 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-05-2007 19:00 | Jarek Borzdyński (289 punktów) | Nasza Planeta | Jak uważacie? Czy naszą planetę da się jeszcze uratować? Jak zapewne wiecie stan środowiska naturalnego, poziom zanieczyszczeń, ludzka ignorancja problemu, produkcja gazów cieplarnianych, nieograniczanie wytwarzania zanieczyszczeń, to wszystko prowadzi nas nieuchronnie do pewnej zguby. A z drugiej strony mówi się, że na świecie są dostępne fundusze i technologie aby zapobiec temu armagedonowi. Czy kiedy zacznie brakować tlenu w atmosferze to teiści zaczną się modlić do swoich Bogów o tlen? Czy kiedy zanieczyszczenie, spowodowane spalaniem ropopochodnych substancji, zacznie bezpośrednio zagrażać naszemu życiu, wtedy szejkowie zakręcą dopiero kurki, wyciskając z ludzkości zmotoryzowanej ostatnie grosze na benzynę, zanim wprowadzą do obiegu samochody na wodę? Już kilka lat temu powstał pierwszy taki samochód, patent został zakupiony przez koncern Forda, który to stwierdził, że taki samochód kosztowałby 1 milion dolarów za sztukę i nie ma sensu w to inwestować, przyczyniając się tym samym do kolejnej hegemonii wytwórców ropy i samochodów na ropę. O naszych regionalnych problemach np. z Doliną rzeki Rozpudy nawet nie ma co wspominać...
Czy uważacie, że ludzkość skończy swój krótki acz kolorowy żywot we własnym szambie? Czy uda się jakoś powstrzymać degenerację naszego własnego domu - Ziemi.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| tiktaalik (77 punktów) | Nikt nie jest w stanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Tę poznaja nasze wnuki, albo wnuki naszych wnuków. Jak powiedział ktoś mądry, nie pamiętam teraz kto: "Jedna planeta, jeden eksperyment".
|
|
| muzawik (2279 punktów) | >Czy uda się jakoś powstrzymać degenerację naszego własnego >domu - Ziemi.
Świadomości problemów związanych z zanieczyszczaniem środowiska zaczęła narastać w Polsce dosyć późno, zdaje się od czasu obalenia komunizmu i myślę, że przyłączenie naszego kraju do nurtu rozważań oraz działań związanych z ochroną otoczenia opłaci się nie tylko przyszłym pokoleniom, ale również i nam.
Człowiek jest zwierzęciem, które nie tylko dostosowuje się do zastanych warunków, ale potrafi je stosownie do swoich potrzeb przekształcać. W związku z tym, działaniom dotyczącym zmiany warunków otoczenia powinna towarzyszyć odpowiedzialność za jego przyszły kształt. Wiele można zrobić tylko wtedy, gdy wiedza na temat zagrożeń płynących z eksploatacji środowiska będzie wszechstronnie i dogłebnie między ludźmi krzewiona.
|
|
 | | tiktaalik (77 punktów) | I nie chodzi li tylko wyłącznie o zanieczyszczenie srodowiska, ale i o zwykłe, prozaiczne, bezrefleksyjne marnotrawstwo. O wycinanie lasów deszczowych w tempie 7000 metrów kwadratowych na sekundę (!), o nieograniczone w żaden sposób połowy z wykorzystaniem kilometrowej wielkości sieci i samolotów patrolowych, w które to sieci wpadaja zarówno dorosłe okazy, jaki i narybek, oraz nikomu niepotrzebne, niewykorzystywane w przetwórstwie gatunki. O wciąż zatrważającą produkcje freonu, o lekkomyslne pomijanie wielu potencjalnie efektywnych produkcyjnie roslin i zwierząt, jak szarłat , lub żółwie oliwkowe. Jestem pesymistą. Będzie się działo za te kilkadziesiąt lat, niech no tylko liczebność populacji ludzkiej wzrośnie do jakichś 15 miliardów...
|
|
|  | | muzawik (2279 punktów) | >Jestem pesymistą. Będzie się działo za te kilkadziesiąt lat, niech no tylko liczebność populacji ludzkiej wzrośnie do jakichś 15 miliardów...
To ciekawy problem. Jeśli liczebność populacji wzrośnie gwałtownie, wzrośnie zapewne liczba produkowanych śmieci. Duży przyrost naturalny w Europie zanotowano w czasach rewolucji industrialnej, teraz to ryzyko pojawia się w krajach biedniejszych, z których napływają emigranci pragnący poprawy swego losu(chodzi o Azję i Afrykę). Aby żyć, będą musieli jeść i pić, co oznacza zwiększony popyt na dobra konsupcyjne. Popyt wykreuje podaż, a podaż produkcję odpadów.
Co nas uratuje?
|
|
| outsider (2469 punktów) | a gdyby pytanie czy się da zastąpić innym - czy warto?
Z naszego punktu widzenia wyglada to pytanie głupio - ale to przy milczącym założeniu, żeśmy najszczytniejszym wytworem ewolucji, której na nic innego nie stać. Lub - że jeśli nawet nie, to masza cywilizacja ma swą autonomiczną wartość cywilizacji właśnie, i jej upadek byłby niepowetowaną nie tylko dla nas stratą.
Ewolucja rzadko wprawdzie zaprzepaszczała własne osiągnięcia - ale może to ten pierwszy znaczący raz? Może z punktu widzenia ewolucji (tak cokolwiek antropomorfizując) lepsza jest kontynuacja linii zwierząt niezbyt rozumnych ale o wielkiej rozmaitości gatunków - niż poświęcenie tego wszystkiego na rzecz jednego tylko gatunku rozumnego?
Odpowiedź przecząca tak czy owak bezstronną nie bedzie - zatem ja jej nie udzielę. Stwierdzę tylko jedno: po naszym ewentualnym odejściu beton się znowu zazieleni - a gatunki przez nas uważane za niższe odzyskają czas, by spokojnie ewoluować: może z lepszym skutkiem?
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
 | | Karolina (81 punktów) | >Ewolucja rzadko wprawdzie zaprzepaszczała własne osiągnięcia - ale może to ten pierwszy znaczący raz? Może z punktu widzenia ewolucji (tak cokolwiek antropomorfizując) lepsza jest kontynuacja linii zwierząt niezbyt rozumnych ale o wielkiej rozmaitości gatunków - niż poświęcenie tego wszystkiego na rzecz jednego tylko gatunku rozumnego?
Może i masz rację, ale przecież katastrofa ekologiczna, jeśli okaże się zgubna dla ludzi, okaże się taka również i dla zwierząt.
