>Nigdy nie byłem miłośnikiem Romana Giertycha i skłonny byłem uważać go za postać trochę operetkową. Teraz jednak zaczynam nabierać do niego szacunku. Ta kampania nienawiści do niego daje wiele do myślenia...
Nie nazwałabym tego nienawiścią, choć może niektórych w tej kwestii ponoszą emocje, ale po prostu sprzeciwem wobec wprowadzania w życie idei tego, przepełnionego nienawiścią właśnie, małego człowieka.
>To jednak jest KTOŚ! Bowiem tylko wielkich się nienawidzi. Małych się lekceważy, a całkiem malutkich - nie dostrzega.
Nigdy nie dała ci w kość mucha brzęcząca pod sufitem i robiąca co nieco do jedzenia? Trudno lekceważyć kogoś, kto dobrawszy się do władzy probuje realizować bzdurne pomysły w stylu zlikwidowania lekcji WOS-u, podzielenia historii, czy odgrzewania sentymentów do kar cielesnych. Głupotę, owszem, najlepiej ignorować, ale nie wtedy, kiedy zaczyna zbyt poważnie wpływać na rzeczywistość.
|