Do założenia tego wątku zainspirował mnie artykuł: www.racjonalista.pl/kk.php/s,5370.Jednym z argumentów przytaczanych przez tzw. "całunistów" jest to, że uzyskanie efektu trójwymiarowości wymaga wiedzy na temat fotografii i znajomości technik komputerowych. Uważam, że można to obalić jednym prostym doświadczeniem, które przyszło mi do głowy w czasie czytania artykułu. Przypomniała mi się jedna z zabaw, z czasów mojego dzieciństwa. Brałem różne monety, a następnie przykładałem do nich kartkę papieru i przy pomocy ołówka odbijałem ich wzór. Postanowiłem więc teraz sprawdzić, czy z tak wykonanego "wizerunku" monety da się uzyskać trójwymiarowy obraz. Niestety aparat cyfrowy w moim telefonie robi zdjęcia w kiepskiej jakości, ale myślę, że coś na nich widać. Oto wyniki: img61.imag(*)g61/6825/zdj281cie19111mc0.jpg img490.ima(*)490/3645/zdj281cie19121ru9.jpgMyślę, że gdybym użył dobrego aparatu to efekt byłby bardziej widoczny. Chciałbym zaznaczyć, że w wieku 4-5 lat, kiedy po raz pierwszy bawiłem się w ten sposób, nie miałem pojęcia o fotografii, a komputery były poza zasięgiem zwykłych śmiertelników. Czas na wniosek: Uzyskanie efektu trójwymiarowości nie wymaga znajomości zasad fotografii ani technik komputerowych, a ponadto jest dziecinnie proste  . Interesuje mnie jakie są Wasze opinie na ten temat. Może popełniłem jakiś zasadniczy błąd w rozumowaniu? |