>po naszym ewentualnym odejściu beton się znowu zazieleni
Wydaje mi się niemożliwe, abyśmy odeszli tylko my. A i tak uważam, że mimo wszystko musimy zrobić co tylko w naszej mocy, aby ratować środowisko naturalne. Jestem optymistką, wierzę, że ludzi znajdą sposób, aby pomóc sobie i naturze.
|
|
|  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) |
>A i tak uważam, że mimo wszystko musimy zrobić co tylko w naszej mocy, aby ratować środowisko naturalne<
A co to jest środowisko naturalne? Życie powstało w wodzie pełnej rozmaitych śmierdzących związków organicznych, w tym wielu dziś dla nas śmiertelnie trujących, jak np. formaldehyd, w beztlenowej atmosferze składającej się m.in. z tlenku węgla, amoniaku, zabójczego dla nas cyjanowodoru, przy ciśnieniu atmosferycznym kilkaset razy przewyższającym dzisiejsze i temperaturze między 100 a 120 stopni Celsjusza.
Chcesz mieć takie "środowisko naturalne"?
Bo jak nie, to pogódź się z faktem, że Ziemia ciągle się zmienia. To, co kiedyś było przynoszącym zagładę odpadem, dziś jest niezbędne (np. wolny tlen w atmosferze). I vice versa.
|
|
| |  | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | >Życie powstało w wodzie pełnej rozmaitych śmierdzących związków organicznych, w tym wielu dziś dla nas śmiertelnie trujących, jak np. formaldehyd, w beztlenowej atmosferze składającej się m.in. z tlenku węgla, amoniaku, zabójczego dla nas cyjanowodoru, przy ciśnieniu atmosferycznym kilkaset razy przewyższającym dzisiejsze i temperaturze między 100 a 120 stopni Celsjusza. >Chcesz mieć takie "środowisko naturalne"? Zapewne koleżance chodziło o obecny stan środowiska naturalnego, albo ten stan z przed industrializacji.
>Bo jak nie, to pogódź się z faktem, że Ziemia ciągle się zmienia. To, co kiedyś było przynoszącym zagładę odpadem, dziś jest niezbędne (np. wolny tlen w atmosferze). I vice versa. Ale chyba bezsprzeczne jest to, że człowiek przykłada zbyt ciężką rękę do tej zmiany Ziemi, tylko dla własnej wygody.
|
|
| | |  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | >Zapewne koleżance chodziło o obecny stan środowiska naturalnego<
A dlaczego obecny? Chce zatrzymać ewolucję? Nie da się.
>Ale chyba bezsprzeczne jest to, że człowiek przykłada zbyt ciężką rękę do tej zmiany Ziemi, tylko dla własnej wygody.<
Trzy miliardy lat temu sinice też "dla własnej wygody" zmieniły drastycznie ziemską atmosferę z beztlenowej na trującą dla żyjących wtedy innych stworzeń tlenową. Jak dobrze, że wtedy wśród sinic nie zwyciężyły sinice - ekolożki, które chciały by zatrzymać zmiany na Ziemi, bo nie miał byś czym dziś oddychać...
|
|
| | | |  | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | >A dlaczego obecny? Chce zatrzymać ewolucję? Nie da się. Nikt nie mówi o zatrzymywaniu ewolucji tylko o utrzymaniu obecnego, niezrujnowanego stanu środowiska i niedopuszczenie aby jutro nie było czym oddychać.
>Trzy miliardy lat temu sinice też "dla własnej wygody" zmieniły drastycznie ziemską atmosferę z beztlenowej na trującą dla żyjących wtedy innych stworzeń tlenową. Ale wtedy nie było innych stworzeń na powierzchni, a zmiana atmosfery była powolna niczym ewolucja, a my zaśmiecamy i niszczymy planete w trybie rewolucyjnym, a to już groźne.
>Jak dobrze, że wtedy wśród sinic nie zwyciężyły sinice - >ekolożki, które chciały by zatrzymać zmiany na Ziemi, bo nie >miał byś czym dziś oddychać... Jeśli ta wycieczka o ekolożce jest do naszej koleżanki to się chyba pogniewamy. Ale gdyby nie istniały wtedy sinice to człowieka też by dzisiaj nie było. Więc było by mi to obojętne bo i tak bym nie istniał
Poza tym raz jeszcze powtórze, że nie chodzi o zatrzymywanie zmian, ale o ZŁAGODZENIE ICH TEMPA, bo w takim tempie żadne żyjące formy, poza może żyjącymi na dnie mórz, nie nadążą z przystosowaniem się. I wszystko szlag trafi. Całą Planetę i całą biosferę.
|
|
| | | |  | | DawidKarolkievitz (984 punktów) | >>Zapewne koleżance chodziło o obecny stan środowiska naturalnego< >A dlaczego obecny? Chce zatrzymać ewolucję? Nie da się. >>Ale chyba bezsprzeczne jest to, że człowiek przykłada zbyt ciężką rękę do tej zmiany Ziemi, tylko dla własnej wygody.< >Trzy miliardy lat temu sinice też "dla własnej wygody" zmieniły drastycznie ziemską atmosferę z beztlenowej na trującą dla żyjących wtedy innych stworzeń tlenową. Jak dobrze, że wtedy wśród sinic nie zwyciężyły sinice - ekolożki, które chciały by zatrzymać zmiany na Ziemi, bo nie miał byś czym dziś oddychać...
Nie zaistniałby gatunek ludzki w takie formie jak teraz a co za tym idzie nie zaistniałbyś i co za tym idzie nie opluwałbyś sinic- ekolożek...
Abstrakcyjnej prawdy nie ma. Prawda jest zawsze konkretna. W. Lenin
|
|
| | | | |  | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | >Nie zaistniałby gatunek ludzki w takie formie jak teraz a co za tym idzie nie zaistniałbyś i co za tym idzie nie opluwałbyś sinic- ekolożek... Bez zmiany ówczesnej atmosfery na tlenową za sprawą sinic, dziś na powierzchni Ziemi istniałoby dość niewiele wysoko uorganizowanego życia.
|
|
| | | | | |  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) |
>Bez zmiany ówczesnej atmosfery na tlenową za sprawą sinic, dziś na powierzchni Ziemi istniałoby dość niewiele wysoko uorganizowanego życia.<
Skąd ta pewność?
|
|
| | | | | | |  | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | >Skąd ta pewność? Wszystkie wysoko uorganizowane organizmy żyjące obecnie i/lub wcześniej oddychają tlenowo. Tzw. beztlenowce zatrzymują się w rozwoju ewolucyjnym na poziomie bakterii, ew. pierwotniaków. Jest to taka bariera ograniczająca. Z której my bardzo skorzystaliśmy, zupełnie przypadkiem. Podobny mechanizm ograniczający występuje u stawonogów - najliczniejszej grupy zwierząt na Ziemi. Ich rozmiary nie mogą być nawet duże z uwagi na ciężar pancerza. Po prostu fizycznie nie jest możliwe aby znane z horrorów gigantyczne owady kroczyły po Ziemi. No chyba że na powierzchni Księżyca gdzie jest słabsza grawitacja i wszystko jest lżejsze, no ale nie ma atmosfery.
|
|
| | | | | | | |  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) |
>Tzw. beztlenowce zatrzymują się w rozwoju ewolucyjnym na poziomie bakterii, ew. pierwotniaków.<
Tylko dlatego, że wypierają je ewolucyjnie lepiej dostosowane zwierzaczki tlenowe. Jak by nie było tlenowych - rozwój beztlenowców nie byłby tak hamowany.
