 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-05-2007 22:43 | Ocykan (3528 punktów) | Zagadka Ocykana | Czy w kosmicznej stacji orbitalnej można urządzić wieczór przy świecach? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| LEGION. (3161 punktów) | > Czy w kosmicznej stacji orbitalnej można urządzić> wieczór przy świecach?A czemu nie? Tylko sporo powietrza się zmarnuje. I produktów spalania trzeba by się jakoś pozbyć. NIE KLIKAĆ
|
|
| IQ955 (2355 punktów) | >Czy w kosmicznej stacji orbitalnej można urządzić >wieczór przy świecach? Może być niełatwo. Świeca podczas palenia "wytwarza" ciepłe powietrze, które ulatuje do góry, a na jego miejsce wchodzi inne z nową zawartością tlenu. W przypadku braku ciążenia z procesem palenia moga być kłopoty. Jak polecę - to sprawdzę.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
 | | J.Szulc (5723 punktów) | W przypadku braku ciążenia
A co, jeśli sztucznie zachowa się grawitację?
---
|
|
|  | | Tofik (5585 punktów) | Ludzie na takim statku stwarzają ziemskie warunki, więc myślę, że nie byłoby problemu (grawitacja, tlen i przede wszystkim zapałka wystarczą). Gorzej gdyby pojawił się jakiś łatwopalny gaz 
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
|  | | IQ955 (2355 punktów) | >W przypadku braku ciążenia >A co, jeśli sztucznie zachowa się grawitację? Na przykład przez ruch wirowy? To wtedy może by się i dało. Tyle, że to raczej będzie nie tyle wieczór - co "wieczorek", bo pierwsza prędkość kosmiczna to ok. 7,91 km/s, czyli ok. 28000 na godzinę. A więc dookoła Ziemi - niecałe dwie godzinki.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| |  | | J.Szulc (5723 punktów) | E tam, Wy, racjonaliści zaraz swoje. Pytanie zasadnicze - można? Jeśli można, to cała reszta jest sprawą umowną. I proszę mi tu zaraz nie zacząć wymyślać, dobrze? [  ] Sucha dyskusja samych tylko racjonalnie (?) myślących byłaby strasznie nudna. Musi "zdarzyć" się między Wami ktoś spoza tego zaklętego kręgu. 
---
|
|
| | |  | | IQ955 (2355 punktów) | >I proszę mi tu zaraz nie zacząć wymyślać, dobrze?
Niedobrze! Jak się nie podoba - są "wątki-bełkotki". Wynocha!
A mnie - to prosze się w ogóle nie czepiać. Wierszyk nawet napisałem!
Jeszcze mało?!
Może sonecik?!
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | Dziękuję. Wystarczy. Jak dla mnie, podkreślam - dla mnie - to aż nadmiar ...
Pozdrawiam.
---
|
|
| | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | >Jak dla mnie, podkreślam - dla mnie - to aż nadmiar ... Naprawdę jest wierszyk! Na samym dole. A śmieszków pryncypialnie nie wstawiam. Pozwolę sobie także nieśmiało półgebkiem bąknąć, że na samej górze ekranu stoi jak wół "Racjonalista" - więc robię, co mogę...
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | Dziękuje, dziękuję... Czytam dokładnie i to na górze,(napisane jak wół, byk, czy inne, pokaźnych rozmiarów zwierzę) i to poniżej, pisane wierszem (i bez minek). Czy ja się nie staram?
Pozdrawiam.
---
|
|
| | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | >Dziękuje, dziękuję... >Czytam dokładnie i to na górze,(napisane jak wół, byk, czy inne, pokaźnych rozmiarów zwierzę) i to poniżej, pisane wierszem (i bez minek). >Czy ja się nie staram? >Pozdrawiam. > ---
A swoją drogą, to chciałabym zobaczyć, jak pali się taka świeca w warunkach kosmicznych. To znaczy na jakimś statku, wahadłowcu, czy innej tego typu maszynie.
