Racjonalista - Strona głównaDo treści
marta

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
19-01-2006 12:10maksy..marta
Zastanawiam sie..czy jesli przodkowie kogos byli prawosławni, ikona z matki na corke byla przekazywana i nagle w wyniku mieszanego malzenstwa (kobieta prawoslawna wyszla za maz za katolika) potomstwo ich byl wychowywane w katolicyzmie to nie jest to w pewnym sensie zaklamanie? Czy rdzennosc i to iz iles pokolen wstecz bylo prawoslawnego wyznania zanikla poprzez slub z katolikiem nie jest istotna? To ze dokonano wyboru religii jakby odgornie, poprzez malzenstwo jednej z osob ma cala linie prawoslawnych wyznawcow w rodzinie zamknac? Uwagi dotycza mojej prababki..zastanawiam sie wiec, czy to w jakiej religi bylismy wychowani determinuje nasza przynaleznosc do danej religi czy tez korzenie z jakich pierwotnie sie wywodzimy?

Alfa F1
>Zastanawiam sie..czy jesli przodkowie kogos byli
>prawosławni, ikona z matki na corke byla przekazywana i
>nagle w wyniku mieszanego malzenstwa (kobieta prawoslawna
>wyszla za maz za katolika) potomstwo ich byl wychowywane w
>katolicyzmie to nie jest to w pewnym sensie zaklamanie? Czy
>rdzennosc i to iz iles pokolen wstecz bylo prawoslawnego
>wyznania zanikla poprzez slub z katolikiem nie jest
>istotna? To ze dokonano wyboru religii jakby odgornie,
>poprzez malzenstwo jednej z osob ma cala linie
>prawoslawnych wyznawcow w rodzinie zamknac? Uwagi dotycza
>mojej prababki..zastanawiam sie wiec, czy to w jakiej
>religi bylismy wychowani determinuje nasza przynaleznosc do
>danej religi czy tez korzenie z jakich pierwotnie sie
>wywodzimy?

Mimo wszystko jest to wiara w Jednego Boga. Najważniejsze, że osoba jest wierząca. A przecież Kościół Unicki jest w zgodzie z katolicyzmem, a jednocześnie zachowuje obrządek prawosławny.
Zresztą prawosławie a katolicyzm to są dwa różne WYZNANIA tej samej RELIGII, wiary, nie zaś dwie religie.
marta
>>Zastanawiam sie..czy jesli przodkowie kogos byli
>>prawosławni, ikona z matki na corke byla przekazywana i
>>nagle w wyniku mieszanego malzenstwa (kobieta prawoslawna
>>wyszla za maz za katolika) potomstwo ich byl wychowywane w
>>katolicyzmie to nie jest to w pewnym sensie zaklamanie? Czy
>>rdzennosc i to iz iles pokolen wstecz bylo prawoslawnego
>>wyznania zanikla poprzez slub z katolikiem nie jest
>>istotna? To ze dokonano wyboru religii jakby odgornie,
>>poprzez malzenstwo jednej z osob ma cala linie
>>prawoslawnych wyznawcow w rodzinie zamknac? Uwagi dotycza
>>mojej prababki..zastanawiam sie wiec, czy to w jakiej
>>religi bylismy wychowani determinuje nasza przynaleznosc do
>>danej religi czy tez korzenie z jakich pierwotnie sie
>>wywodzimy?
>Mimo wszystko jest to wiara w Jednego Boga. Najważniejsze, że osoba jest wierząca. A przecież Kościół Unicki jest w zgodzie z katolicyzmem, a jednocześnie zachowuje obrządek prawosławny.
>Zresztą prawosławie a katolicyzm to są dwa różne WYZNANIA tej samej RELIGII, wiary, nie zaś dwie religie.
>
tak, zle sformulowalam tresc.. to samo wyznanie lecz dwie formy wyrazania wiary,oczywiscie. Chodzilo mi wlasnie o ta forme..czy nie nalezaloby zachowywac "tradycje" i czy odejscie od pierwowzorow rozinnych nie jest jakby przeklamaniem..? tymbardziej ze narzuconym w pewnym sensie a nie wyborem wlasnym..zastanawiam sie nad tym bo jak sobie pomysle ze np. 10 pokolen wstecz wyznawalo prawoslawie, pochowani sa na cmentarzach prawoslawnych, ikona byla swieta "rzecza" w domu mojej prababki a poprzez jej malzenstwo teraz kilka pokolen to katolicy jakos czuje sie nie w porzadku w stosunku do przodkow np. Najwazniejsze oczywiscie jest bycie w zgodzie ze soba ale ta zgoda wlasnie zostala jakos zachwiana...za duzo sie zastanawiam, Bog jest i tak jeden)))) Pozdrawiam i dziekuje za odpowiedz
placownik (17853 punktów)

   Zastanawia mnie Marto, dlaczego przywiązujesz taką wagę do prawosławia jakie wyznawała od pokoleń rodzina Twojej prababki, a zdajesz się całkowicie nie zwracać uwagi na katolicyzm wyznawany od pokoleń przez rodzinę Twojego pradziadka.

