Racjonalista - Strona głównaDo treści
Świąteczne zabobony

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
27-12-2010 18:45LadyTilly (613 punktów)Świąteczne zabobony
Jestem zaskoczona nie samym zabobonem lecz tym kto w nie wierzy. Bo, że zabobony istnieją i generalnie rzecz biorąc ludzie w nie wierzą... hm no cóż. Jednym z takich świątecznych zabobonów jest zakaz wchodzenia do domu gościom-dziurawcom, że niby to pecha przynosi na cały zbliżający się rok. Żeby tego było mało wierzy w to człowiek, którego znam i wiem, że jest znacznie bardziej wykształcony ode mnie. Czyż to nie jest niedorzeczność gdy ludzie inteligentni wierzą w takie duractwa?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Meretseger (61860 punktów)

>jest zakaz wchodzenia do domu gościom-dziurawcom
Komu, przepraszam?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
27-12-2010 19:01 
 Ocena 3 na 3
stilgar (7322 punktów)
>>jest zakaz wchodzenia do domu gościom-dziurawcom
>Komu, przepraszam?

Przyłączam się do pytania, KIM JEST DZIURAWIEC?
27-12-2010 19:59 
 Ocena 3 na 3
Cudofix (138 punktów)
>>Komu, przepraszam?
Może chodzi o człowieka z zaawansowaną próchnicą
27-12-2010 20:05 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
>>>Komu, przepraszam?
>Może chodzi o człowieka z zaawansowaną próchnicą
>

...który w przepastnych przestrzeniach dziur w zębach gromadzić może znaczne zapasy żywności, uszczuplając spiżarnię gospodarzy Wszystko się zgadza- przynosi wymierne straty natury spożywczo-finansowej, co mianem "pecha" można w sumie określić
28-12-2010 20:32 
 Ocena 1 na 1
Psyche (6 punktów)
>>>>Komu, przepraszam?
>>Może chodzi o człowieka z zaawansowaną próchnicą
>>
>...który w przepastnych przestrzeniach dziur w zębach gromadzić może znaczne zapasy żywności, uszczuplając spiżarnię gospodarzy Wszystko się zgadza- przynosi wymierne straty natury spożywczo-finansowej, co mianem "pecha" można w sumie określić
>
Dzizas Krajst, ale się ubawiłam, nic nie skumalam, ale jazdę miałam przednią
27-12-2010 20:22 
 Ocena 2 na 2
Kuba Śruba (3184 punktów)
>Przyłączam się do pytania, KIM JEST DZIURAWIEC?
WSZYSTKO można znaleźć w internecie:
Cytat:
Dziurawiec - roślina z gatunku dziurkaczy, której istnienie przeczy podstawowym zasadom fizyki, chemii i buddyzmu. Powstaje najczęściej wskutek używania dziurkacza przez osobę o wąsach długości równej połowie odległości między oczkami dziurkacza. Osoba powinna mieć lekką nadwagę, aby powstały dziurawiec był zdrowy.

pl.uncyclomedia.org/wiki/Dziurawiec
Gość-dziurawiec, to ten wąsaty facet z nadwagą


Klasycznym jest to, co zdrowe; romantycznym jest to, co chore. - Goethe
LadyTilly (613 punktów)
>>jest zakaz wchodzenia do domu gościom-dziurawcom
>Komu, przepraszam?
Dziurawcom - znaczy kobietom- tak wypowiadają się mężczyźni "piorunochrony".
30-12-2010 09:02 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
Nie znam tego slangu. To z jakiegoś patologicznego marginesu społecznego, tak?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
LadyTilly (613 punktów)
>Nie znam tego slangu. To z jakiegoś patologicznego marginesu społecznego, tak?
Zali Wy -Szlachto - używacie w tym miejscu określenia "białogłowa", "płeć nadobna" lub "niewiasta" szlachetne to z Waszej strony. Sama wszak użyłam tego słowa "dziurawiec" z pewną ironią co do osób je wypowiadających - osób, które znają szerszy wachlarz określeń co do słowa "kobieta" znaczy szerszy czyli nie zawsze akceptowany przez płeć piękną hahahaha. Tak samo jak owego słowa - nie akceptuję również zabobonu z nim związanego hahaha mało tego - nawet się z niego podśmiechuję hahahaha.
31-12-2010 07:36 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)

>Zali Wy -Szlachto - używacie w tym miejscu określenia "białogłowa", "płeć nadobna" lub "niewiasta" szlachetne to z Waszej strony.
Hahaha.
Znam jeszcze jedno słowo - "dama". Może być?


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
>Jednym z takich świątecznych zabobonów jest zakaz wchodzenia do domu gościom-dziurawcom,

-Kurka wodna ! Na zabobonach znam się trochę bo bardzo lubię z nich drwić. To mnie odpręża. Zmiłuj się więc nad nami i wyjaśnij co to za zwierzę ten gość-dziurawiec ? Z niego też bym sobie pożartował
malinmac (353 punktów)
Zdaje mi się, że słyszałem to określenie w odniesieniu do ludzi biednych, źle ubranych (ubrania zniszczone, dziurawe). Pogardliwe określenie bezdomnego.

