. Kocham kogoś, chcę się odwdzięczyć za wszystko - czynię dobro. Sprawia mi to przyjemność, więc przenoszę to na osoby które lubię. Następnie na ludzi mi obojętnych, dochodząc do wrogów. To jest dobro. Jego cechą jest rozprzestrzenianie się jak epidemii.

A te sielankę kto zapewnia?

>Jednak jest jeszcze zło, które dlatego że jest przyjemne może być mylone z dobrem. Roznosi się tak samo. Religia uczy odróżniać je od siebie.

A która? Chętnie poczytam...

>>Czy wytworzenie jednej jednostki DOBRA może tłumaczyć/usprawiedliwić wytworzenie choć jednej jednostki ZŁA?
>Zależy czym jest sprawiedliwość.

To jest uciekanie od odpowiedzi. Nie prowadzi do konstruktywności. A szkoda.

>Czy sprawiedliwe jest danie komuś szansy doświadczenia czegoś dobrego, kosztem zasmakowania później czegoś złego; czy pozwolenie na nieprzeżywanie niczego?

Rożnica między nami: na to pytanie - Czy wytworzenie jednej jednostki DOBRA może tłumaczyć/usprawiedliwić wytworzenie choć jednej jednostki ZŁA?

jest jedna odpowiedź: NIE.

Natomiast wszystkie religie starają się... Ot: na nie NIE ODPOWIEDZIEĆ.
Oczywiście - niewinnie w białych rękawiczkach.

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
11-12-2010 14:44 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
>Jednak jest jeszcze zło, które dlatego że jest przyjemne może być mylone z dobrem. Roznosi się tak samo. Religia uczy odróżniać je od siebie.

>Biblia głosi i zawsze głosiła dobro.

Cytat:
"Mąż także, który by z mężczyzną obcował sposobem niewieścim, obrzydliwość uczynili oba; śmiercią umrą, krew ich będzie na nich."


Cytat:
"Czarownicy żyć nie dozwolisz"


Cytat:
"Jeśli ktoś będzie działał jako prorok albo medium, zostanie ukamieniowany; nie mają nikogo oprócz siebie do winienia za swą śmierć"


Cytat:
"Kto by się kolwiek cudzołóstwa dopuścił z czyją żoną, ponieważ cudzołożył z żoną bliźniego swego, śmiercią umrze cudzołożnik on i cudzołożnica."


Cytat:
"Ktobykolwiek złorzeczył ojcu swemu, albo matce swej, śmiercią umrze; ojcu swemu, i matce swej złorzeczył, krew jego będzie na nim."


Cytat:
"A jeźliby kto uczynił to z hardości, żeby nie chciał usłuchać kapłana tam postanowionego ku służbie przed Panem, Bogiem twoim, albo sędziego, niech umrze on mąż"


Cytat:
"Potem szedł stamtąd do Betel. A gdy szedł drogą, dzieci małe wyszły z miasta, i naśmiewały się z niego, i mówiły mu: Idźże łysy, idźże łysy!Który obejrzawszy się, ujrzał je, i złorzeczył im w imieniu Pańskiem. Przetoż wyszedłszy dwie niedźwiedzice z lasu, rozdrapały z nich czterdzieści i dwoje dzieci."


Cytat:
A ktobykolwiek z domu Izraelskiego, albo z przychodniów którzy by gośćmi byli między nimi, jadł krew jaką, postawię rozgniewaną twarz swą przeciwko człowiekowi krew jedzącemu, i wygładzę go z pośrodku ludu jego. Albowiem dusza wszelkiego ciała we krwi jego jest; a Ja dałem ją wam na ołtarz ku oczyszczeniu dusz waszych; bo krew jest, która duszę oczyszcza.
Dla tegoż powiedziałem synom Izraelskim: Żaden między wami nie będzie jadał krwi; ani przychodzień, który gościem jest między wami, nie będzie jadał krwi.
I ktobykolwiek z synów Izraelskich, albo z przychodniów, którzy są gośćmi między wami, goniąc ułowił jakie zwierzę albo ptaka, co się godzi jeść, tedy krew z niego wypuści, i zasypie ją piaskiem. Bo dusza każdego ciała jest krew jego, która jest miasto duszy jego; przetożem powiedział synom Izraelskim: Krwi wszelkiego ciała jeść nie będziecie; bo dusza wszelkiego ciała jest krew jego; kto by ją kolwiek jadł, wytracony będzie.


Cytat:
Kto by spał z niewiastą czasu przyrodzonej choroby jej, i odkryłby sromotę jej, i obnażyłby płynienie jej, i ona by też odkrywała płynienie krwi swojej, wytraceni będą oboje z pośrodku ludu swego.


Cytat:
"Także żadnej krwi jeść nie będziecie we wszystkich mieszkaniach waszych, tak z ptaków, jako i z bydląt.
Wszelki człowiek, który by jadł jakąkolwiek krew, wytracony będzie człowiek on z ludu swego."


Cytat:
"Jeźliby się znalazł między wami w któremkolwiek mieście twem, które Pan, Bóg twój, dawa tobie, mąż albo niewiasta, któryby się czego złego dopuścił przed oczyma Pana, Boga twego, przestępując przymierze jego, a poszedłszy, służyłby obcym bogom, i kłaniałby się im, albo słońcu, albo miesiącowi, albo wszystkim zastępom niebieskim, czegom nie przykazał;
I oznajmionoć by to, a usłyszawszy, wywiadowałbyś się pilno, a oto, byłaby prawda, i rzecz pewna, że się stała ta obrzydliwość w Izraelu:
Tedy wywiedziesz onego męża, albo onę niewiastę, którzy uczynili tę złą rzecz, do bram twoich, męża onego, albo niewiastę, i ukamionujesz je, a pomrą."


Cytat:
Jeźliby cię też zwodził brat twój, syn matki twojej albo syn twój, albo córka twoja, albo żona łona twego, albo przyjaciel twój, który być był miły, jako dusza twoja, potajemnie mówiąc: Pójdźmy, a służmy bogom obcym, którycheś nie znał ty, ani ojcowie twoi;
Z bogów tych narodów, które około was są, którzy blisko są ciebie, albo daleko od ciebie, od końca ziemi, i aż do końca ziemi:
Nie pozwolisz mu, ani go usłuchasz, ani mu folgować będzie oko twoje, ani się zmiłujesz nad nim, ani go utaisz;
Ale koniecznie zabijesz go; ręka twoja najpierwsza nad nim będzie, na zabicie jego, a ręka wszystkiego ludu potem.
I ukamionujesz go aż na śmierć, ponieważ chciał cię odwieść od Pana, Boga twego, który cię wywiódł z ziemi Egipskiej, z domu niewoli"


Cytat:
"A jeźlibyś usłyszał, żeby w któremkolwiek mieście twojem, które Pan Bóg twój, dawa tobie ku mieszkaniu, ktokolwiek rzekł:
Wyszli niektórzy ludzie przewrotni z pośrodku ciebie, a podwiedli obywatele miasta swego mówiąc: Pójdźmy, a służmy bogom obcym, których nie znacie:
Tedy będziesz szukał i dochodził, a pilnie się wywiadował; a jeźli to prawda, a rzecz pewna, że się stała obrzydliwość taka między wami.
Koniecznie wytracisz obywatele miasta onego ostrzem miecza, zgładzisz je, i wszystko co w niem, i bydło jego pobijesz ostrzem miecza.
A wszystkie łupy jego zbierzesz w pośród ulicy jego, i spalisz ogniem jego miasto i z onym wszystkim łupem do szczętu Panu, Bogu twemu; i będzie mogiłą wieczną, a nie będzie budowane więcej."


