 |
Krzyże w prywatnych firmach Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-11-2007 11:53 | Władek Lichacz (2050 punktów) | Krzyże w prywatnych firmach
2 na 2 | Mam wątpliwości w którym dziale umieścić ten wątek, jednak temat jest związany co nieco z biznesem. Latem będąc w pewnym sklepie zauważyłem krzyż na ścianie. Zdziwiło mnie to, nawet bardzo, ponieważ nigdy wcześniej z czymś takim się nie spotkałem. Nie widziałem tego symbolu w żadnym sklepie, zakładzie fryzjerskim, nawet supermarkecie, itp. Owszem jest krzyż w sejmie, szczególnie dużo jest ich w szpitalach, ale nie we wszystkich pomieszczeniach, są także w wielu urzędach, ale żeby w prywatnym małym sklepiku? „Podziwiałem” go tak przez kilkanaście sekund i przysłowiowym kątem oka zauważyłem, że właścicielka sklepu patrzy się na mnie, na krzyż i tak dalej. Odpowiedziałem jej, że się pomyliłem, bo szukam monitora, a przez pomyłkę trafiłem do sklepu z dewocjonaliami i wyszedłem. Kilka tygodni później siostra poprosiła mnie, żebym pomógł jej synowi w zakupach części do komputera. Cóż, małe miasteczko, sklepów niewiele, tak że trafiliśmy i do tego, który już trochę opisałem. Po wejściu do niego natychmiast spojrzałem na ścianę i znowu się zdziwiłem – krzyż zniknął. Znowu zauważyłem, że właścicielka tego sklepiku patrzy się na mnie, teraz jednak z uśmiechem. Tym razem jednak nie wytrzymałem i wypaliłem zanim pomyślałem – Pani dla pieniędzy to nawet i boga sprzeda. Przecież w naszym kraju jest 80% czy nawet 98% katolików – różne „źródła” różnie podają. Teoretycznie w takiej ilości przedsiębiorstw powinny wisieć krzyże, a jednak ich nie ma! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | Sir Valeq (379 punktów) | > Przecież w naszym kraju jest 80% czy nawet 98% katolików> - różne "źródła" różnie podają.> Teoretycznie w takiej ilości przedsiębiorstw powinny wisieć> krzyże, a jednak ich nie ma!Nie rozumiem, dlaczego powinny? Gdzie tu związek? Nie znam się zbyt dobrze, ale nie kojarzę w żadnych przykazaniach (tych dziesięciu z grubej książki i kilku kościelnych) nakazu wieszania krzyży w pomieszczeniach. Co to właściwie oznacza i daje oraz gdzie jest opisane? I nie mogę się powstrzymać, ale przypomniał mi się dowcip o chłopcu wchodzącym do sklepu z dewocjonaljami i pytającego: - Po ile te samolociki? - To nie samolociki, to krzyże. - A po ile ten z pilotem? 
--------- "We cannot all be masters." - William Shakespeare artofcreation.strefa.pl
|
|
 | | Władek Lichacz (2050 punktów) | >>Przecież w naszym kraju jest 80% czy nawet 98% katolików różne "źródła" różnie podają. >>Teoretycznie w takiej ilości przedsiębiorstw powinny wisieć krzyże, a jednak ich nie ma! >Nie rozumiem, dlaczego powinny? Gdzie tu związek? Nie znam się zbyt dobrze, ale nie kojarzę w żadnych przykazaniach (tych dziesięciu z grubej książki i kilku kościelnych) nakazu wieszania krzyży w pomieszczeniach. Co to właściwie oznacza i daje oraz gdzie jest opisane?
Nie przypominam sobie, żeby w całej biblii było coś takiego na temat krzyży. Ale ja ją czytałem kilkadziesiąt lat temu. Wierzący, oczywiście nie wszyscy, mają skłonność do wieszania krzyży w budynkach publicznych za publiczne pieniążki. Dlaczego nie robią tego także i za swoje własne, i we własnych zakładach? Na onecie jest artykuł z którego wynika, że pracownicy w naszym kraju są w stanie zaakceptować nawet ostentacyjne obnoszenie się z symbolami katolickimi przez swojego pracodawcę. I dlatego zastanowiło mnie, dlaczego pracodawcy-katolicy nie wieszają ich w swoich firmach? Nie wiem jak jest w innych regionach naszego kraju, ale tu gdzie mieszkam takie zjawisko jednak nie występuje. Dość niefortunnie użyłem słowa - powinny. To co chciałem przekazać można byłowyrazić na wiele innych sposobów i o wiele lepiej.