>Podobny mechanizm ograniczający występuje u stawonogów - najliczniejszej grupy zwierząt na Ziemi.< >Ich rozmiary nie mogą być nawet duże z uwagi na ciężar pancerza. Po prostu< fizycznie nie jest możliwe aby znane z horrorów gigantyczne owady kroczyły po Ziemi.<
Poczytaj o wielkorakach, osiągających do trzech metrów długości. Dziś stawonogi są małe dlatego, że te większe zostały wyparte przez kręgowce.
|
|
| | | | | | | | |  | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | >Tylko dlatego, że wypierają je ewolucyjnie lepiej dostosowane zwierzaczki tlenowe. Jak by nie było tlenowych - rozwój beztlenowców nie byłby tak hamowany. Ale w momencie kiedy nie było jeszcze tlenowców z pewnością beztlenowce się tak nierozwijały, bo dziś panowały by na globie, a panują tlenowce.
>Poczytaj o wielkorakach, osiągających do trzech metrów długości. Dziś stawonogi są małe dlatego, że te większe zostały wyparte przez kręgowce. Ale wielkoraki wymarły, fakt były spore. Ale nie słyszałem o większym stawonogu, zresztą jeden czy dwa wyjątki tylko utwierdzają regułę. że dobór naturalny i fizyczne możliwości a nie konkurencja "tworzą" małe stawonogi.
|
|
| | | | | | | | | |  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) |
>Ale w momencie kiedy nie było jeszcze tlenowców z pewnością beztlenowce się tak nierozwijały, bo dziś panowały by na globie, a panują tlenowce.<
Z pewnością to Kopernik umarł. Zresztą gwoli ścisłości beztlenowce nadal dominują na Ziemi. Ty też jesteś beztlenowcem, tlen zużywają obrębne genetycznie od ciebie organizmy, zwane mitochondriami, z którymi żyjesz w symbiozie. A tlenowe mitochondrium nie jest bardziej skomplikowane od beztlenowej bakterii.
>dobór naturalny i fizyczne możliwości a nie konkurencja "tworzą" małe stawonogi.<
Dokładniej - dobór naturalny, którego siłami sprawczymi są i konkurencja i możliwości fizyczne. Gryzonie teoretycznie mogłyby osiągać takie rozmiary jak dinozaury, ale nie osiągają, mimo możliwości fizycznych, bo ich ewolucja poszła w innym kierunku. Podobnie stawonogi, które teoretycznie w środowisku wodnym mogłyby osiągać gigantyczne rozmiary - ale w ich przypadku zwiększanie rozmiarów nie okazało się ewolucyjnie korzystne.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | >Ty też jesteś beztlenowcem, tlen zużywają obrębne genetycznie od ciebie organizmy, zwane mitochondriami, z którymi żyjesz w symbiozie. Coś co jest częścią mnie nie może żyć ze mną w symbiozie. Ale masz rację, że kiedyś mitochondria były osobnymi organizmami, o czym świadczy wspomniany przez Ciebie odrębny kwas DNA.
>Podobnie stawonogi, które teoretycznie w środowisku wodnym mogłyby osiągać gigantyczne rozmiary - ale w ich przypadku zwiększanie rozmiarów nie okazało się ewolucyjnie korzystne. W środowisku wodnym może i by mogły mieć spore rozmiary, ale na lądzie nie jest to możliwe ponieważ pancerzyk jako szkielet zewnętrzny okrywa całe ciało stawonoga i jest w konsekwencji zbyt ciężki. Dlatego stawonogi lądowe(o tym zapomniałem wspomnieć) nie mogą mieć dużych rozmiarów, bo nie były by wstanie unieść swojego pancerzyka(są stosunkowo słabo umięśnione). Olbrzymy zawsze miały szkielet wewnętrzny: wielcy roślinożercy z zamierzchłych epok, słonie, wieloryby.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | APawłowski (1150 punktów) | Jaka ta przyroda jest mądra. Myślę że sobie poradzi, ale na wszelki wypadek nie testujmy jej tak obcesowo. Przyroda się podniesie z naszych działań, ale może tak się zdarzyć że bez naszej obecności.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) |
>Coś co jest częścią mnie nie może żyć ze mną w symbiozie.<
Mitochondria nie są częścią ciebie! Co prawda żyją wewnątrz komórek twego ciała - ale tak samo mogą żyć chlamydie (drobnoustroje odpowiedzialne np. za nierzeżączkowe zapalenie cewki moczowej). Mitochondria to odrębne organizmy, jedyne na świecie organizmy tlenowe. Ty jesteś w całości beztlenowcem.
|
|
|  | | outsider (2469 punktów) | >Może i masz rację, ale przecież katastrofa ekologiczna, jeśli okaże się zgubna dla ludzi, okaże się taka również i dla zwierząt.
Dla zwierząt wyższych z pewnością. Ale jeśli nie przeżyja karaluchy - to może chociaż roztocza albo jakieś organizmy głębinowe?
>>po naszym ewentualnym odejściu beton się znowu zazieleni >Wydaje mi się niemożliwe, abyśmy odeszli tylko my. >A i tak uważam, że mimo wszystko musimy zrobić co tylko w naszej mocy, aby ratować środowisko naturalne. Jestem optymistką, wierzę, że ludzi znajdą sposób, aby pomóc sobie i naturze.
Moim zdaniem dziś jest to jeszcze możliwe, ale za sto lat? Nasza agresywność nie maleje, technologia się rozwija. Dlatego nie jestem tak do końca pewien, czy życzyć ludzkości przeżycia tych 100 lat w dobrym zdrowiu - to znaczy w sumie jestem optymistą, oale takim trochę niepewnym.
Bo może dziś (czy powiedzmy za 10 lat) zniszczymy życie na 10 metrów w głąb - a za sto lat pozostawimy z Ziemi tylko nagie jądro?
