Racjonalista - Strona głównaDo treści
Jak to z tymi płacami?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
21-12-2007 20:34Leszek (260 punktów)Jak to z tymi płacami?
Ocena 2 na 2
Witam wszystkich.
Przeglądając wiadomości o tym jak to się nam lepiej żyje, natrafiłem na dziwnie, pozostające nieco w sprzeczności ze sobą informacje. Obie o naszych (?) zarobkach.
I tak, w dniu 19.12.2007 r. przeczytałem min. że :
"Gonimy płace w UE.
W najbliższych miesiącach należy spodziewać się wyhamowania dynamiki zatrudnienia - napisali analitycy Ministerstwa Gospodarki. Najwyższy wzrost płac należy się spodziewać w grudniu br - napisano w raporcie.(...)"12 proc. wzrost przeciętnych wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw w stosunku do listopada ubiegłego roku był najwyższy od momentu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Przekroczył też rekordowy dotychczas wynik osiągnięty w październiku br., kiedy średni miesięczny wzrost wynagrodzeń wyniósł 11 proc.W stosunku do miesiąca ubiegłego wzrost przeciętnego wynagrodzenia w listopadzie br. wyniósł 4,8 proc. "Tak znaczny wzrost płac w skali miesiąca wynikał z rozpoczęcia wypłat dodatkowych świadczeń pieniężnych, szczególnie w górnictwie i energetyce.(..)

No ale w dniu 21.12.2007 r. czytam, że :

"Płace Polaków nadal są niskie. Zarobki ponad 65 proc. Polaków nie przekraczają średniej płacy. Mężczyźni zarabiają o 21 proc. więcej niż kobiety, najniższe pensje otrzymują młodzi Najlepiej wynagradzani są m.in. prawnicy, informatycy i górnicy.
Mimo szybkiego wzrostu płac w ostatnich dwóch latach, Polacy wciąż mało zarabiają - wynika z najnowszych danych GUS. Co dziesiąty otrzymuje wynagrodzenie na poziomie płacy minimalnej, a najwięcej osób zarabia niespełna 1,5 tys. zł brutto.(...)"

Jak więc jest z tymi płacami? Jakie Państwo macie odczucia w tej materii, bo mnie się wydaje, że chyba ktoś próbuje robić wodę z mózgu takimi propagandowymi tekstami. Raz zarobki rosną ponadprzeciętnie, potem są na poziomie najniższego wynagrodzenia.
Z moich obserwacji wynika, że Polacy wydają coraz więcej ale i coraz mocniej obciążają się wszelkiego rodzaju pożyczkami, kredytami itp. Prowadzi to raczej donikąd no ale..to tylko moja subiektywna ocena. Są regiony o dużej zamożności ale przeważająca większość jest synonimem ubóstwa. Znaczna jeszcze część społeczeństwa żyje w biedzie, bez perspektyw i szans na to, że będzie w ogóle mieć jakąkolwiek pracę, w szczególności w regionach po PGR-owskich czy na tzw. ścianie wschodniej...
Media wprowadzają jednak sporo zamętu takimi opiniami jak te, które przytoczyłem.
Najbardziej jestem ciekaw jak wyglądałoby to po wejściu Polski do strefy euro.
A jak Państwo myślicie?
Pozdrawiam
Leszek
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

piątek (1035 punktów)
aktualnie najlepiej zarabiają spawacze TIG, to jeżeli chodzi o prace fizyczne.
Z prac umysłowych to wiadomo wysoko postawieni urzędnicy państwowi i prawnicy.
Tyle, że nasze płace dalej odbiegają od tych zachodnich.

"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
sztejkat (4743 punktów)
Ujmę to tak - ja jestem zadowolony ze swoich zarobków i faktycznie w tym roku zarobiłem więcej niż w zeszłym.