Czy nie starczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?
Drobner (19539 punktów)
>Jestem zaskoczona
>Jednym z takich świątecznych zabobonów jest zakaz wchodzenia do domu gościom-dziurawcom...

Czy zamężne nie-dziewice też podlegają pod tę kategorię?
Drobner. Mocno zaniepokojony....
ziemiojad (338 punktów)
Od kiedy wyprowadziłam się na zabitą dechami podlaską wieś, często bywam zaskakiwana wiarą w czary, zaklęcia i zabobony. Nasze sąsiadki nie chciały oglądać naszych niedawno narodzonych koźląt, ani nowozakupionych kurcząt, "bo jeszcze źle spojrzą". Kiedy przyszły do mojej świeżo urodzonej córki, spluwały trzy razy przez lewe ramię. Pewnego dnia, jedna z sąsiadek doniosła mi z przerażeniem, że inna nieprzychylna nam sąsiadka pod naszą nieobecność uroki rzucała ("ziemię jakąś na naszym podwórzu sypała i zaklęcia szeptała"). Oczywiście, jak pisze Meretseger, w wielu przesądach można dopatrywać się naukowego uzasadnienia, np. bardzo łatwo sąsiad może sprowadzić jakąś zarazę na pisklaki czy inne młode, kiedy sam u siebie hoduje zwierzęta. Ale spluwanie temu raczej nie zaradzi (niech ktoś mi spróbuje to naukowo udowodnić
O tym, że ludzie są naiwni i jeszcze wielu szarlatanów, znachorów i nieuczciwych sprzedawców ma się świetnie, bo klienci walą do nich drzwiami i oknami, to wiedziałam. Ale że w XXI wieku przetrwała jeszcze wiara w czary...
jkl; (5859 punktów)
Dziurawca nie znalazłam, ale są (czy raczej były) ciekawsze przesądy:

Cytat:
Szlachcianka gotując barszcz na wigilię, pilnie baczyła, by nie wykipiał, bo to groziło opadami deszczu w czasie prania. Starszy wiekiem szlachetka spożywając wieczerzę wigilijną, nie kładł łyżki na stół, by go nie dopadły bóle krzyża.


A przy okazji:
Cytat:
strasznie jednak skrócił się nam czas świętowania, wszak po Wigilii następowały dwudniowe Gody, potem Święte Wieczory z "wigilią tłustą" (31 grudnia), Nowym Rokiem i tak aż po Trzech Króli z powtórką z Wigilii jako biesiadą pożegnalną dla dusz zmarłych.
Pamiętano także o późniejszych świętach: Matki Boskiej Gromnicznej (2 lutego - czas na rozebranie choinki), św. Błażeja (3 lutego - świece "błażejówki" stanowiły najlepszy ratunek na ból gardła), św. Agaty (5 lutego - święcenie soli, chleba i wody, bo "Chleb i sól świętej Agaty broni od ognia chaty"). A zwłaszcza gospodarz pamiętał również o dniu 14 lutego, czyli o św. Walentym, który odpowiednio zachęcony, miał odganiać wróble od zboża.

Zaczynam czuć niedosyt
malinmac (353 punktów)
W moich stronach w wigilię bożego narodzenia pecha na cały rok przynosi fakt przyjścia do domu pierwszej kobiety. Ostatnio słyszałem nawet, że jak zadzwoni złożyć życzenia pierwsza kobieta to też zła wróżba na nadchodzący rok. Co ciekawe, te zabobony najczęściej powtarzają kobiety. Już dawno pogodziły się z tym, że kościół traktuje je jako ludzi II kategorii. Dziwne, śmieszne, żałosne.

Czy nie starczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?
malinmac (353 punktów)
Jeszcze coś takiego sobie przypomniałem. W moich rodzinnych stronach, podczas szatkowania i kiszenia kapusty, przed wrzuceniem jej do beczki, zdrowy i silny facet powinien krzyknąć do niej z całej siły. Wtedy, cała zima upłynie pod znakiem zdrowia. Może to nie zabobon, a zwyczaj, nie wiem.