|
|
1 na 3 szpilowyhajama (89 punktów) (zablokowany) | >Mam wątpliwości w którym dziale umieścić ten wątek, jednak >temat jest związany co nieco z biznesem. >Latem będąc w pewnym sklepie zauważyłem krzyż na ścianie. >Zdziwiło mnie to, nawet bardzo, ponieważ nigdy wcześniej z >czymś takim się nie spotkałem. Nie widziałem tego symbolu w >żadnym sklepie, zakładzie fryzjerskim, nawet supermarkecie, >itp. Owszem jest krzyż w sejmie, szczególnie dużo jest ich >w szpitalach, ale nie we wszystkich pomieszczeniach, są >także w wielu urzędach, ale żeby w prywatnym małym >sklepiku? "Podziwiałem" go tak przez >kilkanaście sekund i przysłowiowym kątem oka zauważyłem, że >właścicielka sklepu patrzy się na mnie, na krzyż i tak >dalej. Odpowiedziałem jej, że się pomyliłem, bo szukam >monitora, a przez pomyłkę trafiłem do sklepu z >dewocjonaliami i wyszedłem. >Kilka tygodni później siostra poprosiła mnie, żebym pomógł >jej synowi w zakupach części do komputera. Cóż, małe >miasteczko, sklepów niewiele, tak że trafiliśmy i do tego, >który już trochę opisałem. Po wejściu do niego natychmiast >spojrzałem na ścianę i znowu się zdziwiłem - krzyż >zniknął. Znowu zauważyłem, że właścicielka tego sklepiku >patrzy się na mnie, teraz jednak z uśmiechem. Tym razem >jednak nie wytrzymałem i wypaliłem zanim pomyślałem - >Pani dla pieniędzy to nawet i boga sprzeda. >Przecież w naszym kraju jest 80% czy nawet 98% katolików >- różne "źródła" różnie podają. >Teoretycznie w takiej ilości przedsiębiorstw powinny wisieć >krzyże, a jednak ich nie ma!
Było to kupa lot nazod jak jo był bajtlym 15-letnim,moji kamraci sprzedowali krzyże, w Piekarach Ślonski, i niy bardzo ludzie je kupowali,no i mnie zawołali zeby im doradzic.Padom wejście i zrobcie dwie kubki, ta jedna sprzedowejcie za 15-złotych jako poświyncone a drugo kupka jako niy poświyncone za 5- złotych za godzina krzyży niy było szły jak woda a my ino kupki zmieniali i wszystkie leciały po 15-złotych jako poświyncone. A ludzie nos kfolyli a kfolyli ze momy łoko w Watykanie
|
|
 | | Władek Lichacz (2050 punktów) | >Było to kupa lot nazod jak jo był bajtlym 15-letnim,moji kamraci sprzedowali krzyże, w Piekarach Ślonski, i niy bardzo ludzie je kupowali,no i mnie zawołali zeby im doradzic.Padom wejście i zrobcie dwie kubki, ta jedna sprzedowejcie za 15-złotych jako poświyncone a drugo kupka jako niy poświyncone za 5- złotych za godzina krzyży niy było szły jak woda a my ino kupki zmieniali i wszystkie leciały po 15-złotych jako poświyncone. A ludzie nos kfolyli a kfolyli ze momy łoko w Watykanie
Być może dla Ciebie jest to powód do dumy, lecz dla mnie taka moralność jest całkowicie obca.
|
|
| piątek (1035 punktów) | Szalenie zastanawiający problem, naprawdę...
Jeżeli jest to moja firma to sobie mogę nawet chyba Buddę gołego na całej ścianie powiesić. W instytucjach opiniotwórczych i kształcących nie powinno być żadnych tego typu przedmiotów ze względów prawnych jak i podejścia obiektywnego do wszelkiego rodzaju spraw, i to jest problem w Polsce, a nie krzyż w jakiejś firmie na przedmieściach (bez obrazy :*)
"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
|
|
 | | Władek Lichacz (2050 punktów) | >Jeżeli jest to moja firma to sobie mogę nawet chyba Buddę gołego na całej ścianie powiesić.
Nie wiem jak to wygląda od strony prawnej i jest mi to całkowicie obojętne. Jako konsument mam wybór i kupuję tam, gdzie chcę i gdzie mi się podoba.
>W instytucjach opiniotwórczych i kształcących nie powinno być żadnych tego typu przedmiotów ze względów prawnych jak i podejścia obiektywnego do wszelkiego rodzaju spraw, i to jest problem w Polsce...
