 |
Czy historia się powtarza? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-03-2007 20:33 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Czy historia się powtarza? | Wykańczam właśnie obszerniejszy artykuł pod takim tytułem, ale postanowiłem zasadniczą nić rozważań podrzucić do listy wątków, a to ze względy na żywszy tu zwykle oddźwięk i bardziej zajadłe kłótnie. Ad rem, do tej historii. Wiadomo, są zwolennicy teorii na tak i na nie, jedni przytaczają przykłady, drudzy twierdzą, iż nie są one w żadnym stopniu przekonywujące. Zdarzają się jednak rzeczy, które niezależnie od owych teorii budzą historyczne skojarzenia. Otóż niedawno w prasie pojawił się tytuł, którego strzępek brzmi "polowanie na komunistów". Ten strzępek wywołał u mnie odruch złapania się za głowę skutkiem właśnie skojarzeń. Ostatnie takie "polowanie", nawet bez cudzysłowu, odbyło się w Ameryce czasów Mc Carthy`ego. Skończyło się, jak wiadomo, fatalnie, społecznym kociokwikiem.Nie dlatego, że Amerykanie lubili komunistów. Dlatego, że pojęcie komunisty okazało się na tyle pojemne, by zawrzeć w sobie przeciwników zarówno segregacji rasowej, jak i zwolenników wódki smirnoff. Wcześniejsze polowania były znacznie groźniejsze - i także nie dla komunistów. W Niemczech lat trzydziestych to polowanie odciągnęło społeczną uwagę od spraw znacznie ważniejszych. Jaki był skutek, wiemy - totalitaryzm w kolorze brunatnym. Faszyzm. Na naszym zaś, polskim podwórku - faszyzująca sanacja. Jeżeli założymy, że słuszne jest stwierdzenie o takim polowaniu obecnie, należy się bać. Nie obawiać, należy się bać. Rzecz nadal polega na tym, iż pojęcie "komunista" zwykle jest rozciągliwe bardziej niźli najlepsza guma. Komunistą może się okazać każdy przeciwnik, lewicowiec i liberał, ateista i nawet obojętny, bo "kto nie z nami..." A na horyzoncie - totalitaryzm w kolorze czarnym. Moim zdaniem, należy się bać. Już, teraz.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| APawłowski (1150 punktów) | Historia uczy, że jeszcze niczego nikogo nie nauczyła, niestety. Ja osobiście się tego boję, boję bo przeczuwałem że coś takiego stać się może.
|
|
| szukacz | > Ad rem, do tej historii. Wiadomo, są zwolennicy teorii na >tak i na nie, jedni przytaczają przykłady, drudzy twierdzą, >iż nie są one w żadnym stopniu przekonywujące. Zdarzają się >jednak rzeczy, które niezależnie od owych teorii budzą >historyczne skojarzenia.
Sam tytuł" czy historia się powtarza" Historia jak wiadomo jest wynikiem, owocem, niezmiennych praw społecznych więc musi się powtarzać. Zatem nie tylko powtarzają się ataki (np.) ksenofobii,lecz odtwarzaja się struktury i relacje społeczne. Dawne niewolnictwo wraca w nowej zakamuflowanej formie uzależnienia ekonomicznego, połączonego ze skrajnym wyzyskiem. Cotygodniowe wojny międzyplemienne zamieniły się w sztuczki i podjazdy metodami ekonomicznymi.Dziś w dobie rozwoju technik informacyjnych dawna cenzura straciła sens. Została zastąpiona szumem informacyjnym. Naiwni są ci, którzy uważają, że dziś mamy wolność słowa. Ta wolność słowa istnieje, ale nie ma znaczenia. To, co powiesz, nie zmienia rzeczywistości, zostje zasypane piachem informacyjnym. Także nibydemokracja jest zakamuflowaną formą feudalizmu. Proponuję odświeżenie wiedzy z zakresu strukturalizmu historycznego i socjologicznego.
|
|
 | | APawłowski (1150 punktów) | To trochę smutne jest. Nie mamy żadnej szansy? Tak zupełnie nic nie zależy od jednostki? Jeszcze trochę a przeczytamy tu o masonach, którzy tym wszystkim sterują.