---
|
|
| | | | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | >A swoją drogą, to chciałabym zobaczyć, jak pali się taka świeca w warunkach kosmicznych. To znaczy na jakimś statku, wahadłowcu, czy innej tego typu maszynie. No właśnie o tym rozmawiamy. I wychodzi, że pewne kłopoty mogą z tym być, tak zresztą jak i (pardon) ze zwykłym wysiusianiem się. Czytałem kiedyś wspomnienia autentycznego kosmonauty z NASA pełne tego rodzaju ciekawostek.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | Zawsze zastanawiałam sie, jak to jest z myciem w takich warunkach. Wszelkiego rodzaju ból, jak jest odczuwany. Jakoś nigdy nie dotarłam do tego typu opracowań. O fizjologii nawet nie wspomnę. Jedynie jakieś szczątkowe wypowiedzi ludzi, którym udało sie spojrzeć na Ziemię z góry(?).
---
|
|
| | | | | | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | >Zawsze zastanawiałam sie, jak to jest z myciem w takich warunkach. Wilgotne gąbki. Albo kabina prysznicowa z odciąganą podciśnieniem wodą. Do golenia jest maszynka z "odkurzaczem". Ale to podobno dość niewygodne. A już poza statkiem, w próżni, w skafandrze - zupełna tragedia. Nawet się podrapać porządnie nie można.
>Wszelkiego rodzaju ból, jak jest odczuwany. Normalnie. To nie zależy od grawitacji, lecz od stężenia jonów w nerwach. Kłopoty są natomiast straszne z zanikiem mięśni (niewiele pomagaja nawet regularne ćwiczenia), z wypłukiwaniem wapnia z kości, przekrwieniem górnej części ciała, obrzękiem błon śluzowych, zaburzeniami błędnika... i długa lista innych. Do tego dochodzą problemy psychologiczne - zamknięcia w małym obszarze, konflikty etc. Pierwszych parę dni - OK, ale później...
>Jakoś nigdy nie dotarłam do tego typu opracowań. Książkę, o której wspomniałem, dałem siostrzeńcowi. Jak odszukam tytuł - napiszę.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | >Czy ja się nie staram? Ależ wszystko w porządku. Tylko nie można gderać racjonalistom, że sa racjonalni odpowiadając na forum "Racjonalisty" na racjonalną zagadkę.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | | |  | | J.Szulc (5723 punktów) | Przepraszam,... to nie tak. To miało być tak pół - żartem. Widzę, że jakoś mi to nie wychodzi w rozmowach z RACJONALISTAMI. 
---
|
|
| | | | | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | >To miało być tak pół - żartem. U mnie też. No nie obejdzie się bez tych smieszków? Bardzo proszę...
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| |  | | APawłowski (1150 punktów) | >>W przypadku braku ciążenia >>A co, jeśli sztucznie zachowa się grawitację? >Na przykład przez ruch wirowy? To wtedy może by się i dało. Płomień jedynie byłby pewno trochę krzywy, zważywszy efekt Coriolisa. Więc któraś strona stołu była by wskazana jako bardziej romantyczna.
|
|
| | |  | | IQ955 (2355 punktów) | >Płomień jedynie byłby pewno trochę krzywy, zważywszy efekt Coriolisa. Cholera! Też zapomniałem o tym. >Więc któraś strona stołu była by wskazana jako bardziej romantyczna. Co za pytanie?! To chyba jasne - która.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| google | Ciężko o wieczór, jak co kilka minut świta..
|
|
 | | J.Szulc (5723 punktów) | > Ciężko o wieczór, jak co kilka minut świta..Nie musisz być tego świadomym. Nikt nie każe Ci tak myśleć. Przecież za oknem nie wstaje co chwilę nasze Słoneczko, i ptaszyna nie kwili... 
