Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kawały

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
25-07-2008 16:05lotrek (14275 punktów)Kawały
Ocena 18 na 24
Mamy wakacje i sezon zwany "ogórkowym", jimmy_88gno wstawił wątek z wierszykami, ja natomiast proponuję wątek z kawałami. Znacie jakiś kawał o naszych "ciemiężcach" (Boy), to go wstawcie. Zaczynam pierwszy....

CHRZEST KOTKA

Przychodzi facet do księdza:
- Księże proboszczu, ja mam nietypową prośbę,
chciałbym ochrzcić mojego kotka.
- Nie ma mowy! Bezrozumne i bezduszne stworzenie
nie ma prawa do świętych sakramentów. Nie mogę
dopuścić do taki
- Ale ja bardzo kocham swojego kotka i chcę by
dostąpił on zabawienia. Bardzo dobrze zapłacę,
mam bardzo dużo pieniędzy.
- Nie ma takich pieniędzy!
- Tak? Ale ja jestem gotów zapłacić......tu wymienił sumę.
- Proboszcz zaniemówił. Pomilczał chwile, jakby coś
rozważając, wreszcie zrezygnowanym głosem powiedział:
- Oczekuję pana wraz z kotkiem i rodzicami chrzestnymi
w niedzielę o piętnastej.
W wyznaczonej porze wszystko zostało załatwione zgodnie
z regułami. Kotek został ochrzczony, czek zainkasowany.
Po kilu tygodniach jednak wieść dotarła do biskupa, ten
wściekły wsiadł do mercedesa i pognał do proboszcza.
Wpadł na plebanię i już od progu wrzeszczy:
- Co ty na Boga wyrabiasz? Kota chrzcisz, przecież to
grzech śmiertelny, nie mówiąc już o ośmieszaniu kościoła!
- A pamięta ekscelencja ile ostatnio posłałem do kurii?
- Pewnie, tego mercedesa za to kupiłem, myślałem, że
z rok na to zbierałeś.
- A czy widzi ekscelencja te nowe organy?
- Widzę, skąd na to miałeś pieniądze?
- To właśnie za tego kotka!
- To ile ci dał do cholery dał ten face/
- Dał.......tu proboszcz wymienił sumę.
Biskup zaniemówił, milczał chwilę jakby coś rozważając,
wreszcie ściszonym głosem powiedział:
- PRZYGOTUJ TEGO KOTKA DO KOMUNII I BIERZMOWANIA.
[/center]
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

bozena (120 punktów)
(zablokowany)
Niesmaczne
25-07-2008 16:43 
 Ocena 8 na 10
lotrek (14275 punktów)
>Niesmaczne

Samo życie Bożenko, samo życie

27-07-2008 08:09 
 Ocena 4 na 4
czes (4083 punktów)
>>Niesmaczne
>
>Samo życie Bożenko, samo życie


Kilka dni temu, przeczytałem gdzieś na forum wypowiedź Zbyszka Bryłowskiego na temat Bożeny. Zbyszek jest przekonanym, że Bożenka jest/musi być racjonalistą i celowo wypisuje te różne śmieszne uwagi, po prostu robi sobie jaja. Mnie też wydaje się, iż nieprawdopodobnym jest aby sympatyczna Bożenka pisała to wszystko na serio, to jest niemożliwe.

A w związku z powyższym, przypomniałem sobie dowcip sprzed 40 lat. O podpitym mężczyźnie tańczącym z kobietą nie pierwszej już młodości. Znacie? Tak? No to posłuchajcie.
Facet pyta; ile pani ma lat?
Kobieta odpowiada zalotnie; kobieta ma tyle lat na ile wygląda.
Facet przygląda się jej ciekawie, beknął i mówi; no nie k..., to niemożliwe, człowiek tak długo nie żyje!
27-07-2008 23:22 
 Ocena 4 na 4
Rutkiewicz (1290 punktów)
Ten dowcip jest boski. Ja bym Panu dziesięc gwiazdek dał, jakbym mógł

Z kontaktów damsko-męskich na imprezach mam taką historię, autentyczną ponoć. Podbija dresik do dresiarki. Tańczą, się gibią. I w pewnym momencie - po pięciu minutach - ów dresik:
- Jak maleńka, wbijasz do mnie na kwadrat?
- Spoko, a czym pojedziemy?
- 128.
- To weź spier*****

Czyli wszystko w myśl zasady: nie ma Cin Cin, bez BM-ki.
03-04-2009 23:22 
 Ocena 1 na 1
Tomek84 (30 punktów)
>>>Niesmaczne
>>
>>Samo życie Bożenko, samo życie

>Kilka dni temu, przeczytałem gdzieś na forum wypowiedź Zbyszka Bryłowskiego na temat Bożeny. Zbyszek jest przekonanym, że Bożenka jest/musi być racjonalistą i celowo wypisuje te różne śmieszne uwagi, po prostu robi sobie jaja. Mnie też wydaje się, iż nieprawdopodobnym jest aby sympatyczna Bożenka pisała to wszystko na serio, to jest niemożliwe.
>A w związku z powyższym, przypomniałem sobie dowcip sprzed 40 lat. O podpitym mężczyźnie tańczącym z kobietą nie pierwszej już młodości. Znacie? Tak? No to posłuchajcie.
>Facet pyta; ile pani ma lat?
>Kobieta odpowiada zalotnie; kobieta ma tyle lat na ile wygląda.
>Facet przygląda się jej ciekawie, beknął i mówi; no nie k..., to niemożliwe, człowiek tak długo nie żyje!
>
Te kawały mnie zasmucają.
04-04-2009 00:13 
 Ocena 4 na 4
czes (4083 punktów)
>Te kawały mnie zasmucają.

Na smutek, dobry jest alkohol, w niewielkiej ilości. Ja stosuję brandy St. Remy.
Albo inny kawał, rozweselający.
Polecam obydwa środki jednocześnie.

PS. proszę, nie cytuj całości wypowiedzi twego poprzednika, to wbrew regulaminowi forum.

Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
04-04-2009 00:42 
 Ocena 1 na 1
Tomek84 (30 punktów)
>PS. proszę, nie cytuj całości wypowiedzi (...)
Ok
>Na smutek, dobry jest alkohol, w niewielkiej ilości. (...)
Preferuję bardziej w moim mniemaniu konstruktywne metody. Tym niemniej ta kwestia nie była istotą mojej wypowiedzi.
04-04-2009 01:06 
 Ocena 4 na 4
czes (4083 punktów)
>>Na smutek, dobry jest alkohol, w niewielkiej ilości. (...)
>Preferuję bardziej w moim mniemaniu konstruktywne metody. Tym niemniej ta kwestia nie była istotą mojej wypowiedzi.

No cóż, należymy do innych światów.
Zostań zatem zasmucony.
Ja zostaję radosny, uśmiechnięty, śmiejący się z najgłupszych nawet kawałów.

Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
04-04-2009 01:27 
 Ocena 2 na 2
Tomek84 (30 punktów)
>Zostań zatem zasmucony.(...)
Odmienność metody nie świadczy o jej nieskuteczności. Pozdrawiam.
04-04-2009 04:53 
 Ocena 3 na 3
czes (4083 punktów)
>>Zostań zatem zasmucony.(...)
>Odmienność metody nie świadczy o jej nieskuteczności.

Rozumiem więc, że nie jesteś już "zasmucony" naszymi (moim i lotreka) kawałami.
No i o to właśnie mi chodziło! Uśmiech górą!

Również pozdrawiam.


Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
13-04-2009 19:27 
 Ocena 1 na 1
Tomek84 (30 punktów)
>No i o to właśnie mi chodziło!
Wywołanie emocji smutku niekoniecznie determinuje nastrój na dłuższy okres. W związku z kierunkowaniem tej dyskusji nie będę jej dalej kontynuował.
13-04-2009 19:57 
 Ocena 3 na 3
czes (4083 punktów)
>Wywołanie emocji smutku niekoniecznie determinuje nastrój na dłuższy okres. W związku z kierunkowaniem tej dyskusji nie będę jej dalej kontynuował.
Miło było Cię poznać, choć tak po prawdzie dyskusja była o niczym i zakończyła się niczym.
Ot, przelewanie z pustego w próżne. Trochę nieracjonalne. Strata czasu.


Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
14-04-2009 03:38 
 Ocena 1 na 1
Tomek84 (30 punktów)
>Ot, przelewanie z pustego w próżne.
Do tej pory dwukrotnie udało mi się zwrócić uwagę na ten aspekt wypowiedzi jednej ze stron.
15-04-2009 02:01 
 Ocena 3 na 3
czes (4083 punktów)
>>Ot, przelewanie z pustego w próżne.
>Do tej pory dwukrotnie udało mi się zwrócić uwagę na ten aspekt wypowiedzi jednej ze stron.

Przepraszam Cię Kolego ale ja już zagubiłem się kompletnie.
Nie rozumiem o czym piszesz, co piszesz i w jakim celu piszesz. Nie rozumiem twych wypowiedzi, nie rozumiem co chcesz powiedzieć, co przekazać, do czego zmierzasz, co chcesz mi wytłumaczyć, do czego przekonać.
Nie mogę załapać czy "jesteś za czy nawet przeciw".

Tak czy inaczej, nasza pogaduszka dobiegła końca.
To jest wątek o dowcipach, a nasza "dyskusja" już dawno przestała być dowcipna. Tak więc, kontynuowanie jej byłoby sprzeczne z postanowieniami regulaminu tego forum.
Nie zakłócajmy wesołej atmosfery tego wątku.

Żegnam. Bywaj zdrów.

Pozdrowienia dla wszystkich miłych i rozsądnych tak ateistów jak i teistów piszących na tym forum.
04-04-2009 04:44 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)

>>Na smutek, dobry jest alkohol, w niewielkiej ilości. (...)
>Preferuję bardziej w moim mniemaniu konstruktywne metody.
No, tego jeszcze nie znałem....."konstruktywna metoda zwalczania smutku".
Proszę o przepis.....człowiek jednak całe życie się uczy


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
tadeusz.przestasz

>Samo życie Bożenko, samo życie [/color]
>

głęboko antypolskie farmazony
30-11-2008 14:54 
 Ocena 7 na 7
Sławek Dutkiewicz (1713 punktów)
>>Samo życie Bożenko, samo życie [/color]

>głęboko antypolskie farmazony

To jakiś nowy... dogmat?
Od kiedy to... antyklerykalne = antypolskie ?
Wziąwszy pod uwagę, że KK jest wszędzie [tak jak niejaki... "bóg"!], a jego funkcjonariusze tak miłują bliźniego, że w poszukiwaniu obiektów miłości dotarli nawet do małych Eskimosów [zakon Jezuitów zapłacił 50 mln. dolców tytułem odszkodowania za "misję pedofilską" jaką założył w wioskach eskimoskich!] powinieneś przedefiniować swoje oburzenie na... głęboko antyświatowe farmazony!

Nie moja wina, że moja mina niektórym przypomina teorię Darwina
tadeusz.przestasz
>Wziąwszy pod uwagę, że KK jest wszędzie [tak jak niejaki... "bóg"!

Widocznie proszę Pana ma ludzkie zaufanie.I rośnie na zaufaniu w siłę.
A mniej mądrzy go krytykują,niech Pan spróbuje wymyślić jakąś bajeczkę i zyskać miliardy zwolenników.I potęge. Widocznie różne -aństwa i antyreligijne -izmy to zbyt słabe bajeczki nawet dla nielotnych umysłów ze stepów mongolskich czy Grenlandii.
O Afryce nie wspomnę.

>głęboko antyświatowe farmazony!

W tym kontekście proszę Pana:"antyeskimoskie"
Swoją drogą czy jest jakaś organizacja zrzeszająca ateistów która jest za odpowiedzialnością zbiorową? Nie sądze proszę Pana.
02-12-2008 07:35 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>>Wziąwszy pod uwagę, że KK jest wszędzie [tak jak niejaki... "bóg"!
>Widocznie proszę Pana ma ludzkie zaufanie.
I dlatego może okradać społeczeństwo? Zaufanie pomału się kończy.
poodel
>>>Wziąwszy pod uwagę, że KK jest wszędzie [tak jak niejaki... "bóg"!
>>Widocznie proszę Pana ma ludzkie zaufanie.
>I dlatego może okradać społeczeństwo? Zaufanie pomału się kończy.

Okradać? Kto Panią okradł, jeśli można wiedzieć?
18-01-2009 18:13 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)

>Okradać? Kto Panią okradł, jeśli można wiedzieć?

A ty tu czego szukasz trolu....... Jest niedziela idź się lepiej pomodlić do jakiegoś kościoła, bo zaglądając tu nie dostaniesz rozgrzeszenia.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
05-12-2008 21:21 
 Ocena 4 na 4
Sławek Dutkiewicz (1713 punktów)
>>Wziąwszy pod uwagę, że KK jest wszędzie [tak jak niejaki... "bóg"!
>Widocznie proszę Pana ma ludzkie zaufanie.

To tylko, proszę Pana takie... ludzkie gadanie!
Badania zaś mówią, że "The Best" jest... OWSIAK!

>I rośnie na zaufaniu w siłę.

Co Pan nie powie? Nawet kościelne statystyki mówią, że się... zwija!
Ponosi poważne straty w... ludziach!
Ale nie w... sprzęcie!
Tego KK faktycznie... przybywa!
Biskupi sprawniej się uwłaszczają na publicznym majątku niż... komunistyczna nomenklatura!
Tylko proszę w tych okolicznościach nie używać argumentu o... wyższości moralnej!
To jedno i to samo... barachło!

>A mniej mądrzy go krytykują,

Uważa Pan, że "bardziej mądry" trzymałby dziób w ciup?
Jeśli tak, to określenie "idiota" nabiera zupełnie innego znaczenia.
W takim razie przyznaję, jestem... "idiotą"!

>niech Pan spróbuje wymyślić jakąś bajeczkę i zyskać miliardy zwolenników.

No to w jednym się zgadzamy... wymyślili bajeczkę!
Witam w klubie... niedowiarków!

>I potęge.

I chwałę, na wieki wieków... AMEN!

>Widocznie różne -aństwa i antyreligijne -izmy to zbyt słabe bajeczki nawet dla nielotnych umysłów ze stepów mongolskich czy Grenlandii.

Nie docenia Pan mieszkańców stepów mongolskich.
Swojego czasu podbili kawał świata.
Słyszał Pan o... Dżingis-chanie? Mongołowie to nie tylko jurty i kobyle mleko!
Mieszkańców Grenlandii też Pan nie docenia.
W lot pojęli dlaczego jezuiccy misjonarze tak chętnie bawią się z ich dziećmi w... noski-eskimoski!

>O Afryce nie wspomnę.

I słusznie. Widziałem reportaż o katolickich misjonarzach w Afryce. Najpierw jeden chwalił się, że wykolegowali konkurencję w postaci wioskowego szamana [łapanie ryb w cudzym stawie nazywamy... prozelityzmem!], a potem pokazali jak gania trzy razy dookoła kościoła na czele peletonu gołych bab i smaga się witką po plecach w ramach adaptacji do miejscowych zwyczajów. Nazywają to... inkulturyzacją!

>>głęboko antyświatowe farmazony!
>W tym kontekście proszę Pana:"antyeskimoskie"

Jest Pan w błędzie, proszę Pana - jeśli już, to... antyjezuickie!

>Swoją drogą czy jest jakaś organizacja zrzeszająca ateistów która jest za odpowiedzialnością zbiorową?

Nie słyszałem o takowej, a gdyby istniała , to nie chciałbym takiej ciemnoty znać.

>Nie sądze proszę Pana.

"Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni."
Takoż i ja... nie sądzę!

Ps.
Więcej wiary, proszę Pana w... CZŁOWIEKA!


Nie moja wina, że moja mina niektórym przypomina teorię Darwina
30-11-2008 20:21 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)

>głęboko antypolskie farmazony

daj jakiś przykład "płytkich antypolskich farmazonów" , bo nie kumam. Myślisz, że narodowym katolikom, czy też innym obrzydliwcom mój niewinny kawał się nie podoba?
Wszak sami dobrze wiedzą, że KSIĄDZ ZA KASĘ SIĘ MODLI. Chrzest, jako sakrament jest bezpłatny, płaci się za usługę katabasa

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
tadeusz.przestasz
>Myślisz, że narodowym katolikom, czy też innym obrzydliwcom mój niewinny kawał się nie >podoba?

Proszę nie TYkać! W odpowiedzi na pytanie:
nie wiem.
Zastanawiałem się czy są Narodowi Ateiści,gdy zna Pan odpowiedź na to pytanie,zrozumie Pan wymiar słowa:antypolski.

>KSIĄDZ ZA KASĘ SIĘ MODLI. Chrzest, jako sakrament jest bezpłatny, płaci się za usługę >katabasa

A ten portal utrwalający myśl racjonalistyczną,ateistyczną i inną -yczną istnieje za worki podartych Biblii,Koranów itd.?Na tony czy kilogramy?
02-12-2008 07:38 
 Ocena 3 na 3
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>A ten portal utrwalający myśl racjonalistyczną,ateistyczną i inną -yczną istnieje za worki podartych Biblii,Koranów itd.?Na tony czy kilogramy?
Ten portal w przeciwieństwie do narodowo-kato-Polaków nie sieje nienawiści do nikogo.
Nie znajdziesz tu przeciwnika na twoim poziomie.
02-12-2008 13:29 
 Ocena-3 na 7
tadeusz.przestasz (24 punktów)
>>A ten portal utrwalający myśl racjonalistyczną,ateistyczną i inną -yczną istnieje za >worki podartych Biblii,Koranów itd.?Na tony czy kilogramy?

Paniusia ma rację,żadnych antyklerykalnych,antyreligijnych,antyteistycznych tekstów tutaj się nie uświadczy.......
A teraz proponuję wrócić do rzeczywistości.
Racjo-ateo-polko.
06-12-2008 16:41 
 Ocena 9 na 9
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Paniusia ma rację,żadnych antyklerykalnych,antyreligijnych,antyteistycznych tekstów tutaj się nie uświadczy.......

Pan, Panie Tadeuszu, oczywiście ma rację. Są tu teksty bardzo różne (np. Pańskie), z przewagą tekstów anty-, co jest w pełni zrozumiałe dla portali o takim a nie innym ukierunkowaniu światopoglądowym. Nie widzę więc powodów do takiego oburzenia. Nikt nie zmusza Pana do uczestnictwa, tak jak nikt Pana stąd nie usuwa.
Przecież nikt też nie zabrania Panu pisania tego co ślina na język przyniesie. Pańskie wypowiedzi nie są cenzurowane światopoglądowo; mogą być ocenzurowane jedynie obyczajowo, co Pan - jako skrajny zwolennik tradycji (jak mniemam) - powinien przyjąć z radością.

Jest Pan, tak jak każdy teista (bez względu na wyznawaną religię), traktowany na równi z każdym ateistą czy agnostykiem uczestniczącym w tym forum. Bo dla nas, gospodarzy tego forum, nie są ważne poglądy lecz poziom dyskutanta. O poziomie kultury stanowi Regulamin, a o poziomie intelektualnym - sam dyskutant.
Zatem - im wyższy poziom merytoryczny Pan zaprezentuje, tym z większym szacunkiem się Pan spotka. To bardzo prosta zależność.

Rozumiem, że spotkał się Pan na naszym forum z licznymi przypadkami (fakt, są takie) wręcz niegrzecznego traktowania osób wierzących. Proszę jednak przeanalizować przebieg takich dyskusji, aby móc obiektywnie stwierdzić kiedy, gdzie i dlaczego doszło do ataków personalnych na osobę wierzącą. Bowiem moje obserwacje pozwalają na twierdzenie, że to te właśnie osoby same prowokują takie a nie inne zachowania swoich oponentów.

Proszę też wziąć pod uwagę dwa aspekty:
1. U nas ma prawo wypowiadać się KAŻDY - niezależnie od prezentowanych poglądów; jedyny warunek: przestrzeganie regulaminu forum;
2. Takiej wolności słowa nie ma na ŻADNYM portalu chrześcijańskim ze szczególnym uwzględnieniem portali katolickich. Tam za wypowiedzi "nieprawomyślne" jest się wykluczanym ze społeczności (nawet bez publikacji postu).

Czy nadal uważa Pan ten portal za wrogi swobodnej wymianie myśli?

PS. Pańskie oburzenie z powodu "tykania" może być uzasadnione, ale nie musi. Forma "TY" jest bowiem ogólnie przyjętą formą obowiązującą w Internecie.

fides ex necessitate esse non debet
08-12-2008 16:47 
 Ocena 1 na 1
tadeusz.przestasz (24 punktów)
Na początek dziękuje za rozsądną wypowiedź.Skorzystam z systemu plusów w tej materii.
>Są tu teksty bardzo różne , z przewagą tekstów anty-

Owszem,ale denerwuje mnie nadużywanie wolności słowa do formułowania oskarżeń typu:duchowny-złodziej.Rozumiem że wpływ na rzeczywistość bajeczek teistycznych jest duży i pod względem manipulatorskim wręcz podręcznikowy,lecz operowanie insynuacjami to nie jest droga do cywilizowanej dyskusji.
Takie praktyki obecne są w polityce,prezydent pijak,wicemarszałek senatu kapował na kolegów itp.

>Jest Pan, tak jak każdy teista (bez względu na wyznawaną religię), traktowany na równi >z każdym ateistą czy agnostykiem uczestniczącym w tym forum. Bo dla nas, gospodarzy >tego forum, nie są ważne poglądy lecz poziom dyskutanta. O poziomie kultury stanowi >Regulamin, a o poziomie intelektualnym - sam dyskutant.
>Zatem - im wyższy poziom merytoryczny Pan zaprezentuje, tym z większym szacunkiem się >Pan spotka. To bardzo prosta zależność.

Mnie proszę Pana frustruje że bajeczki sprzed 2000 lat trzymają nadal w kleszczach mózgi miliardów ludzi,za taką samą bajeczkę uważam ateizm. Mam wrażenie że ten drugi zazdrości temu pierwszemu "klucza" do popularności,finansowej potęgi i supremacji w życiu publicznym.
>Takiej wolności słowa nie ma na ŻADNYM portalu chrześcijańskim

Dlaczego tylko chrześcijańskim,czy ten portal do jakiś odpór przeciw portalom chrześcijańskim? są też portale buddyjskie,hare kryszna,koscioła scentologicznego,judaistyczne i innych religii.

>Czy nadal uważa Pan ten portal za wrogi swobodnej wymianie myśli?

Nie i cenię sobie ten portal,jest nowoczesny,funkcjonalny i dobrze jest poznać inne światopoglądy,bez idiotycznego:"mylisz się,Wielki Kapeć cię rozdepcze po śmierci!"

>TY" jest bowiem ogólnie przyjętą formą obowiązującą w Internecie.
>fides ex necessitate esse non debet

Ubolewam nad tym.
"O tempora,o mores!"
13-12-2008 16:05 
 Ocena 3 na 3
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
>Mnie proszę Pana frustruje że bajeczki sprzed 2000 lat trzymają nadal w kleszczach mózgi miliardów ludzi,za taką samą bajeczkę uważam ateizm. Mam wrażenie że ten drugi zazdrości temu pierwszemu "klucza" do popularności,finansowej potęgi i supremacji w życiu publicznym.

Brak bajeczki jest bajeczką? Ciekawe.
My, biedni ateiści, nawet własnego papieża nie mamy, ani hierarchii w ogóle, i nikt do niczego takiego nie dąży, więc w jaki sposób mielibyśmy zdobyć finansową potęgę?

"Nigdy się nie spełniamy. Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo."
23-12-2008 08:27 
 Ocena 3 na 3
matragon (2557 punktów)
>My, biedni ateiści, nawet własnego papieża nie mamy, >

Co Ty opowiadasz ?
Mamy kilka miliardów papieży
Każde dziecko, kobieta, mężczyzna jest autentycznym, prawdziwym papieżem.
Zaprawdę powiadam Ci że tak jest, a kto twierdzi inaczej - będzie transgresowany !


Michał 'matragon' Worgacz

NON SERViAM
23-12-2008 09:26 
 Ocena 2 na 2
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
Najlepiej ta kwestia jest rozwiązana w dyskordianizmie - każdy może się mianować papieżem i ekskomunikować kogokolwiek, nawet samego siebie

"Nigdy się nie spełniamy. Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo."
23-12-2008 09:36 
 Ocena 2 na 2
matragon (2557 punktów)
>Najlepiej ta kwestia jest rozwiązana w dyskordianizmie - każdy może się mianować papieżem i ekskomunikować kogokolwiek, nawet samego siebie >

www.dragon-coterie.ovh.org/dragoncoterie.htm
kliknij "linki" i na dole masz "papież który chwycił za wiosło"

Pozdrawiam serdecznie !

P.S. W razie czego - ekskomunikuję na życzenie ! Ewentualnie mogę kogoś wyświęcić albo wynieść na ołtarze (o ile nie będzie zbyt ciężki) ...

Michał 'matragon' Worgacz

NON SERViAM
23-12-2008 09:49 
 Ocena 2 na 2
siarkofrut (2125 punktów)
(zablokowany)
Hail Eris!

"Nigdy się nie spełniamy. Jesteśmy dwiema otchłaniami - studnią wpatrzoną w niebo."
23-12-2008 09:52 
 Ocena 2 na 2
matragon (2557 punktów)
>Hail Eris! >

Hail All Discordia !!!


Michał 'matragon' Worgacz

NON SERViAM
30-12-2008 07:53 
 Ocena 7 na 7
matragon (2557 punktów)
Rozmawia dwóch księży:
- I jak ksiądz myśli, zniosą kiedyś ten celibat?
- Zniosą! Zniosą! Tylko my tego nie doczekamy, ale nasze dzieci tak!

------------------------------------------------------

- Tato ? czy ja też będę księdzem jak dorosnę ??? Tak jak ty i dziadek ?
- Nie kochana , zostaniesz zakonnicą tak jak twoja babcia i mama ...

------------------------------------------------------

Przychodzi Eskimos do baru i mówi:
- Kelner, whisky!
- Z lodem?
- Nawet mnie nie wku...aj!

------------------------------------------------------

Facet złowił złotą rybkę. Oczywiście miał życzenie, itp. W końcu rybka mówi:
- Ok, twoje życzenie spełni się.
- Kiedy ? - pyta facet.
- W nocy, gdy zaśniesz, wszystko się spełni.
Kiedy już spał, obudziło go stukanie do drzwi. Otwiera drzwi i widzi płonący krzyż na placu przed domem i sześć zakapturzonych, ubranych na biało osób. Przywódca grupy podszedł do niego, z liną w ręku i pyta:
- To ty chciałeś się bujać jak czarni ???

------------------------------------------------------

Ksiądz i rabin stoją przy drodze trzymając transparent:
KONIEC JEST BLISKI! ZAWRÓĆCIE ZE ZŁEJ DROGI PÓKI JESZCZE CZAS!
Ludzie przejeżdżający obok nie zwracają na nich uwagi. Jeden tylko krzyknął z samochodu:
- Darujcie sobie te teksty! I tak nic nie osiągniecie!
Ksiądz do rabina:
- A może powinniśmy napisać po prostu: "Uwaga, most się zawalił"?

------------------------------------------------------

Warszawa.
Korek na Jerozolimskich, do jednego kierowcy odzywa się drugi:
- słuchaj, porwali prezydenta Kaczyńskiego, żądają 100 mln złotych, bo
inaczej obleją go benzyną i podpalą, robimy właśnie zbiórkę...
- Tak ? A po ile dają inni kierowcy ?
- No tak po 2 - 3 litry...

------------------------------------------------------

Zakłady Mięsne, ubojnia nr 5. Rozmawiają dwie krowy:
- Jestem Mućka, cześć !
- Krasula !
- Pierwszy raz tutaj ?
- Nie, k...a, drugi !

Michał 'matragon' Worgacz

NON SERViAM
06-12-2008 17:09 
 Ocena 6 na 6
lotrek (14275 punktów)

Babcia przychodzi do urzędu skarbowego. Urzędniczka sprawdza dokumenty i mówi:
- Brakuje pani podpisu.
- Ale jak mam się podpisać? pyta starsza pani.
- No, tak jak zazwyczaj się pani podpisuje.
Starsza pani wzięła długopis i napisała: "Całuję Was mocno, babcia Aniela"

Późno, wraca pijany mąż do domu. W drzwiach wściekła żona:
- Gdzie byleś!!!???
On: - Na cmentarzu...
Ona: - O matko, co się stało??? Umarł, ktoś???
On: - Nie uwierzysz... Wszyscy!!!

Dyrektor do pracownika:
Panie, pan wszystko robi powoli powoli pan myśli, powoli pisze, powoli
mówi, powoli się porusza! Czy jest coś, co robi pan szybko?
- Tak, szybko się k***a męczę...

Dwie gospodynie domowe stoją przy pralce:
- Baśka a ty już próbowałaś anal ??
- Nie. Zadowolona jestem z Dosi

Profesor egzaminuje blondynkę. Kiedy na kolejne pytania nie uzyskuje
odpowiedzi zaczyna przeglądać jej indeks.
- Widzę, że z innych egzaminów też pani ma same niedostateczne. Jaki
jest właściwie pani ulubiony przedmiot?
- Wibrator.



Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
06-12-2008 15:44 
 Ocena 4 na 4
lotrek (14275 punktów)

>Proszę nie TYkać!
Okey Jak sobie jego przewielebność życzy...

>Zastanawiałem się ...

...po co się tak męczyć, to szkodzi.

>zrozumie Pan wymiar słowa:antypolski.

rozumiem, że dla narodowych katolików ateista nie jest Polakiem...
.... a z widłami do gnoju ... (Sienkiewicz)

>A ten portal utrwalający myśl racjonalistyczną,ateistyczną i inną -yczną istnieje za worki podartych Biblii,Koranów itd.?Na tony czy kilogramy?

na pewnie nie z pieniędzy wyrwanych z budżetu, od okradania i dojenia skarbu państwa są funkcjonariusze kościoła katolickiego.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
13-12-2008 08:35 
 Ocena 1 na 1
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>A ten portal utrwalający myśl racjonalistyczną,ateistyczną i inną -yczną istnieje za worki podartych Biblii,Koranów itd.?Na tony czy kilogramy?

Drzyj, bracie, drzyj
A odrzucisz torbę i kij!

dziadek Jacek
*******
Goje wszystkich krajów, łączmy się!
26-07-2008 13:39 
 Ocena 1 na 1
Rutkiewicz (1290 punktów)
Nie, niesmaczny i słaby był żart Szczuki na temat pedofilii. Ten jest tylko słaby. Za długi i przegadany.
06-08-2008 21:05 
 Ocena 2 na 2
Patty Matheson (2087 punktów)

W istocie, używanie zwierząt w obrzędach religijnych wydaje się nieco niesmaczne, to takie dla nich poniżające, a one nie mają jak się bronić.
Ale dowcip ma być śmieszny, a nie smaczny

Pozdrawiam.

I na koniec dnia szóstego Bóg usłyszał: "Za mało many"
06-08-2008 23:58 
 Ocena 1 na 1
Gosia (9452 punktów)
>W istocie, używanie zwierząt w obrzędach religijnych wydaje się nieco niesmaczne, to takie dla nich poniżające, a one nie mają jak się bronić.

Mają swój Front Wyzwolenia Zwierząt , nie pomijają nikogo, nawet muszki owocówki.
11-12-2008 06:52 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
Samolot pasażerski....
W czasie lotu do zatłoczonej klasy turystycznej wchodzi stewardessa i pyta:
- Przepraszam, czy wśród państwa jest może anestezjolog?
- Tak! Ja jestem - wstaje jeden z pasażerów - o co chodzi?
- Chirurg prosi pana o pomoc, proszę za mną!
Stewardessa prowadzi anestezjologa do klasy business, gdzie wygodnie rozparty w skórzanym fotelu siedzi chirurg i czyta gazetę.
- O co chodzi? - pyta chirurga zaaferowany anestezjolog.
- Te, popraw mi tu światło!
31-12-2008 10:29 
 Ocena 1 na 1
Robcia (181 punktów)
Łoj bozenko no
25-07-2008 16:37
 Ocena 16 na 16
diogenes (42753 punktów)
Prawda o gównie czy też gówno prawda

O pewnym rabinie z Kocka słyszałem taką historyjkę:

Był bardzo mądry. I ludzi leczył.
Pewien cwaniak załozył się z kolegą, że go jednak przechytrzy.
Poszedł do rabina i rzekł:
-Rabbi, chory jestem.
-A co ci jest -zapytał mędrzec.
-Smaku nie mam i prawdy nie mówię - odparł przybysz.
Na to zmartwiony rabin:
-Przyjdź za kilka dni. Coś wymyślimy.
Po kilku dniach zjawia się cwaniaczek u rabina.
-Masz tu dwie kulki -rzekł rabin. Jedną zjesz teraz, drugą w domu.
Cwaniaczek począł żuc jedną z kulek. Po chwili z kwaśna miną mówi:
-Rabbi, toć to gówno!
-Ooo, widzisz.. i smak masz, i prawdę mówisz.

I tak cwaniak przegrał zakład.
lotrek (14275 punktów)
Alleluja i do przodu
26-07-2008 13:48 
 Ocena 5 na 7
Rutkiewicz (1290 punktów)
W podzięce mam dwa o Rabbich.

Rabbi był chory i przyszli go odwiedzić jego uczniowie. Jednak tuż przed drzwiami zatrzymała ich żona rabbiego, aby mu nie przeszkadzać. Niemniej uczniowie stali jeszcze czas jakiś pod tymi drzwiami i rozprawiali o zaletach rabina, mądrości, bystrości, przenikliwości i szczodrości. Odeszli, a żona zagląda do męża. Ten siedzi osowiały i wyraźnie niezadowolony. Pyta się go więc: - Czemuś taki osowiały mężu. - Drzwi były uchylone więc widziałem i słyszałem moich uczniów. - A zatem słyszałeś ich pochwały jakimi Cię omawiali. - Tak. - Czemuś zatem mimo to niezadowolony? - Skromność, nikt nie wspomina o mojej skromności.

Przyjeżdża przyjezdny do żydowskiego miasteczka w sprawie do rabina. Woła napotkanego chłopca: - Icek, gdzie znajdę rabina? - Skąd pan wiedział, że mam na imię Icek? - Cha, widzisz domyśliłem się, gdzie ten rabin mieszka? - Jak pan taki domyślny, to niech sobie sam znajdzie.

---27/07-08---
Jeszcze jeden mi się o gównie przypomniał. To a'la Balcerowicz.
Siedzi dwóch gości na ławce w parku, patrzą a na chodniku leży wielka kupa.
- Założę się, że nie zjesz tej kupy.
- O ile?
- O sto.
- Dobra! (zjadł)
Dostał kasę, przenoszą się na inną ławeczkę. Patrzą a na chodniku - wielka kupa. Ten, który zjadł poprzednią mówi:
- Założę się, że nie zjesz tej kupy.
- O ile?
- O sto.
- Dobra! (zjadł)
Siedzą, i jak to bywa, jednego naszła refleksja:
- Ejże! Myśmy się tego gówna chyba za darmo najedli!
- Niby tak, ale patrz na to w skali makro. Przynajmniej był obrót.

Poprawka. Dwa
Wchodzi Hrabia do pokoju, a tam wieeelka kupa na środku. Woła na korytarz:
- Ja-nie!
- Ja też nie!

Po chwili. O Hrabim.
Jedzie Hrabia z Janem. Początki motoryzacji, wloką się parowym autem, 3km/h. W pewnej chwili Hrabiemu błysnęło oko i mówi natchniony do Jana:
- Pomyślałem o Kordianie, o Konradzie. Janie! Precz z ułudą, niechaj ta czara złota! Dorzuć miły do pieca, niechże spojrzę śmierci w oczy!
07-08-2008 00:01 
 Ocena 2 na 2
Myflowers (2721 punktów)
Byłe ZSRR. Przez kołchoz idą sobie na spacer Wania z Daszą. Na środku drogi leży wielgachny placek krowi.
- Smatri, Daszeńka, kakaja wielkaja kopa- zachwyca się Wania
- Fi, ja bolszu sdiełaju - odpowiada, rumieniąc sie Dasza.
- Ech, kakietka, kakietka - przytula Daszę Wania.

Nie pij gdy prowadzisz, za dużo się rozlewa!
śliwka (295 punktów)
Śmieszne!
25-07-2008 17:22
 Ocena 9 na 11
Gosia (9452 punktów)
Polska, rok 2010:
Siedzi facet przed TV i strasznie zdenerwowany przełącza programy:
Pierwszy kanał: msza święta...
Drugi kanał: transmisja audiencji z Watykanu...
Trzeci kanał: transmisja z poświęcenia 35678 pomnika JPII...
Gość denerwuje się coraz bardziej bo chciałby obejrzeć coś normalnego.
Czwarty kanał: film pt. "Jak św.Afra została męczennicą"
Piąty kanał: siedzi ksiądz i mówi: i czego bezbożniku przełączasz kanały?!!!
25-07-2008 18:22 
 Ocena-9 na 17
proracjonalna_łowczyni_trolli (9 punktów)
(zablokowany)
>Polska, rok 2010:
>Siedzi facet przed TV i strasznie zdenerwowany przełącza programy:
>Pierwszy kanał: msza święta...
>Drugi kanał: transmisja audiencji z Watykanu...
>Trzeci kanał: transmisja z poświęcenia 35678 pomnika JPII...
>Gość denerwuje się coraz bardziej bo chciałby obejrzeć coś normalnego.
>Czwarty kanał: film pt. "Jak św.Afra została męczennicą"
>Piąty kanał: siedzi ksiądz i mówi: i czego bezbożniku przełączasz kanały?!!!


antyklerykalna transformacja starego dowcipu o Leninie,a następnie o Breżniewie.
Człowiek przełączał programy i zawsze widział ww.delikwenta który na koniec mówił:
"ja ci poprzełączam!!!"

stara stęchlizna,upudrowana tępym antyklerykalizmem.
25-07-2008 19:03 
 Ocena 6 na 8
Pabloss (4221 punktów)
Hej łowczyni troli - idź do lasu szukać skrzatów a nie zaśmiecaj forum bzdetami swoimi. Jak masz wnieść coś nowego to przynajmniej użyj rozumu
26-07-2008 00:17 
 Ocena 4 na 6
Gosia (9452 punktów)

>stara stęchlizna,upudrowana tępym antyklerykalizmem.
proracjonalna łowczyni trolli, pani barwiejska, prokaczystowska racjonalistko etc, etc...
Pani dezaprobatę uważam za komplement.
26-07-2008 13:51 
 Ocena 8 na 8
Rutkiewicz (1290 punktów)
>antyklerykalna transformacja starego dowcipu o Leninie,a następnie o Breżniewie.

Ja znam inny dowcip z brodą:

Przyjeżdża Piłsudski do Warszawy no i go obwożą. Przejeżdżając ulicą Piłsudskiego wjeżdżają na rodno Piłsudskiego, stamtąd aleją Piłsudskiego przez plac Piłsudskiego i skwer Pisłudskiego docierają do ronda Zbawiciela, na co Piłsudski: Panowie, bez przesady.
27-07-2008 10:22 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)

>Ja znam inny dowcip z brodą:
>Przyjeżdża Piłsudski do Warszawy no i go obwożą. Przejeżdżając ulicą Piłsudskiego

To dowcip brodą, ale współczesny i dotyczył nawiedzań JPII. Zmieniłeś JPII na Piłsudskiego by nie podpaś pod "Obrażanie uczuć religijnych" niektórych??

27-07-2008 20:42 
 Ocena 1 na 1
Rutkiewicz (1290 punktów)
>To dowcip brodą, ale współczesny i dotyczył nawiedzań JPII. Zmieniłeś JPII na Piłsudskiego by nie podpaś pod "Obrażanie uczuć religijnych" niektórych??[/color]

Nie, nie. Nic z tych rzeczy. Z JP2, to po prostu remake. Oryginalnie ten dowcip był o Piłsudskim, potem był o Breżniewie, Gierku, itd. Ale to bardzo nośny dowcip, każdego nadętego można weń włożyć.
27-07-2008 21:04 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)
Nic z tych rzeczy. Z JP2, to po prostu remake. Oryginalnie ten dowcip był o Piłsudskim, potem był o Breżniewie, Gierku, itd. Ale to bardzo nośny dowcip, każdego nadętego można weń włożyć.

Okey, pewnie masz rację. Musisz jednak przyznać, że nasze "słoneczko z Wadowic" bije ich wszystkich nie tylko o "pierś", ale o kilka piersi np. takiej Kasi Figury.

Rutkiewicz (1290 punktów)
Ja myślę, że na dzień dzisiejszy do tego dowcipu najlepiej pasują Gosiewski we Włoszczowej, Prezydent w Gruzji i Tusk w Peru
28-07-2008 00:46 
 Ocena 1 na 1
Ryszard I (11 punktów)

>stara stęchlizna,upudrowana tępym antyklerykalizmem.

A co ci przeszkadza ton antyklerykalny. Jesteś od tych moherów z Radia (co) Ma (w) Ryja.
14-06-2009 18:51 
 Ocena 2 na 2
milczewski (2335 punktów)
dziewczyna mówi do księdza
- ożenisz sie ze mną
- nie
- to złaź!
26-07-2008 12:07 
 Ocena 10 na 10
plodzien (7378 punktów)
>Polska, rok 2010:
>Siedzi facet przed TV i strasznie zdenerwowany przełącza programy:
>Pierwszy kanał: msza święta...
>Drugi kanał: transmisja audiencji z Watykanu...
>Trzeci kanał: transmisja z poświęcenia 35678 pomnika JPII...
>Gość denerwuje się coraz bardziej bo chciałby obejrzeć coś normalnego.
>Czwarty kanał: film pt. "Jak św.Afra została męczennicą"
>Piąty kanał: siedzi ksiądz i mówi: i czego bezbożniku przełączasz kanały?!!!


Przyszło mi do głowy, że ten dowcip można dokończyc:
Facet widząc tylko jeden sposób przerwania tego koszmaru - wybiega na balkon i skacze główką na chodnik. Idzie do piekła (grzech śmiertelny) a tam już w izbie przyjęc wypada na niego sutanna i ryczy:
Cóżeś to myślał gamoniu? Tutaj też jesteśmy!
proracjonalna_łowczyni_trolli (9 punktów)
(zablokowany)
antyklerykalne dowcipy renesans przeżywały za komuny.
26-07-2008 15:54 
 Ocena 7 na 9
DawidKarolkievitz (984 punktów)
>antyklerykalne dowcipy renesans przeżywały za komuny.

Kolejny powód aby PRL chwalić.

"...wiesz co robię, puszczam Cię przodem
byś śladów stóp mych nie widział..."
Moja Adrenalina "Radio Żywych"
proracjonalna_łowczyni_trolli (9 punktów)
(zablokowany)
Jaki dylemat ma były ZOMO-wiec w ubikacji?

lać,walić czy puszczać gazy.................
webmaster
Kolejne wcielenie 'prokaczystowskiej'. Czy pani się już leczy? Profilaktycznie daję ban na tydzień za zaśmiecanie wątków gniotami.
lotrek (14275 punktów)
Profilaktycznie daję ban na tydzień za zaśmiecanie wątków gniotami.

Szkoda, że nie mogę dać "plusika"
26-07-2008 08:50 
 Ocena 5 na 5
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>ban na tydzień za zaśmiecanie wątków gniotami
Tydzień bana za to, że się dowcip nie spodobał?
.
26-07-2008 13:55 
 0 na 2
Rutkiewicz (1290 punktów)
>Tydzień bana za to, że się dowcip nie spodobał?

Bo to są dowcipy ideowe proszę Pana. Niby punkty też powinno się tu za jakość dowcipu przyznawać. Nie ma lekko, wszędzie trwa wojna.
26-07-2008 22:24 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Bo to są dowcipy ideowe... wszędzie trwa wojna.
Na dowcipy to zamiast brudnej wojny mógłby być honorowy pojedynek.
.
Rutkiewicz (1290 punktów)
>Na dowcipy to zamiast brudnej wojny mógłby być honorowy pojedynek.

Ale kto by to czytał, prócz sekundantów?
28-07-2008 08:25 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Ale kto by to czytał, prócz sekundantów?
Każdy - wszyscy jesteśmy tu sekundantami.
.
16-09-2008 02:50 
 Ocena 1 na 1
PiotrPęciak (634 punktów)
Nadal nie rozumiem czemu się ludzi banuje tutaj. Dowcip bez wulgaryzmu. Każde ze słów można rozumieć wieloznacznie. Uważam, że moderowanie jest dla niektórych ludzi zbyt silną władzą, którą używa się nieracjonalnie.
17-09-2008 13:45 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Nadal nie rozumiem czemu się ludzi banuje tutaj. Dowcip bez wulgaryzmu. Każde ze słów można rozumieć wieloznacznie. Uważam, że moderowanie jest dla niektórych ludzi zbyt silną władzą, którą używa się nieracjonalnie.
Przyłączam się do apelu, Proracjonalna została zbanowana 25 lipca, ale ban nie został zdjęty do dzisiaj!

DLACZEGO?


W ogóle nie widzę, by Proracjonalna zrobiła coś wbrew regulaminowi. Chcę wiedzieć na jakich zasadach można zostać stąd wyrzuconym jak śmieć. Zasady określa właściciel, ale wyrażając zgodę na konkretny regulamin my dajemy świadectwo wyznawanych zasad. Moja zgoda obejmowała przyzwoite zasady, skąd więc takie niegodziwości?
.
17-09-2008 22:44 
 Ocena 5 na 5
Wojtek (3465 punktów)
>Przyłączam się do apelu, Proracjonalna została zbanowana 25 lipca, ale ban nie został zdjęty do dzisiaj!
I zdjęty nie zostanie.

>W ogóle nie widzę, by Proracjonalna zrobiła coś wbrew regulaminowi.
Tak to już jest. Moderatorzy siłą rzeczy czytają większość postów (jeśli nie wszystkie). Mają zatem nieco lepsze rozeznanie. Proracjonalna ma na koncie szereg naruszeń regulaminu. Jednym z głównych z nią problemów było to, że po zablokowaniu jednej tożsamości używała innej. I popełniała te same wykroczenia co poprzednio. Używanie wielu tożsamości jest na tym forum zabronione.

>Chcę wiedzieć na jakich zasadach można zostać stąd wyrzuconym jak śmieć.
Na zasadach określonych w regulaminie. Organami wykonującymi zalecenia regulaminu są moderatorzy, ciałem odwoławczym jest kolegium moderatorów. Orzeczenie kolegium pozwala na całkowite zablokowanie dostępu.

>Zasady określa właściciel, ale wyrażając zgodę na konkretny regulamin my dajemy świadectwo wyznawanych zasad. Moja zgoda obejmowała przyzwoite zasady, skąd więc takie niegodziwości?
Jakieś przykłady niegodziwości? Czy tylko kilka słów rzuconych ku uciesze tłumu?

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
18-09-2008 09:57 
 Ocena 2 na 2
PiotrPęciak (634 punktów)
>>Proracjonalna ma na koncie szereg naruszeń regulaminu.

Nie podparte faktami. Mamy więc zaufać, tak?

>>Jednym z głównych z nią problemów było to, że po zablokowaniu jednej tożsamości używała innej.

I co w związku tym? Ja też bym tak zrobił, gdybym chciał pisać na tak zacnym forum.
Czy jest w tym coś niegodnego?

>>I popełniała te same wykroczenia co poprzednio.

Tzn. jakie?

>>Używanie wielu tożsamości jest na tym forum zabronione.

Jednej już przestała używać, bo jej zablokowano. Więc używa innej.
Czemu to jest zabronione? Taki kaprys?

>>Na zasadach określonych w regulaminie. Organami wykonującymi zalecenia regulaminu są >>moderatorzy, ciałem odwoławczym jest kolegium moderatorów. Orzeczenie kolegium pozwala na >>całkowite zablokowanie dostępu.

A w imię obrony przed terroryzmem torturuje się ludzi.
Wielka władzo, o wszechogromna, nieomylna, tyś jest źródłem prawd objawionych.
Wyznaję Ciebie, niegodzien jestem swoich grzechów, potęp mnie ooo potęp.

>>Jakieś przykłady niegodziwości? Czy tylko kilka słów rzuconych ku uciesze tłumu?

Tak jak powyżej proszę czytać zacytowane.
20-09-2008 00:13 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)
>>>Proracjonalna ma na koncie szereg naruszeń regulaminu.
>Nie podparte faktami. Mamy więc zaufać, tak?

Podparte. Są nawet świadkowie...

>>>Jednym z głównych z nią problemów było to, że po zablokowaniu jednej tożsamości używała innej.
>I co w związku tym? Ja też bym tak zrobił, gdybym chciał pisać na tak zacnym forum.
>Czy jest w tym coś niegodnego?

Jeśli ktoś by ciebie gdzieś nie chciał i zamykał drzwi, wchodziłbyś przez okno?

>>>I popełniała te same wykroczenia co poprzednio.
>Tzn. jakie?

Teraz jesteś zwyczajnie upierdliwy. Ile razy można wymieniać co prokaczystowska robiła? Masz wyszukiwarke, czytaj jej posty!

>>>Używanie wielu tożsamości jest na tym forum zabronione.
>Jednej już przestała używać, bo jej zablokowano. Więc używa innej.
>Czemu to jest zabronione? Taki kaprys?

Jaki jest sens w blokowaniu użytkownika, jeśli dopuszczano by używanie wielu kont?

>>>Na zasadach określonych w regulaminie. Organami wykonującymi zalecenia regulaminu są >>moderatorzy, ciałem odwoławczym jest kolegium moderatorów. Orzeczenie kolegium pozwala na >>całkowite zablokowanie dostępu.
>A w imię obrony przed terroryzmem torturuje się ludzi.
>Wielka władzo, o wszechogromna, nieomylna, tyś jest źródłem prawd objawionych.
>Wyznaję Ciebie, niegodzien jestem swoich grzechów, potęp mnie ooo potęp.
>>>Jakieś przykłady niegodziwości? Czy tylko kilka słów rzuconych ku uciesze tłumu?
>Tak jak powyżej proszę czytać zacytowane.

Czemu wciąż piszesz na tym forum, skoro ci się tak tu nie podoba i moderatorzy tacy źli? Przecież internet taki duży, nikt cie tu nie trzyma.
20-09-2008 11:44 
 Ocena 1 na 1
PiotrPęciak (634 punktów)
>>Podparte. Są nawet świadkowie...

:D <lol2>

>>Jeśli ktoś by ciebie gdzieś nie chciał i zamykał drzwi, wchodziłbyś przez okno?

Zalatuje dyktaturą.

>>Teraz jesteś zwyczajnie upierdliwy. Ile razy można wymieniać co prokaczystowska robiła? Masz wyszukiwarke, czytaj jej posty!

No przecież nie wymieniasz, każesz mi szukać dowodów jej niewinności. Przecież, to nie ja ją o coś oskarżam i banuję. Lol8

>>Czemu wciąż piszesz na tym forum, skoro ci się tak tu nie podoba i moderatorzy tacy źli? >>Przecież internet taki duży, nikt cie tu nie trzyma.

:D Bo może ja tu nie jestem dla moderatorów, żeby im wchodzić w duże D.? To forum chyba nie jest kółkiem różańcowym, gdzie wszyscy się kochają. A jak ktoś nie popiera większości, to mu się tak odpowiada? O zgrozo, toż to dla mnie sekta się robi ^^.
stilgar (7322 punktów)

>>>Jeśli ktoś by ciebie gdzieś nie chciał i zamykał drzwi, wchodziłbyś przez okno?
>Zalatuje dyktaturą.
Nie, zalatuje akwizytorem.