|
|
|  | | LEGION (3161 punktów) | Od jednostki może zależeć jeszcze trochę rzeczy. Zależy jeszcze w jakiej dziedzinie. I od tego, jaka to jednostka. NIE KLIKAĆ
|
|
|  | | szukacz | >To trochę smutne jest. Nie mamy żadnej szansy? Tak zupełnie nic nie zależy od jednostki? Jeszcze trochę a przeczytamy tu o masonach, którzy tym wszystkim sterują. > Prawa społeczne powstały wyniku rozwoju ewolucyjnego. Żadna grupa społeczna nie kreuje praw społecznych. Twórcy socjalizmu próbowali ominąc prawa społeczne, lecz z niepowodzeniem.
|
|
 | | APawłowski (1150 punktów) | Może ja naiwny jestem (gdzieś już to dzisiaj pisałem), ale nauka, nawet wspomniany wyżej strukturalizm historyczny i socjologiczny, nie tylko badają zjawiska w celu ich zdefiniowania. Nauka stawia sobie pytania, jak uniknąć pewnych zagrożeń związanych z badanym zjawiskiem. To że historia się powtarza to OK, ale nauka historyczna nas w jakiś sposób przygotowuje do takiego zjawiska i możemy w jakimś stopniu sobie poradzić, jeśli ustrzec się do końca się już nie da przed powtórką z historii. W końcu kiedyś będą następne wybory a jak się w ten sposób nie uda, to zrobi się powtórkę z historii w postaci przewrotu i będzie znowu trochę śmieszniej.
|
|
|  | | szukacz | >To że historia się powtarza to OK, ale nauka historyczna nas w jakiś sposób >przygotowuje do takiego zjawiska i możemy w jakimś stopniu sobie poradzić, jeśli ustrzec >się do końca się już nie da przed powtórką z historii. W końcu kiedyś będą następne >wybory a jak się w ten sposób nie uda, to zrobi się powtórkę z historii w postaci >przewrotu i będzie znowu trochę śmieszniej.
Nauka, być może, ale na lekcjach historii nie uczy się o prawach społecznych, tylko o faktach, coś na zasadzie:" jedna baba drugiej babie" Jeżeli występuje interpretacja, to na poziomie " pierwszej warstwy". Nie uczy się też psychokogii społecznej . Ile czasu minęło od II Wojny, do wydarzeń w byłej Jugosławii? i co zrobiono, aby do tego nie doszło?
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Historia jak wiadomo jest wynikiem, owocem, niezmiennych praw społecznych więc musi się powtarzać.
jak wiadomo... komu? nic o tym nie wiem. to ukrywanie się za jakąś wyimaginowaną grupą tych, "co wiedzą", wydaje mi się zawsze ryzykowne. historyzm (tak zwykło się nazywać się ten pogląd) miał wielu zwolenników (np. marks), ale i zagorzałych przeciwników (popper). stanowi też osnowę biblii (salomonowe nihil novum sub sole). ciekaw jestem jak dochodzisz do takiej tezy? w warstwie przeżyć (a więc przedracjonalnej) świat jest w każdej chwili inny, w warstwie pojęć i struktur intelektualnych przypisać mu możemy cechy trwałości, podobieństwa, analogii. dlaczego to robimy? nie wiem. podobnie pozory trwałości nadajemy zwykłym rzeczom, chociaż ta trwałość pachnie mi subiektywnościa naszej pamięci, może lęku przed totalnym chaosem, który zaklinamy prawami, nie chcąc widzieć, że to wszystko nie tyle rozsypuje sie w proch, ale nigdy nie przestaje nim być. tym niemniej życzę dużo optymizmu...
pozdrowienia
|
|
| IQ955 (2355 punktów) | >Czy historia się powtarza? Nie wiem, ale przeczytałem gdzieś takie zdanko, że: "Historia się powtarza, ale jako farsa".
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Odnoszę smutne wrażenie, że szanowni dyskutanci zabierają głos nie na temat. Może jestem dureń i niedouczony albo jeszcze gorzej. Ale nie poddawałem pod rozwagę swego stanu. Napisałem, że zwierzę, być może, umiera, w odpowiedzi zaś czytam, że powinienem nauczyć się więcej o zwierzętach i śmierci. Czytam o tym, jakie to może być zwierzę i o tym, że śmierć bywa śmieszna. Wszystko to ma swoje racje, ale postawiłem pytanie, czy to zwierzę umiera jak parę innych zza płota.
|
|
|  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Jeszcze, "Szukaczowi". Czy jak jest ktoś jajogłowy, szuka wyłącznie jaj? Tylko jajami się karmi?
|
|
| |  | | szuklacz | > Jeszcze, "Szukaczowi". Czy jak jest ktoś jajogłowy, szuka wyłącznie jaj? Tylko jajami się karmi? Jaogłowy szuka kury, ktora znosi złote jajka.
|
|
| |  | | szukacz | > Jeszcze, "Szukaczowi". Czy jak jest ktoś jajogłowy, szuka wyłącznie jaj? Tylko jajami się >karmi?