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
 | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | > Ewolucja rzadko wprawdzie zaprzepaszczała własne osiągnięcia - ale może to ten pierwszy znaczący raz? Może z punktu widzenia ewolucji (tak cokolwiek antropomorfizując) lepsza jest kontynuacja linii zwierząt niezbyt rozumnych ale o wielkiej rozmaitości gatunków - niż poświęcenie tego wszystkiego na rzecz jednego tylko gatunku rozumnego?Tego nie bardzo rozumiem, ewolucja nie zaprzepaszcza swoich osiągnięć. Ewolucja nigdy się nie cofa, zawsze idzie na przód, ale na przód może iść nie koniecznie w stronę wyższej organizacji danej cechy, te cechy mogą się uwstecznić, zredukować. W zależności od potrzeb i doboru naturalnego. > Odpowiedź przecząca tak czy owak bezstronną nie bedzie - zatem ja jej nie udzielę. Stwierdzę tylko jedno: po naszym ewentualnym odejściu beton się znowu zazieleni - a gatunki przez nas uważane za niższe odzyskają czas, by spokojnie ewoluować: może z lepszym skutkiem?Beton się znowu zazieleni  Oby miał się czym zazielenić
|
|
|  | | outsider (2469 punktów) | > Tego nie bardzo rozumiem, ewolucja nie zaprzepaszcza swoich osiągnięć.A Wielkie Wymieranie? To nie tylko utrata gatunków, ale i pewnych rozwiązań, na przykład opancerzenia. > Beton się znowu zazieleni > Oby miał się czym zazielenić Życie jest niesamowicie odporne. Nawet po termonuklearnej pasteryzacji całego globu coś przeżyje w głebinach ocenanicznych: to coś oszczędzi ewolucji spory kawał czasu.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
| |  | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | >Życie jest niesamowicie odporne. Nawet po termonuklearnej pasteryzacji całego globu coś przeżyje w głebinach ocenanicznych: to coś oszczędzi ewolucji spory kawał czasu. Tak, zgadzam się, że prawdopodobnie pozostaną jakieś drobne organizmy albo np. archebakterie. Ale zasadniczym problemem jest do tego nie dopuścić, żeby na Ziemi została tylko garstka bakterii zwłaszcza, że można już teraz zacząć wszystko naprawiać.
Ale prawda jest taka, że ludzie myślą, albo łudzą się,że problem ich nie dotyczy, że ich ominie jak burza, bo nie założyli piorunochronu, albo nie dbają o przyszłe pokolenia.
|
|
| | |  | | outsider (2469 punktów) | Wiesz, ostatnie problemy z Teletubisiami najlepiej ilustrują skłonnośc naszego gatunku do rozmyślań lekkich, łatwych i przyjemnych. Na szczęście, w zagrożeniu stajemy się troche rozumniejsi - co nie znaczy, że bardzo.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
| LM50 (153 punktów) | >Jak uważacie? Czy naszą planetę da się jeszcze uratować? Sądząc po zdolności do regeneracji - planeta poradzi sobie sama. W miejsce gatunków które wygubiliśmy - stworzy nowe.
>Czy uważacie, że ludzkość skończy swój krótki acz kolorowy >żywot we własnym szambie? W miejsce dzisiejszej ludzkości - stworzy nową ludzkość, przystosowaną do życia w w/w.
>Czy uda się jakoś powstrzymać degenerację naszego własnego >domu - Ziemi. Komu - nam? Wątpię. Zawsze znajdą się tacy, którym nie zależy - "po nas chćby potop".
|
|
 | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | >>Jak uważacie? Czy naszą planetę da się jeszcze uratować? >Sądząc po zdolności do regeneracji - planeta poradzi sobie sama. No częściowo się zgadzam, planeta, a dokładniej zasoby roślinne, bo o nich jest zawsze mowa, mają pewne zdolności regeneracji swoich populacji. Ale kiedy zniszczysz teren na którym coś rośnie to choćbyś wysypał tam tonę nasion, nic nie wyrośnie, bo warunki do których ma się dany gatunek przystosować wykraczają poza zdolność do szybkiego przystosowania się.
Czasem rośliny czy zwierzęta wykazują taka zdolność, ale pamiętajmy, że ewolucja to bardzo powolny proces, a dopiero człowiek zaczął w ekspresowym tempie niejako zmuszać naturę do przystosowywania się do nowych warunków, które to warunki człowiek ciągle zmienia. W naturalny sposób takie szybkie i gwałtowne zmiany (np. 200lat uprzemysłowienia) występują bardzo rzadko albo wcale.
>W miejsce gatunków które wygubiliśmy - stworzy nowe. j/w. Gatunki nie tworzą się z niczego, jeśli większość zwierząt na świecie oddycha tlenowo, a np. w ciągu kolejnych 200 lat zubożymy zasoby tlenowe do takiego stopnia, że zwierzątka sie zaduszą, to natura nie zdoła temu zaradzić. Zwierzęta potrzebowały by miliona lat żeby przystosować się do oddychania beztlenowego, jeśli w ogóle byłoby to możliwe, a chyba nie jest
>W miejsce dzisiejszej ludzkości - stworzy nową ludzkość, przystosowaną do życia w w/w. Zalążki tej nowej ludzkości powinny być już bardzo wyraźnie widoczne skoro za jakieś 200-300 lat ma nas zastąpić i tak j/w nawet gdyby istniał teraz organizm zdolny do zastąpienia człowieka, musiał by się dostosować do życia bez tlenu w skażonej atmosferze, czy morzu.
|
|
|  | | APawłowski (1150 punktów) | Zgadza się, emitujemy do atmosfery niebotyczne ilości dwutlenku węgla, ale rośliny go lubią. Sądzę że przyroda poradzi sobie z problemem CO2 poprzez większy rozwój roślin. Fakt że CO2 jest gazem cieplarnianym, ale rośliny też lubią ciepło i rozwijają się w cieple lepiej. Wierzę że samoregulacja przyrody i tym razem nie zawiedzie. Oczywiście nie jestem zwolennikiem zaśmiecania wszystkiego czym się da. A tak na marginesie to przeraża mnie to, że tak naprawdę to każdy przedmiot który wyprodukujemy, po jakimś czasie staje się śmieciem. Można przyjąć że produkujemy śmieci, nic więcej. Okres używalności przedmiotów jest często dość krotki w porównaniu z okresem trwałości owego przedmiotu jako śmiecia.
|
|
| |  | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | >Zgadza się, emitujemy do atmosfery niebotyczne ilości dwutlenku węgla, ale rośliny go lubią. Sądzę że przyroda poradzi sobie z problemem CO2 poprzez większy rozwój roślin. Pod warunkiem, że tych roślin nie wytępimy, poprzez rabunkową wycinkę lasów.
>Fakt że CO2 jest gazem cieplarnianym, ale rośliny też lubią ciepło i rozwijają się w cieple lepiej. Wierzę że samoregulacja przyrody i tym razem nie zawiedzie. Przy zbyt wysokiej temperaturze aparaty szparkowe roślin ulegną zamknięciu, co spowoduje stopniowe zamieranie rośliny.
>Oczywiście nie jestem zwolennikiem zaśmiecania wszystkiego czym się da. +, ja również, ale chyba minie trochę czasu zanim ludzie zauważą problem.
>A tak na marginesie to przeraża mnie to, że tak naprawdę to każdy przedmiot który wyprodukujemy, po jakimś czasie staje się śmieciem. Można przyjąć że produkujemy śmieci, nic więcej. Okres używalności przedmiotów jest często dość krotki w porównaniu z okresem trwałości owego przedmiotu jako śmiecia. I z okresem jego biodegradacji...
|
|
|  | | LM50 (153 punktów) | > >W miejsce dzisiejszej ludzkości - stworzy nową ludzkość, przystosowaną do życia w w/w.> Zalążki tej nowej ludzkości powinny być już bardzo wyraźnie widoczne skoro za jakieś 200-300 lat ma nas zastąpić i tak j/w nawet gdyby istniał teraz organizm zdolny do zastąpienia człowieka, musiał by się dostosować do życia bez tlenu w skażonej atmosferze, czy morzu.Zmiany nieraz przebiegają gwałtownie, pojawia się jakaś mutacja - wierzę w naturę i jej siły obronne. W ostatniej ostateczności ludzie wygubią przecież i siebie, dając w efekcie naturze nieco odetchnąć.
|
|
 | | J.Szulc (5723 punktów) |
>Sądząc po zdolności do regeneracji - planeta poradzi sobie sama.