>>>Teraz jesteś zwyczajnie upierdliwy. Ile razy można wymieniać co prokaczystowska robiła? Masz wyszukiwarke, czytaj jej posty!
>No przecież nie wymieniasz, każesz mi szukać dowodów jej niewinności. Przecież, to nie ja ją o coś oskarżam i banuję. Lol8

Nie każę ci szukać dowodów niewinności, mówię ci tylko, że jeśli chcesz obejrzeć dowody winy to leżą na wierzchu, wystarczy po nie sięgnąć.

Czy wchodzisz też do każdego więzienia i żądasz okazania dowodów winny wszystkich osadzonych, ponieważ jesteś przekonany o ich niewinności?

Poszukałeś i poczytałeś chociaż te posty?

>>>Czemu wciąż piszesz na tym forum, skoro ci się tak tu nie podoba i moderatorzy tacy źli? >>Przecież internet taki duży, nikt cie tu nie trzyma.
>:D Bo może ja tu nie jestem dla moderatorów, żeby im wchodzić w duże D.? To forum chyba nie jest kółkiem różańcowym, gdzie wszyscy się kochają. A jak ktoś nie popiera większości, to mu się tak odpowiada? O zgrozo, toż to dla mnie sekta się robi ^^.
>
Jesteś po prostu upierdliwy. Z mojej strony EOT.
21-09-2008 00:52 
 0 na 2
PiotrPęciak (634 punktów)
Oskarżacie ją o coś, i mi samemu każesz szukać dowodów. Chwilowo wystarczy mi, że dostała bana za fajny żart. Po za tym ma pan lepsze rozeznanie, gdzie szukać winy. I proszę nie porównywać forum do więzienia ^^.

>>Jesteś po prostu upierdliwy

A pan ocenia ludzi. Jakieś kompleksy?
20-09-2008 17:36 
 Ocena 1 na 1
placownik (17853 punktów)

>Jednej już przestała używać, bo jej zablokowano. Więc używa innej.
>Czemu to jest zabronione? Taki kaprys?

   Taki regulamin. Kapryśny. Czytał pan?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
21-09-2008 00:56 
 Ocena-1 na 3
PiotrPęciak (634 punktów)
Nie, nie czytałem. Żyję w błędnym przeświadczeniu, że jak nikogo nie krzywdzę, tym co piszę, to mam prawo pisać co chcę w sieci. Nie wiem jak można odebrać komuś wolność wypowiedzi za żart w sumie fajny.
21-09-2008 18:19 
 Ocena 4 na 6
Wojtek (3465 punktów)
Panie Piotrze,

Jak rozumiem, jeśli policja znajdzie przy Panu kilka gramów marihuany, będzie Pan sądowi wyjaśniał, że ma Pan w głębokim poważaniu prawo karne, bo przecież nic złego Pan nie zrobił, chciał Pan skręta sam wypalić. Na podobnej zasadzie, zakładając konto w banku nie jest Pan zainteresowany treścią umowy i regulaminem prowadzenia rachunku. Jest Pan zatem wielce zdziwiony, gdy bank każe sobie płacić za prowadzenie rachunku. W końcu nic złego posiadaniem konta nikomu Pan nie czyni. Mogę wymyślać jeszcze wiele podobnych przykładów, bardziej lub mniej zbliżonych do sytuacji na forum.
Moderatorzy, ze mną włącznie, pracowicie starali się Panu wyjaśnić, że nie o żart chodziło. Jak widzę, nie dało to rezultatu. Ja już nie mam ni chęci, ni czasu, by temat wałkować dalej. Zasady działania tego forum nie muszą się Panu podobać. Może je Pan łamać, każdy może. Prawem moderatorów zaś jest, za nieregulaminowe działania, użytkowników upominać, ostrzegać, banować. I Pański pogląd na sprawę sytuacji nie zmieni, dopóty, dopóki nie jest Pan tego portalu właścicielem.

Pozdrawiam

P.S. Temat uważam za zamknięty, nie będę komentował Pańskiej odpowiedzi na mój post, jeśli taka się ukaże.



ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
22-09-2008 16:58 
 Ocena-1 na 1
PiotrPęciak (634 punktów)
>Panie Piotrze,
>Jak rozumiem, jeśli policja znajdzie przy Panu kilka gramów marihuany, będzie Pan sądowi >wyjaśniał, że ma Pan w głębokim poważaniu prawo karne, bo przecież nic złego Pan nie zrobił, >chciał Pan skręta sam wypalić.

Proszę nie porównywać prawa karnego do regulaminu forum. To duże nadużycie. Proszę również nie gdybać na mój temat, nie wyrażam się w stosunku do pana "co by było gdyby pan.."

>Na podobnej zasadzie, zakładając konto w banku nie jest Pan zainteresowany treścią umowy i >regulaminem prowadzenia rachunku. Jest Pan zatem wielce zdziwiony, gdy bank każe sobie >płacić za prowadzenie rachunku. W końcu nic złego posiadaniem konta nikomu Pan nie czyni.

O czym pan do mnie pisze? Może pan nie tworzyć fikcyjnych wizji w swoim umyśle mnie dotyczących?

>Mogę wymyślać jeszcze wiele podobnych przykładów, bardziej lub mniej zbliżonych do sytuacji >na forum.

Nie, one nie są zbliżone. Zgodnie z prawami człowieka istnieje wolność wypowiedzi nieuwłaczająca drugiej osobie. Koniec i kropka.

>Moderatorzy, ze mną włącznie, pracowicie starali się Panu wyjaśnić, że nie o żart chodziło.

Ale za niego została zablokowana. Chyba, że pominiemy słowa moderatora typu: "miarka się przebrała". Moderatorzy nie przedstawili mi dowodów. Proszono mnie by sam szukał. Problem w tym, że to państwo kogoś oskarżają, winę trzeba udowadniać.

>Ja już nie mam ni chęci, ni czasu, by temat wałkować dalej. Zasady działania tego forum nie >?muszą się Panu podobać. Może je Pan łamać, każdy może. Prawem moderatorów zaś jest, za >nieregulaminowe działania, użytkowników upominać, ostrzegać, banować. I Pański pogląd na >sprawę sytuacji nie zmieni, dopóty, dopóki nie jest Pan tego portalu właścicielem.
>Pozdrawiam

Więc jeśli coś nie jest zgodne z światopoglądem moderatorów, może być usunięte. Moim zdaniem to wielka cenzura. Żart ten nie łamał żadnego regulaminu. A moderator jasno wyraził się "miarka się przebrała". To jest śmieszne.

>P.S. Temat uważam za zamknięty, nie będę komentował Pańskiej odpowiedzi na mój post, jeśli >taka się ukaże.

Grunt to otwartość na dyskusję. Jeszcze nie odpisałem, a już pan zakłada, że nie warto ze mną dyskutować. Przewiduje pan moje myśli? Czy moje argumentu nie mają znaczenia dla wielce nieomylnej moderacji.
22-09-2008 17:07 
 Ocena 2 na 2
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Szanowny panie Pęciak, chyba zmusi mnie pan w końcu, bym kontynuował modlitwę...
   Póki co, po każdym wpisie szanownego pana, zaczynam: "O Boże najmilszy..." Chwilowo, w ateistycznym sumieniu, poprzestaję na tym.
.
PiotrPęciak (634 punktów)
Bawi się pan językiem. Ale nie wypowiada na temat. Przykro mi z tego powodu, że drwi sobie pan ze mnie. Życzę miłego drwienia.
23-09-2008 21:40 
 Ocena 5 na 5
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Bawi się pan językiem. Ale nie wypowiada na temat.
Potrafi też (jak myślę) płeć piękną zabawiać językiem. Nic przy tym nie mówiąc!
23-09-2008 21:53 
 Ocena 4 na 4
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>Potrafi też (jak myślę) płeć piękną zabawiać językiem. Nic przy tym nie mówiąc!
   Mówiąc, nie mówiąc. Ważniejsze: nic nie obiecując!

   PS. A zabawy takie (z językiem) - to może pominę, co?
.
PiotrPęciak (634 punktów)
Przerażacie mnie panowie.
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Przerażacie mnie panowie.
>Bo Zbysław strasznym jest... Straszniejszy niż awitu z Myflowers razem.
Dobij się Kolego zbyslaw-smigielski.blog.onet.pl
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>PS. A zabawy takie (z językiem) - to może pominę, co?
Szybki Bill się znalazł Mnie nie pytaj Ja w ascezie żyję
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

> Ja w ascezie żyję
   W moim wieku znam już ten ból.

   Cytat: "Kochanek - dopóki może; mąż - dopóki musi".
.
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>
> Prawem moderatorów zaś jest, za nieregulaminowe działania, użytkowników upominać, ostrzegać, banować. I Pański pogląd na sprawę sytuacji nie zmieni, dopóty, dopóki nie jest Pan tego portalu właścicielem.
>
>
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona


Z uwagi na moje opóżnienie umysłowe i religijne portal "Racjonalista" jest drugim po portalu "Michalkiewicza", na którym to portalu zostałem uznany za antychrysta, na którego pytania nie warto odpowiadać, wystarczy opluć - obawiam się, że tutaj zaczynam być oceniany jako antysemita - proszę o wyjaśnienie kto jest właścicielem yego portalu.
B'nai Brith?

Oczekuję na wyjaśnienie, chce zaoszczędzić kłopotów Moderatorom....i sobie.

dziadek Jacek
********
aszadach hujomkol mossad, Yitzhak
13-12-2008 11:48 
 Ocena 2 na 2
Wojtek (3465 punktów)
>Z uwagi na moje opóżnienie umysłowe i religijne portal "Racjonalista" jest drugim po portalu "Michalkiewicza", na którym to portalu zostałem uznany za antychrysta, na którego pytania nie warto odpowiadać, wystarczy opluć
Pan wybaczy, ale nie przypominam sobie bym Pana opluwał (czego zwykłem nie czynić), czy też uznawał za antychrysta (co zresztą byłoby w moim wydaniu nieco dziwne). Nie wiem czemu pisze to Pan w odpowiedzi na moją wypowiedź w sprawie Pana Pęciaka.

> - obawiam się, że tutaj zaczynam być oceniany jako antysemita - proszę o wyjaśnienie kto jest właścicielem yego portalu.
>B'nai Brith?
Nie. B'nai B'rith nie ma z tym portalem nic wspólnego. Portal jest własnością członka naszego stowarzyszenia (dla ułatwienia - PSR). W tym pytaniu odnosi się Pan zapewne do stopek po hebrajsku. Są one formą prywatnej ekspresji poglądów i myśli, nie mają związku z jakimikolwiek kwestiami własnościowymi. Mam nadzieję, że taka odpowiedź Pana usatysfakcjonuje.

דרישת שלום


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
19-09-2008 13:47 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Tak to już jest. Moderatorzy siłą rzeczy czytają większość postów (jeśli nie wszystkie). Mają zatem nieco lepsze rozeznanie. Proracjonalna ma na koncie szereg naruszeń regulaminu. Jednym z głównych z nią problemów było to, że po zablokowaniu jednej tożsamości używała innej. I popełniała te same wykroczenia co poprzednio. Używanie wielu tożsamości jest na tym forum zabronione.
Czyli Proracjonalna ma na koncie szereg naruszeń, które pod nowymi nickami ponawiała. A ja pytam jakie to są naruszenia.

>Jakieś przykłady niegodziwości?
Jakieś przewinienia Proracjonalnej?
.
19-09-2008 22:22 
 Ocena 5 na 5
placownik (17853 punktów)

   Grunberg z rodziną, Otumba, Barwiejska, syn Barwiejskiej, prokaczystowska..., zięć, czy teść (dokładnie już nie pamiętam) prokaczystowskiej to jeszcze mało? Czy rzeczywiście uznajesz za sensowne abyśmy się spowiadali przed każdym nowym użytkownikiem jakie to przewinienia spowodowały zbanowanie kolejnych wcieleń tego dokuczliwego trolla ?

   Litości. Nie strzelać do moderatorów!

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
19-09-2008 22:30 
 Ocena 1 na 3
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>   Litości. Nie strzelać do moderatorów!   

Strzelać !!!
salek (4701 punktów)
Ale tylko jak zasłużą
19-09-2008 23:33 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>   Grunberg z rodziną, Otumba, Barwiejska, syn Barwiejskiej, prokaczystowska..., zięć, czy teść (dokładnie już nie pamiętam) prokaczystowskiej to jeszcze mało?

Daj spokój, jest przecież wyszukiwarka, każdy może sobie wpisać dowolny z podanych przez Ciebie nicków tej pani i przeczytać całą jej "twórczość".

Swoją drogą, ciekawi mnie kto przez ową całość przebrnie...

Z pozdrowieniami i asekuracją w razie pierwszych strzałów.

fides ex necessitate esse non debet
20-09-2008 01:02 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   Czy rzeczywiście uznajesz za sensowne abyśmy się spowiadali
Jeżeli sensowne jest podanie rzeczywistego powodu i czasu banowania, to bezsensowne jest podawanie na ten temat danych fałszywych. Lub odwrotnie. Ale nie jedno i drugie.
.
dziadkjack

>   Litości. Nie strzelać do moderatorów!

No dobrze, już dobrze, ale może można chociaż do jednego, jedniusieńkiego, do tylko tego co się podpisuje: "Moderator"? Co???

Jacek Cieślicki
*******
Goje wszystkich krajów, łączmy się!
Bardzozły (3161 punktów)
Cytat:
   Grunberg z rodziną, Otumba, Barwiejska, syn Barwiejskiej, prokaczystowska..., zięć, czy teść (dokładnie już nie pamiętam) prokaczystowskiej to jeszcze mało?
Jeszcze frater i Satanisław

Obij paszczę Bardzozłemu
lotrek (14275 punktów)

>Tydzień bana za to, że się dowcip nie spodobał?

Raczej za "całokształt"
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>Tydzień bana za to, że się dowcip nie spodobał?
>
>Raczej za "całokształt"
>

A, to błąd w sztuce, że zarzut zaśmiecania odniesiono akurat do posta stuprocentowo na temat. (Zaś o "całokształcie" nie mam zdania.)
.
16-09-2008 02:53 
 0 na 2
PiotrPęciak (634 punktów)
Nie widzę powodu, dla którego osoba została zbanowana.
Najpierw proszono ją o dowcip, a kiedy go napisała, dano bana
bo nie spodobał się ludziom "z wyżej".
Post na temat, nie widzę w nim nic strasznego.
Słowo lał, walił, czy też puszczał gazy: żadne nie kojarzy mi się negatywnie.
Lać = bić, walić = bić, puszczać gazy = można z balona.
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Słowo lał, walił, czy też puszczał gazy: żadne nie kojarzy mi się negatywnie.
Jesteś ZOMOwcem? Czy tylko burakiem? Słowo 'burak' nie powinno kojarzyć Ci się negatywnie to sympatyczna roślinka.
17-09-2008 00:54 
 Ocena 2 na 4
PiotrPęciak (634 punktów)
Tak, jestem 22 letnim burakiem na straganie. Pozdrawiam.
A propos, czy ja pana próbuję obrażać? Nie zniżę się do poziomu stawiania pytań czy rozmówca jest robakiem, kosmitą, pieczonym kurczakiem. Bo nie bawi mnie to.
17-09-2008 20:45 
 Ocena 1 na 1
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Tak, jestem 22 letnim burakiem na straganie. Pozdrawiam.
>A propos, czy ja pana próbuję obrażać?
Witam Kolego!
Nie zamierzam Cię obrażać, chyba nie zrozumiałeś swojego postu i mojej odpowiedzi.
Kali kraść dobrze, Kalemu kraść źle?
>Nie zniżę się do poziomu stawiania pytań czy rozmówca jest robakiem, kosmitą, pieczonym kurczakiem.
Zniżasz się do akceptacji debilnego żartu.
>Bo nie bawi mnie to.
Zmień piaskownicę
-----------
Nie obrażaj się tak łatwo To tylko słowa
Forum tworzą forumowicze. Moderatorzy czuwają nie tylko nad wytycznymi właściciela, ale też nad pewnym poziomem dobrym dla większości forumowiczów. Sam dostawałem ban i ostrzeżenia (słusznie zresztą).

Pozdrawiam
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Sam dostawałem ban i ostrzeżenia (słusznie zresztą).

Nie wierzę własnym oczom. Ja zawsze myślałem, że siedziałeś za "niewinność".
salek (4701 punktów)
>Nie obrażaj się tak łatwo To tylko słowa

Cytat z pamięci, więc pewnie niedokładny:
"Słowem można zabić. Tak jak kulą. Tylko śmierć zabitego kulą jest lżejsza."
18-09-2008 10:01 
 0 na 2
PiotrPęciak (634 punktów)
>>chyba nie zrozumiałeś swojego postu i mojej odpowiedzi.

Zdecydowanie, próbujesz mnie obrazić.

>>Kali kraść dobrze, Kalemu kraść źle?

O co chodzi?

>>Zniżasz się do akceptacji debilnego żartu.

Kolejna ocena, że się "zniżam". Mam prawo akceptować co chcę. To mój wybór, nie pana.
"Debilnego", to też pana ocena. Nie moja .

>Bo nie bawi mnie to.
Zmień piaskownicę

A że ja niby siedzę w piaskownicy?
Czuję się obrażony pańskimi wypowiedziami.
Nie porównuję pana do buraków i nie każę zmieniać piaskownicy.
W mojej skromnej ocenie, za takie słowa również powinien należeć się ban.
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>>>Kali kraść dobrze, Kalemu kraść źle?
>O co chodzi?
O książkę Sienkiewicza (pisarz taki).
>Czuję się obrażony pańskimi wypowiedziami.
A ja na to leję, walę i puszczam wiatry
Rzecz jasna leję wosk, itd, itp.
PiotrPęciak (634 punktów)
Szkoda tylko, że zapomniał pan, że odpowiedź ta skierowana jest do mojej osoby.
Gratuluję panu oddania głosu negatywnego na moją osobę. Rozumiem, że to kompleksy.

>Czuję się obrażony pańskimi wypowiedziami.
>>A ja na to leję, walę i puszczam wiatry
>>Rzecz jasna leję wosk, itd, itp.

Proszę się nauczyć nie obrażać ludzi i ich szanować.
22-09-2008 19:10 
 Ocena 2 na 2
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Szkoda tylko, że zapomniał pan, że odpowiedź ta skierowana jest do mojej osoby.
Mam świadomość komu odpisywałem.
>Gratuluję panu oddania głosu negatywnego na moją osobę. Rozumiem, że to kompleksy.
Źle rozumiesz. Głos negatywny oddałem na wypowiedź, nie na osobę.
Wysil się i sprawdź o co chodzi z plusami i minusami.

>Proszę się nauczyć nie obrażać ludzi i ich szanować.
Na to nie ma rady, nie wiadomo czym może poczuć się urażona nieznana mi osoba. Nie zamierzam szanować wszystkich ludzi, rezerwuję to dla wybranych.
30-09-2008 17:40 
 Ocena 3 na 3
Ofca (116 punktów)
Weszłam na ten temat forum z ciekawości jakie to kawały bawią racjonalistów. I tak czytając od początku wypowiedź po wypowiedzi zwłaszcza pana Piotra chciałabym mu zadać jedno pytanie: Jak się panu udało zdać maturę z języka polskiego przykładowo? Przecież tam jest czytanie ze zrozumieniem a Pan od początku przejawia marne umiejętności w tym względzie. Umie Pan odczytywać swoje wypowiedzi jako dwuznaczne natomiast kiedy ktoś napisze coś w przenośni choćby "Zmień piaskownicę" nie rozumie Pan "ukrytego" (być może dla niektórych "polonistów") znaczenia.

A co do pani proracjonalnej moderatorzy od początku tłumaczą, że ban został założony za "...szereg naruszeń regulaminu". Nie przyszło Panu do głowy, że informacja o banie przez przypadek mogła zostać umieszczona pod kawałem a mogła odnosić się do zupełnie czego innego?

Natomiast do respektowania postanowień regulaminu aż żal się odnosić. Czy to jest jakieś dziwne, że jeżeli chce się korzystać z jakiegoś serwisu, przynależeć do jakiejś wspólnoty, stowarzyszenia, grupy trzeba zaakceptować jej regulamin? Dla nikogo nie jest tajemnicą jakie są postanowienia tego regulaminu. Nie jest też tajemnicą kara nakładana na osobę go łamiącą przez osoby do tego upoważnione.
Czy Pan, Panie Piotrze nie zakładał nigdy maila, nie chodził Pan do szkoły, nie instalował Pan programów? Wszędzie trzeba przestrzegać regulaminu na którego postanowienia sie Pan przecież przy, przykładowo, rejestracji zgodził. Skoro nie podoba się Panu regulamin to dlaczego go Pan zaakceptował?

Moderatorzy także nie muszą się każdemu użytkownikowi tłumaczyć. Zresztą dlaczego mieliby to robić? Tak jak w firmie szefowie nie musza wyjaśniać każdemu pracownikowi swoich decyzji i inwestycji mimo, że decyduje to również o przyszłości pracowników. Jaki więc sens miałoby to na stronie internetowej?

Pozdrawiam światłych ludzi.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>co do pani proracjonalnej moderatorzy od początku tłumaczą, że ban został założony za "...szereg naruszeń regulaminu".
"Sam początek" jest tutaj. - ban miał trwać tydzień, uzasadnienie nie wskazuje łamania regulaminu.

Jeżeli jakiś uczestnik dopuszcza się rażących naruszeń regulaminu, to uzasadniając ban łatwo można się na tę okoliczność powołać. Ale jeżeli przewinienia nie są oczywiste, a ban jest nie wiadomo za co, krętactwo moderatorów widać gołym okiem.
.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>co do pani proracjonalnej moderatorzy od początku tłumaczą, że ban został założony za "...szereg naruszeń regulaminu".
>"Sam początek" jest tutaj. - ban miał trwać tydzień, uzasadnienie nie wskazuje łamania regulaminu.
>Jeżeli jakiś uczestnik dopuszcza się rażących naruszeń regulaminu, to uzasadniając ban łatwo można się na tę okoliczność powołać. Ale jeżeli przewinienia nie są oczywiste, a ban jest nie wiadomo za co, krętactwo moderatorów widać gołym okiem

A ja walę regulamin. I co mi zrobisz? Tylko Małgosia może dać bana. Ale ją kocham, No i co mi zrobi?
>.
>
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Tylko Małgosia morze dać bana.
Oj, to się w końcu zdaży.
.
PiotrPęciak (634 punktów)
>>chciałabym mu zadać jedno pytanie: Jak się panu udało zdać maturę z języka polskiego przykładowo?

Poziom rozszerzony 86%. Nie jestem wielbicielem formy, piszę szybko i często używam niewłaściwych słów i szyków przestawnych. Przeszkadza to pani? Jak widzę treści wypowiadane przeze mnie są zrozumiałe, więc nie widzę problemów.

>>coś w przenośni choćby "Zmień piaskownicę" nie rozumie Pan "ukrytego" (być może dla niektórych "polonistów") znaczenia.

Obraźliwego ukrytego znaczenia.. Ja staram się nie pisać uwłaczających komentarzy na temat drugiej osoby tylko wymieniać poglądu. Czy jest to trudne do zrozumienia?

>>A co do pani proracjonalnej moderatorzy od początku tłumaczą, że ban został założony za "...szereg naruszeń regulaminu".

Nieprawda, komentarz moderatora pojawił się pod postem, który mu się nie spodobał.
Brzmiało to mniej więcej - "no teraz miarka się przebrała". Po fakcie, łatwo jest napisać, że za całokształt. Dowcip był fajny i tyle.

>> mogła zostać umieszczona pod kawałem a mogła odnosić się do zupełnie czego innego?

Czy stara się pani założyć sens, że moderator się pomylił i napisał komentarz nie pod tą wypowiedzią? To chyba mało racjonalne spostrzeganie problemu.

>>Nie jest też tajemnicą kara nakładana na osobę go łamiącą przez osoby do tego upoważnione.

Czy słyszała pani o wolności wypowiedzi?

>Czy Pan, Panie Piotrze nie zakładał nigdy maila, nie chodził Pan do szkoły, nie instalował Pan programów? Wszędzie trzeba przestrzegać regulaminu

Prawa, nie regulaminu.

>>Skoro nie podoba się Panu regulamin to dlaczego go Pan zaakceptował?

Pisałem, w sieci nie ma drugiego takiego forum, gdzie można ambitnie rozmawiać.

>>Moderatorzy także nie muszą się każdemu użytkownikowi tłumaczyć.

Święte krowy? Ja ich szanuję więc proszę by też szanowali uczestników forum.
Wielu z nich to inteligentni ludzie, pomimo, że sądzę, że postąpili mało racjonalnie.

>>Zresztą dlaczego mieliby to robić? Tak jak w firmie szefowie nie musza wyjaśniać każdemu pracownikowi swoich decyzji i inwestycji mimo, że decyduje to również o przyszłości pracowników.

Podobnie dzieje się w sekcie, gdzie ogranicza się wolność słowa.

>>Jaki więc sens miałoby to na stronie internetowej?

Ponieważ jest to forum. Jest pewna etyka i zasada wolności słowa. Jeśli ktoś nie uwłacza drugiej osobie, czemu jest blokowany? Jeżeli komuś się nie spodobam, bo będę miał alternatywny ale prawdziwy pogląd na sprawę, to po prostu mnie zbanują? Tak bez tłumaczenia?
Proszę również być obiektywnym.
lotrek (14275 punktów)
>Po fakcie, łatwo jest napisać, że za całokształt.

Cytat:

>Tydzień bana za to, że się dowcip nie spodobał?

Raczej za "całokształt"


Skoro już "zostałem wywołany do tablicy" to odpowiem: napisałem za całokształt , bo sledze wypowiedzi proracjonalnej.. już od pewnego czasu. A co...masz jakieś zastrzeżenia?
PiotrPęciak (634 punktów)
Wybiera pan jedno słowo z całej wypowiedzi. Czemu właśnie pod tym fajnym dowcipem znalazł się komentarz tej treści? Czy miał on miejsce pod innymi wypowiedziami? Czy tylko przy tej jest informacja o zablokowaniu?

Grozi mi pan? Bo nie wiem jak mam rozumieć ostatnie zdanie.
lotrek (14275 punktów)
>Wybiera pan jedno słowo z całej wypowiedzi. Czemu właśnie pod tym fajnym dowcipem znalazł się komentarz tej treści?

Czy tak ciężko zrozumieć jedno słowo całokształt?
Przecież nie krytykowałem tego kawału, ani jakiegokolwiek innego.

>Grozi mi pan?

Proste pytanie, jest grożeniem?
01-10-2008 16:27 
 Ocena 2 na 2
matragon (2557 punktów)
Ostatnio coś mało śmiesznie w tym dziale ...
to może na rozluźnienie atmosfery - coś takiego :

pl.youtube.com/watch?v=Q4RpxEbY6PI

Michał 'matragon' Worgacz
Zulka (2198 punktów)
>Ostatnio coś mało śmiesznie w tym dziale ...
>to może na rozluźnienie atmosfery - coś takiego :

Michał to okrutne!!! Jak mogłeś dać linka do czegoś o takim końcu??? Nie dość, że jestem aktualnie w czarnej, ciemnej studni... To jeszcze takie coś?!
02-10-2008 18:10 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

Z netu.
Idzie ksiądz przez las, patrzy, a tam na gałęzi siedzi łaska. Łaska mówi:
- Co ksiądz?
A ksiądz:
- Co łaska.
.
02-10-2008 22:55 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Ostatnio coś mało śmiesznie w tym dziale ...

No to - wygrzebane z sieci.

- Jak żegna się informatyk? - W imię ojca i syna i ducha świętego - enter.
.
03-10-2008 10:29 
 Ocena 3 na 3
matragon (2557 punktów)
Uczeń pyta Mistrza Zen :
- "Mistrzu - co jest po śmierci?"
- "Nie wiem" - odpowiada Mistrz
- "Jak to nie wiesz ? Przecież jesteś Mistrzem Zen"
- "Tak, ale nie jestem martwym Mistrzem Zen"

Michał 'matragon' Worgacz

GŁUPOTA MA PEWiEN UROK, iGNORANCJA NiE (F. Zappa)
07-10-2008 00:40 
 Ocena 4 na 4
Gosia (9452 punktów)
Przykazanie dla informatyka:
nie programuj w święta - bug się rodzi

07-10-2008 01:50 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

Taki stary, że chyba nikt nie pamięta.

Amigowiec został porażony przez swoją ukochaną Amigę na śmierć i poszedł do nieba.
Staje przed Świętym Piotrem, a Św. Piotr się go pyta:
- Chciałbyś, amigowcu, pójść do nieba czy do piekła?
- Chciałbym się rozejrzeć - odpowiada amigowiec.
- Patrz, tak wygląda niebo - mówi Św. Piotr - pokazując dookoła.
- Niby chłodno tu - inteligentnie zauważa amigowiec.
- Teraz chodź, pokażę ci piekło - mówi Św. Piotr
Zjeżdżają do piekła, patrzą, a tam gołe panienki siedzą na monitorach - na ekranach widać
rajcowne d*.*y też - dookoła leżą Amigi, a nawet najnowszy model Amiga CD Power Belzebub
z procesorem Motorola 40000000000, która ma 100 TMipsów.
Wracają na górę - czyli do nieba - i Św. Piotr się pyta:
- No to jak - niebo czy piekło?
- Nie obraź się, Św. Piotrze - ale ja wolę do piekła - mówi amigowiec.
Dobra, pojechał na dół, wychodzi z windy a tu go dwa diabły za bary i do beczki ze smołą.
Przestraszony amigowiec - krzyczy, co się stało z tamtym piekłem, które widział poprzednio.
Na to jeden z diabłów odpowiada:
- To było DEMO, baranie, DEMO...
.
07-10-2008 15:08 
 Ocena 3 na 3
matragon (2557 punktów)
JEDYNY PRAWDZiWY ŁAŃCUSZEK SZCZĘŚCiA

Otrzymaliśmy prośbę ciężko chorego konia z Mongolii o przesyłanie mu pocztówek z życzeniami końskiego zdrowia. Koń ów cierpi na nieuleczalną (odczłowieczą) chorobę - podatność na iluzję. Pozostało mu więc niewiele realności do przeżycia. Dlatego jego największym marzeniem jest zostać przed śmiercią wpisanym do Księgi Rekordów Guinessa, jako adresata największej liczby pocztówek z życzeniami końskiego zdrowia. Prosimy więc o wsparcie mongolskiego konia przez wysłanie tego listu dalej w celu kontynuacji łańcuszka szczęścia.

Recepta na szczęście :

"Pocałuj pierwszego konia, jakiego napotkasz, kiedy otrzymasz ten list. Jeśli pocałowany znienacka przez ciebie koń nie kopnie cię, będzie to dowód na to, że jeden z oczekiwanych przez ciebie cudów już się spełnił. Ten list został wysłany do ciebie na szczęście. Uwierzytelniony oryginał znajduje się na poczcie w Ułan Bator (Mongolia), natomiast pierwsza kopia (opakowana w celofan) w skrytce na pierwszym piętrze pewnej rzeźni rytualnej w Lobamba (Mozambik). List okrążył świat już kilka razy; teraz szczęście zostało wysłane do Ciebie. Cieszysz się, prawda? To dobrze: otrzymasz szczęście w bezpiecznej, dobrze opakowanej, anonimowej przesyłce w ciągu 4 dni, jeśli ten list prześlesz dalej. To nie jest żaden głupi żart niedowiarków. Otrzymasz szczęście na pewno - musisz tylko nam uwierzyć. To zupełnie wystarczy. Poważnie.

Wyślij ten list do ludzi, o których wiesz, że potrzebują szczęścia! (Kto z Państwa zna jakichś ludzi, o których wie, że nie potrzebują szczęścia, niech do nas napisze - rozlosujemy wśród respondentów kopię naleśnika, którym został poczęstowany pewien Amerykanin podczas swego kontaktu IV stopnia z przybyszami z innego świata [zielone ludziki, UFO itd., wydarzenie autentyczne!] ). Nie wysyłaj owsa ani pieniędzy - szczęścia nie można kupić; szczęście nie ma ceny. Naturalnie, jeśli otrzymasz $ 1.000.000, będziesz szczęśliwy. Pamiętaj: pieniądze nie dają szczęścia temu, kto ich nie ma! Nie zatrzymuj tego listu; musi on opuścić twe ręce w ciągu 96 godzin (zostało to dokładnie wyliczone i potwierdzone przez największe autorytety naukowe świata, które dla dobra twojego szczęścia wolały pozostać anonimowe)".

Krótka historia łańcuszka :

Pół naszego łańcuszka pochodzi z Wenezueli. Został on napisany przez misjonarza (wiadomo jakiego wyznania) w Caracas. Drugą połowę (w ramach współpracy ekumenicznej) dopisano w siedzibie zupełnie innej misji w Guadalcanal (Wyspy Salomona). Kilka ogniw dopisali potajemnie Iluminaci Bawarscy, korzystając z krytycznego wydania Almanachu Gotajskiego dla niewidomych i notatek Mormonów strzeżonych w ich siedzibie w Salt Lake City, a dotyczących Egipskiej Księgi Umarłych. Nie wiadomo co stało się z innym łańcuszkiem, który przyjął kiedyś nazwę "Łańcuszka św. Antoniego" (patrona rzeczy zagubionych!). Być może jest to ten sam łańcuszek, ale nie taki sam.

ciąg dalszy poniżej

Michał 'matragon' Worgacz

GŁUPOTA MA PEWiEN UROK, iGNORANCJA NiE (F. Zappa)
07-10-2008 15:09 
 Ocena 3 na 3
matragon (2557 punktów)
ciąg dalszy :

Pewne dające do myślenia przypadki życiowe potwierdzające moc łańcuszka :

Pewien oficer RAF'u podczas nocnego lotu patrolowego otrzymał $ 10.000, w tym samym czasie inny oficer wygrał w kasynie $ 40.000, ale stracił je, ponieważ przerwał łańcuch. Natomiast Pedro Juan Caballero, rolnik z Paragwaju, stracił żonę - odeszła nagle od niego w pięć dni po otrzymaniu tego listu. Początkowo uznał ten fakt za zapowiedziane przez list szczęście; niestety - przerwał łańcuch, wygrał $ 95.000 na loterii, a żona powróciła do niego. Zwróć uwagę na przypadek Konstantina Y., agenta KGB rezydującego w San Fernando (Trinidad): otrzymał łańcuch szczęścia w 1961 roku podczas konfliktu amerykańsko-rosyjskiego w Zatoce Świń, polecił sekretarce sporządzić 20 kopii i wysłać je. Parę dni później (choć nie grał wcale i nawet nie wypełnił loteryjnego kuponu) wygrał na loterii kubańskiej $ 2.900.000. Emalia Q. z Buchary (Uzbekistan) otrzymała list, zupełnie zapomniała, że list ten musi opuścić jej ręce w ciągu 96 godzin i straciła swą ulubioną pracę sprzątaczki w dworcowej toalecie damskiej. Później, po odnalezieniu listu, wysłała 20 kopii i niedługo otrzymała lepszą pracę - pomywaczki naczyń w paryskiej restauracji Ritz'a i o 100% większą gażę! Dr Milan Tarantula, emerytowany astronom z Gwadelupy, 99 lat (końskie zdrowie, trzeba przyznać!), otrzymał list, zlekceważył go i po pewnym czasie umarł. Lapoński łowca fok, sunąc zwyczajowo kajakiem pośród kry i gór lodowych, otrzymał ten list, natychmiast wysłał 20 kopii i już nazajutrz stał się właścicielem 2000 lodówek. Na pewno też chciałbyś je mieć, prawda? Alaba B. Mutongo, nauczyciel zen z Czadu, otrzymał list, zlekceważył go i stracił oko u dentysty, do którego gabinetu wszedł akurat wtedy, gdy ów dla zabicia czasu strzelał z łuku. Wyciągając strzałę z oczodołu, przypomniał sobie jednak o liście i natychmiast wysłał 20 kopii. W parę dni później stał się właścicielem dużej fabryki lornetek. Wawrzyniec V. z miejscowości Koziegłowy (Polska) również zlekceważył otrzymany list. Przeciąg wrzucił ten list do pracującej obok kserokopiarki nastawionej na 20 odbitek. To nie był przypadek! Owe dwadzieścia kopii zostało natychmiast wysłane faksem (tak też można) i w parę dni później p. Wawrzyniec, wziąwszy udział w telewizyjnym programie "Idź na całość", wygrał 3-litrowy niebieski termos! Wysłał dodatkowe 20 kopii i w programie "Randka w ciemno" wylosował swoje marzenie - dużą blondynę "przy kości" i 14-dniową wycieczkę na Tasmanię, a w tamtejszej loterii wygrał jeszcze $ 2.000.000. W kilka dni po powrocie do kraju otrzymał... kolejny list. Postanowił zająć się tym już na poważnie. Nie z wszystkiego jednak - jak widać - "koń by się uśmiał"...

Co więc powinieneś zrobić?

Wyślij 20 kopii tego listu, a zobaczysz co się stanie. Obserwuj konie; czy jest wśród nich jakieś poruszenie? Jeśli mieszkasz w mieście, włącz tv (np. Animal Planet). Włącz jednocześnie radio, telewizor, magnetofon, suszarkę do włosów i odkurzacz! I cokolwiek! I spokojnie czekaj. Twoje pełne napięcia oczekiwanie zostanie wynagrodzone!

Ponieważ kopie muszą krążyć po świecie, musisz je wysłać do znajomych i przyjaciół. Po kilku dniach otrzymasz niespodziankę lub zdrapkę, pod którą znajdziesz najmniej $ 100.000 - zaufaj nam; to szczera prawda; nie musisz wcale być zabobonny, by nam uwierzyć! Wiara czyni cuda! Cóż można jeszcze powiedzieć? To wszystko.
W imieniu mongolskiego konia dziękujemy za poświęconą nam uwagę!
Pozostajemy z nadzieją (na twój irracjonalizm)!

PROSIMY NIE WYSYŁAĆ OWSA!
PROSIMY NIE WYSYŁAĆ PIENIĘDZY!
PROSIMY NIE IGNOROWAĆ TEGO LISTU!


Michał 'matragon' Worgacz

GŁUPOTA MA PEWiEN UROK, iGNORANCJA NiE (F. Zappa)
07-10-2008 18:52 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Ponieważ kopie muszą krążyć po świecie...
Dobra, już dobra, już nie będę wklejać starych kawałów z sieci.
.
08-10-2008 10:46 
 Ocena 5 na 5
matragon (2557 punktów)
Porwanie samolotu w Moskwie .

Poniedziałek :
Porwaliśmy samolot na lotnisku w Moskwie, pasażerowie jako zakładnicy.
Żądamy miliona dolarów i lotu do Meksyku.

Wtorek :
Czekamy na reakcję władz. Napiliśmy się z pilotami. Pasażerowie
wyciągnęli zapasy. Napiliśmy się z pasażerami. Piloci napili się z
pasażerami.

Środa :
Przyjechał mediator. Przywiózł wódkę. Napiliśmy się z mediatorem,
pilotami i pasażerami. Mediator prosił, żebyśmy wypuścili połowę
pasażerów. Wypuściliśmy, a co tam.

Czwartek :
Pasażerowie wrócili z zapasami wódki. Balanga do rana. Wypuściliśmy
drugą połowę pasażerów i pilotów.

Piątek :
Druga połowa pasażerów i piloci wrócili z gorzałą. Przyprowadzili masę
znajomych. Impreza do rana.

Sobota :
Do samolotu wpadł specnaz. Z wódką. Balanga do poniedziałku.

Poniedziałek :
Do samolotu pakują się coraz to nowi ludzie z gorzałą. Jest milicja, są
desantowcy, strażacy, nawet jacyś marynarze.

Wtorek :
Nie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić samolot. Specnaz się nie
zgadza. Do pilotów przyleciała na imprezę rodzina z Władywostoku. Z wódką.

Środa :
Pertraktujemy. Pasażerowie zgadzają się nas wypuścić, jeśli załatwimy
wódkę.

Michał 'matragon' Worgacz

NON SERViAM
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Czy tak ciężko zrozumieć jedno słowo całokształt?
A czy tak ciężko zrozumieć, że
zdanie:
Profilaktycznie daję ban na tydzień za zaśmiecanie wątków gniotami.
nie daje się zinterpretować jako zapowiedź bezterminowego bana za całokształt?
.
lotrek (14275 punktów)

> zdanie:
Profilaktycznie daję ban na tydzień za zaśmiecanie wątków gniotami.
nie daje się zinterpretować jako zapowiedź bezterminowego bana za całokształt?

>.

Pisząc moją odpowiedz, (o banie za całokształt) miałem tylko informacje o banie na tydzień . Potem się coś porobiło...
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Pisząc moją odpowiedz, (o banie za całokształt) miałem tylko informacje o banie na tydzień . Potem się coś porobiło...
Dlatego ta argumentacja jest dziś podważana. (Oraz ze względu na niekompetencję wyjaśniającego.)
.
PiotrPęciak (634 punktów)

>Czy tak ciężko zrozumieć jedno słowo całokształt?

Tzn, że za ten dowcip również? Bo jak pan rozumie słowo całokształt .

>Proste pytanie, jest grożeniem?

Jeśli sądzi pan, że nie jest to z chęcią dla pogłębienia wiedzy zapytam się mojego przyjaciela prawnika. Czy taki sposób rozmawiania panu odpowiada? Bo mi nie.

lotrek (14275 punktów)
>zapytam się mojego przyjaciela prawnika.

Czy nikt Ci nie powiedział, że "przynudzasz"?
02-10-2008 17:58 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

Z sieci.

- Ktoś mi ukradł rower - skarży się pastorowi ksiądz.
- Wiem jak go możesz odzyskać. Jutro w czasie mszy wymień dziesięć przykazań, kiedy dojdziesz do 'nie kradnij' jeden z parafian na pewno się zaczerwieni.
Kiedy w poniedziałek pastor spotkał się z księdzem i spytał:
- Czy wyjaśniła się sprawa z rowerem?
- Tak, zrobiłem jak mi poradziłeś, a kiedy doszedłem do 'nie cudzołóż', przypomniałem sobie, gdzie go postawiłem.
.
PiotrPęciak (634 punktów)
>>zapytam się mojego przyjaciela prawnika.
>Czy nikt Ci nie powiedział, że "przynudzasz"?
>

Nie, zapytam się czy kolega nie chciał nad głową berłem królewskim pomachać .
02-10-2008 18:06 
 Ocena 5 na 5
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

Z sieci.

Jedzie sobie ksiądz samochodem. Zatrzymują go dwaj policjanci:
- Dokumenty, proszę!
Ksiądz im daje dokumenty.
- Proszę otworzyć bagażnik!
Ksiądz otwiera.
- Co ksiądz wiezie?
- Bojler do zakrystii.
- Hmm.. Niech Ksiądz jedzie.
Po chwili, policjant pyta się kolegę: - Ty! co to jest bojler?
A drugi: - Nie wiem, to ty chodziłeś 2 lata na religię.
.
Elka (7473 punktów)
>>>Jaki więc sens miałoby to na stronie internetowej?
>Ponieważ jest to forum. Jest pewna etyka i zasada wolności słowa. Jeśli ktoś nie uwłacza drugiej osobie, czemu jest blokowany? Jeżeli komuś się nie spodobam, bo będę miał alternatywny ale prawdziwy pogląd na sprawę, to po prostu mnie zbanują? Tak bez tłumaczenia?
>Proszę również być obiektywnym.

Mnie ten kawał uwłacza.
Satisfied?

and that's it.
31-03-2009 08:17 
 Ocena 4 na 4
jad11 (18783 punktów)

>Mnie ten kawał uwłacza.
Który? Nie umiem do tego dojść w natłoku postów.

>Satisfied?
Ja nie. Kawały są po to by rozśmieszać, śmiech to zdrowie (ponoć). Niestety zawsze ktoś może poczuć się urażony.
Niestety tak już jest, że te najśmieszniejsze ocierają się o granicę dobrego smaku (indywidualną dla każdego) albo znacznie ją przekraczają. Należy je traktować z dużym przymrużeniem oka i nie odczytywać ich jako prymitywne przemycanie jakichś opinii. Wiem, że wielu ludzi tego nie potrafi więc tych najlepszych tu nie zamieszczam

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
31-03-2009 11:18 
 Ocena 7 na 7
lotrek (14275 punktów)
>Wiem, że wielu ludzi tego nie potrafi więc tych najlepszych tu nie zamieszczam
Umieść, umieść !!! Nie stosuj autocenzury....sami ocenimy a jak od jakiegoś ponuraka dostaniesz minusa, to wiedz, że forumowicz bez minusa, to jak uczeń bez jedynki



Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
31-03-2009 11:29 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>>Mnie ten kawał uwłacza.
>Który? Nie umiem do tego dojść w natłoku postów.
>>Satisfied?
>Ja nie. Kawały są po to by rozśmieszać, śmiech to zdrowie (ponoć). Niestety zawsze ktoś może poczuć się urażony.
>Niestety tak już jest, że te najśmieszniejsze ocierają się o granicę dobrego smaku (indywidualną dla każdego) albo znacznie ją przekraczają. Należy je traktować z dużym przymrużeniem oka i nie odczytywać ich jako prymitywne przemycanie jakichś opinii. Wiem, że wielu ludzi tego nie potrafi więc tych najlepszych tu nie zamieszczam
>
"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.


Ja poproszę o te najlepsze
31-03-2009 12:39 
 Ocena 4 na 6
jad11 (18783 punktów)
lotrek
Cytat:
Umieść, umieść !!! Nie stosuj autocenzury....sami ocenimy a jak od jakiegoś ponuraka dostaniesz minusa, to wiedz, że forumowicz bez minusa, to jak uczeń bez jedynki


liliac
Cytat:
Ja poproszę o te najlepsze


Adamiak
Cytat:
Się nie kryguj, Jadzie --> lud Cię błaga,


Niech Wam będzie. Jak mnie zbanują to proszę mieć wyrzuty sumienia chociaż .

Na ulicy spotyka się dwóch gejów:
- Co u ciebie? - pyta jeden
- Aj mówię ci, tak się zakochałem, że nie mam, kiedy się wysrać.

Tata rucha synka, ten nagle się rozpłakuje.
A tata:
- Nie płacz, mi też jest przykro że mama umarła

Jaka jest niejadalna część warzywa?
Wózek inwalidzki


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
31-03-2009 12:47 
 Ocena 4 na 6
jad11 (18783 punktów)
Jeszcze jeden mi się przypomniał. Obrzydliwy, nie czytać przy jedzeniu!

W jednym miasteczku na Dzikim Zachodzie był saloon gdzie wszyscy spluwali na podłogę.
Pewnego dnia szeryf sie wkurzył, że taki gnój robią, wstawił do saloonu beczkę i zarządził, że od tego momentu wszyscy mają pluć do beczki a nie na podłogę.
No i tak jakiś czas pluli aż się beczka zapełniła. Postanowili zrobić różne konkursy, np: ktoś wrzucił do środka monetę i powiedział, że kto sobie ją wyciągnie gołą ręką to moneta jego. Pomysły były różne aż pewnego dnia ktoś wpadł na pomysł, że dla tego który wypije całą beczkę będzie nagroda w postaci $100. Suma niemała i o dziwo zgłosił się śmiałek. Zleciało się całe miasteczko i patrzą, gość podnosi beczkę i zaczyna żłopać te plwociny. W połowie beczki wszystkich zemdliło na maxa i krzyczą do niego, że ma przestać, niech bierze te $100 tylko żeby już skończył bo się porzygają. A gość nic,
żłopie dalej. Skończył pić, odstawił beczkę. Wszyscy się go pytają, czemu nie przestał, przecież i tak te $100 byłoby jego. Na to gość odpowiada:
-Próbowałem przestać! ale wszystko było w jednym kawałku...

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
31-03-2009 13:00 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>-Próbowałem przestać! ale wszystko było w jednym kawałku...

   Powiem Ci szczerze, jad11, że też spróbowałbym przestać czytać, gdybyś z akapitem napisał.

   Mnie się podobają bardzo średnio, jedynie pierwszy jako-tako - wolę humor bardziej "angielski", ale jeśli komuś się podobają takie: de gustibus ...
31-03-2009 13:25 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)

>   Powiem Ci szczerze, jad11, że też spróbowałbym przestać czytać, gdybyś z akapitem napisał.
Nie kłam, byłeś ciekawy co dalej Taka już ludzka natura.

>   Mnie się podobają bardzo średnio,
Wierzę.

>jedynie pierwszy jako-tako - wolę humor bardziej "angielski",
Z humorem angielskim bym się nie krygował.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
31-03-2009 13:48 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Powiem Ci szczerze, jad11, że też spróbowałbym przestać czytać, gdybyś z akapitem napisał.
>Nie kłam, byłeś ciekawy co dalej Taka już ludzka natura.
   Nie kłamię, owszem, jestem ciekawy, ale nie za wszelką cenę, pewne rzeczy można przewidzieć - napisałem "spróbowałbym".

>>jedynie pierwszy jako-tako - wolę humor bardziej "angielski",
>Z humorem angielskim bym się nie krygował.

   To się nie kryguj, jadzie11.
31-03-2009 13:54 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Nie kłam, byłeś ciekawy co dalej Taka już ludzka natura.

   Każdy męższczyzna powinien wiedzieć kiedy zakłada się garnitur, kiedy smoking, a kiedy frak - dlatego dzisiaj wszyscy chodzą w dżinsach...

fides ex necessitate esse non debet
31-03-2009 14:09 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>Nie kłam, byłeś ciekawy co dalej Taka już ludzka natura.
>    Każdy męższczyzna powinien wiedzieć kiedy zakłada się garnitur, kiedy smoking, a kiedy frak - dlatego dzisiaj wszyscy chodzą w dżinsach...

   Gdzie mi tam do męższczyzny - łażę w dżinsach.
31-03-2009 14:28 
 Ocena 3 na 3
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>   Gdzie mi tam do męższczyzny - łażę w dżinsach.

Wiem, powinienem wziąć to słowo w cudzysłów (aby powstało skojarzenie z pewnym procesem fzjologicznym) ale zapomniałem. Moja wina.


fides ex necessitate esse non debet
31-03-2009 14:36 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>   Gdzie mi tam do męższczyzny - łażę w dżinsach.
>Wiem, powinienem wziąć to słowo w cudzysłów (aby powstało skojarzenie z pewnym procesem fzjologicznym) ale zapomniałem. Moja wina.

   Jeśli jest wina to i kara musi być - plus za refleks.
31-03-2009 14:21 
 Ocena 2 na 2
jad11 (18783 punktów)

>    Każdy męższczyzna powinien wiedzieć kiedy zakłada się garnitur, kiedy smoking, a kiedy frak - dlatego dzisiaj wszyscy chodzą w dżinsach...

I na zdrowie. Jeszcze by ktoś pomyślał, że garnitur czyni kogoś gentlemanem.

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
31-03-2009 14:33 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>    Każdy męższczyzna powinien wiedzieć kiedy zakłada się garnitur, kiedy smoking, a kiedy frak - dlatego dzisiaj wszyscy chodzą w dżinsach...

   Dzisiejsze kobity też jakoś mało męskie - większość w dżinsach.
31-03-2009 13:20 
 Ocena 3 na 3
belvedere (5304 punktów)
(zablokowany)
>Się nie kryguj, Jadzie --> lud Cię błaga (Adamiak)
>Mnie się podobają bardzo średnio (Adamiak)

   Jadzie11, lud jest niezadowolony. Udaj się, co prędzej na samowygnanie, albo cię lud stryczkiem poczęstuje.
Aneta Dziwińska
31-03-2009 13:31 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)

>   Jadzie11, lud jest niezadowolony. Udaj się, co prędzej na samowygnanie, albo cię lud stryczkiem poczęstuje.
>Aneta Dziwińska

być może, być może.
Ale co tam, jeszcze troszkę zostanę.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
31-03-2009 13:37 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
Z warzywem fajny
placownik (17853 punktów)

>Z warzywem fajny

   Dziadkowie musieli Cię wcześnie i zdrowo odumrzeć. Nie każdemu to pisane.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
31-03-2009 14:09 
 Ocena 2 na 2
jad11 (18783 punktów)
>>Z warzywem fajny
>   Dziadkowie musieli Cię wcześnie i zdrowo odumrzeć. Nie każdemu to pisane.

