 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 16-02-2003 19:50 | molester (8 punktów) | Pytanie o źródło dusz. | Wciąż wszyscy rozwodzą się nad niebem, tym co jest po śmierci, a ja mam proste pytania dotyczące pochodzenia duszy ludzkiej. Skąd się ona wywodzi, w jaki sposób otrzymuje ją człowiek, czy to Bóg namnaża dusze w miare wzrostu populacji ludzi, czy może dusze są wynikiem procesów płciowych i same się rodzą, a może one gdzieś śpią i budzą się w dniu urodzenia? Może są częścią duszy rodzica, bądz wypadkową ich dusz? Prosze wytłumaczcie mi to. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| tower | > Wciąż wszyscy rozwodzą się nad niebem, tym co jest> po śmierci, a ja mam proste pytania dotyczące> pochodzenia duszy ludzkiej. Skąd się ona wywodzi,> w jaki sposób otrzymuje ją człowiek, czy to Bóg> namnaża dusze w miare wzrostu populacji ludzi,O jakiego Boga chodzi? O Boga Chrześcijan, czy Boga racjonalistów? Bo jeśli o tego drugiego , to On ma ich pewnie w nadmiarze, bo racjonaliści w dusze nie wierzą, więc ich nie używają. Możliwe, że Bóg racjonalistów trzyma dusze swoich podopiecznych w depozycie, chyba, że któryś z nich zechce swoją sprzedać diabłu. Jest też nie wykluczone, ze Bóg racjonalistów, sam sprzedaje diabłu te dusze hurtem, a Bóg wierzących je odkupuje? I interes jakoś się kręci. Nie bardzo wiadomo, kto prowadzi tutaj księgowość, ale chyba wszystko się zgadza, bo przecież nic w przyrodzie nie ginie i nic z niczego nie powstaje.
|
|
 | | mariusz | Boże.... to ja mam duszę!  Ale mnie masony nabiły w butelkę... Wyprać mnie z takiego git-artefaktu...
|
|
 | | molester (8 punktów) | Nie no, ja naprawde się pytam o katolicko pojmowany sposób powstawania duszy. Niech mi ktoś wyjaśni jak kościół katolicki zapatruje się na jej pochodzenie i jak ona nawiedza człowieka. HEE
|
|
|  | | webmaster | Coś mi się zdaje, że 'Bóg jeden raczy to wiedzieć' będzie jedyną sensowną odpowiedzią od Katolików (tzn. brakiem odpowiedzi..)
|
|
|  | | Svarozyc (60 punktów) | Źródło dusz? Chyba epokowego odkrycia nie dokonam pisząc, że krynicą, źródłem wszelakiego życia jest wg. katolików Niebieski Jegomość, przy czym istnieją niemałe rozbieżności w kwestii, kiedy to embrion staje się Nowym Człowiekiem z woli Pana Boga... niektórzy podzielają jeszcze poglądy rodem ze starożytności (z Arystotelesa, zdaje się), że następuje taki "magiczny moment", czary mary, dusza zostaje tajemniczym sposobem wtłoczona w ciało... i to, co wcześniej było zlepkiem komórek staje się nową, Bożą Owieczką  Acz są w Kościele nieliczni, bo nieliczni, którzy jednak zdobywają sie na krytykę lub wątpliwości wobec oficjalnych dogmatów w kwestii poczęcia, powołując się na dokonania nauk przyrodniczych na tym polu (polecam wywiad z jezuitą George'em Coyne, "Polityka" nr. 8/2003). Pozdrawiam.