Jeśliśmy mądrzy, a za takich sie przecież uważamy, pozwólmy jej (planecie) to właśnie zrobić.
OD DZIŚ ZWRACAJ UWAGĘ NA SEGREGACJĘ ŚMIECI!!!
Pozdrawiam.
---
|
|
|  | | APawłowski (1150 punktów) | > OD DZIŚ ZWRACAJ UWAGĘ NA SEGREGACJĘ ŚMIECI!!! Ja postuluję coś więcej. Nie produkujmy tyle śmieci. Czy nie można produkować przedmiotów trwalszych? Czy faktycznie musimy mieć co co kilka lat nowy samochód, nowe meble, nowe cokolwiek? Przecież to wszystko to potencjalne śmieci, dziś piękne, ale jutro nie modne, przestarzałe, nieatrakcyjne. Czy faktycznie koniecznym jest, aby producenci na siłę kreowali popyt tylko dla tego że muszą mieć zysk? Argumentacja o rozwoju nie przekonuje mnie do końca.
|
|
| |  | | J.Szulc (5723 punktów) | KASA< KASA KASA - o to w tym wszystkim chodzi. Nie wszyscy maja podejście minimalistyczne, i w życiu wybierają inne wartości. Dla niektórych bardzo ważny jest błysk zazdrości w oku sąsiada. Mnie chodzi raczej o zwykłe, szare, codzienne życie. Kupując określone produkty, zwracajmy uwagę na to, jak są zapakowane. Później segregujmy to odpowiednio. Mamy przecież technologie pozwalające przetworzyć odpady i użyć tworzywa tak przetworzone ponownie, prawda? W codzienności, moim zdaniem, leży rozwiązanie.
Pozdrawiam.
---
|
|
| | |  | | APawłowski (1150 punktów) | >KASA< KASA KASA - o to w tym wszystkim chodzi. >Nie wszyscy maja podejście minimalistyczne, i w życiu wybierają inne wartości. >Dla niektórych bardzo ważny jest błysk zazdrości w oku sąsiada. >Mnie chodzi raczej o zwykłe, szare, codzienne życie. >Kupując określone produkty, zwracajmy uwagę na to, jak są zapakowane. Później segregujmy to odpowiednio.
>Mamy przecież technologie pozwalające przetworzyć odpady i użyć tworzywa tak przetworzone ponownie, prawda? A jaki procent śmieci podlega ponownemu przetworzeniu? Śladowe ilości, reszta czeka na lepsze czasy, to znaczy na Godota. >W codzienności, moim zdaniem, leży rozwiązanie. Więc powinniśmy zmienić naszą codzienność. Proponuję na początek zrezygnować z liberalizmu ekonomicznego od Adama Smith'a. Zysk jest tak wielką wartością że nie sposób żądać od producentów czy narodów nawet aby zgodzili się ponosić koszty ochrony środowiska. Okazuje się że pojedynczy obywatel może coś zrobić swoim nieposłuszeństwem. Czy zauważyliście że już sporadycznie stosuje się w opakowaniach styropian? Po kampanii wzywającej do ignorowania wszystkiego co jest pakowane w styropian, producenci wycofali się z takich opakowań i pokazują żw można zmyślnie powycinać i powyginać karton tak aby skomplikowane pudełko wykonać. Może to tez jest jakaś droga. Na rządzących nie ma co liczyć, oni i tak będą trzymać stronę największych trucicieli bo to oni płacą za ich kampanie wyborcze.
|
|
| |  | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | >Czy nie można produkować przedmiotów trwalszych? Czy faktycznie musimy mieć co co kilka lat nowy samochód, nowe meble, nowe cokolwiek?
Powiem Ci, że w większości przypadków istnieją już mniej lub bardziej niezniszczalne materiały do produkcji. Np. nylony do pończoch. Już dawno wymyślono takie które nie "puszczają oczek", ale kto by chciał takie sprzedawać... Zysk wielomiliardowy jest ważniejszy. Bo tak sprzedali by około 3-4 miliardy par nylonów niezniszczalnych, a tak co roku sprzedają ich na pewno wielokrotnie więcej.
|
|
| |  | | LM50 (153 punktów) | >> OD DZIŚ ZWRACAJ UWAGĘ NA SEGREGACJĘ ŚMIECI!!! >Ja postuluję coś więcej. Nie produkujmy tyle śmieci. >Czy nie można produkować przedmiotów trwalszych? Czy faktycznie musimy mieć co co kilka lat nowy samochód, nowe meble, nowe cokolwiek?
Niestety, rynkiem rządzi ekonomia. Producent chce zarobić. Na co mu pralka która wytrzyma 30 lat? Rynek się nasyci i komu on sprzeda następne? Ma się popsuć totalnie po pięciu, góra 10 latach. To samo z lodówką, samochodem itd. I do tego odpowiednia reklama. Nowy samochód ma lepsze to, lepsze tamto. Pewnie że tak, bo nikt by go nie kupił - konkurencja nie śpi. Ale wytrzymać ma do końca gwarancji, a potem się rozpaść. Producent jak nie sprzeda ci nowego - to chociaż upchnie części zamienne.
|
|
| | |  | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | >Ale wytrzymać ma do końca gwarancji, a potem się rozpaść. Producent jak nie sprzeda ci nowego - to chociaż upchnie części zamienne. Tu przypomina mi się prawo Murphy'ego: Jeśli gwarancja opiewa na 365 dni, to jest duże prawdopodobieństwo, że popsuje się 366 dnia użytkowania.
|
|
|  | | Gosia (9452 punktów) |
> OD DZIŚ ZWRACAJ UWAGĘ NA SEGREGACJĘ ŚMIECI!!!
A po co? Kupiłam trochę "dobra" na Allegro.Opakowania schludnie pocięłam na kawałki i pszłam grzecznie upchać je do stosownych pojemników. Akurat nadjechała śmieciarka.Panowie tak skomentowali moje starania: - no i po co się, kobito, męczysz? My i tak wsypiemy to wszystko do jednego pojemnika. Kocią mordkę mam pewnie do tej pory...
