 |
Całun Turyński - moje badania Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-04-2007 14:01 | armuzynski (1725 punktów) | Całun Turyński - moje badania | Jakis czas temu pod wplywem artykuly Zbigniewa Blanii-Bolnara zainteresowalem sie tematyka Calunu Turynskiego. Wyniki moich mini badan umiesclem w artykule oto link: rapidshare(*)185116/calun_turynski.pdf.html . Tak po krotce powiem tylko ze calunowy wizerunek mozna wykonac bardzo prosta metoda. Artykul ten wyslalem juz do Pana M.Agnosiewicza i K.Sykty, ktorzy zapwenili mnie ze wkrotce go opublikuja na lamach racjonalisty. Nie mniej jednak nie mogac sie doczekac postanowilem podzielic sie moimi przemysleniami w dosc niekonwencjonalny sposob - z wykorzystaniem forum i rapidsher'a. Czekam na opinie i uwagi. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Tofik (5585 punktów) | Jeżeli chodzi o całun i zmartwychwstanie, to doszłam do wniosku (nie tylko ja, bo jeszcze w bibliotece racjonalisty jest książka o tym(wyczytałam z recenzji) Autor: Holger Kersten, Elmar R. Gruber tytuł: "Jezus ofiarą spisku. Prawda o Zmartwychwstaniu"), że Jezus został ułożony do grobu, kiedy jeszcze żył, a Całun z (jeszcze żywego) ciała Jezusa może jak najbardziej istnieć.
"Fanatyzm: mieszanka wybuchowa tępoty i energii." Herbert von Karajan
|
|
 | | Yaoming (7480 punktów) | >Jeżeli chodzi o całun i zmartwychwstanie, to doszłam do wniosku, że Jezus został ułożony do grobu, kiedy jeszcze żył, a Całun z (jeszcze żywego) ciała Jezusa może jak najbardziej istnieć.
Napisz mi jak doszłaś do tego wniosku. Dlaczego sądzisz, że Jezus został złożony do grobu jeszcze za życia. Jestem bardzo ciekawy Twojej odpowiedzi.:D
|
|
|  | | Tofik (5585 punktów) | Sądzę, że mógł stracić tylko przytomność (szok, słabość organizmu itp.). Jeżeli był zawieszony na rękach i nogach i nie ma problemu, może przeżyć, a jeśli chodzi o przebicie żebra z prawej strony to żebra są wystarczająco gęsto, żeby wbić się, a nie uszkodzić niczego. Zresztą Jezus po zmartwychwstaniu był materialny i jak najbardziej żywy, ciało było na swoim miejscu, więc myślę, że prawdopodobieństwo jest bardzo duże.
"Fanatyzm: mieszanka wybuchowa tępoty i energii." Herbert von Karajan
|
|
| |  | | Yaoming (7480 punktów) | Ja myślałem, że masz jakieś poważne argumenty, które mogłyby potwierdzić twoją tezę, a ty przedstawiasz niczym niepodparte przypuszczenia. Oj zawiodłem się, a już myślałem, że masz coś nowego i ciekawego do napisania o śmierci Jezusa i całunie turyńskim.  > Jeżeli był zawieszony na ręcach i nogachZawieszony na ręcach, co to takiego ??(przypuszczam, że chodziło ci o ręce)  Pozdrawiam
|
|
| | |  | | Tofik (5585 punktów) | >Zawieszony na ręcach, co to takiego ??(przypuszczam, że chodziło ci o ręce) Kurcze, faktycznie za szybko piszę!!!
A jeżeli chodzi o argumenty to nie orientuję się w tym na tyle, żeby podać niepodparte argumenty, ale jeśli Cię to tak interesuje to jest o tym dużo książek. W każdym badź razie mi na razie wystarczy to co napisałam, bo zmartwychwstanie jest dla mnie nierealne jak bóg, więc więcej argumentów mi nie potrzeba, a sytuacja, którą opisałam sprawia wrażenie realnej w tych okolicznościach.
"Fanatyzm: mieszanka wybuchowa tępoty i energii." Herbert von Karajan
|
|
| | | |  | | Yaoming (7480 punktów) | > ale jeśli Cię to tak interesuje to jest o tym dużo książek.Tak sie składa, ze trochę o tym czytałem. Zaraz się zabiorę za czytanie pracy armuzynski'ego. Po przeczytaniu tekstu może napisze co sądze o autentyczności całunu.