Mi też się podoba tak sobie. Wujek mojej żony siedzi na wózku, ma mocno nieskoordynowane ruchy, nie mówi, prawie nie słyszy i na domiar złego chyba trochę nie domaga na umyśle. Wszystko z powodu wypadku samochodego, któremu uległ mając 22 lata czyli kilkanaście lat temu. Często się z nim widuję, czasem trochę pomagam.
Kawał nie powinien być traktowany poważnie. O tym trzeba pamiętać. O tym, że nie każdemu można go opowiedzieć również.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
placownik (17853 punktów)

>Kawał nie powinien być traktowany poważnie.

   Takie są dla mnie najzabawniejsze.

>O tym trzeba pamiętać. O tym, że nie każdemu można go opowiedzieć również.

   Dobry można opowiedzieć każdemu, kogo bozia obdarzyła poczuciem humoru, a niezawodnym wskaźnikiem posiadania tego daru jest umiejętność śmiania się z samego siebie.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
31-03-2009 15:46 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)
>>Kawał nie powinien być traktowany poważnie.
>   Takie są dla mnie najzabawniejsze.
Teraz już wiem czemu mnie jeszcze nie zbanowano

>   Pozdrawiam
Wzajemnie.

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
31-03-2009 15:16 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>>Z warzywem fajny
>   Dziadkowie musieli Cię wcześnie i zdrowo odumrzeć. Nie każdemu to pisane.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


Dziadkowie odumarli, babcie żyją, a sama obecnie poruszam się od miesiąca o kulach, bom po operacji ortopedycznej, a do końca rehabilitacji jeszcze sporo czasu. Po prostu dystans do dowcipów posiadam
31-03-2009 15:50 
 Ocena 2 na 2
jad11 (18783 punktów)

>Dziadkowie odumarli, babcie żyją, a sama obecnie poruszam się od miesiąca o kulach, bom po operacji ortopedycznej, a do końca rehabilitacji jeszcze sporo czasu. Po prostu dystans do dowcipów posiadam

Ja kuleję od przedwczoraj, chwila nieuwagi i już wypadek gotowy. Na szczęście nic nie złamałem ale moja stopa stroi się w dziwne kolory i boli jak cholera.
Ciekawe czy to zbieg okoliczności czy sprawka Szatana.

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
31-03-2009 17:44 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Ja kuleję od przedwczoraj..
>Ciekawe czy to zbieg okoliczności czy sprawka Szatana.

   To na pewno zbieg okoliczności

    (... coś mało miałem plusów od jada przedwczoraj, hm...)
31-03-2009 18:23 
 Ocena 2 na 2
jad11 (18783 punktów)

>(... coś mało miałem plusów od jada przedwczoraj, hm...)

No właśnie. Masz teraz


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
31-03-2009 18:48 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>(... coś mało miałem plusów od jada przedwczoraj, hm...)
>No właśnie. Masz teraz

   Hmmm, jak to "chwila nieuwagi" mało kosztuje a wiele załatwia, hmmm...
31-03-2009 20:09 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)

>Ciekawe czy to zbieg okoliczności czy sprawka Szatana.
Możliwości jest dużo więcej...,np. zakonnica przebiegła Ci drogę, lub ktoś rzucił urok


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
31-03-2009 20:17 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)
Dość tych nieszczęść, czas na relaks...obejrzyjcie komik:
komiks.interia.pl/zdjecie,869641,,485


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
31-03-2009 20:46 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>>Ciekawe czy to zbieg okoliczności czy sprawka Szatana.
>Możliwości jest dużo więcej...,np. zakonnica przebiegła Ci drogę...

   A propos. Miałem kiedyś pracownika, czasem przychodził do pracy nawalony i tłumaczył: mam takiego pecha, że jak zobaczę rano zakonnicę to upiję się na mur.

   Kiedyś zaprosił mnie do siebie, do domu - mieszkał w Orłowie, naprzeciw klasztoru.
01-04-2009 00:33 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Dziadkowie odumarli, babcie żyją, a sama obecnie poruszam się od miesiąca o kulach , bom po operacji ortopedycznej, a do końca rehabilitacji jeszcze sporo czasu. Po prostu dystans do dowcipów posiadam

   Dystans... też bym o kulach nie nadążył.
31-03-2009 11:51 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Wiem, że wielu ludzi tego nie potrafi więc tych najlepszych tu nie zamieszczam

>>Umieść, umieść !!!

>>>Ja poproszę o te najlepsze

   Się nie kryguj, Jadzie --> lud Cię błaga,
31-03-2009 12:28 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)

>   Się nie kryguj, Jadzie --> lud Cię błaga,

To nie byle gad a tajpan pustynny- obecnie uznawany za najbardziej jadowitego węża lądowego

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
31-03-2009 12:14 
 Ocena 1 na 1
Elka (7473 punktów)
>>Mnie ten kawał uwłacza.
>Który? Nie umiem do tego dojść w natłoku postów.

O esbeku w toalecie.

>>Satisfied?
>Ja nie. Kawały są po to by rozśmieszać, śmiech to zdrowie (ponoć). Niestety zawsze ktoś może poczuć się urażony.

Jeden z dyskutantów twierdził, że ten kawał nikogo nie obraża i stosował to jako żelazny argument przeciw modowi. Mylił się.

>Niestety tak już jest, że te najśmieszniejsze ocierają się o granicę dobrego smaku (indywidualną dla każdego) albo znacznie ją przekraczają. Należy je traktować z dużym przymrużeniem oka i nie odczytywać ich jako prymitywne przemycanie jakichś opinii. Wiem, że wielu ludzi tego nie potrafi więc tych najlepszych tu nie zamieszczam

Wiesz, standardowo ludzie, kiedy kawał im się podoba, komentują. Kiedy nie, nie komentują, albo piszą, że "haha, not funny" i tyle. Ja zazwyczaj też tak robię, ale nie jestem w stanie znieść takiego zadufania - ja uważam, więc to prawda...

Elka


and that's it.
31-03-2009 12:51 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)

>Wiesz, standardowo ludzie, kiedy kawał im się podoba, komentują. Kiedy nie, nie komentują, albo piszą, że "haha, not funny" i tyle. Ja zazwyczaj też tak robię, ale nie jestem w stanie znieść takiego zadufania - ja uważam, więc to prawda...

Więc nie o kawał właściwie chodzi tylko o to jak ktoś go bronił?

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
31-03-2009 13:13 
 Ocena 1 na 1
Elka (7473 punktów)
>Więc nie o kawał właściwie chodzi tylko o to jak ktoś go bronił?

Otóż nie, kawał mnie uraził.
Jeśli chodzi o obronę - gdyby była to tylko dyskusja, samo stwierdzenie, zachowałabym się standardowo, czytaj: olała. Niestety, "nikogo nie uraża" było argumentem w kłótni z modem, podstawą do bronienia zbanowanej za powtarzające się łamanie regulaminu osoby (kawał nie uraża, nie ma podstaw do bana).
Ja to widzę jako zadufanie - moja prawda jest najmojsza, żeby zacytować film. Ja uważam, że nie ma podstaw, bo nie czuję się urażony, więc nikt się nie czuje, jest ok. Poddani są szczęśliwi, bo król się uśmiecha... pfff. ;]

and that's it.
31-03-2009 17:00 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>...kawał mnie uraził.
Jakie znowu "mnie uraził", czyżbyś się wzorowała na obrazie uczuć religijnych?

Jeżeli Ciebie uraża jakiś tam dowcip o esbeku, to mnie uraża obwieszczone tutaj Twoje urażenie. I co, przeprosisz mnie i odwołasz swoje żale?

>Ja to widzę jako zadufanie - moja prawda jest najmojsza...
Co więc można powiedzieć o Twoim "urażeniu" i Twoim zadęciu?
.
Elka (7473 punktów)
>Jakie znowu "mnie uraził", czyżbyś się wzorowała na obrazie uczuć religijnych?
Zacznijmy od tego - nie mam uczuć religijnych (i uważam, że coś takiego nie istnieje), więc nie da się ich obrazić.

Czytałeś kawał? Dla mnie nie jest zabawny - jeden z członków mojej rodziny, wyciągnięty z tłumu studentów potraktowanych gazem, spędził tydzień w esbeckiej katowni. Przeżył tylko dzięki temu, że mamy w rodzinie lekarza, który się nim opiekował. Nie bawią mnie takie kawały, tyle.

>Jeżeli Ciebie uraża jakiś tam dowcip o esbeku, to mnie uraża obwieszczone tutaj Twoje urażenie. I co, przeprosisz mnie i odwołasz swoje żale?

Acha. Jak nazwiesz mnie durną krową (bo, dajmy na to, dla Ciebie to pieszczotliwe określenie) i poczuję się urażona, to też musiałabym z założenia przeprosić? Jaja sobie robisz?? O_o

>Co więc można powiedzieć o Twoim "urażeniu" i Twoim zadęciu?

Jakie zadęcie...? Przeczytaj jeszcze raz, od początku. Postaraj się zrozumieć napisany tekst. Uważam, że kawał o esbeku jest chamski i niesmaczny, moim osobistym zdaniem jest niestosowny i brzydki. Słyszałeś kiedyś o różnicach zdań?


and that's it.
01-04-2009 00:38 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>nie mam uczuć religijnych (i uważam, że coś takiego nie istnieje)
Czego nie masz, to nie istnieje, jasne. Istnieją tylko te uczucia, z którymi sama się obnosisz, np. familijnie postesbeckie.

>Jak nazwiesz mnie durną krową...
Pamiętaj, że to był Twój pomysł.
.
Elka (7473 punktów)
>>nie mam uczuć religijnych (i uważam, że coś takiego nie istnieje)
>Czego nie masz, to nie istnieje, jasne. Istnieją tylko te uczucia, z którymi sama się obnosisz, np. familijnie postesbeckie.

Z Tobą faktycznie jest coś nie tak... człowiek sobie dygresyjkę rzuca, z użyciem "i", w nawiasach, a Ty dostajesz spazmów. Jak mamę kocham, masz jakieś poważne problemy? Czy tylko to, co się na forum pisze? Takich zaciętych to nawet na Forum Kobieta gazety nie ma... XD

>>Jak nazwiesz mnie durną krową...
>Pamiętaj, że to był Twój pomysł.

Nie, to był mój PRZYKŁAD. Czytanie ze zrozumieniem niezaliczone, mój EOT.


and that's it.
01-04-2009 07:42 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Z Tobą faktycznie jest...
A co jest z meritum?

Zawsze próbuj skupić się na meritum.

>>Pamiętaj, że to był Twój pomysł.
>Nie, to był mój PRZYKŁAD.
A czyjegoż to pomysłu ten Twój PRZYKŁAD, hę?

>mój EOT.
A mój LOL.
.
31-03-2009 13:12 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>Wiesz, standardowo ludzie, kiedy kawał im się podoba, komentują.
   Ja się śmieję, ale zawsze byłem inny...

   Gdzieś słyszałem, że dobry dowcip to taki, z którego się człowiek śmieje będąc sam - coś w tym jest, nawet domyślam się co.
Elka (7473 punktów)
>>Wiesz, standardowo ludzie, kiedy kawał im się podoba, komentują.
>   Ja się śmieję, ale zawsze byłem inny...
>   Gdzieś słyszałem, że dobry dowcip to taki, z którego się człowiek śmieje będąc sam - coś w tym jest, nawet domyślam się co.

No dobrze, nie wszyscy komentują, że kawał był dobry. Tak samo niektórzy olewają, jeśli uznają kawał za nieudany. Czepialski...

Śmiać to ja też się śmieję, początkowy kawał o kotku jest wybitnie zabawny Śmianie się samemu to wyznacznik czegoś? Tzn nie potrzeba widowni i współśmiejących? Hmmm... nie widzę w tym nic wyjątkowego. Ale ja zawsze byłam dziwna ;P

and that's it.
31-03-2009 13:37 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>>Wiesz, standardowo ludzie, kiedy kawał im się podoba, komentują.
>>   Ja się śmieję, ale zawsze byłem inny...
>>   Gdzieś słyszałem, że dobry dowcip to taki, z którego się człowiek śmieje będąc sam - coś w tym jest, nawet domyślam się co.
>No dobrze, nie wszyscy komentują, że kawał był dobry. Tak samo niektórzy olewają, jeśli uznają kawał za nieudany. Czepialski...
   Właśnie piszę, że inny - może być czepialski.

>Śmianie się samemu to wyznacznik czegoś? Tzn nie potrzeba widowni i współśmiejących? Hmmm... nie widzę w tym nic wyjątkowego. Ale ja zawsze byłam dziwna ;P
   Faktycznie jesteś dziwna, bo w tym nie ma nic wyjątkowego.
31-03-2009 21:48 
 Ocena 1 na 1
Elka (7473 punktów)
   Faktycznie jesteś dziwna, bo w tym nie ma nic wyjątkowego.

Cudownie. Gdybyśmy wszyscy byli jednakowi, byłoby nudno.


and that's it.
31-03-2009 22:13 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>   Faktycznie jesteś dziwna, bo w tym nie ma nic wyjątkowego.
>Cudownie. Gdybyśmy wszyscy byli jednakowi, byłoby nudno.

   Na pewno? Przecie Ty jesteś dziwna, ale ja jestem inny... hm, dziwne...
Elka (7473 punktów)
>   Na pewno? Przecie Ty jesteś dziwna, ale ja jestem inny... hm, dziwne...

Jeszcze piękniej! Ja jestem dziwna, Ty jesteś inny, jest dziwnie, mamy wspaniałą, darwinowską różnorodność, będzie z tego jakowaś ewolucja! [temat z Odysei Kosmicznej]



and that's it.
31-03-2009 22:45 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>   Na pewno? Przecie Ty jesteś dziwna, ale ja jestem inny... hm, dziwne...
>Jeszcze piękniej! Ja jestem dziwna, Ty jesteś inny, jest dziwnie...
   Niech będzie, jakem dziwoląg.

>...mamy wspaniałą, darwinowską różnorodność...
   Żaden Darwin czy inny... nie będzie mi różnorodności dorabiał - wystarczy mi własnej, Jurusiowej.

>...będzie z tego jakowaś ewolucja! [temat z Odysei Kosmicznej]>
   Aaa, to gadaj, że o Odysowy temat chodzi:
przebiśniegi z nieba lecą, pewnie wiosna blisko.
Odys chce do Penelopy, ale... strasznie ślisko!
31-03-2009 14:46 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)

>Wiesz, standardowo ludzie, kiedy kawał im się podoba, komentują.
Komentują, dopiero jak wstaną z podłogi.....bo najpierw tarzają się ze śmiechu...

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
31-03-2009 21:44 
 Ocena 1 na 1
Elka (7473 punktów)
>>Wiesz, standardowo ludzie, kiedy kawał im się podoba, komentują. Komentują, dopiero jak wstaną z podłogi.....bo najpierw tarzają się ze śmiechu...
Racja, racja, najpierw, jeśli się podoba - tarzają się...

and that's it.
03-10-2008 22:11 
 Ocena 1 na 1
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Witam!
>Weszłam na ten temat forum z ciekawości jakie to kawały bawią racjonalistów.
No i kupa... Nie wiadomo kto z wstawiających kawały jest racjonalistą i nie wiadomo kto punktuje
>wypowiedzi zwłaszcza pana Piotra
Wbrew pozorom P.P. jest chyba ciekawym człowiekiem Zwykle pieprzy bez sensu, używa słabo znanych sobie słów i popisuje się z marnym skutkiem, ale...
Umieścił na forum kilka bardzo ciekawych wypowiedzi (pomijając formę).
Każdy jest kiedyś początkującym forumowiczem - bądź wyrozumiała.
13-12-2008 09:31 
 Ocena 1 na 1
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>
>
>Forum tworzą forumowicze. Moderatorzy czuwają nie tylko nad wytycznymi właściciela, ale też nad pewnym poziomem dobrym dla większości forumowiczów.

Zgoda, co do czuwania moderatorów nad poziomem wypowiedzi, daje to wyrażną przewagę dla tego Forum, nad "maglem" jakim jest np. Forum Michalkiewicza, ale proszę mi ujawnić: kto jest "właścicielem" czy też "sponsorem" tego Forum??? Kneset?

dziadek Jacek
********
aszadach hujomkol mossad, Yitzhak
17-09-2008 16:00 
 Ocena 3 na 3
stilgar (7322 punktów)
>Nie widzę powodu, dla którego osoba została zbanowana.
Bo jesteś od niedawna na forum. Przez jakiś czas "prokaczystowska" pisała, pod różnymi nickami wiele bezsensownych postów na forum, po prostu je zaśmiecając. W ten sposób moderatorzy zaczęli banować każde nowe konto prokaczystowniej. I bardzo dobrze.
18-09-2008 10:03 
 Ocena 1 na 1
PiotrPęciak (634 punktów)
>>Przez jakiś czas "prokaczystowska" pisała, pod różnymi nickami wiele bezsensownych >>postów na >>forum, po prostu je zaśmiecając .

Ocena. Bezduszna ocena. Żart nie był bezsensowny i nie był zaśmiecający dla mnie.
Dla mnie miał sens i był na temat.
stilgar (7322 punktów)
>>>Przez jakiś czas "prokaczystowska" pisała, pod różnymi nickami wiele bezsensownych >>postów na >>forum, po prostu je zaśmiecając .
>Ocena. Bezduszna ocena. Żart nie był bezsensowny i nie był zaśmiecający dla mnie.
>Dla mnie miał sens i był na temat.
Nawet jeśli żart był na temat i miał sens, "prokaczystowska" dorobiła się bana za całokształt. Dlatego blokowane jest każde konto, jakie sobie założyła. Tu nie chodzi o to, że ktoś napisał sensownego posta, tylko o to, że jest persona non grata na forum.
18-09-2008 15:00 
 Ocena 2 na 2
PiotrPęciak (634 punktów)
>> całokształt

Jakie to słowo treściwe, tyle z niego wynika. Podobnie jak terroryzm, w imię którego można zrobić wszystko.

>> że jest persona non grata na forum.

Nie dla mnie. I nie jestem jedynym tu forumowiczem. Uważam, że władza została nadużyta i zablokowano ją za bzdurę, tym bardziej, że był to post na temat.
stilgar (7322 punktów)
>>> całokształt
>Jakie to słowo treściwe, tyle z niego wynika. Podobnie jak terroryzm, w imię którego można zrobić wszystko.

Czepiasz się. "prokaczystowska" to tutejszy troll. Zaśmiecała wszystkie wątki zanim moderacja nie zrobiła z nią porządku.

>>> że jest persona non grata na forum.
>Nie dla mnie. I nie jestem jedynym tu forumowiczem. Uważam, że władza została nadużyta i zablokowano ją za bzdurę, tym bardziej, że był to post na temat.

To jest forum internetowe. Tu nie ma demokracji, moderatorzy mają władzę absolutną - patrz regulamin. Gdybyś tutaj był za "jej czasów" sam byś prosił o bana dla niej.

Jak ci sie nudzi możesz przeszukać stare wątki i poczytać sobie jej posty...
18-09-2008 15:29 
 Ocena 1 na 1
PiotrPęciak (634 punktów)
>>"prokaczystowska" to tutejszy troll

Chyba skończę dyskusję, bo zaraz mnie się porówna do Trolla.
Jak można kogoś porównać do Trolla?

>>Zaśmiecała wszystkie wątki zanim moderacja nie zrobiła z nią porządku.

Proszę rozwinąć, jak zaśmieciła. Nadal poruszamy się bez konkretów.

>>To jest forum internetowe. Tu nie ma demokracji, moderatorzy mają władzę absolutną - patrz regulamin.

A na głównej stronie portalu pisze tak:
RACJONALISTA.pl jest serwisem propagatorów racjonalnego myślenia, prezentujących racjonalny obraz świata. Serwisem, który poza tym tropi absurdy, przesądy, szarlatanerię, uprzedzenia, kłamstwa, fobie i głupotę.

Sami siebie zwalczają? (Żart)

>>Gdybyś tutaj był za "jej czasów" sam byś prosił o bana dla niej.

Jeśliby nazwała jakiegoś użytkownika Trollem, to tak.

>>Jak ci sie nudzi możesz przeszukać stare wątki i poczytać sobie jej posty...

Ja nie stawiam tez o niej, nie blokuję. Nie muszę udowadniać sobie, że blokuje się forumowicza za nic.
18-09-2008 16:19 
 Ocena 1 na 1
PiotrPęciak (634 punktów)
A to taka ciekawostka pokazująca system tego forum:

"webmaster (moderator)
Pokaż wypowiedzi autora (1477)

Odp: CO2: współczesna religia, z którą rozprawiła się sagittarius.
>Panie Celecrin z tego wątku zniknęły moje trzy odpowiedzi na ten post. Czy Pan jako moderator >wie coś o tym. Do tej pory nie otrzymałem wyjaśnienia od Kolegium Moderatorów.

Skasowane zostały 4 wypowiedzi jednozdaniowe o zerowej wartości merytorycznej. Moderator ma pełne prawo usuwać wypowiedzi o takim charakterze, zgodnie z § 24. e.

>Dalsze milczenie Kolegium Moderatorów w tej sprawie, spowoduje poprowadzenie dalszych ustaleń i właściwych czynności przez mojego pełnomocnika prawnego.

Nie rozśmieszaj mnie proszę, mamy pełne prawo skasować wszystkie twoje wypowiedzi z naszego forum, bo za jego utrzymanie płacimy.

28-07-2008 21:57
webmaster (moderator)

Po pierwsze: zaakceptowałeś nasz regulamin, więc tego typu wywody są bezzasadne.
Po drugie: podaj paragraf KC który rzekomo został naruszony. Czekamy.

barycki (4677 punktów)
(zablokowany)

A choćby jeden z podstawowych artykułów tego kodeksu mówiący o rażącym naruszeniu zasad współżycia społecznego (resztę paragrafów będę miał jutro przygotowaną przez prawnika, nie wykluczone, że tylko z k.c.). Wszelkie akceptacje regulaminów i zasad sprzecznych z tym kodeksem, nie mają żadnego prawnego znaczenia. Chyba, że prowadzicie działalność poza jurysdykcją RP.
Adam Barycki
PS Pańska wypowiedz, że możecie usuwać co chcecie, być może zainteresuje kogoś ciekawego waszej wspaniałej "europejskiej" metody. Warto by ją było rozpowszechnić w Europie. Zapytam też Panów Richarda Dawkinsa i Victora J. Stengera czy odpowiada im publikowanie w instytucji stosującej takie "inowacyjne" metody.

28-07-2008 23:00
webmaster (moderator)
W takim razie to już tylko lekarz może pomóc..

webmaster (moderator)

>Ostatnio zauważyłam jednak szczególne zainteresowanie moderatorów Panem Baryckim.
Chyba nie moje, z niechęcią zajmuję się moderowaniem kogokolwiek, musi się wpierw naprzykrzać.
Jeżeli ktoś nas straszy sądami i zachowuje się jak widać, to dostaje bana - dla uspokojenia. Zadziałało.



29-07-2008 12:57
Celecrin (moderator)
Nie odróżniasz postów do siebie od tych do sagittarius?
Może zapomniałeś się na nią zalogować?


29-07-2008 12:57
Celecrin (moderator)
Cześć
Znów robisz uwagi ad personam

(potem było
Forum jest czyjąś własnością, a nie miejscem publicznym.
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>
>Forum jest czyjąś własnością, a nie miejscem publicznym.

Uprzejmie proszę o podanie mi kto jest "właścicielem" czy też "sponsorem" tego Forum, zarejestrowałem sie dlatego, ze naiwnie myślałem że to jest coś "publicznego", co ewentualnie wspomogę finansowo, tak jak poprzednio wspierałem Forum Michalkiewicza -
oczekuję wyjasnienia.

dziadek Jacek
aszadach hujomkol mossad, Yitzhak
13-12-2008 14:51 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)
>wspierałem Forum Michalkiewicza -

Tego antysemity do Rydzyka i Korwina Mikke? Czy to o nim piszesz?

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
13-12-2008 19:53 
 Ocena 3 na 3
placownik (17853 punktów)

>naiwnie myślałem że to jest coś "publicznego", co ewentualnie wspomogę finansowo, tak jak poprzednio wspierałem Forum Michalkiewicza

   ...naiwnie dokonując przelewu na panastanisławowy rachunek bankowy?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
15-12-2008 11:42 
 Ocena 4 na 4
Gosia (9452 punktów)
>>naiwnie myślałem że to jest coś "publicznego", co ewentualnie wspomogę finansowo, tak jak poprzednio wspierałem Forum Michalkiewicza
>   ...naiwnie dokonując przelewu na panastanisławowy rachunek bankowy?
No i to jest dopiero dobry kawał
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

Przypominam sobie, że na początku mojego forumowego życia zetknąłem się z prokaczystowską racjonalistką - naszą Krysią. W którymś z wątków prowadziliśmy nawet interesującą dyskusję...
Pamiętam, że wówczas na tapecie był alterego. Działał na nerwy i żądano jego zbanowania. Broniłem go.
Tymczasem w obronie Krysi pojawiły się głosy bodajże Zbysława Śmigielskiego i Michała Aleksego Mentraka.

Uważam, że powinna powrócić z zastrzeżeniem, że pozostanie przy jednym nicku. A tak a propos - czy nie mam prawa zmienić swojego nicka?

Czy bożena nie przypomina Krysi?

Pozdrawiam - Zbyszek

P.S: Byli tu lepsi fachowcy od zaśmiecania wątków i jakoś nie przeszkadzali.


PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI
- oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą,
aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
PiotrPęciak (634 punktów)
Zbyszku, looknij powyżej. Pozdrawiam.
igrazka (303 punktów)
>>>Przez jakiś czas "prokaczystowska" pisała, pod różnymi nickami wiele bezsensownych >>postów na >>forum, po prostu je zaśmiecając .
>Ocena. Bezduszna ocena. Żart nie był bezsensowny i nie był zaśmiecający dla mnie.
>Dla mnie miał sens i był na temat.

a dla mnie nie, i co pobijesz mnie za to??
a w ogole to kim wy jestescie?? obroncy ucisnionych? nie wiem czy zauwazyles ale Tobie jakos nikt jeszcze bana nie dal ( a chyba poiwnien) wiec Twoja teoria o bezsensownym banowaniu lekko podupada.
wiesz kim jestes dla mnie? Falszywym obroncom "niewinnych". chcesz cos zrobic dla ludzkosci- zajmij sie kims kto rzecywiscie Twojej pomocy potrzebuje.

pozdrawiam
Rutkiewicz (1290 punktów)
Rozumiem. Pani prowadzi wojnę partyzancką i ani myśli podpisać Vichy. Ale ma Pani bardzo małą skuteczność w walce, proszę zmienić taktykę.
18-09-2008 15:01 
 Ocena 1 na 1
PiotrPęciak (634 punktów)
Jakoś mamy poczucie żartować sobie z uczuć religijnych innych osób, więc ja nie widzę ograniczeń co do stosowania żartów. Chyba, że dotyczą forumowiczów.
27-07-2008 14:29 
 Ocena 2 na 2
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
>Jaki dylemat ma były ZOMO-wiec w ubikacji?
>lać,walić czy puszczać gazy.................

Podoba mi się ten dowcip.


Michale - czy ten ban nie ma charakteru represyjnego?
Wypowiedź Krysi mieściła się przecież w temacie wątku.

Inni również zaśmiecają wątki...
I nic?

Pozdrawiam - Zbyszek


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
16-09-2008 02:55 
 Ocena 3 na 3
PiotrPęciak (634 punktów)
Mi też się bardzo podoba.
Z chęcią przeczytałbym jeszcze jeden jej autorstwa, niestety nie mam możliwości.
Chyba nie ma nic bardziej uwłaczającego w internecie, jak nie dopuszczenie do wypowiadania się, swoich poglądów, myśli. To trochę godzi w wolność słowa. Na portalu szerzącym racjonalizm?
Martwi mnie to.
18-09-2008 17:07 
 0 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Jaki dylemat ma były ZOMO-wiec w ubikacji?
>>lać,walić czy puszczać gazy.................
>Podoba mi się ten dowcip.
>
>Michale - czy ten ban nie ma charakteru represyjnego?
>Wypowiedź Krysi mieściła się przecież w temacie wątku.
>Inni również zaśmiecają wątki...
>I nic?

Żądam bana dla Zbyszke, za dyskusję z decyzją moderatora.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
>>Michale - czy ten ban nie ma charakteru represyjnego?
>>Wypowiedź Krysi mieściła się przecież w temacie wątku.
>>Inni również zaśmiecają wątki...
>>I nic?
>Żądam bana dla Zbyszke, za dyskusję z decyzją moderatora.
witwosie, to było tylko niewinne pytanie.
Gdzieżbym śmiał dyskutować...

Pozdrawiam - Zbyszek


PRZEWARTOŚCIOWANIE WSZELKICH WARTOŚCI
- oto moja formuła dla aktu najwyższego namysłu ludzkości nad sobą,
aktu, który stał się we mnie ciałem i geniuszem. /Friedrich Nietzsche/
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Żądam bana dla Zbyszke, za dyskusję z decyzją moderatora.

Veto! A nawet liberum veto!!!

Zbyszek nie opowiedział dowcipu, więc ma prawo pisać dalej (aż do dowcipu włącznie), a poza tym jest... moim kumplem. Tyle argumentacji. Wystarczy?

fides ex necessitate esse non debet
18-09-2008 19:06 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Żądam bana dla Zbyszka, za dyskusję z decyzją moderatora.
>Veto! A nawet liberum veto!!!
>Zbyszek nie opowiedział dowcipu, więc ma prawo pisać dalej (aż do dowcipu włącznie), a poza tym jest... moim kumplem. Tyle argumentacji. Wystarczy?

Traktuję Zbyszka po przyjacielsku, Ciebie też. Mam nieśmiałą nadzieję na wzajemność.
Ale przyjaciel przyjacielem, sprawiedliwość musi być.
Zadam bana dla Piotra Pęciaka

Teraz lepiej?
18-09-2008 19:12 
 Ocena 5 na 5
awitu (7627 punktów)
>>>Żądam bana dla Zbyszka, za dyskusję z decyzją moderatora.
>>Veto! A nawet liberum veto!!!
>>Zbyszek nie opowiedział dowcipu, więc ma prawo pisać dalej (aż do dowcipu włącznie), a poza tym jest... moim kumplem. Tyle argumentacji. Wystarczy?
>Traktuję Zbyszka po przyjacielsku, Ciebie też. Mam nieśmiałą nadzieję na wzajemność.
>Ale przyjaciel przyjacielem, sprawiedliwość musi być.
>Zadam bana dla Piotra Pęciaka
>Teraz lepiej?
>

Chłopcy bawcie się ładnie, bo jak zbanują was wszystkich to z kim jabędę gadać ? Zostaną tylko Ci którzy piszą w niezrozumiałym dla mnie języku a że ja gadatliwa baba, bez talentu do języków obcych, to się zanudzę na śmierć.


"Colorless green ideas sleep furiously"
19-09-2008 16:47 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)

>Chłopcy bawcie się ładnie,

Takie są skutki, jak się wyrasta z wieku "zabaw w lekarza".
19-09-2008 19:24 
 Ocena 5 na 5
Duda (25557 punktów)
>>Chłopcy bawcie się ładnie,
>Takie są skutki, jak się wyrasta z wieku "zabaw w lekarza".

Mężczyźni nie wyrastają z zabaw. Zgodnie z powiedzeniem w moich stronach: Mężczyzna rozwija się do 7 roku życia a potem już tylko rośnie.
19-09-2008 21:10 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)

>Mężczyźni nie wyrastają z zabaw.

Dudo , miałaś na myśli "tych zabaw"? Jeśli tak, to nie potwierdzę, ale też nie zaprzeczę
13-12-2008 09:58 
 Ocena 1 na 1
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>
>Mężczyźni nie wyrastają z zabaw. Zgodnie z powiedzeniem w moich stronach: Mężczyzna rozwija się do 7 roku życia a potem już tylko rośnie.

Jadwigo, co raz bardziej Cię lubię, szkoda, że nie jesteś moja rówieśniczką, młódko!

dziadek Jacek
*******
Goje wszystkich krajów, łączmy się!
13-12-2008 11:39 
 Ocena 2 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)
>Jadwigo, co raz bardziej Cię lubię, szkoda, że nie jesteś moja rówieśniczką, młódko!

Jak już to Alicjo! Dziękuję za komplement (młódko) już od co najmniej 30 lat takiego nie słyszałam!
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Zadam bana dla Piotra Pęciaka
>Teraz lepiej?

Znacznie lepiej. Popieram!

PS. Wybacz, Piotrze , ale jakiś winny zawsze musi się znaleźć; padło na Ciebie. No, chyba, że jakieś piwo zaproponujesz...? Wtedy zawetujemy własny wniosek, a co nam szkodzi.

fides ex necessitate esse non debet
19-09-2008 00:11 
 Ocena 1 na 1
PiotrPęciak (634 punktów)
W życiu nie piłem alkoholu. Tylko w cukierkach. Nie wiem ile kosztuje piwo. Z 3,50 jakieś lepsze w butelce?
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>W życiu nie piłem alkoholu. Tylko w cukierkach. Nie wiem ile kosztuje piwo. Z 3,50 jakieś lepsze w butelce?

Zawsze kiedyś musi być ten pierwszy raz...

A ceny znajdziesz w pierwszym lepszym sklepie spożywczym.

Serdecznie pozdrawiam, póki jeszcze mogę (i tak Moderacja zbanuje pierwej mnie niż Ciebie).

fides ex necessitate esse non debet
19-09-2008 21:14 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>W życiu nie piłem alkoholu. Tylko w cukierkach. Nie wiem ile kosztuje piwo. Z 3,50 jakieś lepsze w butelce?
>Zawsze kiedyś musi być ten pierwszy raz...
>A ceny znajdziesz w pierwszym lepszym sklepie spożywczym.
>Serdecznie pozdrawiam, póki jeszcze mogę (i tak Moderacja zbanuje pierwej mnie niż Ciebie).

Możemy zamienić to piwo na litra. Albo lepiej dwa. Dla trzech wystarczy (chyba). Młodzież dostanie piwo, bezalkoholowe
20-09-2008 00:16 
 Ocena 1 na 1
PiotrPęciak (634 punktów)
Robimy zakłady kogo pierwszego zbanują? Wystarczy powiedzieć, że się z nimi nie zgadzam i dla mnie są niemerytoryczni, na co często odpowiadają "to prywatne forum, za którego utrzymanie płacą". Blabla.
13-12-2008 10:05 
 Ocena 2 na 2
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>Robimy zakłady kogo pierwszego zbanują? Wystarczy powiedzieć, że się z nimi nie zgadzam i dla mnie są niemerytoryczni, na co często odpowiadają "to prywatne forum, za którego utrzymanie płacą". Blabla.
>

Jestem zwykłym idiotą, wybaczcie mi więc i powiedzcie: kto płaci za utrzymanie TEGO Forum, bo zaczynam się czuć jak intruz...

dziadek Jacek
*******
aszadach hujomkol mossad, Yitzhak
16-02-2009 01:14 
 Ocena 1 na 1
PiotrPęciak (634 punktów)
ja bym za to Cię zbanował ;D
16-02-2009 01:15 
 Ocena 1 na 1
PiotrPęciak (634 punktów)
A zbanują mnie za rozpoczęcie zdania z małej litery -.-' .
Kromlech (123 punktów)

Przestańcie Państwo bo śmietnik się robi. Zamiast sobie dogryzać dopiszcie jakiś dowcip.

25-07-2008 20:51 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)
Zamiast sobie dogryzać dopiszcie

sie robi....

Rozmodlony Jan Paweł II w pewnym momencie ma widzenie:
Widzi samego Pana Boga, jest zaszokowany, jednak pyta..
- Panie Boże, czy mogę zadać ci kilka pytań?
- Możesz zadać trzy pytania, więc pytaj.
- Powiedz Panie Boże, czy księża kiedyś będą sie żenić?
- Nie martw się, nie będzie to za twojej kadencji.
- Panie Boże a czy kobiety będą odprawiać mszę św.?
- To również nie nastąpi za twojej kadencji.
- A czy jeszcze kiedyś Polak zostanie papieżem?
- No, na pewno nie za mojej kadencji.

26-07-2008 14:05 
 Ocena 11 na 11
Rutkiewicz (1290 punktów)
Nieee.. to było inaczej:

Bóg objawia się jednocześnie Clintonowi, Jelcynowi i Kwaśniewskiemu (to był dowcip przed drugą kampanią Kwacha). Cuda, zapomnijmy o fizyce oni siebie też widzą. Pan mówi: możecie mi zadać po jednym pytaniu, które będzie dotyczyło waszego urzędu.
Clinton: Panie, czy Amerykanie podbiją kosmos? - Niestety. Nie za twojej kadencji.
Jelcyn: Boże, czy Rosjanie zostaną demokratami? - Niestety. Nie za twojej kadencji.
Kwachu: Absolucie, czy Polacy będą żyć w dostatku? - Niestety. Nie za mojej kadencji.

Ale znam inny z Papieżem. Ten mi się podoba:

Karol Wojtyła przechadza się lasem w czasie wojennym. Nagle spotyka go SS-man. No i wiadomo: hande hoch! Coś tam wymyślił, chce strzelać. I wtedy z nieba zstępuje anioł i krzyczy do niego: wstrzymaj się, wstrzymaj się! Albowiem, wielkim będzie człowiek, którego masz na celu. Wielkich rzeczy dokona i twego wodza przeżyje. Na co SS-man: nie, nie ma mowy. Strzelam. Anioł: nie! Nie strzelaj, ten człowiek będzie w przyszłości papieżem. SS-man się zamyślił i mówi: dobra, puszczę go, ale ja będę następnym.
Ryszard I (11 punktów)
> Zamiast sobie dogryzać dopiszcie
> [color=blue]sie robi....
>Rozmodlony Jan Paweł II w pewnym momencie ma widzenie:
>Widzi samego Pana Boga, jest zaszokowany, jednak pyta..

... Świetny ... duże !!!!
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Mogę jeden nie na temat? Dziękuję
Z dzisiejszego Metro

Mąż w środku nocy budzi żonę.
-Kochanie! Kochanie! Mam dla ciebie tabletkę na ból głowy!
-Misiu, ale mnie nie boli głowa...
-Haaaa! Mam cię!
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Przychodzi JPII do sklepu ogrodniczego
-Poproszę worek ziemi, tej ziemi !
25-07-2008 21:02 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Przychodzi JPII do sklepu ogrodniczego
>-Poproszę worek ziemi, tej ziemi !

I co z tej ziemi wyrosło?
26-07-2008 18:20 
 Ocena 3 na 3
krutki (1550 punktów)

>-Poproszę worek ziemi

   Swego czasu słyszałem wersję, że zamiast JP2, do sklepu wchodzi Piotr Adamczyk.

Everybody knows that you are insane
25-07-2008 21:13
 Ocena 12 na 12
Piotr G. /Grim/ (288 punktów)
Check this out.

B-XVI został wybrany na papieża i po raz pierwszy jako papież chciał zwrócić się do tłumu na placu św. Piotra. Rozgląda się i widzi tłumy Polaków.
-No!- pomyślał- to wypadałoby się odezwać do Polaków-katolików w ojczystym języku.
Grzebie w swojej pamięci, przypomina sobie msze święte swojego poprzednika- JPII i rzecze w ten sposób:
-Pozdhawiam fszyskih Polaakuf!
-Hurrraaaa!- odzywają się Polacy.
-Nieh bedzie pohwhalony!
-Hurraa!
Staruszek męczy się coraz bardziej. Kończy mu się zasób słów, aż tu nagle przypomina sobie coś jeszcze!
-Obhrońcy Westerplatte! Poddhajcie sie!

And the man said:
Let there be light.
27-07-2008 21:53 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
Wojna. Ostra strzelanina. Niemiecki żołnierz ma na celowniku uciekającego Polaka. Wtem na lufie karabinu ląduje anioł.
-Stój, nie strzelaj - mówi. Ten człowiek bedzie papieżem.
-Dobrze - odpowiada Niemiec. Pod warunkiem, że ja będę po nim.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Jak dotąd - najlepszy.
.
Ryszard I (11 punktów)
>Check this out.
>B-XVI został wybrany na papieża i po raz pierwszy (...)
>-Obhrońcy Westerplatte! Poddhajcie sie!

Niesamowite te Wasze kawały.
31-12-2008 10:32 
 Ocena 1 na 1
Robcia (181 punktów)
B16 przyjechał do Polski.
Tłum śpiewa: "Kochamy Cię, alleluja..."
Nagle Benedykt spogląda w ich stronę i do mikrofonu mówi ojcowskim tonem:
- Fitam fas ciule!
31-12-2008 10:38 
 Ocena 1 na 1
Robcia (181 punktów)
Kolęda. Młode małżeństwo z 3letnim brzdącem przyjmuje księdza.
- Uuu kawaler, chodzisz ty do kościółka? - pyta się ksiądz.
- Nie. A ksiądz do carrefurka?
31-12-2008 14:13 
 Ocena 1 na 1
matragon (2557 punktów)
Syn pyta Ojca :

- no dobra, pogadajmy poważnie - skąd się biorą dzieci ?
- no wiesz ... bocian je przynosi
- mhm ... a kto dyma bociana ?


Michał 'matragon' Worgacz

NON SERViAM
bockxer (1165 punktów)
Niestety nieprzetłumaczalne - musi być po angielsku.

A pastor wanted to raise money for his church, and on being told that there was a fortune to be made in horses decided to purchase one and enter it in the races. At the local auction, however, the going price for a horse was so high that he ended up buying a donkey instead.
He figured since he had it, he might as well go ahead and enter it in the races, and to his surprise the donkey came in third. The next day the local paper carried this headline: "Pastor's Ass Shows."
The pastor was so pleased with the donkey that he entered it in the race again, and this time it won! The local paper read: "Pastor's Ass Out Front."
The bishop was so upset with this kind of publicity that he ordered the pastor not to enter the donkey in another race. The next day, the local paper read: "Bishop Scratches Pastor's Ass".
The bishop was fit to be tied! He ordered the pastor to get rid of the donkey. The pastor decided to give it to a nun in a nearby convent. The local paper, hearing the news, posted this headline the next day: "Nun Has Best Ass in Town."
The bishop fainted. He informed the nun that she would have to get rid of the donkey, so she sold it to a farmer for ten dollars. The next day, the paper read: "Nun Sells Ass For $10.00."
After the bishop was revived, he ordered the nun to buy back the donkey and lead it to the plains where it could run wild. The next day the headlines read: "Nun Announces Her Ass Is Wild and Free".
The bishop was buried the next day.
diogenes (42753 punktów)
Leci Bóg nad Afryką. Ponieważ jest w dobrym humorze, postanowił spełnić życzenia stu Murzynom. Kiedy wyladował, wieść szybko rozniosła się po okolicy. Ustawiła się kolejka. -Czego sobie życzysz?- pyta Bóg pierwszego Murzyna.
-Chcę byc biały - odparł.
I tak się stało.
-A ty czego sobie życzysz? - zapytał kolejnego.
-Ja też chcę być białym.
Kiedy dotarł do 100 Murzyna zdziwił się, bowiem ten śmiał się do rozpuku. Zdziwiony Bóg zapytał:
-Czego pragniesz?-
-Chcę, żeby tych 99 znowu stało się Murzynami.
I Bogu zrobiło się łyso.
26-07-2008 14:15 
 Ocena 5 na 5
Rutkiewicz (1290 punktów)
Inny mam, też z Afryką. Wysłano misjonarza do Afryki, do pewnego dość hermetycznego plemienia. Pewnego dnia, przychodzi do niego wódz plemienia.
- Misjonarzu, mogę Cię prosić na słowo?
- Oczywiście.
- Właśnie urodziło mi się setne dziecko...
- O! Gratuluję ci wodzu.
- Tak. Ale rzecz w tym, że 99 moich dzieci było czarnych. Więcej wszystkie dzieci w naszej wiosce zawsze były czarne. A to jest białe! Misjonarzu jesteś jedynym białym człowiekiem w zasięgu 500 km. Masz mi coś do powiedzenia?
Misjonarzowi zrobiło się gorąco, więc poleciał spontanicznie.
- Widzisz - mówi przechodząc w kierunku sawanny, gdzie pasły się owce - wszystkie te owce zawsze były białe. I tylko Bóg wie, czemu czasem rodzi się czarna.
Wódz się namyśla, misjonarz niepewny swego.
- Dobrze misjonarzu. Ja zapomnę o białym dziecku, jeśli Bóg zapomni o czarnej owcy.
lotrek (14275 punktów)
>Leci Bóg nad Afryką. Ponieważ jest w dobrym humorze, postanowił spełnić życzenia stu Murzynom.

Uważaj, bo podważysz zaufanie Bożenki do możliwości pana B
07-08-2008 08:41 
 Ocena 4 na 4
TyDraniu (6569 punktów)
Mały Murzyn obsypał się mąką.
- Mamo, patrz! Jestem biały!
- Nie przeszkadzaj, smarkaczu. Nie widzisz, że gotuję obiad?
- Tato, tato! Jestem biały!
- Czytam gazetę, idź pomęczyć babcię.
- Babciu, babciu!
- Robię pranie, nie mam teraz czasu.
Mały się wnerwił:
- Kurde! Od pięciu minut jestem biały i już nienawidzę tych cholernych czarnuchów!
D.Sprenglewski (426 punktów)
1.
Jezus idzie po powierzchni wody. Staje klika set metrów od brzegu i spoglądając w niebo krzyczy:
- Ojcze, dałbyś mi w końcu popływać!

2.
XX wiek n.e. Jezus idzie ulicą. Spotyka grupkę hipisów, którzy zapraszają go na wspólne jaranie zielska. Jezus myśli sobie "Przecież jestem bogiem, więc co mi szkodzi?" i poszedł z nimi. Po kilku kolejka Juzosowi zrobiło się głupio, że się nie przedstawił. Wstał więc i powiedział:
- Jestem Jezus.
- I o to chodzi - z uśmiechem odparła reszta.

Pozdrawiam
26-07-2008 14:27 
 Ocena 6 na 6
Rutkiewicz (1290 punktów)
O chodzeniu po wodzie.

Łódką płyną jezuita, dominikanin i franciszkanin. Płyną bardzo długo i zrobili się głodni. Ponieważ żaden nie zgłosił się na ochotnika, więc kłócą się o to, który ma wyjść po jedzenie. Wypadło na jezuitę. Więc on, chcąc nie chcąc, podkasał habit, wystąpił z łódki, przeszedł po wodzie do brzegu i po chwili wrócił z jedzeniem. Płyną dalej. Po jakimś czasie znów zgłodnieli i znów kłócą się o to, kto pójdzie. Ale ostatecznie pada na franciszkanina. Więc ten podkasał habit, wystąpił z łódki, przeszedł po wodzie do brzegu i po chwili wrócił z jedzeniem. Płyną dalej, znów zgłodnieli. Został już tylko dominikanin, który nie wyszedł po jedzenie. Więc ten podkasał habit, wystąpił z łódki, wpadł do wody i zaczął się topić. Na co jezuita.
- Po palach głupcze, po palach.
A franciszkanin.
- Po jakich palach?

I drugi o tym towarzystwie.

Odnaleziono zwłoki Chrystusa. Doskonale zachowane, gotowe do cięcia na relikwie.
Franciszkanin: niezrozumiały to gest z Twojej strony Panie, ale dziękuję Ci za niego. Chwalmy Pana!
Dominikanin: dzięki Ci Panie, że zlitowałeś się nad niedowiarkami i dałeś nam jasny dowód, aby przekonać tych, którzy muszą zobaczyć.
Jezuita: a jednak istniał..
diogenes (42753 punktów)
Jasio do taty:
-Tatusiu, kim była teściowa Adama?
-Adam nie miał teściowej. Mieszkał przecież w raju.
DawidKarolkievitz (984 punktów)
Spotyka sie rabin, pastor i katolicki ksiądz. Okazuje się, że mają trochę grosza do wydania. Mniej więcej ustalili na co przeznaczyć pieniądze gdy nagle pastor wyskoczył z propozycja ażeby część funduszy oddać panu bogu. Nie bardzo wiedzieli w jaką część należną bogu wydzielić z posiadanej puli . Rzeczony pastor ułożył na ziemi koło od roweru i rzekł:
- Podrzućmy monety do góry i te które spadną poza koło oddamy Panu.
- Nie- odrzekł rabin- podrzućmy monety do góry i te które wpadną do koła oddamy Panu.
Ksiądz katolicki:
- Podrzućmy monety do góry i te które ulecą w niebiosa należą do Pana. Amen

"...wiesz co robię, puszczam Cię przodem
byś śladów stóp mych nie widział..."
Moja Adrenalina "Radio Żywych"
Piotr G. /Grim/ (288 punktów)
Znam wersję z zabawniejszą puentą:

-Podrzućmy monety do góry, a co Bóg złapie, to jego.

Wydaje się ona zabawniejsza, ponieważ
>- Podrzućmy monety do góry i te które ulecą w niebiosa należą do Pana. Amen
nie implikuje, że wymagana jest boska interwencja. Wyobrażam sobie różne zjawiska, które mogą spowodować, że monety ulecą w górę.

And the man said:
Let there be light.
26-07-2008 17:59 
 Ocena 2 na 2
DawidKarolkievitz (984 punktów)

>nie implikuje, że wymagana jest boska interwencja. Wyobrażam sobie różne zjawiska, które mogą spowodować, że monety ulecą w górę.

Dlatego tez posłużyłem sie wyrażeniem "niebiosa" w dowcipie a nie "niebo". Mówiąc "niebiosa" widzę ognisty rydwan a nim Jahwe, który tajemną mocą "zasysa" pieniądze, oblizując sie chytrze.
Poza tym pointa jest dość jasna w z tego względu, że w naturalnych warunkach nie ma siły, który zmogłaby moją ulubioną siłę przyciągania.
Przy okazji:

- Tate, ja mieć problem- mi się podobać dwie dziewczyny. Pierwsza urodziwa ale zdradza, druga szpetna jak noc ale wierna.
- Mosiek, ty mi powiedz jedna rzecz- wolisz tort na spółkie czy gówno w samotności?


"...wiesz co robię, puszczam Cię przodem
byś śladów stóp mych nie widział..."
Moja Adrenalina "Radio Żywych"
26-07-2008 17:57
 Ocena 11 na 11
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Żydzi mają ukamienować Magdalenę. Nagle wychodzi przed nich Jezus i mówi:
- Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci w nią kamieniem.
Nagle leci kamień i TRACH... w Magdalenę!
Jezus odwraca się i mówi:
- Matko jak ty mnie czasami denerwujesz...
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Powódź w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludności. Wojsko puka do kaplicy:
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii. Podpływają motorówką:
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska.
Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy. Podpływają znowu.
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska.
Piętnaście minut i ksiądz już z wyrzutami u Pana Boga.
- Panie Boże, no jak tak można? Swojego wiernego sługę zawieść? A tak wierzyłem w Opatrzność...
- Kretyn!!! Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem!!!
26-07-2008 18:35
 Ocena 10 na 10
Gosia (9452 punktów)
Chłopak odchodzi od konfesjonału po spowiedzi przedślubnej.
Nagle uświadamia sobie, że nie dostał pokuty.
Wraca więc do księdza mówiąc:
- Ojcze nie zadałeś mi pokuty!
- Synu, co cię będę dręczył... wystarczy, że się żenisz!