Pozdrawiam.
|
|
| |  | | J.Szulc (5723 punktów) | GOSIU - odbierasz mi wiarę w ten świat...  Wiem jednak, no - może bardziej sie spodziewam, że takie procedery mają miejsce. I tym bardziej mi głupio, ze namawiam do uczciwego segregowania. Będę te śmieci dalej segregować, coby moje pra, pra - wnuki nie szargały "podstawnie" imienia swojej "skruszonej" babki  Pozdrawiam. + za kocią mordkę 
---
|
|
| | |  | | LM50 (153 punktów) | > Wiem jednak, no - może bardziej sie spodziewam, że takie procedery mają miejsce.> I tym bardziej mi głupio, ze namawiam do uczciwego segregowania.> Będę te śmieci dalej segregować, coby moje pra, pra - wnuki nie szargały "podstawnie" imienia swojej "skruszonej" babki  Warto. Takie "wpadki" mają miejsce zawsze, w początkowym okresie segregacji. Gdy ludzie nie są jeszcze przyzwyczajeni, część segreguje, część nie, brak pieniędzy na dokończenie segregacji, brak pomysłów, co zrobić z rozsegregowanymi odpadami. Bo brak spalarni, brak kompostowni, brak mogilników. To przychodzi z czasem. Dlatego segreguję śmieci bez względu na to, co z nimi będzie dalej. Ja mam zrobić swoje. Jak się ludzie nauczą - system będzie działał. Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | >Ja mam zrobić swoje. Jak się ludzie nauczą - system będzie działał. Podejście godne pochwały. Tak każdy powinien podejść do tego typu zagadnień. Jak napisane, żeby nie deptać zieleni, to nie powinniśmy się zastanawiać czy inni też nie depczą, tylko sami respektować. +
|
|
 | | Tofik (5585 punktów) | Jesteś wielkim optymistą!!! Nie przesadzasz czasami? Nie wszystko może się w szybkim tempie zregenerować, dużo rzeczy rozkłada się bardzo szybko, a jeżeli wyginą np. rośliny z powodu szybkiego wysychania i wycinania ich to my też nie mamy możliwości życia, za czym ciągnie się, że nic nie przeżyje. Jeśli nic nie przeżyje to nic nowego nie będzie mogło powstać, bo zanim znów jakaś komórka się wyewoluuje to pewnie jakaś kometa w nas walnie. 
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
|  | | LM50 (153 punktów) | >Jesteś wielkim optymistą!!! Nie przesadzasz czasami? >Nie wszystko może się w szybkim tempie zregenerować, ...
Po prostu sądzę że ustali się jakaś równowaga. Zginą rośliny - przydusi i nas. Nas będzie mniej - rośliny odetchną. W międzyczasie jakaś mutagenna ozonodziurka, potopik, oblodzonko - wiem, brzmi to makabrycznie, ale w tym nasza nadzieja. Czym wcześniej taka wizja wstrząśnie umysłami naszych decydentów - tym więcej nas przeżyje. To co każdy z nas zrobi na swoim podwórku - wbrew pozorom też się liczy.
Przy okazji. Z jakiegoś szkolenia u niemiaszków kilka lat temu przywiozłem dwie reklamówki. Płócienne, z firmowym nadrukiem. Służą mi do dziś. Nie pękają, nie rozrywają się. Posłużą jeszcze trochę. Plastykowy badziew nigdy nie wytrzyma tak długo poza wysypiskiem. Znaczy, można. Trzeba tylko chcieć.
Pozdrawiam.
|
|
| macocha_natura | Ostatnim krokiem ewolucji będzie transformacja homo sapiens w organizm zdolny do życia we własnym gównie! all will be OK, nicht fichrstein sich, nie nada.
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | Cytat: "Najwyższa efektywność: produkcja gotowych śmieci".
|
|
Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) | Teraz napiszę coś, co wielu z Was wyda się bzdurą, a dla "ekologicznych" popaprańców herezją - ale jest prawdą:
1. Samo zasadzenie naturalnie rosnącego lasu nie powoduje wzrostu ilości tlenu w ziemskiej atmosferze(!!!!)
2. Dopiero ilość tlenu w atmosferze wzrasta dzięki gromadzeniu na wysypiskach nie zutylizowanych śmieci pochodzących z drewna po wyciętych lasach. (!!!!!!!!!!)
Zanim ktokolwiek mnie zjedzie, niech przeprowadzi bilans tlenowy.
Niech żyją wysypiska śmieci!!!!! Wycinajmy drzewa z puszczy amazońskiej na meble, by było więcej tlenu!!!!
|
|
 | | equalizer | >Teraz napiszę coś, co wielu z Was wyda się bzdurą, a dla "ekologicznych" popaprańców herezją - ale jest prawdą: >1. Samo zasadzenie naturalnie rosnącego lasu nie powoduje wzrostu ilości tlenu w ziemskiej atmosferze(!!!!) >2. Dopiero ilość tlenu w atmosferze wzrasta dzięki gromadzeniu na wysypiskach nie zutylizowanych śmieci pochodzących z drewna po wyciętych lasach. (!!!!!!!!!!) >Zanim ktokolwiek mnie zjedzie, niech przeprowadzi bilans tlenowy. >Niech żyją wysypiska śmieci!!!!! >Wycinajmy drzewa z puszczy amazońskiej na meble, by było więcej tlenu!!!!
Z trwania lasu wynika wiele innych ciekawych rzeczy...
No i na chlerę nam więcej tlenu?
|
|
|  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) |
>No i na chlerę nam więcej tlenu?<
Więcej? Nam potrzeba, by tlenu nie ubywało... Tlen O2 przez cały czas ucieka w kosmos, jest wiązany w minerałach. Gdyby bilans produkcji tlenu cząsteczkowego na Ziemi przez istoty żywe był zerowy, to zaczęło by go ubywać i twoi potomkowie albo by się udusili, albo musieli zacząć stosowanie masek tlenowych od narodzin..
Dlatego wycinajmy drzewa z lasów tropikalnych! Więcej "nieekologicznych" wysypisk śmieci, gdzie śmieci nie ulegają biodegradacji!!!!
|
|
| |  | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | >Dlatego wycinajmy drzewa z lasów tropikalnych!
To że sadzenie nowych drzew nie pomaga zwalczyć negatywnych skutków efektu cieplarnianego, to wcale nie oznacza że trzeba wycinać istniejące drzewa...
|
|
| | |  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) |
>To że sadzenie nowych drzew nie pomaga zwalczyć negatywnych skutków efektu cieplarnianego, to wcale nie oznacza że trzeba wycinać istniejące drzewa...<
No to krótka lekcja podstaw ekologii (nauki, nie lewackiego ruchu):
Jest sobie dziki las, np. w Amazonii czy Kongo. Jak rośnie - wiąże dwutlenek węgla (główny gaz odpowiedzialny za efekt cieplarniany) w tkankach roślin. Jak drzewa obumierają w sposób naturalny - reducenci rozkładający martwe tkanki roślin powodują, że zgromadzony CO2 wraca do atmosfery. Bilans wychodzi na zero.
Kiedy bilans CO2 w atmosferze w układzie atmosfera - las wychodzi na minus? Kiedy spełnimy dwa warunki:
1. Nieefektywny las dziki zamienimy w odnawialną uprawę leśną. 2. Drewno z wyciętych drzew po użyciu nie będzie utylizowane do dwutlenku węgla i wody.
