 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-05-2007 22:01 | Tofik (5585 punktów) | Jak oblał maturę? | Nie wiem, czy zamieszczam to w odpowiednim dziale, ale jest to związane bezpośrednio z nauką, a konkretnie "sposobem na maturę", jak się okazuje chyba nieskutecznym. Jest to artykuł z onet.pl i z lekka mnie zszokował. Mam 154 iq i nie musze sie wcale uczyć. Trzeba tylko być sprytnym. Dzisiaj na maturze zastosowałem pewien hwyt. Jako że jestem bogaty, to zamówiłem sobie okulary ze szkła weneckiego. Nauczycielka widziała moje oczy, ja widziałem natomiast naklejony od wewnątrz hologram specjalnie sprowadzony od mojego wujka pracującego w duńskiej policji. Hologram wyświetla projekcję, w tym wypadku przesuwający się tekst o czcionce New Times Roman 12 korzystajac z sievi komórkowych, jako że okulary posiadają wejście na każdą kartę SIM. Kolega, poznał wcześniej pytania, albowiem w środku między okularami jest kamera o średnicy 0,5 cm, a jak wspomniałem okulary mają kartę SIM i mogą się łączyć z wybranym numerem. Jako, że wykupiłem abonament w play i była promocja, to całe połączenie z jednym numerem miałem gratis, czyli całą maturę byłem na połączeniu. Jako numer wybrałem numer w tlenofonie, dzięki czemu w wideorozmowach kumpel mógł widzieć co przekazuje mu moja kamera. Na tej zasadzie jak kamerka internetowa. On spokojnie sobie szukał odpowiedzi na pytania w internecie i książkach, po czym metodą kopiuj-wklej przesyłał mi, co po ułamku sekundy pojawiało się w moich wewnętrznych szkłach. Jestem pewien, że będę jednym z najlepszych w szkole. Na koniec dodam, że jak jakiś zazdrosny małolat chce skomentować, że hwyt się pisze, przez "ch", to prosiłbym w zamian za za opublikowanie takiego posta oddanie złotówki na WOŚP. Dzienkuje.A dla upewnienia podaję adres: wiadomosci(*),82366621,3782504,0,forum.htmlNie ma co komentować, ale jeżeli jeszcze go nie namierzyli to na pewno nie stanowi to dla Giertycha problemu. (Jeżeli w ogóle takie okulary istnieją) | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Ocykan (3528 punktów) | >Jestem pewien, że będę jednym z najlepszych w szkole.
Może, ale co potem? Całe życie będzie ściągał?
Kiedy ja studiowałem, na egzaminach semestralnych zastosowano system, który radykalnie wyeliminował ściąganie. I to w najbardziej racjonalny sposób, tj. nie przez wyeliminowanie jego możliwości tylko celowości. Mianowicie pozwolono przynieść na egzamin co dusza zapragnie. Przyjęto bowiem założenie, że przecież w przyszłej pracy będziemy mieć dostęp do każdej informacji, problem może być tylko z jej zidentyfikowaniem, odszukaniem i wykorzystaniem. A skoro studia mają nas przygotować do zawodu, to nie ma powodu, żeby ograniczać dostęp do informacji. Na pierwszy egzamin przydźwigałem dwie torby z "materiałami pomocniczymi", koledzy podobnie. Jednak zadania były tak skonstruowane, że te materiały w ogóle nie były w niczym pomocne. Skorzystałem tylko z paru wzorów, które i tak pamiętałem (do notatnika zajrzałem tylko żeby się upewnić). Na następne egzaminy przychodziłem już tylko z jednym notatnikiem akademickim.
|
|
 | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Teraz maturę może mieć każdy matoł. Ciekaw jestem, jak by sobie poradził na egzaminie testowym na studiach, gdzie często jedna odpowiedź wymaga wiedzy z kilku rozdziałów podręcznika, a na każdą odpowiedź jest tylko kilkadziesiąt sekund?
|
|
 | | Tofik (5585 punktów) | Ostatnio pewna studentka opowiedziała mi o identycznej historii. Pani, która wykładała dany przedmiot, powiedziała, że wszyscy mają wyciągnąć ściągi (to było przy zaliczaniu), kiedy już wszyscy się rozluźnili i wiedzieli, że nic im nie zrobi okazało się, że pytania także były nieprzewidywalne.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
 | | Patty Matheson (2087 punktów) | Mówisz może o egzaminach u prof. Kafarskiego?  Właśnie tak to wyglądało... Korzystać można z czegokolwiek poza pomocą innych osób, ale testy są tak skonstruowane, że bez wcześniejszego obeznania niewiele się to zda. Jednak uważam, że metoda jest jak najbardziej pozytywna. Z kolei na zajęciach z programowania można korzystać jeszcze z internetu [poza komunikatorami  ]. Takie działania służą rozwoju intelektualnemu społeczeństwa, a to Polakom przyda się, oj przyda. Popieram.
|
|
|  | | Ocykan (3528 punktów) | >Mówisz może o egzaminach u prof. Kafarskiego?