   Czy nie jest po prostu tak, że ikona przekazywana od pokoleń w rodzinie prababki otworzyła Ci oczy na fakt istnienia ludzi myślących inaczej niż Ty, wierzących w nieco inne wartości i wcale przez tą odmienności nie gorszych, ani nie lepszych od Ciebie?

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
maxy...
>   Zastanawia mnie Marto, dlaczego przywiązujesz taką wagę do prawosławia jakie wyznawała od pokoleń rodzina Twojej prababki, a zdajesz się całkowicie nie zwracać uwagi na katolicyzm wyznawany od pokoleń przez rodzinę Twojego pradziadka.
>   Czy nie jest po prostu tak, że ikona przekazywana od pokoleń w rodzinie prababki otworzyła Ci oczy na fakt istnienia ludzi myślących inaczej niż Ty, wierzących w nieco inne wartości i wcale przez tą odmienności nie gorszych, ani nie lepszych od Ciebie?
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli

Pozorne "nie zwracanie uwagi" na katolicyzm wynika z tego, iz jest mi znany..a zeby ogarnac calosc trzeba poznac obie strony, nieprawdaz? Koncentracja na prawoslawiu wynika z tego ze nie zostalo ono zakorzenione w mojej rodzinie..a kotolicyzm tak. Ikona jest jakby tylko symbolem, ktory dal do myslenia (jesli wolisz"otworzyl oczy")ze nie nalezy takich spraw jak wiara czy wyznanie bagatelizowac, jest to dziedzictwo ktore trzeba pielegnowac..a przynjmniej miec o nim jako takie pojecie. Zreszta jest to element jeden z wielu dlaczego temat ten mnie interesuje..koncentracja na tym symbolu jakim jest ikona jest zupelnie zbyteczna rozpatrujac powody mojego zainteresowania tematem. Jesli zas chodzi o otwartosc to zawsze bylam i jestem ciekawa innych kultur, odmiennych religii i nie jest to zasluga ikony ktora zreszta juz dawno zostala spalona w latach komunizmu. Moze wlasnie znajomosc innych religii pchnela mnie do takich przemyslen, bo wiem jak traktowana jest wiara i jej dziedziczenie np. w judaizmie. Wlasnie dlatego ze nie zamykam sie nigdy na innosc ciekawosc ozywa rowniez w stosunku do prawoslawia. Hmm mam wrazenie jakbym wrecz tlumaczyla sie z tego dlaczego prawoslawie mnie zaciekawilo, a to chyba jest calkiem jasne jesli ma sie otwarty umysl i serce, nie zamierzam zamykac ich tylko na katolicyzmie. Zeby pojac otaczajacy swiat trzeba byc szczerze otwartym na wszystkie jego aspekty. Chyba nie ma w tym nic dziwnego ze interesuje mnie prawoslawie skoro z krwi i kosci przodkowie zyjacy wcele nie tak dawno wlasnie ta wiare wyznawali. Bylabym ignorantka gdybym nie zwrocila na to uwagi. A kwestia tego kto jest dobry, lepszy badz gorszy nie jest przeze mnie rozpatrywana, zreszta nie mnie to osadzac ani nikomu innemu, chodzilo bardziej o moralne odniesienie do zaprzepaszczonych niegdys wartosci rodzinnych. Bog i tak jest jeden dla nas wszystkich ale na inne kultury czy wyznania nalezy byc otwartym i tolerancyjnym, wlasnie dlatego ze nikt gorszy od nas nie jest i ocena tego nie jest nawet na miejscu.. a czlowiek rozumny, czlowiek w XXI wieku powinien byc na innosc otwarty, szczegolonie innosc ktorej w pewnym sensie sam jest czescia poprzez pryzmat przodkow. Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)

>chodzilo bardziej o moralne odniesienie do zaprzepaszczonych niegdys wartosci rodzinnych.

   Nie do końca się rozumiemy. Traktujesz jako zaprzepaszczone wartości rodzinne prawosławne wyznanie Twojej prababki. Gdyby jednak pradziadek przyjął wyznanie prababki, a następnie ten wybór były podtrzymywany przez kolejne pokolenia, to dzisiaj również mogłabyś mówić o zaprzepaszczonych wartościach rodzinnych. Mając tym razem na myśli katolicyzm pradziadka.