|
|
|  | | tower | >Nie no, ja naprawde się pytam o katolicko pojmowany sposób powstawania duszy. Niech mi ktoś wyjaśni jak kościół katolicki zapatruje się na jej pochodzenie i jak ona nawiedza człowieka. >HEE Skoro poważnie pyta, czemu nie pomóc zaspokoić ciekawość? W ostatnim (lutowym) numerze Znaku jest artykuł "Czy duszę można sklonować" Andrzeja Szostka MIC. Przepisuję via skaner fragment najbardziej a propos pytania wraz z podaną w przypisie stosowną bibliografią:
"By na to odpowiedzieć, trzeba z kolei nieco uwagi poświęcić (...) bardziej obrosłemu różnorakimi interpretacjami pojęciu duszy. U Platona - przypomnijmy - duszą szczycić się mógł nie tylko człowiek, ale wszystko, co żyje. Tym właśnie różnią się istoty żywe od martwych przedmiotów, że posiadają w sobie źródło i zasadę życia. Dusza ożywia ciało: wiąże je w jeden organizm i mobilizuje do działania. Oczywiście, żywy organizm funkcjonuje zawsze w określonym środowisku, stale i ściśle z nim współdziała, nie da się jednak jego zachowania sprowadzić do prostych, mechanicznych skutków poruszającej go zewnętrznej przyczyny (jak w przypadku przedmiotów martwych). Koncepcja duszy ulegała w dziejach ludzkiej myśli znacznej ewolucji, do dziś jednak zachowała swój rdzenny sens, którym posługujemy się na przykład wtedy, gdy chwalimy jedną społeczność za to, że jest pełna życia, wciągająca swoich członków do aktywnego działania, inspirująca ich do podejmowania coraz to nowych inicjatyw, inną zaś ganimy za skostnienie, martwotę i - właśnie - bezduszność. W odniesieniu do duszy ludzkiej istotne jest rozstrzygnięcie, czy jej rola polega wyłącznie na tym, że ożywia ciało (podobnie jak w przypadku roślin i zwierząt), czy też upatrywać w niej należy aktywności wykraczającej ponad mechanizmy i bodźce determinujące zachowa- nie ludzkiego ciała. Są poważne racje, które przemawiają za tą drugą ewentualnością. Zajmujący się tą problematyką myśliciele zwracają uwagę, że dusza jest terminem teoretycznym, uwikłanym w określony system filozoficzny, że wobec tego lepiej jest rozpocząć refleksję nad człowiekiem i jego duchową specyfiką od szukania mniej uwikłanego systemowo terminu, najlepiej od doświadczenia własnego "ja", które wyraźnie odróżniamy od tego, co "moje", i które stanowi źródło naszych duchowych aktów (poznania, chcenia, miłowania). Akty te angażują ciało i jego organy, ale nie sprowadzają się do czysto cielesnych popędów i mechanizmów. Dopiero na podstawie analizy tak pojętej jaźni zrozumieć można przekonanie, któremu szczególnie trafny wyraz dał św. Tomasz z Akwinu, pojmując duszę jako nie materialną, samoistną substancję, która udziela swego istnienia organizowanemu przez nią ludzkiemu ciału, choć jej aktywność nie sprowadza się do tej tylko funkcji. /Przypis: Por. Św. Tomasz z Akwinu: Summa theologica, Iq. 75, art. 2. Znakomity komentarz zarówno do tej kwestii, jak i do całej "antropologicznej" części pierwszego tomu Tomaszowej Sumy teologicznej (kwestie 75-89) daje S. Swieżawski w swym Traktacie o człowieku, Pallottinum, Poznań 1956. W sprawie filozoficznej analizy ludzkiego "ja" i duszy ludzkiej, por. zwłaszcza: M. A. Krąpiec: Ja - człowiek. Zarys antropologii filozoficznej, TN KUL, Lublin 1974./ "
Od siebie dodam, że Wydawnictwo Znak wydało też w 1996 r. Św. Tomasza: Kwestię o duszy. Myślę, że od tego źródła najlepiej zacząć. Życzę owocnej lektury i proponuję podzielić się poźniej wnioskami z poczynionych studiów.
|
|
| Mruk Marek (8 punktów) | >Wciąż wszyscy rozwodzą się nad niebem, tym co jest >po śmierci, a ja mam proste pytania dotyczące >pochodzenia duszy ludzkiej. Skąd się ona wywodzi, >w jaki sposób otrzymuje ją człowiek, czy to Bóg >namnaża dusze w miare wzrostu populacji ludzi, >czy może dusze są wynikiem procesów płciowych i >same się rodzą, a może one gdzieś śpią i budzą >się w dniu urodzenia? Może są częścią duszy >rodzica, bądz wypadkową ich dusz? Prosze >wytłumaczcie mi to.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|