Częściowe odejście od tematu nie jest przypadkowe, ponieważ na tak sforułowane pytanie nie można odpowiedzieć bez licencji wróżbity. Możemy sobie pogdybac i poprzeć autora( bo o to zapewne mu chodzi). Mogę w tej sytuacji powiedzieć jak meteorolog: spodziewamy się przelotnych opadów, miejscami bardziej intensywnych. Na rozpogodzenie trzeba będzie jeszcze długo poczekać. Sam, drogi Autorze prowokujesz, niewłaściwie interpretując intencje rozmówców. Jedynie dydkusja na poziomie ogólnym, czyli praw rządzących historią, jest możliwa bez licencji wróżbity. Pozdrawiam.
|
|
|  | | APawłowski (1150 punktów) | > Odnoszę smutne wrażenie, że szanowni dyskutanci zabierają głos nie na temat. Ja również odnoszę wrażenie że na tym forum bardzo szybko dyskusja przechodzi z meritum do rozjątrzania drobnych nieścisłości frazeologicznych czy niedostatków logicznych jednego zdania z całej wypowiedzi. Efekt jest prozaiczny. Prowadząc dyskusję z kimś z środowiska w którym mniejsze znaczenia ma racjonalizm, my się zastanawiamy na którą sylabę akcent postawić a adwersarz wypowiada swoje myśli na głos popełniając wszelakie błędy językowe wygrywając całą batalię. Oczywiście my nadal pozostajemy w poczuciu własnej wielkości jednak zawsze na marginesie. Nie wiem czy takie czepianie się logiki, zasadności zastosowania jakiegoś zdania, składni, ortografii czy czego tam jeszcze z technicznych walorów wypowiedzi, nie służy nikomu specjalnie, to tylko jakiś imperatyw zaistnienia na forum. Wracając do meritum. Nie trudno sobie wyobrazić że takie polowanie na czarownice marzy się aktualnym włodarzom. Każdy kto idzie do wyborów z hasłem budowy czegoś nowego, zawsze ma ciągoty aby najpierw zburzyć wszystko co pozostało po poprzednikach. I to burzą do gołej ziemi. Normalny człowiek postarał by się choć odzyskać kilka cegieł, ale nie, wszystko na wysypisko historii wywieść w taczkach. Ja już widzę jak się Macierewicz, osoba najbardziej dyspozycyjna w Polsce (może nie do końca umiejąca czytać ze zrozumieniem tekstu, ale raporty pisze pod dyktando w prędkością godną pozazdroszczenia) szykuje się do dekomunizacji. Postawiony na placówce z poczuciem wielkiej misji do spełnienia i obłędem w oczach przystąpi do wykaszania wszelakich objawów samodzielnego myślenia. W końcu ilu u nas jeszcze może być komunistów? Kiedyś się skończą, albo się zakonspirują a zakonspirowanego ciężko znaleźć, zresztą kto by szukał, narażał się na koszty i stratę czasu a tu pod nosem jest niezłe stado typów które można bez większych problemów podciągnąć pod komunistę i nawet się specjalnie nie ukrywa, wystarczy sięgnąć ręką i jest wynik, można pisać następny raport. Powiecie mi że to jakieś fobie. A ja wiem że Jarosław Wielki nie odpuszcza i sposobem likwidacji WSI dał wyraźny sygnał swoich intencji i determinacji.
|
|
| Hawryl | Szanowny Panie Zbysławie! Ciekawe jak zostaną zdefiniowane organizacje gejowskie, których nie będzie można wpuszczać do szkół, na podstawie ustawy szykowanej przez LPR...
|
|
 | | APawłowski (1150 punktów) | >Szanowny Panie Zbysławie! >Ciekawe jak zostaną zdefiniowane organizacje gejowskie, których nie będzie można wpuszczać do szkół, na podstawie ustawy szykowanej przez LPR... Ja ciekaw jestem, czy księży w związku z tym wywalą ze szkół czy nie?
|
|
|  | | Głąbiński (3538 punktów) | Gdzie można poczytać o tym strukturalizmie historycznym i socjologicznym?