Tomasz Sztejka
Kalikles
>Witam wszystkich.
Witam

>Jak więc jest z tymi płacami? Jakie Państwo macie odczucia
>w tej materii, bo mnie się wydaje, że chyba ktoś próbuje
>robić wodę z mózgu takimi propagandowymi tekstami.
I chyba dosyć skutecznie, bo jak niżej wspominasz, ludzie coraz więcej kupują na kredyt.

>zarobki rosną ponadprzeciętnie,
Tak, mam wrażenie, że podobnie dzieje się z cenami.

>Media wprowadzają jednak sporo zamętu takimi opiniami jak
>te, które przytoczyłem.
Dlatego najlepiej poszukać innych źródeł informacji

>Najbardziej jestem ciekaw jak wyglądałoby to po wejściu
>Polski do strefy euro.
Nie wyobrażam sobie tego.

>A jak Państwo myślicie?
>Pozdrawiam.
Ja równiez pozdrawiam, i podpisuję się pod głównymi tezami twojego postu.
agawa (22 punktów)
Ja pracuję w małym mieście,w niedużej firmie, na stanowisku, które wymaga pewnego przygotowania. Zarabiam ..i właśnie tu jest pewien problem. Realnie do ręki biorę ok 2200, ale na umowie mam wpisaną najniższą krajową, nawet się nie orientuję ile to jest. To taka małomiasteczkowa patologia podobno
Więc oficjalne dane mogą się znacznie różnić od rzeczywistości.
Zyga (1539 punktów)
>Zarabiam ..i właśnie tu jest pewien problem. Realnie do ręki biorę ok 2200, ale na umowie mam wpisaną najniższą krajową,

To żaden problem
Przynajmniej nie jesteś okradany przez ZUS, który i tak już po woli się kończy, więc im mniej ukradnie tym krótsza będzie jego agonia.

>To taka małomiasteczkowa patologia podobno

Niekoniecznie małomiasteczkowa i niekoniecznie patologia.
3/4 moich znajomych ma podobnie. To całkiem powszechne zachowanie wymuszone przez bandyckie koszta utrzymania pracowników i złodziejską politykę zakładu ubezpieczeń.
Oczywiście, zawsze można iść pracować do urzędu. Masz wpisane 1500. Dostajesz tysiąc. Jesteś ubezpieczony i masz świadomość, że jak coś się stanie to i tak pójdziesz prywatnie do lekarza bo inaczej czeka się miesiąc.

>Więc oficjalne dane mogą się znacznie różnić od rzeczywistości.
>
Podobnie jak z danymi o bezrobociu
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>To żaden problem. Przynajmniej nie jesteś okradany przez ZUS...

   Na dziś to prawda. Zyskuje pracodawca, pracobiorca i nawet gospodarka zyskuje. Ale potem kopa i tak dostaje pracownik, kiedy wybiera się na emeryturę i nagle pojmie, że kota z niej, owszem, utrzyma, ale siebie - nie.
.
Zyga (1539 punktów)
>   Na dziś to prawda. Zyskuje pracodawca, pracobiorca i nawet gospodarka zyskuje. Ale potem kopa i tak dostaje pracownik, kiedy wybiera się na emeryturę i nagle pojmie, że kota z niej, owszem, utrzyma, ale siebie - nie.

