 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-05-2007 15:00 | Jarek Duda (1185 punktów) | Religia a otwartość | Zrozumiałem co mnie gryzie w religiach ... OTWARTOŚĆ! Jest ona podstawą mojej filozofii, natomiast wdług mnie, religie bazują na jej braku...
Bardzo mi zależy na zbudowaniu sobie spójnego, zgodnego z rzeczywistością obrazu świata - tego jedynego niepodważalnego daru Boga... Podstawą tej drogi jest kompromis między pewnością - wiarą w swoją wiedzę a jej brakiem - otwartością ... na inną drogę, inne spojrzenia...
Religie bazują na pewności w jedyną słuszną prawdę, drogę... "Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale kto nie uwierzy, będzie potępiony." Mar. 16:16 "Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie" Mat. 12:30 Na pysze że znają Boski plan... I nieważne że tak naprawdę opierają się tylko na dziełach, słowach omylnych ludzi ... że historia pokazuje olbrzymią ilość zła które z niej wynikało ... że odkrywając obiektywny świat ciągle korygowana jest ich wizja...
bycie dobrym = dobre intencje + mądrość Bo czy ludzie wysadzający się dla wiary nie są pełni dobrych intencji...?
Nauka pokazuje na co dzień swoje owoce, nie potrzebuje straszyć o końcu świata żeby ktoś w nią uwierzył... "słońce się zaćmi i księżyc nie zajaśnieje swoim blaskiem, i gwiazdy spadać będą z nieba, i moce niebieskie będą poruszone. I wtedy ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy biadać będą wszystkie plemiona ziemi, i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach nieba z wielką mocą i chwałą. I pośle aniołów swoich z wielką trąbą, i zgromadzą wybranych jego z czterech stron świata (...) Zaprawdę powiadam wam, nie przeminie to pokolenie aż się to wszystko stanie" (Mt 24, 9-34) I nie namawia do życia niezgodnego z tym, jak zostaliśmy stworzeni ... "Każdy, kto by opuścił domy albo braci, albo siostry, albo ojca, albo matkę, albo dzieci, albo rolę dla imienia mego, stokroć tyle otrzyma i odziedziczy żywot wieczny" (Mt 19,29)
Czy Wy, wierzący w jedyną prawdę - nauk kościoła, uważacie że jesteście otwarci? Czy uważacie że jest to 'dobra' cecha?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Zgoodeck (38 punktów) | >Jest ona podstawą mojej filozofii, natomiast według mnie, >religie bazują na jej braku...
Heh, zależy jakie. Z tego co wiem Budda sam mówił, żeby nie trzymać się jego słów za wszelką cenę, ale samemu dochodzić do prawdy.
Wiem, że na podstawie wypowiedzi jednej osoby nie można oceniać całej religii, ale np. mój ksiądz katecheta na ostatniej lekcji mówił, że nie ma sensu zajmować się innymi religiami, tylko skupić się uparcie na jednej. To jest znakomity przykład tego, o czym mówisz.
>"Kto uwierzy i ochrzczony zostanie, będzie zbawiony, ale >kto nie uwierzy, będzie potępiony." Mar. 16:16
Cóż, jeśli nie będziemy doszukiwać się w religii jedynie manipulacji umysłami mas, to wychodzi nam, że mamy tu tylko przyjacielskie ostrzeżenie...
Religie nie zabraniają poszukiwania prawdy, one w pewnym sensie prezentują swoją wizję tego, co się stanie z człowiekiem, jeśli dojdzie do innych wniosków niż są zapisane w takiej a nie innej księdze.
>"Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie" Mat. 12:30
A to już jest gruba przesada. Nie "jestem" z Jezusem, ale nie jestem przeciwko chrześcijaństwu.