Stach M. G.
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | >Szanowny Panie Zbysławie! >Ciekawe jak zostaną zdefiniowane organizacje gejowskie, których nie będzie można wpuszczać do szkół, na podstawie ustawy szykowanej przez LPR... Odpowiedź: będą to zapewne jaczejki komunistyczne.
|
|
| Patty Matheson (2087 punktów) | > Rzecz nadal polega na tym, iż pojęcie "komunista"> zwykle jest rozciągliwe bardziej niźli najlepsza guma.> Komunistą może się okazać każdy przeciwnik, lewicowiec i> liberał, ateista i nawet obojętny, bo "kto nie z nami..."Słowo "komunista" jest w Polsce wysokiej wartości użytkowej. Widzę to z perspektywy stosunkowo niezależnej od sprawy młodej, której dotyczą co najwyżej pozostałości tamtych czasów. W związku z wiadomą historią Kraju, ten epitet wywołuje chyba najwięcej negatywnych emocji, jest więc doskonałym narzędziem manipulacji. Tym lepszym, że właściwie nieokreślonym. Ciekawam, ilu jest obecnie w Polsce mniej lub bardziej autentycznych komunistów. Owszem, praktykuje się u nas wyciąganie dawnych brudów na wierzch, wyciska się z historii każdego cokolwiek kojarzącego się z komunizmem, ale to chyba bardziej pod publikę niż na serio. Komunistą możemy określić każdego, kto nam [nie] pasuje. Jak układ w termodynamice  Jest to o tyle bezpieczne, ponieważ nie ma komunistów, którzy by się sprzeciwili bezczeszczeniu ich imienia, a jeśli są, to wolą się nie ujawniać w tej atmosferze nagonki. Nazwanie kogoś komunistą to prosty i bezpieczny sposób na poszczucie go ludźmi bez ujmy dla siebie. Nie dość, że ujdzie się za "obrońcę demokracji", to jest się wolnym od zarzutów wprowadzania w błąd. Nikt się nie wykłóci, bo o komunizmie ogólnie boimy się rozmawiać. > A na horyzoncie - totalitaryzm w kolorze czarnym.> Moim zdaniem, należy się bać. Już, teraz.Nowe znaczenie zwrotu czarny humor?
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | A ja zawsze byłem przekonany, że najmniej pojmują mnie kobiety. Napisałem pod "Syndromem świni", że można wypowiadać się na temat albo do rzeczy. Większość szanownych dyskutantów z ujmującą elokwencją wypowiada się na temat. Do rzeczy chyba tylko Patty i APawłowski, dziękuję. Może więc zapytam konkretniej: czy powstał u nas nowy rodzaj maccarthyzmu? Czy "czarny humor" to jest humor pogrzebowy? -------------------------------------------------------------- Cytat:"Erudycja - to jakby osioł wypluwał siano przeżute przez innego osła".