---
|
|
| Marian (5438 punktów) | >Czy w kosmicznej stacji orbitalnej można urządzić >wieczór przy świecach? Zakładam, że chodzi o taką stację, jak np. ISS, czy Mir, zatem bez "sztucznej grawitacji". Byłoby kilka problemów, z którymi trzeba by sobie poradzić: !. Umówić się co to oznacza "wieczór", według której strefy czasowej, etc. 2. Dwutlenek węgla wytwarzający się podczas spalania, gromadziłby się wokoło płomienia i mógłby w efekcie zgasić świecę; trzeba by go usuwać 3. Płomień byłby kulisty, a do takiego kształtu zwykłe świece nie są za bardzo przystosowane 4. Stopiony wosk oczywiście nie spływałby po świecy, więc również trzeba by zadbać o jego usuwanie
Pozdrawiam
|
|
 | | IQ955 (2355 punktów) | >>Czy w kosmicznej stacji orbitalnej można urządzić >>wieczór przy świecach? > Zakładam, że chodzi o taką stację, jak np. ISS, czy Mir, zatem bez "sztucznej grawitacji". > Byłoby kilka problemów, z którymi trzeba by sobie poradzić: >!. Umówić się co to oznacza "wieczór", według której strefy czasowej, etc. >2. Dwutlenek węgla wytwarzający się podczas spalania, gromadziłby się wokoło płomienia i mógłby w efekcie zgasić świecę; trzeba by go usuwać >3. Płomień byłby kulisty, a do takiego kształtu zwykłe świece nie są za bardzo przystosowane >4. Stopiony wosk oczywiście nie spływałby po świecy, więc również trzeba by zadbać o jego usuwanie > Pozdrawiam
Psiakrew! Niech szlag trafi! Jasna cholera! Zapomniałem o 3 & 4 i teraz zazdrość mnie zżera.
Ale za to do rymu!
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
 | | LEGION. (3161 punktów) | > >Czy w kosmicznej stacji orbitalnej można urządzić> >wieczór przy świecach?> Zakładam, że chodzi o taką stację, jak np. ISS, czy Mir, zatem bez "sztucznej grawitacji".> Byłoby kilka problemów, z którymi trzeba by sobie poradzić:> 1. Umówić się co to oznacza "wieczór", według której strefy czasowej, etc.Stawianie sprawy na uszach. Zasłonić okno od słoneczka i jest już ciemno i cicho... wg strefy stacji. > 2. Dwutlenek węgla wytwarzający się podczas spalania, gromadziłby się wokoło płomienia i mógłby w efekcie zgasić świecę; trzeba by go usuwaćMają tam urządzenia które powodują rotacją powietrza. A jakby za mało wydajne były, to wystarczy wiatraczek, żeby taką wywołać. > 3. Płomień byłby kulisty, a do takiego kształtu zwykłe świece nie są za bardzo przystosowaneTego nie jestem pewien, ale nawet jeżeli, to świecy nic się nie stanie. > 4. Stopiony wosk oczywiście nie spływałby po świecy, więc również trzeba by zadbać o jego usuwanieI bardzo dobrze! To nam da maksymalną wydajność, bo wosk/stearyna to paliwo, spływając się marnuje. Z podgrzewaczy nic się nie usuwa i jest OK... Bardziej bym się bał, że mocniejsze podmuchy powietrza rozrzucałyby stearynę po pomieszczeniu. NIE KLIKAĆ
|
|
|  | | APawłowski (1150 punktów) | Problem świecy i wieczoru mamy załatwiony. Teraz jeszcze wino, ta cholera nie che się za diabła kieliszka trzymać, ani z butelki wylać. A butelka szampana to by była jazda.
|
|
| |  | | IQ955 (2355 punktów) | >Problem świecy i wieczoru mamy załatwiony. Teraz jeszcze wino, ta cholera nie che się za diabła kieliszka trzymać, ani z butelki wylać. A butelka szampana to by była jazda. No i proszę! A Pani Szulc nam tu narzeka, że jesteśmy za mało romantyczni...
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | |  | | APawłowski (1150 punktów) | >No i proszę! A Pani Szulc nam tu narzeka, że jesteśmy za mało romantyczni...
Będąc racjonalistami, romantyczni jesteśmy tym bardziej. Czymś trzeba zastąpić odrzuconą mistykę, romantyzmem na własny użytek można to załatwić z całkiem niezłym skutkiem. A że tu nie emanujemy natarczywie romantyzmem, to jedynie z powodu, że miejsce takie.
|
|
| | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | >Będąc racjonalistami, romantyczni jesteśmy tym bardziej. Czymś trzeba zastąpić odrzuconą mistykę, romantyzmem na własny użytek można to załatwić z całkiem niezłym skutkiem.