Cytat:
"I przyszli dwaj Aniołowie do Sodomy w wieczór, a Lot siedział w bramie Sodomskiej. Gdy je tedy ujrzał Lot, wstawszy szedł przeciwko nim, i skłonił się twarzą ku ziemi, i rzekł:
Oto proszę panowie moi, wstąpcie teraz do domu sługi swego, a bądźcie tu na noc, i umyjcie nogi swe; potem rano wstawszy pójdziecie w drogę waszę. Którzy odpowiedzieli: Bynajmniej; ale na ulicy będziemy nocowali.
Ale on przymuszał ich bardzo, iż się skłonili do niego, i weszli w dom jego; zaczem sprawił im ucztę, i napiekł chleba przaśnego, i jedli.
Lecz pierwej niż oni poszli spać, oto obywatele miasta, mężowie Sodomscy, obstąpili dom, od młodego aż do starego, wszystek lud zewsząd.
I wołali na Lota, i rzekli mu: Gdzie są mężowie, którzy przyszli do ciebie w nocy? wywiedź je do nas, abyśmy je poznali.
Tedy wyszedł do nich Lot ze drzwi, i zamknął drzwi za sobą.
I rzekł: Nie czyńcie proszę, bracia moi, nic złego. Oto teraz mam dwie córki, które nie poznały męża; wywiodę je teraz do was, a czyńcie z niemi, co się wam podoba, tylko mężom tym nic nie czyńcie; bo dlatego weszli pod cień dachu mego."


Cytat:
"A Sysara uciekł pieszo do namiotu Jaeli, żony Hebera Cynejczyka; albowiem był pokój między Jabinem, królem Hasor, i między domem Hebera Cynejczyka.
A wyszedłszy Jael przeciwko Sysarze, rzekła do niego: Skłoń się panie mój, skłoń się do mnie, nie bój się; i skłonił się do niej do namiotu, i przykryła go kocem.
Tedy rzekł do niej: Daj mi proszę, napić się trochę wody, bom upragnął; a ona otworzywszy łagiew mleka, dała mu się napić, i przykryła go.
I rzekł do niej: Stój we drzwiach u namiotu; a jeźliby kto przyszedł, i pytał cię, mówiąc: Jestże tu kto? tedy rzeczesz: Nie masz.
Potem wzięła Jael, żona Heberowa, gwóźdź od namiotu, wzięła też i młot w rękę swą, a wszedłszy do niego po cichu, przebiła gwoździem skroń jego aż utknął w ziemi, (bo był twardo usnął, będąc spracowanym,) i umarł."


Cytat:
"Błogosławiona między niewiastami Jael, żona Hebera Cynejczyka; nad niewiasty w namiocie mieszkające błogosławiona będzie.
Prosił o wodę, a ona mleka dała, a na przystawce książęcej przyniosła masła.
Lewą rękę swą do gwoździa ściągnęła, a prawicę swoję do młota kowalskiego, i uderzyła Sysarę, przebiła głowę jego, i przeraziła, i przekłuła skronie jego.
U nóg jej skurczył się, padł, leżał; u nóg jej skurczył się, padł; kędy się skurczył, tam upadł zabity.
(...)
Tak niechaj zginą wszyscy nieprzyjaciele twoi, Panie, a ci, którzy ciebie miłują, niech będą jako słońce, gdy wschodzi w mocy swojej. I była w pokoju ziemia przez czterdzieści lat.
Teresa Przyborska (157 punktów)
Czy myslisz ,ze na to forum przychodzą ludzie ktorzy czytaja biblie doslownie.
Przychodzą ludzie. którzy potrzebuja wsparcia i miłości!!!
13-12-2010 15:00 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Czy myslisz ,ze na to forum przychodzą ludzie ktorzy czytaja biblie doslownie.

Tak, tacy też przychodzą.

>Przychodzą ludzie. którzy potrzebuja wsparcia i miłości!!!

Forumowiczka, której odpowiadałam, szukała raczej dyskusji i deklarowała, że religie ogólnie, a Biblia szczególnie głoszą dobro i pomagają je odróżnić od zła. Na tę właśnie tezę odpowiedzią są moje cytaty.

W kwestii miłości nie bardzo mogę wam pomóc, ale nie jestem przekonana, by to forum było najlepszym miejscem do szukania jej
14-12-2010 09:18 
 Ocena 1 na 1
Teresa Przyborska (157 punktów)
>>Czy myslisz ,ze na to forum przychodzą ludzie ktorzy czytaja biblie doslownie.
>Tak, tacy też przychodzą.
>>
>W kwestii miłości nie bardzo mogę wam pomóc, ale nie jestem przekonana, by to forum było najlepszym miejscem do szukania jej
Jasne ja raczej chciałam napisać,że ludzie szukają miłosci właśnie w religii.
Znam takich , którzy tylko dlatego chodzą do kościóła aby mieć jakąś społeczność. Bóg ich takze interesuje ale cel towarzyski ma niebagatelne znaczenie. Tak mi zreszta mówia niektórzy katolicy wprost, że chodzenie do kościóła w niedziele ma także aspekt towarzyski.
W bibli jest mnóstow róznych fragmentów, które można róznie zinterperetowac a jeszcze nie wiadomo czy jest dobrze przełożona. Odzwierciedla życie i poglądy ludzi którzy żyli w owym czasie.
Od czasu do czasu bywam w kościele wówczas z dużym zainteresowaniem słucham kazań i czytania ewangielii.
zauwazyłam, że księża sa bardzo różni. Zachwyciło mnie na przykład kiedyś kazanie księdza z zapadłej dziury , który przy okazji ślubu mówił tylko o miłości a nie zajmował sie nawracaniem.
Księża często wykorzystuja takie okazje śluby pogrzeby do ewangielizacji bo wiedzą ,że wtedy przychodza na nabożeństwo ci którzy raczej nie chodza do koscioła a tekże niewierni.
wydaje mi się to po prostu nietaktem.
Ja przy okazji ślubu mojej kolezanki która chyba zaprosiła mnie w dobrej wierze usłyszałam,ze niewierzacy żyja jak zwierzęta, Ostatnio przy okazji pogrzebu bardzo strszej panii nasłuchałm sie co mnie czeka po smierci obrazki były raczej malo ciekawe
14-12-2010 20:16 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Jasne ja raczej chciałam napisać,że ludzie szukają miłosci właśnie w religii.
>Znam takich , którzy tylko dlatego chodzą do kościóła aby mieć jakąś społeczność. Bóg ich takze interesuje ale cel towarzyski ma niebagatelne znaczenie. Tak mi zreszta mówia niektórzy katolicy wprost, że chodzenie do kościóła w niedziele ma także aspekt towarzyski.