>I nieważne że tak naprawdę opierają się tylko na dziełach, >słowach omylnych ludzi
No cóż, można powiedzieć że w sumie powinna się religia sprowadzać właśnie do tego, żeby na podstawie osobistych refleksji dojść do wniosku, że te dzieła mówią prawdę. Dla większości ateistów, w tym mnie, potrzebny jest dowód, dla nich - nie. Część ludzi jednak opiera się na tych dziełach tylko dlatego, że zostali tak wychowani i że ciężko jest im się od tego oderwać.
>... że historia pokazuje olbrzymią >ilość zła które z niej wynikało ...
Wynikającego najczęściej ze zbyt dosłownego lub opacznego rozumienia świętych tekstów. Oczywiście w tym pierwszym przypadku powstaje pytanie - czy i kiedy należy odczytywać te teksty alegorycznie.
>że odkrywając >obiektywny świat ciągle korygowana jest ich wizja...
Tak... to różni naukę od religii.
>bycie dobrym = dobre intencje + mądrość >Bo czy ludzie wysadzający się dla wiary nie są pełni >dobrych intencji...?
Ktoś kiedyś powiedział, że "bez religii mielibyśmy dobrych ludzi robiących dobre rzeczy i złych robiących złe. Religia sprawia, że dobrzy ludzie robią złe rzeczy".
Jednak jak już pisałem wynika to z niezrozumienia i/lub fanatyzmu.
>Nauka pokazuje na co dzień swoje owoce, nie potrzebuje >straszyć o końcu świata żeby ktoś w nią uwierzył...
Tak i zawsze wolałem, jeśli ktoś próbował mnie nawracać na podstawie argumentów, a nie strasząc.
Pozdrawiam
|
|
| Tofik (5585 punktów) | Masz w pełni rację. Jeżeli chodzi o chrześcijan to nie rozumiem dlaczego zmuszano ludzi do przymusowej wiary, to było okrutne, a działo się w obydwie strony (znaczy: chrześcijanie "namawiali" pogan i na odwrót), a jakoś tego zła wyznawcy tychże religii nie zauważają.
>Nauka pokazuje na co dzień swoje owoce, nie potrzebuje >straszyć o końcu świata żeby ktoś w nią uwierzył... "słońce >się zaćmi i księżyc nie zajaśnieje swoim blaskiem, i gwiazdy >spadać będą z nieba, i moce niebieskie będą poruszone. I >wtedy ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy >biadać będą wszystkie plemiona ziemi, i ujrzą Syna >Człowieczego, przychodzącego na obłokach nieba z wielką >mocą i chwałą. I pośle aniołów swoich z wielką trąbą, i >zgromadzą wybranych jego z czterech stron świata (...) >Zaprawdę powiadam wam, nie przeminie to pokolenie aż się to >wszystko stanie" (Mt 24, 9-34)
Podałeś mój ulubione fragment! Jak to możliwe, że na niebie ukaże się znak, skoro Ziemia jest okrągła??? Musiałby ten znak być pokazany nad rożnymi częściami naszej planety, żeby wszyscy mogli go dostrzec, albo... Ziemia musiałaby się spłaszczyć, ale chyba jedno i drugie jest głupie.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
 | | Jarek Duda (1185 punktów) | > Jak to możliwe, że na niebie ukaże się znak, skoro Ziemia jest okrągła??? Musiałby ten znak być pokazany nad rożnymi częściami naszej planety, żeby wszyscy mogli go dostrzec, albo... Ziemia musiałaby się spłaszczyć, ale chyba jedno i drugie jest głupie.> "Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobnerquote="Tofik"] Jak to możliwe, że na niebie ukaże się znak, skoro Ziemia jest okrągła??? Musiałby ten znak być pokazany nad rożnymi częściami naszej planety, żeby wszyscy mogli go dostrzec, albo... Ziemia musiałaby się spłaszczyć, ale chyba jedno i drugie jest głupie.[/quote] Problemem nie jest to że z naukowego punktu widzenie z biblią jest coś nie w porządku... np. że świat został stworzony w 7 dni... etc... (z kościami dinozaurów żeby nam naukowcom się nie nudziło ) To można łatwo wytłumaczyć tym że to są przenośnie, słowa tak skonstruowane żeby trafić do ówczesnych ludzi... Prawdziwy problem w tym że biblia to jedna wielka prezentacja nietolerancji, nienawiści, okrucieństwa... zła Na przykład dlaczego Bóg wśród rówych ludzi wybrał sobie tych lepszych "naród wybrany"? Czym to się różni od rasizmu? Polecam świetną analizę zła przekazywanego przez biblię: www.racjonalista.pl/kk.php/s,3077Ponoć szatan jest bardzo inteligentną i potężną istotą ... skąd wiecie że choć część z tych "natchnień" nie pochodziło od niego? Jak ci słabi ludzie mogliby to stwierdzić?