|
|
| |  | | Kortez (142 punktów) | >,,Sądzę, że mógł stracić tylko przytomność (szok, słabość organizmu itp.). Jeżeli był >zawieszony na ręcach i nogach i nie ma problemu, może przeżyć, a jeśli chodzi o >przebicie żebra z prawej strony to żebra są wystarczająco gęsto, żeby wbić się, a nie >uszkodzić niczego." Co Ty za bzdury wypisujesz? Powisiał na krzyżu, stracił przytomność, a potem jak gdyby nigcy nic wylazł z grobu i przechadzał się po swiecie przez nikogo nie niepokojony. Napisz, że nie wierzysz w historię o zmartwychwstaniu Nazarejczyka, a nie popisuj się infantylnymi historyjkami.
|
|
| |  | | APawłowski (1150 punktów) | >Sądzę, że mógł stracić tylko przytomność (szok, słabość organizmu itp.). Jeżeli był zawieszony na ręcach i nogach i nie ma problemu, może przeżyć, a jeśli chodzi o przebicie żebra z prawej strony to żebra są wystarczająco gęsto, żeby wbić się, a nie uszkodzić niczego. Uwierz Tofiku drogi, że ci faceci którzy Jezusa przybijali, to znali się na swojej robocie. Fakt, zbliżał się szabas a w związku z tym, jeśli by nie umarł do zachodu słońca, to Jezus musiał by wisieć tak kilka dni, zanim urządzono by pogrzeb, ale to chyba do rzymskich legionistów nie trafiało zanadto, no może do tego od włóczni trochę. Ale umarł na krzyżu aż na śmierć, to pewne.
|
|
 | | anubis | Pozwolcie ze wstrace moje "trzy grosze". Dyskusja czy Jezus przyzyl ukrzyzowanie nie ma w tym momencie sensu. Obraz z Calunu Turynskiego z uwagi na swoja nature (jest prawdopodobnie wypalony) nie powstal w wyniku odbicia ciala czlowieka - ciala zwyklych ludzi nie promieniuje po smierci i nie przypalaja plotna. I na tym polega cala zagadka calunu - poniewaz nie do konca bylo wiadomo jak powstal niektorzy badacze zalozyli ze przy zmartwychwstaniu nastapil blysk enegii ktory przypalil plotno. A jezeli zakladacie ze Jezus nie umarl w takim razie nie zmartwychwstal a co za tym idzie nie bylo tajemniczego blysku energii ktore przypalilo plotno.
|
|
| APawłowski (1150 punktów) | Mam jedno pytanie. Wizerunek na całunie jest jedynie powierzchowny, to znaczy nie wniknął głębiej we włókna. Czy w Pańskiej próbie wygląda to podobnie?
|
|
 | | anubis | Ogladalem moj calun pod mikroskopem (nietyty nie moglem zrobic zdjecia - byl to prosty mikroskop szkolny). Na podstawie wzrokowego porownania obu wizerunkow moge stwierdzic ze wygladaja identycznie. Przypalona jest jedynie "gorna" czesc wlokna
|
|
 | | Yaoming (7480 punktów) | > Mam jedno pytanie. Wizerunek na całunie jest jedynie powierzchowny, to znaczy nie wniknął głębiej we włókna. Czy w Pańskiej próbie wygląda to podobnie?Skąd wiesz, że wizerunek jest tylko powierzchowny?? Z tego co ja wiem to spodnia strona całunu nie była badana od 5 wieków a jak już była to nierzetelnie i nieprofesjonalnie, są natomiast dowody, że wizerunek Jezusa przechodzi na drugą stronę płótna. Pozwole sobie zacytować Zbigniewa Blania-Bolnara " W 1534 roku siostry klaryski reperowały całun po pożarze i oglądały płótno od strony spodniej. I co zobaczyły? Że ślady po biczowaniu są widoczne także po drugiej stronie całunu."
|
|
|  | | APawłowski (1150 punktów) | Gdzieś czytałem, że to był jeden z argumentów za cudownością całunu. Ktoś udowadniał że nie sposób jest, tak płótno przypalić, aby z jednej strony jedynie było przypalone. A ślady po biczowaniu w sposób naturalny przesiąkają, to nic nienaturalnego.