To prawda- wiem, że podobna motywacja jest wśród wierzących dość powszechna.

>W biblii jest mnóstwo róznych fragmentów, które można róznie zinterperetowac a jeszcze nie wiadomo czy jest dobrze przełożona. Odzwierciedla życie i poglądy ludzi którzy żyli w owym czasie.

OK, ja to wiem, ty to wiesz. Biblia jest niewątpliwie ciekawym przyczynkiem do badania stosunków społecznych w pewnych kulturach starożytnych i takie do niej podejście jest w pełni uprawnione. Tymczasem przedmówczyni (i większość katolików) twierdzi, że jest to drogowskaz moralny pomagający odróżniać dobro od zła. No to ja przepraszam, ale za takie bzdury uprzejmie dziękuję Moralność starożytnych plemion pasterskich nie wydaje mi się najlepszym wzorem do naśladowania dzisiaj.
11-12-2010 15:16 
 Ocena 3 na 3
jkl; (5859 punktów)
>Głoszenie dobra jest celem - wspólnym, stąd jedność. Rzeczy złe są wynikiem ludzkich błędów = grzechów sprowokowanych przez szatana. Kościół nie może brać na siebie odpowiedzialności jako całość za coś, czego dokonał szatan, wróg Boga. Może najwyżej tłumaczyć się, że w pewnym momencie ktoś był za słaby, ktoś popełnił błąd.

Czyli zło wynika z tego, że ktoś nie oparł się szatanowi, a dobro z tego, że dzięki własnej silnej woli mu nie uległ. To jaka jest rola Boga? Kciuki trzymać?
A Kościół, skoro za słabość jednostek nie bierze odpowiedzialności, nie powinien też przypisywać sobie ich sukcesów.

>Jednak jest jeszcze zło, które dlatego że jest przyjemne może być mylone z dobrem. Roznosi się tak samo. Religia uczy odróżniać je od siebie.
Poproszę o przykład zła, które jest przyjemne, czynionego przez człowieka zdrowego na umyśle i psychice.
annamarja (74 punktów)
Zrobiło się tu małe zamieszanie. Nie odpowiem na wszystkie posty, bo nie mam czasu. Przypominam zasadnicze pytanie zadane na początku dyskusji:

>>Nośnikiem jakich uniwersalnych wartości ogólnoludzkich jest religia?
>Miłość do bliźniego, pokora, czynienie dobra

(Żeby nie wklejać zbyt wielu cytatów) Moje stwierdzenie, że religia (nie tylko chrześcijaństwo) jest nośnikiem ww wartości zostało zanegowane. Nie jestem osobą wierzącą, ale nie mogę się zgodzić z tym, że religie w żadnym stopniu nie uczą moralności. Jeżeli chcecie popadać w taką skrajność (wybaczcie że zwracam się tak ogólnie), to proszę bardzo. Piszecie, że nie przeszkadzają Wam osoby wierzące. Ale taki pogląd na ich religię musi determinować u Was uprzedzenia. Bo ja bałabym się rozmawiać z osobą, której wiara opiera się tylko na nakazie mordowania innowierców, nieposłusznych dzieci, kamienowania niewiernych żon itp., a nie ma w swoim przekazie czynienia dobra. Dlatego wszelkie próby zmiany takiego myślenia u innych są potrzebne, na świecie większość ludzi jednak jest wierząca.
Kolejne sprostowanie: Nie próbowałam nikogo nawracać (pokażcie mi cytat!). Niektórzy z Was są przeczuleni na inne poglądy i każdy , kto odbiega od ogólnie przyjętej tu postawy antyklerykalizmu, jest wyszydzany. A szkoda, bo w ten sposób zniechęcacie osoby takie jak ja do wypowiadania się. Osoby, które mają odwagę przedstawić swój punkt widzenia i przez to, w jakiś sposób poszerzyć Wasz odbiór rzeczywistości i vice versa. Do czego prowadzą dyskusje, w których każdy sobie przytakuje?

Przepraszam za zaimki. Mam nadzieję, że nikogo one nie uraziły.

>Czyli zło wynika z tego, że ktoś nie oparł się szatanowi, a dobro z tego, że dzięki własnej silnej woli mu nie uległ. To jaka jest rola Boga? Kciuki trzymać?
Jeszcze jedno sprostowanie - szatan to metafora. Tak, myślę że Bóg (o ile istnieje) nie wpływa na decyzje ludzi, bo w końcu to ich wybory decydują o ewentualnym znalezieniu się w niebie. Wolna wola.

>A Kościół, skoro za słabość jednostek nie bierze odpowiedzialności, nie powinien też przypisywać sobie ich sukcesów.
Tak, zgadzam się. Nie rozumiem dlaczego tak lubicie przypisywać roli osoby "nawracającej" komuś, kto po prostu uważa, że religia nie jest zła.

>>Jednak jest jeszcze zło, które dlatego że jest przyjemne może być mylone z dobrem. Roznosi się tak samo. Religia uczy odróżniać je od siebie.
>Poproszę o przykład zła, które jest przyjemne, czynionego przez człowieka zdrowego na umyśle i psychice.
np.cudzołóstwo
12-12-2010 13:30 
 Ocena 2 na 2
AdamGr (3037 punktów)
Skoro jesteś skłonna odpowiadać na pytania to ja zadam zasadnicze :
KIEDY KATOLICY PRZESTANĄ OKUPOWAĆ POLSKĘ ?

Tylko proszę nie fandzol mi tu o dobrze i miłości, zaś jeśli chodzi o przykład okupacji (jeden z dziesiątków lub setek) to proszę : krzyż w Sejmie oraz teraz w szkołach publicznych , bo ta zaraza się rozrasta.
Możesz podać datę kiedy zamierzacie wynieść się z polityki, władzy i przestać okradać obywateli ?
annamarja (74 punktów)
Mogę odpowiadać na pytania, o ile osoba pytająca wykaże się chociażby znajomością moich poprzednich postów.
>Możesz podać datę kiedy zamierzacie wynieść się z polityki, władzy i przestać okradać obywateli ?
Napisałam Nie jestem osobą wierzącą, chociaż wciąż szukam swojego jestestwa. Tym bardziej nie jestem zagorzałą katoliczką. Powtarzam po raz kolejny i niezmiennie: NIE WSZYSTKIE OSOBY BRONIĄCE WIARY W COKOLWIEK SĄ PRÓBUJĄCYMI WAS NAWRÓCIĆ FANATYKAMI.

(gratuluję wkurwienia mnie, to potrafią tylko nieliczni)
12-12-2010 21:35 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
>>Miłość do bliźniego, pokora, czynienie dobra
>Moje stwierdzenie, że religia (nie tylko chrześcijaństwo) jest nośnikiem ww wartości zostało zanegowane.

Bo jednocześnie jest też nośnikiem wartości dokładnie przeciwnych- nienawiści do bliźniego, pychy i czynienia zła, a zatem jako drogowskaz moralny jest bezwartościowa.