|
|
| michiko (596 punktów) | Taka "otwartość", wynikająca z odwagi zadawania pytań musi być potępiana przez kościół. To nieuniknione. Istnieje konflikt między samorozwojem jednostki, który zawsze jest dobrowolny, a przymusem wyznawania prawd wiary. Będąc wyznawcą określonej religii, jesteś skazany na przyjęcie jej dogmatów. Znając odpowiedzi, nie musisz już zadawać żadnych pytań. Z kolei, bez ciągłego zadziwienia nie ma samorozwoju. Czy może być lepszy od niego cel istnienia na tym świecie? Nie sądzę. Na tej drodze nie ma kompromisów, bo być nie może. Albo podążasz za swoim człowieczeństwem i żyjesz autentycznie, jednocześnie kreując siebie, albo pogrążasz się w narzuconych z zewnątrz przez innych, obcych Ci ludzi, poglądach, które dla Ciebie są tylko ich iluzjami. Jak chcesz sprawdzić wiarygodność? > Bardzo mi zależy na zbudowaniu sobie spójnego, zgodnego z rzeczywistością obrazu świata - tego jedynego niepodważalnego daru Boga.Wyruszasz w drogę z pewnym, z góry przyjętym, nastawieniem, które będzie determinować ocenę rozmaitych zjawisk i sytuacji. Ale to chyba najmniejszy problem, bo niewiele wiadomo o "rzeczywistym obrazie świata".
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Jest to ta sama otwartość, to samo dowolne poszukiwanie prawdy, jak sławna recepta Forda: Możesz mieć auto w każdym kolorze, pod warunkiem, że będzie to kolor czarny".
|
|
 | | J.Szulc (5723 punktów) | Nawiązując Do twojej wypowiedzi, jak i założyciela wątku... wydaje mi się, że rzadko osiąga się spójność i rzeczywisty obraz świata, ponieważ każdego dnia dostarczamy sobie nowych wiadomości, nowych doświadczeń, nowych przemyśleń. Ważnym jest, żeby umieć pytać i chcieć słuchać.
Jeśli te cechy się znajdzie w sobie...nieważne, czy "zachłyśniesz" się wiarą, czy będziesz twardo chodzić po ziemi... nie będziesz tylko narzędziem manipulacji.
Pozdrawiam.
---
|
|
 | | Jarek Duda (1185 punktów) | > "rzeczywistym obrazie świata". Owszem to jest trochę zbyt idealistyczne pojęcie  Jednak chodzi o to żeby się do niego zbliżać... Podstawową cechą tego obrazu powinna być wewnętrzna spójność. Czyli do budowania konieczna jest otwartość na krytykę. Ciągłe, pełne kompromisów przebudowywanie... Problem w tym że rzeczywiście, kościół na to pozwolić nie może... Ci ludzie często myślą o swoim życiu jako o szukaniu, ale odbijając się kolejne razy od ścian niespójności, czują się tylko coraz bardziej zagubieni... I kończą zwykle albo jako fanatycy, albo szarzy chrześcijanie...
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|