Właśnie dlatego założyłem ten wątek. Wielu katolików nachalnie wiesza krzyże w takich miejscach które wymieniłeś, jednak nie robią tego u siebie - w tym przypadku we własnych zakładach. Wczoraj przeczytałem artykuł na onecie, który powoływał się na przeprowadzony sondaż z którego wynikało, że w naszym kraju 75% pracowników jest skłonnych do zaakceptowania pracodawcy-katolika, który nachalnie obnosi się ze swoimi symbolami religijnymi.
>a nie krzyż w jakiejś firmie na przedmieściach (bez obrazy)
Centrum miasta (bez obrazy).
|
|
|  | szpilowyhajama (89 punktów) (zablokowany) | >>Jeżeli jest to moja firma to sobie mogę nawet chyba Buddę gołego na całej ścianie powiesić.
Wdaje mi sie ze Budda niewiele by zrobił dla złodzieja.Bo katolicki włamywacz gdy widzi krzyż w sklepie się przed nim ukłoni, czy dlatego żeby go nie złapano, czy odruchu wiary.?
|
|
| |  | | Władek Lichacz (2050 punktów) | >Wdaje mi sie ze Budda niewiele by zrobił dla złodzieja.Bo katolicki włamywacz gdy widzi krzyż w sklepie się przed nim ukłoni, czy dlatego żeby go nie złapano, czy odruchu wiary.?
Czy przed pójściem na włamanie oni modlą się do swojego świętego? O ile sobie przypominam to i złodzieje też mają swojego patrona. W tej sytuacji by nie dziwiło, jeśli modlił się do pomocnika, to i na widok szefa też powinien się pomodlić.
|
|
 | 1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) | >Szalenie zastanawiający problem, naprawdę... >Jeżeli jest to moja firma to sobie mogę nawet chyba Buddę gołego na całej ścianie powiesić.
Coś tu się komuś (nie tylko tobie) pomyliło. Jak zwykle, pozorna ścisłość wniosków prowadzi do pozornej słuszności. Jeśli nałoży się na to niewiedza... Twoja firma jest wprawdzie twoją własnością, lecz stanowi miejsce pożytku publicznego bez względu na jej charakter. W odróżnieniu od prywatnego domu/mieszkania, do którego wstęp uzależniony jest od twojej prywatnej woli, firma jest przeznaczona do obsługi każdego, kto zechce skorzystać z twojej oferty, podlega więc prawom publicznym. Nie możesz odmówić w firmie obsługi klientowi, który ci "nie pasuje" z jakiegokolwiek powodu, nie opierającego się na konkretnej prawnej podstawie.
Do prywatnego domu wolno ci nie wpuścić Murzyna, Żyda, geja czy ktosia z krzywym nosem, nawet policjanta po 22.00, jeśli nie ma nakazu - w firmie pod tym względem nie masz tyle swobody.
Oznacza to, że w firmie nie możesz wieszać symboli religijnych bez obrazy aktualnego prawa. Według teoretycznych założeń, każdy może się temu skutecznie sprzeciwić.
W Polsce, co prawda, rzeczy prawem zabronione bywają dopuszczalne nawet tam, gdzie się prawo stanowi. To taka nasza egzotyka...
|
|
|  | 2 na 2 | Władek Lichacz (2050 punktów) | > Twoja firma jest wprawdzie twoją własnością, lecz stanowi miejsce pożytku publicznego bez względu na jej charakter. W odróżnieniu od prywatnego domu/mieszkania, do którego wstęp uzależniony jest od twojej prywatnej woli, firma jest przeznaczona do obsługi każdego, kto zechce skorzystać z twojej oferty, podlega więc prawom publicznym. Nie możesz odmówić w firmie obsługi klientowi, który ci "nie pasuje" z jakiegokolwiek powodu, nie opierającego się na konkretnej prawnej podstawie.
W tej sytuacji klient jest jednak w o tyle dobrej sytuacji, że może opuścić sklep nie dokonując zakupu i pójść do konkurencji. Gorzej z pracownikami, teoretycznie mogą zmienić pracę, ale życie bywa jednak bardziej skomplikowane. Za to beznadziejnie sprawa wygląda w przypadku petenta w publicznym urzędzie czy pacjenta w szpitala, itp. Podejście do ściany, zdjęcie i wrzucenie np. do kosza spowoduje, że zostanie oskarżony o znieważenie symbolu religijnego, chyba tak się to nazywa.