26-07-2008 22:18
 Ocena 13 na 13
Paul (408 punktów)
>Mamy wakacje i sezon zwany "ogórkowym"

Mężczyzna wszedł w parku na ławkę i krzyczy:
- Precz z hipokryzją!
Ludzie patrzą zdziwieni, a facet:
- Precz z pazernością!
Coraz więcej gapiów przystaje obok, a ten dalej:
- Precz z pedofilią!
W końcu jakaś babcia nie wytrzymała i mówi:
- Panie, coś się pan tak do tych księży przyczepił?
26-07-2008 22:19 
 Ocena 3 na 3
Paul (408 punktów)
>>Mamy wakacje i sezon zwany "ogórkowym"

Ksiądz Henryk spowiada pewnego faceta:
- Proszę księdza! Molestowałem małego chłopca...
- A jak wyglądał?
- Taki rudy w okularach z blizną na prawym pośladku.
- Na prawym pośladku? To nie z mojej parafii.
26-07-2008 22:23 
 Ocena 6 na 6
Paul (408 punktów)
>>>Mamy wakacje i sezon zwany "ogórkowym"

Lekcja religii. Siostra pyta dzieci jak umarł Jezus. Wszystkie dzieci zgłaszają się do odpowiedzi, tylko Jasio nie podnosi ręki. Siostra pyta Jasia:
- Jasiu, naprawdę nie wiesz jak umarł Jezus?
- Nie.
- To w takim razie na następną lekcję religii przyjdź z ojcem.
Na następnej lekcji religii siostra mówi do ojca Jasia:
- ...Pytam dzieci jak umarł Jezus, wszystkie dzieci zgłaszają się do odpowiedzi, a pana syn tego nie wie.
- Siostro - odpowiada ojciec Jasia. - My na takim zadupiu mieszkamy, że nawet nie wiedzieliśmy że on chorował!
27-07-2008 21:08 
 Ocena 17 na 17
Rutkiewicz (1290 punktów)
Inny w temacie:

Na lekcji religii, siostra pyta dzieci:
- Dzieci, co to jest: rude, ma puszysty ogon, skacze po drzewach i zbiera orzechy na zimę?
Zgłasza się Jasio.
- Proszę Jasiu.
- Według biologii, zoologii, anatomii i socjologii zwierzęcej: wiewiórka, ale znająć siostrę, to Pan Jezus.
lotrek (14275 punktów)

>- Według biologii, zoologii, anatomii i socjologii zwierzęcej: wiewiórka, ale znająć siostrę, to Pan Jezus.

Jezu, Twój kawał mnie naprawdę ubawił (ja po prosu widzę tego "pingwina").
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Stary i doskonały!!!
Plusik
29-07-2008 23:05 
 Ocena 1 na 1
Ryszard I (11 punktów)

>Na lekcji religii, siostra pyta dzieci:

Paul (408 punktów)

Archeologom udało się całkowicie rozszyfrować napis na płytach darowanych przez Boga Mojżeszowi.
Okazało się, że przykazanie było tylko jedno:
" Nie z czasownikami pisze się osobno, na przykład: nie zabijaj, nie kradnij, nie cudzołóż, itd."

Trzej królowie wchodzą do stajenki, jeden z nich uderza się w głowę i mówi: "o Jezu".
Maria do Józefa:
" Widzisz jakie piękne imię Jezus, a Ty tylko Maurycy i Maurycy."
28-07-2008 00:00 
 Ocena 9 na 9
Rutkiewicz (1290 punktów)
Pewnego razu ksiądz prałat wybrał się na przechadzkę lasem. Szedł raźno, wesoło podśpiewując. Aż tu napotkał na drodze małą żabkę. Widział, że jest zziębnięta i słaba, więc, jako że serce miał wielkie, zabrał ją do domu. Tam ogrzał przy kominku, nakarmił, wykąpał, ułożył obok siebie na poduszce i pocałował na dobranoc. Kiedy się obudził, policja wyważała drzwi a na łóżku leżał ten smark. I to jest nasza linia obrony, Wysoki Sądzie!

Na ulicy spotyka się dwóch gości - pijani jak wory. Wpadają na siebie, zataczają, zataczają, próbują kuśtykać, ale już wypadli z rytmu. Jeden do drugiego:
- Panie, tak nie da rady. Musimy współpracować. Dokąd pan idziesz?
- Praga.
- O! Ja też. Idziemy razem!
Dochodzą do Pragi.
- Dobra, to Praga. Na jakiej ulicy pan mieszkasz?
- Stalowej.
- O! Ja też. Idziemy razem!
Przy Stalowej.
- Który numer bloku?
- 7.
Przebłysk.
- Numer mieszkania?
- 12.
Myśl się krystalizuje.
- Damian?!
- Tata?!
Ryszard I (11 punktów)
>>Mamy wakacje i sezon zwany "ogórkowym"
> Mężczyzna wszedł w parku na ławkę i krzyczy:

Ha ha ha ha ... Dobre
26-07-2008 23:04
 Ocena 13 na 13
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Jan Paweł II umarł i poszedł do nieba. Stoi pod bramą i puka. Otwiera mu Święty Piotr i pyta:
- Tak?
- No wejść chcę...
- Ale kto ty wogóle jesteś?
- No jak to kto? Jan Paweł II, papież, biskup Rzymu, namiestnik Boga.
- Poczekaj chwile.
Św. Piotr idzie do Boga.
-Boże jakiś facet przyszedł, mówi że jest twoim wysłannikiem i głosi twoje imię na ziemi czy coś takiego.
-Hmm...nie wiem o co mu chodzi.
Pan woła Jezusa
-Jezusie, idź zobacz bo ktoś do nas przyszedł.
Jezus idzie i wysłuchuje papieża
-No ja jestem wysłannikiem boskim, służyłem mu przez całe życie i głosiłem jego imię na ziemi....
-Jezus wraca do ojca zataczając się ze śmiechu i mówi:
-Tato, czy pamiętasz jak 2000lat temu założyłem kółko wędkarskie na Ziemi?
-Tak, no i co?
-...Oni nadal działają
diogenes (42753 punktów)
Dobrym kawałem jest też zainteresowanie wątkiem
Słowacja-Polska. Gdzie leży Słowacja?
Andrzej.51 (15814 punktów)
1
W klasztorze w celi przeoryszy nagle otwierają się drzwi i do środka z rozpędem wpada młoda zakonnica. Biegnie prosto do matki przełożonej i krzyczy:
- Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić?!
- Zjedz cytrynę - odpowiada matka przełożona
- A to pomoże?
- Pomoże, nie pomoże. Ale przynajmniej ten uśmiech zniknie ci z twarzy.

2
Ksiądz, pop i rabin opowiadają, co każdy z nich robi z pieniędzmi zbieranymi na tacę.
Ksiądz:
- Ja rysuję na ziemi kółko wielkości tacy i podrzucam pieniądze. Co spadnie do kółka, to dla Boga, a reszta dla mnie.
Na to pop:
- Ja rysuję kreskę i podrzucam pieniądze. Co spadnie na prawo to dla Boga, a to po lewej jest dla mnie.
Rabin zaś mówi:
- Ja też podrzucam pieniądze do góry. Co Bóg złapie, to jego! Reszta moja.

3
Młody ksiądz ma właśnie wygłosić swoje pierwsze kazanie i strasznie zżera go trema, więc pyta się księdza proboszcza, co ma zrobić:
- Łyknij sobie wina, synu, to ci trema przejdzie.
- Ale ja jeszcze nigdy nie piłem alkoholu.
- Nie bój się, kiedyś trzeba zacząć. To ci pomoże.
Młody ksiądz wypił pół butelki i na uginających się nogach skierował się na ambonę. Po skończonej mowie pyta przełożonego:
- No i jak mi poszło?
- Świetnie, tylko zapamiętaj sobie, że kazanie zaczyna się od "Niech Będzie Pochwalony" a nie od Międzynarodówki, Jezusa nie oskalpowali Indianie tylko ukrzyżowali Żydzi, a po skończonym kazaniu schodzi się z ambony po schodach, a nie zjeżdża po poręczy.

4
Umarło trzech księży. Razem stanęli u wrót raju. Wychodzi Piotr i pyta pierwszego:
- Powiedz mi, jak używałeś swojego ptaszka.
Ksiądz odpowiada:
- W 20 % do sikania i aż w 80 % do seksu.
A na to Piotr:
- Wchodź. Mam dla ciebie bardzo dobre miejsce w raju.
Pyta Piotr drugiego księdza:
- A ty jak używałeś swojego ptaszka?
- A ja tak pół na pół. W 50 % do sikania i w 50 % do seksu.
- Wchodź. Dla Ciebie też się znajdzie miejsce w raju.
Pyta Piotr trzeciego księdza:
- Ty też powiedz jak używałeś swojego ptaszka?
- Ja w 90 % do sikania i tylko w 10 % do seksu.
Na to odpowiada Piotr:
- Idź stąd. Tu nie ma dla Ciebie miejsca. To jest raj, a nie toaleta.

5
Koło gospodyń wiejskich zorganizowało wycieczkę do Warszawy. Po powrocie z wycieczki wszystkie jej uczestniczki ustawiły się w kolejce do spowiedzi. Co ciekawe, każda w konfesjonale przyznaje się, że na wycieczce zdradziła męża. Ksiądz cierpliwie słucha, w końcu zdenerwował się i mówi:
- Cholera! Jak ciekawa wycieczka, to księdza nie zabiorą.

6
Dlaczego Piotr wyparł się Jezusa?
Bo Jezus uzdrowił mu teściową.
27-07-2008 15:47 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
7
Stasiek spotyka kolegę i mówi:
- Słyszałeś Franek? Kościół zezwolił na używanie prezerwatyw!
- Nie wierzę.
- Serio, ale muszą mieć dziurawe oba końce.

8
Ksiądz do zakonnicy przy spowiedzi:
- Pamiętaj siostro, grzeszyć można również myślami.
- Tak, proszę księdza, ale co to za przyjemność?

9
Późnym wieczorem ksiądz jedzie na rowerze. Zatrzymuje go policjant:
- Proszę księdza! Tak po ciemku na rowerze bez świateł! Będzie mandacik 50 złotych!
- Panie władzo. Ja jadę z Panem Bogiem do chorego!
Na to policjant:
- Co! We dwóch na rowerze! 100 złotych mandatu!
Ksiądz zapłacił, policjant skasował mandat i odjechał, a ksiądz myśli:
"Jak to dobrze, że ten policjant nie wie, że Bóg jest w trzech osobach."

10
Na lekcji religii ksiądz mówi do dzieci:
- Dzieci, narysujcie aniołka.
Wszyscy rysują aniołki z dwoma skrzydełkami, a Jasio z trzema.
- Jasiu, widziałeś aniołka z trzema skrzydełkami? - pyta ksiądz.
- A ksiądz widział z dwoma?

11
Matka z córeczką przechodzą koło kościoła. Matka mówi do dziecka:
- Patrz córeczko, tu jest dom Boży.
- Ale mamo, Bóg mieszka w niebie!
- Tak, ale tu prowadzi swój interes.

12
Święci Piotr i Paweł grają sobie w golfa. Paweł trafia do dołka za pierwszym razem. Piotr tak samo. Potem jeszcze raz, i jeszcze raz. W końcu św. Paweł pyta:
- Słuchaj stary, my robimy cuda, czy gramy na poważnie?

13
Do spowiedzi przychodzi kobieta:
- Proszę księdza uprawiałam miłość francuską, wiem, że zgrzeszyłam i bardzo tego żałuję...
- No tak, pierwszy raz spotykam się z tym grzechem. Czy może pani przyjść jutro po pokutę?
- Tak mogę.
Spotkał się ksiądz wieczorem z księdzem proboszczem i pyta:
- Księże proboszczu, ile ksiądz daje za miłość francuską?
- Przeważnie 50 dolarów. Ale Ty jesteś młody i przystojny, możesz się targować.
27-07-2008 21:35 
 Ocena 6 na 6
Rutkiewicz (1290 punktów)
Jadą siostry na rowerach i chichoczą. Po pół godzinie, zdenerwowana matka przełożona: Uspokójcie się siostrzyczki, bo siodełka pozakładam!

Staje po śmierci stary żyd u Boga, na posłuchaniu. Przeżył II wojnę światową, był w obozie śmierci, doświadczył dzikiego antysemityzmu.
- Panie, czyż nie jesteśmy Twoim narodem wybranym, którego szczególnie umiłowałeś?
- Tak Rebe.
- To Ty wyprowadziłeś nas z pustyni; czuwałeś nad nami, kiedy nas mordowali Włosi, Francuzi, Niemcy, Hiszpanie, Polacy; kiedy palono nasze dobytki, odbierano nam dzieci, Ty byłeś z nami zawsze.
- Tak Rebe.
- Panie!
- Tak Rebe?
- Czy już nie czas wybrać inny naród?

Wsiada facet do tramwaju. Rozgląda się i widzi atrakcyjnie wyglądającą zakonnicę. Przysiada się do niej i próbuje flirtować, ale ona go karci i wysiada na najbliższym przystanku. Facet dojeżdża do pętli i wtedy podchodzi do niego motorniczy:
- Proszę pana, ja wiem jak może pan zdobyć tę siostrę. Proszę iść w sobotę na cmentarz, ona się tam wtedy gorąco modli. Proszę się przebrać za ducha świętego i powiedzieć, że przyszedł pan ją natchnąć.
Facet poszedł za tą radą i spotkał siostrę na cmentarzu. Podchodzi do niej i mówi:
- Witaj siostro! Jam jest duch święty! Przyszedłem cię natchnąć w miłości fizycznej. (Skracam).
- Och! Jam niegodna, ale przyjmuję tę chwałę. Ale ksiądz codziennie sprawdza w zborze naszą cnotę. Musimy się więc kochać analnie.
Facet się zgodził, kochają się. Po rozwiązaniu, facet zrzuca przebranie i woła:
- Cha! Cha! To ja, gość z tramwaju!
Na co zakonnica zrzuca habit i krzyczy:
- Cha! Cha! To ja, motorniczy!

Piotr przychodzi do świętego Pawła i Jezusa, zadowolony jak stu diabłów i podniecony mówi do nich:
- Słuchajcie mam świetny pomysł! Zróbmy w piekle wielką imprezę!
- Po co Piotrze, dla nas trzech?

Idzie bramin do nieba. Spotyka Pana Boga, ten tłumaczy mu, że w niebie nie ma podziałów na wiary, rasy, płcie. Panuje wolność, pokój, godność, miłość. Oprowadza go po niebie i pokazuje buddystów rozmawiających z mahometanami, byłych nazistów oświeconych i przytakujących ze skruchą judaistom, jamajczyków palących gandzię z Jezusem. Przechadzają się tak, i oczom bramina ukazuje się wielka okrągła wieża, zza której murów dobywają się dźwięki dantejskich scen, piekła, smagania płonącym batogiem, palenia żywcem, rzucania w gorącą smołę. Przerażony bramin pyta się Pana Boga:
- Boże jedyny, Boże prawdziwy! Cóż jest za tym murem, tak strasznego?!
- Ach, to zbudowałem katolikom. Jak wymyślili, tak mają.

Alternatywnie: zza murów wierzy dobywają się dźwięki ostrej imprezy, które kontrastują ze spokojem panującym w reszcie nieba. Bramin pyta się Boga:
- Cóż znajduje się za tym murem?
- Ach, to zbudowałem dla katolików. Oni by nie znieśli myśli, że może tu być ktoś poza nimi.
27-07-2008 21:54 
 Ocena 4 na 4
Rutkiewicz (1290 punktów)
Idzie babeczka do nieba (dla równouprawnienia , staje przed świętym Piotrem, który patrzy w papiery i mówi:
- Tak, byłaś bardzo dobra za życia. Dlatego Pan pozwolił Ci wygłosić trzy życzenia.
- Hmm, chciałabym najszybszy samochód jaki można sobie wyobrazić. Chciałabym telefon w samochodzie i nieskończoną prostą drogę, na której mogłabym jeździć bez końca, bez nikogo innego.
Pstryk, babeczka siedzi w samochodzie. Jedzie, gazuje, pędzi. Nagle w lusterku miga jej blond włosy, przystojny mężczyzna około trzydziestki na motorze, który natychmiast ją wyprzedził i zniknął za horyzontem. Babeczka daje po hamulcach i wściekła dzwoni do Piotra:
- Ejże! Po pierwsze, samochód miał być najszybszy, a po drugie na drodze miałam być sama!
- Wybacz, nic się nie dało zrobić.. to syn Szefa.

Wisi Jezus na krzyżu i się buja, to w przód, to w tył i z każdym bujnięciem woła:
- Wynocha!
- Wynocha!
- Wynocha!!!
Nagle krzyż nie wytrzymuje i spada. Spadając Jezus krzyczy:
- Przegięłyście!! Cholerne bobry!!

Wisi Jezus na krzyżu. Wyjmuje zza przepaski biodrowej flaszke, pociąga z gwinta. Wyjmuje cygaro, odgryza, przypala, pali zadowolony. Wyjmuje fifkę, nabija ziołem, zapala. Potem legionista przynosi mu duży obiad, Jezus go zjada i wisi zadowolony. Jest zmęczony nadmiarem wrażeń; głowa osuwa mu się na piersi, a całe ciało zwisa w bezwładnej i bezsilnej pozie. I akurat wtedy przeszła tamtędy wycieczka z Polski.

Staje Lenin w poczekalni po życiu. Ani w niebie, ani w piekle go nie chcą. Uradzono więc, że Lenin będzie dwa tygodnie w niebie i dwa tygodnie w piekle. Rzut sędziowski, wypada na piekło. Diabły, chcąc nie chcąc zabierają go do piekła. Po dwóch tygodniach anioły zbierają się (jak do dentysty), żeby go odebrać. Stają u wrót piekła, a tam żadnej straży. Wchodzą i się rozglądają. Widzą dwóch diabłów, którzy idąc z czerwonymi opaskami na ramieniu gdzieś pędzą. Doganiają ich i pytają:
- Wybaczcie koledzy. Czy nie wiecie, gdzie jest Lenin?
- Nie koledzy, tylko towarzysze. I tak, wiemy. Będzie przemawiał za godzinę na zjeździe partii.

Na plastyce, w ramach wychowania obywatelskiego, zadano dzieciom temat pracy: Lenin w Polsce. Na drugi dzień, każdy przyniósł jakąś "patriotyczną" papkę. Tylko Jasio namalował coś dziwnego.
- Jasiu, co to jest?
- Jak to co? To jest łóżko towarzysza Lenina. To są nogi Nadzieżdy Krupskiej, a to nogi Lwa Trockiego.
- No dobrze, ale gdzie Lenin?!
- Lenin w Polsce.
27-07-2008 22:09 
 Ocena 2 na 2
Rutkiewicz (1290 punktów)
Na godzinie wychowawczej w ZSRR pani katuje dzieci:
- Dzieci! Gdzie dzieci mają najpełniejsze brzuszki?!
Chórem:
- W Związku Radzieckim!!!
- Gdzie mają najładniejsze zabawki?!
- W Związku Radzieckim!!!
- Gdzie są najszczęśliwsze i najweselsze?!
- W Związku Radzieckim!!!
Godzina nienawiści skończona, pani zadowolona, dzieci uchachane, tylko Nikolai płacze.
- Czemu ty płaczesz Nikolaju?
- Bo ja bym tak chciał mieszkać w Związku Radzieckim!

Amerykanie wychodowali idealnego szpiega do Rosji Radzieckiej. Miał udawać syberyjskiego drwala. Zrzucają go nad Syberią. Odnajduje tam, w gęstej tajdze/tundrze obóz drwali. Podchodzi do nich i woła:
- Kamraci, ja wasz!
Oni na to:
- E.e.
- Jak to?! Ja rąbię jak wasz. (demonstracja, Rosjanie pod wrażeniem) Ja mus być wasz!
- E.e.
- Jak to?! Ja piję jak wasz. (pół litra wódki w trzy sekundy, Rosjanie oniemieli) Ja mus być wasz!
- E.e.
- Jak to?! Ja piję jak wasz i rąbię jak wasz. Jak to ja nie wasz?!
- E.e. U nas ciornych niet.

Co rdzewieje i nie nadaje się do jedzenia zupy?
Radziecka łyżka z nierdzewnej stali.

Przypływa Radziecka łajba do portu w Nigerii. Marynarz rzuca linę Nigeryjczykowi i woła:
- Dzierżu linu!
Tamten nie łapie jej i wzrusza ramionami.
- No, dzierżu linu!
Wzrusza ramionami.
- Ach, durak! Parle vou pas Francais?
Wzrusza ramionami.
- Ot durak! Sprechen Sie deutsch?
Wzrusza ramionami.
- A job twoju..! Do you speak English? (z wyraźnym niesmakiem)
- Yes, I do!
- No! (zadowolony) To dzierżu linu!

Rosjanie wymyślili i skonstruowali maszynę, która potrafi wszystko policzyć. Zapraszają dumni amerykanów. Tamci sprawdzają, testują, maszyna liczy doskonale i błyskawicznie. W końcu złośliwość bierze górę: "W jakim kraju spożycie żywności na osobę jest najniższe, a standard życia sięga bruku?" Maszyna myśli, myśli, myśli i wyrzuca: "Ale Wy biliście murzynów!!"
27-07-2008 22:23 
 Ocena 4 na 4
Rutkiewicz (1290 punktów)
Rybak radziecki złowił wieloryba. Wielki. Rybak zadowolony mierzy okaz w tę i nazad i przerażony odkrywa, że wieloryb od łba do ogona mierzy 45 m, a nazad 25. Ponawia pomiar, ale ten się powtarza. Dzwoni przerażony do partii. Na drugi dzień przyjeżdżają naukowcy, nakrywają ssaka namiotem i przez miesiąc mierzą. Po miesiącu wychodzi jeden z nich, zaniedbany i brodaty i mówi:
- Cha, cha! Faktycznie, od łba do ogona 45, a nazad 25. Ale spokojnie prosty człowieku, Nauka Radziecka zna takie przypadki. Od pn do pt jest pięć dni, a nazad już tylko trzy.

Amerykanie nie wiedzieli długo jak poradzić sobie z długopisem w próżni. Kombinowali, kombinowali i wymyślili długopis, który pisze w próżni a kosztuje tyle, co dom z garażem. Rosjanie popatrzyli i wzięli w kosmos ołówki.

Wilk i zając złapali złotą rybkę. Złota rybka błagała i wybłagała, po trzy życzenia dla każdego. Wilk zaczyna:
- Niech wszystkie wilki prócz mnie zamienią się w samice. (pstryk)
Zając myśli, myśli:
- Ja chcę kask. (pstryk)
Wilk myśli: debil, po co mu kask.
- Niech będę najprzystojniejszym wilkiem jakiego można sobie wyobrazić. (pstryk)
Zając:
- Chcę motocykl. (pstryk)
Wilk myśli: debil, po co mu motor w lesie.
- Chcę, żeby wszystkie te samice były naraz napalone.
A zając odjeżdżając zdążył krzyknąć:
- A ja chcę, żeby wilk był pedałem.

Ojciec i syn złapali złotą rybkę. Po długich targach przyznała im tylko trzy życzenia na spółkę:
- Co chcesz synu?
- Jeża!
- Eee tam, do dupy z jeżem.
- Wyjmijcie go!!!

Uprzedzam, że ten zawiera wulgarne słowa, ale jest naprawdę dobry. O ironii losu. Rybak łowił cały dzień, nałowił więcej, niż potrzebował i mógłby sprzedać. Więc usiadł na brzegu i rzucał rybę do wiaderka, do wody. Płotka do wiaderka, śledź do wody. Dorsz do wiaderka, złota do wody. Śledź do wiaderka, dorsz do wody.. Po odejściu rybaka złota myśli: "Dobry ten rybak, wypuścił mnie. Ale nie poprosił o nic. Wiem! Gdy jutro stanie na pomoście spełnię jego trzy życzenia!" Nazajutrz rybak staje na pomoście, patrzy na zachmurzone poranne niebo, spluwa i myśli: "CH. mi w D., kotwica w oko, byle tylko nie padało!".

*Errata. W dowcipie "Co ty Piotrze, dla nas trzech?" oczywiście chodzi o niebo. Przepraszam serdecznie za wpadkę.
28-07-2008 01:37 
 Ocena 5 na 5
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>Amerykanie wyhodowali idealnego szpiega do Rosji Radzieckiej.

   Dotąd w porządku, ale resztę spieprzyłeś. Brzmi tak:

   Po grubej popijawie drwal powiada do szpiega:
    - Znajesz, brat, wsio z tobą w porządku. I pijesz jak trzeba, i kląć też potrafisz, a takie lokate kudły to i Puszkin miał. Prawdu skazat`, tylko jedno nam się nie podoba. Po kim tę mordę masz czarną?

   W końcu i ja dorzucę kawał o drwalach, czyli lesorubach.

   Dziennikarz z Paryża przyjechał na Syberię, jak ten szpieg zasiadł pośród lesorubów w tajdze. Pije, uchę wcina i odpowiada na pytania.
    - Ty z Paryża, brat, a?
    - Z Paryża.
    - Kudaże on Paryż?
    - Na zapad odtuda, daleko, daleko.
    - Job twoju mat`, dalsze, czem Warszawa?
    - Dalsze, boleje dalsze.
    - Nu, brat, dalsze, czem Berlin?
    - Toczno, jeszczo dalsze.
   Teraz drwale wytrzeszczają oczy.
    - Jeszczo dalsze? Nie możet byt`! Job twoju mat`, takaja głusz`!!
.
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Cha! Cha! To ja, motorniczy!
Zajefajne!!! Nie znałem
Piotr G. /Grim/ (288 punktów)
Przychodzi młoda dziewczyna do spowiedzi i zwierza się również młodemu księdzu:
-Proszę księdza- wiem, że nie należy przed ślubem, ale pomyślałam, że jak zrobię mu loda, to będzie mniejszy grzech. Tak się wstydzę, proszę o pokutę i rozgrzeszenie.
Ksiądz nie bardzo wie, co ma odpowiedzieć.
-Proszę zaczekać, zapytam się o zdanie proboszcza.
Po kilku długich chwilach ksiądz znajduje go w swoim gabinecie.
-O! Tutaj proboszcz jest! Dziecko czeka w konfesjonale, proszę mi powiedzieć co się należy za loda.
-Za loda? Zwykle po snickersie.

And the man said:
Let there be light.
27-07-2008 10:42 
 Ocena 5 na 5
lotrek (14275 punktów)
Zwykle po snickersie.

O snickersie jest też inna wersja:

Czas spowiedzi wielkanocnych, kolejki przed konfesjonałem a tu księdza proboszcza
odwołują do umierającego. Sadza na swoje miejsce niedoświadczonego wikarego i mu radzi:
- masz tu "ściągę", gdzie napisałem ile pokuty dawać za konkretny grzech i powodzenia. Młody wikary spowiada, "ściąga" mu bardzo pomaga, lecz nagle słyszy,jak spowiadający się mówi mu, że uprawiał seks analny z żoną.
Patrzy na "ściągę" a tam nic na ten temat nie ma. Wpada więc w panikę, lecz widzi przechodzącego ministranta. Wychyla się z konfesjonału i pyta go:
- nie wiesz ile proboszcz daje za anal?
- nie wiem, mnie daje snickersa.
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Przypomniały mi się dwa baaaardzo stare kawały:

1.
Katecheza... Ksiądz 'wykłada' a Jasiu zabawia się różańcem.
Nagle podchodzi ksiądz.
-Jasiu!!!! Tak nie wolno!!! Czy wiesz, że na każdym koraliku różańca siedzi aniołek???
Jasiu skrucha... Ksiądz odszedł.
Jasiu szykując się do młynka szepcze do różańca.
-No to się *urwa trzymajcie...

2.
Rodzinka, pan, pani, dwoje dzieci i papuga w klatce.
Koniec miesiąca, przychodzi kosmiczny rachunek za telefon... Pan sprawdza biling a tam połączenia z całym światem! Paryż, Toronto, Honolulu itp
Czepiał się żony, sprał dzieci, ale nikt się nie przyznał...
Postanowił podstępnie sprawdzić czyja to sprawka. Udał, że wychodzi do pracy i ukrył się w szafie. Czeka i obserwuje... W pewnym momencie widzi jak papuga otwiera klatkę, leci do telefonu i dawaj!!! Wykręca numery jakie tylko jej przyjdą do głowy...
Facet wyskoczył z szafy złapał papugę i mówi
-Słuchaj!!! Jak jeszcze raz cię przyłapię na dzwonieniu to przybiję gwoździami do ściany! Jasne???
-Jasne...

Minęły dwa tygodnie... Pan był ciekaw czy papuga nie rozrabia i powtórzył manewr z szafą.
Czeka, czeka... W pewnym momencie skrzyyyyp otwarła się klatka, papuga sprawdziła otoczenie i fruuu do telefonu! Po staremu wykręca numery...

Facet wkurzony wyskoczył z szafy, złapał papugę
-ostrzegałem!!!!
Przybił papugę za skrzydła gwoździami do ściany i poszedł do pracy.
Papuga wisi na ścianie i się rozgląda. Kawałek dalej widzi Jezusa na krzyżu i zagaduje
-Eeee! Długo już tak wisisz?
-dwa tysiące lat...
-to gdzieś ty *urwa dzwonił??????
27-07-2008 22:46 
 Ocena 3 na 3
Rutkiewicz (1290 punktów)
Dobre

Znam inny z papugą i Jezusem:
Złodziej wkrada się do domu, myszkuje, myszkuje i nagle słyszy: "Nie czyń źle, Jezus na ciebie patrzy!". Więc złodziej myk za kredens i nasłuchuje - cisza. Wymyślając sobie od dudków wyłazi i myszkuje dalej. Znów słyszy: "Nie czyń źle, Jezus na ciebie patrzy!". Ale tym razem złodziej postanowia dotrzeć do głosu. Zdanie się powtarza, facet dociera do klatki z papugą, nadawczynią owego zdania.
- Cha, cha wystraszyłaś mnie. Jak masz na imię?
- Mojżesz.
- Co za kretyn daje papudze na imię Mojżesz?
- Ten sam, który dał psu na imię Jezus.
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Anegdota opowiadana przez mojego katechetę z podstawówki (bardzo zacny człowiek nieżyjący już)

Facet w pociągu podrywa zakonnicę, a ona
- Pohamuj się panie ...
I tak kilka razy...
Facet swoje a zakonnica w końcu
- Opanuj się chamie
27-07-2008 22:52 
 Ocena 4 na 4
Rutkiewicz (1290 punktów)
Cha. Na lekcji wychowawczej.
- Jasiu, czym się zajmuje twój tato?
- Bada dewiacje seksualne, proszę pani.
- O! To ciekawe. A co to jest dewiacja seksualna?
- Jak by to pani.. Na przykładzie. Jadą w przedziale trzy kobiety. Jedna loda (na patyku) ssie, druga liże, trzecia gryzie. Która jest mężatką?
Pani odpowiada.
- Nie, ta która ma obrączkę na palcu. A to o czym pani pomyślała, to właśnie dewiacja seksualna.

Ten dowcip można wykorzystywać jako dobry żart zrobiony znajomym

A teraz proszę powiedzieć: co pije krowa? To zawsze działa
27-07-2008 23:11 
 Ocena 9 na 9
Paul (408 punktów)

Po mszy z kościoła wychodzą dwie staruszki i zaczynają rozmowę:
- Pani, ta dzisiejsza młodzież taka niewychowana. A jak się ubierają, co na głowach mają! Z jednej strony czerwone, z drugiej zielone. Straszne!
Na to druga:
- Pani, to jeszcze nic. Wczoraj wieczorem wracam od wnuczki, wchodzę do windy, a tam para młodych. Ona mówi do niego: "Jak wykręcisz żarówkę, to wezmę do buzi". Pani, SZKŁO ŻRĄ, SZKŁO ŻRĄ!!!
diogenes (42753 punktów)
Kondukt pogrzebowy. Jeden z gapiów pyta żałobnika:
-Kto umarł?
-Teściowa.
-Dobrze, ale dlaczego trumnę niosą bokiem?
-Bo jak niosą normalnie, to chrapie.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

- Kto to jest ksiądz?
- To człowiek, do którego wszyscy mówią "ojcze", oprócz jego własnych dzieci, które do niego mówią "wujku".
.
28-07-2008 12:28 
 Ocena 4 na 4
Rutkiewicz (1290 punktów)
Wsiada pijany facet do windy, a tam spotyka księdza. Jadą, jadą i w końcu pijaczek nie wytrzymał:
- Dlaczego pan masz koszulę tył na przód?
Ksiądz myśli: "Zbłądził, ale spróbuję go nawrócić"
- Ponieważ jestem ojcem - odpowiada z uśmiechem.
- O! A dużo ma pan dzieci?
- Tak, jestem ojcem milionów.
- O! To spodnie też bym radził nosić tył naprzód.

Czemu księża kąpią się w slipkach?
Bo nie można patrzeć na bezrobotnych z góry.
TyDraniu (6569 punktów)
Siedzą dwie działaczki Ligi Polskich Rodzin naprzeciwko
wejścia do agencji towarzyskiej dla gejów. Ze środka wychodzi dresiarz.
- A to łajdak, męt społeczny! Wstydu nie ma! Przez takich nasze państwo
tak żałośnie wygląda!
Z agencji wychodzi elegancko ubrany businessman.
- A to prostak! Przez takich łachudrów zapisali nas do Unii Europejskiej!
Tracimy dumę narodową!
Z agencji wychodzi Żyd.
- Świnia! Manipuluje naszym niepodległym narodem i jeszcze
każe się za wszystko przepraszać!
Z drzwi wysuwa się chyłkiem dostojny mężczyzna w średnim
wieku, rozgląda ostrożnie na prawo i lewo...
- Oooo, nasz ksiądz proboszcz! Dobry człowiek! Jak on się potrafi poświęcać!
Pewnie któryś z tych pedziów jest umierający!
28-07-2008 11:27 
 Ocena 6 na 6
plodzien (7378 punktów)
Z góry przepraszam, ale mój jest w tym temacie.
Do burdelu przychodzi ksiądz nawracać ze złej drogi.
- niech będzie pochwalony!
- Lony nie ma, wyjechała.
28-07-2008 12:34 
 Ocena 6 na 6
Rutkiewicz (1290 punktów)
Jezus chodził struty, więc apostołowie stwierdzili, że brak mu baby. Zaciągnęli go do agencji towarzyskiej i wołają burdel mamę. Mówią jej, że chłopak jest nieśmiały, że na siłę go musieli przywlec, i żeby mu wskazała kogoś, kto zna się na fachu i przejmie inicjatywę. No więc tak zrobiła, Jezus wchodzi do pokoju, drzwi się zamykają. Po pięciu minutach wybiega przez nie prostytutka krzycząc - Co on mi zrobił?! Co on mi zrobił?! - i wybiega na ulicę. Wychodzi Jezus, a uczniowie się pytają:
- Cóżeś jej uczynił panie?!
- Nic! Nie rozumiem o co wam chodzi! Wchodzę do pokoju, widzę kobietę, ona jęczy niemiłosiernie, ma rozłożone nogi. Patrzę - rana cięta - to ją zasklepiłem.
Ryszard I (11 punktów)
>Jezus chodził struty, więc apostołowie stwierdzili, że brak mu baby. Zaciągnęli go do agencji towarzyskiej (...)
>- Nic! Nie rozumiem o co wam chodzi! Wchodzę do pokoju, widzę kobietę, ona jęczy niemiłosiernie, ma rozłożone nogi. Patrzę - rana cięta - to ją zasklepiłem.

Hahahaha
TyDraniu (6569 punktów)
Scenka rodzajowa ma miejsce w Niebie Pod drzwiami, za którymi przyjmuje św. Piotr.
Na ławce siedzi dwóch 'klientów' i czeka na osąd swojego życia: JP2 oraz B16. W pewnym momencie drzwi się otwierają: św. Piotr prosi najpierw Wojtyłę. Ten wchodzi ... nie ma go dziesięć, dwadzieścia minut ... w końcu po półgodzinie wychodzi spocony potwornie. Ratzinger pyta się:
- I jak?
- Dostałem 3 miesiące czyśćca za moje pasje narciarskie oraz brak powagi podczas moich pielgrzymek .
JP2 obiecał zaczekać na B16 aż ten wyjdzie i tenże z duszą na ramieniu (bo skoro jeden papież dostał czyściec !) wchodzi do pokoiku św. Piotra. Ratzingera nie ma przez kwadrans, godzinę, dwie ... w końcu po trzech godzinach wychodzi z pokoiku mokrzusieńki z potu .... św. Piotr. Wojtyła zdziwiony pyta się św. Piotra:
- Co się stało?
- Dostałem pół roku czyśćca. Ratzinger znalazł mi kilka błędów doktrynalnych w moich listach apostolskich ...
TyDraniu (6569 punktów)
W samolocie leci ksiądz, siostra zakonna i oczywiście pilot. Nagle, z niewiadomych przyczyn samolot zaczyna się palić, wiec pilot głośno wola:
- Zakładamy spadochrony i skaczemy!
Tak też wszyscy zrobili. Jako ze kobiety zazwyczaj puszczane są przodem, dali siostrze zakonnej pierwszeństwo. Ta jednak, gdy już prawie skakała, zaparła się o drzwi i ani rusz. Widząc to, pilot pyta księdza:
- Popchniemy ją?
Na co ksiądz, nerwowo spoglądając na zegarek odpowiada:
- A zdążymy jeszcze?
diogenes (42753 punktów)
Komisja wojskowa. Trep sprawdza znajomość angielskiego poborowych.
-Du ju spik inglisz?
-Co?
I tak w koło Macieju przez cały dzień. Wreszcie prawie przez sen trep pyta ponownie:
-Du ju spik inglisz?
-Yes, I do - pada odpowiedź.
A trep na to:
-Co?
28-07-2008 20:22
 Ocena 10 na 10
diogenes (42753 punktów)
Trwa gorąca dyskusja na temat początków ludzkiego życia.
Zaczyna się w momencie poczęcia. Zaczyna się wtedy, kiedy zaczyna bić serce płodu. Zaczyna się z chwilą urodzin. Padają jeszcze inne pomysły. Wreszcie towarzystwo postanawia pójść po radę do rabina. Ten po chwili namysłu oświadcza: życie zaczyna się wtedy, kiedy z domu wyprowadzą się dzieci i pies zdechnie.
Gosia (9452 punktów)
Misjonarz chwali się w liście do biskupa swymi sukcesami w nawracaniu pogan:
-Moje nawrócone owieczki, kanibale, w każdy piątek jedzą tylko rybaków.
Zulka (2198 punktów)

>- Księże proboszczu, ja mam nietypową prośbę,
>chciałbym ochrzcić mojego kotka.

Absolutnie WSPANIAŁY i do tego PRAWDZIWY
hi hi
Madman (7811 punktów)
Pracował Murzyn w Polsce na budowie. Pewnego dnia miał wypadek i ucięło mu wskazujący palec. Zaniósł go szybko do chirurga, ale był zmiażdżony, więc chirurg mówi: Musimy panu przyszyć jakiś inny, ale wie pan, to jest Polska, będzie ciężko o czarny palec... No to Murzyn na to, że wszystko jedno, może być biały, byle będzie działać. Operacja się udała, Murzyn zadowolony wraca autobusem do domu i z zaciekawieniem ogląda swój nowy palec. Obok niego stoi lekko zachwiany menel, też się przygląda i sepleni do Murzyna: Paaan kominiasz ott dzieffczyny ffraca?
07-08-2008 12:15 
 Ocena 1 na 1
Rutkiewicz (1290 punktów)
Obrzydliwy, ale dobry

Takiż:
Spotykają się dwie sąsiadki:
- Wie pani co, mój mąż jest trzystu-procentowym impotentem.
- Jak to?!
- No. Do wczoraj był stu-procentowym, ale zawieszał żyrandol i spadł z drabiny, a spadając odgryzł sobie język i złamał palec.
lotrek (14275 punktów)
Kawał na czasie

Co to jest: długie, hałaśliwe i załatwia sie po rowach
odp. Pielgrzymka na Jasną Górę...
O RLY? (0 punktów)
Biegnie Tomasz do Jezusa i krzyczy:
- Jezu turyści!
A Jezus na to:
- Dobra przybijaj!
07-08-2008 00:24 
 Ocena 3 na 3
Myflowers (2721 punktów)
do cukierni w Wadowicach wchodzi klient:
Niech bedzie pochwalony, kremówke proszę. To samo drugi i trzeci, itd...Gdzieś tak około poludnia wchodzi jakiś turysta: dzien dobry...
_Pan pewnie kremówkę?- pyta sprzedawczyni
- Nie, jestem ateistą, pączka poproszę....

Nie pij gdy prowadzisz, za dużo się rozlewa!
lotrek (14275 punktów)
Przychodzi Jasiek do spowiedzi:
- proszę księdza uprawiałem seks oralny.
- O ciężki grzech. A z kim?
- Nie mogę księdzu powiedzieć!
- Może z Kryska od Zarebów?
- Nie
- A może z Kaśka od Kowali?
- Nie
- Powiedz, bo rozgrzeszenia nie dostaniesz!
- No naprawdę nie mogę proszę księdza.
- To może z Zośka od Graboszy?
- Nie
- Idz, nie dam Ci rozgrzeszenia.
Wychodzi chłopak z kościoła - czekają na niego kumple:
- I co? Dostałeś rozgrzeszenie?
- Nie. Ale mam parę adresów....

07-08-2008 18:19 
 Ocena 3 na 5
lotrek (14275 punktów)
Warszawa, korek na Jerozolimskich, do jednego kierowcy odzywa się drugi - słuchaj, porwali prezydenta Kaczyńskiego, żądają 100 000 000 złotych, bo inaczej obleją go benzyną i podpalą, robimy właśnie zbiórkę...
- Tak? A po ile dają inni kierowcy?
- No tak po 2 - 3 litry...
17-09-2008 16:45 
 Ocena 2 na 2
Rutkiewicz (1290 punktów)
Jedzie pijany Miller (potem było o Lepperze, Giertychu, itd.) z pijanym kierowcą, limuzyną polną drogą. Nagle, na drogę wyskakuje z krzaków świnia. Kierowca nie zdążył zareagować i zabił na miejscu. Obaj wyłażą, patrzą na tę świnię, rozglądają się, a Miller mówi:
- Zobacz, tam jest jakiś domek. Pewnie to od nich świnia. Idź (daje mu kasę) zapłać i przeproś.
Kierowca poszedł i wraca po dwóch dniach, jeszcze bardziej pijany.
- Gdzieś był kretynie przez dwa dni?!
- No, ci ludzie zaprosili mnie do domu, zwołali całą wieś i zrobili huczną imprezę z mnóstwem żarcia i wódki.
- Ale jak to?!
- No sam nie wiem. Pamiętam tylko, że stanąłem pod drzwiami i zadzwoniłem. Oni otworzyli i pytają się: "czego"? No to ja na to: jestem kierowcą Millera.. i przejechałem świnię.. I nawet pieniędzy nie chcieli.
20-08-2008 02:24
 Ocena 10 na 10
stilgar (7322 punktów)
Nieduże miasteczko w Stanach Zjednoczonych, kościółek, akurat kończące się nabożeństwo. Wierni wychodzą ze świątyni, a u wyjścia każdego z nich żegna miejscowy pastor. Do kolejnego wychodzącego mężczyzny mówi:
- Do widzenia! I przyłącz się do Armii Jezusa.
- Ależ pastorze ja już jestem w Armii Jezusa!
- Jak to? - dziwi się duchowny - Przecież widuję cię na nabożeństwach tylko w święta!
- Ciiiiiiii pastorze! Secret Service!


Kiedy byłem dzieckiem co wieczór modliłem się o rower. Potem uświadomiłem sobie, że Bóg nie działa w ten sposób, więc ukradłem rower i modliłem się o przebaczenie.


KATOLICKIE ŻYCIE WARSZAWY 16 lipca 2008
Pytania do redakcji

1. Gdy spalam byka na ołtarzu ofiarnym, wiem, że to powoduje woń, która jest Bogu przyjemna (3 Ks. Moj. 19). Problem jest z moimi sąsiadami. Mówią, że dla nich zapach ten nie jest przyjemny. Czy mam ich ignorować?

2. Chciałbym sprzedać swoja córkę jako niewolnice, za karę, jak to opisuje 2 Ks. Moj. 21:7. W tych czasach, jaka byłaby, według Pana, najlepsza cena?

3. Wiem, że nie powinienem mięć kontaktu z kobietą podczas jej nieczystości miesięcznej (3 Ks. Moj. 15:19-24). Problem jest, jak się tego dowiedzieć? Usiłowałem zapytać, ale one często były obrażone moim pytaniem.

4. Moja żona po wielu latach strąciła upodobanie w moich oczach. Znienawidziłem ją, gdyż odkryłem w niej odrażająca cechę, gadulstwo. Wypisałem jej list rozwodowy (5 Ks. Moj. 24) i chce ja odprawić, tylko nie wiem, jak go jej wręczyć. Osobiście, czy przez policje?

5. Mam jednego sąsiada, który uparcie chce pracować w dzień. szabatu. W 2 Ks. Moj. 35:2 jest jasno powiedziane, że ma być skazany na śmierć. Czy moralnie jestem zobowiązany, by go zabić sam?

6. Jeden z moich przyjaciół twierdzi, że nawet jeżeli jedzenie owoców morza jest obrzydliwością (3 Ks. Moj. 11:10), to mimo wszystko jest mniej gorsze od homoseksualizmu. Nie zgadzam się. Czy może Pan osądzić?

7. W 3 Ks. Moj. 21:20 jest powiedziane, że nie mogę się zbliżać do ołtarza Boga, jeżeli mam problem ze wzrokiem. Musze zdradzić, ze noszę okulary do czytania. Czy muszę mięć wzrok 20/20 lub czy można negocjować?

8. Większość moich przyjaciół obcina sobie włosy, również w tzw. kółka, mimo że jest to jasno zabronione 3 Ks. Moj. 19:27. Jak oni mają umrzeć?

9. Wiem, że wg 3 Ks. Moj. 11:6-8, jeżeli dotknę skóry martwego wieprza, staje się nieczysty. Ale czy mogę nadal grać w piłkę nożną, jeżeli będę nosił rękawice?

10. Mój wujek ma jedną żonę. Nie respektuje 3 Ks. Moj. 19:19, ponieważ sieje dwie różne rośliny na tym samym polu. Jego żona zresztą również, ponieważ nosi ubrania z dwóch różnych materiałów (mieszaninę bawełny i poliestru). Ma również zwyczaj przeklinania. Czy naprawdę musze zebrać całe miasto, by ich kamienować (3 Ks. Moj. 24:10-16). Czy nie moglibyśmy ich po prostu spalić żywcem podczas prywatnego zebrania rodzinnego, jak to zrobiliśmy dla tych, którzy sypiają z ich rodzina? (3 Ks. Moj. 20:14).
20-08-2008 03:30 
 Ocena 3 na 3
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>Kiedy byłem dzieckiem co wieczór modliłem się o rower. Potem uświadomiłem sobie, że Bóg nie działa w ten sposób, więc ukradłem rower i modliłem się o przebaczenie.

    DOSKONAŁE POD KAŻDYM WZGLĘDEM!!

   O reszcie myślę tak: muzułmański szariat sprawiałby wrażenie dziecinnej zabawy wobec ewentualności szariatu chrześcijańskiego...
.
21-08-2008 12:44 
 Ocena 1 na 1
TyDraniu (6569 punktów)
Do sklepu wchodzi blondynka i zwraca się do ekspedientki:
- Poproszę episkopat.
- Chyba epidiaskop?
- Proszę pani, to ja podejmuję diecezje!
- Chyba decyzje?
- Niech pani się nie wymądrza! W szkole byłam prymasem!
Elka (7473 punktów)
O reszcie myślę tak: muzułmański szariat sprawiałby wrażenie dziecinnej zabawy wobec ewentualności szariatu chrześcijańskiego...
.

To się nazywa Polska i już można płakać...


and that's it.
TyDraniu (6569 punktów)
Siedzi mnich i modli się:
- Choć bardzo nie zgrzeszyłem, odpuść mi moje grzechy, Boże...
I tu czas zatrzymuje się, otwiera się niebo, stamtąd wychyla się sam Bóg i wrzeszczy:
- Ten wczorajszy sex z zakonnicą to mało?!
Mnich zaczerwienił się i usprawiedliwiać się zaczął:
- Diabeł mnie podkusił, ja sam bym tego nie zrobił...
Tu Bóg obraca się i wrzeszczy wgłąb:
- Słyszysz, Lucyfek, kusiłeś go wczoraj? Nie??!! To dopisujemy: "Oczerniał bezpodstawnie Księcia Ciemności".
TyDraniu (6569 punktów)
Złapał Wołodia złotą rybkę.
- Wypuść mnie dobry człowieku, a spełnię twoje trzy życzenia.
- Dobrze. Po pierwsze: daj mi władzę, ale nie taką jak ma nasz prezydent czy szef FSB, tylko większą i nie tutaj w Rosji bo za dużo zawistników i zaraz by zabójców nasłali. Po drugie: dużo pieniędzy, ale nie dużo na raz bo się rozejdą, tylko niech te pieniążki sobie do mnie stopniowo spływają, tak żeby zawsze były. Po trzecie: chcę żeby mnóstwo kobiet się we mnie kochało, tak żebym mógł sobie w nich wybierać.
- Dobrze.
Zaszumiało, zahuczało i się stało.
Patrzy Wołodia, a tu, siedzi w wygodnym fotelu przy ogromnym biurku, a przed nim cała góra listów. Wygląda za okno, a tu, i ulice inne i rejestracje samochodów inne i napisy na budynkach nie w cyrylicy. Myśli sobie: "No sprawiła się rybeńka, dotrzymała słowa. Ale kim ona mnie zrobiła? "Spojrzał Wołodia po sobie, ubranie z materiału w najlepszym gatunku, zegarek na ręce też niczego sobie, nie jakieś elektroniczne byle co. Porządny zegarek od razu widać. Tylko kołnierzyk jakby ciśnie. "Chwat rybka" - pomyślał. "Widać, że bogaty jestem, ubrany dobrze i biuro pięknie urządzone. Ale kim ona mnie zrobiła? Przecież nie urzędnikiem?"
Zagląda do listów Wołodia, a tu, pierwszy od kobiety, i drugi, i trzeci. I wszystkie piszą,że go kochają i wszystkie mu dobrze życzą. I od mężczyzn też są listy. I czyta Wołodia, że go szanują, że podziwiają. O radę go proszą. "No no no". myśli " To ci rybki czary. Znaczy nie byle kto teraz jestem, na pewno zrobiła mnie kimś ważnym, ale kim? " Wziął kolejny list do ręki, patrzy... Urzędowe pismo, a na nim tłustymi literami napis "Urząd Skarbowy".Przestraszył się. "No tak, nie mogła się ta beczka miodu bez łyżki dziegciu obyć" - skrzywił się Wołodia. "Nic to, zobaczmy czego chcą".
I czyta:
- Wielce szanowny, kochany ojcze Tadeuszu, uprzejmie donoszę...
TyDraniu (6569 punktów)
Prałat Jankowski przyleciał swym helikopterem do Szczecina. Na lądowisku czeka tłum dziennikarzy, a najbardziej do przodu pcha się reporter Super Ekspresu.
Gdy Jankowski wynurzył się z helikoptera wspomniany dziennikarz rzuca pytanie:
- Prałacie, co powiesz nam o tutejszych lokalach nocnych?
Ten aby wybrnąć odpowiada:
- Są w Szczecinie jakieś lokale nocne?
Następnego dnia na 1 stronie Super Ekspresu wielkimi literami:
" Pierwsze pytanie prałata Jankowskiego po przylocie do Szczecina brzmiało: Są w Szczecinie jakieś lokale nocne? "
TyDraniu (6569 punktów)
Do wiejskiego lekarza wpada jego kochanka z sąsiedniej wsi, stawia na stole koszyk, w którym jest zawinięty niemowlak i mówi:
- To twoje dziecko! Rób z nim co chcesz! - I wybiega zostawiając oslupialego lekarza.