>>Poproszę o przykład zła, które jest przyjemne, czynionego przez człowieka zdrowego na umyśle i psychice.
>np.cudzołóstwo

Ano I jeszcze stosunki homoseksualne, za które należy karać śmiercią, gdyż są obrzydliwością w oczach "Sam Wiesz Kogo".
13-12-2010 11:03 
 Ocena 3 na 3
jkl; (5859 punktów)
>>>Nośnikiem jakich uniwersalnych wartości ogólnoludzkich jest religia?
>>Miłość do bliźniego, pokora, czynienie dobra
>Moje stwierdzenie, że religia (nie tylko chrześcijaństwo) jest nośnikiem ww wartości zostało zanegowane. Nie jestem osobą wierzącą, ale nie mogę się zgodzić z tym, że religie w żadnym stopniu nie uczą moralności.
Chwilę zadumy wywołała we mnie informacja, że pozytywną wartością jest pokora.
Ale mniejsza ze szczegółami.
Religie nie uczą moralności. Uczą (a raczej nakazują) jak żyć i postępować. Życie zgodne z nauką nazywają moralnym, a odstępstwa jej brakiem. Jest to często dalekie i od uniwersalizmu i od zwykłego dobra jednostek.
Druga sprawa to tendencja religii, by przypisywać sobie stworzenie wartości moralnych, a wręcz się z nimi utożsamiać. Wynika z tego myślenie, ze jeśli ktoś jest poza Kościołem, to automatycznie nie ma żadnych moralnych hamulców, bo skąd?
Prawda jest tymczasem taka, że to co naprawdę uniwersalne i ogólnoludzkie, istnieje niezależnie od religii, wynikając bezpośrednio z naszej biologii albo najprostszych norm społecznych. Religia tylko wchłonęła te wartości, nazywając je swoimi. Niestety, nie ograniczyła się tylko do tego- dopisała sobie całą masę rzeczy szkodliwych. Podsumowując- moralne nauczanie Kościoła to rzeczy pozytywne, których człowiek i tak ma naturalną skłonność przestrzegać, oraz rzeczy negatywne, których by nie czynił, gdyby religia mu nie nakazywała. Z czego prosty wniosek, że bez religii żyłoby się lepiej...

>Jeżeli chcecie popadać w taką skrajność (wybaczcie że zwracam się tak ogólnie), to proszę bardzo. Piszecie, że nie przeszkadzają Wam osoby wierzące. Ale taki pogląd na ich religię musi determinować u Was uprzedzenia.
Osoby wierzące mają przykry zwyczaj narzucania swoich przekonań innym na siłę. (Żeby wspomnieć tylko krzyże w miejscach publicznych i sprawę in vitro) I właśnie owo narzucanie, a nie czyjaś prywatna wiara jest tym co przeszkadza.

>Kolejne sprostowanie: Nie próbowałam nikogo nawracać (pokażcie mi cytat!).
Przez myśl mi nie przeszło, że próbujesz.

>Niektórzy z Was są przeczuleni na inne poglądy i każdy , kto odbiega od ogólnie przyjętej tu postawy antyklerykalizmu, jest wyszydzany. A szkoda, bo w ten sposób zniechęcacie osoby takie jak ja do wypowiadania się.
Osobiście uważam, że "wyszydzać" należy wyłącznie argumenty, zachęcając do lepszych.
A spróbuj kiedyś przedstawić ateistyczny pogląd na forum katolickim. Pouczające doświadczenie.

>>Czyli zło wynika z tego, że ktoś nie oparł się szatanowi, a dobro z tego, że dzięki własnej silnej woli mu nie uległ. To jaka jest rola Boga? Kciuki trzymać?
>Jeszcze jedno sprostowanie - szatan to metafora. Tak, myślę że Bóg (o ile istnieje) nie wpływa na decyzje ludzi, bo w końcu to ich wybory decydują o ewentualnym znalezieniu się w niebie. Wolna wola.
Już tylko krok od stwierdzenia, że Bóg to też metafora. I podważasz sens modlitwy, że o taki wynalazkach jak "łaska boża" nie wspomnę...

>>A Kościół, skoro za słabość jednostek nie bierze odpowiedzialności, nie powinien też przypisywać sobie ich sukcesów.
>Tak, zgadzam się.
To cieszy.

>>Poproszę o przykład zła, które jest przyjemne, czynionego przez człowieka zdrowego na umyśle i psychice.
>np.cudzołóstwo
No tak, o ile przyjmiemy, że poczucie krzywdy jest równoznaczne z krzywdą. I że odpuścimy sobie "uniwersalność" i "ogólnoludzkość".
Teresa Przyborska (157 punktów)
>Kolejne sprostowanie: Nie próbowałam nikogo nawracać (pokażcie mi cytat!). Niektórzy z Was są przeczuleni na inne poglądy i każdy , kto odbiega od ogólnie przyjętej tu postawy antyklerykalizmu, jest wyszydzany. A szkoda, bo w ten sposób zniechęcacie osoby takie jak ja do wypowiadania się.>
Mimo, że patrzę na religię troche inaczej niz Ty. wiem,ze bez religii wychowane dzici moga byc tak samo dobre anawet nieraz lepsze niz te religijne.
Zreszta na ten temat prowadzil badania Piaget.
Ale faktycznie zastanawiam sie czy to jest forum racjonalistyczne czy antyklerykalne???
AdamGr (3037 punktów)
Jak ktokolwiek racjonalnie myślący może nie być antyklerykałem ?
Działania Kościoła są racjonalne ? Chyba tylko jeśli chodzi o swój interes wewnętrzny.
Teresa Przyborska (157 punktów)
>Jak ktokolwiek racjonalnie myślący może nie być antyklerykałem ?
>Działania Kościoła są racjonalne ? Chyba tylko jeśli chodzi o swój interes wewnętrzny.
>
Ogólne ustalenia mówią o tym, iż poziom religijności zależny jest od struktury demograficznej. Kobiety, dzieci i ludzie starsi są znacznie bardziej religijni niż mężczyźni i młodzież w wieku 25-35 lat. Religijność zależy też od poziomu wykształcenia. Im wyższe wykształcenie, tym mniejszy wskaźnik religijności. Różnice widać nawet na kierunkach podejmowanych studiów. Bardziej religijni są studenci kierunków przyrodniczych, technicznych. Humaniści wyraźnie rzadziej uczestniczą w życiu religijnym. Religijność zależy także od statusu majątkowego - ludzie zamożniejsi rzadziej zajmują się duchową stroną swego życia. Ci biedniejsi znajdują w religii opokę, nadzieję. Poziom religijności zależy również od miejsca zamieszkania - maleje wraz ze wzrostem liczebności skupisk ludzkich. W wielkich miastach ludzie mają bardziej krytyczny stosunek do instytucji kościelnych, rzadziej uczestniczą w nabożeństwach. Często obserwuje się w miastach tak zwana religijność świąteczną. Przykładem może być uczestnictwo mieszkańców w procesji Bożego Ciała. Dla wielu wiernych jest to okazja do spotkania znajomych, rodzinny spacer itp
Zaskoczyla mnie ta religijność przyrodników??
Racjoanlne to znaczy bez emocji.
Jest religia sa księża nalezy to badać i analizować..w Polsce jest chyba prawo , które pozwala na rozdział kościola od państwa i nalezy je egzekwować.