|
|
|  | | Patty Matheson (2087 punktów) | Ja również dziękuję  Nie dziwię się skojarzeniom z McCarthym, chociaż wydaje mi się, że te polowania i obrzucanie się "komunistycznymi" epitetami to ostatnie próby wyciśnięcia co się da z całej sprawy [a prasa, oczywiście - jak to prasa, z całym szacunkiem  ]; a może jestem zbyt optymistyczna? Niby społeczeństwo mamy generalnie podatne na manipulację, no i "po przejściach" [to jest spora różnica; założę się, że w USA "inaczej" nienawidzono komunistów]. Ciekawe, czy rządzący [choć nie tylko oni to praktykują!] są świadomi, iż kopiują tego dziwnego upadłego polityka. Prywatnie nie sądzę. Mamy tu coś jak konwergencję, czyli "ewolucję zbieżną" - podobnie, acz niezależnie od siebie. Mi się jeszcze nasuwa pewna historia "amerykancka" z lat bodajże 80., nie związana z komunizmem, nawe chyba nie z polityką, a z Satanistami. W związku z jakąś dziwną społeczną paniką pojawiło się - nie tyle w mediach, co w sądach! - wielu oshouomów rzekomo po kontaktach z "sektami" oskarżających Satanistów o różne rzeczy, głównie nienaturalne praktyki [na podmiotach], gwałty i mordy rytualne. Okazało się, że plus minus wszystkie historie były wyssane z palca. Doszło do tego, że adwokaci doradzali swoim klientom oskarżonym np. o morderstwo, aby w sądzie uznali sie za Satanistę, w domyśle - kozła ofiarnego, a wręcz ofiary społecznej nienawiści. Mam nadzieję, że u nas nie dojdzie do tego, że będziemy się w obronie na przeróżne zarzuty przyznawać do bycia komunistami, na których tylko się poluje. Chciałabym móc z czystym sumieniem rzec, iż nie można obecnie - nawet w naszym dziwnym Kraju - wałkować jednego tematu w nieskończoność, choćby tak "popularnego". Jednak wydarzenia najmniej ostatniego roku każą mi wydusić jedno: "Nic mnie już w polityce nie zdziwi"  Szczególnie jeśli całość nie jest przypadkiem wykorzystywania sprawy "komunistów" przez niezliczone jednostki, ale jest wynikiem konspiracji na poziomie ponadpolitycznym. Takie były zdania konspiracjonistów co do McCarthy'ego, ale Polska najmniej się kojarzy z tajnymi organizacjami stojącymi ponad rządem. Zaciekawiło mnie też szczególnie Pana skojarzenie z sytuacją w Niemczech, gdzie pod przykrywką nagonki na Czerwonych narodzili się Brązowi. Tutaj mamy wizję [dojścia do władzy? czemu nie, w końcu plus minus dobrze się rozumieją z politykami obecnie u koryta] Czarnych. Dlaczego to nie mogą być Zieloni??  Patrząc na to całościowo, zaczynam się bać. W takiej sytuacji nie możemy siedzieć z założonymi rękami. Dobrze przynajmniej, że jakiś procent Polaków jest świadomy i przygotowany  Jedno mnie dziwi - dlaczego weszliśmy do tej Łunii? Przecież Łunia może wszystko popsuć! Wszystko - niby - kontroluje. Pozwoli na narodzenie się tutaj czarnego klerykalnego totalitaryzmu? Odpowiedź, że jak wchodziliśmy, byli inni u koryta, zostawia u mnie pewien niedosyt...
|
|
| | |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | Prze-złośliwa będę, ale... Dajesz mu jeszcze aż tyle życia??
|
|
| | | | |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | > Im. Daję, bo pesymistą jestem. Zostało nam jeszcze 8 (jeśli dobrze liczę)lat panowania L.K. Po czym nastąpią nie mniej światłe rządy J.K.  Nie żebym była gorsza z arytmetyki... Po prostu już się szykowałam mentalnie na zmianę ustroju przed upływem drugiej kadencji L.K., na przykład na monarchię absoutną. Ot, takiego byśmy własnego świetlanego "króla słońce" mieli. A może "księżyc"?
|
|
 | | machejno (761 punktów) |
>ponieważ nie ma komunistów, którzy by się sprzeciwili bezczeszczeniu ich imienia, a jeśli są, to wolą się nie ujawniać w tej atmosferze nagonki.
Brawo Patty, o to chodzi. Niby słowa nie są ważne, ale słowami można wiele zdziałać. Czas dbać o słowa. Pozdrawiam
|
|
|  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Mam takie proste pytanie - jak można zbeszcześcić imię komunisty? Przecież komunista - to z samego założenia złodziej i bandyta (zabiera przemocą prawowitym właścicielom ich własność) i ludobójca z praktyki. Nikt nie wymordował tylu niewinnych ludzi, co komuniści. Jak można zbeszcześcić imię złodzieja, bandyty i ludobójcy?
|
|
| |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | >Mam takie proste pytanie - jak można zbeszcześcić imię komunisty? >Przecież komunista - to z samego założenia złodziej i bandyta (zabiera przemocą prawowitym właścicielom ich własność) i ludobójca z praktyki. >Nikt nie wymordował tylu niewinnych ludzi, co komuniści. >Jak można zbeszcześcić imię złodzieja, bandyty i ludobójcy? > Aleksander Puszkin, kolego Stanisławkiewicz, tak opisał spotkanie anioła z diabłem: "Angieł, on riek, tiebie ja widieł, I ty niedarom mnie sijał. Nie wsio ja w niebie nienawidieł, Nie wsiem ja w mirie prozirał."
