Zdarzenie miało miejsce tydzień temu, tj. 15.06.
Wraz ze znajomym jechaliśmy samochodem do pracy. Słuchając w radiu relacji z meczu Ekwador vs Kostaryka, nie zauważyliśmy patrolu policji z radarem. Oczywiście zostaliśmy zatrzymani. Za przekroczenie prędkości, o 30 km/h, groziło nam około 200 zł i 6 punktów karnych. Mój kolega, kierowca, został poproszony do samochodu policyjnego. Po kilku minutach wrócił z uśmiechem na twarzy. W skrócie, policjant kazał wrzucić za tylnie siedzenie 50 zł i życzył szczęśliwej podróży, dodając: "zbieramy na flaszkę". Oboje odetchnęliśmy z ulgą, lepsze 50 zł. niż 200 zł.
Kiwam głową, kiedy czytam lub słyszę o wykrytych przypadkach korupcji. Ale kiedy problem dotyczy nas samych, łatwo zmienić zdanie. Przecież to "tylko 50 zł.".
Pozdr.
|