|
|
| |  | | Yaoming (7480 punktów) | > Gdzieś czytałem, że to był jeden z argumentów za cudownością całunu. Ktoś udowadniał że nie sposób jest, tak płótno przypalić, aby z jednej strony jedynie było przypalone.> A ślady po biczowaniu w sposób naturalny przesiąkają, to nic nienaturalnego.To prawda jednakże nikt nie zbadał tego całunu profesjonalnie, badania skupiały się tylko na 1 stronie gdzie widnieje wizerunek Jezusa(hipotetycznie). Co prawda kiedyś sprawdzono całun "od środka" ale tylko mały skrajny fragment i jak napisałeś nie znaleziono przypaleń(O Boże to cud? Czyżby?). Zadziwiające dlaczego nie znaleziono przypaleń w srodku, może dlatego że na tym badanym fragmencie płótna nie było odbicia Jezusa? Zastanów się nad tym. Grupa STURP zajmująca się badaniem całunu składała się wyłacznie z osób wierzących, dlatego nie możemy mówić o obiektywizmie badaczy.  Pozdrawiam
|
|
| |  | | anubis | >Ktoś udowadniał że nie sposób jest, tak płótno przypalić, aby z jednej strony jedynie było przypalone. Mozna, udowodnilem to w moim artykule
>A ślady po biczowaniu w sposób naturalny przesiąkają, to nic nienaturalnego. Z tego co wiem to slady po biczowaniu nie przechodza na druga strone plotna. Jakis czas temu w koncu odpruli calun od podloza do ktorego byl przyszyty. Znalezli tam tylko druga twarz (o ktorej zreszta pisze).
|
|
| | |  | | Sebastian | Podoba mi się ten pański artykuł  Wszystko wyjaśnione pozostaje tylko kwestia tej nieszczęsnej krwi jak to można wytłumaczyć? Wydaje mi się że autor chciał by jego dzieło nabrało realności i upuścił sobie/komuś trochę krwi... a może ta krew dostała się później? Zagadkowe jest też to ze to krew grupy AB ponoć spotykana u żydów. W każdym razie to nie przekonuje mnie co do autentyczności całunu. Wszystko inne wyraźnie temu przeczy. Krew i pyłki to za mało.
|
|
| | | |  | | anubis | > jak to można wytłumaczyć?> Wydaje mi się że autor chciał by jego dzieło nabrało realności i upuścił sobie/komuś trochę krwi... a może ta krew dostała się później? Zagadkowe jest też to ze to krew grupy AB ponoć spotykana u żydów. W każdym razie to nie przekonuje mnie co do autentyczności całunu. Wszystko inne wyraźnie temu przeczy. Krew i pyłki to za mało.> To ze na Całunie jest prawdziwa krew niczego nie dowodzi. Krwi ma kazdy z nas pod dostatkiem, wiec upuszczenie kilku gram z pewnoscia nie zaszkodzi  . Co do pylkow to wyniki tych badan zostaly zakwestionowane przez niekotych naukowcow. Zalozmy jednak ze na plotnie faktycznie znajduje sie krew grupy AB i pylki z Palestyny. Te dwa fakty moga dowodzic jedynie tego ze plotno zostalo pobrobione w Palestynie i niczego wiecej.
|
|
| Mariusz | Witam. Podany przez Pana link nie działa jednak myślę że mogę udzielić odpowiedzi nie czytając opracowania. Ponieważ nie ma dowodów historycznych na samo istnienie Jezusa, a sami jego instytucjonalni piewcy zniszczyli możliwość weryfikacji istnienia takiego człowieka to należy domniemywać, że być może u źródeł zaczerpnięto wiadomości z prawdziwej historii a potem dopasowano całość do propagandowych potrzeb. Takie operacje również widoczne są i później nazywane są interpretacjami.Do tego dochodzi historia kościoła, która w prostej ocenie dobro-zło wypada wiadomo jak i to w wysokim stopniu. Dalej u podatawy kościoła instytucji założyciele położyli dogmat czyli zablokowanie możliwości weryfikacji. Do tego dogmat poza blokowaniem administracyjnym realnie wykorzystywany jest jako blokada mentalna poprzez indoktrynację dzieci (współczesna rzeź niewiniątek) w wyniku której ludzie później nie dość że nie sprawdzają w co wierzą to jeszcze ślepo tego bronią. Reasumując dogmat jest ograniczeniem wolności poznawania czyli obiektywnie jest złem podobnie jak indoktrynacja jest nim sama w sobie. Słowem, instytucja zupełnie niewiarygodna.Potwierdza to brak obiektywnych badań i wygodne kłamcom stanowisko kościoła ani na tak ani na nie. Tymczasem sam Całun spełnia swoje zadanie socjotechniczne nawet na tym forum - przyciąga uwagę, rozwija legendę i rozpala ciekawość. Więc czego można się spodziewać po Całunie Turyńskim gdzie postać człowieka leży i zasłania sobie dłoniami genitalia podobnie jal piłkarz w murze.Ta nienaturalna pozycja wskazuje,że widocznie ktoś planował nie obrażać moralności widza tworząc całun,bo nieboszczyk to bezwstydna persona, a ci co składają go do grobu nie planują późniejszego wystawiania ciała na widok publiczny. Po prostu Całun oczywiście nie jest autentyczny a udowanianie czegokolwiek na jego temat jest dywagacją nad ilością diabłów na końcu szpilki. Cholera,tylko którym końcu? Pozdrawiam.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|