"Prozirat`" znaczy pogardzać.
|
|
| |  | | machejno (761 punktów) | >Przecież komunista - to z samego założenia złodziej i bandyta (zabiera przemocą prawowitym właścicielom ich własność) i ludobójca z praktyki.
Jeśli mamy dochodzić prawdy przez analizę słów, proszę o wyjaśnienie znaczenia terminów: "z samego założenia" i "ludobójca z praktyki". Znaczenie słowa komunista jak podaje choćby słownik języka polskiego jest nieco inne. Z jednej strony oznacza wyznawcę pewnej ideologii, a z drugiej być może przedstawiciela partii sprawującej władzę (na pewien sposób) z nadania ZSRR. Takich osób w Polsce za PRL-u było sporo. Czy oni wszyscy spełniali warunek bycia komunistą wg Szanownego Pana? Przykładów odstępstw od zasad wyznawanej, czy realizowanej ideologii można pokazać dowolnie dużo w dowolnym miejscu na świecie i w dowolnym czasie. Ale nie one - odstępstwa - winny być brane pod uwagę jako jedyne ich wyróżniki. Nie byłby komunizm tak popularny, gdyby nie hasła, które przynajmniej na początku uwiodły miliony. Sam śmiesznie sie czuję występując w obronie komunizmu, bowiem przez całe moje długie życie stawałem wobec niego w opozycji, ale potrafię zrozumieć setki tysięcy młodych i nie tylko młodych ludzi, którzy w dobrej wierze zabierali się za krzewienie komunizmu. Twierdzenie, że imienia komunisty nie można zbezcześcić, bo już jest bez czci, ma to samo źródło, co radykalny mordujący komunizm, który nie uwzględniał innych niż swoje racji. Radziłbym nie wykorzystywać śmierci milionów niewinnych ludzi do uzasadniania swoich tez. Więcej szacunku na co dzień. Pozdrawiam
|
|
| LEGION (3161 punktów) | "Moja nowa siło przewodnia! Moja nowa siło przewodnia! W eleganckim czarnym kolorze..." To z Kabaretu Olgi Lipińskiej. Zdaje się koniec lat 90. Rządy AWS...(jaszcze można było tak śpiewać). Potem rządy SLD i "Kabaret" popadał w niełaskę... Mamy PiS i S-ka. "Kabaretu" nie mamy. Czarny totalitaryzm na horyzoncie? Nie wydaje mi się. Jesteśmy w lesie, a im dalej w las, tym czarniej... Ale te zmiany następują powoli. To jak gotowanie żaby. Jak się obudzimy(społeczeństwo się obudzi), będzie już za późno. Znowu jedynym wyjściem będzie rewolucja. NIE KLIKAĆ
|
|
| Piotr Patucha (2279 punktów) | > A na horyzoncie - totalitaryzm w kolorze czarnym.> Moim zdaniem, należy się bać. Już, teraz.Eee tam. Komu zależy na utrzymaniu demokracji, tego "złota cielca", bożka współczesnych? Przecież w demokratycznych realiach każdy może gadać, co mu się zachce. Zresztą ustrój demokratyczny, jako taki, już się przeżył. Potrzeba czegoś nowego, czegoś czego jeszcze nie zaznaliśmy. Klerokracja? Tego jeszcze nie było.  Przypomnę, że podstawy są bardzo solidne. Renegocjacje tudzież zerwanie konkordatu są praktycznie niemożliwe.
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Cytat: "Wszystko, co będzie, jest już poza nami".
|
|
|  | | Adamski (64 punktów) | > Cytat: "Wszystko, co będzie, jest już poza nami".  Jakżeż mogłoby być inaczej, skoro - pomimo upływu tysiącleci i znanego wszystkim fetysza w postaci postępu technologicznego - poziom realnie cywilizacyjny człowieka jest na poziomie struktur plemiennych? lub gorzej jeszcze ze względu na poczucie izolacji? I rządzą nim nieustannie te same mechanizmy? Z racji postawionego tematu we mnie zaś pojawiło się pytanie, czy jest możliwością i we władzy człowieka, by te mechanizmy zmienić?
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|