Nie. Ja studiowałem na Politechnice Warszawskiej, Wydział Elektroniki.
|
|
1 na 1 Nelchael (2125 punktów) (zablokowany) | Oż! Ale ma chłopak fantazję  Mógłby książki pisać
|
|
| bezniku (1690 punktów) | > Nie wiem, czy zamieszczam to w odpowiednim dziale, ale> jest to związane bezpośrednio z nauką, a konkretnie> "sposobem na maturę", jak się okazuje chyba nieskutecznym.> Jest to artykuł z onet.pl i z lekka mnie zszokował.> Mam 154 iq i nie musze sie wcale uczyć. Trzeba tylko być> sprytnym.> Dzisiaj na maturze zastosowałem pewien hwyt.> Jako że jestem bogaty, to zamówiłem sobie okulary ze szkła> weneckiego. Nauczycielka widziała moje oczy, ja widziałem> natomiast naklejony od wewnątrz hologram specjalnie> sprowadzony od mojego wujka pracującego w duńskiej policji.> Hologram wyświetla projekcję, w tym wypadku przesuwający się> tekst o czcionce New Times Roman 12 korzystajac z sievi> komórkowych, jako że okulary posiadają wejście na każdą> kartę SIM. Kolega, poznał wcześniej pytania, albowiem w> środku między okularami jest kamera o średnicy 0,5 cm, a> jak wspomniałem okulary mają kartę SIM i mogą się łączyć z> wybranym numerem. Jako, że wykupiłem abonament w play i> była promocja, to całe połączenie z jednym numerem miałem> gratis, czyli całą maturę byłem na połączeniu. Jako numer> wybrałem numer w tlenofonie, dzięki czemu w wideorozmowach> kumpel mógł widzieć co przekazuje mu moja kamera. Na tej> zasadzie jak kamerka internetowa. On spokojnie sobie szukał> odpowiedzi na pytania w internecie i książkach, po czym> metodą kopiuj-wklej przesyłał mi, co po ułamku sekundy> pojawiało się w moich wewnętrznych szkłach. Jestem pewien,> że będę jednym z najlepszych w szkole. Na koniec dodam, że> jak jakiś zazdrosny małolat chce skomentować, że hwyt się> pisze, przez "ch", to prosiłbym w zamian za za> opublikowanie takiego posta oddanie złotówki na WOŚP.> Dzienkuje.> A dla upewnienia podaję adres:> wiadomosci(*),82366621,3782504,0,forum.html> Nie ma co komentować, ale jeżeli jeszcze go nie namierzyli> to na pewno nie stanowi to dla Giertycha problemu. (Jeżeli> w ogóle takie okulary istnieją)Jeśli mam byc szczery to mi to wygląda na robotę trola. Sprzęt ala Mission Impossible plus wewnętrzna potrzeba zakomunikowaniu innym jakimi to sa frajerami bo nie umieją sciagac (lub nie chcą).
|
|
 | | Patty Matheson (2087 punktów) | Możliwe, choć nie byłabym aż tak sceptyczna. Sprzęt wygląda na iście szpiegowski, ale nie wiemy, czy chłopak naprawdę nie miał możliwości dostania takiego i użycia. Okulary z kamerkami są drogie, acz dostępne. Sama uczestniczyłam w podobnej akcji - na mniejszą skalę, gdyż chodziło tylko o mikrosłuchawki z łącznością typu bluetooth i komunikację via komórka. Działa bez zarzutu.