|
|
| |  | | Leszek (260 punktów) | Witam...ale czy to nie jest nadmiernie rozdmuchany problem? O co właściwie chodzi z tym symbolem na ścianie, bo nie do końca jestem przekonany...powiem tak ..a co mnie obchodzi czy wisi w sklepiku osiedlowym sklepiku krzyż czy plakat np. Dody z sztucznym cyckiem..podobno niektórzy mają się za tolerancyjnych, a szukają dziury w całym. W normalnym kraju, z normalnymi jego mieszkańcami nikt się nie przejmuje czy symbole religijne są widoczne czy nie...ciekawe, co powiedzieliby niektórzy na widok boroka, który właśnie na poboczu, albo na parkingu, na swoim dywaniku wali głową o ziemię..bo właśnie przyszedł czas jego modlitwy..nikogo to nie razi... u nas zaczyna się dziwne postrzeganie świata..mnie osobiście ani ziębi ani grzeje, czy wiszą dwa krzyże , trzy czy nie ma ich wcale. Wszak Polska to wolny kraj... Pozdrawiam Leszek
|
|
| | |  | | radek (767 punktów) | W krajach swieckich okazywanie przynaleznosci religijnej w instytucjach publicznych, do ktorych naleza firmy prywatne nie jest akceptowane i dziala w obie strony. Ostatnio w UK byl proces pomiedzy British Airways, a kobieta, stewardesa , ktora nosila chuste na glowie. Owa pani musial zaplacic odszkodowanie i albo zdjac chuste albo sie zwolnic. Podobny przypadek dotyczyl jakies innej nawiedzonej co 20 cm krzyz na persi nosila, wyrok podobny. Firma wywieszajaca krzyze lub inne tego typu symbole naraza sie na wysokie kary.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Leszek (260 punktów) | >W krajach swieckich okazywanie przynaleznosci religijnej w instytucjach publicznych, do ktorych naleza firmy prywatne nie jest akceptowane i dziala w obie strony. >Ostatnio w UK byl proces pomiedzy British Airways, a kobieta, stewardesa , ktora nosila chuste na glowie. Owa pani musial zaplacic odszkodowanie i albo zdjac chuste albo sie zwolnic. Podobny przypadek dotyczyl jakies innej nawiedzonej co 20 cm krzyz na persi nosila, wyrok podobny. >Firma wywieszajaca krzyze lub inne tego typu symbole naraza sie na wysokie kary. > No nie wiem jakie to państwa masz na myśli jako świeckie. Miałem okazję dość długo przebywać w Skandynawii, konkretnie w Szwecji.Tam nikt nie robi sensacji z przynależności religijnej. Mają to głęboko gdzieś. Jak już wspomniałem, na porządku dziennym jest to, że na parkingu w środku miasta jeden lub kilku wyznawców Mahometa, klęczą na swoich dywanikach i walą łbami o ziemię ile wlezie. W sklepach częstokroć obsługują osoby z owiniętą głową aksamitnym turbanem, z "resetem" na czole. Szczególnie widoczne jest to w otwieranych tam co raz częściej Lidlach. Nie czepia się nikt do kogo chcesz wnosić swoje modły i jak chcesz to okazywać. W tym wszystkim uważam, że my w Polsce zbytnio przejmujemy się nie tym co trzeba. Pewnie, że wieszanie krzyża w sklepie wydaje mi się żałosne, ale czepianie się tego jako najbardziej istotnego problemu mało poważne. Wolałbym być miło i sprawnie obsłużony. Chyba nie do końca też jest tak jak napisałeś z tymi procesami w UK, zbytnio uprościłeś ten problem. Ale generalnie podzielam pogląd, że firma, sklep nie jest miejscem przeznaczonym do demonstrowania przynależności religijnej.
|
|
| | | | |  | | tokamaka (58 punktów) | >>W krajach swieckich okazywanie przynaleznosci religijnej w instytucjach publicznych, do ktorych naleza firmy prywatne nie jest akceptowane i dziala w obie strony. >>Ostatnio w UK byl proces pomiedzy British Airways, a kobieta, stewardesa , ktora nosila chuste na glowie. Owa pani musial zaplacic odszkodowanie i albo zdjac chuste albo sie zwolnic. Podobny przypadek dotyczyl jakies innej nawiedzonej co 20 cm krzyz na persi nosila, wyrok podobny. >>Firma wywieszajaca krzyze lub inne tego typu symbole naraza sie na wysokie kary. >> >No nie wiem jakie to państwa masz na myśli jako świeckie. Miałem okazję dość długo przebywać w Skandynawii, konkretnie w Szwecji.Tam nikt nie robi sensacji z przynależności religijnej. Mają to głęboko gdzieś. Jak już wspomniałem, na porządku dziennym jest to, że na parkingu w środku miasta jeden lub kilku wyznawców Mahometa, klęczą na swoich dywanikach i walą łbami o ziemię ile wlezie. W sklepach częstokroć obsługują osoby z owiniętą głową aksamitnym turbanem, z "resetem" na czole. Szczególnie widoczne jest to w otwieranych tam co raz częściej Lidlach. Nie czepia się nikt do kogo chcesz wnosić swoje modły i jak chcesz to okazywać.