Gdy będę szedł na emeryturę ZUS'u już dawno nie będzie. Z moich obecnych składek, pewnie ktoś by coś dostał na dzień dzisiejszy, ale w przyszłości to na pewno nie będę ja. Czasem się zastanawiam co skończy się pierwsze ZUS czy poczta w obecnej formie.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Pocieszasz mnie, emeryta. Hej!
.
marcenna (58 punktów)
>Gdy będę szedł na emeryturę ZUS'u już dawno nie będzie. Z moich obecnych składek, pewnie ktoś by coś dostał na dzień dzisiejszy, ale w przyszłości to na pewno nie będę ja. Czasem się zastanawiam co skończy się pierwsze ZUS czy poczta w obecnej formie.
Uprzejmie informuję, że Poczta Polska, od każdego wypłacanego, za swoim pośrednictwem, przez ZUS świadczenia, pobiera opłatę w wysokości 6,12 PLN.
W każdym terminie płatności (zazwyczaj 5 razy w miesiącu) są to kwoty około 200 tys. PLN.
A gdyby tak, każdy emeryt, pokusił się o konto w banku? (Mam na myśli oczywiście tylko te osoby, które mają dostęp do w/w usułgi) Przekazywanie świadczeń na rachunki bankowe kosztuje ZUS 0,49 PLN od sztuki.
Zyga (1539 punktów)
>Uprzejmie informuję, że Poczta Polska, od każdego wypłacanego, za swoim pośrednictwem, przez ZUS świadczenia, pobiera opłatę w wysokości 6,12 PLN.
>W każdym terminie płatności (zazwyczaj 5 razy w miesiącu) są to kwoty około 200 tys. PLN.

Uprzejmie przyjąłem do wiadomości. Nie wydaje mi się jednak aby to "marnotrawstwo" było powodem kłopotów finansowych ZUS'u.
marcenna (58 punktów)
>Uprzejmie przyjąłem do wiadomości. Nie wydaje mi się jednak aby to "marnotrawstwo" było powodem kłopotów finansowych ZUS'u.
bo nie jest...ale mimo wszystko, to duże kwoty, choć nie mające wpływu na potencjalną wysokość świadczeń, ponieważ wydawane są z innego funduszu, niż FUS-finansowany ze składek płatników ( nie podatników, gdyż to nie zawsze to samo..płatnik składek nie musi być jednocześnie podatnikiem )
kasper (153 punktów)
Witam.

Ja i moim bliscy zauważyliśmy relatywny wzrost wynagrodzeń.

Jest tylko jeden problem. Co z tego, że płace rosną o kilka groszy. Jak "koszty życia" wywindowały w górę, nieadekwatnie do zasobności portfela. Idąc do pięknych centrów handlowych, robiąc "zwyczajne" zakupy, wydajemy krocie. Wysokie ceny powodują, że wartość pieniądza jest deprecjonowana.

Prosty przykład.
Za godzinę pracy kupię 2,5 litra benzyny.
Pracując w UK będzie to już 6,5; natomiast w Holandii 7 litrów.

Wg mnie inflacja to główny problem.

Pozdr.
diogenes (42753 punktów)
musisz wpisać treść...
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>chyba ktoś próbuje
>robić wodę z mózgu takimi propagandowymi tekstami. Raz
>zarobki rosną ponadprzeciętnie, potem są na poziomie
>najniższego wynagrodzenia.

To nie jest sprzeczne, takie dane dadzą się wytłumaczyć np. tym, że szybko rosną zarobki wysokie, a słabo rosną zarobki niskie i przeciętne - efekt jest taki, że wszyscy się bogacimy i jednocześnie wzrasta odsetek ludzi zarabiających poniżej średniej.

doku
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> ktoś próbuje robić wodę z mózgu takimi propagandowymi tekstami.

To też jest prawda. Kłamliwa propaganda rozpanoszyła się za rządów AWS i SLD. Balcerowicza wyrzucił Krzak z rządu za to, że B. chciał walczyć z kłamstwami na temat rozwoju Polski. Wyleciał, mimo że zabrał się do tego bardzo delikatnie - zamiast nazwać kłamstwo po imieniu, swoją działalność nazywał "chłodzeniem" gospodarki, żeby nie obrazić sojuszników.

Na szczęście, mamy w Warszawie giełdę w stylu zachodnim, ona pokazuje nam, kiedy rządy kłamią - stosy kłamstw zawsze są korygowane przez giełdy - taki np. kryzys argentyński był po prostu wielką korektą wielkiego stosu kłamstw.

doku
Talarek
>Balcerowicza wyrzucił Krzak z rządu za to, że B. chciał walczyć z kłamstwami na temat rozwoju Polski. Wyleciał, mimo że zabrał się do tego bardzo delikatnie - zamiast nazwać kłamstwo po imieniu, swoją działalność nazywał "chłodzeniem" gospodarki, żeby nie obrazić sojuszników..