Czyli - wycinamy jakieś lapacho, czy merbau. Z drewna robimy parkiet. Gdy parkiet się zestarzeje - wyrzucamy parkiet na NIEEKOLOGICZNE (!!!!!!) wysypisko śmieci, gdzie nie ulega rozkładowi do CO2 i H2O jak w naturze, lecz po prostu leży w stercie śmieci, zamieniając się powoli w węgiel. Do atmosfery wraca tlen, przez odłożenie wcześniej wychwyconego z atmofery przez rośliny węgla ilość CO2 w atmosferze zmniejsza się.
Ponawiam apel:
Tłuc po durnych łbach "obrońców" lasów tropikalnych"!!!! Zamieniać dzikie dżungle w uprawy leśne!!!! Niech rozrastają się "nieekologiczne" wysypiska śmieci!!!!!
|
|
| | | |  | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | >No to krótka lekcja podstaw ekologii (nauki, nie lewackiego ruchu): Więc ja również udzielę Ci małej lekcji biologii: CO2 w roślinie znajduje się tylko w jej zielonych częściach a nie we wszystkich tkankach.
>Z drewna robimy parkiet. Gdy parkiet się zestarzeje - wyrzucamy parkiet na NIEEKOLOGICZNE (!!!!!!) wysypisko śmieci, gdzie nie ulega rozkładowi do CO2 i H2O jak w naturze, lecz po prostu leży w stercie śmieci, zamieniając się powoli w węgiel. Węgiel kamienny powstawał przez miliony lat z karbońskich paproci, pod wpływem odpowiednio wysokich ciśnień głęboko pod powierzchnią gleby, a nie powstaje kiedy drzewo(zdrewniała część rośliny) leży sobie luźno na powierzchni. A w celu uzyskania węgla drzewnego trzeba wykorzystać wysoką temperaturę, chyba nie ma takiej na nieekologicznych wysypiskach?
>Do atmosfery wraca tlen, przez odłożenie wcześniej wychwyconego z atmofery przez rośliny węgla ilość CO2 w atmosferze zmniejsza się. Do atmosfery żaden tlen nie wraca bo po zamarciu zielonych części rośliny nie jest już produkowany... Oprócz roślin jedynie jeszcze koralowce wyłapują tlenki węgla z atmosfery, może zaapeluj żeby rafy powycinać?
>Ponawiam apel: >Tłuc po durnych łbach "obrońców" lasów tropikalnych"!!!! A ja apeluje do Ciebie: sam się stuknij...
|
|
| | | | |  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) |
> Więc ja również udzielę Ci małej lekcji biologii:<Za cienki jesteś, co udowodnię niżej: > CO2 w roślinie znajduje się tylko w jej zielonych częściach a nie we wszystkich tkankach.<Ja nie pisałem, gdzie się znajduje CO2, tylko gdzie jest związany CO2. Jest wszędzie, a już szczególnie w drewnie - które jest polisacharydem. > Węgiel kamienny powstawał przez miliony lat z karbońskich paproci, pod wpływem odpowiednio wysokich ciśnień głęboko pod powierzchnią gleby, a nie powstaje kiedy drzewo(zdrewniała część rośliny) leży sobie luźno na powierzchni.<A to doprawdy ciekawe wysypisko, gdzie śmieci leżą sobie luźno na powierzchni, nie będąc przykrywane przez kolejne dowożone warstwy  > A w celu uzyskania węgla drzewnego trzeba wykorzystać wysoką temperaturę, chyba nie ma takiej na nieekologicznych wysypiskach?<Węgiel cząsteczkowy tworzy się w naturze z materii organicznej nawet współcześnie na torfowiskach. Czy dla ciebie jedynym znanym węglem jest węgiel kamienny i drzewny ? > Do atmosfery żaden tlen nie wraca bo po zamarciu zielonych części rośliny nie jest już produkowany...<No to co się dzieje z tlenem przy tworzeniu pokładu węgla np. na torfowisku? Roślinna materia organiczna została za życia roślin utworzona głównie z H2O i CO2. H2O wróciło do ekosystemu, węgiel częściowo się odłożył w postaci cząsteczkowej, częściowo wydzielił w postaci metanu (gdzie na jedną cząsteczkę węgla przypada dwa razy więcej atomów wodoru, niż w cząsteczce wody, zatem i tu bilans tlenu się nie zgadza). No gdzie ten tlen, mądralo?` > A ja apeluje do Ciebie: sam się stuknij...<A ty się ucz, o ile nauka w twoim przypadku da jakiś efekt...
|
|
| | | | | |  | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | > Ja nie pisałem, gdzie się znajduje CO2, tylko gdzie jest związany CO2. Jest wszędzie, a już szczególnie w drewnie - które jest polisacharydem.To że celuloza czy lignina składa się jako związek organiczny z węgloa tlenu i wodoru, to nie oznacza że drewno czy łyko w roślinie służy do magazynowania jakich kolwiek gazów, czy też do wiązania ich. > A to doprawdy ciekawe wysypisko, gdzie śmieci leżą sobie luźno na powierzchni, nie będąc przykrywane przez kolejne dowożone warstwy  A jaki nacisk da kilka warstw śmieci? Taki sam jak kilkadziesiąt metrów skały i gleby? > Węgiel cząsteczkowy tworzy się w naturze z materii organicznej nawet współcześnie na torfowiskach. Czy dla ciebie jedynym znanym węglem jest węgiel kamienny i drzewny ?Na torfowiskach powstaje przede wszystkim humus z organicznych szczątków. To że zawiera w sobie węgiel chyba nie jest odkrywcze, jako iż szczątki są organiczne. Ale nie jest on wyłapywany z atmosfery, jest go tam tyle ile było w danym organiźmie (nic w przyrodzie nie ginie...) > >Do atmosfery żaden tlen nie wraca bo po zamarciu zielonych części rośliny nie jest już produkowany...<> No to co się dzieje z tlenem przy tworzeniu pokładu węgla np. na torfowisku? Roślinna materia organiczna została za życia roślin utworzona głównie z H2O i CO2.Raz jeszcze torfowisko to nie fabryka pokładów węgla ale humusu... Rośliny pobierają te związki, co nie oznacza że się z nich tworzą, bo tworzą sie z C, H i O. > H2O wróciło do ekosystemu, węgiel częściowo się odłożył w postaci cząsteczkowej,Gdzie się odłożył? Na tych torfowiskach jako bezpostaciowy humus? > częściowo wydzielił w postaci metanuMetan wydzielany jest przez rozkładające się szczątki zwierzęce, a nie roślinne. > >Do atmosfery wraca tlen> No gdzie ten tlen, mądralo?`To ja się pytam gdzie ten tlen?
|
|
| | | | | | |  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) |
>To że celuloza czy lignina składa się jako związek organiczny z węgloa tlenu i wodoru, to nie oznacza że drewno czy łyko w roślinie służy do magazynowania jakich kolwiek gazów, czy też do wiązania ich.<
Co to oznacza "służy"? Służy, czy nie służy - pobiera gaz i zamienia w ciało stałe. Czyli magazynuje.