Gdy w polsce kktos mówi tak mi dopomóa bóg wiadomo ,że chodzi mu zazwyczaj o tego boga.
W USa takie wyrazenie moze byc uznane za zdanie sie nie tylko na siebie ale takze na opatrznosc czyly wyraz pokory i tego ,ze czlowiek zdaje sobie sprawe,że nie wszystko zalezy od niego.
Oczywiscie dobrze jest gdy staramy sie aby nasze poczynanie wynikały z naszej woli..
Ale w życiu sa okoliczności na które okazuje sie nie mamy wpływu.
AdamGr (3037 punktów)
A co ma to co napisałaś o religijności ogólnej do antyklerykalizmu i działań kościoła w Polsce daleko wykraczających poza religijność ?
Pomyliłaś wątek ?
Teresa Przyborska (157 punktów)
>A co ma to co napisałaś o religijności ogólnej do antyklerykalizmu i działań kościoła w Polsce daleko wykraczających poza religijność ?
>Pomyliłaś wątek ?
Sama sie kiedys zastanawiałam czym sie rózni antyklerykał od przeciwnika religii w ogóle.
Ten watek w ogóle sie troche "rozjechal", ale może i dobrze bo domyslam sie ,ze autorowi nie chodziło w ogóle o islam tylko o obecnosć religii i jej wpływ na nasze zycie osobiste i spoleczne.
Ja mam wiele obserwacji z zycia wziętych. Ponieważ jestem osobą niezaangazowaną w zycie kościoła moge wypowidac sie o pewnych jego problemach patrząc z boku- nie krytykuję księży, bo wydaje mi się, że to powinni robic ludzie, którzy chodza do koscioła- to ich pasterze i wśród wiernych jest wielu antyklerykałow.
Wielu bardzo religijnych ludzi szuka dla siebie miejsca poza stukturami oficjalnymi.
Problem jest więc złożony.
Religia jest pewnym przejawem zycia kulturalnego czlowieka.
przejawy religijności sa rózne i formy także od bardzo wysublimowanych intelektualistycznych do ludycznych związanych z folkrolem.
Kazda z religii ma rózne oblicza.
wydaje mi się ,ze jesli krytykować to krytykowac zachowania ludzkie.
Oczywiście ksiądz, który jest reprezentantem okreslonej organizacji, jaką jest kościół na pewno zdaje sobie sprawe, że jest na muszce. Tym bardziej dziwię sie brakowi refleksji i brakowi otwartosci na dialog z niewierzącymi. Dotyczy to na szczeście nie wszystkich ksieży.
Wiem,że w szkole religia nie ma sie dobrze, co jest dla mnie najbardziej spektakularnym dowodem, że cos jest w tym wszystkim nie tak..
AdamGr (3037 punktów)
>Sama sie kiedys zastanawiałam czym sie rózni antyklerykał od przeciwnika religii w ogóle.

Ale już wiesz jakie są różnice?
Teresa Przyborska (157 punktów)
>>Sama sie kiedys zastanawiałam czym sie rózni antyklerykał od przeciwnika religii w ogóle.
>Ale już wiesz jakie są różnice?
Teoretycznie tak a praktycznie nie ma chyba ostrego podziału.
Będąc wrogiem religii jest sie chyba także wrogiem ludzi, którzy jej "strzegą"
Mnie księża w ogóle nie interesuja.Ludzie sami dają im na tacę i ponoc chcieli religii w szkole na ktorej to religii ich dzieci teraz sie demoralizują.
Ogladałam przed wczoraj film na Kulturze o kaznodziei amerykańskim. To cos odnośnie dobra.
nie oglądalam tego filmu od poczatku i nie wiem jaki był tytuł.
Oczywiscie był to rodzaj wyznawania w stylu Zeilonoświatkowym- emocje, ekstaza.
Jest w tym cos chorego wlasciwie ale zdrugiej strony jak zdezorientowani musza byc ludzi , którzy dają sie pociągnąc przez takich ludzi jak ow kaznodzieja.
Co zaprponujesz ludziom zamiast religii?? wjaki sposób maja odreagowac swoje stresy, oderwać sie od doczesności?
Oczywiście mogą np isc do kina? Spotakć sie zprzyjaciolmi jak ich znajdą...
w tej chwili przypomniał mi się wiersz J. Morrisona
.............Również hazardzista czuje się zalezny od nieznanaej siły. Powodzenie jest tym co pozostało z religii we współczesnym miescie, tak jak teatr, częściej kino, kult posiadania.

I jeszcze drugi: Film dostarcza swego rodzaju falszywej wieczności.

mnie zadziwia czsami takze fakt ,ze kościól tak silnie angazuje sie w poltykę. religia powinna byc ucieczka od rzeczywistości a nie taplaniem się w nędznej doczesności. co nie oznacza aby duchowny nie miał okreslonych poglądow w tej dziedzinie i zapewne jest tutaj pewna różnorodność.
17-12-2010 00:17 
 Ocena 1 na 1
AdamGr (3037 punktów)
>>>Sama sie kiedys zastanawiałam czym sie rózni antyklerykał od przeciwnika religii w ogóle.
>>Ale już wiesz jakie są różnice?
>Teoretycznie tak a praktycznie nie ma chyba ostrego podziału.

Niestety oczekiwałem takiej odpowiedzi, propaganda KK działa skutecznie.
A polega ona właśnie na tym aby to zrównać i zatrzeć różnice, tak aby krytyka antyklerykalna nieodmiennie kojarzyła się z atakiem na samą religię.
Otóż różnica jest zasadnicza i główna : działania i krytyka antyklerykalna dotyczy tylko i wyłącznie działań pseudoreligijnych wkraczających w obszar państwa,a wiec wykraczających poza swój obszar działania i wpływu.
Czyli KK szczuje ludzi całkowicie zakłamując obraz i licząc na to (i to niestety z dobrym skutkiem) że ogłupi ludzi.
Dodatkowo aby wzmocnić efekt dopisuje się do antyklerykalizmu ateizm, zatem KAŻDY czy wierzący czy nie w momencie JAKIEJKOLWIEK krytyki KK staje się automatycznie ateista i wrogiem.
I nie ma zupełnie znaczenie czy jest faktycznie ateista, katolikiem czy buddysta lub też indiańskim szamanem.
Ale trudno podejrzewać KK o mneij wyrafinowane działania, mają fachowców, możliwości i doświadczenie, czyli dokładnie to samo co miało poprzednie państwo z Jaruzelskim i innymi Gierkami na czele.
Te same metody działania, tylko barwa czarna.