To dość ciekawe. Wygląda z Pańskiej wypowiedzi na to, że człowiekowi jest jakiś element irracjonalny po prostu niezbędny. Można to zresztą powiązać ze znanym skądinąd zjawiskiem, że zakłócenia w życiu emocjonalnym (zwłaszcza depresje) powodują osłabienie intelektu. Psychologia poucza też na przykład o ścisłym związku skuteczności zapmiętywania z emocjami. O ile sobie przypominam, jest też taki esej Lema o AI, w którym rozważa konieczność symulowania emocji.
Właściwie nie da się wykluczyć, że ruch do przodu najskuteczniej wykonać takim "halsowaniem" pomiędzy intelektem a emocjami.
>A że tu nie emanujemy natarczywie romantyzmem, to jedynie z powodu, że miejsce takie. Może... Ale u mnie to raczej moja prywatna wizja "życia towarzyskiego".
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| LM50 (153 punktów) | >Czy w kosmicznej stacji orbitalnej można urządzić >wieczór przy świecach? Można (jak wynika z dotychczasowych odpowiedzi), tylko po co? Na romantyczną kolację zapraszam partnerkę do dobrego lokalu albo do domu. Różnorakie efekty uboczne występujące w przestrzeni kosmicznej zniszczą cały nastrój takiej imprezy. Już lepiej podziwiać przez (odpowiednio przyciemniony) iluminator romantyczny zachód/wschód słońca. A po obejrzeniu czeku, którym się taką imprezę opłaci, całego romantyzmu się odechce...
|
|
| Ocykan (3528 punktów) | Oczywiście nie chodziło mi o to, czy można urządzić "wieczór", tylko czy "przy świecach". Z wieczorem nie ma problemu - na stacji orbitalnej będzie on oczywiście umowny (tak jak umowne są godziny), ale będzie. Gorzej ze świecami. Na stacji orbitalnej panuje bowiem stan nieważkości (póki co nie ma jeszcze stacji ze sztuczną grawitacją). W warunkach grawitacji produkty spalania są lżejsze od powietrza, czy to ze względu na ich mniejszy ciężar właściwy w warunkach normalnych, czy to ze względu na ich wysoką temperaturę. W związku z tym spaliny unoszą się w górę a dołem dopływa zimne powietrze. Natomiast w stanie nieważkości produkty spalania będą równie nieważkie jak powietrze. W związku z tym płomień świecy zostanie otoczony sferą produktów spalania, które nie zawierają tlenu. Wydawałoby się więc, że świeca zgaśnie... Jednak w gazach (podobnie jak w cieczach) zachodzą chaotyczne ruchy czasteczek, powodujące chwilowe lokalne zmiany ich gęstości (tzw. ruchy Browna). Wskutek ich działania cząsteczki tlenu będą przenikać przez sferę spalin. Niezależnie od tego, na stacji istnieje wymuszona cyrkulacja powietrza, spowodowana koniecznością jego ciągłej wymiany. Wywołane nią powiewy, nawet niezbyt silne, będą w jakimś stopniu "rozwiewać" spaliny, ułatwiając dostęp powietrza do płomienia. Zatem na pytanie, czy w stanie nieważkości świeca może się palić, odpowiedź brzmi: "Zależy jaka świeca". Zależy to bowiem od jej "zapotrzebowania" na tlen. Jeżeli będzie do duża świeca, z grubym knotem - to raczej palić się nie będzie. Szybciej bowiem zużyje tlen znajdujący się w pobliżu płomienia, niż zdąży dopłynąć wystarczająca dla jego podtrzymania ilość nowego. Natomiast mała świeczka z cienkim knotkiem (taka, jak na urodzinowych tortach) - palić się będzie. Choć pewnie będzie kopcić.
Alkohol pity z umiarem nie jest szkodlilwy nawet w dużych ilościach.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|