Pech chciał, że właśnie proboszcza zlapaly silne bóle i lekarz musiał pędzić na plebanię. Zabrał ze soba dziecko i pospieszył z pomoca. Po krótkim badaniu okazalo sie, ze ksiadz ma zapalenie wyrostka robaczkowego. Lekarz jednak wykorzystał sytuacje i zaczął mówić:
- Księże proboszczu! To niesamowite! Ewenement w świecie nauki! To historyczny moment!
- Ale co sie dzieje? - Dopytuje sie ksiadz.
- Proboszcz jest w ciąży, - odpowiada lekarz -bede musial operowac, gdyz ksiadz, jako mezczyzna, nie moze urodzic droga naturalna.
Lekarz poddaje pacjenta narkozie, usuwa wyrostek, zaszywa ciecie, wybudza ksiedza i zdumionemu wrecza zawiniete dziecko. Proboszcz jest troche oszolomiony, ale stara sie wymusic na lekarzu zachowanie tajemnicy, na co ten, z udawanym oporem, zgadza sie.

18 lat pózniej...
Ksiadz proboszcz staje przed wysokim mlodziencem i mówi:
- Synu, musze ci cos wyznac.
- Ja wiem, prosze ksiedza. - Odpowiada chlopak. - Ksiadz jest moim ojcem.
- Nie synu. Ja jestem twoją mamusią. - Odpowiada proboszcz. - Ojcem jest ksiadz wikary...
Madman (7811 punktów)
Przychodzi baba do lekarza i mówi:
Panie doktorze, wszystko mi się z seksem kojarzy!
Lekarz się pyta: A brom brała pani?
Baba na to: Nie, jeszcze żem dzisiaj nie brombrała...
Sprawiedliwa (601 punktów)
Puenta rewelacyjna jak dla mnie boki zrywać.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Puenta rewelacyjna jak dla mnie boki zrywać.

Zawsze był dobry, nawet pięćdziesiąt lat temu.
>
Madman (7811 punktów)
>Zawsze był dobry, nawet pięćdziesiąt lat temu.
Dobre żarty są jak wino.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Co bracia Kaczyńscy robią na korcie tenisowym?

Grają w siatkówkę.

fides ex necessitate esse non debet
17-09-2008 16:22 
 Ocena 3 na 3
Rutkiewicz (1290 punktów)
Jak wyglądałby Kaczyński w spodniach Giertycha? Przez rozporek.
17-09-2008 17:49 
 Ocena 5 na 5
Duda (25557 punktów)
Pan prezydent wydaje bal.
Potraficie wyobrazić sobie prezydenta we fraku?
17-09-2008 18:57 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)

>Potraficie wyobrazić sobie prezydenta we fraku?

Pingwin w muszce i lakierkach
Madman (7811 punktów)
REKLAMACJA - Do Serwisu Technicznego:

Około roku temu zmieniłam oprogramowanie na rzekomo lepsze.
Do tej pory używałam pakietu Przyjaciel 5.0, a zamieniłam
go na intensywnie promowany pakiet Mąż v 1.0.
Niemal natychmiast po uruchomieniu nowego oprogramowania
zauważyłam, że system pracuje dużo wolniej, szczególnie jeśli
chodzi o aplikacje związane z kwiatami i biżuterią, które pod pakietem
Przyjaciel 5.0 działały błyskawicznie i bezbłędnie. Jakby tego było mało,
instalacja pakietu Mąż 1.0 spowodowała automatyczne odinstalowanie tak
wartościowych programów, jak np. Romantyczność 9.9. za to zainstalowanie
istnego śmiecia informatycznego, jak Żużel 4.5 i Liga Polska 3.0.
Nie chce przy tym działać program Rozmowy 8.0, a próba uruchomienia
programu Sprzątanie & Porządki 2.6 powoduje zawieszenie całego systemu.
Próbowałam ratować system uruchamiając Pretensje 5.3,
ale bez widocznych rezultatów.
Co robić?

Zdesperowana

*

Szanowna Zdesperowana,

Przede wszystkim pamiętaj, iż Przyjaciel 5.0 to pakiet rozrywkowy,
a Mąż 1.0 to profesjonalny system operacyjny. Radzę spróbować komendy:
C:/JUZ MNIE NIE KOCHASZ
po czym zainstalować Łzy 6.2. System Mąż 1.0 powinien wtedy
automatycznie uruchomić aplikacje Poczucie Winy 3.0 i Kwiaty 7.0.
Pamiętaj jednak:
nadużywanie aplikacji Łzy 6.2 może spowodować, że Mąż 1.0 zresetuje
ustawienia na Milczenie 2.5, Hulaj Dusza 7.0 lub Gorzała 6.1.
Ten ostatni jest szczególnie groźny, ponieważ powoduje wygenerowanie plików
dźwiękowych Chrapanie.WAV
POD ŻADNYM POZOREM nie uruchamiaj pakietu Teściowa 1.0.
Nie próbuj też reinstalować nowej wersji pakietu Przyjaciel.
Oprogramowania te spowodują definitywne zawieszenie się systemu operacyjnego Mąż 1.0
Podsumowując, system Mąż 1.0 to mimo wszystko wspaniałe oprogramowanie.
Jedyne jego niedoskonałości to mała pamięć operacyjna i wolne
instalowanie nowych aplikacji. Nieoficjalnie radzę zastanowić się nad
zakupem dodatkowego oprogramowania, poprawiającego działanie systemu Mąż 1.0.
Osobiście polecam Wykwintna Kolacja 3.0 oraz Seksowna Bielizna 6.9.
Powodzenia,

Serwis Techniczny
26-08-2008 12:38 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
Program Żona 1.0 - OPINIA UŻYTKOWNIKA

Rok temu mój znajomy upgrade'ował Dziewczynę 4.0 do Żony 1.0. Choć jego
system działał jako tako i wydawał się szczęśliwy, chciał spróbować czegoś
nowego. Jak się okazało, nowa aplikacja jest strasznie pamięciożerna i
zostawia bardzo mało zasobów systemowych dla innych aplikacji.

Zauważył również, że Żona 1.0 wytwarza procesy, które dodatkowo
zużywają zasoby. Żona 1.0 obdarzyła go nieoczekiwanym prezentem w postaci
procesu Bliźniaki 2.0, który teraz strasznie czerpie zasoby
programów MS Forsa i MS Nerwy. Na dodatek ani słowem nie wspomniano o
takowym fenomenie w dokumentacji produktu, aczkolwiek inni użytkownicy
informowali, że można czegoś takiego oczekiwać.

Żona 1.0 uruchamia się zawsze przy starcie, w związku z czym może potem
monitorować wszystkie pozostałe działania systemu.
Niektórych aplikacji, takich jak Noc Pokerowa 1.3, Wieczór Kawalerski 2.5, czy
Striptease W Pubie 7.0, nie można już uruchomić, gdyż zawieszają działanie systemu
(choć wcześniej te aplikacje działały bez zarzutu).

Żona 1.0 nie zawiera opcji modyfikacji zawartości pakietu. Z tego powodu
deinstalacja niechcianych plug-inów, takich jak Teściowa 1.0,
Szwagier 1.0 beta 1, Ekipa Nudnych Krewnych i Znajomych Żony (shareware)
jest niemożliwa. Także wydajność systemu wydaje się maleć z każdym dniem.
Co ciekawe, przy zbliżających się kolejnych rocznicach upgrade'u Żona 1.0
wyświetlając komunikaty żądające instalacji kosztownych gadżetów dokładnie
w dzień, w którym wypada rocznica.

Kilka cech, które mój znajomy chciałby, aby zostały dodane do następnej
wersji Żony - Żona 2.0:
- przycisk "Nie pokazuj więcej tego komunikatu"
- przycisk "Minimalizuj"
- możliwość kasowania pliku "ból głowy"
- deinstalator umożliwiający odinstalowanie wersji 2.0 bez utraty innych
zasobów
- opcja używania sterownika sieciowego w "trybie rozwiązłym", pozwalającego
na lepsze (bardziej efektywne) wykorzystywanie systemowego Próbnika
Sprzętowego

Osobiście wolałbym uniknąć wszystkich błędów związanych z programem Żona 1.0,
pozostając przy Dziewczynie 3.0. Jednak nawet tu było wiele problemów.
Najwidoczniej nie można zainstalować Dziewczyny 4.0 na wersję 3.0. Należy
najpierw odinstalować Dziewczynę 3.0, w przeciwnym wypadku te dwie wersje
Dziewczyny będą konfliktować na wspólnym porcie I/O. Inni użytkownicy
powiadomili mnie o tym długo już istniejącym problemie. Ale żeby było
jeszcze fajniej, to program deinstalacyjny Dziewczyny 3.0 nie pracuje zbyt
dobrze - zostawia niechciane wpisy w rejestrze systemu. Innym znanym
problemem jest to, wszystkie wersje Dziewczyny wyświetlają krótki, lecz
niezwykle irytujący komunikat o korzyściach upgrade'u do Żony 1.0!

Użytkownik musi być świadomy, że Żona 1.0 ma nieudokumentowanego buga. Jeśli
spróbujesz zainstalować Kochankę 1.1 przed odinstalowaniem Żony 1.0 - Żona
1.0 przed odinstalowaniem się skasuje wszystkie zasoby w plikach MS Forsa.
Kiedy coś takiego się stanie, Kochanka 1.1 nie zainstaluje się i otrzymasz
komunikat błędu: "niewystarczające zasoby". Aby uniknąć wspomnianego błędu,
spróbuj zainstalować Kochankę 1.1 na innym systemie i nigdy nie uruchamiaj
żadnych aplikacji przenoszących pliki między systemami. Nawet nie myśl o
wspólnym katalogu!

Proponowałbym w następnych wersjach programu Żona (2.0 i wyżej) zlikwidować
pewien split w bazie danych, powodujący wyświetlenie przez kilka dni w
miesiącu komunikatu "Access not allowed". Komunikat ten często pojawia się
także w programie Dziewczyna 3.0. Jeśli nie jest to przyczyna sprzętowa,
należy podać user: narzeczony, password: slub. Nadużywanie tego konta może
jednak doprowadzić do zbanowania i wywalenia z kanału, co w konsekwencji
narzuca konieczność upgrade do wyższej wersji.

Aspekty prawne

Według prawa zwyczajowego używanie dwóch kopii programu Żona 1.0 jest
prawnie zabronione i ścigane z urzędu. Nie ma to zastosowania w przypadku
programu Dziewczyna (wersja dowolna), a ograniczenia mogą narzucić
jednie wielkość zasobów Ms Forsa i możliwości Próbnika Systemowego.

Nieudokumentowane funkcje programu

Również program Dziewczyna 3.0 zawiera kruczek programowy. Aby ustrzec się
przed wirusem "Wpadka", który może się uaktywnić w wyniku nieautoryzowanego
logowania się w programie, należy użyć Asystenta Uwierzytelniania
Bezpieczeństwa Logowania (Security Shell Login). Co ciekawe, część kopii
Dziewczyna 4.0 sama stara się zainstalować "Wpadkę", aby wymusić
upgrade'owanie do Żony 1.0. Niestety, do dziś nie wynaleziono odpowiedniego
programu antywirusowego, który mógłby wykryć kopie wymuszające upgrade.

Gdy nie zastosujesz protokołu SSL, pozostaje tylko bezwarunkowe upgrade'owanie
do Żony 1.0, wywołane kombinacją zmiennych Przyszła Teściowa i Wesele. Dla
doświadczonych userów jest jeszcze furtka w postaci makra Alimenty 1.02
beta. Bardzo wygodna funkcja "Abort" została zablokowana programowo ze względu
na aspekty prawne.

UWAGA! Niedomagania Próbnika Sprzętowego można wspomóc programem DirectXXX
(produkowanym w oparciu o technologię Open Viagra Project), jednak jego
instalację należy skonsultować z biegłym informatykiem, który ocenia
stabilność systemu.
Niemniej przy korzystaniu z technologii OVP zalecane jest stałe
monitorowanie, ponieważ w przypadku słabszych procesorów lub ograniczonej
pamięci operacyjnej może nawet dojść do całkowitego padu systemu, bez
możliwości restartu.
W przypadku chronicznego niedomagania Próbnika Sprzętowego może dojść do
niekontrolowanego przełączenia się programu Żona 1.0 w tryb "MultiUser".
Zalecane jest wówczas odinstalowanie programu według procedury Rozwód 1.0.
Dokładne wykonanie tej procedury ustrzeże nas przed próbą wykonania przez
program Żona 1.0 procesu defragmentacji i skasowania zasobów MS Forsa.
Madman (7811 punktów)
"Ostatnia wieczerza"
Wchodzi Jezus do wieczernika, a tam stół ugina się od żarcia, wino leje się strumieniami...
Odciąga od stołu Piotra i gada:
Czyś ty na łeb upadł!? Przecież my jesteśmy biedni! Kto za to wszystko zapłaci?!
A Piotr na to: Nic się nie martw, kasa jest. Judasz podobno coś opchnął...
lotrek (14275 punktów)


Spotyka się dwóch kumpli na zajebistym kacu.
- Co tam słychać po weekendzie?
- A nic, wiesz stara bida, chyba czas samochód zmienić, mam już ta
beemwicę ponad rok, czas wymienić trupa na coś nowszego.
- W sumie to racja mój mercedes tez juz stary, prawie 2 lata go mam.
Lipa, cały czas dmucham te same, juz mi sie znudziło, chyba czas na
jakieś wakacje wyjechać, może Seszele, albo do Brazylii na karnawał
się
wybiorę, jakiś egzotyczny towarek przelecieć.
- Nic nie mów, byłem w Grecji w zeszłym miesiącu, kurewsko gorąco nic
tylko się najebać i leżeć cały dzień.
- A co nowego w sprawie twojego basenu, mówiłeś, że ma być jakiś
wielki,
kryty ze zjeżdżalnią i sauną, robisz już coś?
- Chciałem, ale byli jacyś ludzie, zbadali grunt i powiedzieli ze na
plebani nie da rady bo teren podmokły?

06-09-2008 13:10 
 Ocena 4 na 4
Łukasz Sawicki (42 punktów)
Ostatnia Wieczerza. Jezus wstaje, spogląda na apostołów i mówi:
- Tej nocy jeden z was mnie zdradzi...
Na to Judasz:
- Jezus! Ty jak popijesz to zawsze się mnie czepiasz!

-------------------

Razu pewnego samochodem jechał ksiądz i zobaczył zakonnicę idącą chodnikiem. Zapytał, czy ją podwieźć, a ona się zgodziła. Gdy wsiadła do samochodu, jej habit część nogi odsłonił, a była to noga piękna i ponętna nadzwyczaj. Wzrok księdza zatrzymał się na nodze się i niewiele brakowało, a spowodowałby wypadek. Po odzyskaniu kontroli nad pojazdem ręka księdza opadła na nogę siostry, a ona zapytała:

- Bracie, czy pamiętasz psalm 129?

A on rękę zabrał i przepraszać począł. Jednakowż, gdy zmieniał biegi, ponownie ręka jego na jej nodze spoczęła. A ona ponownie zapytała:

- Bracie, pamietasz psalm 129?

A on zawstydził się i ponownie przeprosił. Zatrzymali się u bram klasztoru, a ona podążyła do środka. On zaś Pismo otworzył i przeczytał psalm 129:

\"Idź dalej przed siebie i szukaj, w górze czeka Cię nagroda\".

-------------------

Wędkarz złowił złotą rybkę. Od razu ją wyrzucił. Ona jednak podpływa do brzegu i pyta:

-Może chcesz, żebym spełniła twoje życzenia.
-Nie nic nie potrzebuję- odpowiada wędkarz.

-No, a może jakiś samochód chcesz?
-Mam już Jaguara i dwa Mercedesy, więcej nie potrzebuję.

-A jakiś dom?
-Mam daczę na Mazurach, apartament w Warszawie, drugi w Kołobrzegu i domek w Wiśle...

-A seksu chcesz?
-Mam dwa razy w tygodniu.

-No to może dwa razy dziennie.
-Fajnie by było, ale księdzu nie wypada.
07-09-2008 15:17 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)
Kawał z powieści Zbysława Śmigielskiego "STARY CZŁOWIEK NIE MOŻE"

Siedzą dwaj kowboje w knajpie i mówi jeden do drugiego: wiesz, ten typek przy barze cholernie mi się nie podoba. A drugi kowboj pyta, który? No ten, z czerwoną rysą na twarzy. Ale który, tam ich stoi z dziesięciu. O rany, mówi ten pierwszy kowboj i wyciąga pistolety. Kiedy kanonada ucichła przy barze został tylko jeden facet. Widzisz teraz, mówi ten pierwszy kowboj, właśnie on mi się cholernie nie podoba.
07-09-2008 22:50 
 Ocena 1 na 1
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Ja tylko post scriptum: kawał jest starszy, niż ten człowiek i ja sam...
.
09-09-2008 17:41 
 Ocena 6 na 6
Łukasz Sawicki (42 punktów)
Wchodzi jeden z trzech Króli do Stajenki i uderza czołem we framugę. Złapał
się za czoło i stęknął:
- O Jezus!
A na to Matka:
- Słyszysz Józef - Jezus takie ładne imię, a Ty ciągle Maurycy i Maurycy!!!

-----------------------

Na pustyni wyczerpany człowiek wdrapał się na wielką wydmę.Na dole oaza, więc już całkiem bez sił zsuwa się w dół.Nagle patrzy, a na dole siedzi lew i się oblizuje na jego widok.
- panie Boże, wzbudź w tym lwie jakieś chrześcijańskie odruchy - woła wędrowiec!.Na to lew - pobłogosław Panie ten posiłek....

-----------------------

Są cztery siostry zakonne i idą do nieba spotykają na swojej drodze Michala Aniola on stawia przed nimi wodę święconą i się pyta pierwszej
-czy dotykałaś kiedyś męskiego członka?
-Tak dotykałam palcem
-to zanurz tego palca i idź dalej
pyta się drugiej
-czy dotykałaś kiedyś męskiego członka?
-Tak miałam go w garści
-to zanurz ta dłoń i idź dalej
już ma się pytać trzeciej a czwarta mówi
-jak ona włoży tam dupę to ja tego nie wypije.

edit: Dowcip określiłbym jako substandardowy. Na przyszłość radzę takich unikać. placownik
----------------------

Pytanie: DLACZEGO KURA PRZEKROCZYŁA ULICĘ?

Odpowiedzi:
PANI PRZEDSZKOLANKA : Żeby przejść na drugą stronę.

PLATON : Dla ważniejszego dobra.

ARYSTOTELES : Taka jest natura kur, że przekraczają ulicę.

KAROL MARX : To było historycznie nie do uniknięcia.

SADDAM HUSSAJN : To był nie sprowokowany akt rebelii i mamy prawo, zrzucić 50 ton gazu nerwowego na tę kurę.

RONALD REAGAN : Zapomniałem.

F. NIETZSCHE : To była transformacja kury w nadkurę.

B. JELCYN : Dymisjonuję tę kurę!

DARWIN : Kury zostały w dłuższym okresie przez naturę tak wybrane, że teraz są genetycznie do tego uwarunkowane, aby
przekraczać ulice.

MARTIN LUTHER KING, JR .: Widzę Świat, w którym wszystkie kury są wolne i mogą przekraczać ulicę, nie będąc pytanymi o motywy.

MOJŻESZ : I Bóg zstąpił z niebios, i Bóg przemówił do kury: "Masz przekroczyć ulicę!". I kura przekroczyła ulicę.

JEZUS : Idź kuro i więcej nie grzesz.

---------------------------
19-09-2008 23:51 
 Ocena 4 na 4
Myflowers (2721 punktów)
Do knajpy wchodzi facet ze strusiem, zamawia u kelnera setę i zapojkę.
- Płaci pan 5 złotych i 30 groszy - mówi kelner.
Facet sięga do kieszeni i wyjmuje dokładnie 5,30. Następnego dnia sytuacja się powtarza
tylko rachunek za zamówione potrawy wynosi 17,60. Gość znowu sięga do
kieszeni i daje kelnerowi odliczoną sumę.
- Jak pan to robi - pyta kelner - że zawsze wyciąga pan tyle ile wynosi rachunek?
- Aj panie - odpowiada gość - złowiłem złotą rybkę i ta przyrzekła mi
spełnić dwa życzenia. Poprosiłem, żebym zawsze miał w kieszeni tyle
pieniędzy, ile mi potrzeba. No, to teraz, czy kupuję Mercedesa, czy zapałki,
zawsze mam odpowiednią ilość szmalu.
- Ale super - woła kelner zachwycony - A jakie miał pan drugie życzenie?
Facet spogląda smętnie na strusia i mówi:
- Chciałem, żeby wszędzie towarzyszyła mi dupa z długimi nogami.

(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
Madman (7811 punktów)
Idzie Müller nocą przez park. Nagle w dziupli
drzewa spostrzega dwa wlepione w niego ślepia.
- Dzięcioł - pomyślał Müller.
- Sam jesteś dzięcioł - pomyślał Stirlitz...
17-09-2008 16:14 
 Ocena 4 na 4
lotrek (14275 punktów)
Kawał "przysłany" z Irlandii...

W pewnej małej irlandzkiej mieścinie był sobie ksiądz, który oprócz
obowiązków
duszpasterskich, lubił hodowle drobiu. Któregoś jednak dnia księdzu zginął
kogut. Początkowo ksiądz myślał, że kogut po prostu uciekł, jednak minął
jakiś
czas, a koguta nie ma. Ksiądz zmartwił się doszedł do wniosku, że mu
ukradziono
koguta. Po niedzielnej mszy, kiedy wierni zbierali się już do wychodzenia,
ksiądz ich powstrzymał:
- Mam jeszcze jedną, bardzo wstydliwą sprawę do załatwienia.
(W tym miejscu należy wyjaśnić, że po angielsku słowo cock znaczy kogut,
ale
może też oznaczać męskiego członka).
- Chciałbym spytać, kto z tu obecnych ma koguta?
Wszyscy mężczyźni wstali.
- Nie, nie - to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio widział
koguta?
Wszystkie kobiety wstały.
- Oj, nie, to też nie o to chodzi, może wyrażę się jeszcze jaśniej, kto
ostatnio
widział koguta, który do niego nie należy?
Połowa kobiet wstała.
- Parafianie - nie rozumiemy się, spytam, wprost - kto widział ostatnio
mojego
koguta?
Wstał chórek chłopięcy i ministranci.
lotrek (14275 punktów)
Kawał "stary jak świat" i mało kto go dziś zrozumie:

Dziecko pyta matkę...
-kim był św. Józef?
-cieślą.
-do jakiej spółdzielni należał?
-do żadnej.
-a Matka Boska gdzie pracowała?
-nigdzie.
-To co za bajki ksiądz opowiada? Św.Józef był prywatną inicjatywą,
Matka Boska niepracująca a powiedział, że Jezuska do żłobka przyjęli...
Duda (25557 punktów)
Syn pisze list do matki:
"Droga Mamo! Urodził mi się syn. Żona nie miała pokarmu, wzięła mamkę Murzynkę, więc synek zrobił się czarny."
Matka odpisuje:
"Drogi Synu! Gdy Ty się urodziłeś, również nie miałam mleka w piersiach. Wychowałeś się na krowim, ale rogi ci wyrosły dopiero teraz."

Jaka jest prawdziwa kobieta?
Nigdy nie ma:
- czasu,
- pieniędzy,
- w co się ubrać.
Zawsze ma:
- rację,
- genialne dzieci
- męża idiotę.
Z niczego potrafi zrobić:
- sałatkę,
- kapelusz
- awanturę małżeńską.

Mąż: Chciałbym te wakacje spędzić tam, gdzie jeszcze nigdy nie byłem....
żona: Świetnie...Co powiesz na kuchnię?

Właśnie rozwiodłam się z mężem.
Czemu ?
Mieliśmy nieporozumienia na tle religijnym. Uważał, że jest Bogiem.

Skąd wiadomo, że męża przez jakiś czas nie było w domu?
Jest czysto!

Dlaczego mężczyźni są jak tusz do rzęs ?
Spływają przy pierwszych objawach uczuć.

Córka pyta matkę: Czy to prawda, ze w niektórych częściach Afryki kobieta aż do chwili ślubu nie zna swojego męża ?
Tak kochanie, ale to zdarza się w każdym kraju...

Jaka jest najszybsza droga do serca mężczyzny ?
Przez klatkę piersiowa, ostrym nożem.

Dlaczego mężczyzna jest jak dyplom magisterski ?
Tracisz mnóstwo czasu żeby go zdobyć, a potem okazuje się, że do niczego nie jest ci potrzebny.

Dlaczego tak rzadko się mówi "głupi facet"?
Po co się powtarzać ? Nie mówimy też "martwy trup".

Co Bóg powiedział po stworzeniu mężczyzny ?
Pierwsze śliwki robaczywki.
Rozmawia dwóch pijaków:
Ciekawe dlaczego dali mi ksywkę: Dżin? Pewnie dlatego, że wszystko mogę?
Nie, stary. Po prostu gdy tylko ktoś odkręca butelkę, ty od razu się pojawiasz.

W dyskotece dziewczyna pyta chłopaka stojącego przy ścianie:
- Masz wolny następny taniec?
On odpowiada:
Tak!!!Tak!!!
Ona na to z uśmiechem:
To potrzymasz mi colę.

Pewnej niezamężnej kobiecie zadano pytanie:
Dlaczego nie ma pani męża?
A po co mi mąż: mam psa, który warczy, papugę, która przeklina i
kocura, który włóczy się przez całe noce.

Córeczka pyta mamę:
Dlaczego wyszłaś za tatusia?
- Ty, dziecko, też zaczynasz się dziwić?

Córeczka budzi się o trzeciej w nocy i prosi:
Mamo, opowiedz mi bajkę.
Zaraz wróci tatuś i opowie nam obu...
18-09-2008 00:14 
 Ocena 1 na 1
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Jak to zwykle bywa, najlepszy jest pierwszy, choć to czarny humor.

   PS. Jakże zwracać się do ciebie? Per Duda? Bądźże chociaż Kaśką!
.
18-09-2008 08:18 
 Ocena 2 na 2
Duda (25557 punktów)
>   PS. Jakże zwracać się do ciebie? Per Duda? Bądźże chociaż Kaśką!
Kaśką to nie. Całe życie byłam Alą, ale od pewnego czasu zupełnie nie wiem dlaczego zaczęto się do mnie zwracać Alicjo.
Pozdrawiam.
20-09-2008 10:23 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>[...] nie wiem dlaczego zaczęto się do mnie zwracać Alicjo.

Kiedy ostatnio zaglądałaś w metrykę, dowód osobisty lub pesel? Tam tkwi odpowiedź...

>Pozdrawiam.

Wzajemnie, Alu, wzajemnie...

fides ex necessitate esse non debet
20-09-2008 10:52 
 Ocena 2 na 2
Duda (25557 punktów)
A co ma PESEL do tego? Mój rok urodzenia fałszuje mój wiek. Już od dawna mam trzydzieści parę lat i to nie ulega zmianie.
Pozdrawiam.
20-09-2008 11:06 
 Ocena 2 na 2
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>A co ma PESEL do tego? Mój rok urodzenia fałszuje mój wiek. Już od dawna mam trzydzieści parę lat i to nie ulega zmianie.

Wiedziałem. Te urzędasy zawsze coś muszą pop***ć w papierach...

>Pozdrawiam.

Wzajemnie, Alusiu!

fides ex necessitate esse non debet
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Takty bywają w muzyce, w nutkach, bywają też w wierszach, ale takt nie wiadomo, gdzie się podział.
.
20-09-2008 18:49 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>   Takty bywają w muzyce, w nutkach, bywają też w wierszach, ale takt nie wiadomo, gdzie się podział.

Bywały, Zbysławie, bywały... Już od baaaardzo wielu lat muzyka również obywa się bez taktów.

Cóż - "ideał sięgnął bruku"...

Z muzycznym pozdrowieniem.

fides ex necessitate esse non debet
19-09-2008 14:34 
 Ocena 2 na 2
Madman (7811 punktów)
>Co Bóg powiedział po stworzeniu mężczyzny ?
>Pierwsze śliwki robaczywki.
A co powiedział po stworzeniu kobiety?
- Ech, do trzech razy sztuka... -
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Kobiety opowiadają sobie o różnych sposobach osiągania przyjemności. Jedna z nich mówi:
    - Ja najlepiej się bawię, kiedy robimy rodeo.
    - Rodeo? Jak to jest?
    - Normalnie, wierzchem go ujeżdżam. Różnica jest w tym, że kiedy już prawie osiągamy szczyt, ja mu powiadam, że mam HIV-a i próbuję potem utrzymać się na nim jeszcze przez dwie sekundy.
.
18-09-2008 15:33 
 Ocena 1 na 1
Zulka (2198 punktów)

Dzięki. Chyba od tygodnia się tak nie uśmiałam chociaż to okrutne...
19-09-2008 00:44 
 Ocena 1 na 1
Myflowers (2721 punktów)
>Dzięki. Chyba od tygodnia się tak nie uśmiałam chociaż to okrutne...
Okrucieństwo tez może byc pięęęęęęęęękne
pl.youtube.com/watch?v=2c62Vt4sx6A&feature=related
>


(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
lotrek (14275 punktów)
>Mamy wakacje i sezon zwany "ogórkowym", jimmy_88gno wstawił wątek z wierszykami, ja natomiast
>proponuję wątek z kawałami.

Otworzyłem wątek z kawałami, mając nadzieje że w "sezonie ogórkowym", kiedy nic ciekawego się nie dzieje, czy to w polityce, czy w naszym "ulubionym" kościele katolicki, gdyż wszyscy gdzieś się rozjeżdżają, nawet sam B16 - więc z nudów ( "to wszystko z nudów wysoki sądzie" ) podzielimy się nowymi a także przypomnimy sobie te starsze kawały, żarty, wice...
Tymczasem rozgorzała "święta wojna" w obronie pewnej dość paskudnej "persony" i nie zanosi się by emocje miały opaść. Dlatego też apeluję: panowie i wy prześwietne panie...kończcie, bo robi się "magiel"
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Cytat: Opowiedz mi swój ulubiony kawał, a powiem ci, kim jesteś."
.
20-09-2008 12:17 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)
>   Cytat: Opowiedz mi swój ulubiony kawał, a powiem ci, kim jesteś.".

Chyba zaczynam rozumieć Zbysławie, dlaczego nie chciałeś zostać moderatorem a mój ulubiony kawał (przynajmniej ostatnio) to ten o kotku, od którego zaczynałem wątek. Zresztą w "temacie kawałów" mam upodobania sezonowe.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Kawał o kotku, lotreku, (nie mylić z Lautrec`iem) mógłby mi zastąpić całą powieść. O takich kawałach na Śląsku mawiają: "godosz i godosz, a kaj tyn wic?".
.
20-09-2008 16:04 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)
>   Kawał o kotku, lotreku, (nie mylić z Lautrec`iem) mógłby mi zastąpić całą powieść. O takich kawałach na Śląsku mawiają: "godosz i godosz, a kaj tyn wic?".

Nie mylić ....W kawale o kotku jest zawarta wielowiekowa "mądrość" KK, tak bliski nam racjonalizm i miłość do "naszych braci mniejszych".
22-09-2008 14:09 
 Ocena 2 na 2
Zulka (2198 punktów)
> Cytat: Opowiedz mi swój ulubiony kawał, a powiem ci, kim jesteś.".

>Chyba zaczynam rozumieć Zbysławie, dlaczego nie chciałeś zostać moderatorem a mój ulubiony kawał (przynajmniej ostatnio) to ten o kotku, od którego zaczynałem wątek. (Lotrek)

Mój też Czy z tego wynika, że jestem Lotrekiem???
pozdrawiam
22-09-2008 16:58 
 Ocena 1 na 1
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

> Czy z tego wynika, że jestem Lotrekiem???
   Jesteś Zazulką z gustem Lotreka.
.
zulka
>> Czy z tego wynika, że jestem Lotrekiem???
>   Jesteś Zazulką z gustem Lotreka..

Zbysławie. Ośmielę się nie zgodzić, chociaż bardzo lubię się z Tobą zgadzać Oczywiście gust Lotreka jest bardzo dobry, jednak obawiam się że w pewnych zasadniczych dla mnie kwestiach hi hi nie przystaje do mojego tak więc nie jest z moim gustem tożsamy (co należało udowodnić)...
22-09-2008 17:38 
 Ocena 1 na 1
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>Oczywiście gust Lotreka jest bardzo dobry, jednak obawiam się że w pewnych zasadniczych dla mnie kwestiach hi hi nie przystaje do mojego tak więc nie jest z moim gustem tożsamy (co należało udowodnić)...
   Jeśli wziąć dosłownie, to w zasadniczych hi hi kwestiach przystaje...
.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>   Cytat: Opowiedz mi swój ulubiony kawał, a powiem ci, kim jesteś.".

W ogóle to nie przepadam za imprezami, które przekształcają się w popisy, kto opowie więcej kawałów, ale jeszcze bardziej lubię być poddawany testom, psychozabawom itd. więc ulegnę tej pokusie.

Mój ulubiony kawał to: "o Niwku", znany też z tekstu: "Niwko, skocz po piwko!"

doku
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Dwaj gliniarze na Czantorii. Łażą, gapią się, widoki podziwiają. Nagle jeden z nich wali się mocno w łepetynę:
    - Stary, mamy służbę za pół godziny!
    - Cholera - powiada drugi - nie zdążymy! Komendant naganę nam wpisze do akt!
    Pojawia się przed nimi aniołek, w pełnej krasie, ze skrzydełkami.
    - Nie bójcie się, chłopaki, skaczcie śmiało w dół, ja was bezpiecznie zniosę.
    Gliniarz patrzy na gliniarza.
    - Te, anioł to jest, nie?
    - Anioł, anioł - powiada anioł.- Nie bójcie się, skaczcie!
    No i - po namowach - skoczyli... Rzecz jasna, wylądowali u św. Piotra. Zaraz mu się poskarżyli, że anioł zrobił ich w konia.
    - Który anioł? - pyta św. Piotr.
    - O, ten, co tu stoi!
   Św. Piotr namarszczył brwi bardzo surowo.
    - Popiełuszka, jak się nie odczepisz od milicjantów...
.
23-09-2008 18:49 
 Ocena 4 na 4
lotrek (14275 punktów)
Młode małżeństwo zaraz po ślubie wyruszyło w podróż poślubną. Po powrocie ojciec młodego pyta:
- Synu opowiadaj jak tam było.
Syn odpowiada:
- Tato przerąbane. To już chyba koniec.
Ojciec zdziwiony:
Jak to koniec?! Co się stało?!
- No widzisz ojciec to było tak. Jak to młoda para w pierwszą noc mieliśmy seks i jak było już po wszystkim to ja, tak z przyzwyczajenia, położyłem dwie stówy na stoliku.
- No to rzeczywiście synu jest przerąbane.
- Ale to jeszcze nie wszystko. Ona mi jeszcze pięc dych wydała

Rozmawia dwóch dziadków:
- Ja to już seksu nie uprawiam.
- A ja to jeszcze raz w tygodniu mogę....
- Jak to możliwe?! Przecież jesteś ode mnie dwa lata starszy?!
- No wiesz, jem cały czas ciemne pieczywo i to pomaga.
- Nic o tym nie wiedziałem! Nikt mi nie powiedział!
Tego samego dnia poszedł dziadek do sklepu i poprosił ekspedientkę o ciemne
pieczywo.
- Krojone czy w całości?
- A jaka to różnica?
- No wie pan, krojone to szybciej twardnieje....
- Ku.., wszyscy wiedzieli...
lendek (149 punktów)
Nowy ksiądz był spięty, bo miał prowadzić swoją pierwszą mszę w
parafii. Postanowił dodać do świętej wody kilka kropelek wódki, żeby
się rozluźnić, l tak się stało. Czuł się wspaniale. Gdy po mszy
wrócił do pokoju znalazł list:
"Drogi Bracie, następnym razem dodaj kropelki wódki do wody, a nie
kropelki wody do wódki. A teraz słuchaj i zapamiętaj:
- Msza trwa godzinę, a nie dwie połówki po 45 minut;
- Jest 10 przykazań, a nie 12;
- Jest 12 apostołów, a nie 10;
- Krzyż trzeba nazwać po imieniu, a nie to "duże T";
- Na krzyżu jest Jezus, a nie Cne Guevara;
- Jezusa ukrzyżowali, a nie zajebali i to żydzi, a nie Indianie;
- Nie wolno na Judasza mówić "ten s*******n";
- Ci co zgrzeszyli idą do piekła, a nie w pizdu;
- Inicjatywa, aby ludzie klaskali była imponująca, ale tańczyć
"makarenę" i robić pociąg to przesada;
- Opłatki są dla wiernych, a nie jako deser do wina;
- Poza tym Maria Magdalena była jawnogrzesznicą, a nie kurwą;
- Kain nie ciągnął kabla, tylko zabił Abla;
- Na początku mówi się "Niech będzie pochwalony", a nie "k***
mać";
- A na koniec mówi się "Bóg zapłać", a nie "ciao";
- Po zakończeniu kazania schodzi się z ambony po schodach, a nie
zjeżdża po poręczy.
- Ten obok w "czerwonej sukni", to nie był transwestyta -----to byłem
JA?
Biskup.
Amen!

nie ma stopki
nie należy wierzyć w jej istnienie
24-10-2008 10:52 
 Ocena 5 na 5
matragon (2557 punktów)

Matka przyprowadziła swoją osiemnastoletnią córkę do lekarza,
informując go, że córka nieustannie cierpi na mdłości.
Lekarz po zbadaniu córki stwierdził, że jest ona mniej więcej w
czwartym miesiącu ciąży.
-Co też pan mówi, panie doktorze, moja córka nigdy nie miała do
czynienia z żadnym mężczyzną?. Prawda, córeczko?
-Prawda, nawet się nigdy nie całowałam - zapewniła córeczka.
Lekarz bez słowa podszedł do okna i zaczął się intensywnie
wypatrywać w dal.
-Panie doktorze, czy coś nie tak?- pyta po pięciu minutach
zaniepokojona mamuśka.
-Nie, nie! Po prostu w takich wypadkach zazwyczaj na wschodzie
ukazuje się jasna gwiazda i przybywa trzech króli. I za nic k***a
nie chce tego przegapić.

------------------------------------------------------------------

Przychodzi chlopak do spowiedzi:
-Prosze ksiedza upawialem seks oralny.
-O ciezki grzech. A z kim?
-Nie moge ksiedzu powiedziec.
-Moze z Kryska od Zarebów?
-Nie
-A moze z Kaska od Kowali?
-Nie
-Powiedz, bo rozgrzeszenia nie dostaniesz!
-No naprawde nie moge prosze ksiedza.
-To moze z Zoska od Graboszy?
-Nie
-Idz nie dam Ci rozgrzeszenia.
Wychodzi chlopak z kosciola, czekaja na niego kumple:
-I co?
- W porzadku, mam pare namiarów

------------------------------------------------------------------

Trzech chlopczykow poszlo do nieba. jeden byl Murzynkiem.
Staje przed swietym Piotrem pierwszy chlopczyk bialy. Swiety pyta:
- Czy byles grzecznym chlopcem?
- Tak, bylem. Pomagalem mamusi, tatusiowi...
- Dobrze - mowi swiety - Masz tu skrzydelka, bedziesz aniolkiem.
Staje przed Swietym Piotrem drugi chlopczyk bialy. Swiety znow pyta:
- A czy ty byloes grzecznym chlopczykiem?
- Oczywiscie, swiety Piotrze. Zawsze sluchalem sie rodzicow.
- Dobrze - mowi Piotr - Wobec tego masz tu skrzydelka, bedziesz aniolkiem.
Staje przed swietym Piotrem Murzynek. Swiety pyta:
- No a ty, chlopczyku, byles grzeczny za zycia?
- Tak, swiety Piotrze. Nigdy nie zasmucilem swoich rodzicow i bylem dobrym dzieckiem.
- Bardzo dobrze! Masz tu skrzydelka, bedziesz nietoperzem.

Michał 'matragon' Worgacz

NON SERViAM
24-10-2008 11:25 
 Ocena 5 na 5
matragon (2557 punktów)
Przyszedł facet do chirurga i mówi: "Proszę mnie wykastrować". Chirurg zdziwiony pyta: "Ale po co, dlaczego?".
Na to facet: "A co pana to obchodzi, płacę to proszę zrobić!". Facet został uśpiony, chirurg zrobił to, co chciał. Po wybudzeniu chirurg pyta jeszcze raz gościa: "Wie pan, pytam tylko z ciekawości, po co pan to zrobił?". Facet się przełamał i mówi: "Wie pan, poznałem młodą atrakcyjną żydówkę, a u nich jest taki zwyczaj...". Chirurg na to: "Myśli pan o obrzezaniu?". Na to facet: "A jak ja powiedziałem?!"

Michał 'matragon' Worgacz

NON SERViAM
krzychuking (72 punktów)
Do domu wraca facet, który był na tygodniowej wyprawie w dżungli. Wita go żona, lecz od razu zauważa że jest on jakiś zmieniony. Jakby nie ten człowiek, prawie wcale się nie odzywa, ciągle tylko siedzi zamyślony i patrzy przed siebie zagubionym wzrokiem. Widać że coś go bardzo gnębi. Żona zaczyna go więc wypytywać o powody tego zachowania. On początkowo nie chciał się przyznać, lecz po namowach uległ:
-Bo wiesz... jak byłem tam, w tej dżungli to wykorzystał mnie seksualnie goryl.
Żona oniemiała, nie spodziewała się takiej odpowiedzi, ale cóż, widzi że jest załamany, zaczęła go więc pocieszać:
-Słuchaj, wszystko będzie dobrze, przysięgam ci, że ja nikomu, nigdy o tym nie powiem, a przecież ten goryl też nikomu nie powie bo goryle nie mówią.
Na to mąż odpowiada ze smutkiem:
- No właśnie, nie mówią, więc on nigdy nie napisze, nie zadzwoni...

---------------------------------------------------------------------

Jedzie Andrzej Lepper limuzyną prowadzoną przez szofera. Przejeżdżają przez jakąś wiochę, gdy nagle z podwórka na drogę wybiega świnia. Kierowca nie zdążył zahamować i zwierzę zginęło pod kołami. Wtedy Lepper mówi do kierowcy:
-Idź do gospodarzy, powiedz im co się stało,wytłumacz się jakoś, przeproś, a ja tu poczekam.
No i kierowca poszedł. Nie ma go godzinę, półtorej, w końcu przychodzi, jest w świetnym nastroju, lekko pijany.
-Coś ty tam tak długo robił?
A on na to:
- Ci gospodarze to naprawdę niesamowicie mili i wyrozumiali ludzie. Gdy tylko powiedziałem im co się stało, to gospodarz od razu wyciągnął flaszkę, gospodyni specjalnie dla mnie przyrządziła pyszne jedzenie. Powiedzieli też że zawsze jestem u nich mile widziany.
-To ciekawe, a co ty im powiedziałeś?
-No, że jestem kierowcą Andrzeja Leppera i że zabiłem świnie.

--------------------------------------------------------------------
Druga Wojna Światowa, ulicami okupowanego Krakowa idzie Karol Wojtyła. Nagle zza rogu wyskakuje na niego SS-mann z pistoletem i krzyczy:
- Halt! Dokumenty!
- Nie mam.
- Dokumenty, polnische schweine, bo rozstrzelam!
- Jak Boga kocham nie mam przy sobie!
- Nie drwij sobie durny polaczku, dokumenty ale już!
- Naprawdę zapomniałem!
SS-mann zdenerwowany odbezpiecza już broń, nagle z niebios zstępuje promyk światłości, pojawia się Anioł Pański i mówi do SS-manna:
- Oszczędź tego dobrego człowieka, on będzie w przyszłości wielkim człowiekiem i papieżem, zrobi wiele dobrego na świecie i zostanie obwołany świętym.
SS-mann się zastanawia, po czym mówi do Anioła:
- No dobra, oszczędzę go, ale pod jednym warunkiem.
- Jakim?
- Że ja będę papieżem zaraz po nim.


Patrz w gwiazdy, ale uważaj na drogę * WILHELM RAABE
lotrek (14275 punktów)
Pewna kobieta wpadła na pomysł żeby kupić mężowi na urodziny
zwierzątko. Udała się w tym celu do sklepu zoologicznego. Wszystkie
fajne zwierzaki były niestety dla niej za drogie. Zrezygnowana pyta
się sprzedawcy:
- Macie tu jakieś tańsze zwierzaki?
- Z tańszych mamy tylko żabę po 50 zł.
- 50 zł za żabę?! Dlaczego tak drogo?
- Bo ta żaba to, proszę pani, jest całkiem wyjątkowa.. Ona potrafi
świetnie robić laskę!
Kobieta nie zastanawiając się długo kupiła żabę, licząc że ta ją
wyręczy w tej nieprzyjemnej dla niej czynności. Gdy nadszedł dzień
urodzin kobieta wręczyła żabę mężowi i opowiedziała mu o jej
niesamowitych zdolnościach. Facet był nieco sceptyczny, ale
postanowił swój prezent wypróbować jeszcze tego samego wieczora.
Grubo po północy żonę obudziły dziwne dźwięki dochodzące z kuchni.
Wstała i poszła sprawdzić co tam się dzieje. Gdy weszła do kuchni
zobaczyła męża i żabę przeglądających książkę kucharską. Wokół nich
porozstawiane były przeróżne garnki i patelnie. Zdumiona kobieta
spytała:
- Dlaczego studiujecie książkę kucharską o tej godzinie?
- Jak tylko żaba nauczy się gotować - wypierdalasz!

25-10-2008 23:23 
 Ocena 3 na 3
krzychuking (72 punktów)
Kompletnie pijany facet przychodzi do domu publicznego i mówi burdelmamie, że chce zabawic się z dziewczyną. Niestety nie było już wolnych pokoi. Kobieta już miała mu o tym powiedziec, gdy przypomniała sobie, że jest jeden pokój nieużywany, z łóżkiem, na którym leży dmuchana lalka. Pomyślała sobie,że jest tak zalany, iż na pewno się nie zorientuje w podstępie i uwierzy, że jest to prawdziwa kobieta. Tak więc mówi do gościa:
-Ma pan szczęście, mamy jeszcze wolny pokój w którym czeka już na pana namiętna kochanka, ale muszę panu coś o niej powiedziec.
-Czy coś z nią nie tak? - wybełkotał facet
-Ależ nie, chodzi tylko o to, że jest ona bardzo małomówna, w zasadzie wcale się nie odzywa, jest bardzo spokojna i będzie pan musiał przejąc inicjatywę.
-Nie ma problemu, ja właśnie lubię takie kobiety.
No i facet zapłacił należną sumę z góry, po czym udał się do wskazanego pokoju. Niestety, już po około minucie wychodzi. Burdelmama wystraszyła się nieco, sądząc że gośc jednak zorientował się w sytuacji. On podchodzi i mówi:
-Mówiła pani, że ta dziewczyna jest bardzo spokojna, tak!!??
-Tak mówiłam. Ale czy coś się stało?
-Taaa, spokojna do cholery, tylko ją leciutko ugryzłem w sutek i ona gwizdnęła, pierdnęła i wyleciała przez okno...

Patrz w gwiazdy, ale uważaj na drogę * WILHELM RAABE
26-10-2008 15:06 
 Ocena 9 na 9
lotrek (14275 punktów)
Lekcja dla menadżera!
Jasiu będąc kiedyś w czytelni nabrał ochoty na seks z pewną nieznajomą ...



Bardzo sfrustrowany w końcu podszedł do niej i powiedział jej o swoim pomyśle.

Ale dziewczyna powiedziała stanowcze NIE. I, że ma faceta i takie tam i że nie potrzebuje tego typu przygód.



Jasiu odpowiedział: - Dam Ci stówkę za numerek od tyłu i nawet się nie zorientujesz, że jesteś z kimś innym. A w dodatku będę szybki, rzucę pieniądze na podłogę, ty się pochylisz, a ja skończę zanim zdążysz je podnieść.



Ona pomyślała chwilę bo potrzebowała trochę drobnych na waciki i w końcu stwierdziła, że musi skonsultować się ze swoim chłopakiem. Zadzwoniła do niego i powiedziała mu o co chodzi.



Jej chłopak ubawiony sytuacją odpowiedział: - Zażądaj od niego dwóch stówek. Podnieś je szybko, on nawet nie zdąży ściągnąć spodni.


Dziewczyna się zgodziła. Pół godziny później jej chłopak ciągle czekał na telefon.



W końcu po 45 minutach sam do niej zadzwonił i spytał co się stało.



- Ten burak użył monet! odpowiedziała jego dziewczyna.



Lekcja dla menedżera (i nie tylko) : Życie jest pełne niespodzianek, nigdy nie można być pewnym, że się wszystko wie - a zwłaszcza, że wie się to - co się dopiero stanie. Zanim przyjmiesz jakąkolwiek biznesową propozycję, zastanów się nad wszystkimi jej konsekwencjami i aspektami...

img>
27-10-2008 00:47 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Jasiu będąc kiedyś w czytelni
>Jasiu odpowiedział
Koniec żartów! Pleni się ten "Jasiu" tudzież "misiu" przecież to się czytać nie daje. "Jasiu" i "misiu", to wołacze, w mianowniku ma być "Jasio" i "misio".
.
29-10-2008 06:09 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)

>Koniec żartów! Pleni się ten "Jasiu" tudzież "misiu" przecież to się czytać nie daje. "Jasiu" i "misiu", to wołacze, w mianowniku ma być "Jasio" i "misio".

Specjalnie dla Ciebie

Pyta pani na lekcji uczniów jakie mają zwierzątka w domu. Dzieciaki odpowiadają, że mają papużki, pieski, kotki, kanarki, tylko Jasio milczy. Pyta się go więc pani: a ty Jasiu nie masz w domu żadnego zwierzaczka?
- nie mam proszę pani.
- nawet kotka?
- miałem, ale go zabiliśmy...
- jak to zabiliście kotka?
- bo ja nie piję mleka, tata nie pije mleka, to dla kotka nie warto było kupować.
- no a pieska też nie masz?
- miałem, ale go zabiliśmy...
- jak to zabiliście?
- bo ja nie jem mięsa, tata nie je mięsa, to dla psa nie warto było kupować.
Przerażona nauczycielka mówi: przyjdź jutro do szkoły z matką!
- nie mam matki, zabiliśmy ją, bo ja seksu jeszcze nie uprawiam, tata już nie może a dla sąsiada nie warto było jej trzymać.
lotrek (14275 punktów)
W pubie o bardzo ciemnym wnętrzu siedzi przy barze znudzony facet i
popija drinka.. Czuje, ze obok tez ktoś siedzi, wiec zagaduje:
- Eee, opowiedzieć ci dowcip o blondynce?
Na to głos (kobiecy):
- No możesz. Ale musisz wiedzieć, ze jestem blondynka 1,80 wzrostu i 70
kg wagi jestem naprawdę silna.
A obok mnie siedzi tez blondynka, 1,90 wzrostu, 80 kg wagi i
podnosi na co dzień ciężary.
A jeszcze dalej przy barze siedzi tez blondynka, 2 metry wzrostu. To
mistrzyni w kick-boxingu.
Dalej chcesz opowiedzieć ten dowcip?
- Facet pociąga powoli ze szklanki, myśli i mówi:
- Nie, już nie... Przecież nie będę go trzy razy tłumaczył...
TyDraniu (6569 punktów)

Papież trafił do nieba i chciał coś zjeść, ale patrzy, że u niego w tym pokoju stoi tylko herbatka i bułka z szyneczką. A coś innego by zjadł. I tak chodzi po tym niebie, szuka jakiejś kuchni, wszędzie pusto, nic nie ma, żadnego żarcia i patrzy, jest jakiś wizjer. Zagląda, a to oczywiście wizjer do piekła, a tam golonka, kiełbasy, schabowe z ziemniakami - raj w gębie.
W końcu papież przechodzi koło drzwi z napisem "Pan Bóg". Puka, otwiera, patrzy, a u Pana Boga też tylko herbatka i bułeczka z szynką. Więc pyta: "Panie Boże, dopiero tu przyszedłem, chciałbym coś zjeść, ale tak rozglądam się, a nigdzie nic nie ma, a tam w piekle mają tyle żarcia! Dlaczego tam tyle, a u nas tak mało?". A Bóg na to: "No wiesz, Karol, dla dwóch to się nie opłaca gotować".
04-11-2008 12:08 
 Ocena 2 na 2
lotrek (14275 punktów)
Motto przed rozpoczęciem pracy.