Z jednej strony państwo gdzie zakazana jest wszelka aktywność religijna a z drugiej nieskrępowana manifestacja swoich poglądów. Oba modele wydają się być idealne w swym świeckim charakterze, tyle, że różne. Szwecja jest bogata, więc ludzie w swej zamożności tolerują się nawzajem, ale zobacz jak to jest we Francji, która jest już biedniejsza. Tam nie już tak sielankowo. Bezpieczniej jest zakazać wszelkiej aktywności religijnej po równo dla wszystkich niż mieć nadzieje, że nigdy nie dojdzie do konfliktów.
Życie to gra, której nie da się wygrać, można tylko opóźnić przegraną.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Władek Lichacz (2050 punktów) | >Witam...ale czy to nie jest nadmiernie rozdmuchany problem? O co właściwie chodzi z tym symbolem na ścianie, bo nie do końca jestem przekonany...powiem tak ..a co mnie obchodzi czy wisi w sklepiku osiedlowym sklepiku krzyż czy plakat np. Dody z sztucznym cyckiem..
Karta praw pacjenta, która w tym konkretnym szpitalu wisi w każdej sali - każdy ma prawo do poszanowania własnych przekonań. Jakie by one nie były. W tym przypadku osoby, które wieszały krzyże złamały prawo i powinny ponieść konsekwencje. Moim zdaniem, szpital wieszający krzyże lub inne tego typu symbole powinnien płacić wysokie kary. Prawo albo powinno zezwalać na takie rzeczy i wtedy byśmy żyli w państwie wyznaniowym i wszystko by było jasne albo zakazywać i wtedy będziemy żyli w normalnym państwie.
|
|
 | | radek (767 punktów) | >Szalenie zastanawiający problem, naprawdę... >Jeżeli jest to moja firma to sobie mogę nawet chyba Buddę gołego na całej ścianie powiesić. W instytucjach opiniotwórczych i kształcących nie powinno być żadnych tego typu przedmiotów ze względów prawnych jak i podejścia obiektywnego do wszelkiego rodzaju spraw, i to jest problem w Polsce, a nie krzyż w jakiejś firmie na przedmieściach (bez obrazy :*) > "Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
To jest dokladnie ten sam problem. Firma jest miejscem publicznym. Jak by sie czul katolik jezeli jego pracodawca wywieszal by mu na glowa obrazek Mahometa. Prawo albo powinno zezwalac na takie rzeczy i wtedy zyjemy w panstwie wyznaniowym albo zakazywac i wtedy zyjemy w normalnym panstwie.
|
|
|  | 1 na 1 | krzat (123 punktów) | Prześladowanie za wiarę to jedna z najdurniejszych rzeczy jakie można wprowadzić. Nie dość, że jest to moralnie niedopuszczalne, to dodatkowo efekt jest zupełnie odwrotny. Jak zakażesz ludziom chodzić do kościoła, nosić lub wieszać krzyży, to zrobią wszystko, żeby Ci dokopać i robić wbrew prawu (i bardzo dobrze).
Jestem wyznawcą świętego makaronu. Przerabianie zboża na coś innego obraża moje uczucia. Czy mogę liczyć na urzędową karę za jedzenie kanapek w czasie przerw w pracy?
|
|
| |  | | Władek Lichacz (2050 punktów) | >Jak zakażesz ludziom chodzić do kościoła, nosić lub wieszać krzyży, to zrobią wszystko, żeby Ci dokopać i robić wbrew prawu (i bardzo dobrze).
A kto im broni? Ci co nie chodzą, między innymi ja, są tylko przeciwni temu, żeby robili to także i na mój koszt.
>Jestem wyznawcą świętego makaronu.
To Ty masz problem.
>Przerabianie zboża na coś innego obraża moje uczucia.
Załóż sektę, ale w sposób legalny i wtedy będziesz mógł dochodzić obrazy swoich uczuć.
>Czy mogę liczyć na urzędową karę za jedzenie kanapek w czasie przerw w pracy?
A co mnie to obchodzi. I nie będzie tak długo dopóki i mnie nie zaczniesz zmuszać do jedzenia swoich kanapek.
|
|
| | |  | | krzat (123 punktów) | Nie odpowiadałem na twojego posta.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|