Zatem antyklerykałem może być katolik, gdyż to w ogóle nie oznacza jakiegokolwiek zamachu na światopogląd.
Oczywiście jeśli się ujawni publicznie to od razu przez "współbraci w miłości" zostaje automatycznie okrzyknięty zdrajcą i wyklęty.
Od tej chwili nie pryzsługuje mu "znak pokoju".
Teresa Przyborska (157 punktów)
>>>>Sama sie kiedys zastanawiałam czym sie rózni antyklerykał od przeciwnika religii w ogóle.
>>>Ale już wiesz jakie są różnice?
>>Teoretycznie tak a praktycznie nie ma chyba ostrego podziału.
>Niestety oczekiwałem takiej odpowiedzi, propaganda KK działa skutecznie.
>A polega ona właśnie na tym aby to zrównać i zatrzeć różnice, tak aby krytyka antyklerykalna nieodmiennie kojarzyła się z atakiem na samą religię.>

Dla mnie sie właśnie nie kojarzą, bo nagminnie ksiezy krytykują sami wierzący sami do mnie przychodza na krytykuja religie w szkole. Ci, którzy wychodza z łona kościola mają do niego najwieksze pretensje..
Dla mnie jest to dziwaczne.

Nieraz przypomina sie mi moja babcia, która zawsze mówiła, że z księdzem trzeba dobrze zyc .
Obłuda!!!!

>zatem antyklerykałem może być katolik, gdyż to w ogóle nie oznacza jakiegokolwiek zamachu na światopogląd.
>Oczywiście jeśli się ujawni publicznie to od razu przez "współbraci w miłości" zostaje automatycznie okrzyknięty zdrajcą i wyklęty.>

Na światopoglad nie. więc sobie moga pohasać ...Pokrytykowac, a potem grzecznie dac na tace - tutaj objawia sie brak odpowiedzialności za kształt wspólnoty..
Co do Gierka to nie byl chyba obłudnikiem??? Rano paciorek, a wieczorem Kapitał.
Pewnie nie czytał ani jednego, ani drugiego...
Był praktykiem?? pragmatykiem..
Myślę,ze za jego kadencji kościół miał się całkiem nieżle..

>
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>...Pokrytykowac, a potem grzecznie dac na tace - tutaj objawia sie brak odpowiedzialności za kształt wspólnoty..

bo co kogo wspólnota obchodzi? ważne żeby kupić sobie raj! Kiedyś o "hotelikach zaświatów" ktoś pisał... Handlarze nadziei maja się cały czas dobrze!

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
Teresa Przyborska (157 punktów)
>>...Pokrytykowac, a potem grzecznie dac na tace - tutaj objawia sie brak odpowiedzialności za kształt wspólnoty..
>bo co kogo wspólnota obchodzi? ważne żeby kupić sobie raj! Kiedyś o "hotelikach zaświatów" ktoś pisał... Handlarze nadziei maja się cały czas dobrze!.>
Przeczytałam przy okazji świątecznych porządków artykuł
archiwum.p(*)yk-znbsp;benedykta,398316.html
Joseph Ratzinger powie, że z nazizmu i wojny, w którą Hitler wtrącił Niemcy i pół świata, wyciągnął jako dojrzewający człowiek dwie lekcje: doświadczenie to wzmocniło w nim poczucie własnej katolickiej tożsamości, a tragiczne wydarzenia nauczyły nieufności do ideologii przedstawiających się jako nadzieja dla ludzkości.

Ratzinger nie jest ani fundamentalistą, ani przeciwnikiem nowoczesności. Jest przeciwnikiem tego nurtu cywilizacji zachodniej, który odcina ją od jej chrześcijańskich korzeni. Jak ją odcina? Starając się dowieść, że wiara i rozum są nie do pogodzenia. Cały program intelektualny Ratzingera da się chyba sprowadzić do walki z tym rozwodem. Nawiązując do słynnej maksymy swego dawnego przyjaciela ks. Hansa Künga, że nie ma pokoju światowego bez pokoju między religiami świata, napisał: "Bez pokoju między rozumem i wiarą nie może być ogólnoświatowego pokoju, ponieważ bez pokoju między rozumem i religią wysychają źródła moralności i prawa (...) Tylko pod warunkiem, że ludzki rozum otworzy się na Boga, że nie zepchnie zasad moralnych do sfery prywatnej i nie będzie do nich podchodzić ze zwykłym wyrachowaniem, stanie się zdolny stawić opór instrumentalizacji pojęcia Boga i patologiom religijności oraz przynieść uzdrowienie" ("Europa. Jej podwaliny dzisiaj i jutro").
Autor artykułu obok nazizmu wymienia inne ideologie min marksizm,psychoanalizę(??) i coś tam jeszcze.
Myślę,ze jest jednak pewna różnica
nazizm od początku zakładał ,ze są nadludzie i podludzie raj na Ziemi miał istnieć tylko dla nadludzi pozostali mieli iść na stos.
Marksizm natomiast upatrywał możliwość stworzenia raju wszystkim na ziemi oczywiście po "zneutralizowaniu" określonej klasy społecznej.
Czy jest możliwa taka wspólnota wszystkich ludzi na Ziemi dla wielu zbliżający się okres świąteczny jest taką nadzieją abstrahując od ich proweniencji czy kontekstu.
Miłego wypoczynku!
Pogody w rodzinnym gronie i w gronie wspólnoty!



>
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.

20-12-2010 14:23 
 Ocena 2 na 2
i.czaplicka (5782 punktów)
>>>... a tragiczne wydarzenia nauczyły nieufności do ideologii przedstawiających się jako nadzieja dla ludzkości.
Witam nowego kolegę- ateistę.
20-12-2010 15:18 
 Ocena 2 na 2
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>>>>... a tragiczne wydarzenia nauczyły nieufności do ideologii przedstawiających się jako nadzieja dla ludzkości.
> Witam nowego kolegę- ateistę.

zastanawiam się co ciekawsze: czy "Ateizm w Chrystusie" czy "Chrystus w Ateiźmie"...
trochę jak u Makłowicza wyszło...


Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
25-12-2010 16:27 
 Ocena 1 na 1
Teresa Przyborska (157 punktów)
>>>>... a tragiczne wydarzenia nauczyły nieufności do ideologii przedstawiających się jako nadzieja dla ludzkości.
> Witam nowego kolegę- ateistę.
Słowa przytoczone przeze mnie są z tego artykułu i mają charakteryzować postawe obecnego Papieża.
Spędzam ten czas w rodzinnym gronie chłopcy grają w pokera szykujemy sie do wieczornej posiaduchy przy stole a ja przed chwilą skończyłam ogladać "Plac Zbawiciela" końcówka tego filmu rozgrywa się właśnie w czasie świąt- w tle stoi choinka.
Przygnębilłmnie ten film wszyscy mi go odradzalii. ale czy w czasie swiąt mamy zapomniec o tym, że ludzie wokół nas cierpią, zadaja sobie wzajemnie ból i to niezależnie jakiej sa wiary czy niewiary.
dotyczy to zapewne i ateistow niestety...
i.czaplicka (5782 punktów)
>>>>>... a tragiczne wydarzenia nauczyły nieufności do ideologii przedstawiających się jako nadzieja dla ludzkości.
>> Witam nowego kolegę- ateistę.
>Słowa przytoczone przeze mnie są z tego artykułu i mają charakteryzować postawe obecnego Papieża.
Właśnie papieża miałam na myśli. W końcu chrześcijaństwo jest wiodącą obecnie jedynie słuszną ideologią...
Pozdrawiam świątecznie.
Teresa Przyborska (157 punktów)
>>>>>>.
>Właśnie papieża miałam na myśli. W końcu chrześcijaństwo jest wiodącą obecnie jedynie słuszną ideologią...
>Pozdrawiam świątecznie.
>
nadziejeją dla ludzkości?
Wrócilam juz do domciu z jednego domku chrześcijańskiego chociaz nie katolickiego do domku drugiego tez ortodoks ....