>A jaki nacisk da kilka warstw śmieci? Taki sam jak kilkadziesiąt metrów skały i gleby<
Jak góra śmieci będzie miała sto metrów wysokości - dużo większy.
>Na torfowiskach powstaje przede wszystkim humus z organicznych szczątków.<
Doczytaj o węglu i napisz jeszcze raz...
>Raz jeszcze torfowisko to nie fabryka pokładów węgla ale humusu...<
Jeszcze raz - doczytaj...
>To ja się pytam gdzie ten tlen?<
Uczyć mnie chciałeś, a nie wiesz, co się dzieje z tlenem zawartym w związkach organicznych podczas tworzenia się z nich pokładu węgla? Doczytaj...
|
|
| | | | | | | |  | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | >Służy, czy nie służy - pobiera gaz i zamienia w ciało stałe. Czyli magazynuje. Ciało stałe tak ale gaz już nie, czyli po śmierci nadal ciało stałe ale gaz już nie...
>Doczytaj o węglu i napisz jeszcze raz... czytałem dokładnie i nic nie było napisane o rzekomych "pokładach węgla"
>Uczyć mnie chciałeś, a nie wiesz, co się dzieje z tlenem zawartym w związkach organicznych podczas tworzenia się z nich pokładu węgla? No właśnie nie wiem co się dzieje z tlenem skoro nie tworzą się pokłady węgla...
|
|
| | | | | | | | |  | Michał Stanislawkiewicz (1358 punktów) (zablokowany) |
> No właśnie nie wiem co się dzieje z tlenem skoro nie tworzą się pokłady węgla...<Pójdź dziecię, ja cię uczyć każę: "Torfowiska krzewiaste, obok lasów bagiennych, miały duże znaczenie w tworzeniu się węgli brunatnych" pl.wikiped(*)krzewiaste_i_las_podmok.C5.82y"Cechą charakterystyczną tego torfowiska jest struktura kępkowo - dolinowa. Duża wilgotność podłoża powoduje, że zawarty w torfowiskach węgiel nie utlenia się, ale kumuluje w postaci torfu - jest to przykład ostatniego etapu eutrofizacji." www.lasykatowice.com.pl/strony/1/i/5018.php"Naturalne torfowiska mają większy udział w wiązaniu dwutlenku węgla z atmosfery aniżeli lasy tropikalne" rakiel-czarnecka.pl/index.php?action=edit&id=56"Ze względu na procentową zawartość węgla wyróżnia się: torf, węgiel brunatny, wę-giel kamienny, oraz antracyt i sztungit. Najmniejsza liczba czystego węgla jest w torfie, który zawiera mniej niż 60 procent tego pierwiastka, gdyż jest to produkt częściowego rozkładu roślin w warunkach nadmiernej wilgotności." www.sciaga.pl/tekst/29472-30-wegiel----------------- Wystarczy. Jak już cię nauczyłem, że w torfowisku jednak powstają pokłady węgla, to teraz odpowiedz, gdzie się podział brakujący tlen.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | >"Naturalne torfowiska mają większy udział w wiązaniu dwutlenku węgla z atmosfery aniżeli lasy tropikalne" Fajnie, fajnie ale ciekaw jestem w jaki sposób po wycięciu lasu tropikalnego chciałbyś na jego miejscu utworzyć podmokłe torfowisko skoro efekt cieplarniany powoduje pustynnienie globu? Może i rzeczywiście torfowiska mają większy udział w wiązaniu CO2 z atmosfery ale to wcale nie wskazuje na konieczność wycięcia wszystkich lasów tropikalnych. Bo po wycięciu takiego lasu do zera nie zdążył byś utworzyć tam torfowiska bo teren byłby już dawno wyschnięty na wiór. Swoją drogą ciekawe czy wogóle torfowiska występują w strefie równikowej? Z tego co wyczytałem występują tylko w strefie umiarkowanej. Pytanie ponawiam poco więc wycinać lasy tropikalne? A może jest to taki sam pomysł jak uprawianie bawełny niedaleko jeziora Aralskiego? Z takiego pomysłu nic by nie wyszło. Ani nie było by tam torfowiska ani lasu, no chyba że chodzi o to aby w szybkim tempie wzbogacić dziedzictwo ludzkości o kolejne wielkie pustynie(rozszerzające sie dodam)... Tak samo sprawa się ma do Twojej poprzedniej wypowiedzi odnośnie tych nieekologicznych wysypisk. Chodziło Ci zapewne właśnie o te torfowiska, żeby tak składować szczątki organiczne? Bo właśnie przez dużą wilgotność węgiel nie ucieka do atmosfey.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | >"Cechą charakterystyczną tego torfowiska jest struktura kępkowo - dolinowa. Duża wilgotność podłoża powoduje, że zawarty w torfowiskach węgiel nie utlenia się, ale kumuluje w postaci torfu - jest to przykład ostatniego etapu eutrofizacji." Czyli sam torf nie bierze udział w kumulowaniu węgla, bo jest już produktem przemiany. Torf - jako masa rozłożonych części roślin. Torfowisko jak każda zbiorowość roślinna bierze udział w wiązaniu CO2 atmosferycznego. Zgadza się?
|
|
| | | | | | | |  | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | > Doczytaj o węglu i napisz jeszcze raz...A więc doczytałem: Oto cytat ze stronki www.biolog(*)etofity_mchow_maja_postac.php3Całą stronkę przeszukałem na obecność słów: "węgiel" i "węgla" i nic nie znaleziono... "Powstaje z nich torf - masa w różnym stopniu rozłożonych części roślin, wysycona szczególnymi związkami organicznymi i mineralnymi (tzw. humusem), o kwaśnym odczynie, wiążąca duże ilości wody." "Przy szybkim rozkładzie i braku wody, w obecności tlenu, szczątki roślinne mogłyby ulec całkowitej przemianie na rozpuszczalne w wodzie związki mineralne; nie powstałyby wtedy złoża torfu." Żal przyznać ale chyba pomyliłeś złoża węgla ze złożami torfu... pl.wikipedia.org/wiki/Próchnica_(gleba) "Próchnica, humus - bezpostaciowe, organiczne szczątki w różnym stadium mikrobiologicznego i fizyko-chemicznego procesu rozkładu, głównie roślinne, nagromadzone w glebach, albo na jej powierzchni (np. w lesie)." POZDRAWIAM ps. może poszukać jeszcze troche?
|
|
| |  | | Jarek Borzdyński (289 punktów) | >Tlen O2 przez cały czas ucieka w kosmos, jest wiązany w minerałach.
Pierwsze słysze żeby tlen uciekał w kosmos... Gdyby tak było to już dawno nie było by warstwy ozonowej, bo też by "uciekła"...
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|