>Bog i tak jest jeden dla nas wszystkich ale na inne kultury czy wyznania nalezy byc otwartym i tolerancyjnym, wlasnie dlatego ze nikt gorszy od nas nie jest i ocena tego nie jest nawet na miejscu.. a czlowiek rozumny, czlowiek w XXI wieku powinien byc na innosc otwarty, szczegolonie innosc ktorej w pewnym sensie sam jest czescia poprzez pryzmat przodkow

   Zgadzam się z tym co napisałaś z pominięciem myśli rozpoczynającej Twoją wypowiedź. Problemy zaczynają się wtedy, kiedy próbujemy sobie odpowiedzieć na czym konkretnie miałaby polegać ta otwartość i tolerancyjność. Zwłaszcza w przypadku małżeństw mieszanych, czyli zawieranych przez osoby różnych wyznań, lub z osobami niewierzącymi.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
maksy..
>>chodzilo bardziej o moralne odniesienie do zaprzepaszczonych niegdys wartosci rodzinnych.
>   Nie do końca się rozumiemy. Traktujesz jako zaprzepaszczone wartości rodzinne prawosławne wyznanie Twojej prababki. Gdyby jednak pradziadek przyjął wyznanie prababki, a następnie ten wybór były podtrzymywany przez kolejne pokolenia, to dzisiaj również mogłabyś mówić o zaprzepaszczonych wartościach rodzinnych. Mając tym razem na myśli katolicyzm pradziadka.

OCZYWISCIE, GDYBY TAK SIE STALO NA PEWNO TERAZ SYTUACJA BYLABY ODWROTNA I WATPLIWOSCI Z MOJEJ STRONY ROWNIEZ

>>Bog i tak jest jeden dla nas wszystkich ale na inne kultury czy wyznania nalezy byc otwartym i tolerancyjnym, wlasnie dlatego ze nikt gorszy od nas nie jest i ocena tego nie jest nawet na miejscu.. a czlowiek rozumny, czlowiek w XXI wieku powinien byc na innosc otwarty, szczegolonie innosc ktorej w pewnym sensie sam jest czescia poprzez pryzmat przodkow
>   Zgadzam się z tym co napisałaś z pominięciem myśli rozpoczynającej Twoją wypowiedź. Problemy zaczynają się wtedy, kiedy próbujemy sobie odpowiedzieć na czym konkretnie miałaby polegać ta otwartość i tolerancyjność. Zwłaszcza w przypadku małżeństw mieszanych, czyli zawieranych przez osoby różnych wyznań, lub z osobami niewierzącymi.
>   Pozdrawiam
WIEM ZE TO NIE LATWEM, ALE MOZE GDYBY ZWYCZAJNIE SZANOWAC WYBORY INNYCH O ZMIANIE WYZNANIA BADZ O ZACHOWANIU WLASNEGO W PRZYPADKU MALZENSTW MIESZANYCH DALO BY SIE ZYC BEZ ZGRZYTOW(???). KWESTIA TA POLEGA BARDZIEJ NA BRAKU OCENY INNYCH KTORY BARDZO BY ULATWIL ZYCIE WIELU LUDZIM I POZWOLENIU ZYC KAZDEMU I DOKONYWAC WYBOROW ZGODNIE Z JEGO WLASNYM SUMIENIEM. TO MOZE BYLBY KLUCZ DO "SZCZESCIA".OCZYWISCIE GDYBY OTOCZENIE TAKA FORME POSTEPOWANIA PRZYJELO SWIADOMIE..ALE TO CHYBA NIE W TYM ZYCIU:/ ILEZ JEST MALZENSTW MIESZANYCH KTORE ZYJA RAZEM LECZ WYZNAJAC DWIE ROZNE RELIGIE, JEDEN DRUGIEGO SZANUJE I ZYJA ZGODNIE W ZROZUMIENIU WLASNYCH WEWNETRZNYCH POTRZEB..TO JEST WLASNIE OTWARTOSC I TOLERANCJA, NIKT NIKOMU NICZEGO NIE NARZUCA. ZNAM TAKIE ZWIAZKI. PROBLEM TKWI NAJCZESCIEJ W OTOCZENIU I BRAKU AKCEPTACJI DLA TAKICH SYTUACJI. ZRESZTA POLACY SA SPECYFICZNYM NARODEM I NA KAZDYM KROKU SPOTYKAMY SIE Z OCENIANIEM, KRYTYKA, BRAKIEM ZROZUMIENIA CZY NAWET RASIZMEM KIEROWANYM CZESTO WYLACZNIE STEREOTYPAMI..KAZDA INNOSC JEST POWODEM DO PIETNOWANIA, STRASZNIE TO PRZERAZAJACE JEDNAK. ALE TO TEMAT RZEKA..ZLOTEGO SRODKA NIE ZNAJDZIEMY. NAJWAZNIEJSZE ZEBY ZYC ZGODNIE Z WLASNYM SUMIENIE I NIE "ISC" ZA TLUMEM W SENSIE MYSLOWYM BO CZESTO JEST BLEDNY I KRZYWDZACY DLA INNYCH. ECH..MILEGO DNIA
POZDRAWIAM
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365