"Janusz Sujecki jest varsavianistą żydowskiego pochodzenia. 20 lat temu otrzymał wyróżnienie od ambasadora Izraela. Na fali obecnego konfliktu polsko-izraelskiego związanego z ustawą o IPN zdecydował się je zwrócić." Wyjaśniając powody decyzji jak wyżej napisał między innymi: "...izraelska dziennikarka Lahav Harkov 14 razy wpisuje na Twitterze frazę »polish death camps«, a w sieci na masową skalę rozsyłana jest grafika szkalująca Polskę..." Info jak wyżej przykuło moją uwagę w szczególny sposób - gdyż jest wybornym potwierdzeniem żydowskiej, zdublowanej etyki starotestamentowej. Zachowanie żydowskiej żurnalistki nosi znamiona chmastwa, bezczelności, tupetu i hipokryzji najwyższego sortu. Wyczerpuje też całkowicie znamiona przestępstwa, o którym ostatnio tak głośno. Mam nadzieję, iż po wejściu w życe znowelizowanej ustawy - zachowania jak wyżej bądą ścigane z cała surowością nowo ustanowionego prawa. Odpowiadając żydowskiej dziennikarce w manierze przez nią przyjetej należałoby napisać - na przykład - że: "holocaust = dirty zionist lie" - ale byłoby to kłamstwo, tak samo jak zamierzonym i oczywistym kłamstwem jest to co ona napisała i promuje. Nie jest jednakże w żadnym wypadku wskazanym walać się gnojem żydowskiej "kindersztuby" - i dlatego należałoby napisać prawdę, na przykład taką: "jewish hangmen are responsible for stalinist genocidal policy". I wtedy wszystko będzie w porządku. wiadomosci(*)niebny-atak-izraela-na/ezgz4vx |