|
|
|  | | bezniku (1690 punktów) | > Możliwe, choć nie byłabym aż tak sceptyczna. Sprzęt wygląda na iście szpiegoski, ale nie wiemy, czy chłopak naprawdę nie miał możliwości dostania takiego i użycia. Okulary z kamerkami są drogie, acz dostępne. Sama uczestniczyłam w podobnej akcji - na mniejszą skalę, gdyż chodziło tylko o mikrosłuchawki z łącznością typu bluetooth i komunikację via komórka. Działa bez zarzutu.> Mimo wszystko chyba każdy sie zgodzi że jest to najzwyklejsze w świecie oszustwo. Trudno udało mi sie, wspaniale wypadł, i co ? Teraz juz zawsze będzie ściągał? W procesie nauczania człowiek powinien opanować umiejętność zapamiętywania, kojarzenia faktów itp. Dobra, dostał te 100 %. I co ? Dostaje sie na powiedzmy UW. I co dalej ? Przecież tam nie ma tylko długich egzaminów podczas których spokojnie można sobie ściągać za pomoca tych okularków. A trochę dziwnie będzie wyglądać student który potrafi dostac 5 z pisemnego a z ustnego 2....No i pozostaje ostatnia kwestia, co taki człowiek moze robić po studiach które były zwykłym oszustwem a po ich zakończeniu człowiek taki wie tyle ile przed ich rozpoczęciem. Internauta pisze że ma IQ 154 i co z tego ? Kolejny pic na wode - może oszukiwał tez na testach  . Znam mnóstwo ludzi którzy albo ściągają albo maja syndrom ,,krótkodystansowego słownika'' - nauczą sie na egzamin wszystkiego na pamięć , nie rozumiejąc z tego nic ale zdadzą na 5 i zapomną następnego dnia. Jeszcze pal lich jeśli to jakiś mało znaczący przedmiot, ale jeśli tak sie robi na przedmiotach wiodących z których wiedza będzie potrzebna do wykonywanie przyszłego zawodu to cienko widze ich przyszłość, a jeszcze bardziej ludzi którzy bedą ,,pod nimi''. Ciekawe kiedy czymś normalnym będą urządzenia zakłócające prace takich ,,pomocy'' dydaktycznych...Pozdrawiam uczciwych ludzi....
|
|
| |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | Dla mnie postawa delikwenta nie jest godna zazdrości ani nawet podziwu. Pewnie, że kiedyś wpadnie, całe życie ściągać nie będzie. Rozumiem, jeśli chodziłoby o jeden test z jednego przedmiotu, którego naprawdę mu nie trzeba i się nie chce. Gorzej, że on - jak stwierdził - nie zamierza się już nigdy uczyć. Wystarczy mu spryt. Jeśli naprawdę jest taki bystry, to przez całe życie będzie swe metody rozwijał [albo i nie]. Ale co z tego? To jego problem. Myślę, że takie rozmowy o nim bez niego są sensowne tylko do pewnej granicy.
|
|
| wind (26 punktów) | wyobraźnia niczego sobie.Naoglądał się za dużo filmów typu matrix.A tak poza tym daleko na tym nie zajedzie.Wżyciu nie da się wszystkiego ściągnąć.
|
|
| LEGION (3161 punktów) | Idiotyzm. Od początku liceum nie ściągam, kończę studia lic. I da się. Wcale nie jestem kujonem. Ale głupio mi będzie, jak moi ściągający "koledzy i koleżanki" z roku będą mieli taki sam (a nawet troszkę lepszy) papier w podaniu na kolejne studia, czy do pracy... NIE KLIKAĆ
|
|
 | | wind (26 punktów) | co tam jakiś papier liczy się rozum.Sciąganie niczego nie załatwia jak ktoś ściąga to potem niczego nie pamięta
|
|
|  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Pozwolę sobie bezczelnie z przedmówcami się nie zgodzić.
Szkoła szkołą, studia studiami, ale generalnie w życiu mało co naprawdę pamiętamy. Tak czy owak sięgamy gdzieś, aby się upewnić. Zapamiętanie praw termodynamiki nie jest takie ważne, jak wiedza, gdzie można je znaleźć. Rzecz jasna, poza podręcznikiem...
Wyszukiwanie wiedzy staje się coraz prostsze. W związku z tym zapóźniony ciężar właściwy edukacji podstawowej winien jak najszybciej przenieść się w inne miejsce. Nie ku zawodnej pamięci jak dotąd, lecz zdecydowanie ku innym umiejętnościom. Zamiast tak kochanego "kucia" może by preferować myślenie? Nauczyć młodych logiki, wpoić im proces wyciągania wniosków? Może wówczas lepiej by pojęli, czemu prawa termodynamiki są takie, nie inne?
Nie jestem oczywiście za tym, by zrezygnować z fizyki, twierdzę tylko, że zainteresowanie fizyką zależne jest wprost od jej zrozumienia, zrozumienie zaś zależne jest wprost od umiejętności myślenia.
Więc może nie "kucie" tylko właśnie myślenie?
Fakt, że ktoś po prawo termodynamiki sięga tam, gdzie ono się znajduje, nie zaś do podręcznika historii - to jest pierwszy maleńki krok we właściwym kierunku.