Młody i stary pracownik idą razem do pracy.

Młody - stosy kserówek, teka wypchana książkami, prezentacjami.

Stary idzie na luzaka, tylko reklamówka z jabłkiem i kanapką...

Młody mówi z podziwem:

- No no, po tylu latach pracy, to pan ma to wszystko w głowie?

- Nie synu, w dupie.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
lendek (149 punktów)

>Przychodzi facet z kotem do księdza.

>- chciałbym ochrzcić kota

>- co pan! zwierząt się nie chrzci.

>- ale zapłacę $ 100 000.

>- to ja go każę przygotować także do Pierwszej Komunii Świętej....

nie ma stopki
nie należy wierzyć w jej istnienie
26-11-2008 18:46 
 Ocena 4 na 4
lendek (149 punktów)
Idzie ksiądz polną ścieżką.
- O! Gó.wno! - O kur.wa, powiedziałem gów.no!
- O Boże! Powiedziałem kur.wa!
- A ch.uj! I tak nie chciałem być księdzem!


nie ma stopki
nie należy wierzyć w jej istnienie
27-11-2008 07:44 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)
>
>Przychodzi facet z kotem do księdza.

Zacząłem ten wątek z kawałami, właśnie tym kawałem i chrzcie kotka
I to w bogatszej wersji....więc nie dubluj kawałów.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
27-11-2008 11:33 
 Ocena 1 na 1
Mijo (396 punktów)
>>
>Przychodzi facet z kotem do księdza.
> Zacząłem ten wątek z kawałami, właśnie tym kawałem i chrzcie kotkaI to w bogatszej wersji....więc nie dubluj kawałów.

Ha ha ha krótsza wersja jest dla biznesmenów, cenią po prostu czas na swój sposób
29-11-2008 18:16 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
W celu uspokojenia światowych rynków finansowych Jarosław K. zakłada konto bankowe!

------------

CBA i CBŚ zaczynają sprawdzać ludzi, którzy nie zarejestrowali się na Naszej Klasie - skubańce muszą coś ukrywać...

------------

Skarży się bankier:
- Ten kryzys jest gorszy niż rozwód! Straciłem połowę majątku i nadal mam żonę!

------------

Do banku w Szwajcarii wchodzi klient z walizką i ściszonym głosem mówi do bankiera:
- Chciałbym wpłacić pieniądze, w tej walizce jest całe cztery miliony euro.
Na to bankier uśmiechnięty:
- Proszę nie ściszać głosu, bieda to żaden wstyd.

------------

Ten wic stary, ale mnie się podoba:

Komisja Europejska postanowiła wybudować bramę w trzecie tysiąclecie jako symbol coraz ściślejszych więzi łączących państwa członkowskie. Wyłoniono podkomisję do przeprowadzenia przetargu, która ów przetarg ogłosiła. Do wykonania bramy zgłosiło się trzech oferentów: Turek, Niemiec i Polak.
Pierwszy ofertę przedstawił Turek: brama solidna, projekt kompletny - wszystko w porządku - koszt: 6000 euro.
Drugi był Niemiec: projekt w zasadzie nie odbiegał od projektu Turka, podobne wykonanie, cena: 10.000 euro. Komisja pyta:
- Czemu aż 10.000!?
Niemiec na to:
- Solidny niemiecki projekt, solidne niemieckie materiały solidne niemieckie wykonanie, a to kosztuje.
OK. Ostatni był Polak, który przedstawił projekt bardzo podobny, wręcz identyczny do projektów Turka i Niemca, ale cena wynosiła 56.000 euro. Tu komisja o mało nie spadła z krzeseł, ale pytają czemu tak astronomicznie wysoka kwota, na co Polak:
- 25.000 euro dla mnie, 25.000 dla Szanownej Komisji za trud włożony w przeprowadzenie przetargu i skuteczne jego rozstrzygnięcie, a 6.000 dla Turka, bo ktoś te bramę musi postawić...
29-11-2008 19:49 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
"Poprzez wicher i słotę,
Przez bezkresną dal śnieżną,
Poprzez żar i spiekotę,
Przez pustynię bezbrzeżną,
Poprzez kry, poprzez lody,
Przez odwieczne zmarzliny,
Poprzez bagna i wody,
Nieprzebyte gęstwiny,
Poprzez leśne dąbrowy,
Poprzez stepy i knieje,
Poprzez wąskie parowy,
W których nigdy nie dnieje
I gdzie płoszą się sowy,
Gdy złe jęknie, lub strzyga,
A dźwięk słysząc takowy,
Serce w trwodze zastyga.
Nie zrażony ciemnością,
Którą mrozi głusz dzika,
Sam na sam z samotnością,
Co do szpiku przenika,
Pełen hartu i woli,
Podpierając sam siebie,
Mając zamiast busoli,
Krzyż Południa na niebie
Pokonując złe żądze,
Wietrząc wrogów w krąg wielu,
Ufny, iż nie zabłądzę
Idąc naprzód, do celu.
Drodze tej nie wtóruje
Ni głos werbla, ni cytra.
W Imię Tego, Co Czuję,
Idę se po pół litra... "
29-11-2008 20:38 
 Ocena 9 na 9
Adamiak (36436 punktów)
"Poranek wczesny.
Jadę pospiesznym
Wprost do Warszawy,
Załatwiać sprawy.
Pociąg o czasie,
Ja w drugiej klasie.
Wagon się kiwa,
Pije trzy piwa.
Łódź Niciarniana,
W pęcherzu zmiana.
Pęcherz nie sługa,
A podróż długa.
Ruszam z tej stacji
Do ubikacji.
Kto zna koleje
Wie, jak się leje.
To co trzęsie się
W Los Angelesie
Formę osiąga
W polskich pociągach.
Wyciągam łapę,
Podnoszę klapę,
Biada mi biada,
Klapa opada.
Rzednie mi mina
Trza klapę trzymać.
Łokieć, kolano,
Trzymam skubaną.
Celuje w szparkę,
Puszczam Niagarkę,
Tryska kaskada,
Klapa opada.
Fatum złowieszcze-
-wszak wciąż szczę jeszcze.
Organizm płynną
Spełnia powinność.
Najgorsze to, że
Przestać nie może.
Toczę z nim boje
Jak Priam o Troje,
Chce się powstrzymać
-Ratunku ni ma.
Pociąg się giba,
A piwo spływa.
Lecę na ścianę
Z mokrym organem,
Lecąc na druga
Zraszam ją strugą,
Wagonem szarpie
Leję do skarpet,
Tańcząc Czardasza
Nogawki zraszam.
O, straszna męka,
Kozak, Flamenco,
Tańczę, cholera
Wzorem Astair'a.
Miota mną, ciska,
Ja organ ściskam.
Wagon się chwieje,
Na lustro leję,
Skład się zatacza,
Ja sufit zmaczam.
Wszędzie Łabędzie
Jezioro będzie.
Odtańczam z płaczem
La Kukaraczę,
Zwrotnica, podskok
Spryskuje okno,
Nierówne złącza-
-buty nasączam,
Pociąg hamuje
Drzwi obsikuję
I pasażera
Co drzwi otwiera,
Plus dawka spora
Na konduktora.
Resztka mi kapie
Na skrót PKP.
Wreszcie pomału
Brnę do przedziału.
Pasażerowie
Patrzą spod powiek.
Pytania skąpe:
"Gdzie pan wziął kąpiel?"
Warszawa, Boże!
Nareszcie dworzec!
Chwila szczęśliwa
Na peron spływam,
Walizkę trzymam,
Odzież wyżymam.
Ach urlop błogi
Od fizjologii.
Ulga bezbrzeżna.
Pociąg odjeżdża,
Rusza maszyna
Hen w dal
Po szczy...
Po szynach. "
29-11-2008 21:09 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
W sklepie:
- Jest wódka?
- A jest osiemnaście ukończone?
- A jest koncesja?
- Oj masz, zażartować nie można...

---------------

Do klubu golfowego przyjęto nowego członka. Bardzo się przechwalał prezesowi klubu i opowiadał o swoich nieprawdopodobnych sukcesach. Prezes zabrał go na pole i poprosił o pokaz umiejętności. Oczywiście facet grał fatalnie, kijem zbierał ziemię zamiast piłki, nigdy nie trafiał do dołka, nie miał o niczym pojęcia. Na koniec zapytał:
- No i co pan sądzi o mojej grze?
- Cóż, jest bardzo interesująca, ale nie sądzę żeby wyparła golfa.

---------------

Dwóch Anglików w średnim wieku gra w golfa. w pewnej chwili obok pola golfowego przechodzi kondukt żałobny. Jeden z grających odkłada kij i zdejmuje czapkę.
- Cóż to - dziwi się drugi - przerywa pan grę?
- Proszę mi wybaczyć, ale, bądź co bądź, byliśmy 25 lat małżeństwem.
29-11-2008 22:36 
 Ocena 11 na 11
Adamiak (36436 punktów)
Rok 2208.

W muzeum Inteligencji Wszechczasów przewodnik demonstruje szkielet DOKA (Doskonałego Okazu Każdego Absolutu).
- A ten mały szkielecik obok, to kto? - pyta turysta.
- To szkielet DOKA w dzieciństwie...
29-11-2008 22:55 
 Ocena 7 na 7
plodzien (7378 punktów)
>Rok 2208. >
> W muzeum Inteligencji Wszechczasów przewodnik demonstruje szkielet DOKA (Doskonałego Okazu Każdego Absolutu). >
> - A ten mały szkielecik obok, to kto? - pyta turysta. >
> - To szkielet DOKA w dzieciństwie... >
A ten ogromny orzech w akwarium z podłączonymi przewodami to co? - docieka turysta.
- To centralny komputer kontrolujący wszystko - mózg DOKA.
29-11-2008 23:05 
 Ocena 10 na 10
Adamiak (36436 punktów)
>>Rok 2208. >> W muzeum Inteligencji Wszechczasów przewodnik demonstruje szkielet DOKA (Doskonałego Okazu Każdego Absolutu). >> - A ten mały szkielecik obok, to kto? - pyta turysta. >> - To szkielet DOKA w dzieciństwie... >A ten ogromny orzech w akwarium z podłączonymi przewodami to co? - docieka turysta.
>- To centralny komputer kontrolujący wszystko - mózg DOKA.>
- wszystko i wszędzie...??? - nie dowierza turysta.
- no niee - niechętnie przyznaje przewodnik
- tylko w naszej Galaktyce...
29-11-2008 23:33 
 Ocena 6 na 6
Wojtek (3465 punktów)
DOKU jest jedynym człowiekiem, który może powalić Chucka Norrisa kopem z półobrotu...

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
29-11-2008 23:35 
 Ocena 6 na 6
Wojtek (3465 punktów)
>DOKU jest jedynym człowiekiem, który może powalić Chucka Norrisa kopem z półobrotu...

Chuck Norris policzył do nieskończoności. Od minus nieskończoności. Dwa razy. DOKU nie musi. On jest nieskończonością.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
29-11-2008 23:45 
 Ocena 6 na 6
Wojtek (3465 punktów)
Chuckowi Norrisowi nie zdarzają się pomyłki w literowaniu. Jeśli jednak jakaś się zdarzy, Oxford uznaje nieomylność Chucka i poprawia błąd w swoim słowniku.
DOKOWI też zdarzają się pomyłki. Rada Języka Polskiego, Oxford i inne autorytety językowe wzorują się na nich przy pisaniu słowników.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
29-11-2008 23:54 
 Ocena 7 na 7
plodzien (7378 punktów)
> DOKOWI też zdarzają się pomyłki. Rada Języka Polskiego, Oxford i inne autorytety językowe wzorują się na nich przy pisaniu słowników. >
DOK zakochał się ostatnio w biologii.
Na ukończeniu ma już rozwikłanie nierozwiązanej dotychczas zagadki, dlaczego wróbelek ma jedną nóżkę bardziej. Zwłaszcza lewą.
Pozdrawiam
29-11-2008 23:55 
 Ocena 1 na 1
Wojtek (3465 punktów)
I jeszcze wynik przeszukiwania Google - kiedyś podobne rzeczy wyskakiwały przy Chucku Norrisie. Tempus fugit ... .


Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
29-11-2008 23:57 
 Ocena 3 na 3
Wojtek (3465 punktów)
Rząd i Prezydent słuchają Radia Maryja. Radio Maryja słucha Chucka Norrisa.
Chuck Norris słucha DOKA.

Pozdrawiam

P.S. Chyba już wystarczy.


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
30-11-2008 00:03 
 Ocena 5 na 5
Wojtek (3465 punktów)
Eee tam, jeszcze jedno.

Kiedy dzieci idą spać, sprawdzają czy pod łóżkiem nie ma potwora. Kiedy potwór idzie spać, sprawdza czy pod łóżkiem nie ma Chucka Norrisa. Kiedy Chuck Norris idzie spać, sprawdza czy pod łóżkiem nie ma DOKA.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
30-11-2008 00:07 
 Ocena 2 na 2
Wojtek (3465 punktów)
Nie mogę się powstrzymać .

Ojcem matematyki jest Pitagoras. Ojcem Pitagorasa jest Chuck Norris. Ojcem Chucka Norrisa jest DOKU.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
30-11-2008 00:09 
 Ocena 4 na 4
Wojtek (3465 punktów)
To jest jak narkotyk....

Chuck Norris potrafi obliczyć prędkość danego pojazdu znając tylko jego kolor. Doku radzi sobie nawet bez znajomości koloru.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
30-11-2008 00:12 
 Ocena 3 na 3
Wojtek (3465 punktów)
Chuck Norris potrafi wygrać partię w szachy po pierwszym ruchu. DOKU nie gra w szachy, a i tak wygrywa.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
30-11-2008 00:15 
 Ocena 5 na 5
Wojtek (3465 punktów)
Kazimiera Szczuka potrafi wymówić poprawnie "r", ale tylko gdy mówi "Chuck Norris". Nie potrafi jednak powiedzieć "DOKU". Zacina się na "D" ...

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
30-11-2008 00:20 
 Ocena 4 na 4
Wojtek (3465 punktów)
Chuck Norris potrafi narysować trójkąt z dwoma kątami prostymi. DOKU potrafi z trzema...

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
30-11-2008 00:21 
 Ocena 4 na 4
Wojtek (3465 punktów)
Co było pierwsze: jajko czy kura ?
DOKU

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
30-11-2008 00:23 
 Ocena 6 na 6
Wojtek (3465 punktów)
Dlaczego Bóg nazywa się Bóg? Bo DOKU było już zajęte.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
30-11-2008 00:25 
 Ocena 5 na 5
Wojtek (3465 punktów)
Drobnym druczkiem na ostatniej stronie Książki Rekordów Guinnessa jest napisane, że wszystkie rekordy należą do DOKA, w reszcie książki są wymienieni ci, którzy się najbardziej zbliżyli.

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
30-11-2008 00:29 
 Ocena 4 na 4
Wojtek (3465 punktów)
Chuck Norris założył się z NASA, że przetrwa wejście w atmosferę bez użycia skafandra. Dziewiętnastego Czerwca 1999 roku nagi Chuck Norris wszedł w ziemską atmosferę, przeleciał nad 14 stanami osiągając temperaturę 3000 stopni. Upokorzona NASA publicznie oświadczyła, że był to meteoryt, nadal mu wiszą piwo.
30 czerwca 1908 roku DOKU wszedł w atmosferę Ziemi z kosmosu. NASA wtedy jeszcze nie było. Wydarzenie to znamy pod nazwą Katastrofy Tunguskiej. Po prostu DOKU chciał sobie obejrzeć Syberię.

Pozdrawiam

P.S. Już nie mogę....


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
30-11-2008 00:37 
 Ocena 4 na 4
plodzien (7378 punktów)
> P.S. Już nie mogę.... >
A ja łzami zalałem sobie klawiaturę.
30-11-2008 00:53 
 Ocena 4 na 4
awitu (7627 punktów)
>> P.S. Już nie mogę.... >A ja łzami zalałem sobie klawiaturę.

plodzien nie Ty jeden....


"Colorless green ideas sleep furiously"
30-11-2008 01:09 
 Ocena 2 na 2
Wojtek (3465 punktów)
W dniu święta Jom Kippur Najwyższy Kapłan, najznamienitszy z rodu Cohenów, stojąc w Świętym Świętych intonował imię Boga zapisane w tetragramie ׳ונה . Kiwając się w mroku kaganków oświetlających serce Świątyni nabożnie szeptał: DOKU... DOKU...

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
30-11-2008 01:18 
 Ocena 4 na 4
Małgorzata (3242 punktów)
>W dniu święta Jom Kippur Najwyższy Kapłan, najznamienitszy z rodu Cohenów, stojąc w Świętym Świętych intonował imię Boga zapisane w tetragramie ׳ונה .

   W tetragramie powiadasz? יהוה Tak to należy napisać. Obrażasz Imię Pana...DOKA.

   Pozdrawiam

   P.S. I na tym proponowałabym zakończyć...


kol jom hu hizdamnut chadasza
30-11-2008 01:21 
 Ocena 1 na 1
Wojtek (3465 punktów)
>   W tetragramie powiadasz? יהוה Tak to należy napisać. Obrażasz Imię Pana...DOKA.
Wybacz. Cały czas myślałem o imieniu Pani... ׳וןה ,stąd pomyłka

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
30-11-2008 01:36 
 Ocena 1 na 1
Małgorzata (3242 punktów)
>Wybacz. Cały czas myślałem o imieniu Pani... ׳וןה ,stąd pomyłka

   Raczej tak יונה. Znowu źle napisałeś. Musisz się więcej pouczyć. Hebrajskiego. Bo z kawałami Ci świetnie idzie.

   Pozdrawiam


kol jom hu hizdamnut chadasza
30-11-2008 01:50 
 Ocena 2 na 2
Wojtek (3465 punktów)
Małgosiu,

To raczej nie niedostatek znajomości literek, tylko nierozważne korzystanie z butelki absyntu, którą dziś w dwóch trzecich skonsumowaliśmy . Po takiej dawce wszystkie literki są takie same .

Pozdrawiam


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
30-11-2008 02:02 
 Ocena 6 na 6
awitu (7627 punktów)
"After the first glass you see things as you wish they were. After the second, you see things as they are not. Finally you see things as they really are, and that is the most horrible thing in the world."
Oscar Wilde


"Colorless green ideas sleep furiously"
30-11-2008 02:15 
 Ocena 2 na 2
Wojtek (3465 punktów)
Unless you aren't blind... Then you can remain relaxed

Regards


ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
30-11-2008 07:23 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>Małgosiu,
>To raczej nie niedostatek znajomości literek, tylko nierozważne korzystanie z butelki absyntu, którą dziś w dwóch trzecich skonsumowaliśmy . Po takiej dawce wszystkie literki są takie same >...

...choć flaszeczka malutka...ledwie dwa wiaderka z niej zapełnić można i niewiele na dnie zostaje...
30-11-2008 06:50 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
>>> P.S. Już nie mogę.... >A ja łzami zalałem sobie klawiaturę.
>plodzien nie Ty jeden....>

A ja to co?...DOKU?????
lotrek (14275 punktów)
To niesamowite, ale Julian Tuwim już kilkadziesiąt lat temu przewidział obecny światowy kryzys finansowy i dokładnie go opisał:
________________________________________-
Osoby: Goldberg i Rapaport
_______________________________________
Goldberg: Dzień dobry panu, panie.
Rapaport: Jak ja pana widzę u siebie, to już o "dzień dobry" nie może być mowy. (wyłącza gramofon)
- Kiedy ja pana rozumiem...
- Ale jak pan juz tu jest, to siadaj pan. Jak pan tu wszedł? Służąca nie powiedziała panu, że mnie nie ma w domu?
- Powiedziała, moja służąca też czasem mówi, że mnie nie ma, jak jestem.
- Patrz pan, jak ta służba nauczyła się kłamać?
- A jak byś pan nie był w domu, to ona by przecież też powiedziała, że pana nie ma, co za różnica?!
- Swoją drogą!...
- Panie Rapaport, pan mnie oddaje pieniądze czy nie?
- Wiele jestem panu winien?
- Osiemset.
- Ładna sumka.
- W razie pan oddaje to ładna, nawet bardzo ładna. W razie mnie nie oddaje nie jest taka ładna. Otóż ja się pana zapytowywuję jeden z ostatnich razów:
czy pan mnie oddaje moje osiemset złotych?
- Naturalnie, że oddaję.
- Czy pan mi nie może odpowiedzieć po ludzku?
- Przecież mówię panu od pół roku, że nie mam pieniędzy.
- To co ja mam robić?
- Upominać się!
- Co mi to pomoże?
- Nic!
- Szanowny panie Rapaport. Przecież pan rozumie, że osiemset złotych to nie jest suma, której można nie oddać. Można nie oddać dziesięć złotych. Jak się jest bardzo wielki łobuz, to można nie oddać dwudziestu złotych, ale od stu złotych w górę każdy dług się robi honorowy. Pan to rozumie, przecież pan jest kupiec.
- Panie Goldberg szanowny, ja mam inny pogląd na tę sprawę. Dla mnie osiemset złotych to jest właśnie suma, której nie można oddać. Oddać można dziesięć złotych. Jak się jest bardzo lekkomyślnym, to można oddać dwadzieścia złotych. Ale od stu złotych w górę to każdy dług staje się fikcyjny! Pan to wie! Przecież pan jest kupiec.
- Słodki panie -, więc ja się pana pytam, co ja mam robić?
- To ja się pana zapytam co innego, ale pan mi daje słowo honoru, że pan mnie odpowie całą prawdę!
- Oficerskie słowo honoru.
- Ja wolę kupieckie.
- Niech będzie kupieckie.
- Otóż pan przychodzi do mnie, że bym panu oddał osiemset złotych. Dajmy na to ja wstaję, podchodzę do kasy i... powiedzmy, wyciągam osiemset złotych i, przypuśćmy, panu je daję. To co by pan o mnie pomyślał?
- Ech!... panie Rapaport!
- Kotuchna! Słowo pan dałeś! Pomyślałbyś pan, że jestem a myszygene kopf?
- No, zaraz a myszygene!...
- Pomyślałbyś pan tak? Tak czy nie!
- Tak!...
- Dziękuję panu!
- Złocisty panie Rapaport. Teoretycznie pan jest kryty, ale w praktyce pan nie ma racji.
Pan mnie musi oddać!
- Dla samego oddania?
- Nie! Ja jestem winien Gutmanowi osiemset złotych!
- Gutman może poczekać!
- Gutman nie może poczekać, bo jego dusi Rajtman.
- Rajtman też zaczeka.
- Rajtman absolutnie nie zaczeka bo on jest winien Maliniakowi.
- Maliniak też może poczekać. Chociaż nie, Maliniak nie może czekać.
- Dlaczego?
- Bo on jest winien mnie, a ja nie mogę czekać.
- Pan nie może czekać?
- Bo przecież pan chce, żebym panu oddał osiemset złotych, a ja ich nie mam. Bo ja pożyczyłem Maliniakowi, Maliniak Rajtmanowi, Rajtman Gutmanowi, Gutman pożyczył panu, a pan mnie, nikt ich nie wydał, bo każdy drugiemu pożyczył i nikt ich nie ma. To ja się pana pytam, gdzie się podziały te osiemset złotych?
- A czy ja wiem?!
- O, widzi pan, to jest ta mistyka finansów. I stąd się wziął ten cały kryzys ogólnoświatowy!
- Nie rozumiem.
- Ja panu wytłumaczę. Ameryka pożyczyła Anglii, Anglia Niemcom, Niemcy pożyczyli do Włoch, Włochy pożyczyli Szwajcarii, Szwajcaria pożyczyła Francji, Francja pożyczyła Anglii, a Anglia pożyczyła Ameryce!
- To kto ma te pieniądze?
- Teoretycznie wychodzi, że myśmy powinni mieć te pieniądze.
- Co myśmy?
- Bo myśmy nikomu nie pożyczyli i nam nikt nie pożyczył. Sytuacja jest bez wyjścia!
- Ja mam jedno wyjście.
Jakie?
Przez drzwi, do domu!
- Widzisz pan, panie Goldberg. Nareszcie dorósł pan do sytuacji. Przyjdź pan kiedyś znowu się upomnieć - porozmawiamy.
- Najlepiej nie zastać pana w domu.
- Niech pan się nie obawia. Jak tylko będę miał pierwsze pieniądze, to zaraz pana zawiadomię przez służbę, że mnie nie ma w domu. Nie do zobaczenia się z panem, pa!
- Pa.
- Pa! Paszoł won!

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
07-12-2008 12:35 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
Po wakacjach nauczycielka pyta Jasia:
- Jasiu, jak spędziłeś wakacje?
- Nie Jasiu, tylko Johnie - mówi Jaś.
- No dobrze, wiec Johnie, jak spędziłeś wakacje.
- Leżałem na werandzie - mówi Jaś.
- A więc nie miałeś ciekawych wakacji.
- Były bardzo ciekawe.
Po chwili nauczycielka podchodzi do uczennicy i pyta:
- Weroniko, a ty gdzie spędziłaś wakacje?
Weronika na to:
- Nie jestem Weronika tylko Weranda.
08-12-2008 23:29 
 Ocena 4 na 4
Myflowers (2721 punktów)
Kierowca zatłoczonego autobusu ostro nim manewruje.
Pasażerowie przewracają się, wala głowami w szyby itp.

Jeden z pasażerów:

- Panie, k***a, świnie pan wieziesz, czy co?!

Na to kierowca:

- A co? Ktoś się w ryj uderzył?


(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
09-12-2008 12:46 
 Ocena 4 na 4
lendek (149 punktów)

Jasiu musial isc do szkoly i ojciec poslal go do szkoly publicznej.
Po miesiacu nauczycielka wzywa ojca Jasia i mówi mu, ze Jasiu jest diablem wcielonym wszyscy sie go boja, dziewczynki nie moga spac ponocach po jego wybrykach i w zwiazku z tym usuwa Jasia ze szkoly.
Ojciec westchnal, zabral syna i  zapisal Jasia do szkoly prywatnej.
Po miesiacu nauczycielka wzywa ojca i opowiada podobna historie jak poprzednia nauczycielka Jasia - o znerwicowanych kolegach i kolezankach, o polamanych meblach w szkole itp.
Nauczycielka zasugerowala przeniesienie Jasia do innej szkoly.
Ojciec podumal, podumal i wymyslil zeby Jasia zapisac do szkoly Jezuitów (ze Bóg to ostatnia deska ratunku dla Jasia).
Jak wymyslil tak i zrobil.
Po miesiacu wzywaja jezuici ojca Jasia na wywiadówke.

Ojciec przygotowany na najgorsze przychodzi i slyszy, ze dawno takiego porzadnego ucznia jak Jasiu nie mieli.

Pomaga kolegom,zawsze jest przygotowany, uczy sie pilnie itp.
Ojciec w szoku, ze syn takiej przemiany doznal wiec postanowil Jasia zapytac co spowodowalo, ze nagle stal sie zupelnie innym dzieckiem.
Jas mu mówi:
- ojciec, bo tam jest tak: wchodzisz do szkoly a tam na korytarzu czlowiek wisi na krzyżu, idziesz na stolówke - wisi czlowiek na krzyzu,u dyrektora czlowiek na krzyzu.

Ojciec, tam się z ludźmi nie p*****lą .........


nie ma stopki
nie należy wierzyć w jej istnienie
10-12-2008 09:34 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
Rozmawiają dwaj koledzy:
- No i jak się skończyła twoja awantura z teściową? - pyta jeden.
- Aaa! Przyszła do mnie na kolanach!
- Tak? No i co powiedziała?
- Wyłaź spod łóżka, ty tchórzu!
10-12-2008 09:40 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
- Co będzie jak się wypije bardzo dużo wódki?
- Będzie pojutrze.
11-12-2008 09:12 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
Idzie facet przez pustynię i nieco zbłądził.
Nagle jego oczom ukazuje się Arab, facet uradowany pyta:
- Panie, jak dojść do Kairu?
Arab odpowiada:
- Prosto, prosto, a w czwartek w lewo.
12-12-2008 20:30 
 Ocena 1 na 1
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>- Prosto, prosto, a w czwartek w lewo.
   Dlaczego nie kazał mu iść "na szagę"?
.
12-12-2008 21:06 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
>>- Prosto, prosto, a w czwartek w lewo.
>   Dlaczego nie kazał mu iść "na szagę"?.>

Nie znam szczegółów, ale jest wysoce prawdopodobne, że ten Arab nie był poznaniakiem.
12-12-2008 22:42 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
Tanie wino jest dobre, bo...bo... bo jest dobre i tanie!

Alkoholik żyje dwa razy krócej, ale za to dwa razy więcej widzi.

I masochiści wyznają wszystko na torturach. Z wdzięczności
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   - Czy prezydent-elekt USA ma jaja?
   - Oba ma.
.
11-12-2008 06:45 
 Ocena 8 na 8
Adamiak (36436 punktów)
Archeolodzy odnaleźli na głębokości 20 m szkielet mamuta. To kolejny dowód
na to, że mamuty żyły w norach.
11-12-2008 09:27 
 Ocena 5 na 5
plodzien (7378 punktów)
> Archeolodzy odnaleźli na głębokości 20 m szkielet mamuta. To kolejny dowód >
> na to, że mamuty żyły w norach. >

Mam sąsiada, który zauważył że jego żonie droga z pracy zaczyna zajmować 2 - 2,5 godziny, a zawsze wcześniej jechała najwyżej 0,5 godz. Kiedy więc udała się w podróż służbową - dzień w dzień brał jej samochód - podjeżdżał pod jej zakład pracy i o 16 ruszał do domu.
Za każdym razem wjeżdżał do garażu o 16,30, 16,35.
Był to w jego przekonaniu niepodważalny dowód pogarszania się zdolności i psycho i ruchowej jego biednej żony.
11-12-2008 10:16 
 Ocena 7 na 7
Adamiak (36436 punktów)
O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła 22-calowy monitor, wszystkie płyty DVD porysowała i podeptała pantoflami. Obudowę komputera potraktowała kwasem solnym, a drukarkę utopiła w klozecie. Potem wróciła do sypialni, do cieplej pościeli i przytuliła się z miłością do boku swego nic nie podejrzewającego, śpiącego męża.
Zasnęła przeświadczona , że już teraz cały wolny czas, do końca życia, mąż będzie przeznaczał na ich miłość.

Do końca życia pozostały jej jeszcze niecałe cztery godziny...
12-12-2008 21:34 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
Co to będzie, jeśli Diogenesowi przyczepimy kółka?
Beczkowóz.

A jego siostrze?
Cysterna.
Zulka
>O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła 22-calowy monitor, wszystkie płyty DVD porysowała i podeptała pantoflami. Obudowę komputera potraktowała kwasem solnym, a drukarkę utopiła w klozecie. Potem wróciła do sypialni, do cieplej pościeli i przytuliła się z miłością do boku swego nic nie podejrzewającego, śpiącego męża.
>Zasnęła przeświadczona , że już teraz cały wolny czas, do końca życia, mąż będzie przeznaczał na ich miłość.
>Do końca życia pozostały jej jeszcze niecałe cztery godziny...

Adamiak!!!
Ten kawał jest genialny, prawdziwy i słodki
Dlaczego za tak świetny wybór mogę dać Ci tylko jednego plusa...
buuuuuu
12-12-2008 22:23 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Do końca życia pozostały jej jeszcze niecałe cztery godziny...

>Adamiak!!!
>Ten kawał jest genialny, prawdziwy i słodki
>Dlaczego za tak świetny wybór mogę dać Ci tylko jednego plusa...
>buuuuuu >

Z tego samego powodu, Zulko, z którego za taką, hm..."przenikliwą krytykę" [rumieniec] ja mogę dać Ci też tylko jednego

...jak się zalogujesz
lotrek (14275 punktów)

>...jak się zalogujesz

O właśnie...dlaczego nie mogę dać plusa Zulce?
Dlatego, że się wylogowała? Przez ostatnie dwa dni wymieniałem startego laptopa na nowego i za starego się nie wylogowałam. Na nowym mimo to musiałem się na nowo zalogować, czy nie można być na dwóch kompach jednocześnie zalogowany i czy jest to widoczne na forum? Może ktoś mądry mi odpowie?

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
13-12-2008 15:01 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
>>...jak się zalogujesz
>O właśnie...dlaczego nie mogę dać plusa Zulce?
>Może ktoś mądry mi odpowie? >

Sam należę na tym forum do pytających.

Mądrego udaję na dachu
lotrek (14275 punktów)
>>>...jak się zalogujesz

To chyba nie chodzi o logowanie, bo w innych watkach można Zulkę ocenić.
Np. w tym wątku:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,171474

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
13-12-2008 12:50 
 Ocena 2 na 2
Gosia (9452 punktów)

>Ten kawał jest genialny, prawdziwy i słodki
Nieco nieaktualny
Adamiak (36436 punktów)
>>Ten kawał jest genialny, prawdziwy i słodki
>Nieco nieaktualny
>

Aktualny, tylko zapomniałem dodać, że kawał nie dotyczy Pań preferujących seks wirtualny...
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>Nieco nieaktualny
>
   Brawo, Gosiu! Zuch z Gosi!
   Ja bym wszystkie sieci (łącznie z rybackimi) zamienił na ciebie!
.
13-12-2008 15:15 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
>>Nieco nieaktualny
>>
>   Brawo, Gosiu! Zuch z Gosi!
>   Ja bym wszystkie sieci (łącznie z rybackimi) zamienił na ciebie!.>

Nie daj się, Gosiu, nabrać w sieci.

Śmigiel najchętniej zmieniłby Cię z Zucha w Przyboczną.
15-12-2008 11:40 
 Ocena 3 na 3
Gosia (9452 punktów)
Następny w mojej sieci...
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Szatnia w klubie golfowym (tenisowy też może być). Wściekle dzwoni jakiś telefon komórkowy w jednym z okryć. Szatniarz równie wściekły z trudem go znajduje, włącza.
   - Halo, co za cholera...
   - Stasieńku, kochanie, to ja, Misia. Mam bardzo, bardzo ważną sprawę, dziękuję ci, że odebrałeś. Mój kochany, jedyny, sprawę mam naprawdę wyjątkową, więc nie gniewaj się. Jak wiesz, w przyszłym tygodniu wypadają moje urodziny, a właśnie teraz jestem z Dziunieczką w sklepie... Ona mi zawsze świetnie doradza, pamiętasz, że to dzięki niej udało mi się kupić...
   - No co za cholera...
   - Ojej, nie gniewaj się, najdroższy, ale tak sobie pomyślałam w związku z tymi urodzinami, wiesz, bo akurat trafiłyśmy na niesłychaną okazję, prawdziwe futro z norek, naprawdę, najdroższy, takie taniutkie...
   - Cholera, co?
   - Prawdziwe norki, najdroższy, naprawdę! Tak sobie pomyślałam, że akurat miałabym cudowny prezent, przekonałabym się, że naprawdę mnie kochasz... No powiedz "tak", najdroższy, powiedz tylko to malutkie słówko...
   - Cholera jasna z babami!
   - Ojej, więc pozwalasz, mój ukochany, mój najdroższy? Pozwalasz? Och, jak ja cię będę dzisiaj kochała! Do samego rana, mój najmilszy skarbie!
   - Cholera, kup sobie to futro, kup sobie Jaguara albo Porscha, ale nie zawracaj mi już gitary, cholera!
   Nadal wściekły szatniarz wyłącza telefon, po czym wychodzi w kierunku zawodników - członków klubu, telefon trzymając w ręce.
   - Który z szanownych panów zapomniał telefonu w palcie?
.
08-01-2009 15:09 
 Ocena 6 na 6
Myflowers (2721 punktów)
>   Szatnia w klubie golfowym (tenisowy też może być). Wściekle dzwoni jakiś telefon komórkowy w jednym z okryć. Szatniarz równie wściekły z trudem go znajduje, włącza.....
No to dla Panów słów kilka:

Przychodzi pijany chłop do domu. Zamknął drzwi i na całe gardło z progu krzyczy:
- Przyszedłeeeeeemm!
Ostrym ruchem nogi, zrzuca lewego buta, ten ulatuje w koniec
korytarza, potem, zrzuca prawego, który zostawiwszy na suficie ślad
podeszwy, pada na podłogę. Silnie klnąc pod nosem, i czepiając się
rękoma ścian, przechodzi do kuchni,gdzie wywraca stół, taborety i
rozbija naczynia.
- Kuurrwa przyszedłemmmm!
Następnie, przechodzi do pokoju, zrzuca z półek wszystkie książki,
wywraca telewizor, bije kryształową wazę. I znowu na całe gardło:
- W domuu jestemmm!
Przechodzi do sypialni, zrywa z łóżka prześcieradło, rzuca je na
podłogę i depcze nogami.
- Przyszedłeeemm... W domuuu jeestemmm!
Nareszcie opadłszy z sił, pada plecami na łóżko i wzdycha:
- Jak zajebiście być kawalerem...
ot i morał

(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Ze starego "Przekroju".
   Falczakowa powiada do Falczaka:
   - Teraz, po urodzeniu siódmego dziecka, mogłabym na ten temat kilka książek napisać...
   Falczak do Falczakowej:
   - Teraz, na ten temat, to mogłabyś wreszcie chociaż jedną przeczytać!
.
13-12-2008 17:21 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
Patrząc z okna na zrewolucjonizowaną ulicę paryską, Talleyrand, plasnął w dłonie i wykrzyknął zadowolony:
- Nasi górą!
- Jacy nasi? - spytano go od razu.
- A to - zobaczy się jutro.
08-03-2009 09:54 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
'Odeszła i nie wróci
więc cóż mi po tym świecie
co męki mi nie skróci
i nie pocieszy przecie.

Odeszła i nie wróci
jak żyć mi bez niej dalej
jak o niej myśl porzucić
jak sercu rzec - "nie szalej".

I jak odsunąć myśli
zwątpienia i goryczy
katuszy niepomiernej
i bólu co skowyczy.

Kto z męki mnie ocuci
odsłoni łez firankę
odeszła i nie wróci
ochota na kaszankę.'
jkl; (5859 punktów)


13-12-2008 21:35 
 Ocena 4 na 4
Paul (408 punktów)

Facet na rozmowie o pracę:
- Gdzie Pan wcześniej pracował?
- Służyłem w armii. Byłem w marines.
- Uczestniczył Pan w jakimś konflikcie wojskowym?
- Owszem. Byłem dwa lata w Wietnamie i tam zdarzył mi się mały wypadek...
- To znaczy?
- Granat urwał mi jaja.
- W porządku. Zatrudniam Pana. Proszę przyjść w poniedziałek na 10:00 do pracy. Pana stanowisko będzie już gotowe.
- Na 10:00? Tak późno? Wie Pan, nie chcę być faworyzowany ze względu na moje kalectwo. Inni też pracują od 10:00?
- Wie Pan, w zasadzie zaczynamy pracę, od 07:00, ale przez pierwsze trzy godziny drapiemy się tylko po jajach i zastanawiamy od czego by tu zacząć...

Szefów dzielimy na 5 grup:
1. Pedałów.
2. Superpedałów.
3. Antypedałów.
4. Pedałów-magików.
5. Pedałów-pirotechników.
Dlaczego ?
Szef pedał mówi: "Ja cię Kowalski wy.....dolę."
Szef superpedał mówi: "Ja was wszystkich wy.....dolę".
Szef antypedał mówi: "Ja się Kowalski z tobą p....dolić nie będę!"
Szef pedał-magik mówi: "Ja cię Kowalski tak wy....dolę, że ty nawet nie zauważysz kiedy"
Szef pedał-pirotechnik mówi: "Ja cię Kowalski wy....dolę z hukiem".
P.S.
Jest jeszcze Szef pedał-McGyver: "Ja cię Kowalski wy....dolę w kosmos gołymi rękami..."
16-01-2009 21:10 
 Ocena 5 na 5
Paul (408 punktów)
15 lipca 1410 roku.
Wstaje świt. W lesie budzi się polski obóz. Poranny posiłek .
Jagiełło staje przed namiotem, powiadomiony o przybyciu posłów krzyżackich.
- Panie, Wielki Mistrz, Ulrich von Jungingen, proponuje, by zamiast
toczyć tu krwawą bitwę i stracić kwiat rycerstwa, wyznaczyć jednego
z każdej ze stron. Niech oni stoczą pojedynek, a który z nich zwycięży,
tego strona uznana zostanie za zwycięską w całej bitwie. Po chwili
namysłu Jagiełło się zgodził. Posłowie odjechali, a Jagiełło poszedł do namiotów rycerzy.
- Słuchaj Zawisza, zamiast bitwy będzie pojedynek - pójdziesz walczyć o wygraną bitwę
- No wiesz Władek, pojutrze tak. No może jutro... Ale dziś nie dam rady.
Rozumiesz, imprezka była, daliśmy czadu no i ... po prostu nie dam rady...
Król udał się więc do kolejnego rycerza:
- Powała, pójdziesz walczyć w pojedynku o wygraną bitwę
- Sorki Władek, wczoraj była imprezka u Zawiszy. Daliśmy czadu no i wiesz....
Pojutrze spoko, dziś nie dam po prostu rady....
Udał się więc Jagiełło do kolejnego namiotu:
- Zbyszko, pójdziesz walczyć o wygraną bitwę?
- Królu złoty, nie dam rady. Była imprezka ..
- Tak, tak, wiem - u Zawiszy. Kto jeszcze tam był?
- No chyba wszyscy...
- Zwołaj wojska, niech się ustawią w szeregu pod lasem.
Stanęło więc polskie wojsko pod lasem, naprzeciw króla.
- Słuchajcie, będzie pojedynek o wygraną bitwę. Czy ktoś z was jest w stanie stanąć do niego?
Siedzą rycerze w kulbakach, każdy łypie na drugiego, głowy pospuszczali.
Nikt nie chce ...
Nagle słychać:
- Ja ! Ja ! Ja chce !!! Ja pójdę !!!
Rozglądają się i widzą:
stary dziad z brodą do pasa, ubrany w jakiś taki jutowy worek, łachmany.
- Rany Boskie, nie ma nikogo innego ????
No i nikogo innego nie było.
Dali więc dziadkowi długi dwuręczny miecz. Idzie dziadek przez pole,
miecza nie daje rady dźwignąć więc ciągnie go za sobą ....
Patrzą Polacy, a z przeciwnej strony wyjeżdża na koniu wielkim jak stodoła,
zakuty cały w lśniącą zbroję wielki jak dąb rycerz.
Jagiełło chwyta się za głowę i jęczy, a Polacy wrzeszczą:

- Dziaaaadeeeeek !!! W nooooogiiiiii !!! W noooooogggiiiiiiiiiiiiiii!!

Rycerz niemiecki jednak już ruszył, dopadł dziadka, który w ogóle nie
zamierzał uciekać, podniósł się tuman kurzu. Nic nie widać tylko jakieś
jęki. Po chwili wiatr oczyścił pole z pyłu. Patrzą Polacy, a tam koń bez nóg,
krzyżak bez nóg, a dziadek stoi, trzyma miecz na gardle Niemca.
I mówi: ...

- Masz szczęście ch...u, że krzyczeli "w nogi" bo bym ci łeb up....olił !!!
glingor (640 punktów)
pl.wikiped(*)B3łżycia_seksualnego
...
Wiek uprawniający do współżycia seksualnego jest przedmiotem wielu kontrowersji, m.in. ze względu na znaczne różnice jego wysokości w różnych krajach oraz ze względu na problem obustronnej zgody osób współżyjących seksualnie.
...
Jemen[1] 9 lat
Meksyk[2], Filipiny[3], Watykan [4] 12 lat
Hiszpania[5], Argentyna[6], Nigeria, Korea Południowa, Japonia 13 lat
Litwa, Niemcy, Włochy, Austria, Węgry, Chiny, Chile, Brazylia 14 lat
Polska, Czechy, Słowacja, Francja, Szwecja, Maroko, Tajlandia, Etiopia 15 lat

...
[4]Helmut Graupner: Sexualität, Jugendschutz und Menschenrechte - Band 2, Verlag Peter Lang, Frankfurt - Berlin - Bern - New York - Paris - Wien 1997, ISBN 3-631-31790-5, Vatican State: pages 700ff


prawdziwy tradycjonalista modli się do słońca i z ognia nie korzysta
22-12-2008 22:04 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
Teściowa do zięcia:
- Dziś w radiu puścili przebój mojej młodości!
- "Bogurodzicę"?!
Robcia (181 punktów)
Pewnego razu ksiądz chciał zrobić cud na mszy. Woła organistę:
- Stasiek. Mam pomysł. Zrobimy w niedzielę na sumie cud. Weź tego gołąbka, włóż sobie go pod pachę i gdy zawołam "Na moje zawołanie niechaj się stanie" ty go wypuścisz i cud jak diabli.
Organista się zgodził i jak uradzili tak też zrobili.
Msza idzie torem. Nagle ksiądz woła:
- Na moje zawołanie niechaj się stanie!
Nic. Cisza.
- Naa moje zawołanie niechaj się stanie!!!
Zrozpaczony organista odśpiewuje:
- Gołąbek się udusił...
31-12-2008 10:28 
 Ocena 3 na 3
Robcia (181 punktów)
Ministrant po mszy rozmawia z księdzem:
- Ładne ma ksiądz buty. Zamszowe?
- Nie, za swoje.
gohna (5585 punktów)
Kupiła sobie babka w IKEI najnowszy szyk mody: szafa do samodzielnego składania. Ale, że mąż jeszcze nie wrócił z pracy, więc postanowiła złożyć ją sama. Zrobiła wszystko jak należy. Nagle przejechał tramwaj za oknem i szafa się rozleciała. Spróbowała jeszcze raz, dokładnie z instrukcją. Znowu przejechał tramwaj i szafa się rozsypała.
Kobieta myśli: może nie mam zdolności do majsterkowania, pójdę do sąsiada, może on złoży lepiej.
Sąsiad przyszedł, popatrzył w instrukcję i raz-dwa poskładał. Przejechał tramwaj i szafa się rozpadła. Złożył jeszcze raz. Znowu tramwaj i znowu szafa w częściach.
W końcu sąsiad mówi:
- Wie pani co, to złożymy ją jeszcze raz i ja wejdę do szafy. Jak będzie przejeżdżał tramwaj to zobaczę co tam puszcza, że ta szafa się rozpada.
Jak powiedział tak i zrobił. W tym momencie do domu przyszedł mąż.
Patrzy i mówi: - Jaka śliczna nowa szafa.
Podchodzi, otwiera i widzi w środku schowanego sąsiada. A sąsiad:
- Wiem, ze to głupio zabrzmi, ale ja naprawdę czekam na tramwaj...

"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
gohna (5585 punktów)
Dwóch pijanych żuli siedzi na murku na placu obok pałacu kultury w Warszawie. Majestatycznie sączą swoje wina i patrzą sobie na szczyt Pałacu a tam nagle na niebie pojawia się facet na motolotni.

Facet krąży wokół pałacu, krąży i nagle coś się stało z jego motolotnią, gwałtownie skręcił i przyrżnął prosto w ścianę na szczycie pałacu kultury. Motolotnia odbiła się i już w postaci kulki złomu razem z facetem spadła na ziemię.

Żule niewzruszeni pociągnęli jeszcze po jednym łyku wina i jeden z nich rzekł z wyrzutem:

- No popatrz Stefan....jaki kraj - tacy terroryści...

i

Wchodzi facet na dyskotekę w Wołominie. Przy wejściu zatrzymuje go
ochroniarz i pyta:
- Ma pan pistolet?
- Nie.
- A może ma pan nóż?
- Nie.
- Siekierę?
- Nie.
- Kastecik?
- Nie, nie mam nic.
Ochroniarz rozbija o schodek butelkę, daje mu tego "tulipana" i mówi:
- Ja pierniczę, to niech chociaż to pan weźmie!

No i jeszcze na ogólne poprawienie humoru polecam każdemu obejrzenie filmiku:
www.youtube.com/watch?v=Cbk980jV7Ao
Jest godny polecenia!

"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
glingor (640 punktów)
"chodźcie, znam taki zajebisty skrót"
stwierdził mojżesz

prawdziwy tradycjonalista modli się do słońca i z ognia nie korzysta
15-02-2009 10:24 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
Walentynki. Apteka:
- Dzień dobry.
- Skończyły się!
15-02-2009 18:18 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
Do restauracji wchodzi trzech dyrektorów firm piwowarskich.
Pierwszy - Okocim. Drugi - Tyskie. Trzeci - Leżajsk.
Siadają przy stoliku i pierwszy mówi:
- Zimne Okocim proszę.
Drugi:
- Zimne Tyskie proszę.
Trzeci:
- Coca Colę proszę.
Ci dwaj popatrzyli na niego i jeden pyta:
- Czego wziąłeś Coca Colę?
- Jak wy nie bierzecie piwa, to ja też nie.
15-02-2009 23:04 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
Stirlitz szedł w ciemną, bezksiężycową noc przez las.
"Kaczyńscy tu byli" - pomyślał Stirlitz.

Gates i Stirlitz patrzą, jak faszyści palą książki:
- Cenzura - pomyślał Stirlitz.
- Walka z piractwem - pomyślał Gates.
26-03-2009 22:48 
 Ocena 1 na 1
Adamiak (36436 punktów)
*****Ekstaza*****

Myśli w galop wpadają,
Proste słowa aż bolą,
Dni latami się zdają,
Jak przed orgii swawolą.

To już jutro, na szczęście,
Już się trudno doczekać,
Od emocji aż gęściej,
Nie, nie sposób narzekać!

Jeszcze drobiazgów kilka:
Krawat, po kwiaty skoczyć
U fryzjera też chwilka,
By już nic nie przeoczyć.

Jutro dzień zbędzie w transie,
Jak w euforii amoku,
Choć dziś wieczność w kwadransie
I spoczynku widoków.

Potem tylko błogostan,
Orgii zmysłów skowyty,
Uniesienia ocean,
Upojenia niebyty.

Jutro, ósma czterdzieści
Dreszcz ekstazy godowej.
Ileż szczęścia pomieści
Jutro, pogrzeb teściowej.
08-03-2009 10:58 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
Wielka amerykańska firma. Szef wzywa do siebie psychologa firmowego
- Johny. Doceniam to co robisz, ale pracoholików to ty zostaw w spokoju!

Dwóch łebków wgłębia się w podręcznik psychologii.
- Ty, dobrzy są - stwierdza jeden.
- Z tego co piszą wynika, że winni są zawsze rodzice!