Czy nie starczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?
28-12-2010 19:34 
 Ocena 2 na 2
ziemiojad (338 punktów)
jeszcze jedna uwaga odnośnie kiszenia kapusty - trzeba koniecznie zakisić przed 1 listopada bo później śmierdzi nieboszczykiem - przesąd południowopodlaski.
29-12-2010 08:05 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>jeszcze jedna uwaga odnośnie kiszenia kapusty - trzeba koniecznie zakisić przed 1 listopada bo później śmierdzi nieboszczykiem - przesąd południowopodlaski.
A ten przesąd akurat podbudowany jest gruntowną wiedzą rolniczą Listopadowe nocne przymrozki powodują przemarzanie kapusty, a to sprawia, że staje się podatna na gnicie. No i śmierdzi zgnilizną

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
ziemiojad (338 punktów)
Pogoda potrafi płatać figle. Marchew, pietruszkę i buraki, zgodnie ze zwyczajem, należy wykopać najpóźniej do Jadwigi, czyli 15 października. Wielkie było zaskoczenie moich sąsiadek kiedy w zeszłym roku pierwszy śnieg spadł 14 października "a tu marchew jeszcze na ogrodzie!"

zaprawdę (126 punktów)
ostatecznie by mnie to nawet śmieszyło, gdyby nie fakt, że moja własna matka z tego powodu do domu mnie nie wpuściła (u nas zabobon dot. wigilii i kobiet-gości)- paranoja
29-12-2010 09:18 
 Ocena 2 na 2
lucia (17 punktów)
Pod koniec czytania tegoż wątku ( w międzyczasie próba nieposikania się ) - sprecyzowana została zagwozdka "któż zacz dziurawiec"
Odpowiem pewną anegdotą :
Pewien świeżo upieczony tatuś zapijał smutki w knajpie z powodu urodzenia się 5 syna. Koledzy polewali i poklepywali..W końcu kiedy zapadła niezręczna cisza, któryś z pocieszycieli stwierdził : stary, lepiej mieć 5 złodziei w domu, niż jedną *urwę.

A tak na serio, te durne zabobony związane z kobiecością są okrutne.Kiedyś bito w twarz w dniu pierwszej miesiączki - i nadal to się dzieje..W 21 wieku przestrzega się złych fluidów kobiety ciężarnej ( wyproszono ciężarną znajomą z kuchni, gdzie piekło sie ciasto ) Obarczono winą za to, że spleśniały a nie zakisiły się ogórki nastoletnią dziewczynę za to, że zataiła okres w momencie wekowania..
Piekło kobiet z dziada pradziada.
Ponoć nazywa się to tradycja...
sombrero (15 punktów)
Podzielmy zabobony na dwie grupy: uzasadnione (przykład śmierdzącej kapusty) i nieuzasadnione (np. niepodawanie sobie rąk w drzwiach). Oczywiście śmieszą najbardziej nieprawdopodobne zachowania i wierzenia, szczególnie jeśli nie wie się jakie maja one uzasadnienia, czynione są one, bo czynili tak rodzice i krewni. Po drodze zgubił się ich sens i dochodzi do niedorzecznych zachowań. Przypomina mi to długotrwała zabawę w głuchy telefon.
Ania... (14138 punktów)
>Podzielmy zabobony na dwie grupy: uzasadnione (przykład śmierdzącej kapusty) i nieuzasadnione (np. niepodawanie sobie rąk w drzwiach). Oczywiście śmieszą najbardziej nieprawdopodobne zachowania i wierzenia, szczególnie jeśli nie wie się jakie maja one uzasadnienia, czynione są one, bo czynili tak rodzice i krewni. Po drodze zgubił się ich sens i dochodzi do niedorzecznych zachowań. Przypomina mi to długotrwała zabawę w głuchy telefon.
Zabobony uzasadnione powinny być określane inaczej. Może "mądrością ludową"?
Zabobon to coś, co nie ma racjonalnego i sensownego uzasadnienia i wyjaśnienia.
Dlatego np. śmierdząca kapusta nie pasuje, skoro ma wyjaśnienie. A lusterko zbite pasuje.

Według słownika PWN:
zabobon «ogół wierzeń i praktyk opartych na przekonaniu o istnieniu mocy nadprzyrodzonych, które mogą sprowadzić na kogoś nieszczęście lub ustrzec go przed nim.
spellbinder (8577 punktów)
Ludzie są przyzwyczajeni do rozmaitych głupot, co więcej - jest to przywiązanie na poziomie nieświadomym. "Tak się robi i już". Ani nie wiedzą z czego to wynika, ani się nad tym nie zastanawiają. Zauważyłem też, że im bardziej skomplikowane rytuały, tym mniej ludzi je stosuje.

Może przykład - są ludzie, którzy w życiu nie przywitają się "przez próg". Inteligentni, wykształceni... pytam "dlaczego"? Nie wiedzą. Tak się po prostu robi. Inni otrzepują te nieszczęsne kieliszki z ostatnich kropelek wódki - taki sam mechanizm.

Z ostatniej chwili - właśnie zostałem ochrzaniony, że nie kupiłem szampana. Ani ja szampana nie pijam, ani moja połówka - ale zwyczaj jest zwyczaj.

Za to nikt z nich nie siada na krzesełku kiedy "wracają się" po klucze. To jest już na tyle skomplikowane, że aż głupie.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365