Najlepiej czulam się w pociągu i na peronie mimo mrozu i spóznień pociagów. wobec pewnych spraw jestesmy bezradni...
oczywiście do pewnego stopnia.....
w drodze poczytałam ostatni numer Charakterow o wolnej woli.....Ja ..robot.
zaparzylam w domu hektolitry lipy z maliną i wyjęlam wszystkie zapasy miodu....
Nie mam dziesiaj nastroju do powaznych dyskusji światopogladowych i mam nadzieje,ze pozostali tez juz w obliczu przyrody pojednali sie ze soba i innymi
Teresa Przyborska (157 punktów)
>>...
Oczywiście w tym artykule autor wyraża wciąż myśl ,ze moralność- moralne postępowanie jest możliwe tylko dla religijnego człowieka i najbardziej dla chrześcijanina(???)
>
Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.

Teresa Przyborska (157 punktów)
>>Głoszenie dobra jest celem - wspólnym, stąd jedność. Rzeczy złe są wynikiem ludzkich błędów = grzechów sprowokowanych przez szatana. Kościół nie może brać na siebie odpowiedzialności jako całość za coś, czego dokonał sza
nie ma szatana zapewniam Cię wszystkeimu winni sa ludzie szczegolnie ci którzy cię przekonuja że bardzo Cię kochają.
Uważaj na nich to bardzo żli ludzie !!!
jkl; (5859 punktów)
To do mnie czy do annamarji?
25-12-2010 18:34 
 Ocena 4 na 4
Almentyna (417 punktów)
>Poproszę o przykład zła, które jest przyjemne, czynionego przez człowieka zdrowego na umyśle i psychice.

Podobno obżarstwo...


Jest na świecie wiele cudownych rzeczy, ale cudów nie ma.
Teresa Przyborska (157 punktów)
>>>Ehh, wiedziałam, że wywołam wilka z lasu
>>Gajowy nas obroni. Bronek. Rusza właśnie na polowanie z Obamą!
>A Hillary Clinton oczekuje na nich z ciepłym obiadkiem, jak na kobietę przystało
>>Zamówionym w najlepszej knajpie w mieście. Życze albo talentu org i lulinarnego pani Clinton
Albo nie wiem już czego???
Myśle,ze politycy spotykając się powinni zamawiać u studentów albo z nimi sie umawic to byłoby bardziej wiarygodne albi na plazy.
Te gale nikogo dzisiaj nie biorąi spotkania przy pomnikach niosa wile znaków zapytania??
diogenes (42753 punktów)
>badania opinii publicznej w siedmiu krajach, w których islam jest religi dominującą.
>Wartości religijne podtrzymują świat.

Jest gorzej: świat to opinia publiczna.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Teresa Przyborska (157 punktów)
>>badania opinii publicznej w siedmiu krajach, w których islam jest religi dominującą.
>>Wartości religijne podtrzymują świat.
>Jest gorzej: świat to opinia publiczna.

Opinia publiczna- czyli k.....???
>
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

13-12-2010 15:48 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Opinia publiczna- czyli k.....???

Nie sądzę, aby k**** było dobrym terminem opisującym cokolwiek i kogokolwiek. Sądzę, że to forma polskiej partykuły: sama pozbawiona sensu, a w większości kontekstów można się jej albo pozbyć (Na budowie: podaj no, k****, ten młotek) lub wyrazić inaczej (Opinia publiczna jest zmienna- chyba o to chodziło?)

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Teresa Przyborska (157 punktów)
>>Opinia publiczna- czyli k.....???
> (Opinia publiczna jest zmienna- chyba o to chodziło?).
Sprzedajna co wiąże się ze zmiennością....mozna ja kupić okazuje się...

>
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.

Manian (950 punktów)
Świat bez religii byłby ogólnie lepszy, odrzucilibyśmy wojny religijne. Ludzie wierzący będą za wszelką cenę udowadniać, że och religia jest jedyną właściwą. To mi przypomina stary polski skecz pt. "Kolejka". Każdy chce przeciągnąć innych na swoją stronę, ale tak naprawdę, gdy już damy się przeciągnąć, to do niczego i tak nie prowadzi, tak jak w wyżej wspomnianym skeczu. Islam czy chrześcijaństwo mają wpływ na władzę w krajach, gdzie przeważają wyznawcy danego nurtu. O ile w krajach islamskich, jest to wszystko ukazane jasno i wyłożone na tacy, o tyle w chrześcijańskich krajach, Kościół po cichu forsuje wygodne dla siebie postanowienia.
Teresa Przyborska (157 punktów)
> Islam czy chrześcijaństwo mają wpływ na władzę w krajach, gdzie przeważają wyznawcy danego nurtu. O ile w krajach islamskich, jest to wszystko ukazane jasno i wyłożone na tacy, o tyle w chrześcijańskich krajach, Kościół po cichu forsuje wygodne dla siebie postanowienia.>
w islamskich takze zapewniam Cię
Wojny religijne to nie jedyne wojny własnie sobie tutaj podczytuje o Kim ir Senie..
Przegląd tygodniowy...
Swiat bez religii moze bylby lepszy ale takiego świata nie będzie- tak ja przynajmniej sądze zwalcznie jej jest nieskuteczne, rodzi tylko nowe konflikty- ludzie powinni rozmawiac zblizac sie do siebie i czesto wówczas sie okazuje ,ze wiecej ich łaczy niz dzieli.
Wszelkie podziały i konflikty wynikaja z baraku rozmowy dyskusji otwartosci na to co soba reprezentuje i dlaczego drugi człowiek.
Manian (950 punktów)
>Swiat bez religii moze bylby lepszy ale takiego świata nie będzie- tak ja przynajmniej sądze zwalcznie jej jest nieskuteczne, rodzi tylko nowe konflikty- ludzie powinni rozmawiac zblizac sie do siebie i czesto wówczas sie okazuje ,ze wiecej ich łaczy niz dzieli.
Ja również sądzę, że nie będzie świata bez religii, tylko rozprawiałem, że byłby lepszy.
Teresa Przyborska (157 punktów)
>> również sądzę, że nie będzie świata bez religii, tylko rozprawiałem, że byłby lepszy.
>