Psycholog do klienta:
- Muszę pana zmartwić. Pan nie ma kompleksów, pan naprawdę jest głupi.
24-03-2009 23:05 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
Linie lotnicze QUANTAS

   Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do wypełnienia
kwestionariusza na temat problemów technicznych, napotkanych podczas lotu.
   Formularz jest następnie przekazywany mechanikom w celu dokonania
odpowiednich korekt. Odpowiedzi mechaników są wpisywane w dolnej części kwestionariusza, by umożliwić pilotom zapoznanie się z nimi przed następnym lotem.    Nikt nigdy nie twierdził, ze załogi naziemne i mechanicy są pozbawieni poczucia humoru.
   Poniżej zamieszczono kilka aktualnych przykładów podanych przez pilotów linii QUANTAS oraz odpowiedzi udzielone przez mechaników. Przy okazji warto zauważyć, ze QUANTAS jest jedyną z wielkich linii lotniczych, która nigdy nie miała poważnego wypadku...

P = problem zgłoszony przez pilota
O = Odpowiedz mechaników

P: Lewa wewnętrzna opona podwozia głównego niemal wymaga wymiany.
O: Niemal wymieniono lewą wewnętrzną oponę podwozia głównego.

P: Przebieg lotu próbnego OK. Jedynie układ automatycznego lądowania
przyziemia bardzo twardo.
O: W tej maszynie nie zainstalowano układu automatycznego lądowania.

P: Coś się obluzowało w kokpicie.
O: Coś umocowano w kokpicie.

P: Martwe owady na wiatrochronie.
O: Zamówiono żywe.

P: Autopilot w trybie "utrzymaj wysokośść" obniża lot 200 stóp/minutę.
O: Problem nie do odtworzenia na ziemi.

P: Ślady przecieków na prawym podwoziu głównym.
O: Ślady zatarto.

P: Poziom DME niewiarygodnie wysoki.
O: Obniżono poziom DME do bardziej wiarygodnego poziomu.

P: Zaciski blokujące powodują unieruchamianie dźwigni przepustnic.
O: Właśnie po to są.

P: Układ IFF nie działa.
O: Układ IFF zawsze nie działa kiedy jest wyłączony.

P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknięta.
O: Przypuszczalnie jest to prawda.

P: Brak silnika nr 3.
O: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krótkich poszukiwaniach.

P: Samolot śmiesznie reaguje na stery.
O: Samolot upomniano by przestał, latał prosto i zachowywał się poważnie.

P: Radar mruczy.
O: Przeprogramowano radar by mówił.

P: Mysz w kokpicie.
O: Zainstalowano kota.

25-03-2009 00:07 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
USA.
Mgła.
Krążownik Missisipi płynie i nagle oko wypatruje słabe światełko. Światełko mruga morsem i czytają:

Światełko : Zmieńcie kurs o 10° w lewo.

Na krążowniku zawrzało - odpowiadają:

Krążownik: To wy zmieńcie kurs.

Ś: Sugerowana zmiana kursu 11° w lewo.

K: Tu krążownik Stanów Zjednoczonych Ameryki "MISSISIPI" żądamy zmiany kursu przez was!

Ś: Zmieńcie kurs o 12° w lewo.

K: Mówi Kapitan USS MISSISIPI. Nie zmienimy kursu!!!

Ś: Jak sobie chcecie. Latarnik.
-------------------------------------------------------------------

Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe botki.
Szarpie się, męczą, ciągną... Jest! Weszły! Spoceni siedzą na podłodze, dziecko mówi:
- Ale założyliśmy buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie. To je ściągają, mordują się sapią. Uuuf, zeszły. Wciągają je znowu, sapią, ciągną, nie chcą wejść... Uuuf. weszły.
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki...
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy, odczekała i znów szarpie się z butami... Zeszły.
Na to dziecko:
- To buciki mojego brata i mama kazała mi je nosić...
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż przestana się trząść, przełknęła ślinę i znów pomaga wciągnąć buty. Tarmoszą się, wciągają, silą się... Weszły.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie są twoje rękawiczki?
- Mam schowane w bucikach ...!!!
R. Grochala (970 punktów)
Kapitalny plakat ostatniego filmu "Popiełuszko": plakaty.blox.pl/2009/02/Popieluszko.html .

"Nie robi różnicy, czy O'Brien jest przyjacielem czy wrogiem. Z O'Brienem można rozmawiać. Może to, czego człowiek pragnie najbardziej, to nie tyle być kochanym, ile rozumianym." G. Orwell, "Rok 1984"
lotrek (14275 punktów)
POUCZAJĄCA OPOWIEŚĆ....

Któregoś dnia poszłam do miejscowej księgarni katolickiej i ujrzałam
naklejkę na zderzak z napisem:
"ZATRĄB, JEŚLI KOCHASZ JEZUSA".
Akurat byłam w szczególnym nastroju, ponieważ właśnie wróciłam ze
wstrząsającego występu chóru, po którym odbyły się gromkie, wspólne modlitwy
więc kupiłam naklejkę i założyłam na zderzak. Jak dobrze, że to
zrobiłam!!! Co za podniosłe doświadczenie nastąpiło później!

Zatrzymałam się na czerwonych światłach na zatłoczonym skrzyżowaniu i
pogrążyłam się w myślach o Bogu i o tym, jaki jest dobry...

Nie zauważyłam, że światła się zmieniły. Jak to dobrze, że ktoś
również kocha Jezusa, bo
gdyby nie zatrąbił, nie zauważyłabym... a tak odkryłam, że MNÓSTWO
ludzi kocha Jezusa!
Wiec gdy tam siedziałam, gość za mną zaczął trąbić, jak oszalały, potem
otworzył okno i krzyknął: " Na miłość boska! Naprzód! Naprzód! Jezu Chryste,
naprzód!"

Jakimże oddanym chwalcą Jezusa był ten człowiek! Potem każdy zaczął trąbić!
Wychyliłam się przez okno i zaczęłam machać i uśmiechać się do tych
wszystkich, pełnych miłości ludzi. Sama też kilkakrotnie nacisnęłam klakson, by
dzielić z nimi tę miłość! Gdzieś z tyłu musiał być ktoś z Florydy, bo
usłyszałam, jak
krzyczał coś o "sunny beach". Ujrzałam innego człowieka, który w zabawny
sposób wymachiwał dłonią, ze środkowym palcem uniesionym do góry.
Gdy zapytałam nastoletniego wnuka, siedzącego z tylu, co to może znaczyć,
odpowiedział, że to chyba jest jakiś hawajski znak na szczęście, czy coś
takiego. No cóż, nigdy nie spotkałam nikogo z Hawajów, wiec wychyliłam się z
okna i też pokazałam mu hawajski znak na szczęście.
Wnuk wybuchnął śmiechem ... Nawet jemu po dbało się to religijne
doświadczenie!
Paru ludzi było tak ujętych radością tej chwili, że wysiedli z samochodów i
zaczęli iść w moim kierunku. Z pewnością chcieli się wspólnie pomodlić, lub
może zapytać, do jakiego Kościoła należę, ale właśnie zobaczyłam, że mam
zielone światła. Pomachałam wiec do wszystkich sióstr i braci z miłym
uśmiechem, po czym przejechałam przez skrzyżowanie.
Zauważyłam, że tylko mój samochód zdążył to zrobić, bo znowu zmieniły się
światła - i poczułam smutek, że muszę już opuścić tych ludzi, po
okazaniu sobie nawzajem tak pięknej miłości; otworzyłam wiec okno i po
raz ostatni
pokazałam im wszystkim hawajski znak na szczęście, a potem odjechałam.
Niech Bogu będzie chwała za tych cudownych ludzi!!!






Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
TyDraniu (6569 punktów)
-Słyszałeś Piotrusiu, zrobiono badania, z których wynika, że 54 procent księży chciałoby mieć żonę.
- Tak? A czyją?
TyDraniu (6569 punktów)
Pewna pani wybierała się samolotem w odwiedziny do córki. Będąc już na lotnisku w kolejce do kontroli ustawiła się tuż za księdzem.
- Ojcze... - zwróciła się do niego szeptem przed samą kontrolą - miałabym prośbę...
- Tak droga pani? - zachęcił ją ojczulek.
- Kupiłam dla mojej córki jedną z tych najnowszych golarek dla kobiet. Ksiądz rozumie, u nich to majątek kosztuje...Przy tych zaostrzonych przepisach znajdą to na sto procent przy mnie i zarekwirują... Nooo więc..., jakby ksiądz był taki miły i schował ten drobiazg pod sutanną, to na pewno nie będą tam u księdza sprawdzać.
- Oczywiście pomogę pani - zadeklarował się ksiądz - ale uprzedzam, że w moim fachu wielu rzeczy mi nie wolno, na przykład nie wypada mi kłamać.
- Jakoś to będzie - stwierdziła optymistycznie kobieta.
Podczas kontroli spytano księdza, czy ma przy sobie coś zabronionego.Po chwili zastanowienia odpowiedział on spokojnie:
- Od głowy do pasa nie mam przy sobie nic niebezpiecznego...
- A od pas w dół? - spytał zdziwiony urzędnik celny.
- A tam mam faktycznie coś specjalnego. Ale tylko dla pań. Przyznam się panu, że jeszcze nieużywane...
Korda (156 punktów)
>Mamy wakacje i sezon zwany "ogórkowym", jimmy_88gno wstawił wątek z wierszykami, ja natomiast
>proponuję wątek z kawałami. Znacie jakiś kawał o naszych "ciemiężcach" (Boy), to go wstawcie.

Szanowne panie zapewne się na mnie wk....wią:
Wpierw Bóg stworzył mężczyznę w Rajskim swym Ogrodzie pomyślał, "Muszę
stworzyć, coś, co w życiu tobie pomoże"

Tak powstał projekt wielki, piękniejszy od bursztyna.
Przed oczyma mężczyzny pojawiła się dziewczyna.

Dwie piękne nogi, długie i aksamitne
delikatne i gładkie, można rzec wybitne.

Przepiękne bioderka o kształcie pożądanym, by mężczyzna wiedział, że
jest przez Boga wybranym.

Dwie cudne piersi, pełne i soczyste,
tworzące w myślach mężczyzny, marzenia nieczyste.

Ukochane ręce, idealne do przytulania, i dwie kochające dłonie, do
głaskania i całowania.

Pęk długich i jasnych włosów, do ramion sięgających I para błękitnych
oczu, zawsze czułych i wielbiących.

Stworzył to Bóg dla mężczyzny, by serce jego śpiewało.
Dodał jeszcze usta. Wszystko się zjebało...
Korda (156 punktów)
>Mamy wakacje i sezon zwany "ogórkowym", jimmy_88gno wstawił wątek z wierszykami, ja natomiast
>proponuję wątek z kawałami. Znacie jakiś kawał o naszych "ciemiężcach" (Boy), to go wstawcie.

Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię Rysiek...
Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego samego wniosku. Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał, że wychodzi do pracy i schował się w szafie. Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się drzwi i wchodzi Rysiek...
Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy - jednym słowem bóstwo.
Facet w szafie myśli: "Muszę przyznać, że ten Rysiek to ma klasę!".
Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy, najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie.
Facet w szafie myśli: "szlag, ale ten Rysiek, to jednak jest zajebisty!".
Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu mięśnie krateczka-kaloryfer, wysportowany, a klatka jak u gladiatora.
Facet w szafie myśli: "ten Rysiek, to ekstra gość!".
Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki, a tu penis cudowny - pierwsza klasa.
Facet w szafie myśli: "o w mordę, Rysiek jest rewelacyjny"
W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się ciało z cellulitisem, obwisłe piersi, rozstępy...
Facet w szafie myśli: "Ja p*****lę! Ale wstyd przed Ryśkiem".
lotrek (14275 punktów)
Nowy uczeń

Pierwszego dnia szkoły, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia klasie nowego ucznia:
- To jest Nguyen Dong z Wietnamu. Od dziś będzie waszym kolegą.
Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:
- Zobaczymy, ile pamiętacie z historii Polski. Kto wypowiedział słowa:
"Mieczów ci u nas dostatek"?
W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Nguyen podnosi rękę i mówi:
- Władysław Jagiełło do posłów krzyżackich przed bitwą pod Grunwaldem, lipiec 1410.
- No i proszę, nie wstyd wam? Nguyen jest Wietnamczykiem, a historię Polski zna lepiej niż wy.
Czy chcecie udowodnić, że "Polak przed szkodą i po szkodzie głupi".
No, jaki poeta to napisał?
Znowu wstaje Nguyen.
- Jan Kochanowski w pieśni o spustoszeniu Podola, 1586.
Nauczycielka z wyrzutem spogląda na uczniów.
W klasie zapada cisza. Nagle słychać czyjś głośny szept:
- Bierz dupę w troki i s*****alaj do swojego gównianego kraju.
- Kto to powiedział?! - krzyczy nauczycielka, na co Nguyen podnosi
rękę i recytuje:
- Józef Piłsudski do generała Michaiła Tuchaczewskiego na przedpolach
Warszawy, sierpień 1920.
W klasie robi się jeszcze ciszej. Słychać tylko, jak ktoś mruczy pod nosem:
- Możesz mnie pocałować w dupę.
Nauczycielka, coraz bardziej zdenerwowana:
- Przesadziliście. Kto tym razem?
Znów wstaje Nguyen.
- Andrzej Lepper do Anety Krawczyk na IV krajowym zjeździe Samoobrony, Warszawa, styczeń 2004.
Tego jest już za wiele nawet dla nauczycielki. Biedna kobieta opada na krzesło, jęcząc:
- Boże, daj mi siłę, bo zaraz zwymiotuję.
Nguyen, nie czekając na pytanie:
- Papież Jan Paweł II na widok pielgrzymki Rodziny Radia Maryja, plac św. Piotra w Rzymie, marzec 1994.
Nauczycielka traci panowanie nad sobą. Ostatkiem sił rzęzi:
- Niech ktoś zabierze stąd tę kupę gówna.
Nguyen, niczym niezrażony:
- Borys Jelcyn, wskazując na Aleksandra Kwaśniewskiego po spełnieniu dziesiątego toastu na oficjalnym obiedzie na Kremlu w Moskwie, czerwiec 1998.
Nauczycielka mdleje. Jeden z uczniów mówi ze zgrozą:
- Jezu, to dopiero lachociąg!
Nguyen reaguje natychmiast:
- Prałat Henryk Jankowski, oceniając wysiłki ministranta Mariusza Olchowika po każdej mszy w kościele św. Brygidy w Gdańsku w latach 1998-2002.
Klasa podnosi dziki wrzask. Po chwili drzwi się otwierają i wbiega wkurzony dyrektor:
- Co wy, do diabła, wyprawiacie?! Takiej bandy debili jeszcze w życiu nie widziałem!
Na co Nguyen:
- Nicolas Sarkozy do polskiej delegacji, szczyt Unii Europejskiej w Brukseli, październik 2008

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Bartek Górecki (1514 punktów)
Remake starszego kawału:

Panienka idzie po plaży. Nagle zobaczyła starą butelkę. Podniosła,
otarła z brudu, a tu wyskakuje Duszek. Panienka pyta: Czy będę miała
trzy życzenia? Duszek: Nie, przykro MI ale ja jestem duszek spełniający
tylko jedno życzenie. Panienka bez wahania: To proszę o pokój na Bliskim
Wschodzie. Widzisz te mapę? Chce, żeby te Wszystkie kraje przestały ze
sobą walczyć, i żeby Żydzi i Arabowie pokochali się miedzy sobą i żeby
kochali Amerykanów i odwrotnie i żeby wszyscy tam żyli w pokoju I
harmonii. Duszek popatrzył na mapę i mówi: Kobieto bądź rozsądna, te
kraje się biją i nienawidzą do tysięcy lat, a ja po 1000 lat siedzenia w
butelce też nie jestem w najlepszej formie. Jestem DOBRY ale nie aż tak
dobry. Nie sądzę żebym mógł to zrobić. Pomyśl i daj jakieś sensowne
życzenie... - Panienka pomyślała przez chwile i mówi: No dobrze, przez
cale życie chciałam spotkać właściwego mężczyznę, żeby wyjść za niego za
mąż. Wiesz, takiego który będzie mnie kochał szanował, bronił, dobrze
zarabiał i oddawał pieniądze, nie pił, nie palił, pomagał przy dzieciach,
w gotowaniu i sprzątaniu, był świetny w łóżku, był wierny i
nie patrzył tylko w telewizor na programy sportowe. Takie mam
życzenie...... Duszek westchnął głęboko i powiedział: k*rwa pokaż mi
jeszcze raz tę mapę...

"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
Bartek Górecki (1514 punktów)
I jeszcze jeden:

Bandyta wchodzi do banku, kradnie pieniądze z kasy po czym podchodzi do jednego z klientów i pyta:
- Widziałeś co zrobiłem?
- Tak i mam zamiar zadzwonić na policję.
Złodziej przyłożył mu pistolet do głowy i go zastrzelił. Podszedł do następnego klienta z tym samym pytaniem na co ten odpowiada:
- Nic nie widziałem i nic nie słyszałem, ale moja żona widziała.

"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
13-03-2009 12:54 
 Ocena 9 na 9
lotrek (14275 punktów)
Kto tam?!
- Lotny Patrol Katechetyczny do Walki z Ateizmem!
- Nie wierzę!
- My właśnie w tej sprawie...

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
jad11 (18783 punktów)
Wraca facet do domu i od progu krzyczy:
- Jessss, wygrałem w lotto, jest, udało się: sześć, szóstka! - wydziera się zadowolony z siebie.
Patrzy, a żona siedzi smutna i płacze.
- Co się stało? - pyta.
- Mama mi dziś umarła - odpowiada żona.
Facet wrzeszczy:
- Yessssssssssss, k***a, kumulacja!

Mąż wraca do domu, od drzwi zaczyna całować i obmacywać żonę i ciągnąć ją do sypialni... Ale ona mówi:
- Kochanie, nie teraz, boli mnie głowa.
Mąż zdenerwowany:
- Co się z wami dzisiaj dzieje? Zmówiłyście się?


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Bartek Górecki (1514 punktów)
Normalna katolicka rodzina.
Pewnego dnia ciszę przy obiedzie przerywa 10 letnia córka, oświadczając poważnie:
- Nie jestem juz dziewicą.
Po tych słowach zapada całkowita cisza. Pozbierawszy się ojciec mówi do matki:
- Ty tu jesteś winna! Jesteś dziwką! Ubierasz sie tak frywolnie, że faceci oglądają się za tobą i gwiżdżą!
Do starszej 20-letniej córki krzyczy:
- I ty też tu jesteś winna! Też jesteś dziwką! Bzykasz się z pierwszym lepszym kolesiem na naszej sofie, kiedy tylko wyjdziemy z domu i to na oczach siostry!!
Na to wściekła matka wrzeszczy na ojca:
- Zamknij się ! To właśnie ty powinieneś uważać na to co mówisz. Wydajesz pół wypłaty na k***y! A odkąd mamy kablówkę cały czas oglądasz pornole! Że już nie wspomnę o twojej szmatławej sekretarce!!!
Aż wreszcie pełna zwątpienia matka zwraca sie do córeczki:
- Ale jak to się stało skarbie? Zostałaś zgwałcona czy wydmuchał cię kolega z klasy??
Mała patrzy dużymi oczami na matkę i mówi:
- Ale mamo, pani zmieniła mi rolę w jasełkach, nie jestem juz dziewicą tylko pastereczką!!!

"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
17-03-2009 12:37 
 Ocena 2 na 2
Adamiak (36436 punktów)
Najbardziej się uśmiałem z tego:

> Normalna ...
jad11 (18783 punktów)
Operacja urologiczna. Pacjent leży na stole. Obok krząta się młoda
pielęgniareczka. Wchodzi chirurg z rękami w sterylnych rękawiczkach.
- Siostro proszę poprawić penisa... Uhm, dobrze, a teraz pacjentowi!

Jedzie facet maluchem, wystraszony ze mu sie zaraz "samochod" rozleci, a z naprzeciwka w BMW zasówa czterech dresów. Jada, muza na maxa, łokcie za oknami.
I nagle.. BUUUM zderzyli sie.
Maluch cały zdezelowany, a w BMW'icy tylko zderzak zarysowany. Wyskakują dresy i lecą do kierowcy malucha wrzeszcząc:
-Ty ch..., zobacz co zrobiles, zaraz ci wp....olimy!
-Panowie ale ja nie mam żadnych szans was jest czterech... - jęczy kierowca malucha
Dresy zaczęli sie naradzac. Po chwili jeden z nich się odwraca i mówi:
-Dobra, Buła i Bazyl są z tobą

Rozmawiają dwie kobiety:
- Wiesz, mój stary miał problemy z potencją. Poszłam do lekarza i dostałam
takie tabletki, które podrzuciłam mu do zupy.
- No, i co dalej?
- Stary po nich mnie wziął i zrobiliśmy to na stole.
- Ależ to takie niewygodne.
- E tam, da się wytrzymać. Tyle tylko, że nas już nie wpuszczają do tej
restauracji...


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
jad11 (18783 punktów)
Powiedzmy to tak: Byt jest to coś, co istnieje. a zatem im więcej istnienia w tym bycie, tym bardziej byt jest bytem, czyli tym bardziej jest doskonały. Im bardziej istnienie danego bytu zależy od innych bytów, tym bardziej jest on niedoskonały jako byt. (Oczywiście pomijamy tu kwestie moralne, bo czym innym jest doskonałość w sensie moralnym, a czym innym w sensie bytowym).

Forumowicz roca w wątku "Komentarze do Listy Ateistów i Agnostyków"

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
jad11 (18783 punktów)

Amerykańscy turyści wybrali się na spacer do rosyjskiego lasu. Spotykają niedźwiedzia. Wrzask, panika, rzucają się do ucieczki. Niedźwiedź za nimi. Nieopodal, na polance biesiaduje grupa Rosjan. Kocyk, wódeczka, zakąska, flaszeczki chłodzą się w strumyku. Pełna kultura, nie wadzą nikomu. Nagle na polanę wpada wrzeszcząca zgraja i przebiega przez środek pikniku. Kocyk zdeptany, wódka rozlana - granda! Więc Rosjanie gonią intruzów i spuszczają wszystkim solidny łomot. Gdy już trochę uspokojeni wracają na miejsce imprezy jeden z nich zauważa mimochodem:
- Ten w futrze to nawet nieźle się napierdalał ....

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
19-03-2009 11:35 
 Ocena 3 na 3
Adamiak (36436 punktów)
Maksyma fotografującego niedźwiedzie:
"Nie musisz być szybszy od niedźwiedzia, wystarczy, ze będziesz szybszy od swojego asystenta".
19-03-2009 12:41 
 Ocena 6 na 6
jad11 (18783 punktów)
To jeszcze jeden o misiach:

Środek zimy, legowisko niedźwiedzi. Mały miś budzi starego siwego niedźwiedzia.
- Dziadku, dziadku! Nie mogę zasnąć! Opowiedz mi bajkę!
- Śpij... - mruczy zaspany dziadek miś - Nie czas na bajki.
- To pokaż chociaż teatrzyk!
- No dobrze - mówi dziadek i sięga po dwie ludzkie czaszki. Wkłada w nie łapy, wyciąga przed siebie i mówi marszcząc czoło:
- Docencie Malinowski. Co to tak hałasuje w zaroślach?
- Eee, to pewnie świstaki panie profesorze...


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
19-03-2009 13:00 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
Ksiądz i rabin stoją przy drodze trzymając transparent:
"KONIEC JEST BLISKI! ZAWRÓĆCIE ZE ZŁEJ DROGI PÓKI JESZCZE CZAS!"
Ludzie przejeżdżający obok nie zwracają na nich uwagi. Jeden tylko krzyknął z samochodu:
- Darujcie sobie te teksty! I tak nic nie osiągniecie!
Ksiądz do rabina:
- A może powinniśmy napisać po prostu: "Uwaga, most się zawalił"?
----------------------------------------------------------------------
Gdzieś w Polsce... 3:00 nad ranem... do drzwi łomocze ksiądz z ministrantem.
- Otwierać! Mamy nakaz kolędy!
----------------------------------------------------------------------
Szczyt suszy: kiedy drzewa chodzą za psami.
19-03-2009 14:23 
 Ocena 4 na 4
lotrek (14275 punktów)
Lekarz wypisując chorego po operacji udziela mu rad:
- Nie palić, nie pić pod żadnym pozorem, co najmniej osiem godzin snu dziennie.
- A co z seksem?
- Tylko z żoną, bo wszelkie podniecenie mogłoby pana zabić!
__________________________________________________________________

Facet kupił sobie fajny duży telewizor, przyniósł do domu, żona patrzy, a na pudle sporo jakichś znaczków informacyjnych.
- Kochanie co oznacza ta szklanka na opakowaniu? - pyta żona.
- To znaczy, że zakup trzeba opić!
___________________________________________________________________

- Jest po prostu za gorąco, żeby włożyć ubranie - powiedział mąż wychodząc spod prysznica.
- Jak sądzisz, kochanie, co powiedzieliby sąsiedzi, gdybym w takim stanie wyszedł strzyc trawnik?
- Prawdopodobnie, że wyszłam za ciebie dla pieniędzy - odpowiedziała żona.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
02-04-2009 15:50 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
Jaskiniowcy proszą MacGyvera, żeby pomógł im wygnać wężojaszczura, który nie chce wyjść z ich jaskini.
- Czy próbowaliście go wykurzyć ogniem? - pyta MacGyver.
- Tak. Nie pomaga.
- Czy próbowaliście go bić maczugą po łbie?
- Tak. Też nie pomaga.
- A próbowaliście malować mu na ogonie te wasze scenki z mamutami?
- To też nie pomogło.
MacGyver wchodzi do jaskini i pyta wężojaszczura:
- Słuchaj kolego! Czy mógłbyś znaleźć sobie drugą jaskinię? Tamci jaskiniowcy bardzo by tego chcieli.
- Nie ma sprawy, już idę. A nie mogli mi tego powiedzieć sami?
-------------------------------------------------------

Do kogo piszesz ten list ? - pyta żona męża.
- Czemu pytasz ?
- Oj, ty zawsze musisz wszystko wiedzieć!
-------------------------------------------------------

Dzwoni telefon:
- Dzień dobry, czy mogę z Jola?
- Niestety małżonki nie ma w domu.
- To wiem, jest u mnie - pytam, czy mogę...
03-04-2009 00:22 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
Dopiekło facetowi życie, postanowił się powiesić.
Zmajstrował stryczek, przymocował go do żyrandola, wlazł na stołek, wsadził głowę w stryczek, patrzy, a tu na szafie niedopita flaszka wódki stoi!
- Co się ma wódka zmarnować? - pomyślał sobie.
Wysunął głowę ze stryczka, przystawił stołek do szafy, patrzy, a tam jeszcze zapomniane pół paczki papierosów.
- O! - pomyślał - i życie zaczyna się układać!

-------------------------------------------------------

Pan Nowak udał się do szpitala po wyniki badań żony.
Pracownik szpitala mówi:
- Bardzo nam przykro, ale mieliśmy tu trochę zamieszania i niestety wyniki pańskiej żony wróciły z laboratorium razem z wynikami jakiejś innej pani Nowak i teraz nie wiemy, które są które. Szczerze mówiąc, ani te, ani te nie są nadzwyczajne.
- Co to znaczy?
- Jedna z pań ma Alzheimera, a druga uzyskała pozytywny wynik testu na AIDS.
- Ale chyba badania można powtórzyć ?!
- Teoretycznie można, ale te badania są bardzo drogie, a Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłaci za dwa
testy dla tego samego pacjenta.
- To co ja mam robić ?
- Narodowy Fundusz Zdrowia zaleca w takiej sytuacji, by zawiózł Pan żonę do śródmieścia i tam zostawił.
Jeżeli trafi sama do domu, po prostu proszę zrezygnować ze współżycia.
03-04-2009 00:46 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
Przewodnik oprowadza wycieczkę po muzeum. Stają przed obrazem:
- A tu, proszę wycieczki, mamy straszny obraz. Masakra. Ojciec leży na podłodze, głowa oderżnięta, krew się leje - straszno patrzeć. A obok - syn. Szablą przebity. Krew się leje. Straszno patrzeć. A obok - córka. Zgwałcona. Pobita. Nóż w brzuchu. Krew się leje. Straszno patrzeć. A w kącie - matka siedzi.
Oczy w słup postawiła. Smutna czegoś...

-----------------------------------------------

Telefon do radia. Głos kobiecy:
- Dzień dobry, chciałam powiedzieć, że znalazłam dziś rano portfel. W środku było trzy tysiące złotych w gotówce, oraz czek na okaziciela opiewający na sumę 10.000 euro. Było też prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski zamieszkały przy ulicy Koszarowej 15 m 6 w Warszawie. Mam w związku z tym małą prośbę:

... proszę panu Stasiowi puścić jakiś fajny kawałek z dedykacją ode mnie!
03-04-2009 11:35 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
Jechał facet autostrada i dopadła go potrzeba nie cierpiąca zwłoki. Dojechał do najbliższej stacji benzynowej i udał się do świątyni dumania. Kiedy już siedział i się koncentrował, usłyszał jak ktoś wchodzi do kabiny obok. Po chwili z tejże kabiny dobiegło pytanie:
- Cześć, co tam u ciebie słychać?
Facet głupio się poczuł, na ogół nie rozmawiał z obcymi, a tu jeszcze w takim miejscu... Ale niepewnie odpowiedział:
- Nic, wszystko w porządku...
- Słuchaj, a powiedz mi co zamierzasz teraz zrobić?
- No, nie wiem... - facet czuł się coraz bardziej skrępowany tą wymiana zdań.
- Jadę do Gdańska a potem wracam do Katowic...
- Wiesz co, zadzwonię do ciebie później... Jakiś debil w kiblu obok odpowiada na te wszystkie pytania.

--------------------------------------------------

Na lekcji w-f pani każe wszystkim robić rowerek. Wszystkie dzieci ruszają nogami tylko nie Jasiu. Pani podchodzi do niego i mówi:
- Dlaczego nie ruszasz nogami?
- Bo jadę z górki.
03-04-2009 12:36 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
Nowy Jork, Central Park. Małą dziewczynkę atakuje pitbull. Podbiega młody mężczyzna i unieszkodliwia psa. Obserwujący całe zajście policjant podchodzi i mówi:
- Jest pan bohaterem. W jutrzejszych gazetach napiszą: Nowojorczyk uratował życie dziecku!
- Ale ja nie jestem z Nowego Jorku...
- Nie szkodzi, będzie: Bohaterski Amerykanin uratował dziecko!
- Ale ja nie jestem z Ameryki...
- To skąd pan jest?!
- Z Palestyny.
Nazajutrz w gazetach napisano: Islamski terrorysta zamordował amerykańskiego psa.

-------------------------------------------

Nowa winieta "Trybuny":

PROLETARIUSZE WSZYSTKICH KRAJÓW - NA MIŁOŚĆ BOSKĄ - ŁĄCZCIE SIĘ!!!

--------------
lotrek (14275 punktów)
Do spowiedzi przystępuje wierny i mówi, że uprawiał seks z nieletnią.
- Pewnie ona cię sprowokowała?
- Tak, proszę księdza!
- Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie - z uśmiechem mówi  ksiądz . 
Podchodzi kolejny wierny i mówi, że uprawiał seks ze staruszką.
- To był może ostatni seks w jej życiu, zrobiłeś dobry uczynek- odmów  dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.  
Przychodzi następny wierny i mówi, że uprawiał seks z księdzem z  innej parafii.
Na to ksiądz waląc ręką w konfesjonał:
- Tu jest twoja parafia i tu jest twój ksiądz.
_______________________

Przed porodówką stoi tatuś i drze się do ślubnej, wychylającej się oknem na czwartym piętrze:

Urodziło się?
Urodziło.
A co? chłopiec czy dziewczynka?
Chłopiec.
A do kogo podobny?
Żona macha ręką:
- Nie znasz...
_____________________________

Mąż chodzi w tę i z powrotem po sypialni. Żona leży na łóżku. - Co tak chodzisz w tę i z powrotem?

Bo mam ochotę na sex.

- No to chodź....
- No to chodzę...
_____________________________________

U lekarza: - Pali pan?
- Nie.
- Pije pan? - Też nie!
- Co się pan tak cieszy... I tak coś znajdę..


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
03-04-2009 14:47 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)
Do żydowskiego milionera Rotschilda podchodzi lokaj i mówi, że za drzwiami czeka jakiś obdarty Żyd, który ma do pana barona interes. Obdartus obdartusem ale Rotschild nie byłby milionerem gdyby nie reagował na słowo "interes". Kazał wpuścić petenta. Obdartus wchodzi i nadaje: - Panie Rotschild, ja mam taki interes co my oba zarobimy po pół miliona w jeden dzień...
- Pół miliona, ładny grosz... a co za interes?
- Panie Rotschild ja słyszałem, że pan wydajesz córkę za mąż i dajesz pan zięciowi milion w posagu.
- To prawda.
- Panie Rotschild... ja ją wezmę za pół.
___________________________________________________________________
Wchodzi stary Żyd do konfesjonału i nawija:
- Mam 92 lata. Mam wspaniałą żonę, która ma 70 lat. Mam dzieci, wnuki i prawnuki. Wczoraj podwoziłem samochodem trzy nastolatki, zatrzymaliśmy się w motelu i uprawiałem seks z wszystkimi trzema...
- Czy żałujesz, synu, tego grzechu?
- Jakiego grzechu?
- Co z ciebie za katolik?
- Jestem żydem...
- To czemu mi to wszystko opowiadasz?
- Wszystkim opowiadam!

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
jad11 (18783 punktów)
W pewnej chwili mąż woła:
- Stara! Chodź na chwilę!
- Co?
- Potrzymaj ten drucik.
Żona posłusznie chwyta kabelek, po czym pyta:
- I co?
- Nic, widocznie faza jest w tym drugim.

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
jad11 (18783 punktów)
Jeden z krajów islamskich. Po ulicy idzie całkowicie "okutana" dziewczyna, widać tylko jej ogromne czarne oczy. Kieruje się w stronę przepięknej rezydencji. Nagle przechodzący obok młody chłopak uśmiecha się do niej i puszcza oko. Dziewczę rzuca się biegiem do drzwi wielkiego domu, wpada do ogromnego gabinetu i krzyczy pokazując palcem przez okno:
- Tato, ten chłopak mnie zaczepił.
A na nieszczęście chłopaka tata dziewczyny był generałem. Szybko wezwał, więc swoich żołnierzy i rozkazał schwytać młodzika. Po pięciu minutach blady jak śmierć chłopak został postawiony przed obliczem groźnego i rozsierdzonego ojca- generała:
-Ty gnoju, ty psie - wrzasnął generał - jak śmiałeś podnieść wzrok na moją córkę? Ibrachim!!! - zawołał .Jak spod ziemi wyrósł wielki śniadolicy, brodaty mężczyzna w mundurze z dystynkcjami sierżanta.
- Ibrachim - znowu wykrzyczał generał - weźmiesz tego łajdaka, zawieziesz go na naszą ukrytą farmę na pustyni i go wyruchasz. Sierżant zasalutował, złapał chłopca za koszulę i pociągnął go do dżipa. Przykuł go kajdankami do siedzenia i ruszył w stronę rogatek miasta. Po paru minutach jazdy chłopak odzyskał mowę i cichutko zaproponował:
- Ibrachim, dam ci 200 dolarów jak mnie nie wyruchasz.
Nic zero reakcji.
- Ibrachim - próbuje znowu młody - dam ci 500 dolarów, ale nie ruchaj mnie, co...
Dalej nic.
- Ibrachim, dam 1000 dol.....
W tym momencie sierżant spojrzał na niego tak, że odechciało mu się znowu mówić. Dojechali do farmy, brodaty wojskowy wywlekł chłopca z samochodu, wciągnął do środka, rzucił na łóżko i zdarł z niego spodnie. Potem zaczął sam się rozbierać. Był już prawie nago, gdy zadzwonił telefon. Wrzask w słuchawce był tak wielki, że nawet leżący twarzą w
poduszce chłopak usłyszał generała:
- Ibrachim, natychmiast wracaj!
Ibrachim ubrał się, kazał ubrać się chłopakowi, przykuł go do siedzenia w dżipie i pojechali z powrotem do miasta. Weszli do rezydencji gdzie generał czerwony ze złości wrzeszczał na dwóch młodych arabów:
- Ibrachim, weźmiesz tych dwóch i ich rozstrzelasz!
Sierżant zgarnął całą trójkę wsadził ich do dżipa przykuł kajdankami do foteli i ruszyli. Droga przebiegała w złowieszczym milczeniu. Przerwał je cichy proszący głos naszego pierwszego chłopaka:
- Ibrachim, ale pamiętasz? Mnie wyruchać....

Adam i Ewa spacerują po raju
- Adam, kochasz mnie?
- A kogo, k***a, mam kochać?!


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
jad11 (18783 punktów)
Humor z sali sądowej:

Pytanie: Kiedy są pana urodziny?
Odpowiedź: 15 lipca.
P.: Którego roku?
O: Każdego roku.
***************
P.: Ta amnezja ogranicza całkowicie pana zdolność do zapamiętywania?
O: Tak.
P.: W jaki sposób się ona objawia?
O: Ja zapominam.
P.: Pan zapomina. Może nam pan podać jakiś przykład czegoś, co pan zapomniał?
***************
P.: Jak zakończyło się pani pierwsze małżeństwo?
O: Śmiercią.
P.: Czyją śmiercią?
***************
P.: Może pani opisać tę osobę?
O: On był średniego wzrostu i miał brodę.
P.: Czy to była kobieta, czy mężczyzna?
***************
P.: Panie doktorze, ilu autopsji dokonał pan na zwłokach?
O: Wszystkie moje autopsje dokonuję na zwłokach.
***************
P.: Na wszystkie pytania musisz odpowiedzieć słownie, ok? Do której szkoły chodziłeś?
O: Słownie.
***************
P.: Przypomina sobie pan, o której zaczął pan autopsję?
O: Autopsję zacząłem o godzinie 8:30.
P.: Czy pan "X" był wtedy martwy?
O: Nie, siedział na stole i dziwił się, dlaczego dokonuję na nim autopsji.
***************
P.: Panie doktorze, zanim rozpoczął pan autopsje Iksińskiego zbadał pan puls?
O: Nie.
P.: Zmierzył pan ciśnienie?
O: Nie.
P.: Sprawdził pan oddech?
O: Nie.
P.: A wiec jest możliwe, ze pacjent jeszcze żył, kiedy dokonywał pan autopsji?
O: Nie.
P.: Jak może być pan tak pewny, panie doktorze?
O: Ponieważ jego mózg stał w słoju na moim stole.
P.: Ale czy pomimo to mogło być możliwe, że pacjent był jeszcze przy życiu?
O: Tak, było możliwe, że jeszcze żył i praktykował gdzieś jako adwokat.
***************
P.: I co się stało potem?
O: Powiedział: muszę cię zabić, bo mógłbyś mnie rozpoznać.
P.: I zabił pana?
***************
P.: Jestem pewien, że jest pan uczciwym i inteligentnym człowiekiem...
O: Dziękuję. Gdyby nie obowiązywała mnie przysięga, odwzajemniłbym komplement.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
jad11 (18783 punktów)
Ojciec z synem idą ulicą.
Dziecko całą drogę marudzi:
- Tato, kup mi lody, no kup mi lody, no kup...
Ojciec w końcu nie wytrzymuje:
- Przestań marudzić! Ja też bym zjadł loda ale pieniądze mamy tylko na wódkę.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
jad11 (18783 punktów)
Synek do taty:
- Tatusiu, a jak ja rozbiję monitor, to stamtąd się literki wysypią?
- Nie, synku, te literki na monitor wyprowadza karta graficzna, a w monitorze
jest kineskop. W kineskopie jest elektroda, która pod wpływem napięcia emituje
elektrony.
Dziecko robi wielkie oczy. Tatuś kontynuuje:
- Te elektrony bombardują przednią ścianę kineskopu, która świeci pod ich
wpływem.
Synek ma jeszcze większe oczy. Tatuś niezrażony ciągnie dalej:
- I jeśli rozbijesz monitor, to... to... A tam, dawaj spróbujemy!

Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu. Kobieta krzyczy przerażona:
- Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję!
Na to morderca:
- No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam...


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
jad11 (18783 punktów)
Wielka ciężarówka zaklinowała sie pod mostem ,kierowca wyskoczył z szoferki wściekły jak cholera bo wysokość była zła podana na znaku przed mostem, chodzi dookoła ciężarówki ,podjechali niebiescy , jeden mowi
-I co panie kierowco zaklinowaliście sie ?
-Nie, k***a ,most wiozłem i paliwo mi sie skończyło .

Ironia - obrońcy życia poczętego rzucający jajkami w klinikę aborcyjną.

Czy mogę prosić o rękę pana córki?
- A co, nie masz swojej - zażartował ojciec
- Mam, ale jest już zmęczona...

Ożenisz się ze mną?
- Nie.
- To złaź!

Kubuś mówi do prosiaczka:
- Wiem co się z Tobą stanie, gdy dorośniesz.
- A co... Czytałeś mój horoskop?
- Nie, książkę kucharską.

Młody koleś miał się właśnie ożenić i pyta dziadka o seks. Zapytał, jak często powinno się to robić. Dziadek powiedział, że kiedy jesteś młodym małżonkiem, chcesz robić to cały czas i możesz robić to nawet kilka razy dziennie. Potem, zapotrzebowanie zmniejsza się i robisz to raz na tydzień. A kiedy jesteś starszy, robisz to może z raz na miesiąc. Kiedy jesteś naprawdę stary, masz szczęście, jeśli robisz to raz na rok... może w rocznicę. Koleś pyta dziadka:
- A jak jest teraz z tobą i babcią?
Dziadek na to:
- Och, mamy tylko seks oralny.
- A co to jest?
- Hm, babcia idzie do swojej sypialni, ja do swojej, potem ona krzyczy: "Pierdol się!", a ja jej odkrzykuję: "Ty też się p*****l!".


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
01-04-2009 01:12 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
Straż Pożarna. Dzwoni telefon.
Dyżurny:
- Słucham?
- W zeszłym roku posadziłem sobie konopie indyjskie. Wyrosły takie jakieś cherlawe, żadnego speeda nie dają...
- Dokąd dzwonisz, palancie! - denerwuje się dyżurny.
- Dzwoń na policję do sekcji narkotyków - tam Ci pomogą!
Odkłada słuchawkę. Po dziesięciu minutach znowu rozlega się dzwonek telefonu:
- A jak w tym roku posadziłem, to wyrosła taka dorodna i tak w łeb daje, że nawet pojęcia nie masz!
- Już Ci mówiłem palancie! Dzwoń na policję!
Znowu rzucił słuchawkę na widełki. Po pół godzinie telefon:
- Sam jesteś palant! Nie odkładaj słuchawki... Dzwonię... bo u sąsiada chałupa się pali... A jak przyjedziecie, zaczniecie biegać z tymi swoimi sikawkami... patrzcie pod nogi... nie zadepczcie..

________________________________________________

- Słyszałem, że nauczyłeś swoją żonę grać w pokera?
- No, to był superpomysł! Wczoraj wygrałem od niej połowę swojej pensji.
jad11 (18783 punktów)
Tatuś rekin uczy synka rekinka polowania na ludzi.
- A wiec synku jak widzisz człowieka pływającego na powierzchni,
podpływasz blisko powierzchni tak aby Ci wystawała pletwa
grzbietowa i zataczasz kolko wokół ofiary, ale takie dość duże.
Zanurzasz się, chwilkę odczekujesz wypływasz tak by Ci pletwę
grzbietowa było widać i zataczasz kolejne kolko, tym razem trochę
mniejsze. Czekasz chwilkę w zanurzeniu i ponownie zataczasz trzecie
kolko, trochę mniejsze niż wcześniej. I jak już to zrobisz możesz
zaatakować z zanurzenia i połknąć ofiarę.
- Tatusiu tatusiu a czy nie można tak od razu z zanurzenia podpłynąć
i połknąć człowieka?
- Można synu, jak lubisz jeść z gównem to można...

Tatry. Mgła jak mleko. Przy szlaku siedzą baca i turysta. Ćmią fajeczkę i papieroska.
- Oj baco, baco...
- Oj turysto, turysto...
- Oj lubicie wy owieczki, panie baco, lubicie...
- Oj odwalcie się! Nie trza było leźć w góry w kożuchu, panie turysto...


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
03-04-2009 14:49 
 Ocena 4 na 4
lotrek (14275 punktów)
Idzie czerwony kapturek przez las i nagle spotyka wilka:
- Gdzie idziesz czerwony kapturku?
- Do babci.
- A podasz mi jej adres?
- Tak, www.babcia.com.pl

Czerwony Kapturek widzi wilka pędzącego z bukietem róż.
- Wilku, dokąd gnasz z tymi kwiatami?
- Jak to dokąd?! Przecież dzisiaj jest Dzień Babci!
___________________________________________________
Kobiety opowiadają sobie o różnych sposobach osiągania przyjemności. Jedna z nich mówi:
- Ja najlepiej się bawię, kiedy robimy rodeo.
- Rodeo? Jak to jest?
- Normalnie, wierzchem go ujeżdżam. Różnica jest w tym, że kiedy już prawie osiągamy szczyt, ja mu powiadam, że mam HIV-a i próbuję potem utrzymać się na nim jeszcze przez dwie sekundy.

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
03-04-2009 15:50 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
Kopciuszek płacze. Przychodzi wróżka i pyta:
- Kopciuszku czemu płaczesz?
- bo nie mogę iść dziś na bal!
- a czemu nie możesz iść dziś na bal?
- bo bal jest jutro!

---------------------------------------------------

Jak Królewna Śnieżka budzi krasnoludków?
- 7 up.

---------------------------------------------------

Królewna Śnieżka spotyka w lesie 3 krasnoludków.
- Kim jesteście?
- Siedmioma krasnoludkami!
- Ale przecież...
- Wiemy, wiemy..., mamy przejściowe problemy kadrowe.
- Co z resztą?
- Siedzą w Londynie pod zmywakiem.

---------------------------------------------------

Straszny wilk ogląda sobie pornola:
- Kurde, tyle fajnych rzeczy można było... a ja ją głupi zeżarłem...

---
03-04-2009 18:37 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
Facet zatelefonował do firmy zajmującej się usuwaniem niedźwiedzi z ogrodu. Po pół godzinie dzwonek do drzwi. Otwiera, a tam niewielki staruszek z dubeltówką i małym pieskiem.
- Proszę pokazać mi miejsce akcji - mówi staruszek.
Facet prowadzi go do ogrodu i pokazuje niedźwiedzia siedzącego wysoko na drzewie. Na to staruszek mówi:
- Plan jest taki: ja wejdę na drzewo i mocno nim potrząsnę. Wtedy niedźwiedź spadnie. Fafik - ten specjalnie tresowany pies - dopadnie niedźwiedzia, chwyci go w paszczę i niedźwiedź jest nasz.
- A dubeltówka? Po co panu dubeltówka? - pyta właściciel ogrodu.
Staruszek wręcza mu dubeltówkę i mówi:
- Plan "B" - gdybym przypadkiem spadł pierwszy, musisz pan natychmiast zastrzelić Fafika.

--------------------------------------------------------

Jak podaje BBC, w jednym z domów na przedmieściach Londynu zarwało się piętrowe łóżko. 17 Polaków odniosło niegroźne obrażenia.
---
02-05-2009 20:18 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
Nowa amerykańska rakieta była testowana na poligonie w Polsce. Niestety, zboczyła z kierunku i spadła gdzieś w górach. Ekipa ratownicza wysłała samolot, a potem helikopter, żeby znaleźć zagubiony pocisk. Amerykańscy wojskowi wysiadają ze śmigłowca w miejscu przypuszczalnego upadku rakiety. Widzą bacę siedzącego na kamieniu i palącego fajkę. Jeden z żołnierzy pyta: 
- Baco, a nie widzieliście gdzieś tutaj przelatującego takiego ognistego kija? 
- Ni, nie widziołek... 
Wojskowi zbierają się do odejścia, a baca dodaje: 
- Ale wicie, panocku, tutej coś ciekawego musi się dzioć. Najsampierw przelecioł BGM-109 Tomahawk Cruise Missile i spadł za tamoj górkom. Potem przelecioł F-15E Strike Eagle. Teroz wy wylądowaliście HS-60 Seahawk... ale ognisty kij...? Niii..... nie widziołem... 
>---
03-04-2009 19:29 
 Ocena 3 na 3
jad11 (18783 punktów)
> Idzie czerwony kapturek przez las i nagle spotyka wilka:
>- Gdzie idziesz czerwony kapturku?
>- Do babci.
>- A podasz mi jej adres?
>- Tak, www.babcia.com.pl

Najlepsze, że link działa

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
03-04-2009 19:58 
 Ocena 3 na 3
lotrek (14275 punktów)

>Najlepsze, że link działa
W każdej bajce jest coś z prawdy

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)

Nie rozumiem kobiet:
Przekłuwają sobie uszy,nosy, pępki, brodawki,
rodzą dzieci, często maja cesarkę, wstrzykują silikon w rożne części
ciała, depilują gorącym woskiem włosy na nogach, pod nosem, na
wzgórkach łonowych; robią sobie lifting, tatuaże, odsysają sobie
tłuszcz, zmniejszają pośladki; usuwają żebra, operują biusty,
usuwają skórki na palcach

i robią mnóstwo innych bolesnych rzeczy.....
..... a nie można ich bzyknąć....

Bo je, [...], głowa boli !?!?!?

fides ex necessitate esse non debet
jad11 (18783 punktów)
Kubuś Puchatek, jak to prawdziwy niedźwiedź, zapadał na zimę w sen zimowy ssąc łapę. Prosiaczek, jak to prawdziwa świnia, bezwstydnie to wykorzystywał.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
03-04-2009 19:49 
 Ocena 6 na 6
Adamiak (36436 punktów)
Chłopak odprowadza swoją dziewczynę do domu po imprezie. Kiedy dochodzą do klatki, facet czuje się na wygranej pozycji, podpiera się dłonią o ścianę i mówi do dziewczyny:
- Kochanie, a gdybyś mi tak zrobiła laseczkę...
- Tutaj?! Jesteś nienormalny.
- Noooo, tak szybciutko, nic się nie stanie...
- Nie! A jak wyjdzie ktoś z rodziny wyrzucić śmieci, albo jakiś sąsiad i mnie rozpozna...
- Ale to tylko "laseczka", nic więcej... kobieto...
- Nie, a jak ktoś będzie wychodził...
- No dawaj nie bądź taka...
- Powiedziałam Ci że nie i koniec!
- No weź, tu się schylisz i nikt Cię nie zobaczy, głupia.
- Nie!
W tym momencie pojawia się siostra dziewczyny w koszuli nocnej, rozczochrana i mówi:
- Tata mówi, że już wyrzuciliśmy śmieci i masz mu zrobić tą laskę do cholery, a jak nie to ja mu zrobię. A jak nie, to tata mówi, że zejdzie i mu zrobi, tylko niech zdejmie rękę z tego domofonu bo jest, k...a, 3 rano!!!
jad11 (18783 punktów)
Mężczyzna zatrzymał się na noc w hotelu. Po godzinie przybiega zbulwersowany do recepcji i krzyczy:
- To skandal! Niech szlag Was trafi!
- Co się stało? - pyta kierownik hotelu, zwabiony krzykiem.
- Co się stało?! I Pan się mnie pytasz, co mi się stało w Pańskim hotelu?! Kiedy
wszedłem do swojego pokoju, zaszedł mnie od tyłu jakiś ciemny typ z pistoletem w ręce! Przystawił mi pistolet do głowy i powiedział: "Zrób mi loda, bo inaczej Twój mózg znajdzie się na wszystkich ścianach tego pokoju!"
- O Boże! - kierownik hotelu złapał się za głowę. - To jest niemożliwe! To
się nie mogło zdarzyć w naszym hotelu! I co? I co Pan zrobił?!
Mężczyzna poczerwieniał cały od złości i krzyczy:
- I jeszcze się pan mnie pytasz, co zrobiłem?! A co ku**a , jakiś wystrzał Pan słyszałeś może?!!!

