Racjonalista - Strona głównaDo treści
Rewolucja na pokaz?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
31-12-2010 11:13sombrero (15 punktów)Rewolucja na pokaz?
Ocena 1 na 1
Rok 1989. Szumne zmiany w Polsce. Nie zagłębiajmy się czy zaszły czy nie. Czy jest lepiej czy też nie. Problem do rozważenia. Jak to się stało, że na polskich uczelniach ekonomicznych nie zmieniła się kadra profesorów? Ci sami ludzie, którzy byli specjalistami od gospodarki marksistowskiej w "jedną noc" przemienili się w specjalistów i znawców gospodarki wolnorynkowej. Jaka jest wartość wiedzy, którą przekazuje się studentom uczelni ekonomicznych?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Maciej Malinowski (353 punktów)
>Jaka jest wartość wiedzy, którą przekazuje się studentom uczelni ekonomicznych?

Jestem absolwentem uczelni ekonomicznej i moim zdaniem wartość przekazywanej wiedzy w owym czasie, jakieś 10 lat temu była czysto teoretyczna - niestety. Nie chcę uogólniać, że tak było i jest na każdej uczelni z takimi wykładowcami, ale dla mnie miała właśnie taki wymiar. Jest to niestety cena jaką ponosi pokolenie, żyjące na przełomach transformacyjnych. Skąd niby mieliby się wziąć nagle profesorowie w Polsce z doświadczeniem gospodarek wolnorynkowych?. Cała nadzieja w nowych pokoleniach.


Czy nie starczy, że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?
zachaj (5239 punktów)
>...w "jedną noc" przemienili się w specjalistów i znawców gospodarki wolnorynkowej. Jaka jest wartość
>wiedzy, którą przekazuje się studentom uczelni ekonomicznych?

To problem nie tylko uczelni ekonomicznych. Przecież całe nasze państwo zmieniło ustrój. Policja , szpitale , urzędnicy - cenę tych zmian odczuwamy do dzisiaj.
sombrero (15 punktów)
W takim razie dlaczego świętuje się 20 rocznice zmian, które nie nastąpiły? Dlaczego wmawia się nam, że Polska jest teraz inna. Jeśli było to zaplanowane przejście na demokrację, nie żadne obalenie komunizmu.
31-12-2010 15:27 
 Ocena 4 na 4
Manian (950 punktów)
>W takim razie dlaczego świętuje się 20 rocznice zmian, które nie nastąpiły? Dlaczego wmawia się nam, że Polska jest teraz inna. Jeśli było to zaplanowane przejście na demokrację, nie żadne obalenie komunizmu.
Nie jestem jakimś wielki optymistą i miłośnikiem naszych rządów, ale co by nie mówić, nie stoimy już za mięsem w kilometrowych kolejkach, mamy prawo do demonstracji, możemy podróżować, mamy wolność słowa (choć z tym różnie bywa), pieniądze z UE.

Najłatwiej powiedzieć: "za komuny było lepiej" albo: "nic się nie zmienia". Otóż zmienia się, nie jest idealnie, ale zmiana ustroju nie jest widoczna tylko na papierze.
31-12-2010 15:50 
 Ocena 1 na 3
Piękny Lolo (2082 punktów)
> nie stoimy już za mięsem w kilometrowych kolejkach

Bzdury piszesz, jakie kilometrowe kolejki?! Nigdy nie stałem za niczym w kilometrowych kolejkach.
Dziś bym sobie postał nawet w kilometrowych kolejkach za mięsem, aby dostać mięso, a nie wyrób mięsopodobny, podobnie postałbym w tak samo długich kolejkach, aby dostać produkty, które były za komuny. Do dziś pamiętam ich smak, bo to były wyroby, a nie podróby wędlin czy czekolad. Komunistyczne normy dotyczące produkcji żywności były jednymi z najlepszymi na świecie.

> mamy prawo do demonstracji

Za komuny też można było demonstrować i komuniści bali się tych potencjalnych demonstracji jak diabeł święconej wody, więc rządzili tak, żeby narodowi było dobrze i nie musiał na ulicę wychodzić. Niechby tylko świat zobaczył jak polski naród drze mordę, że komuniści go uciskają. Teraz sobie możesz demonstrować, ale swoją bezsilność, bo rządzący mają demonstrujących głęboko w de.

>pieniądze z UE.

Mamy do nich prawo, ale czy je wykorzystujemy? Czasem nawet ich nie dostajemy, bo w urzędach porozsiadali się szwagrowie bez kompetencji. A tyle się mów o rozbudowanej biurokracji za komuny, he, he.
   
Złotek (867 punktów)
(zablokowany)
>>pieniądze z UE.
Co powoduje, zastój gospodarczy, gdyż zamiast dać miejsca pracy i samemu zarobić eksportem na rozwój zalepiamy wszystko unijną kupą.
31-12-2010 16:17 
 Ocena 3 na 3
wiarus (32 punktów)
(zablokowany)
>Nie jestem jakimś wielki optymistą i miłośnikiem naszych rządów, ale co by nie mówić, nie stoimy już za mięsem w kilometrowych kolejkach, mamy prawo do demonstracji, możemy podróżować, mamy wolność słowa (choć z tym różnie bywa), pieniądze z UE.