Któż to wie. Religia jest zjawiskiem naturalnym jak to napisal w podtytule swojej książki Dennet.
moze lepiej ja anlizowac i odczarowywać niz z nia walczyć.
Warto walczyc z ludźmi, którzy mienia sie religijnymi i nieskalanymi a tak nie jest- walczyć z zakłamaniem.
oczywiście Dennett zajmuje się tylko tym rodzajem religii, ktora zakłada istnienie boga lub bogów.
deizm i panteizm zalicza do pseudoreligii.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Smutne... Tyle setek milionów ludzi pragnie wrócić do średniowiecza. Ciekaw jestem, co by było, gdyby ktoś ośmielił się przeprowadzić podobną ankietę w krajach o korzeniach chrześcijańskich. Można wymyślić pytania:

1. Czy chce pan/pani, aby inne religie poza chrześcijańską były zakazane?
2. Czy religia chrześcijańska powinna być obowiązkowa w szkołach?
3. Czy państwo powinno łożyć na misjonarzy szerzących jedynie słuszną wiarę?
4. Czy dusza pojawia się już w łonie matki i w związku z tym jakakolwiek aborcja powinna być zakazana?
5. Czy można nie pochować zmarłego?
6. Czy należy zakazać książek i wypowiedzi podważających prawdy zawarte w Biblii?
7. Czy atak na cnotę seksualną kobiety jest równie poważnym przestępstwem jak spowodowanie zagrożenia życia?

etc.

Ciekaw byłbym wyników w USA, Grecji, Argentynie, Polsce, Francji, Niemczech... Mam nadzieję, że przynajmniej w części krajów byłyby bardziej budujące niż w Egipcie na ten przykład.
25-12-2010 23:19 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>5. Czy można nie pochować zmarłego?
Jakaś (jakakolwiek) forma pochówku byłaby jednak wskazana...
>7. Czy atak na cnotę seksualną kobiety jest równie poważnym przestępstwem jak spowodowanie zagrożenia życia?
Owszem. Sformułowanie "atak na cnotę seksualną kobiety" sugeruje gwałt.
Pozdrawiam

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Widzisz, ja jak najbardziej jestem przeciwko gwałceniu kobiet i mężczyzn zresztą też, lecz stawianie gwałtu obok napaści z bronią w ręku sugeruje wpływ religijności, gdzie kobieta powinna być czysta, zatem jej czystości broni się niekiedy równie mocno jak życia.

Gratuluję funkcji moderatora! Myślę, że świetnie się nadajesz
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Z tego co wiem, nie wszędzie można zmarłego spalić i rozrzucić prochy. Nie wszędzie można zostawić go dzikim zwierzętom. Są miejsca, gdzie musi on być pogrzebany w ziemi. Ewemtualnie spalony, lecz urna musi być przechowywana na cmentarzu.

Poza tym mam wrażenie, iż Pan Koraszewski potrzebuje jeszcze dodatkowego forum. Nazwałbym je roboczo "Źli muzułmanie (wszyscy)" albo jakoś tak. Po co się ograniczać w krytyce tylko do agnostyków i ateistów...? Dlaczego by nie dopuścić do rozmów o wszelkim źle jakie wynika z islamu chrześcijan i hinduistów? Ci ostatni mają dużo większe doświadczenie w zwalczaniu koranicznej plagi niż przeciętny ateista, taki choćby jak ja...
Teresa Przyborska (157 punktów)
>Z tego co wiem, nie wszędzie można zmarłego spalić i rozrzucić prochy. Nie wszędzie można zostawić go dzikim zwierzętom. Są miejsca, gdzie musi on być pogrzebany w ziemi. Ewemtualnie spalony, lecz urna musi być przechowywana na cmentarzu.
>Poza tym mam wrażenie, iż Pan Koraszewski potrzebuje jeszcze dodatkowego forum. Nazwałbym je roboczo "Źli muzułmanie (wszyscy)"
Poszlam do sklepiku na osiedlu i kupilam jakis magazyn naj poradnik dla kobiet chyba??
Jest tam artykuł o kobiecie, która przeszła na mahometanizm- porazil mnie....
Jej glówna motywacja jak zrozumialam wynikala ztego,ze jest to religia , która zabrania barania do ust trunkow zaiwrajacych alkohol etylowy a miala ztym kłopot- teraz chodzi w chuscie i nie je wieprzowiny ale dzieciom gotuje czy tam smarzy bo pozostały chrzescijaninami??
27-12-2010 08:50 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
Gwałt podlega tak surowej penalizacji nie z powodu jakichś mniej lub bardziej określonych religijnych wymogów "czystości", cokolwiek ona znaczy. Są religie i kultury, które nie wymagają od kobiet owej czystości, a jednak gwałt potępiają i karzą. Gwałt to przemoc. Jest dla ludzkiej psychiki tym samym, co dla ciała ciężkie uszkodzenie, okaleczenie. Stąd kary za gwałt (IMO o wiele za niskie).
Co do pochówków, sądzę, że za grzebaniem zmarłych (w jakiejkolwiek formie) przemawiają względy higieniczne. No i emocjonalne, rzecz jasna. Już neandertalczycy chowali zmarłych - dosłownie "chowali", przed dzikimi zwierzętami, aby ich nie rozszarpały. W Polsce przepisy powoli się zmieniają, niedługo będzie można rozsypywać prochy zmarłych nad morzem albo pod dębem, według życzenia.
Dziękuję
Miłego dnia

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
Teresa Przyborska (157 punktów)
>Widzisz, ja jak najbardziej jestem przeciwko gwałceniu kobiet i mężczyzn zresztą też, lecz stawianie gwałtu obok napaści z bronią w ręku sugeruje wpływ religijności, gdzie kobieta powinna być czysta, zatem jej czystości broni się niekiedy równie mocno jak życia.

jej czystości broni się .. a nie czystosci jej braci- czesto ja obwinia sie o to ,ze sprowokowała do czynu a gdy kobita sie broni to jak Telma Luise film konrowersyjny ale ...
Musimy sie izolowac od osiebie meżczyzni i kobity i cos jest wtym islamie ,ze kobity i mężczyżni izolują sie jest to bardzo niezdrowe ale wielu ludzi w eurupie postrzega to jako jakies roziązanie.
dla MNIE JEST to klęska kontaktów męsko damskich a nawet miedzyludzkich.
>Gratuluję funkcji moderatora! Myślę, że świetnie się nadajesz
Teresa Przyborska (157 punktów)
>Smutne... Tyle setek milionów ludzi pragnie wrócić do średniowiecza. Ciekaw jestem, co by było, gdyby ktoś ośmielił się przeprowadzić podobną ankietę w krajach o korzeniach chrześcijańskich. Można wymyślić pytania:
>
Powrót do religii nie musi byc powrotem do sredniowiecza religia jest tworem ludzkim - trochę sie chyba rozwinęliśmy???
mnie bardzo zafrapowal natomiast ten stary artykulik
www.polity(*)9130,1,lekcje-moralne-pis.read
Teresa Przyborska (157 punktów)
>7. Czy atak na cnotę seksualną kobiety jest równie poważnym przestępstwem jak spowodowanie zagrożenia życia?
>etc.
>
Gwalt to pozbawienie zycia- nie jest atakiem na cnotę- jest zniszczeniem tego co najbardziej istotne w człowieku.
Męzczyźni zreszta tez sa gwalceni ale najczęsciej przez swoich "kolegów"

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365