Żona do męża:
- Dziś spotkałam bardzo bezpośredniego faceta, powiedział żebym zrobiła mu loda za ten oto złoty łańcuszek.

Trzy laski przyszły do zoo, patrzą: Słoń! Jedna mówi
- Och, idę do niego.
Za chwile wraca, zadowolona niezmiernie.. Druga na to
- Ja też idę.
Za chwile wychodzi rozpromieniona, uszczęśliwiona. Wtedy trzecia
- No to ja teraz!
Wychodzi po chwili zmordowana, ledwo powłóczy nogami.. Koleżanki pytają:
- Co się stało?
- Nie stanął mu i zrobił mi palcówkę.


Poszedł Lech Kaczyński (oczywiście z ochroną) do restauracji i zamówił zupę z żółwia czeka czeka czeka a zupy jak nie było tak ni ma.
Po godzinie czekania wysyła BORowika, żeby zobaczył co się dzieje w kuchni i dlaczego nie ma jego zupy.
Poszedł BORowik do kuchni, patrzy a tam kucharz z młoteczkiem/tasaczkiem trzyma żółwika i się na niego zamierza.
No więc się pyta:
- Co jest, czego nie ma zupy?
Na to kucharz :
- Bo widzi Pan, jak już go wezmę za nogi i wytelepię, żeby wystawił główkę, to zanim wezmę tasak, to on już tą główkę chowa i tak od godziny.
Na to BORowik:
- Oj Panie, nie zna się Pan, ja panu pokażę jak to trzeba robić.
Wziął żółwika wsadził mu palec w dupę, na co żółwik momentalnie wystawił główkę i ten co trach tasaczkiem i żółwik na zupę gotowy.
Kucharz w ciężkim szoku:
- Panie skąd Pan wiedziałeś, ze to tak trzeba?"
BORowik:
- Z doświadczenia zawodowego.
Kucharz:
- Jak to z doświadczenia ? Pan jest przecież pracownikiem BORu
BORowik:
- Ano z doświadczenia zawodowego, Prezydent ma krótką szyjkę?
Kucharz:
- No ma
BORowik:
- A krawacik trzeba zawiązać!


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
04-04-2009 01:31
 Ocena 10 na 10
jad11 (18783 punktów)
Kwiatki komentatorów

"Zawodnicy są tak zaangażowani w walkę, jak aktorki filmów porno w dialogi"
- Jerzy Kulej.

Podczas meczu piłkarskiego nad stadion opada gęsta mgła.
Sprawozdawca telewizyjny komentuje: - Jak państwo widzą, zawodników już nie
widać!

"Mówię państwu, to jest naprawdę niezwykła dziewczyna. Dwie ostatnie noce
spędziła poza wioską."

"Na trybunach nie ma żony Michała Bąkiewicza. Może dlatego, że nie jest
żonaty."

"Zawodniczka nawiązała łączność z koniem."

Adam Małysz skoczył 125 metrów. Czy Janne Ahonen go przeleci?

Jadą! Całym peletonem. Kierownica obok kierownicy, pedał obok pedała.

"Siatkarze plażowi są często samotni, bo nie mają czasu na założenie
rodziny. Ale są za to bardzo rodzinni."

"Polak walczy z Murzynem - to ten w czerwonych spodenkach."

"Nogi piłkarzy są ciężkie jak z waty."

"Można to wyczytać z wyrazu twarzy konia, gdy jest zbliżenie."

"Teraz widać, ile kręci się tu dziwnych owadów podobnych do nietoperzy."

Mecz zaczyna się za 15 minut, a wynik ciągle jest ten sam.

"Nawet nie pseudokibiców a bandytów, bo tak trzeba nazwać tych
dżentelmenów".

"Jeśli Tyson podniesie się po tym ciosie, to będzie największy cud od
zmartwychwstania Łazarza

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
04-04-2009 23:49 
 Ocena 5 na 5
Adamiak (36436 punktów)
"Kocham pracę

Kocham swoja robotę, zarobek kocham też!!!
Kocham je coraz mocniej, czy słońce jest, czy deszcz.
Kocham mego szefa, on przecież jest wspaniały.
Kocham też jego szefów- i wszystkich pozostałych.
Kocham swoje biuro i jego pochodzenie,
Na urlopowy wyjazd nigdy go nie zamienię.
Kocham biurowych mebli ponury szary kolor
I sterty dokumentów rosnące wciąż na nowo.
Wydajność mojej pracy wzrasta wciąż nadzwyczajnie
i nie znam innych przyczyn, by było mi tak fajnie.
ja Kocham też obecność mych współpracowników,
Pełną złośliwych uwag, uśmiechów, wykrzykników.
Kocham mój komputer, kocham jego programy.
Przytulam je do siebie, chociaż nie bez obawy.
ja kocham każdy program i wszystkie jego pliki
Zwłaszcza gdy jego praca przynosi mi wyniki.
Szczęśliwy jestem tutaj! Tu źródło mej radości!
Niewolnik swojej FIRMY - to pełnia szczęśliwości!
Kocham tę robotę, kocham swoje zadania.
i kocham też nudziarzy, co ględzą na zebraniach.
Kocham swoją pracę; być może was to nudzi.
I również bardzo kocham przybyłych właśnie ludzi.
Tych dwóch przyjaznych ludzi, wcale nie żadnych głupków,
Co w śnieżnobiałych kitlach wywożą mnie ... do czubków!"

...
05-04-2009 08:26 
 Ocena 7 na 7
Adamiak (36436 punktów)
Siedzi siedmiu krasnoludków przy stole. Jest 7 butelek z mlekiem i 6 ogórków. Czego nie będzie miał jeden krasnoludek ?
- Sraczki

-----------------------------------------------------

Co śpiewa słoń gdy idzie przez most?
Motylem jestem...

-----------------------------------------------------

Przyszedł Szkot w odwiedziny do kumpla. Po skromnym poczęstunku, jako deser podaje mu na malutkim talerzyku odrobinę miodu.
- Widzę John, ze kupiłeś sobie pszczołę.

------------------------------------------------------

Jakie były ostatnie słowa towarzysza Koncuniewa przed popełnieniem samobójstwa?
- Towarzysze! Nie strzelajcie!
...
06-04-2009 23:27 
 Ocena 3 na 3
salek (4701 punktów)
Najpowszechniejszą przyczyną zgonu 'towarzyszy' było samobójstwo, przez trzykrotny strzał w potylicę.
jad11 (18783 punktów)
W dniu urodzin swojej gospodyni budzi się rankiem piękna, dorodna kaczka:
- Co to do cholery może znaczyć - mówi "pod nosem" - że całą noc śniły
mi się jabłka?

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
jad11 (18783 punktów)
Pewnego razu pogrążony w medytacji Wielki Mistrz Kim-Lan posłyszał głos przemawiający doń z kosmosu. Skoncentrował na nim całą swą uwagę, lecz słowa wymykały mu się, a przed oczami poczęły latać białe i czarne pasy.
Mistrz jednak nie zaniechał wysiłków i każdego dnia próbował głębiej zrozumieć mistyczny przekaz. Po roku pierwsze wizje wypełniły mu umysł - ujrzał tłumy pogrążone w bratobójczych walkach, mężczyzn biegających po wielkich polach trawy, a wreszcie rozpustne orgie na które aż miło było popatrzeć.
Tak oto Wielki Mistrz nauczył się odbierać Canal+ bez dekodera.

Żona odwiedza w więzieniu męża:
- Heńku, muszę ci się do czegoś przyznać... Zdradziłam cię!
- Wiesz, Agatko... Ja też cię zdradziłem!
- Ale ja tego nie chciałam Heńku, tak jakoś wyszło!
- Wyobraź sobie, Agatko, że ja też tego nie chciałem...


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Bartek Górecki (1514 punktów)
To jest hardcore:



"Sensem świata jest oddzielenie życzenia od faktu" K. Gödel
Aleksandra Stolc (550 punktów)
Z duzohumoru.pl Polecam tę stronę

W małej wsi ksiądz rozmawia z parafianką:
- Doszły mnie słuchy, córko, że wczoraj wieczorem ktoś u was straszliwie przeklinał. Tak nie można, dzieci się gorszą, a jaki zły przykład dla sąsiadów!
- Bardzo przepraszam, ale właśnie wybieraliśmy się do kościoła i mój stary nie mógł znaleźć książeczki do nabożeństwa.

***

Dziadek spowiada się w kościele. Ksiądz udzielił mu już rozgrzeszenia i puka w konfesjonał:
- O, ku*.*a, ale mnie ksiądz przestraszył!

***

Leżą dwie zakonnice i oglądają gwiazdy...
- Ej, patrz jak one święcą!
- Nie, to my święcą.

***

Ksiądz ze zdziwieniem ogląda na dwóch piszczałkach organów kościelnych
naciągnięte prezerwatywy. Wzywa organistę:
-Co tu robią te prezerwatywy?
-Jak to co?! Na opakowaniu pisało: "Przed użyciem naciągnąć na organ"

***

Do przedziału wagonu kolejowego wchodzą trzy osoby: kobieta, młody mężczyzna i ksiądz. Zaczyna się długa podróż, więc aby skrócić czas wszyscy wyjmują gazety; traf chciał, ze takie same i zaczynają rozwiązywać krzyżówkę. W pewnej chwili odzywa się kobieta:
- Czy któryś z panów może wie, co to może być: 7 pionowo, cześć ciała kobiety, na pięc liter, pierwsza "p", ostatnia "a"?
- Pięta - odpowiada chłopak.
- Eeee... czy ktoś z państwa ma gumkę? - pyta ksiądz.

jad11 (18783 punktów)
Przychodzi mała dziewczynka do sklepu zoologicznego.
- Poproszę tego pięknego króliczka z wystawy.
-Tego czarnego?
-Może być ten czarny.
-A może wolisz białego, albo brązowego?
-Proszę pana, mojego pytona gówno obchodzi jakiego on jest koloru...

Lublin. Podzamcze. Okolice dworca autobusowego. Obok budki z kebabem podryguje dziewczyna w rytm muzyki, dobiegającej z tureckiego baru. Z oczu tańczącej płyną jednak strugi łez.
- Co się stało? Czemu płaczesz? - pyta przechodzień.
- Moja mama zachorowała na gruźlicę i niedługo umrze.
- To dlaczego tańczysz?
- Bo muzykę zajebistą puszczają.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
13-04-2009 11:29 
 Ocena 7 na 7
lotrek (14275 punktów)


Książka kucharska dla mężczyzn: przepis na ciasto.


1' Z lodówki weź 10 jajek - połóż na stole ocalałe 7, wytrzyj podłogę, następnym razem uważaj!

2' Weź sporą miskę i wbij jajka rozbijając je o brzeg naczynia.

3' Wytrzyj podłogę, następnym razem bardziej uważaj! W naczyniu mamy 5 żółtek.

4' Weź mikser i wstaw do niego skrzydełka i zacznij ubijać jajka.

5' Wstaw od nowa skrzydełka do miksera, tym razem do oporu. Zacznij ubijać.

6' Umyj twarz, ręce i plecy. W naczyniu pozostały 2 żółtka, a dokładnie tyle potrzeba na szarlotkę.

7' Oklej ściany i sufit kuchni gazetami, meble pokryj folią, będziemy dodawać mąkę.

8' Nasyp 20 dkg mąki do szklanki, pozostałe 80 dkg zbierz z powrotem do torebki.

9' Sprawdź czy ściany i sufit są oklejone szczelnie, przystąp do miksowania.

10' Weź szybciutko prysznic!

11' Weź 4 jabłka i ostry nóż.

12' Idź do apteki po jodynę, plaster i bandaże. Po powrocie zacznij obierać jabłka. Przemyj jodyną kciuk!

13' Potnij jabłka w kostkę pamiętając, że potrzebujemy 2 jabłek, więc nie wolno zjeść więcej niż połowę! Przemyj jodyną palec wskazujący i środkowy.

14' Jedyne pozostałe jabłko pocięte w kostkę wrzuć do naczynia z ciastem, pozbieraj z podłogi pozostałe kawałki i przemyj wodą.

15' Wymieszaj wszystkie składniki w naczyniu mikserem, umyj lodówkę bo jak zaschnie to nie domyjesz!

16' Przelej ciasto do foremki, wstaw do piekarnika.

17' Po godzinie, jeśli nie widać żadnych zmian włącz piekarnik.

18' Po przebudzeniu nie dzwoń po straż pożarną! Po prostu otwórz okno i piekarnik.

19' Po tych traumatycznych przeżyciach pozostaje tylko schłodzona żubrówka i sok jabłkowy - smacznego ;-

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
19-04-2009 09:32 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)

>Lublin. Podzamcze. Okolice dworca autobusowego. Obok budki z kebabem podryguje dziewczyna w rytm muzyki, dobiegającej z tureckiego baru. Z oczu tańczącej płyną jednak strugi łez.
>- Co się stało? Czemu płaczesz? - pyta przechodzień.
>- Moja mama zachorowała na gruźlicę i niedługo umrze.
>- To dlaczego tańczysz?
>- Bo muzykę zajebistą puszczają.
Wieeeeelki plus
Bardzozły (3161 punktów)
Ostatnie badania naukowe ujawniły, że piwo zawiera żeńskie hormony. Jeśli chcecie zachować męskość przeczytajcie poniższy artykuł opublikowany w Scientific American przez dr Flowera 29.02.99.

Eksperyment przeprowadzono na reprezentatywnej grupie 100 mężczyzn. Aby sprawdzić, czy rzeczywiście piwo zawiera żeńskie hormony, każdy z nich dostał 11 litrowych butelek celem prowadzenia ich zawartości do organizmu.

czas badania wynosił ok 3 godzin.

Oto wyniki eksperymentu:

- u 75% stwierdzono zaburzenia myślenia i mowy
- 100% nie potrafiło prowadzić samochodu
- u 90% zauważono tendencje do tycia
- 80% wpadło w melancholie i wybuchało płaczem o byle głupstwo
- 80% chciało wydać pieniądze na byle co
- 75% trudno było zrozumieć
- 90% nie było świadome, ze opowiada głupoty
- 85% nie było w stanie przyznać się do własnych błędów

I jak tu powiedzieć, ze w piwie nie ma żeńskich hormonów?

Obij paszczę Bardzozłemu
13-04-2009 13:25 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)

>
Obij paszczę Bardzozłemu


Dobre choć dostałem lanie. Myślałem, że będę miał większy wpływ na własne działania. Heh.

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Bardzozły (3161 punktów)
Cytat:
Dobre choć dostałem lanie. Myślałem, że będę miał większy wpływ na własne działania. Heh.

Na początku strasznie mnie wkurzało to, że wszystko jest losowe, ale z drugiej strony - ta losowość pozwala na wygraną mimo dużej różnicy poziomów - wczoraj miałem 7 lv. a a pokonał mnie ktoś na 4. Jak miałem 4 lv. to często pierwszopoziomowi ze mną wygrywali.
maba1.mybrute.com/tf/2523475

Obij paszczę Bardzozłemu
13-04-2009 14:05 
 Ocena 1 na 1
jad11 (18783 punktów)
Ja na tej walce kończę karierę. Widać, że się do tego nie nadaję
Wolę jednak mieć coś do gadania.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
13-04-2009 23:12
 Ocena 10 na 10
jad11 (18783 punktów)
Do ginekologa przychodzi zakonnica i mówi:
- Panie doktorze coś dziwnego zaobserwowałam u siebie.
Lekarz:
- Proszę mówić śmiało i nie wstydzić się, bo nie ma czego.
Siostra:
- Ostatnio często znajduje w moich majtkach i w tamtych okolicach znaczki pocztowe. Nie mam pojęcia skąd one tam się biorą.
Lekarz poprosił siostrę, aby rozebrała się i położyła na fotelu.
Faktycznie coś tam znalazł. Obejrzał, zbadał i powiedział:
- To nie są znaczki pocztowe. To są naklejki z bananów..

Idzie sobie ksiądz ulicą, patrzy - wypadek. Samochody porozbijane, ludzie leżą.
Podszedł bliżej:
- Agent ubezpieczeniowy już był?
- Nie...
- No to się z wami położę.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Skymen (621 punktów)
>Do ginekologa przychodzi zakonnica i mówi:
>- Panie doktorze coś dziwnego zaobserwowałam u siebie.
>Lekarz:
>- Proszę mówić śmiało i nie wstydzić się, bo nie ma czego.
>Siostra:
>- Ostatnio często znajduje w moich majtkach i w tamtych okolicach znaczki pocztowe. Nie mam pojęcia skąd one tam się biorą.
>Lekarz poprosił siostrę, aby rozebrała się i położyła na fotelu.
>Faktycznie coś tam znalazł. Obejrzał, zbadał i powiedział:
>- To nie są znaczki pocztowe. To są naklejki z bananów..
>Idzie sobie ksiądz ulicą, patrzy - wypadek. Samochody porozbijane, ludzie leżą.
>Podszedł bliżej:
>- Agent ubezpieczeniowy już był?
>- Nie...
>- No to się z wami położę.

Bezbłędne!
skymen
Dawno, dawno temu, w pewnej wiosce w Indiach pewien mężczyzna obwieścił, że będzie kupował małpy, płacąc po 10 dolarów za sztukę. Wieśniacy widząc, że małp jest pod dostatkiem , wyruszyli do lasu, aby je łapać. Mężczyzna kupił tysiące małp po 10 dolarów, ale kiedy ich populacja zaczęła się zmniejszać, wieśniacy zaprzestali starań. Mężczyzna zatem ogłosił, że zapłaci za małpę po 20 dolarów. To sprawiło, że wieśniacy wzmogli starania i znowu zaczęli łapać małpy. Jednak wkrótce populacja spadła jeszcze bardziej i ludzie zaczęli wracać do swych gospodarstw. Stawka została podniesiona do 25 dolarów, ale małp zrobiło się tak mało, że problemem było w ogóle zobaczyć jakąś małpę, a co dopiero ją złapać. Mężczyzna zatem ogłosił, że kupi małpy po 50 dolarów za sztukę!
Ponieważ jednak musiał udać się do miasta w ważnych interesach, jego asystent pozostał w wiosce, aby prowadzić skup w jego imieniu.
Pod jego nieobecność asystent zaproponował wieśniakom: - Popatrzcie na tę ogromną klatkę i te wszystkie małpy,które skupił. Sprzedam je wam po 25 dolarów, a gdy mężczyzna wróci z miasta, odsprzedacie mu je po 50 dolarów.
Wieśniacy wydobyli swoje oszczędności i wykupili wszystkie małpy. I nigdy więcej nie zobaczyli już ani owego mężczyzny, ani jego asystenta - tylko same małpy.
Jaki z tego wniosek?
Witajcie na Wall Street...
jad11 (18783 punktów)
- Pomyśleć, sąsiedzie, że wasz Maniuś się dziś żeni! A jeszcze wczoraj raczkowało toto na czworakach po podwórku, taplało się w kałużach i gównach, gaworzyło...
- Wieczór kawalerski wczoraj miał.

Kumple rozmawiają pod budką z piwem o kasie, a raczej o jej braku:
- A taki jeden mój znajomy - nawija smętnie jeden - to wygrał kiedyś miliona w Lotka...
- I co on z taką kasą zrobił? - pyta drugi z błyskiem w oku
- Połowę wydał na dziwki, wódę i balety...
- A drugą połowę? - interesuje się inny
- Ach, drugą połowę to jakoś bezsensownie przepierdolił...

Idzie Zenek do domu i czuje, że coś jest nie tak. Chyba o czymś zapomniał. A to było ważne. Znowu będzie chryja. Jak zwykle. Otwiera drzwi...
Żona krząta się przy kuchni. Całuje ją w policzek, czeka na pretensje, ale zamiast tego też dostaje całusa. Hmm... nic? Kurde, przecież coś miał zrobić, jest tego pewien! To może dzieci... Wchodzi do pokoiku, dzieci witają go radośnie, czyli też nie to. Ale przecież czuje wyraźnie, że o czymś zapomniał, o czymś bardzo ważnym! Co to k***a było? Myśli... myśli...
Olśnienie!
O, żesz w mordę, idioto!

- W knajpie nie byłem!!!

- Jaka jest największa różnica między kobietami a mężczyznami??
- To, co mają na myśli, mówiąc: "Zużyłem/am całe opakowanie chusteczek oglądając ten film".

Moja dziewczyna ma naprawdę okrutne ataki jąkania się.
To jest zajebiste, jeśli chodzi o sprawy łóżkowe.
Dopiero, gdy ja zdążyłem skończyć, jej udało się powiedzieć, że atakowałem ją nie w tą dziurkę...

Rozmawiają dwie mężate psiapsiółki:
- Ja to się jakoś nie mogę przełamać do robienia loda.
- Czekaj, czekaj. Urodzisz trzecie dziecko jak ja, to sama się będziesz prosić.

Dwa Yeti wychodzą z jaskini...
- No, synu - mówi starszy Yeti - Spójrz, tam w dole rozłożyły się obozem ludzie. Pójdziesz tam i rozszarpiesz je na strzępy, ok? To będzie twoja inicjacja.
I klepnąwszy go lekko w ramię pchnął we wskazanym kierunku.
Po jakichś pięciu godzinach mały Yeti wraca. Zionący wódą, obdarty ze skóry i z zawstydzeniem trzymający się za siedzenie.
Ojciec załamał ręce.
- A niech mnie Budda, ty to jednak jesteś pechowy. Pierwsza twoja ekspedycja i od razu Gruzini...

Kolacja z szefem oraz jego żoną. Żona szefa pyta gościa:
- Ile ziemniaków zjesz?
- Jednego poproszę, proszę pani
- Nie musisz być aż taki grzeczny - powiedziała pani
- Ok, jednego, głupia dziwko.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
17-04-2009 22:02
 Ocena 12 na 12
lotrek (14275 punktów)
Kilka " złotych myśli" ....


1. Nie dyskutuj z gościem, który ma nad tobą pół litra przewagi.
2. Jeśli się boisz utyć, wypij przed jedzeniem setkę. To usunie
uczucie strachu.
3. Życie jest jak bieg na sto metrów - będziesz się spieszyć,
prędzej znajdziesz się na mecie.
4. Życie to chytra sztuka. Kiedy masz wszystkie karty w ręku,
zaczyna grać z tobą w szachy.
5. Jak mawiają daltoniści: życie jest jak tęcza, raz białe, raz
czarne.
6. Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem.
Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
7. Regulacje są dla idiotów. Geniusze potrafią żyć w chaosie.
8. Najlepsze w dwuznacznej propozycji jest to, że oznacza
jedno.
9. Myślę, że jestem, więc jestem. Tak myślę.
10. Odkąd sięgam pamięcią, zawsze miałem sklerozę.
11. Nie dostaniesz drugiej szansy, by zrobić dobre pierwsze
wrażenie.
12. Człowiek 30% swego życia przesypia; przez pozostałe 70%
marzy, żeby się wreszcie wyspać.
13. Kobieto! Akceptuj mężczyzn takimi, jacy są. Innych nie ma.
14. Im większe piersi, tym trudniej zapamiętać twarz.
15. Damskie majteczki może nie są najlepszą rzeczą pod
słońcem, ale jest im do tego bardzo blisko.
16. Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać,
gdy śni mu się dama.
17. Komplement powiedziany kobiecie na trzeźwo liczy się
podwójnie.
18. Z kobietami źle. Ale bez nich jeszcze gorzej. Alez drugiej
strony. Z kobietami dobrze. Bez nich jeszcze lepiej.
19. Brak łączności duchowej z kobietami mężczyźni
kompensują sobie łącznością fizyczną.
20. Kobiety zawsze mówią to, co myślą, tylko nieco częściej.
21. Kobiety, żeby nie znudzić się mężczyznom, zmieniają
ubranie. Mężczyźni, żeby nie znudzić się kobietom,
zmieniają kobiety.
22. Kobiety nie można zmienić. Można zmienić kobietę, ale
to niczego nie zmienia.
23. Statystycznie kobiety żyją dłużej od mężczyzn,
bo nie mają żon.


Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
jad11 (18783 punktów)

Rodzina na kontroli celnej. Celnik znajduje w jednej z walizek pakunek z żółtym proszkiem. Pyta:
- Co to jest?
Na co najmłodsze z dzieci odpowiada:
- Heroina.
- A czemu żółta?
- Bo to dla dzieci. Owocowa...


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
jad11 (18783 punktów)
Żona i mąż się bzykają.
Minęło 15 minut, 30 minut, potem 45 minut. Spocili się oboje niezmiernie.
W końcu żona spogląda na męża i mówi:
- Co się dzieje, kochanie? Też nie potrafisz wyobrazić sobie nikogo innego??


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
jad11 (18783 punktów)
Wchodzi facet do sklepu zoologicznego i mówi:
- Chciałbym kupić tego żółwia z wystawy, który stepuje.
- Stepujący żółw? O cholera! Zapomniałem wyłączyć grzałki do piasku!

- Jakie jest najszybsze zwierze na ziemi?
- Gepard.
- A jaki jest najszybszy ptak?
- Ptak geparda.


"Breaking Bad"
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

- Panie kelner, te bułeczki, które mi Pan przyniósł są mokre!
- Pan myśli, że to takie łatwe? W jednej ręce dwa talerze, w drugiej dwa talerze, bułeczki pod pachami... Człowiek się poci!

------------------

W restauracji klient mówi do kelnera:
- Chciałbym zjeść to, co pan przy sąsiednim stoliku.
- Dobrze - mówi kelner - ja zawołam go do telefonu, a pan chwyci jego talerz...

.
25-04-2009 19:48 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
Rok 2020. Polska spełnia już wszystkie normy Unii Europejskiej! W sklepie mięsnym klient zwraca się do sprzedawcy:
- Kilo kaszanki proszę.
Ekspedient z pełną powagą:
- A z jaką grupą krwi?

-------------------

Przedstawiciel handlowy puka do drzwi. Otwiera mu kobieta.
- Dzień dobry, uszanowanie, łaskawa pani. Czy pozwoli pani, że przedstawię jej nasz najnowszy hit z dziedziny urządzeń gospodarstwa domowego, o którym pani sąsiadka twierdzi, że nie może sobie pani na niego pozwolić?

-------------------

Nie matura, ale władza wszystkie braki wynagradza.
25-04-2009 20:34 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)
- Koleżanka pije?
- Nie.
- Dlaczego?
- Po alkoholu mam problemy z nogami.
- Uginają się?
- Nie, rozkładają...
25-04-2009 20:37 
 Ocena 7 na 7
Meretseger (61860 punktów)
Mąż siedzi w nocy w Internecie i ogląda porno strony myśląc, że jego żona śpi. Żona jednak się przebudziła, wstała, stanęła za nim i również ogląda. Nagle mąż słyszy:
- Stop! Pokaż poprzednie zdjęcie! Nie! Jeszcze wcześniejsze!
Mąż przewija do poprzedniego zdjęcia i słyszy:
- O! Takie zasłony do kuchni chcę!
Meretseger (61860 punktów)
Blondynka zbliża się do faceta i pyta:
- Gdzie jest druga strona ulicy?
Facet pokazuje.
- A tam mówili mi, że tu.
jad11 (18783 punktów)
Idzie jeżyk dróżką-patrzy,a pod drzewkiem leży jabłuszko-podchodzi uśmiechnięty-już chce zakąsić,a tu nagle wstrząs-ziemia się
rozstępuje i wyłania się wielka dupa-chwyta jabłko i znika-cisza.
Jeżyk siedzi zdumiony,ale po chwili mówi:
-co to,kurwa,było?!
Znowu wstrząs-ziemia się rozstępuje-wyłania się wielka dupa i mówi:
-antonówka.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
jad11 (18783 punktów)
Humor z zeszytów

# Kasia to moja siostra cioteczna, Jurek też.
# Dziewczynka podbiegła do Karuska i położyła mu pysk na kolanach.
# Mickiewicz spotykał wielu ludzi, od których zawsze coś wynosił.
# Pan Szekspir opisał Hamleta i Oferme.
# Mieszkała w kamienicy pani Kolichowskiej, która była stara, trzypiętrowa i obdrapana.
# Po wejściu do pokoju w oczy rzucał się Kościuszko z szablą w ręku.
# Stosunek chłopa do ziemi był przywiązany.
# Skawiński rozwinął paczkę i zobaczył leżącego pana Tadeusza.
# Wiatr wiał tak silny, że powywracał dzwony na lewą stronę.
# Beethoven był głuchy, ale przynajmniej widział co komponował.
# Matką Juliusza Słowackiego była Salmonella Słowacka.
# W tym wierszu nie mogłem znaleźć podmiotu lirycznego, który schował się za obrazkiem.
# Adler gromadził pieniądze, ponieważ chciał wyjechać z synem w podróż dookoła świata, albo gdzieś dalej.
# Aleksander Głowacki to panieńskie nazwisko Bolesława Prusa.
# Baryka zakopał precjoza wraz z żoną i synkiem.
# Danuśka weszła na ławę i zaczęła grać na lutownicy.
# Kiedy ojciec wracał z koniem do domu, to chłopcy pchali mu do pyska skórki od chleba.
# Nauka przychodziła mu z trudnością, więc ją skończył i umarł na suchoty.
# Santiago miał 80 lat i daleko do domu.
# Sonet zawiera nędzny opis wsi.
# Ślimakowi ciężko było bronować, ponieważ kamienie właziły mu w zęby.
# Wieś była samowystarczalna: kobiety dostarczały mleka, mięsa i skór.
# Zygier miał ospowata sylwetkę kulturysty a jego wyłupiaste oczy ładnie przylegały do twarzy.

W średniowieczu było wiele gangów, na przykład Wolfgang.
Kwas solny ma silne właściwości rżące.
Za jego zuchwałość został ukarany beczką Pandory
Siedząc na ławce padał deszcz.
Prus chcąc scharakteryzować Ślimaka, uwypuklił mu żonę.
Ołtarz gotycki składał się z blatu i czterech nóg
Oczy miała zielone jak oliwki, a usta jak brokuły.
Oczy mogłyby być różnego koloru.
Chciałabym, aby posiadał niebieskie, zamglone oczy z bystrym spojrzeniem.
Karczmy przy drogach były budowane po to, że gdy koń się zmęczył to zajeżdżał do nich, zjadł, wypił, przespał się trochę i wyruszał znów w drogę.
Obrazowo pokazał gdzie ptaki mają cycki.
W czasie mgły latarnik wyje na latarni i tym ostrzega okręty.
Cesarz Klaudiusz był nieśmiały, wiec nie odważył się zabić swojej żony.
Dedal potrafił rożne rzeczy, więc żona Minosa urodziła dziecko.
Azja jest największym kontynentem na Ziemi, a nawet na świecie.
Kolumb myślał ze odkrył Indie, a to były Stany Zjednoczone.
W czasie totalnej mobilizacji wcielono do wojska nawet dzieci w podeszłym wieku.
Jagiełło miął z Sonką tylko czterech synów ponieważ możnowładcy odmówili mu poparcia.
W XVI wieku uprawiano wiele roślin, których jeszcze nie znano.
Do rozpalania ognia ludzie pierwotni używali starych gazet.


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
Autografka (10638 punktów)
Upłakałam się trochę
30-04-2009 00:46 
 Ocena 5 na 5
jad11 (18783 punktów)
>Upłakałam się trochę
To jeszcze kilka

Dokument składał się z trzech części: pierwszej, drugiej i trzeciej.
Drzymała woził się wozem naokoło a Niemcy mogli mu naskoczyć.
Prostokąt rożni się od kwadratu tym, że raz jest wyższy, a raz szerszy
Niektóre bakterie rozkładają obornik na kompot.
Wśród wirusów rozróżniamy: mikroby, mikrony, mikrusy i mikrobusy.
Na niektórych wyspach Indonezji ludzie chodzą poubierani nago.
Wisła płynąc przez Żuławy wpada w depresje.
Amundsen zasadził flagę na biegunie.
Dwa przeciwległe punkty na globie nazywamy biegunkami.
Górale robią kierpce z własnej skóry.
Od czasów Kopernika Ziemia krąży wokół Słońca.
Na globusie wyróżniamy południki, północniki i całe nocniki.
Alkoholik nie może mieć dzieci, bo się trzęsie.
Błony komórkowe spełniają bardzo ważną funkcje w życiu komórki: wiedzą kogo wpuścić, a kogo wypuścić, czyli funkcje celnika.
Rolnicy nie lubią kretów, bo obgryzają im korzenie.
Liść ma taką rolę w życiu że musi cały czas wdychać i wydychać.
Ptaki bardzo różnią się od gadów - lataniem i budowa gęby.
Jontek na swoim zegarze w chałupie znalazł wskazówki do życia.
Msze żałobna "Requiem" Mozarta dokończył inny kompozytor, ponieważ umarł i nie miał czasu.
Organy zbudowane są z dużych i małych piszczeli.
Zenon kochał Elżbietę mimo, że był w ciąży z Justyna.
Judym spuścił manto Dyziowi w karecie, bo mu się spocił.
W komedii bohaterowie dążą do celu powodując śmierć, często zakończona szczęśliwie.
Rubens malował bez ubrania.
Słowianie mieszkali w domach z drewna, z których dym wychodził mniejszymi otworami a Słowianie większymi.
Franciszek Józef oprócz kobiet klepał również konie, podczas gdy inni klepali biedę.
Szczur jest bardzo inteligentny, bo nie lubi zjadać trutki.
Kość słoniowa wyrasta z nosa.

"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
30-04-2009 23:00 
 Ocena 2 na 2
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Świetne!
Stawiam piwo! Do odebrania w Szczecinie...
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>kobiety dostarczały mleka, mięsa i skór.
Takiej właśnie szukam!
Meretseger (61860 punktów)
Sztygar w kopalni schodzi do górników i pyta:
- Który wczoraj pił i ma kaca?
Górnicy spuścili głowy i cisza. W końcu jeden się odważył i mówi:
- No, ja wczoraj popiłem.
- Dobra, to chodź, idziemy na klina, a reszta do roboty.

------------

W księgarni:
- Chciałbym dostać jakąś klasyczną powieść.
- Mamy nowe wydanie "W pustyni i w puszczy".
- To poproszę "W puszczy".

------------

Na polance w środku Stumilowego Lasu siedzi Puchatek przy ognisku i piecze kiełbaski. Przychodzi Kłapouchy, więc Puchatek go grzecznie zaprasza, żeby się przyłączył. Kłapouchy siada więc przy ognisku, razem sobie pieką te kiełbaski, ale coś gadka się nie klei. Więc Kłapouchy, żeby rozluźnić atmosferę, zaczyna się Kubusiowi zwierzać i mówi:
- Wiesz Puchatku, ja to właściwie nie lubię Prosiaczka...
Na to Puchatek oburzony:
- To nie jedz!
Meretseger (61860 punktów)
Syn pyta ojca:
- Czy to prawda, że w niektórych krajach Afryki mężczyzna nie zna swojej żony do momentu, aż się z nią ożeni?
- To się dzieje w każdym kraju, synu...
Meretseger (61860 punktów)

Blondynka u doktora:
- Niech mi pan pomoże! Trzmiel mnie użądlił!
- Spokojnie, zaraz posmarujemy maścią...
- A jak go pan doktor złapie? Przecież on już poleciał!
- Nie! Posmaruję to miejsce, gdzie panią użądlił!
- Aaaa! To było w parku, przy fontannie, na ławce pod drzewem.
- Kretynko! Posmaruję tę część ciała, w którą cię uciął!
- To trzeba było od razu tak mówić! W palec mnie użądlił. Boże, jak to boli!
- Który to konkretnie?
- A skąd mam wiedzieć? Wszystkie trzmiele wyglądają podobnie...
01-05-2009 12:59 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
Wyznania stewardess LOTu:

Śmialiśmy się z amerykańskich pasażerów, ale tak naprawdę wszystko, co najlepsze jest u nas w kraju! Polacy ze swoimi tekstami na pokładzie po prostu biją wszystkich na głowę!

- Pasażerka: Pani powie temu tam, żeby swoje manele z mojego pawlacza zabrał.

- Pasażerka: Czy kibel to tam w sieni? (wskazując na tylna kuchnię)

- Pasażerka: Czy lecimy już nad Atlantykiem?
- Stewardessa: Jeszcze nie.
- Pasażerka: To co tak ciągnie po nogach?

- Pasażer: Poproszę drinka.
- Stewardessa: Jakiego?
- Pasażer: No drinka!

Na pytanie "Czego się Pan/Pani napije?":
- Poproszę oranż dżus, może być jabłkowy.
- Poproszę o sok z piczy.
- Whisky on the rocks, ale bez lodu.
- Poproszę o białą na Helenie. (wódka z sokiem firmy " Hellena ")

Karty lądowania w USA - co wpisują pasażerowie.

- w okienku "Sex" (chodzi oczywiście o wpisanie płci)
Sex: nie dotyczy
Sex: dziewica
Sex: trzy razy w tygodniu

- Ile osób podróżuje z Panem/Panią?
Odp: 243 + 10 osób załogi

--------
Edyta Górniak w drodze do Londynu:

- Stewardessa: Zamawiała Pani porcję wegetariańską? Czy mogę prosić o Pani nazwisko?
- Edyta z oburzeniem w glosie: To pani nie wie, jak ja się nazywam?
- Stewardessa: A pani wie, jak ja się nazywam?

VIP-y na pokładzie
Agata B., córka byłego premiera, po wylądowaniu w Warszawie (rejs z Rzymu):

- Agata B: Czy jest transport dla VIP'a?
- Szefowa pokładu: Nie było VIP'ów na pokładzie.
- Agata B.: Czy mówi pani coś nazwisko "Buzek"?
- Szefowa: Nie jednemu psu na imię Burek.
finerbijk (17282 punktów)
Zasłyszane w Radio Maryja

Młoda słuchaczka RM: - Odmawialiśmy koronkę do Najświętszego Serca, a do domu przyszedł pijany tatuś i zaczął kląć. Potem usnął... No to mamusia położyła na nim obrazek z Panem Jezusem. Od tego czasu już nigdy nie widziałam pijanego tatusia. o. Jacek: - Przestał pić? Młoda słuchaczka RM: - Nie wiem, bo w ogóle gdzieś zniknął.

Telefon do RM: - Od kilku lat postanowiłam walczyć z tymi wstrętnymi wulgaryzmami w języku polskim. Na przykład idę przez park i słyszę, jak młodzi ludzie - tacy po trzynaście, czternaście lat - co drugie słowo tylko k***a i k***a. No to podchodzę do nich i mówię: "Ja wam, gówniarze jedni, zaraz nogi z dupy powyrywam". I wie ksiądz, że to skutkuje...

Fragmenty bezpośredniej relacji z Przystanku Woodstock: Jest nas tu na Przystanku Jezus bardzo dużo... bardzo dużo katolickiej, pięknej, wspaniałej młodzieży. Rozglądam się i widzę coś około pięćset osób. A dookoła tłum... ze dwieście tysięcy młodych ludzi w rękach szatana. Widziałem dziewczyny, nagie dziewczyny z kartkami: "Oddam się za pięć złotych". Mój Boże... Jak one siebie cenią... za pięć złotych... To jest chyba jakaś gorsza kategoria ludzi. Tu są tysiące smutnej, bardzo smutnej młodzieży. I oni wszyscy się śmieją.

więcej nonsensopedia.wikia.com/wiki/Radio_Maryja
jad11 (18783 punktów)
Siedzi dwóch nieźle podpitych facetów w barze. Nagle jeden pyta:
- Stefan, ruchałeś kiedyś pedała?
- No, nie bezpośrednio.
- Jak to?
- Ruchałem faceta, który ruchał pedała...


"Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie." Wuch.
05-05-2009 00:44 
 Ocena 2 na 2
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Ubolewam nad tym, że nie mogę powtórzyć(z racji wieku) wielu żartów mojej córce....
Co gorsze kilka tygodni temu streściła mi kilka publikacji z racjonalisty... Pewnie i na forum trafiła
Nazwoski
>Mamy wakacje i sezon zwany "ogórkowym", jimmy_88gno wstawił wątek z wierszykami, ja natomiast
>proponuję wątek z kawałami. Znacie jakiś kawał o naszych "ciemiężcach" (Boy), to go wstawcie.
>Zaczynam pierwszy....
> CHRZEST KOTKA
> Przychodzi facet do księdza:
>- Księże proboszczu, ja mam nietypową prośbę,
>chciałbym ochrzcić mojego kotka.
>- Nie ma mowy! Bezrozumne i bezduszne stworzenie
>nie ma prawa do świętych sakramentów. Nie mogę
>dopuścić do taki
>- Ale ja bardzo kocham swojego kotka i chcę by
>dostąpił on zabawienia. Bardzo dobrze zapłacę,
>mam bardzo dużo pieniędzy.
>- Nie ma takich pieniędzy!
>- Tak? Ale ja jestem gotów zapłacić......tu wymienił sumę.
>- Proboszcz zaniemówił. Pomilczał chwile, jakby coś
>rozważając, wreszcie zrezygnowanym głosem powiedział:
>- Oczekuję pana wraz z kotkiem i rodzicami chrzestnymi
>w niedzielę o piętnastej.
>W wyznaczonej porze wszystko zostało załatwione zgodnie
>z regułami. Kotek został ochrzczony, czek zainkasowany.
>Po kilu tygodniach jednak wieść dotarła do biskupa, ten
>wściekły wsiadł do mercedesa i pognał do proboszcza.
>Wpadł na plebanię i już od progu wrzeszczy:
>- Co ty na Boga wyrabiasz? Kota chrzcisz, przecież to
>grzech śmiertelny, nie mówiąc już o ośmieszaniu kościoła!
>- A pamięta ekscelencja ile ostatnio posłałem do kurii?
>- Pewnie, tego mercedesa za to kupiłem, myślałem, że
>z rok na to zbierałeś.
>- A czy widzi ekscelencja te nowe organy?
>- Widzę, skąd na to miałeś pieniądze?
>- To właśnie za tego kotka!
>- To ile ci dał do cholery dał ten face/
>- Dał.......tu proboszcz wymienił sumę.
>Biskup zaniemówił, milczał chwilę jakby coś rozważając,
>wreszcie ściszonym głosem powiedział:
>- PRZYGOTUJ TEGO KOTKA DO KOMUNII I BIERZMOWANIA.
> [/center]

Krew świętego Januarego znów daje siłę do walki ze złem
Autor: Redakcja Fronda.pl Kategoria: Kościół poniedziałek, 4. maja 2009 10:10 Tradycyjny "cud św. Januarego", czyli rozpuszczenie się krwi patrona Neapolu, jest dowodem jego miłości do tego miasta - powiedział 2 maja tamtejszy arcybiskup metropolita, kard. Crescenzio Sepe.



Ampułka z krwią św. Januarego.

Przewodniczył on jak zawsze procesji relikwii ulicami miasta pod Wezuwiuszem, on też zgodnie z tradycją ogłosił o godz. 19.47, że doszło do cudu. Kardynał ujawnił, że krew zaczęła się rozpuszczać już w momencie wyjęcia ampułek ze skarbca w katedrze w Neapolu. "Św. January wyprzedził nas, by pokazać, że nas kocha" - powiedział hierarcha.

W czasie Mszy, którą odprawił w kościele św. Klary metropolita Neapolu wezwał jego mieszkańców, by "mocą tej krwi walczyli ze złem, które wyraża się w niesprawiedliwości i łamaniu prawa, w działalności kamorry i wszystkich ciemnych sił, które chcą upokorzyć naszą ludzką godność".

January, łac. Januarius, święty męczennik chrześcijański, biskup Benewentu. Zginął od miecza w amfiteatrze w Pozzuoli w 305 roku, w czasie prześladowania chrześcijan przez cesarza Dioklecjana. Miał wtedy 33 lata. Wraz z nim zginął jego diakon i pięciu innych chrześcijan.

Jego relikwie złożono w Neapolu, którego jest patronem. Jego krew, przechowywana w szklanej ampułce, jest zawsze w sobotę przed pierwszą niedzielą maja oraz ok. 19 września a czasami również ok. 19 grudnia przedmiotem "cudu św. Januarego". Zmienia swój stan skupienia ze stałego na ciecz.

Bardzozły (3161 punktów)
   
Dobre! Szkoda, ze nie jesteś zalogowany - dałbym "+".

Obij paszczę Bardzozłemu
lotrek (14275 punktów)

Młoda, śliczna sekretarka w pierwszym dniu pracy stoi nad
niszczarką dokumentów z lekko niepewną miną. Oczarowany kolega z
pracy postanawia wybawić dziewczynę z opresji.
- Mogę ci w czymś pomóc?
- Pokaż mi jak to działa.
Chłopak bierze z jej rąk dokumenty i wkłada do niszczarki.
- Bardzo ci dziękuje! a którędy wychodzą kopie???
____________________________________________________________________________

Rozmawiają dwie koleżanki:
- Ale Kaśka zbrzydła. Aż miło popatrzeć.
_____________________________________________________________________________

Listonosz odchodzi na emeryturę. Mieszkańcy jego rewiru postanowili go pożegnać, każdy na swój własny pomysł.
Przychodzi do pierwszego domu, otwiera mu facet, bierze listy i wręcza mu czek na 200zł. W drugim domu dostaje pudełko kubańskich cygar, w trzecim butelkę dobrej whisky.
Przychodzi do czwartego, otwiera mu odziana skąpo ponętna "blondynka". Patrzy na niego kocim wzrokiem i zaciąga do sypialni. Jeden,dwa,trzy,....pięć orgazmów. Po wszystkim kobieta przygotowuje mu wspaniały obiad.
Na sam koniec podaje mu kawę i banknot dziesięciozłotowy.
Facet z lekka zblazowany drapie się po głowie. - To co pani dla mnie zrobiła było wspaniałe, ale po co mi te dziesięć złotych?
- Zastanawiałam się, co panu dać w związku z odejściem na emeryturę.
W końcu mąż powiedział :" P(...)! Daj mu dychę!"
- A posiłek to sama wymyśliłam .........
______________________________________________________________________

Córeczka pyta mamę:
- Dlaczego wyszłaś za tatusia?
- Ty dziecko też zaczynasz się dziwić?
_________________________________________________________________________

Bóg był bardzo zadowolony ze swojego najnowszego dzieła. Mężczyzna również cieszył się z tego, co ma. Niestety, po zwiedzeniu Raju zaczęło się Adasiowi trochę nudzić - bo ile można łazić samemu? Bóg postanowił więc pomóc trochę "podopiecznemu":
- Słuchaj, stworzę ci Kobietę.
- A co to takiego?
- To będzie idealny towarzysz: piękna, inteligentna, dobrze gotuje, świetna w łóżku, sympatyczna, wyrozumiała, rozmowna... po prostu ideał.
- No dobra, ale gdzie haczyk?
- Będziesz mi musiał za to dać jedną rękę, nogę, oko, ucho, płuco i nerkę...
- Hm... a co by można dostać za jedno żebro?




Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
04-05-2009 18:07 
 Ocena 5 na 5
lotrek (14275 punktów)
Małżeństwo je obiad w restauracji, nagle żona oblewa się zupą, wstaje i...
- Musimy iść do domu, wyglądam jak świnia - mówi zdegustowana.
A mąż:
- No... i jeszcze się zupą oblałaś.
________________________________________________________________

Co pan taki smutny ostatnio, panie dyrektorze?
- A, sekretarkę zmieniłem
- I co? Niezbyt bystra, tak?
- Nie, całkiem mądra
- To może leniwa?
- Skąd! Bardzo pracowita!
- To może hmmm... ten... tego... nie chce....
- No coś pan! Robimy to kilka razy dziennie!
- A może nie chce brać do...
- Jak to nie?! Ciągnie jak odkurzacz!
- No to o co chodzi?
- Aaa... kawę robi jakąś taką...
___________________________________________________________

Starszy pan w eleganckim domu towarowym podchodzi do atrakcyjnej ekspedientki.
- Proszę pani, chciałabym kupić mojej przyjaciółce rękawiczki, ale nie pamiętam rozmiaru...
- To żaden problem. Proszę porównać - mówi ekspedientka i podaje klientowi dłoń. Ten trzyma ją długo po czym mówi:
- Chciałbym kupić jej jeszcze staniczek i majteczki...
__________________________________________________________________

Jaka jest w Polsce kara za pedofilię?
Przeniesienie do innej parafii.




Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Webmaster...
Panie Kolego! Czy mógłbyś zamknąć ten wątek i otworzyć wątek Kawały2?
To tak dla tych z internetem przez gprs....
05-05-2009 07:07 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)
>Webmaster...
>Panie Kolego! Czy mógłbyś zamknąć ten wątek i otworzyć wątek Kawały2?
>To tak dla tych z internetem przez gprs....

Kończymy ???

www.boortz.com/mp3/archive/countdown.swf

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Adamiak (36436 punktów)
>>Webmaster...
>>Panie Kolego! Czy mógłbyś zamknąć ten wątek i otworzyć wątek Kawały2?
>>To tak dla tych z internetem przez gprs....
>Kończymy ???
>www.boortz.com/mp3/archive/countdown.swf

   Jasne - plus za ten i zaczynaj nowy.
05-05-2009 08:34 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)
>Jasne - plus za ten i zaczynaj nowy.

Mówisz i masz
www.racjonalista.pl/forum.php/s,205288

Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Dlaczego panny są szczuplejsze od mężatek?
Bo panna wraca do domu, patrzy, co ma w lodówce i idzie do łóżka.
Mężatka wraca do domu, patrzy co ma w łóżku i idzie do lodówki.

**********************************

Po 40 latach małżeństwa przyjrzałem się mojej żonie:
- Kochanie, 40 lat temu mieliśmy tanie mieszkanie, tani samochód, spaliśmy
na sofie i oglądaliśmy TV w 10-calowym, czarno-białym telewizorze, ale za
to, co noc spałem z cudowną 25-letnią dziewczyną.
Teraz mam dom za 500000 dolarów, samochód za 45000dolarów, duże łóżko i
telewizor plazmowy, ale sypiam z 65-letnią kobietą.
Wydaje mi się więc, że nie wywiązujesz się z naszej umowy...
Na to moja żona, która nigdy nie traci zimnej krwi:
- Kochanie! Znajdź sobie cudowną 25-letnią dziewczynę a ja sprawię, że znowu
będziesz mieszkał w tanim mieszkaniu, jeździł tanim samochodem, spał na
sofie i oglądał TV w 10-calowym, czarno-białym telewizorze!

***********************************


(Z dedykacją dla wszystkich Goś)

***********************************

***********************************





fides ex necessitate esse non debet
Piekus (11 punktów)
Oceńcie sami

Mózg zebrał wszystkie organy i sporządził naradę aby oświadczyć :
-Jest nas za dużo ! Trzeba niestety kogoś usunąć..
Na to wyskakuje trzustka i krzyczy :
-Ja,ja,ja wiem, ja wiem kogo usunąć , ja wiem...
-No kogo? -pyta mózg
-Płuco! Są przecież dwa to jedno można...
-Nie! Przerywa mózg - nasz gospodarz pali więc potrzebujemy oba !
Trzustka znowu krzyczy:
-No to wiem,wiem,wiem kogo usunąć. Nerkę usunąć mamy dwie to jedną można by ...
-Nie! Przerywa mózg - nasz gospodarz dużo pije więc potrzebujemy obie !
Trzustka się nie poddaje:
-To wywalmy jądro! Mamy przecież dwa to jedno by można...
Na to wstaje szef jąder czyli pan Chu..j i mówi:
Nie, nie, nie ! To są moi podwładni i ja się nie zgadzam ! Stanowczo protestuje! Tak być nie może!!
Na to mózg:
-Ty lepiej chłopie siadaj bo jak stoisz to nie mogę myśleć.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365