Nie obawiajmy się więc "ściągania", wiedzmy tylko, skąd.
|
|
| |  | | LEGION (3161 punktów) | Tyle że z myśleniem u niektórych jeszcze gorzej niż z kuciem... Niech więc przynajmniej wykują podstawy. Myślenie ma przyszłość, ale nie u wszystkich. NIE KLIKAĆ
|
|
| |  | | Tofik (5585 punktów) | >Nie ku zawodnej pamięci jak dotąd, lecz zdecydowanie ku innym umiejętnościom. Zamiast tak kochanego "kucia" może by preferować myślenie? Nauczyć młodych logiki, wpoić im proces wyciągania wniosków? Może wówczas lepiej by pojęli, czemu prawa termodynamiki są takie, nie inne? Świetna perspektywa, tylko niestety niektóre rzeczy trzeba 'wkuć. Chociażby taka historia, niby interesująca, ale daty przysparzają niemały problem, który można zlikwidować tylko i wyłącznie 'kuciem'.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| | |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Coś w tym jest, ale niekoniecznie. Mamy po prostu kompletnie inny zasób doświadczeń, płynący z trybu nauki. Tak się składa, że "normalną" naukę skończyłem na piątej klasie ówczesnej szkoły podstawowej. Wyjąwszy następnie pół roku klasy ósmej (wtedy I licealna), wszystko dalej robiłem sam, łącznie z czterema kierunkami studiów (pi razy drzwi zawsze "porcja Kwaśniewskiego" czyli bez końca). Dla jednych jestem nieuk, bo bez dyplomu, drudzy twierdzą przeciwnie, a wszystko jest nieprawda. W ogóle wesoło. W tym kontekście znam jednak sporo dat, bez kucia. Nigdy nie kułem. Więc wiem, że można. Trochę zaufania do siebie. I trochę to lubić. (Nie naśladuj mnie, Tofiku, Boże broń).
|
|
| | |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | Ja nie kułam; nie lubię, nie potrafię i nic mnie nie zmusi. Nasza nauczycielka historii [pozdrawiam przemiłą Pocahontas, korzystając z okazji  ] wymagała hocków-klocków i robiła głównie "testy z podpisów pod obrazkami", gdzie jest zawsze dużo z pozoru nikomu niepotrzebnych szczegółów. Siadałam do książek zwykle wieczór przed; co nie zdążyłam przeczytać, dokańczałam przed lekcją. Nie wiem, jakim cudem, ale prawie zawsze miałam piątki. Najwyraźniej szczegóły same wpadały mi do łba. Pewnie nie każdy ma pamięć do dat, ale może zamiast powtarzać sobie usilnie [znam skutki; tak robi np. moja siostra], że "mi to świństwo nie wchodzi i już", warto się nie stresować i otworzyć na wiedzę, która naprawdę jest przyjemna. Zainteresowanie implikuje zapamiętywanie, często bez jakiegokolwiek wysiłku. Dla mnie właściwie nie ma sensu przymuszanie dzieciarni do nauki, choćby w najlepszej [?] wierze. Szkoła powinna w nich rozbudzić wolę samokształcenia. Bo jak nie, to potem - jaki kuń jest, każdy widzi. Co z tego, że delikwent zna datę bitwy pod Płowcami, a nawet pamięta, kto kogo prał, jeśli nie obchodzi go to i nie pomoże mu w samorozwoju. Ja tam wolę cenić człowieka, niż wiedzę jako taką.
|
|
| |  | | Maja Kochanowska (26 punktów) | > Wyszukiwanie wiedzy staje się coraz prostsze. W związku z tym zapóźniony ciężar właściwy edukacji podstawowej winien jak najszybciej przenieść się w inne miejsce. Nie ku zawodnej pamięci jak dotąd, lecz zdecydowanie ku innym umiejętnościom. Zamiast tak kochanego "kucia" może by preferować myślenie? Nauczyć młodych logiki, wpoić im proces wyciągania wniosków?Na nowej maturze właśnie takie umiejętności są najbardziej potrzebne. Pisałam w tym roku maturę z biologii i tylko w kilku zadaniach potrzebna była czysta podręcznikowa wiedza. Większość zadań sprawdzała umiejętność wyciągania wniosków z wykresów lub tekstów oraz łączenie swojej wiedzy z tym, czego można dowiedzieć się z podanych danych. Przeglądałam też tegoroczną maturę z historii i w bardzo wielu zadaniach trzeba było odpowiedzieć na podstawie podanego źródła oraz wiedzy pozaźródłowej. Samo kucie teraz nie wystarcza. A co do tekstu zacytowanego na początku: 4.05. była matura z polskiego, na której trzeba było napisać wypracowanie oraz odpowiedzieć na pytania do tekstu, więc nie wiem, czego ten kolega mógł szukać w Internecie i książkach, jeśli najważniejsza jest umiejętność czytania ze zrozumieniem
|
|
| Fizyk (17637 punktów) | >Hologram wyświetla projekcję, w tym wypadku przesuwający się >tekst o czcionce New Times Roman 12 [...]
Płonna nadzieja dla nieuków. Takie urządzenie nie istnieje.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|