Co znaczy, że mamy pieniądze z UE ? Już dwieście lat temu Adam Smith wyjaśnił, że bogactwo nie buduje się pieniędzmi, a kapitałem ludzkim i pracą tych ludzi. Zasobność materialna Polaków, czy jakiegokolwiek innego narodu, nie zależy od pieniędzy (bo tych można sobie drukować nieskończość - co robią obecnie USA i z czego słynie władza w Zimbabwe) bo tych nam nie brakuje. Brakuje wykwalifikowanych pracowników, skutecznej edukacji, wolności gospodarczej, rozsądnej i chłodnej polityki państwa, brakuje przyrostu naturalnego, umiejętności rozsądnego planowania jak i wiedzy czego planować nie należy. Tego za pieniądze nie kupisz, a bez tego boagctwa nigdzie nie stworzysz. Pieniądze to tylko świstek papieru za pomocą którego nabywamy różne dobra czy usługi.

Poza tym wolność słowa i wolność demonstracji to jedno - umiejętność korzystania z tych dobrodziejstw to już zupełnie coś innego. Natomiast zniesienie granic w naszym przypadku najczęściej oznacza ucieczkę z kraju. Za mięsem w kolejkach już nie stoimy to prawda (choć inna kwestia czy to nadal jest mięso - szczerze wątpię), ale za to stoimy w niekończących się kolejkach do służby zdrowia i urzędów.

Ludzie przestańcie opowiadać o jakichś pieniądzach z UE, które rzekomo budują nasze bogactwo bo bardziej absurdalnego komentarza ekonomicznego wymyśleć już się nie da. Zaletą uczestnictwa w UE, jest ułatwiony handel z tymi krajami i wspólne projekty, ale nie pieniądze, które jako "pomoc" z zagranicy mogą tylko inflację podnieść.
01-01-2011 22:25 
 Ocena 2 na 2
-jad- (18783 punktów)
Kilka lat temu, pewnie z braku ciekawszych newsów, pokazali w telewizji babcię, która nie dość, że dożyła sędziwego wieku, to akurat obchodziła urodziny. Sto dwudzieste czy coś koło tego. Pamiętam tylko jedno z pytań, jakie zadano babci. "Które lata wspomina pani najlepiej, kiedy były te dobre czasy?". "Teraz są dobre czasy tylko ludzie nigdy nie potrafią tego docenić" odpowiedziała babcia.
Wygląda na to, że wielu młodszych mogłoby pozazdrościć jej jasności umysłu.


w pustej szklance pomarańcze- to dobytek mój
farmer (22440 punktów)
Bo to zasługa zachodnich koncernów, rząd jedynie otworzył drzwi.
Zasługą rządu jest wyprzedaż dorobku.
Gdyby nie zachód to co by się zmieniło? Nic. Do dziś stalibyśmy w kolejkach i jeździli w najlepszym wypadku Polonezami.
Przez tyle lat nie udało nam się wypromować ani jednego produktu prócz wódki i ogórków. 20 lat wolności.
Gdyby dziś wyjechały koncerny z Polski to okazało by się że niema nic.
Komórka laptop samochód to wszystko importujemy(technologie). Zostały by nam usługi.
Dlatego nie widzę jakoś specjalnie wielkich zmian. W głowach nic się nie zmieniło.
Oczywiście głupotą byłoby twierdzenie że jest źle.
Ale to taki sam komfort jak dla psa na łańcuchu. Buda żarcie jest czego chcieć więcej.

To bardzo subiektywne odczucia. Nie chcę być malkontentem, ale kiedy patrzę ogólnie na kraj to tak go widzę.