No, Balcerowicz miał wiele racji w tamtym czasie, monetarysta.

>Na szczęście, mamy w Warszawie giełdę w stylu zachodnim, ona pokazuje nam, kiedy rządy kłamią - stosy kłamstw zawsze są korygowane przez giełdy - taki np. kryzys argentyński był po prostu wielką korektą wielkiego stosu kłamstw.
>

Eee, giełda jest bardziej odbiciem ogólnoświatowych tendencji.
Ale że ekonomia swoje, a rządziciele swoje i to są sprawy rozbieżne, to się zgadza.
Brzostowski (7067 punktów)
Tu wszystko jest zgodne z prawdą i dość jasne, żadnych sprzeczności. Nie widzę problemu.

pozdrawiam
Talarek

>Z moich obserwacji wynika, że Polacy wydają coraz więcej
>ale i coraz mocniej obciążają się wszelkiego rodzaju
>pożyczkami, kredytami itp. Prowadzi to raczej donikąd no
>ale..to tylko moja subiektywna ocena. >

Nie do nikąd prowadzi, tylko do serii prywatnych bankructw.
Jak wiadomo banki nie lubią mieć niezabezpieczonych kredytow, jak i nadmiaru majątku którym się trudno obraca, np. nieruchomości.
Bank lubi mieć pieniądze (środki płynne). Czyli bank zrobi swoje we właściwym czasie po prostu.
kasiasz (6 punktów)
>Nie do nikąd prowadzi, tylko do serii prywatnych bankructw.
Przy spadku bezrobocia i wzroście PKB nie widzę serii bankructw.

>Jak wiadomo banki nie lubią mieć niezabezpieczonych kredytow, jak i nadmiaru majątku którym się trudno obraca, np. nieruchomości.
Tak. Każdy bank ma swój budżet i swoją strategię finansową. Banki bardzo lubią
środki trwałe np. nieruchomości.

>Bank lubi mieć pieniądze (środki płynne). Czyli bank zrobi swoje we właściwym czasie po prostu.
Co? Gdzie? Kiedy?
Ale absurd
Ciekawe czy w statystyce uwzględniają pracowników za granicą.A na pewno nie powinni.A PKB to nie jest wskaźnik dobrobytu.
Daredevil (68 punktów)
Podobno zyje nam sie lepiej.. Place rosna.. Ale nikt nie bierze pod uwage tego ze te wysokie srednie krajowe sa zawyzane przez pensje politykow czy pracownikow zarzadow firm prywatnych ktorzy dla wielu przecietnych ludzi zarabiaja krocie-czesto wiecej za miesiac niz niektorzy ludzie za rok..
Aha, i jeszcze propos sciany wschodniej i rolnictwa. Słyszalem glosy ze Polska B przestaje istniec i dorownuje zachodniej czesci kraju. Daleko jescze do tego. A podobno rolnicy zarabiaja krocie po wejsciu do UE dzieki doplatom itd. Owszem,przecietne gospodarstwo o powierzchni 10ha moze dostac w sumie nawet 15tys zł dzieki roznym programow czy doplatom. I ceny zboz w tym roku znacznie wzrosly. Ale trzeba tez powiedziec ze koszty produkcji znacznie zrosly i rosna na poziomie wzrostow plac wiec rachunek ogolny nie jest tak znow zbyt korzystny. A zboza sa drogie ale niestety plony nie byly zbyt wysokie a szusza, pozniej deszcze jeszcze bardziej je obnizyly i i majatku wiekszosc rolnikow na nich nie zbije w tym roku.
Wg mnie nie mozemy zbyt optymistycznie patrzec na te dane o wysokich placach.

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365