01-01-2011 15:11 
 Ocena 1 na 1
Głąbiński (3538 punktów)
>Gdyby nie zachód to co by się zmieniło? Nic...
Uwaga słuszna, lecz obawiam się, że jej sens może być źle zrozumiany. Taka zależność Polski od silniejszych partnerów ma bowiem sens ogólny: gospodarka nasza jest zbyt słaba, by funkcjonować suwerennie. Musimy współpracować z zespołem będącym jako całość organizmem o dużej niezależności ekonomicznej, co wymaga istotnego ograniczenia własnych aspiracji, gdyż inaczej czeka nas los Korei Płn., lub Kuby, jako że nie posiadamy takich bogactw jak Iran. Obecnie jesteśmy związani z najpotężniejszym, kształtującym się od stuleci blokiem państw kapitalistycznych. W warunkach aktualnych wychodzimy na tym nieźle, przed 1945 rokiem bilans podobnej zależności był znacznie gorszy. PRL był podobnie związany z ZSRR, który swoją niezależność, dość wyraźną, jednak mimo znacznych osiągnięć opartą na słabszej bazie materialnej, wypracował kosztem ogromnych wyrzeczeń ludności. Ile na tym zyskaliśmy, a ile straciliśmy, wciąż jest przedmiotem sporów.
>... W głowach nic się nie zmieniło.
Niestety, to prawda. Jednak ja bym sprawę opisał inaczej: nie jest bowiem istotne, czy to wynik konserwatyzmu, czy ew. zmian. Ważne jest, że nasze społeczeństwo ma niezwykle naiwne pojęcie o ekonomii, co daje się zauważyć m. in. na naszym forum. Widoczne jest np. nierozróżnianie ekonomii od ideologii traktowanej na domiar złego fundamentalistycznie, jako konfrontacja zła i dobra. Bardzo często spotykam się z bezapelacyjnym odrzuceniem tezy głoszącej, że istnieją różne doktryny itp., że każda z nich ma swoje wady i zalety, które w jednych warunkach dominują, w innych tracą na znaczeniu, że przydatność teorii zależy od celu, który sobie stawiamy itd. (Marks taką złożoność nazwał dialektyką). Z takiego pojmowania rzeczywistości wynika traktowanie zjawisk w sferze gospodarki jako wyniku zabiegów demagogicznych. Nie rozumiemy, że odczuwana przez nas jakość życia w małym stopniu zależy od udramatyzowanych i ubarwionych przez media afer, pseudopatriotycznych fajerwerków, geniuszu wodzów itp., a decyduje o niej jakość zarządzania mierzona wynikami realizacji budżetu, wskaźnikami w rodzaju PKB, HDI itd.

Stach M. G.
Złotek (867 punktów)
(zablokowany)
>Bardzo często spotykam się z bezapelacyjnym odrzuceniem tezy głoszącej, że istnieją różne doktryny itp., że każda z nich ma swoje wady i zalety, które w jednych warunkach dominują, w innych tracą na znaczeniu, że przydatność teorii zależy od celu, który sobie stawiamy itd. (Marks taką złożoność nazwał dialektyką).
A czy to nie Hegel pierwszy użył tego określenia odnosząc się do takiej sytuacji?
Złotek (867 punktów)
(zablokowany)
Społeczeństwo nam się bogaci, a państwo biednieje...
Głąbiński (3538 punktów)
>... Ci sami ludzie, którzy byli specjalistami od gospodarki marksistowskiej w "jedną noc" przemienili się w specjalistów i znawców gospodarki wolnorynkowej.
Takich - jak to opisujesz - specjalistów nie było i nie ma. Prawa ekonomii działają niezależnie od warunków stwarzanych przez prawo (ustrój). Specyfiką ekonomii (a podobnie rzecz wygląda w teorii płynów, teorii sprężystości i innych nauk mających za przedmiot układy złożone z bardzo wielu różnych składników) jest to, że nie potrafi ona opisać badanych zjawisk dokładnie. Wszystkie prawa ekonomii są niedokładne, a skala odstępstw zależy od wielu czynników. Znane są np. wypadki zarówno gdy inflacja pobudza koniunkturę, jak i jej niekorzystnego wpływu. Dobry ekonomista potrafi poradzić każdemu rządowi, co należy uczynić, by w warunkach stworzonych przez obowiązujące w jego kraju prawa, uzyskać możliwie dobry wynik gospodarowania. Inna jest sprawa, że politycy rzadko stosują się do mądrych rad, albo - jak to było w PRL-u - ze względu na swoje widzimisię w sprawach ideologii, albo - jak to mamy obecnie - z obawy przed opinią publiczną ślepo przywiązaną do rozmaitych ulg, przywilejów itp.
A jeśli chodzi o nasze uczelnie ekonomiczne, były one (teraz nie wiem, mam nadzieję, że nadal tak jest) na dobrym poziomie naukowym. Polscy ekonomiści byli i są zapraszani przez najbardziej poważane uczelnie i instytucje. Cały czas polskie uczelnie miały i mają kontakt z zagranicą, zmniejszony jedynie przez kiepski stan finansów.

Stach M. G.
sombrero (15 punktów)
Jestem przekonania, że polityka jest wstanie naginać naukę. Prymitywny przykład UE gdzie zaklasyfikowało ślimaka, jako rybę. Dlaczego naginają podstawowe klasyfikację? Polityka pieniądza.

Ekonomiści w Polsce. Gdzie są jak rząd podejmuje decyzje? Kto pomaga im w pisaniu ustaw? Kto analizował gospodarkę Irlandii 4 lata temu, że wybraliśmy ich jako nasz wzór? Czy to dobra analiza, gdzie tych latach okazało się irlandzkie cudo nadmuchaną bańką? Dobry ekonomista dzięki dogłębnej analizie powinien zaznaczyć możliwość takiego obrotu spraw. On nie ma przepowiadać przyszłości z fusów, ma do tego wskaźniki i wiedzę.

Zarzut ma sens jeśli politycy słuchają ekonomistów, w razie braku konsultacji jest bezpodstawny.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365